Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Za Dimorphosem utworzył się ogon długi na tysiące kilometrów. To skutek uderzenia pojazdu DART

Recommended Posts

Niedługo po uderzeniu pojazdu DART w asteroidę Dimorphos mogliśmy zobaczyć fascynujące zdjęcia z tego wydarzenia. Minęło kilka dni i za niewielkim Dimorphosem utworzył się długi ogon z materiału wyrzuconego w wyniku zderzenia w przestrzeń kosmiczną.

Dimorphos ma zaledwie 170 metrów średnicy, a ciągnący się za nim ogon pyłu i skał mierzy około 10 000 kilometrów, informują astronomowie z Southern Astrophysical Research Telescope w Chile.

Zdjęcia wykonane zaraz po zderzeniu pokazywały wielką chmurę szczątków otaczających asteroidę. Obecnie chmura ta rozciągnęła się ogon. Zaszedł tam ten sam proces, w wyniku którego kometa zyskuje warkocz. Także i w przypadku Dimorphosa ogon został utworzony w wyniku oddziaływania wiatru słonecznego pchającego materiał w stronę przeciwną do położenia Słońca.

Obserwując pozostałości po kolizji astronomowie mogą badać strukturę wewnętrzną Dimorphosa, zdobywając w ten sposób bardzo ważne informacje dotyczące przyszłych misji, których celem będzie zmiana toru asteroidy. Struktura wewnętrzna to jeden z najważniejszych czynników, jakie należy brać pod uwagę przygotowując taką misję.

Gdy chmura szczątków wokół Dimorphosa zniknie, można też będzie badać jego powierzchnię. Europejska Agencja Kosmiczna chce za dwa lata wysłać misję Hera, która dokładnie przyjrzy się asteroidzie.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ten ogon nie zniknie za szybko. Nie ma on nic wspólnego z pyłem. Zmienił się ładunek elektryczny asteroidy na skutek kontaktu z ciałem o innym ładunku. To są zjawiska elektromagnetyczne i nie mają nic wspólnego z materią wyrzuconą podczas uderzenia. Asteroida zamieniła się w kometę warkocz będzie prostopadły do słońca zawsze. Tak tylko przewiduję ;)     

 

Znalazłem krótki filmik zrobiony przez teleskop CFHT - jaki jest stan gry aktualnie tam po uderzeniu. Ja tam może jednorożce widzę, ale dla mnie to są pola elektromagnetyczne i przynajmniej 2 łuki analogiczne jak obserwujemy przy wybuchach na słońcu:
 

Ja wiem, że się nie znam, ale może w słońce też cały czas walą jakieś mniejsze obiekty. No i te farmazony o fuzjach w jądrze i ich wydostających się efektach na zewnątrz będzie można w końcu wrzucić do śmieci ;)  

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po dwóch tygodniach od uderzenia pojazdu DART w asteroidę Dimorphos NASA potwierdziła, że uderzenie zmieniało orbitę Dimorphosa wokół większej asteroidy, Didymos. Tym samym ludzkość po raz pierwszy celowo zmieniła trasę naturalnego obiektu w przestrzeni kosmicznej. DART (Double Asteroid Redirection Test) to jednocześnie pierwszy, i od razu udany, test technologii zmiany trasy asteroidy.
      Wszyscy mamy obowiązek chronienia naszej planety. W końcu to jedyna planeta, jaką mamy. Ta misja pokazuje, że NASA próbuje przygotować się na to, co wszechświat może skierować w naszą stronę. NASA udowodniła, że należy traktować ją poważnie jako obrońcę planety. To przełomowy dla całej ludzkości moment w technologii obrony planetarnej. Pokazuje on zaangażowanie NASA i naszych partnerów z całego świata, powiedział Bill Nelson, administrator NASA.
      Przed misją DART asteroida Dimorphos okrążała asteroidę Didymos w czasie 11 godzin i 55 minut. Celem testu było doprowadzenie do przesunięcia Dimorphosa na ciaśniejszą orbitę tak, by obiegała on Didymosa w czasie o 10 minut krótszym. Za minimum potrzebne do ogłoszenia sukcesu misji uznano skrócenie czasu obiegu o 73 sekundy. Po 2 tygodniach zbierania danych NASA poinformowała, że obecnie Dimorphos obiega Didymosa w ciągu 11 godzin i 23 minut. Czas obiegu skrócił się więc o 32 minuty. Margines niepewności wynosi plus minus 2 minuty.
      Z każdym dniem dostajemy i analizujemy nowe dane. Dzięki temu astronomowie będą mogli lepiej ocenić czy i w jaki sposób w przyszłości misje podobne do DART będą w stanie ochronić Ziemię przed asteroidą, która będzie zmierzała prosto na nas, mówi Lori Glaze, dyrektor NASA’s Planetary Science Division.
      Obecnie specjaliści skupiają się na analizie efektywności przekazania pędu przez pojazd DART asteroidzie. Trzeba pamiętać, że pojazd był miliony razy lżejszy od asteroidy. Uderzył w nią jednak z olbrzymią prędkością ponad 22 500 km/h. W wyniku uderzenia z asteroidy uniosły się tony materiału, które utworzyły za nią długi ogon ciągnący się na tysiące kilometrów. To właśnie analiza tego strumienia materiału szczątków pozwala na badanie zarówno skutków uderzenia, jak i budowy samej asteroidy.
      DART dostarczył nam fascynujących danych zarówno na temat właściwości asteroidy, jak i efektywności kinetycznego impaktora, jako metody obrony planety, stwierdziła Nancy Chabot z Johns Hopkins Applied Physics Laboratory.
      Naukowcy długo jeszcze będą badali układ Dimorphos-Didymos za pomocą naziemnych teleskopów oraz analizowali obrazy z pojazdu LICIACube, który fotografował skutki uderzenia. Za dwa lata ma wystartować misja Hera, która dokładnie zbada obie asteroidy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojazd DART (Double Asteroid Redirection Test) trafił w asteroidę Dimorphos. Był to pierwszy w historii test obrony Ziemi przed asteroidami. Do zderzenia doszło – zgodnie z założeniem – dzisiaj o godzinie 1:14. O tym, czy misja spełniła swoją rolę i udało się zmienić orbitę Dimorphosa wokół asteroidy Didymos przekonamy się za jakiś czas.
      Dimorphos ma średnicę około 160 metrów i krąży wokół asteroidy Didymos o średnicy 780 metrów. Żaden z tych obiektów nie stanowi zagrożenia dla Ziemi. W momencie uderzenia asteroidy znajdowały się około 11 milionów kilometrów od naszej planety.
      Przez ostatnich 90 000 kilometrów DART leciał w trybie całkowicie autonomicznym, korzystając z kamery i oprogramowania nawigacyjnego. Uderzył w asteroidę z prędkością 22 530 km/h. Specjaliści z NASA mają nadzieję, że to wystarczy, by 560-kilogramowy DART nieco spowolnił Dimorphosa, którego masa wynosi 4,8 miliona ton. W wyniku zderzenia orbita Dimorphosa wokół Didymosa powinna ulec skróceniu o około 10 minut.

      Na 2 tygodnie przed uderzeniem od DART oddzielił się niewielki pojazd Light Italian CubeSat for Imaging of Asteroids (LICIACube). Przybył on na miejsce zderzenia 3 minuty po kolizji i wykonał zdjęcia. LICIACube jest jednak wyposażony w bardzo małą antenę, więc przesyłanie wykonanych przez niego fotografii potrwa kilka tygodni.
      W międzyczasie zespół badaczy wykorzysta dziesiątki naziemnych teleskopów do obserwowania materiału wyrzuconego z Dimorphosa w wyniku kolizji, a przede wszystkim do precyzyjnych pomiarów orbity asteroidy. Pozwoli to na stwierdzenie, o ile DART przesunął Dimorphosa. Uzyskane w ten sposób dane zostaną wykorzystane do poprawienia modeli komputerowych służących do oceny efektywności tej techniki obrony przed asteroidami.
      Za cztery lata Europejska Agencja Kosmiczna wyśle misję Hera, której zadaniem będzie szczegółowe zbadanie Dimorphosa i Didymosa, szczególnie krateru powstałego po uderzeniu DART.
      Podobny do DART test zapowiadają też Chiny. Państwo Środka chce w 2026 roku wysłać pojazd, który uderzy w asteroidę 2020 PN1. Obiekt ten ma średnicę 14–63 metrów.


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Już za kilkanaście godzin, w nocy 27 września o 1:14 czasu polskiego Dawid zmierzy się z Goliatem. Pojazd DART o masie około 0,56 tony uderzy z prędkością 6,5 km/s w asteroidę Dimorphos o masie 4,8 miliona ton, która krąży wokół większej asteroidy Didymos.
      NASA ma nadzieję, że DART, lżejszy od celu 8,5 miliona razy, przesunie Dimorphosa i skróci czas jego obiegu wokół Didymosa z obecnych 11 godzin 55 minut do 11 godzin 45 minut. Jeśli zmianę tę zarejestrują naziemne teleskopy, zdobędziemy pierwszy dowód, że w przyszłości możliwe będzie obronienie Ziemi przed zagrażającymi jej asteroidami.
      Od DART odłączył się już satelita LICIA Cube, który podąża jego śladem. Około 3 minuty po zderzeniu LICIA Cube przybędzie na miejsce i sfotografuje chmurę wzbitego materiału. Za cztery lata dokładniejsze badania układu Didymos-Dimorphos wykona zaś europejska sonda Hera. W jej ramach na Dimorphosie osiąść miniaturowy lądownik.
      Jednak na długo zanim Hera wystartuje, powinniśmy wiedzieć, czy DART – pierwszy w historii test obrony Ziemi przez asteroidami – zdał egzamin.
      DART pozwoli też na lepsze poznanie właściwości fizycznych asteroid, zweryfikowanie i poprawienie współczesnych modeli obliczeniowych. W jego ramach testowane są też technologie autonomicznej nawigacji i nakierowywanie się na cel czy nowe koncentratory promieni słonecznych, zapewniające pojazdowi trzykrotnie więcej mocy, niż standardowe panele słoneczne. DART testuje też zasilany promieniami słonecznymi silnik jonowy NEXT-C, który może być wykorzystany w przyszłych misjach kosmicznych.
      Jak się bronić?
      Wiemy, że przez co najmniej 100 najbliższych lat w Ziemię nie uderzy żadna naprawdę groźna asteroida. Jest jednak tylko kwestią czasu, aż takie niebezpieczeństwo się pojawi. Ludzkość chce być na nie gotowa.
      Proponowanych jest wiele sposobów na obronienie Ziemi przed nadlatującą asteroidą. Na obecnym poziomie rozwoju technologicznego najlepiej przygotowani jesteśmy do przekierowania asteroidy poprzez uderzenie w nią za pomocą pojazdu wysłanego z Ziemi.
      Jednym z najbardziej spektakularnych pomysłów na obronę planety jest rozbicie asteroidy za pomocą ładunku atomowego. Jak jednak wykazały badania przeprowadzone przed trzema laty, jest to znacznie trudniejsze zadanie, niż się wydaje. Broni atomowej można by jednak użyć przeciwko niewielkiemu obiektowi o średnicy ok. 100 metrów, który został odkryty na tyle późno, że nie ma czasu na jego przekierowanie. W przypadku znacznie wcześniej odkrytych obiektów znacznie lepiej byłoby użyć broni atomowej do przekierowania zagrożenia.
      Pojawiła się też propozycja umieszczenia na orbicie asteroidy masywnego pojazdu kosmicznego, który krążąc wokół niej przez wiele lat oddziaływałby na asteroidę grawitacyjnie, powodując stopniową zmianę jej kierunku. Dość podobnym pomysłem jest użycie pojazdu z silnikiem jonowy, który wyrzucałby w stronę asteroidy strumień jonów, zmieniając stopniowo jej trasę.
      Inny pomysł to umieszczenie w pobliżu asteroidy urządzenia koncentrującego promienie słoneczne. W ten sposób, bardziej ogrzewając jedną stronę asteroidy można zmienić jej tor lotu. Dość podobnie brzmi idea odparowywania części asteroidy za pomocą lasera, obłożenie jej materiałem odbijającym światło słoneczne czy pomalowanie. Mówi się też o ewentualnym doczepieniu silników, które będą spychały ją z kursu.
      W tej chwili, jak wspomnieliśmy, najbardziej realnym pomysłem jest uderzenie pojazdem, który przekieruje asteroidę. Uważa tak nie tylko NASA. W 2026 roku Chiny chcą wykonać swój własny test podobny do DART. Celem wysłanego przez nich pojazdu będzie asteroida 2020 PN1 o średnicy 14–63 metrów.
      Przed czym się bronimy?
      W Układzie Słonecznym znajdują się miliardy komet i asteroid. Niewielka część z nich to NEO (near-Earth object), czyli obiekty bliskie ziemi. Za NEO uznawany jest obiekt, którego peryhelium – punkt orbity najbliższy Słońcu – wynosi mniej niż 1,3 jednostki astronomicznej. Jednostka astronomiczna (j.a.) to odległość pomiędzy Ziemią a Słońcem, wynosi ona 150 milionów kilometrów. To 1,3 j.a. od Słońca oznacza bowiem, że taki obiekt może znaleźć się w odległości 0,3 j.a. (45 milionów km) od Ziemi.

      Obecnie znamy (stan na 21 września bieżącego roku) 29 801 NEO. Uznaje się, że asteroidy o średnicy większej niż 20 metrów mogą, w przypadku wpadnięcia w atmosferę Ziemię, dokonać poważnych lokalnych zniszczeń. Oczywiście im asteroida większa, tym bardziej dla nas niebezpieczna. Za bardzo groźne uznawane są asteroidy o średnicy ponad 140 metrów, a te o średnicy ponad 1 kilometra mogą spowodować katastrofę na skalę globalną.
      Wśród wszystkich znanych nam NEO jest 10 199 obiektów o średnicy ponad 140 metrów i 855 o średnicy przekraczającej kilometr. Specjaliści uważają, że znamy niemal wszystkie NEO o średnicy przekraczającej kilometr. Wiemy też, że przez najbliższych 100 lat żaden taki obiekt nie zagrozi Ziemi. Jednak już teraz przygotowywane są scenariusze obrony.
      Gdybyśmy bowiem wykryli tak wielki obiekt, a badania jego orbity wykazałyby, że prawdopodobnie uderzy w Ziemię, będziemy potrzebowali całych dziesięcioleci, by się obronić. Jeśli bowiem chcielibyśmy zmieniać trasę takiego obiektu, to biorąc pod uwagę jego olbrzymią masę, już teraz wiemy, że wysłany z Ziemi pojazd, uderzając w asteroidę, tylko minimalnie zmieniłby jej trajektorię. Do zderzenia musiałoby zatem dojść na całe dziesięciolecia przed przewidywanym uderzeniem w Ziemię, by ta minimalna zmiana kumulowała się w czasie i by asteroida ominęła naszą planetę.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...