Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Pilnie potrzebna krew

Recommended Posts

Pilnie poszukujemy dawców krwi z Krakowa i okolic. Osoby, które chcą nam pomóc, prosimy o jak najszybsze oddawanie krwi w wojewódzkiej stacji krwiodawstwa w Krakowie, na ulicy Rzeźniczej 11. Prosimy o podanie hasła "Janusz Bieroń", pobranie zaświadczenia i pozostawienie go w stacji, by rodzina mogła je odebrać. Janusz jest obecnie pacjentem Oddziału Klinicznego Kliniki Neurologii na ul. Botanicznej 3 w Krakowie.

W stacji na Rzeźniczej można rejestrować się do godziny 7.30 - 17.30. Stacja pracuje też w najbliższą sobotę, 9 sierpnia, w godzinach 10-15. Telefon: 012 261 88 03, 261 88 04, 261 88 05. E-mail: dzial.dawcow@rckik.krakow.pl.

Bardzo dziękujemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Ja też mam nadzieje że zbierzecie tą krew.

Wiecie co, chciałem oddawać krew, okazało się że mieszkam w mieście gdzie dużo gadają i apelują o oddawanie krwi, jest z 10 szpitali, ale nie ma gdzie jej oddać. Poza tym boje się że mnie HIV albo żółtaczką zarażą.

Co robić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Ja piszę jak najbardziej poważnie, wybacz, jeżeli taką rzecz pisze Mariusz, to zgrywać się czy podśmiewać było by nie na miejscu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to odpowiadam w wersji poważnej.

 

Pobieraniem krwi nie zajmują się szpitale, tylko Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oraz ich wojskowe odpowiedniki (są najczęściej dostępne dla cywilów). Dla przykładu, w Warszawie jest to Centrum na ul. Saskiej 63/75. Tak więc jest miejsce, gdzie możesz to zrobić, a pełną listę punktów krwiodawstwa w Wawce masz tutaj: http://www.rckik-warszawa.com.pl/teren.html

 

Natomiast jesli idzie o zakażenia, nie bardzo sobie wyobrażam, jak miałyby one być możliwe. Sprzęt jest jednorazowy i zaprojektowany tak, że niemożliwe jest jego wielokrotne użycie. Jedynym sprzętem, który mógłby spowodować zagrożenie, są igły - ale te są zawsze jednorazowe i zawsze są wyciągane z jednorazowego, sterylnego opakowania na oczach dawcy. Personel zakłada za każdym razem jednorazowe rękawiczki. Naprawdę, nie ma się o co martwić - to już nie te czasy, kiedy faktycznie było się czego bać.

 

Powiem krótko: oddałem ponad 7,5 litra krwi i do tej pory wszystkie testy wirusologiczne przechodzę za każdym razem z wynikami negatywnymi ;) Tylko raz przez ponad trzy lata miałem minimalne zastrzeżenie do pracy pielęgniarki, bo zdezynfekowała przy mnie ręce, ale nie założyła rękawiczek. Gdy zwróciłem jej uwagę, zrobiła to natychmiast (choć patrząc na sprawę chłodnym okiem, i tak byłem bezpieczny). Naprawdę, nie ma się czego bać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Boję się, bo słyszałem że były takie wcale niechlubne perełki. Zresztą jednego mojego... znajomego niedawno (z rok czasu temu) zarazili Żółtaczką typu C w szpitalu.

Bardzo dziękuje mikroosie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szpital to zupełnie inna bajka od krwiodawstwa. W szpitalu wykonuje się mnóstwo różnych czynności, na dodatek trafiają różni pacjenci (w krwiodawstwie po pierwszym wyniku pozytywnym jesteś dożywotnio zdyskwalifikowany), a do tego wykonuje się procedury o wiele bardziej inwazyjne (operacje, cewnikowania i nie wiadomo co jeszcze). W krwiodawstwie masz tylko dwa nieduże nakłucia - są wykonywane sterylną igłą przez pielęgniarkę w jednorazowych rękawiczkach, na umytej i zdezynfekowanej skórze. Nie martw się :) I nie dziękuj, bo to dla mnie niesamowita radość, że ktoś chce być krewniakiem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Był bym już ze 3 lata, gdybym wiedział co i jak.

Wiesz denerwuje mnie jedna rzecz strasznie... ogrom szpitali do oddawania krwi jest w jakiś za przeproszeniem zadupiach: "Nowy dwór Mazowiecki", "Sierpc", "Mława", ale oczywiście w centrum (śródmieściu) nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że są centra w mniejszych miejscowościach, jest bardzo fajne. Gorzej, że w dużych miastach przeważnie jest jedno-dwa miejsca, gdzie można się udać. Na szczęście jeżeli dane RCKiK ma na stanie autobus do pobierania krwi, często wyjeżdżają w jakieś charakterystyczne miejsca w centrum. Można w nich oddać krew tak samo łatwo i tak samo bezpiecznie, jak w stacjonarnym punkcie, a autobus jest ruchomy i jest to jego sporą zaletą :) Poza tym często na uczelniach są organizowane wampiriady, czyli kilkudniowe imprezy związane z krwiodawstwem. Przeważnie pobierają wtedy w akademikach albo w innych budynkach związanych z uczelniami. Warto wpaść, bo często dają wtedy jeszcze jakieś fanty ;) hehe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wychodzę z założenia, że jesteśmy tak samo narażeni na śmierć idąc do sklepu, więc dlaczego mam się bać oddać krew? Przynajmniej komuś pomogę, a i mam pytanie czy centrum krwiodawstwa w Krakowie na Rzeźniczej jest czynne w soboty, ponieważ w tygodniu pracuje i nie mogę się zerwać z pracy, chyba że będzie jakaś akcja na świeżym powietrzu może ktoś wie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Wątpię czy w mojej uczelni by coś takiego urządzili, bo by za dużo tej krwi się nie nachapali :)

Wiem że dociera ten autobus do szpitala na Banacha, ale tylko jeden dzień w tygodniu, nawet nie wiem w jakich godzinach.

Powiedz czy można dostać koszulkę... przydało by mi się kilka ;)

Na takich zlotach musi być dużo EMO ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem dają koszulki. Na wszelkich akcjach "wyjazdowych" ogólnie jest sporo gadżetów - wiadomo, marketing, trzeba czymś zachęcić ludzi ;) Za to zawsze dostaniesz pyszną kawkę, jakiś lekki posiłek i do tego wszystkiego osiem czekolad :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak pierwszy raz oddalem krew to podczas oddawania strasznie slabo mi sie zrobilo... nie wiem czemu, pani pielegniarka podala mi cos tam i sie poprawilo (plus ze dowiedzialem sie jaka mam grupe krwi). Kolejne razy bylo juz OK.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Cholera ja nawet nie wiem jaką mam grupę krwi...

Osiem czekolad... hehe chcą utuczyć człowieka ;)

Dobra wybiorę się jakoś w przyszłym tygodniu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ustawa nakazuje, by każdy krwiodawca otrzymał ekwiwalent utraconych kalorii. Wytworzenie jednostki krwi przez organizm wymaga dostarczenia ok. 5500 kalorii - chyba nie ma lepszego sposobu na dostarczenie tak gigantycznej dawki w łatwej do przyjęcia formie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Ech... ja bym wolał z kilko bananów, dwa kilko buraków, 3 kilko marchewek i 3 kilko ogórków. Cenowo by na to samo wyszło, a było by o wiele zdrowiej i smaczniej... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm jestem w Krakowie więc może się z dziewczyną przejdziemy,tylko nieco się boję by mi się słabo nie zrobiło bo w przeszłości mdlałem

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm jestem w Krakowie więc może się z dziewczyną przejdziemy,tylko nieco się boję by mi się słabo nie zrobiło bo w przeszłości mdlałem

 

Wielkie dzięki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wolno zapytać, jak się czuje Wasz kolega? Mam nadzieję, że otrzymuje póki co potrzebną mu ilość krwi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

spokojnie jeszcze nic nie zrobiłem,najprędzej dopiero w poniedziałek,a jakiej grupy krwi potrzeba?(bo dziewczyna ma 0 a takiej podobno często brakuje)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

W wakacje szczególny deficyt (wypadki).

Czemu nie zachęcają ludzi, czemu nie powiedzą gdzie iść? Chociażby w jakiś wiadomościach TV, albo dlaczego maili nie roześlą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maili nie roześlą, bo prawo zabrania (spam). Natomiast w mediach bez przerwy słyszy się coś na temat krwiodawstwa. Szczerze mówiąc, myślę, że trochę wyolbrzymiasz. Nie sądzę, by ludzie byli nieświadomi tego, że krew jest potrzebna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ekotoksykolog Heahter Leslie i chemik Maria Lamoree z Vrije Universiteit Amsterdam wraz z zespołem jako pierwsi wykazali, że plastik, którym zanieczyściliśmy środowisko naturalne, trafił już do ludzkiej krwi. Wyniki ich badań, prowadzonych w ramach projektu Immunoplast, zostały opublikowane na łamach pisma Environment International.
      Grupa naukowców z Amsterdamu opracowała metodę pozwalającą na odnalezienie plastiku we krwi człowieka. Do badań zaangażowano 22 anonimowych dawców, a ich krew sprawdzono pod kątem obecności pięciu różnych polimerów, wchodzących w skład tworzyw sztucznych.
      Polimery znaleziono u 3/4 badanych. Tym samym po raz pierwszy udowodniono, że obecny w środowisku mikroplastik przenika na naszej krwi. Wcześniej wiedzieliśmy tylko, że istnieje taka możliwość, gdyż wskazywały na nią eksperymenty laboratoryjne. Tym razem mamy dowód, że nasz organizm absorbuje plastik podczas codziennego życia, a tworzywa sztuczne trafiają do krwi.
      Średnia koncentracja plastiku we krwi wszystkich 22 badanych wynosiła 1,6 mikrograma na mililitr. To mniej więcej łyżeczka plastiku na 1000 litrów wody.
      Najczęściej występującym we krwi rodzajem plastiku były poli(tereftalan etylenu) – czyli PET, z którego wytwarza się plastikowe butelki na wodę i napoje – polietylen, popularne tworzywo do produkcji m.in. plastikowych woreczków, tzw. zrywek rozpowszechnionych w handlu spożywczym oraz polistyren, z którego powstaje styropian, szczoteczki do zębów czy zabawki. We krwi badanych znaleziono też poli(metakrylan metylu), PMMA, główny składnik szkła akrylowego. Naukowcy odkryli też polipropylen, jednak jego koncentracja we krwi była zbyt mała, by dokonać precyzyjnych pomiarów.
      Dzięki badaniom Leslie i Lamoree uczeni będą mogli pójść dalej. Teraz kolejne zespoły naukowe będą mogły poszukać odpowiedzi na pytania o to, jak bardzo nasze ciała są zanieczyszczone plastikiem, na ile łatwo mikroplastik może przenikać z krwi do różnych tkanek ludzkiego organizmu oraz czy niesie to ze sobą zagrożenie dla zdrowia, a jeśli tak, to jakie są to zagrożenia.
      Obecne prace badawcze zostały sfinansowane przez niedochodową organizację Common Seas oraz założone przez holenderskie Ministerstwo Zdrowia i Holenderską Organizację Badań Naukowych konsorcjum ZonMw zajmujące się badaniem kwestii zdrowia publicznego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wydawałoby się, że krew jest dogłębnie poznanym płynem ustrojowym. Okazuje się jednak, że nawet i ona ujawnia od czasu do czasu pewne tajemnice. Ostatnio francuscy naukowcy opisali jej nowy składnik, element występujący w stanie fizjologicznym.
      Mitochondria są organellami występującymi w większości komórek eukariotycznych. Są nazywane centrami energetycznymi, bo to w nich w wyniku oddychania komórkowego powstaje większość adenozynotrofosforanu (ATP). Mitochondria mają własny genom (mtDNA); mtDNA jest przekazywany w linii żeńskiej.
      Naukowcy z INSERM (Institut national de la santé et de la recherche médicale) podkreślają, że niekiedy mitochondria są obserwowane pozakomórkowo w postaci fragmentów enkapsulowanych w pęcherzykach - egzosomach. Oprócz tego w pewnych bardzo specyficznych warunkach płytki są w stanie uwalniać mitochondria do przestrzeni zewnątrzkomórkowej. Zespół Alaina R. Thierry'ego zrewolucjonizował wiedzę nt. tej organelli, ujawniając, że w krwiobiegu występują całe funkcjonalne zewnątrzkomórkowe mitochondria.
      Autorzy artykułu z FASEB Journal posłużyli się wcześniejszymi badaniami, w których wykazano, że osocze zdrowych ludzi zawiera do 50 tys. razy więcej mitochondrialnego niż jądrowego DNA. Akademicy dywagowali, że by było to możliwe, mtDNA musi być chronione przez strukturę o wystarczającej stabilności. By ją zidentyfikować, zbadano osocze ok. 100 osób.
      Analiza ujawniła, że w krwiobiegu występują bardzo stabilne struktury zawierające pełny genom mitochondrialny. Francuzi badali ich wielkość oraz integralność mtDNA. Oglądali je także pod mikroskopem. Testy wykazały, że to funkcjonalne mitochondria (ich liczba wynosiła do 3,7 mln na ml osocza).
      Gdy uwzględni się liczbę zewnątrzkomórkowych mitochondriów we krwi, rodzi się pytanie, czemu tego odkrycia nie dokonano wcześniej? Thierry zdaje się sugerować, że chodzi o metody, które wykorzystywał jego zespół.
      Na czym polega rola zewnątrzkomórkowych mitochondriów? Francuzi uważają, że kluczem jest budowa mtDNA, która przypomina DNA bakteryjne. Jak tłumaczą, podobieństwo to może oznaczać zdolność wywoływania odpowiedzi immunologicznej bądź zapalnej. Naukowcy podejrzewają, że krążące mitochondria biorą udział w wielu fizjologicznych i/lub patologicznych procesach, wymagających komunikacji między komórkami.
      Odkrycie Francuzów może się również przyczynić do poprawy diagnostyki, monitoringu i leczenia pewnych chorób. Obecnie akademicy skupiają się na ocenie przydatności zewnątrzkomórkowych mitochondriów jako biomarkerów w diagnostyce prenatalnej i onkologicznej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas rutynowych badań we krwi 2 pacjentów z Chin wykryto 2 nowe gatunki bakterii z rodzaju Enterobacter. Są one oporne na wiele antybiotyków. Ma to spore znaczenie, zważywszy, że opóźnienia w leczeniu bakteriemii mogą prowadzić do zagrażającej życiu sepsy.
      Choć niektóre gatunki występujące w przewodzie pokarmowym nie wywołują objawów chorobowych, pewne szczepy Enterobacter są patogenami i prowadzą do zakażeń oportunistycznych u osób z upośledzoną odpornością i pacjentów wentylowanych mechanicznie. Najczęstszymi miejscami takich infekcji są układy moczowy i oddechowy.
      Nowym gatunkom nadano nazwy Enterobacter huaxiensis i Enterobacter chuandaensis (pochodzą one od regionu, gdzie zostały odkryte i od Uniwersytetu Syczuańskiego, na którym pracują naukowcy).
      Na łamach International Journal of Systematic and Evolutionary Microbiology opisano nowe gatunki oraz ich profile oporności. Zarówno E. huaxiensis, jak i E. chuandaensis są oporne na penicylinę i cefalosporyny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy pracujący pod kierunkiem doktora Daniela De Carvalho z Princess Margaret Cancer Centre połączyli płynną biopsję, zmiany epigenetyczne oraz uczenie maszynowe i opracowali na tej podstawie test z krwi, który pozwala na wykrycie i sklasyfikowanie nowotworów na ich wczesnym etapie rozwoju.
      Jesteśmy bardzo podekscytowani. Jednym z głównych problemów w leczeniu nowotworów jest ich wczesna diagnostyka. Na wczesnych etapach choroby to jak poszukiwanie igły w stogu siana, gdyż ilość nieprawidłowego DNA we krwi jest minimalna, mówi De Carvalho.
      Prowadzony przez niego zespół naukowy skupił się nie na mutacjach DNA, a na zmianach epigenetycznych, dzięki czemu był w stanie zidentyfikować tysiące takich zmian unikatowych dla każdego nowotworu. Później, korzystając z metod analizy dużych zestawów danych i maszynowego uczenia się stworzyli zestaw cech charakterystycznych pozwalających na zidentyfikowanie nieprawidłowego DNA i określenie, z jakiego typu nowotworu pochodzi. W ten sposób problem „igły w stogu siana” został zamieniony w problem „tysięcy igieł w stogu siana”. Nowe podejście pozwala na znacznie łatwiejsze zidentyfikowanie choroby.
      Technikę przetestowano początkowo na próbkach od 300 pacjentów, u których nowotwory występowały w sumie w 7 różnych miejscach (płuca, trzustka, piersi, szpik, pęcherz moczowy, nerki oraz okrężnica) i porównano je z próbkami od zdrowych osób. Okazało się, że w każdym przypadku udało się prawidłowo zidentyfikować nowotwór. Od czasu pierwszego testu badania powtórzono i już w sumie sprawdzono działanie nowej techniki na ponad 700 próbkach.
      Następnym krokiem jest przeprowadzenie eksperymentów na większą skalę. Zespół De Carvalho chce teraz sprawdzić swoją technikę na tysiącach próbek pozyskanych od osób, których krew została pobrana na miesiące a nawet lata przed zdiagnozowaniem u nich nowotworu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy uśpione komórki skóry wchodzą w kontakt z surowicą krwi, wszystkie zaczynają się przemieszczać i rosnąć w tym samym kierunku. Na tej podstawie naukowcy opracowali model, który daje nowy wgląd w mechanizm gojenia ran.
      W ciągu życia człowiek doznaje ok. 10 tys. urazów: od drobnych przecięć po poważne rany i operacje. W większości przypadków wszystko się goi bez problemu, ale w niekiedy proces nie zachodzi prawidłowo i rany stają się chroniczne. Z taką sytuacją mamy do czynienia np. w otyłości czy cukrzycy.
      Od dawna wiadomo, że krew odgrywa ważną rolę w gojeniu i że różne składowe krwi wyzwalają proces naprawy tkanki po urazie. Autorzy najnowszej publikacji z pisma Nature Communications sprawdzali, co się dzieje z uśpionymi komórkami skóry (keratynocytami), które wejdą w kontakt z krwią (pod nieobecność rany).
      Okazało się, że surowica wyzwala 2 procesy istotne dla gojenia: spontaniczny ruch (migrację) i wzrost (namnażanie) komórek. Akademicy ze Szpitala Uniwersytetu w Oslo zauważyli też, że podziały komórek są spolaryzowane i zgodne z kierunkiem migracji (cechują się one m.in. przedmitotyczną migracją jądra na przód komórki i asymetrycznym podziałem lizosomów do komórek potomnych).
      Łącznie oznacza to, że surowca wystarczy, by aktywować uśpione keratynocyty do stanu, w którym się namnażają i migrują (nie trzeba więc, jak wcześniej sądzono, krawędzi rany).
      Norwegowie oceniali, jak łączność/styczność między komórkami wpływa na ich migrację i wzrost. Stwierdzono, że rozłączone (odrębne) komórki wykonują jedynie losowe indywidualne ruchy, a silne związki międzykomórkowe prowadzą do o wiele mocniej zaznaczonej zbiorowej i skoordynowanej migracji; pokonywane odcinki mierzone są w skali mikro-, a nawet milimetrowej.
      By lepiej zrozumieć przebieg zdarzeń, prof. Liesbeth Janssen i studentka Marijke Valk z Uniwersytetu Technicznego w Eindhoven (TU/e) opracowały model, który oddaje kształt i ruchy komórek zarówno w obecności, jak i pod nieobecność krwi. Symulacja pokazała np., że wzmożona łączność komórek powoduje, że silniej "równają" one do sąsiadek, co pozwala na kolektywny ruch na stosunkowo dużą skalę.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...