Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Ivanka Savić i Per Lindström, neurobiolodzy z Karolinska Institutet, badali anatomię mózgu w kontekście seksualności. Zauważyli, że mózgi gejów przypominają mózgi heteroseksualnych kobiet, a lesbijek mózgi heteroseksualnych mężczyzn (Proceedings of the National Academy of Sciences).

Wcześniejsze badania wykazały, że mózgi kobiet i mężczyzn różnią się pod względem budowy określonych rejonów i organizacji funkcjonalnej. Mózgi męskie są np. bardziej asymetryczne, z półkulą prawą większą od lewej. Z tego powodu Savić i Lindström zaczęli się zastanawiać, czy istnieją różnice między mózgami osób tej samej płci, ale odmiennej orientacji seksualnej.

Zebrano grupę 90 ochotników dopasowanych pod względem wieku: 50 osób heteroseksualnych (25 mężczyzn i 25 kobiet) i 40 homoseksualnych (20 kobiet, 20 mężczyzn).

Podczas rezonansu magnetycznego okazało się, że mózgi homoseksualnych kobiet były w podobny sposób asymetryczne jak mózgi heteroseksualnych mężczyzn, z prawą półkulą większą od lewej, natomiast mózgi heteroseksualnych kobiet i homoseksualnych mężczyzn były w dużym stopniu symetryczne.

Kiedy podczas tomografii pozytronowej (PET) naukowcy zaczęli się przyglądać przepływowi krwi, by wykryć sieć połączeń wewnątrz mózgu, znowu okazało się, że mózg osoby homoseksualnej przypomina mózg osoby heteroseksualnej płci przeciwnej. U gejów i kobiet heteroseksualnych występowało np. więcej połączeń pomiędzy prawym i lewym jądrem migdałowatym (amygdala), a więc strukturą odgrywającą ważną rolę w emocjonalnym uczeniu się i reakcjach na bodźce zewnętrzne, m.in. na stres. Zaobserwowano też istnienie większej liczby połączeń w przedniej części zakrętu obręczy w okolicy ciała modzelowatego (spoidła wielkiego mózgu). Są to obszary, które biorą udział w modulowaniu procesów związanych z nastrojem i lękiem.

Badanie PET przeprowadzano w dwóch sytuacjach: 1) w czasie odpoczynku i 2) podczas wdychania bezwonnego powietrza.

Tak ścisłe połączenia funkcjonalne powodują, że kobiety są bardziej podatne na zaburzenia nastroju, m.in. depresję. Najnowsze odkrycia Szwedów pozwalają też wyjaśnić, czemu osoby homoseksualne, a zwłaszcza geje, także wydają się bardziej podatne na wystąpienie chorób afektywnych.

Savić i Lindström nie dociekali, czemu i jak dochodzi do powstania opisanych podobieństw anatomicznych. Wcześniej udało im się wykazać, że heteroseksualne kobiety i homoseksualni mężczyźni podobnie reagują na zapach pochodnych męskich hormonów płciowych (androgenów).

Inni eksperci komentują, że nie wiadomo, jak dochodzi do zmiany rozwoju mózgowych centrów emocjonalnych. Czy wpływają na to geny, czy też chodzi o oddziaływania hormonalne w łonie matki.
Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, geny mogą odgrywać pewną rolę w homoseksualności męskiej, ale już nie w żeńskiej. Wiadomo też, że u samców szczurów asymetria mózgu ustala się w wyniku wczesnej ekspozycji na oddziaływanie androgenów. Rozwój symetrii półkul u samic można odwrócić, usuwając tuż po urodzeniu jajniki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomnieli dodać, że odnaleźli do badania kobiecych mężczyzn i męskie kobiety o orientacji homoseksualnej.

Słowo gej użyte w badaniu jest błędem. Do zarysu ram powinno być użyte homoseksualista lub osoba homoseksualna ale nie gej.

 

Pozatym wysoką wrażliwość na wystąpienia osób afektywnych można załważyć u każdego ekstrawertyka. Osoby przeprowadzające badanie skupiły się na przepływie krwi w mózgu, mając na myśli że jest to zwiększona podaż na tlen. Czyli po joggingu każdy jest homoseksualny i heteroseksualny jednocześnie, bo cały mózg został dotleniony. Nonsens.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czemu akurat homoseksualista do zarysu a nie gej lub nawet pedał i ciota?zawsze ciekawiło mnie czemu geje stają się zwykle "kobiecy", podczas gdy zakładając że innym gejom podobają się mężczyźni powinni stylizować się na mężczyzn(owłosiona klata,nogi,pachy,odpowiedni głos:P )

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czemu akurat homoseksualista do zarysu a nie gej lub nawet pedał i ciota?

 

To nie są geje. Twoje określenia choć wykazujące atak literacki na takie osoby są wyjątkowo trafne. To najmniej akceptowalna grupa homoseksualistów: sami naznaczają się; proszą się o brak akceptacji społeczeństwa. I pewnie jej nie dostaną. Moim zdaniem gej jest taki sam jak każdy inny facet. Tych, których badali to nie byli geje.

 

zawsze ciekawiło mnie czemu geje stają się zwykle "kobiecy", podczas gdy zakładając że innym gejom podobają się mężczyźni powinni stylizować się na mężczyzn(owłosiona klata,nogi,pachy,odpowiedni głos:P )

 

Też mnie to ciekawi dołączam się do pytania ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: kto Wam naopowiadał głupot, że geje są zawsze zniewieściali?!

 

Po drugie: jeżeli gej zachowuje się jak heteroseksualna kobieta, to równie dobrze może oznaczać, że sam czuje potrzebę wyglądania jak kobieta, by jego image odpowiadał jego charakterowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: kto Wam naopowiadał głupot, że geje są zawsze zniewieściali?!

 

Nie są. Dodam nawet to, że nie tylko myślą o seksie.

 

Po drugie: jeżeli gej zachowuje się jak heteroseksualna kobieta, to równie dobrze może oznaczać, że sam czuje potrzebę wyglądania jak kobieta, by jego image odpowiadał jego charakterowi.

 

Właściwie to właśnie to chciałem wiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po drugie: jeżeli gej zachowuje się jak heteroseksualna kobieta, to równie dobrze może oznaczać, że sam czuje potrzebę wyglądania jak kobieta, by jego image odpowiadał jego charakterowi.

 

tylko wtedy to już nie jest gej tylko spedalona ciota, a badanie mózgów spedalonych ciot nie równa się badaniu mózgów gejów, bo ich mózgi różnią się masakrycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Faktycznie miedzy libido a własnym ja, potrzebą kreowania własnego ja jest duża różnica... niesamowicie śmieszy mnie człowieka wyróżniającego się z tłumu (kolczyki, farbowane włosy, tatuaże, czy inne) nazywa się nienormalnym, czy w/w. Nie rozumiem dla czego myli się faktycznie takie dwie rzeczy, nie zmienia to jednak faktu, że nie powinno się ingerować w życie drugiego człowieka (tzw. nienormalnego) dla tego że jest inny. Do momentu kiedy "inny" nie ingeruje w nasze życie bezpośrednio (czego już jestem przeciwny), to nie mamy prawa go atakować za jego oryginalność. Może napiszę prościej: czujesz się kobietą w męskim ciele, to przerób się na kobietę, ale jeżeli chcesz się z kimś związać, od razu go uprzedź i zapytaj czy godzi się na coś takiego. Jeżeli jesteś gejem, to nim bądź, ale tak samo analogicznie: nie zmuszaj drugiego człowieka do związku, ani nie napastuj. To samo się również tyczy do heteroseksualnych, tzn. nic na siłę. Jeżeli ktoś jest mówiąc oględnie "w porządku", czyli nie napastuje, nie robi obscenizmów na ulicy (stosunki płciowe, ekshibicjonizm, czy innych skrajnie obscenicznych działań), to dla mnie jest ok.

ogromnie nie jeszcze śmieszy podejście ludzi a propos "Parady Miłości"... gadki wielce moralnych i wierzących na ten sam sposób robione: A jak jakieś dziecko z matką to zobaczy... a ja się zastanawiam, co na takiej paradzie będzie matka z dzieckiem robiła, pomijam już takie komentarze jak: szatan zesłał ich na ziemie, by siali rozpustę ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

a propos "Parady Miłości"...

 

Tomek, chodzi o to że parada to forma walki politycznej, pokazania się publicznie w celu stymulacji własnej akceptacji, forma zabawy, lansu, hałasowania w mieście i genialny pomysł do wszczynania burd oraz idealny środek aby pokazać obecnemu, PL społeczeństwu że każda orientacja oprócz heteroseksualnej jest taka.. jaką widzisz subiektywnie w relacjach tv :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Skoro pozwala się na uliczne procesje religijne, na wiele imprez, to czemu im nie pozwolić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro pozwala się na uliczne procesje religijne, na wiele imprez, to czemu im nie pozwolić?

 

bo to wygląda jak rytuał godowy, wiele kolorów i ostre, ciepłe barwy, ruchy sugerujące gotowość do aktu seksualnego.. widzisz problem w tym że zachowania tam występujące nigdy nie dadzą potomstwa.

W homoseksualizmie wszystko jest identyczne z heteroseksualizmem, prócz potomstwa. Znacznie ciekawszy wydaje się być biseksualizm - co stymuluje ludzi do chęci eksperymentowania z tą samą płcią? (w przypadku osób skierowanych głównie w stronę heteroseksualizmu) bo w przypadku osób homoseksualnych to może być: chęć posiadania potomstwa, chęć zaszycia się na całe życie w społeczeństwie dla niepoznaki, spróbowanie że może jednak nie jest gejem albo przyjaciółka namówiła..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Ciężka sprawa... nie mogę jednak znieść (jako wierzący człowiek) że kościół jako ksiądz emanuje taką nietolerancją i nienawiścią dla środowiska gejowskiego, oczerniając ich nawet o zbrodnie. Widzisz mi nie chodzi o rzecz jaka walczą czy propagują (swoją drogą się dziwię że kościół pozwala na wojnę i nie ma jej nic przeciwko), tylko o sam fakt nietolerancji, za to że są inni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężka sprawa... nie mogę jednak znieść (jako wierzący człowiek) że kościół jako ksiądz emanuje taką nietolerancją i nienawiścią dla środowiska gejowskiego, oczerniając ich nawet o zbrodnie. Widzisz mi nie chodzi o rzecz jaka walczą czy propagują (swoją drogą się dziwię że kościół pozwala na wojnę i nie ma jej nic przeciwko), tylko o sam fakt nietolerancji, za to że są inni.

 

nie są inni tylko kochają w odmienny sposób, mylę się?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nie, nie są inni, a kochają tak samo, tylko inne osoby. Hmmm... teraz jednak trzeba by się odwołać do twierdzenia miłości, rozważań filozoficznych o miłości, bo ilu ludzi, tyle rodzajów miłości :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  nie kapuję na jakiej podstawie dokonuujecie jakiegoś rozróżniania między gejami,ciotami i homoseksualistami,czy to nie są rozmaite określenia męskiego homoseksualizmu?

  po drugie jak mówicie że ktoś ma do czegoś prawo lub nie, że coś się powinno lub nie to mówicie o rzeczach zupełnie subiektywnych.jeśli josh mówisz bo to wygląda jak rytuał godowy, wiele kolorów i ostre, ciepłe barwy, ruchy sugerujące gotowość do aktu seksualnego i o potomstwie to ja to obalę słowami: i co z tego?albo nawet słowami:zielona żabka.

  Jak tymeknafali mówi liberalnie że jeśli homoseksualiści nie naruszają praw innych to mogą se żyć i manifestować to ja powiem że nie mogą bo swoim zachowaniem obrażają Wielkiego Manitu i Sigmę i Pi.

  Co do normalności to takie pojęcie które zdefiniowałbym jako powszechność,najczęstsze występowanie danej cechy, w takim rozumowaniu homoseksualizm jest nienormalny. nie widzę powodów by wysuwać z tego jakieś etyczne wnioski(że niby tego co nienormalne-nieprzeciętne należy zakazać),na koniec dodam że wszystko co napisałem można zakwestionować słowami jakimikolwiek:)

  PS:eh kiepsko u Was z czytaniem między wierszami:/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Wybacz ja nie piszę o "pedałach", "ciotach", czy "pedziach", nie jestem takim chamem, ani faszystą, by wyzywać człowieka, których ma inną orientację. Różnicę to ja widzę pomiędzy transwestytą a homoseksualistą.

  Jak tymeknafali mówi liberalnie że jeśli homoseksualiści nie naruszają praw innych to mogą se żyć i manifestować to ja powiem że nie mogą bo swoim zachowaniem obrażają Wielkiego Manitu i Sigmę i Pi.

A katolicy obrażają Allacha, w związku z tym powinni się nawrócić. Każdy każdego z czymś obraża, wiesz co antyszwiedzie, może weźmiemy się powyrzynamy, to nikt nie będzie nikogo obrażał, bo nikogo nie będzie! Ogrom wypomina Niemcom Hitlera, ale nikt z nich nie chce swojego podobieństwa doń zobaczyć.

Co do normalności to takie pojęcie które zdefiniowałbym jako powszechność,najczęstsze występowanie danej cechy, w takim rozumowaniu homoseksualizm jest nienormalny. nie widzę powodów by wysuwać z tego jakieś etyczne wnioski(że niby tego co nienormalne-nieprzeciętne należy zakazać),na koniec dodam że wszystko co napisałem można zakwestionować słowami jakimikolwiek:)

To właśnie ponadprzeciętni ludzie tworzą ten świat. Gdyby nie Einstein, który za normalnego nie uchodził, tak samo jak Kopernik, czy Da Vinci, to żył byś teraz jako brudas, nie mając pojęcia o czymś takim jak medycyna, czy kosmologia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okej, ale gdyby nie heteroseksualiści, homoseksualiści nawet nie mieliby jak się urodzić. Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek dyskryminacji homoseksualistów (!!!), ale są pewne oczywiste różnice wynikające choćby z fizjologii, które nie pozwalają na traktowanie ich zupełnie równo. Przesadny liberalizm też nas nigdzie nie zaprowadzi, co nie oznacza - powtarzam to po raz kolejny - że jestem za jakąkolwiek formą dyskryminacji czy zakazywania takiego stylu życia, który osobiście naprawdę szanuję. Zwracam jedynie uwagę na to, że choćby nie wiem jaką się darzyło sympatią homoseksualistów, jest to postawa w pewien sposób nienaturalna z punktu widzenia całej ludzkości jako gatunku w sensie czysto biologicznym. Nie do końca zgadzałbym się także z nazywaniem "nadprzeciętnymi" osób, które z czysto biologicznego punktu widzenia nie służą przetrwaniu gatunku. Nie mieszajmy równouprawnienia z wywyższaniem mniejszości ponad większość.

 

[a teraz oczekuję deszczu kamieni pod moim adresem]

Share this post


Link to post
Share on other sites

jest to postawa w pewien sposób nienaturalna z punktu widzenia całej ludzkości jako gatunku w sensie czysto biologicznym

 

ten argument jest bardzo słaby z różnych powodów. zgodzisz się ze mną, iż nie każdy hetero zostawia na tym świecie dzieci, a wielu homo/bi jest psychologiczno-fizycznie męskich i wiąże się z kobietami pod presją społeczną i dzieci ma. a więc z biologicznego punktu na Ziemi jest prawdopodobnie więcej hetero, którzy nie spełniają tej funkcji niż samych homo. poza tym każdy mężczyzna może zostawić swój ślad w banku spermy.

 

[cytat za] Antyszwed:

 

"nie kapuję na jakiej podstawie dokonuujecie jakiegoś rozróżniania między gejami,ciotami (...)"

 

jeśli nie widzisz różnicy między słowami gej, pedał, ciota, cwel itd. = no comment.

 

[cytat za] tymeknafali:

 

"Wybacz ja nie piszę o "pedałach", "ciotach", czy "pedziach", nie jestem takim chamem, ani faszystą, by wyzywać człowieka, których ma inną orientację"

 

i tak oto właśnie kółko się toczy. wielu ludzi nie widzi różnicy miedzy np. ciotą a cwelem, a rzeczy trzeba nazywać po imieniu. jeżeli ktoś jest cwelem, to jest cwelem i praktycznie nie ma prawa się za to określenie obrazić. tak samo jak grubas nie ma prawa obrazić się za określenie go grubasem. problem homosexualizmu nakręcany jest przez właśnie takie spedalone cioty, którzy chcą być nazywani homosexualistami, a którzy w rzeczywistości nimi nie są. to tak jakbym kolesia typu "prawdziwy macho" nazwał romantykiem. no jeden wielki LOL. bo kiedy słyszę hasła typu: "jak długo jeszcze mamy się ukrywać?" to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. bo nie chodzi mi tu o ich spedalenie, tylko o sam fakt niczym nie popartego użalania się nad sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jak rozumiem, to ty jedyny jesteś wszechwiedzący i masz prawo szufladkować ludzi tak, jak twój własny system wartości (o ile posiadasz takowy) nakazuje?

 

Natomiast co do twoich słów w odniesieniu do mojej wypowiedzi... jest ogromna różnica pomiędzy homoseksualistą, a bezdzietnym heteroseksualistą. Przy czym sprecyzuję tu, że odnoszę się do homoseksualizmu jako stylu życia rozumianego jako wiązanie się z osobami tej samej płci, a nie do homoseksualizmu jako niezrealizowanego popędu tłumionego przez wejście w związek małżeński. Bank spermy też sprawy nie załatwia, bo jakby nie było, do rozpłodu wciąż będzie potrzebna osoba drugiej płci, czyli z punktu widzenia biologii i tak dojdzie do aktu hetero-, a nie homoseksualnego.

 

jeżeli ktoś jest cwelem, to jest cwelem i praktycznie nie ma prawa się za to określenie obrazić. tak samo jak grubas nie ma prawa obrazić się za określenie go grubasem. problem homosexualizmu nakręcany jest przez właśnie takie spedalone cioty

Po tych słowach jedno wiem na pewno: tu pasuje określenie "bezczelny gówniarz z niewyparzonym językiem". Za takie słowa, choć brzydzę się przemocą, w realu obiłbym twarz bez chwili wahania, tak w imię zasad. Jeżeli jesteś na tyle głupi, że nie robi dla ciebie różnicy, czy obrażasz człowieka swoimi słowami, czy też nie, to życzę, żebyś nie trafił nigdy na ulicy na człowieka takiego, jak ja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nie będę więcej odpisywał na posty dirtymesuckera, gdyż to rozmowa z...

rzeczy trzeba nazywać po imieniu

drechem, faszystą. Rozmowa z człowiekiem na tym poziomie to brodzenie w szambie kulturowym i intelektualnym, ja w tym rąk maczał nie będę.

Całe życie można być nieudacznikiem przelewającym swoją frustrację w nienawiść, a tą się karmić w nieskończoność, będąc jednocześnie bezwartościowym, 1000 krotnie gorszym od wielu

spedalonych cwelów, ciot, pedałów

niszczycielem.

"Współkochać przyszedłem a nie współnienawidzić" Prawda tak stara (Antygona), a tak wielu nie potrafi wciąż w tym znaleźć sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proponuje poddać recyklingowi:

-heteroseksualistów,

-homoseksualistów,

-biseksualistów,

-transseksualistów

pozostałych

 

W miejsce każdego zutylizowanego posadzić jedną różyczkę i przykryć ją szklanym kloszem oraz nawozić w/w jednostkami. Na nawozach z niektórych grup seksualnych wyrośnie zmodyfikowana genetycznie pięciometrowa róża w barwach tęczy, którą podaruje kosmita swojej kosmicznej dziewczynie podczas wizyty na Ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

widać w jak zakompleksionym i pełnym uprzedzeń świecie żyjecie. mikroos bez zastanowienia posunąłby się do rękodzieła. w dodatku nie potrafi czytać ze zrozumieniem. nie chodzi o to, żeby chodzić po ulicy i wyzywać wszystkich dookoła, tylko o to, żeby osoby rzekomo obrażane nie bulwersowały się tak szybko jak ty albo nie udawały przez to rzekomych ofiar przemocy psychicznej.

 

"jest ogromna różnica pomiędzy homoseksualistą, a bezdzietnym heteroseksualistą"

 

skoro postawiłeś "dzietność mężczyzn" w sensie biologicznym na pierwszym miejscu to nie widzę różnicy między gejem a bezdzietnym hetero.

 

"odnoszę się do homoseksualizmu jako stylu życia rozumianego jako wiązanie się z osobami tej samej płci"

 

ze ślubu cywilnego wynika wiele obustronnych korzyści na poziomie formalnym (sprawy administracyjne, sądowe, podatkowe i wiele, wiele innych). nie rozumiem dlaczego np. 2 dobrych kumpli nie może wziąć ślubu? (przykład: oboje nie są gejami, nie mają i nie szukają żon, ale pracują nad jakimś tam projektem i będą przez kilka lat mieszkać razem bo tak wygodniej)

 

to tez jest homosexualizm?

 

edit: nazwanie pedała pedałem nie jest szufladkowaniem ludzi. LOL

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę, ciesz się, szczeniaku jeden, że piszesz to na odległość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      U dzieci, które na początku życia były narażone na kontakt z dużą ilością zanieczyszczeń pochodzących z ruchu samochodowego, w wieku 12 lat występują zmiany strukturalne w budowie mózgu. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Medyczne Szpitala Dziecięcego w Cincinnati, u dzieci takich wyraźnie widać mniej istoty szarej oraz cieńszą korę mózgową w porównaniu z dziećmi, które były narażone na niższy poziom zanieczyszczeń.
      Chociaż są to wstępne badania, to ich wyniki wskazują, że miejsce w którym mieszkasz i powietrze, którym oddychasz, mogą mieć wpływ na rozwój mózgu, mówi główny autor badań, doktor Travis Beckwith. Chociaż utrata istoty szarej jest tutaj znacząco mniejsza niż w chorobach neurodegeneracyjnych, to może być na tyle duże, że wpłynie na rozwój psychiczny i fizyczny.
      Z przeprowadzonych badań wynika, że utrata istoty szarej w płacie czołowym, płacie ciemieniowym i móżdżku wynosi u takich dzieci 3–4 procent.
      W badaniach, których wyniki opublikowano na łamach PLOS One, wzięło udział 147 dzieci w wieku 12 lat. To część z dzieci, które biorą udział w wieloletnich badaniach o nazwie Cincinnati Childhood Allergy and Air Pollution Study (CCAAPS). Do badań tych rekrutowano dzieci w wieku poniżej 6 miesięcy, a ich celem jest sprawdzenie wpływu zanieczyszczeń z ruchu samochodowego na rozwój i zdrowie dzieci.
      Do CCAAPS rekrutowane są dzieci, które w pierwszym roku życia były narażone na wysoki lub niski poziom zanieczyszczeń powietrza z ruchu samochodowego. Dzieci podlegają szczegółowym badaniom w wieku 1, 2, 3, 4, 7 i 12 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aktywność fizyczna dobrze wpływa na nasze zdrowie. Najnowsze badania sugerują zaś, że ma też ona pozytywny wpływ na pamięć i uczenie się.
      Neurolodzy z Oregon Health & Science University (OHSU) zauważyli, że krótka intensywna aktywność fizyczna u myszy bezpośrednio wpływa na aktywność mózgu, który zwiększa liczbę połączeń pomiędzy neuronami w hipokampie.
      Aktywność fizyczna niewiele kosztuje, nie musisz mieć do tego karty wstępu na salę czy biegać po kilkanaście kilometrów, mówi jeden z autorów badań, doktor Gary Westbrook.
      Już wcześniejsze badania na ludziach i zwierzętach wskazywały, że regularne ćwiczenia pozytywnie wpływają na ogólne zdrowie mózgu. Jednak trudno było oderwać ten wpływ od wpływu na inne organy. Na przykład wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wpływają pozytywnie na układ krążenia, co powoduje lepsze natlenienie całego organizmu, w tym mózgu. Nie można było więc wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z wpływem pośrednim.
      My, jako neurolodzy, nie przejmowaliśmy się wpływem ćwiczeń na mięśnie czy serce. Chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje bezpośredni związek pomiędzy aktywnością fizyczną a korzyściami dla mózgu, mówi Westbrook.
      Naukowcy zaprojektowali więc badania, w ramach których badali reakcję mózgu myszy na pojedyncze epizody intensywnych ćwiczeń. Mysz, która prowadziła mało aktywny tryb życia, była umieszczana w kołowrotku i w ciągu dwóch godzin przebiegała kilka kilometrów.
      Badania wykazały, że takie epizody – odpowiadające wysiłkowi człowieka, który raz w tygodniu zagra z kolegami w koszykówkę lub przejdzie 4000 kroków – prowadziły do zwiększenia liczby synaps w hipokampie. Szczególną uwagę naukowców zwrócił wpływ ćwiczeń na gen Mtss1L, który dotychczas był zwykle ignorowany.
      Gen Mtss1L koduje proteinę, która ma wpływ na elastyczność ścian komórkowych. Naukowcy odkryli, że gdy gen jest aktywowany wskutek krótkich intensywnych ćwiczeń, pobudza on wzrost kolców dendrytycznych, wypustek pokrywających dendryty neuronów. Wykazano też, że wspomaga to proces uczenia się.
      W następnym etapie badań naukowcy chcą połączyć krótkie intensywne epizody ćwiczeń z epizodami nauki, by lepiej zrozumieć wpływ całego procesu na pamięć i uczenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cztery godziny po śmierci przywrócono krążenie i aktywność komórkową w mózgu świni.
      Autorzy artykułu z pisma Nature podkreślają, że dokonanie to podważa założenia dotyczące czasowania i nieodwracalnej natury ustania pewnych funkcji mózgowych po śmierci.
      Nietknięty mózg pozyskano z pakowalni mięsa. Podczas badań naukowcy z Uniwersytetu Yale posłużyli się opracowanym przez siebie pulsacyjnym systemem perfuzyjnym i specjalnym roztworem. Jest on akomórkowy, niekoagulujący, echogeniczny i cytoprotekcyjny i ma sprzyjać wyjściu z anoksji, a także ograniczać zespół poreperfuzyjny, zapobiegać obrzękowi i metabolicznie wspierać wymogi energetyczne mózgu.
      Amerykanie podkreślają, że zaobserwowano wiele podstawowych funkcji komórkowych, o których dotąd sądzono, że ustają sekundy-minuty po zakończeniu dopływu tlenu i krwi.
      Nietknięty mózg dużego ssaka wiele godzin po śmierci zachowuje niedocenianą dotąd zdolność do odtworzenia krążenia, a także pewnych molekularnych i komórkowych aktywności - podkreśla prof. Nenad Sestan.
      Badacze dodają jednak, że w świńskim mózgu nie stwierdzono jakichkolwiek rozpoznawalnych globalnych sygnałów elektrycznych, związanych z normalnym funkcjonowaniem mózgu.
      Ani przez moment nie obserwowaliśmy zorganizowanej aktywności elektrycznej, związanej z postrzeganiem czy świadomością. Z klinicznego punktu widzenia nie jest to więc żywy mózg, a mózg aktywny na poziomie komórkowym - dodaje Zvonimir Vrselja.
      Powszechnie uważa się, że śmierć komórkowa mózgu jest szybkim i nieodwracalnym procesem. Podręcznikowo po odcięciu dopływu tlenu i krwi sygnały aktywności elektrycznej i przejawy świadomości zanikają w ciągu sekund, a zapasy energetyczne wyczerpują się na przestrzeni minut. W wyniku pewnych kaskadowych procesów dochodzi zaś do nieodwracalnej degeneracji.
      W laboratorium Sestana naukowcy wielokrotnie zauważyli jednak, że w małych próbkach tkanek, na których pracują, występują sygnały żywotności komórkowej. Co więcej, dzieje się tak nawet wtedy, gdy tkanki pobrano wiele godzin po śmierci.
      Zaintrygowani akademicy pozyskali więc mózgi świń z zakładów mięsnych. Cztery godziny po śmierci zwierzęcia mózg podłączono do systemu BrainEx. Dzięki systemowi udało się zachować cytoarchitekturę tkanek, ograniczyć śmierć komórkową, a także odtworzyć kurczliwość naczyń i działanie gleju.
      Wcześniej mogliśmy badać komórki w dużym ssaczym mózgu tylko w warunkach statycznych bądź dwuwymiarowych, wykorzystując małe próbki tkanek poza ich naturalnym środowiskiem. Po raz pierwszy byliśmy w stanie badać duży mózg w 3 wymiarach, co ułatwia analizowanie złożonych interakcji komórkowych i łączności - cieszy się dr Stefano G. Daniele.
      Na razie nie ma mowy o natychmiastowych zastosowaniach klinicznych, jednak pewnego dnia nowa platforma może np. pomóc w znalezieniu metod ocalenia funkcji mózgowych pacjentów po udarach.
      Amerykanie nie wiedzą, czy ich podejście da się zastosować do mózgu człowieka. W wykorzystanym roztworze nie ma bowiem wielu składowych ludzkiej krwi, np. komórek krwi i odpornościowych, przez co system znacząco odbiega od normalnych warunków życiowych.
      Naukowcy dodają, że dalsze eksperymenty, w których wykorzystywano by ludzkie tkanki lub odtwarzano globalną aktywność elektryczną pośmiertnych tkanek zwierzęcych, należy przeprowadzać z zachowaniem nadzoru etycznego.
      Celem tego badania nigdy nie było odtworzenie świadomości. Naukowcy byli przygotowani do interweniowania anestetykami i obniżenia temperatury, by zatrzymać zorganizowaną aktywność, gdyby takowa się pojawiła - podsumowuje Stephen Latham.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele gatunków zwierząt wyczuwa pole magnetyczne Ziemi i korzysta z niego przy przemieszczaniu się. Czują je ptaki, pszczoły, ryby czy wilki. Okazuje się, że mogą je wyczuwać również ludzie. Joseph Kirschvink z Caltechu (California Institute of Technology) i jego koledzy odkryli, że zmiana kierunku pobliskiego pola magnetycznego powoduje czasowe zmiany w aktywności ludzkiego mózgu.
      Uczestnicy badań siedzieli w ciemnym pokoju, aktywność ich mózgów była rejestrowana za pomocą EEG. W pokoju znajdowały się też elektromagnesy, za pomocą których generowano pole magnetyczne. Jego zmiany odpowiadały zmianom, jakie zachodzą, gdy przemieszczamy się po ziemi.
      Kierunek i intensywność ziemskiego pola magnetycznego zmieniają się w zależności od położenia geograficznego. Na przykład na biegunie północnym pole magnetyczne skierowane jest pionowo w dół. Na całej półkuli północnej zawsze pole magnetyczne jest tak właśnie skierowane.
      Naukowcy mierzyli fale alfa na 100 milisekund przed i po zmianie pola magnetycznego. Okazało się, że u niektórych ludzi dochodziło do spadku amplitudy fal alfa gdy poddawano ich działaniu fal skierowanych w dół, obracających się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Gdy fale obracały się w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, zmiany w falach mózgowych nie zachodziły. Naukowcy nie potrafili tego wyjaśnić. Gdy kierunek pola magnetycznego był zwrócony w górę, zmiany w mózgach ogóle nie zachodziły. Uczeni spekulują, że w tym przypadku może być to kwestia dostosowania mózgu do życia na półkuli północnej. Ciekawe, czy hipotezę tę udało by się potwierdzić za pomocą eksperymentów na półkuli południowej, zastanawia się Isaac Hilburn, członek zespołu badawczego.
      Badania nad magnetorecepcją u zwierząt trwają od dawna, a najsilniejszym dowodem na istnienie tego zjawiska jest zmiana kierunku przemieszczania się zwierząt w reakcji na zmianę pola magnetycznego.
      Naukowcy, którzy nie brali udziału w eksperymencie, ostrożnie podchodzą do uzyskanych wyników. Podkreślają, że badania trzeba jeszcze powtórzyć oraz że reakcja mózgu nie musi mieć nic wspólnego z orientacją w przestrzeni. Ponadto, jak podkreślają, EEG mógł mimo wszystko wyłapać zakłócenia z otoczenia, ponadto zapisy te trudno jest interpretować.
      Jeśli jednak okaże się, że ludzkie mózgi rzeczywiście reagują na zmiany pola magnetycznego, niewykluczone, że magnetorecepcja odgrywała rolę w życiu społeczeństwo łowiecko-zbierackich.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...