Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Archeolodzy mają nadzieję, że tunel w Tapuziris Magna prowadzi do grobu Kleopatry

Recommended Posts

Od niemal 20 lat w okolicach świątyni Ozyrysa w Tapuziris Magna trwają poszukiwania grobu Kleopatry i Marka Antoniusza. Zespół dominikańskich archeologów, pracujący pod kierunkiem doktor Kathleen Martinez z Uniwersytetu w Santo Domingo, odkrył wykuty w skale długi tunel. Naukowcy mają nadzieję, że prowadzi on do grobowca jednej z najsłynniejszych par w dziejach.

Tunel znajduje się na głębokości około 13 metrów pod ziemią, ma 1305 metrów długości i 2 metry wysokości. Jest podobny do tunelu Eupalinosa z greckiej wyspy Samos, jednego z największych osiągnięć inżynieryjnych świata starożytnego. Tunel Eupalinosa był akweduktem zasilającym w wodę miasto Pythagorion.

Podczas wykopalisk i prac w tunelu w Tapuziris Magna zespół doktor Martinez znalazł liczną ceramikę oraz bloki piaskowca. W pobliżu świątyni natrafiono też na dwie alabastrowe głowy z epoki ptolemejskiej, z których jedna prawdopodobnie przedstawia sfinksa. Część tunelu znajduje się pod wodą, co wspiera hipotezę, że fundamenty świątyni Ozyrysa również są pod wodą. W latach 320–1303 na wybrzeżu Egiptu doszło do co najmniej 23 trzęsień ziemi, co prawdopodobnie spodowowało częściowe zawalenie się i zatonięcie świątyni.

Miasto Taposiris Magna, którego nazwa oznacza „wielki grób Ozyrysa”, zostało założone przez Ptolemeusza II Filadelfosa pomiędzy 280 a 270 rokiem p.n.e. Stało się ono centrum religijnego festiwalu Khoiak, podczas którego odbywały się uroczystości ku czci Ozyrysa zamordowanego przez jego brata Setha, a ożywionego przez siostrę i żonę Izydę, która urodziła Ozyrysowi Horusa.

Kathleen Martinez to prawniczka, która porzuciła swój zawód i została archeologiem. Od wielu lat uważa, że Kleopatra została pochowana w świątyni w Taposiris Magna. To idealne miejsce na grób Kleopatry. Jeśli istnieje 1-procentowa szansa, że ostatnia królowa Egiptu została tam pochowana, mam obowiązek jej szukać. Jeśli trafimy na grób, będzie to najważniejsze odkrycie XXI wieku. Jeśli nie znajdziemy grobu, już dokonaliśmy istotnych odkryć zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz świątyni, mówi Martinze.

Dotychczas jej zespół znalazł mumię ze ze złotym językiem, popiersie, które może przedstawiać Kleopatrę i 22 monety z jej wizerunkiem. Jednak tym, co Martinez zwraca szczególną uwagę jest cmentarz z mumiami w stylu grecko-rzymskim, których twarze były zwrócone w kierunku świątyni. Uczona uważa, że to znak, iż wybudowano tam królewski grobowiec.

Kleopatra VII Filopator była ostatnią królową hellenistycznego Egiptu. Rządziła w latach 51–30 p.n.e. W tym czasie Egipt był uzależniony od Rzymu. Podczas rzymskiej wojny domowej, która wybuchła po zamordowaniu Juliusza Cezara, królowa poparła Oktawiana Augusta i Marka Antoniusza. Tego ostatniego poznała osobiście i zostali kochankami. W 33 roku rozpoczęła się kolejna wojna domowa, tym razem pomiędzy Markiem Antoniuszem a Oktawianem Augustem. W 31 roku p.n.e. flota Oktawiana Augusta pokonała flotę Marka i Kleopatry pod Akcjum. Kochankowie uciekli do Egiptu. Oktawian najechał na Egipt. Marek Antoniusz i Kleopatra popełnili samobójstwo w odstępie kilkunastu dni w sierpniu 30 r. p.n.e. Uważa się, że zostali pochowani razem.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W szwajcarskiej Bazylei wokół Wettsteinplatz trwają prace związane z modernizacją sieci ciepłowniczej. Dotychczas znaleziono kilkanaście wczesnośredniowiecznych grobów. Wszystkie były poważnie uszkodzone w wyniku wcześniejszych prac budowlanych i udawało się odzyskać tylko pojedyncze kości. Jednak najnowsze znalezisko zdecydowanie wyróżnia się wśród dotychczasowych.
      To pochodzący z VI wieku grób 12-letniej dziewczynki, w którym znaleziono żelazne zapięcie do torebki, żelazne zapięcie paska inkrustowane paskami złota oraz olbrzymią liczbę koralików. I to właśnie te koraliki są najbardziej intrygujące.
      Gdy archeolodzy zorientowali się że mają do czynienia z tak interesującym pochówkiem, wycięli całość z gruntu i przewieźli do laboratorium cały duży blok ziemi. Tam bowiem mogli wszystko dokładnie zbadać.
      Okazało się, że szklanych i bursztynowych koralików jest ponad 350. Zaskakująca jest nie tylko ich liczba, ale też różnorodność kształtów, rodzajów i kolorów. Mamy tam segmentowe koraliki zdobione złotą i srebrną folią, co świadczy o wysokim mistrzostwie wykonania. Można przypuszczać, że koraliki nie zostały złożone do grobu osobno, ale w przeszłości stanowiły naszyjnik lub naszyjniki. Część z nich mogła być też przyszyta do ubrania zmarłej.
      Wiek VI, z którego pochodzi pochówek, to okres ważnych wydarzeń i szybkiego rozwoju Bazylei. Na początku V wieku miasto zostało zdobyte przez germańskich Alemanów, a w VI wieku podbili je Frankowie. Oba ludy mieszkały obok siebie, a Bazylea rozwijała się na tyle szybko, że w VII wieku liczbą ludności i wpływami przewyższyła byłą rzymską stolicę prowincji, Augustę Raurikę.
      Odkrycie tak dobrze wyposażonego grobu jest niezwykle ważne dla historii Bazylei. Nie mamy bowiem żadnych źródeł pisanych dotyczących tego okresu dziejów miasta, a i materiał archeologiczny jest skąpy. Co więcej, archeolodzy mają podstawy przypuszczać, że w pobliżu znajdują się jeszcze inne pochówki. Jeśli okażą się one równie dobrze zachowane, to możemy poznać wiele interesujących faktów z wczesnych dziejów Bazylei.
      Oprócz grobów dotychczas znaleziono liczne pozostałości średniowiecznych i współczesnych budynków. Znaleziono na przykład fundamenty XIII-wiecznej bramy Riehen, która stanowiła część miejskich fortyfikacji. Brama i okoliczne mury zostały wyburzone w 1864 roku, by umożliwić rozwój miasta. Archeolodzy trafili też na pozostałości średniowiecznej infrastruktury zapewniającej wodę mieszkańcom Kleinbasel, w tym resztki studni i kanału.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W dużym kurhanie sprzed ok. 2,5 tys. lat polsko-rosyjski zespół archeologów odkrył szkielet ok. 50-letniej kobiety wyposażonej w ostatnią drogę. Znaleziono m.in. złoty pektorał. Stanowisko Chinge-Tey leży w Dolinie Turano-Ujukskiej w północnej Tuwie. Miejsce to bywa nazywane syberyjską Doliną Królów.
      W centralnej części zniszczonego kurhanu o średnicy ~25 m specjaliści z Uniwersytetu Jagiellońskiego odkryli pochówek ok. 50-letniej kobiety i 2-3-letniego dziecka. Drewnianą komorę grobową przykryto 3 warstwami belek, a podłogę wykonano z desek.
      Kobietę wyposażono w złote ozdoby, żelazny nóż, lusterko z brązu czy dobrze zachowany drewniany grzebień z ornamentem. Grzebień był połączony z lusterkiem za pomocą skórzanej pętelki. Zestaw umieszczono w skórzanej sakiewce.
      Złoty pektorał
      Szczególnie interesującym zabytkiem był złoty pektorał, czyli ozdoba zawieszana pod szyją w kształcie sierpowatym lub księżycowatym - ujawnił PAP-owi kierownik projektu, dr Łukasz Oleszczak. Naukowiec zaznaczył, że dotąd na takie obiekty (znane z kurhanów na terenie południowej Syberii) natrafiano prawie wyłącznie w grobach mężczyzn.
      Uważano je za symbol przynależności do jakiejś grupy społecznej, kasty, być może wojowników – w każdym razie mężczyzn. Umieszczenie go w grobie kobiety jest bardzo ciekawym odstępstwem od tego zwyczaju. Z pewnością poświadcza to wyjątkową rolę zmarłej w społeczności mieszkańców „Doliny Królów”.
      Warto dodać, że nieopodal znajduje się wielki kurhan księcia nomadów. Wg archeologów, kobieta należała prawdopodobnie do jego świty, podobnie zresztą jak inne osoby pochowane w badanym kurhanie.
      Pochówek nastoletniego dziecka i skarb brązowy
      Poza rowem otaczającym kurhan archeolodzy odkryli pozbawiony wyposażenia pochówek kilkunastoletniego dziecka. Złożono je w niewielkiej jamie z obstawą kamienną.
      Wydaje się, że na obwodzie kurhanu umieszczono skarb obiektów z brązu. Korzystając z wykrywacza metali, znaleziono bowiem kilkadziesiąt części końskiego rzędu, czekan, a także ozdoby w kształcie kozła. Dr Oleszczak sądzi, że skarb uległ rozproszeniu przez głęboką orkę (w pobliżu działał kiedyś kołchoz).
      Kolejny sezon wykopaliskowy
      Jak napisał Szymon Zdziebłowski z PAP-u, w 2021 r. polscy archeolodzy kontynuowali badania w obrębie kurhanu, którego wykopaliska rozpoczęli dwa lata wcześniej. Wówczas znaleźli dwa pochówki – centralny, wyrabowany, oraz boczny, który był nienaruszony i zawierał ciało młodego wojownika, bogato wyposażonego w broń, nóż, osełkę oraz złote ozdoby. To jeden z 10 grobowców położonych w rzędzie na osi północ-południe w zachodniej części nekropolii.
      Naukowcy uważają, że mamy do czynienia z pochówkami z VI w. p.n.e. i kulturą ałdy-bielską. Należy pamiętać, że w okresie wczesnoscytyjskim Dolina Turano-Ujukska należała do najważniejszych centrów rytualnych świata scytyjsko-syberyjskiego.
      Polscy archeolodzy współpracowali z ekipą z Państwowego Muzeum Ermitażu (grupą rosyjską kierował Konstantin V. Chugunow).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy z Uniwersytetu w Göteborgu zakończyli wykopaliska w Hala Sultan Tekke, położonym na Cyprze mieście z epoki brązu. Efektem ich pracy jest odkrycie ponad 150 ludzkich szkieletów oraz niemal 500 przedmiotów, w tym złotej biżuterii, kamieni szlachetnych oraz ceramiki, pochodzących z około 1300 roku przed naszą erą.
      Szwedzi rozpoczęli swoje badania w 2010 roku. W roku 2018 znaleźli dwie duże komory grobowe z wielką liczbą szkieletów. Przez kolejne cztery lata z najwyższą starannością i ostrożnością badali niezwykle delikatny materiał, którego część przeleżała w ziemi ponad 3500 lat. Obok zwłok 150 osób znaleziono też 500 obiektów. Uczeni zauważyli, że szkielety oraz przedmioty związane z obrzędami pogrzebowymi leżały w warstwach, co pokazuje, że groby były wykorzystywane przez wiele pokoleń.
      Dokonane odkrycia wskazują, że chowano tutaj członków elity rządzącej miastem. Znaleźliśmy na przykład szkielet pięcioletniego dziecka ozdobiony złotym naszyjnikiem, złotymi kolczykami i złotą tiarą. To prawdopodobnie dziecko potężnej bogatej rodziny, mówi kierownik badań, profesor Peter Fischer. Jego zespół znalazł biżuterię ze złota, srebra, brązu, kości słoniowej oraz bogato dekorowaną ceramikę z wielu kultur. Bardzo interesującym znaleziskiem jest ceramiczny byk. Jest pusty w środku i ma dwa otwory. Jeden na plecach, przez który wlewało się płyn, prawdopodobnie wino, i drugi na nosie, przez który pito. Profesor Fischer przypuszcza, że było to ceremonialne naczynie używane podczas obrzędów pogrzebowych.
      Jednym z najważniejszych znalezionych przedmiotów jest cylindryczna pieczęć z hematytu z napisami w piśmie klinowym. Tekst składa się z trzech linii i zawiera trzy imiona. Jedno z nich to Amurru, imię boga czczonego w Mezopotamii. Dwa pozostałe zaś to imiona historycznych królów ojce i syna. Ostatnio znaleźliśmy ich imiona na glinianych tabliczkach z XVIII wieku przed Chrystusem. Próbujemy teraz dowiedzieć się, dlaczego pieczęć trafiła na Cypr, wyspę odległą o 1000 kilometrów od miejsca, w którym została wykonana, dodaje uczony.
      Archeolodzy odkryli też karneol z Indii, lapis lazuli z Afganistanu i bursztyn znad Morza Bałtyckiego. Wraz ze złotą biżuterią – w tym skarabeuszami z Egiptu – i szczątkami ryb z Doliny Nilu, dowodzą one, że w przeszłości Hala Sultan Tekke było ważnym ośrodkiem handlu międzynarodowego.
      Porównanie znalezionej złotej biżuterii ze znaną i datowaną wcześniej biżuterią z Egiptu pokazało, że znalezisko z Cypru pochodzi z czasów Nefretete i jej mężna Echnatona, z ok. 1350 roku p.n.e. Znaleźliśmy na przykład złoty wisiorek w kształcie kwiatu lotosu ozdobiony kamieniami szlachetnymi. Nefretete nosiła podobną biżuterię.
      Dzięki temu, że groby były wykorzystywane przez długi czas, naukowcy mogą też przeanalizować zmiany kształtu, materiałów i ozdób ceramiki na przestrzeni czasu oraz prześledzić kontakty handlowe Cypru z sąsiadami.
      A w kolejnym etapie badań planują przeprowadzić analizy DNA. To pokaże nam, jakie więzy łączyły poszczególnych zmarłych i czy wśród nich znajdują się imigranci, czego przecież nie możemy wykluczyć w przypadku miasta o tak szerokich kontaktach handlowych, dodaje Fischer.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu Zamku św. Ludwika w Sydonie znaleziono dwa masowe groby. Wydobyto z nich szczątki dorosłych mężczyzn i nastolatków, a znalezione przy nich przedmioty oraz badania DNA sugerują, że w grobach pochowano uczestników wypraw krzyżowych. Odkrycie jest o tyle cenne, że o życiu krzyżowców zwykle dowiadujemy się z tekstów historycznych, a dotychczas udało się znaleźć tylko jedno miejsce, w którym na szkieletach krzyżowców znaleziono obrażenia od broni, które niewątpliwie spowodowały ich zgon. Odkrycie z Sydonu zwiększy więc naszą wiedzę o krzyżowcach.
      Dotychczas jedynymi znanymi szczątkami uczestników wypraw krzyżowych, którzy polegli w bitwie było pięć szkieletów wydobytych z warstwy popiołu pod ruinami Vadum Iacob, pogranicznej fortecy Królestwa Jerozolimskiego. Na szkieletach widać rany po ostrzach, amputacje kończyn, znaleziono tkwiące w nich strzały. Z tekstów historycznych wiemy, że zamek ten został zaatakowany i zniszczony w 1179 roku przez armię Saladyna. Lecz to jedyne takie odkrycie. W ogóle z całego późnego średniowiecza znanych jest niewiele masowych grobów związanych z konfliktami zbrojnymi. Tymczasem w Sydonie znaleziono takie groby ze szczątkami co najmniej 25 mężczyzn.
      Osadnictwo w Sydonie sięga wczesnej epoki brązu. To jedno z najstarszych miast fenickich. Jest często wspominane w dziełach Homera i Starym Testamencie. Sydonem rządzili Asyryjczycy, Babilończycy, Persowie, Aleksander Wielki czy Rzymianie. Gdy rozpoczynały się wyprawy krzyżowe było to ważne miasto, a pod kontrolą chrześcijan stało się strategicznym portem w całej sieci osadnictwa tworzącego państwa krzyżowców. Hrabstwo Sydonu było ważnym lennem Królestwa Jerozolimskiego.
      Krzyżowcy zdobyli Sydon w 1110 roku. Kilkadziesiąt lat później został on zdobyty przez wojska Saladyna, a chrześcijanie odzyskali go w 1197 roku. Ostatecznie utracili miasto w XIII wieku. I to właśnie z tamtego okresu pochodzi co najmniej 25 szkieletów mężczyzn.
      W obu masowych grobach nie znaleziono żadnych szczątków kobiet czy dzieci. Odkryto tam natomiast monetę krzyżowców, sprzączki od frankijskiego pasa noszonego przez żołnierzy, a datowanie radiowęglowe wskazuje, że pochowani zmarli około połowy XIII wieku. Na szkieletach części z nich widać rany od broni białej zadane w plecy, co sugeruje, że albo zostali zaatakowani od tyłu, albo też zabici podczas ucieczki. Z kolei na innych szczątkach widoczne są rany zadane w tył szyi. Takie obrażenia są typową oznaką egzekucji schwytanych jeńców. Co więcej, badania wykazały, że zwłoki przez kilka tygodni leżały na otwartej przestrzeni, dopiero później zostały zebrane i wrzucone do wykopu obronnego w pobliżu bramy. Niektóre kości noszą oznaki działania ognia.
      Wszystkie te ślady wskazują, że rozkładające się ciała mężczyzn poległych od broni białej, zebrano i pochowano po jakiejś bitwie. Wiemy, że w 1253 roku Sydon został zaatakowany przez wojska sułtanatu mameluków, a w 1260 miasto zdobyli i zniszczyli Ilchanidzi, dynastia pochodzenia mongolskiego, która przez kilkadziesiąt lat panowała w Iranie. Polegli krzyżowcy zginęli prawdopodobnie podczas jednego z tych wydarzeń.
      Pochodzenie szczątków zdradzają nie tylko znalezione przy nich przedmioty. Analizy DNA oraz izotopów w zębach potwierdzają, że część z poległych pochodziła z Europy, a część to potomkowie Europejczyków, którzy przybyli tutaj wraz z krzyżowcami.
      Doktor Richard Mikulski z Bournemouth University, który badał szczątki, wyjaśnia, że wszystkie ciała należały do nastolatków lub dorosłych mężczyzn, co wskazuje, że brali udział w bitwie, gdy Sydon został zaatakowany. Wiedziałem, że dokonaliśmy ważnego odkrycia, gdy tylko na szczątkach zauważyłem liczne ślady od broni białej.
      Doktor Piers Mitchell z University of Cambridge, który brał udział w wykopaliskach jako ekspert od wypraw krzyżowych, dodaje: Z zapisków wiemy, że król Francji Ludwik IX Święty był na wyprawie krzyżowej w Ziemi Świętej, gdy w 1253 roku Sydon został zaatakowany. Pośpieszył w kierunku miasta i osobiście pomagał grzebać rozkładające się ciała. Być może osobiście pochował ludzi, których właśnie znaleźliśmy.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Weapon injuries in the crusader mass graves from a 13th century attack on the port city of Sidon (Lebanon).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W 2010 roku podczas budowy metra w Salonikach odkopano trójnawową bazylikę. Teraz archeolodzy dokonali w niej wyjątkowego odkrycia – znaleźli grób gockiego wojownika pochowanego wraz bronią. To jedyne takie odkrycie nie tylko w Salonikach, ale i na terenie całej greckiej Macedonii.
      We wczesnochrześcijańskiej bazylice znaleziono wiele grobów. Jeden z nich, datowany na podstawie ceramiki i innych przedmiotów, pochodzi z początku V wieku. Znajduje się w nim szkielet mężczyzny i pozostałości broni, z której najlepiej zachował się miecz. Obok spoczywają resztki sztyletu i umbo (elementu tarczy).
      Jak mówi archeolog Melina Paisidou, tym, co zdradza tożsamość wojownika jest fakt, iż po jego śmierci miecz "został celowo wygięty, ale nie złamany".
      Szczególnie interesujący jest fakt, że podczas wykopalisk z 2010 roku odkryto część wielkiego cmentarza. Z czasem okazało się, że znajduje się tam około 3000 pochówków różnego typu, które powstawały od okresu hellenistycznego do końca starożytności. Wspomnianą na wstępie bazylikę zbudowano tak, by obejmowała ona część grobów. To zaś wskazuje, że pochowani tam ludzie byli ważni dla chrześcijan. Obejmowała ona też grób wojownika, a fakt, iż został on pochowany z bronią również miał go wyróżnić.
      Wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z Gotem. Bizantyjscy cesarze wynajmowali gockich wojowników, a o pochodzeniu etnicznym pochówku świadczy zarówno typ broni, jak i fakt jej wygięcia po śmierci. Dotychczas tego typu znaleziska były znane z Europy Zachodniej.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...