Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kwestie duchowe powinny być częścią opieki zdrowotnej, uważają naukowcy

Recommended Posts

Kwestie związane z duchowością człowieka powinny być włączone w system opieki zdrowotnej, zarówno w przypadku ciężkich zachorowań, jak i ogólnego stanu zdrowia, uważają naukowcy z Harvard T.H. Chan School of Public Health i Brigham and Women's Hospital. Nasze badania to najbardziej rygorystyczna i systematyczna analiza współczesnej literatury naukowej dotyczącej powiązań zdrowia z duchowością, mówi profesor radiologii onkologicznej Tracy Balboni z Dana-Farber/Brigham and Women’s Cancer Center.

Jak wiemy z wcześniejszych badań, uczestnictwo w uroczystościach religijnych wzmacnia psychicznie i zmniejsza ryzyko zgonu z rozpaczy. Teraz dowiadujemy się, że duchowość to dla wielu pacjentów ważny czynnik w kontekście zdrowia. Dlatego też autorzy badań uważają, że kwestie duchowe powinny być ważnym elementem skoncentrowanej na pacjencie opieki zdrowotnej przyszłości. Zwrócenie uwagi na duchowość w systemie opieki zdrowotnej oznacza dbanie o człowieka jako całość, nie tylko o kwestie związane z jego chorobą, dodaje profesor epidemiologii Tyler VanderWeele.

Na potrzeby badań naukowcy określili niezwykle ostre kryteria, którym powinny podlegać literatura naukowa, którą wezmą pod uwagę przy analizie. Następnie przejrzeli 8946 artykułów naukowych dotyczących duchowości i poważnej choroby opublikowanych pomiędzy styczniem 2000 a kwietniem 2022 roku. Kryteria dopuszczające do dalszej analizy spełniło 371 z nich. Uczeni przyjrzeli się też 6485 artykułom dotyczącym duchowości i ogólnego stanu zdrowia. Do dalszej analizy zakwalifikowali 215 z nich. Następnie multidyscyplinarna grupa ekspertów, wykorzystując metodę delficką, przeanalizowała wybrane zakwalifikowane artykuły i wydała opinię dotyczącą wpływu duchowości na zdrowie i opiekę zdrowotną.

Panel składał się z 27 ekspertów, specjalistów od kwestii duchowości, systemu opieki zdrowotnej i medycyny. Wśród jego uczestników znajdowali się ateiści, osoby praktykujące duchowość niereligijną, muzułmanie, katolicy i przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich oraz hinduiści.

Eksperci zauważyli, że w przypadku zdrowych osób uczestnictwo w życiu społeczności, którą łączy duchowość – na przykład udział w mszach i innych obrzędach religijnych – jest powiązane z lepszym stanem zdrowia, dłuższym życiem, mniejszym ryzykiem depresji i samobójstwa, mniejszym używaniem substancji uzależniających. Dla wielu osób chorych duchowość zaś wpływa na kluczowe aspekty leczenia, takie jak jakość życia i podejmowane decyzje zdrowotne. Dlatego też uczestnicy panelu eksperckiego uważają, że pracownicy systemu opieki zdrowotnej powinni byś świadomi duchowych potrzeb pacjentów i ich wpływu na zdrowie, a kwestie duchowości powinny stać się elementem opieki zdrowotnej.

Uczestnicy panelu zauważają, że już samo pytanie o życie duchowe pacjenta może być częścią opieki nad nim. Podczas tego typu rozmowy można zapytać pacjenta, czy chciałby porozmawiać z osobą duchowną, przewodnikiem religijnym lub kimś o podobnej profesji.

Włączenie duchowości do opieki medycznej może dać wszystkim lepszą szansę na poprawę dobrostanu oraz stanu zdrowia. Powinno być to elementem najwyższej jakości opieki, mówi doktor Howard K. Koh z Uniwersytetu Harvarda.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Kwestie związane z duchowością człowieka powinny być włączone w system opieki zdrowotnej, zarówno w przypadku ciężkich zachorowań, jak i ogólnego stanu zdrowia, uważają naukowcy z Harvard T.H. Chan School of Public Health i Brigham and Women's Hospital.

Owszem, ale byłbym jednak ostrożniejszy. Jako zajawka Jimmy Savile: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Savile

Cytat

W czerwcu 2014 dochodzenie prowadzone przez brytyjski wymiar sprawiedliwości ujawniło, że Savile, będąc wolontariuszem w szpitalach (w tym Leeds General Infirmary, Broadmoor oraz kilku szpitalach psychiatrycznych), dopuścił się molestowania i gwałtów na dziewczynkach, chłopcach i pacjentach w wieku od 5 do 75 lat, według personelu tamtejszych szpitali prezenter miał dopuścić się również czynu nekrofilii.

 

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na myśl przychodzi mi taka masa potencjalnych nadużyć jakie spowoduje ta publikacja że już rozcieńczyłem trzystukrotnie słodzik który stał obok pustej fiolki po specyfiku homeopatycznym.

Kapelan na każdym oddziale, obligatoryjne msze w kaplicach szpitalnych, koronka do miłosierdzia bożego na receptę przy częściowej refundacji. Nowy program wsparcia osób hospitalizowanych oparty o wnikliwe badania wybitnych naukowców. Szkolenia lekarzy i pielęgniarek przeprowadzi znana i lubiana uczelnia z Torunia.

A to wszystko dlatego że osoby religijne mniej się denerwują. Brak stresu oto recepta.   ... Bob Marley ... i parę razy mrugnąłem porozumiewawczo.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba jeszcze podkreślić, że religie nie wiele mają wspólnego z duchowością. To głównie obrzędy itp. Wystarczy spojrzeć na efekty tej pseudo duchowości, skoro nie pomaga to kapłanom, to tym bardziej nie pomoże wyznawcom. Oni po prostu nie wiedzą nic o duchowości a jedynie o religiach, które do niej nie prowadzą.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem że wystarczy coś zrobić w mieście Cambridge i już to podnosi prestiż ale bez jaj. Raz że badania nad zdrowiem u ludzi religijnych jest oparte na korelacji a nie przyczynowośći więc wnioski że osoby religijne są zdrowsze jest jest niewiarygodny. Dwa że duchowość jako coś magicznego istnieje tylko w naszych umysłach więc będą szukali terapii dla każdego z osobna czy też zatwierdzą na przykład katolicyzm jako najlepszy sposób? Poza tym psyche w słowie psychologia oznacza duszę więc co tu dalej szukać wystarczy żeby czarnki  zainteresowały się tym co już jest. 

Proponowałbym dodać do statystyk wszystkich światków Jechowy którzy z radością umierają mając do wyboru przeszczep albo transfuzję. Albo religijnych młodzieńców z bombowym pasem co na oewno w tych statystykach nie są ujęci. I jeszcze tych co to stwardnienie zanikowe leczą reiki lub śpiewem z bębenkiem. Albo jeszcze prościej - wystarczy egzorcysta.

 

 

 

 

 

 

Edited by Miroslaw
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W społeczeństwo została wpompowana masa neurotycznych kalek myślowych powodujących, że jakiekolwiek słowo o "duchowości" od razu kojarzy się niemyślącym samodzielnie ludziom z przemocą, gwałtami, narzucaniem itp. Problem polega na tym, że nie potrafią ci ludzie przetworzyć informacji wynikającej z takiego artykułu. Ich własne neurotyczne skojarzenia wprowadzają ich momentalnie na wąską ścieżkę jednotorowego myślenia. Widać to od razu po niektórych komentarzach. Tymczasem kwestia duchowości jest ważna dla każdego człowieka. Człowiek potrzebuje mieć odniesienie do czegoś co jest dla niego transcendentne, niewzruszalne. Jeśli tego nie ma wzrasta poczucie niepewności - które szczególnie w sytuacja traumatycznych może prowadzić do tragedii.

PS: raczej nie spodziewam się pozytywnego odbioru tego komentarza na tym forum

Edited by Ergo Sum
  • Like (+1) 2
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ergo Sum napisał:

Człowiek potrzebuje mieć odniesienie do czegoś co jest dla niego transcendentne,

Jak widzisz powyżej, nie wszyscy mają taką potrzebą. To abstrakcja nie do pojęcia, jak dla daltonisty kolory.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielce Szanowni/e. ;)
Jakże małego ducha trzeba być osobą, by moją obawę, która owszem, wyraża krytykę wobec "instytucjonalności duchowości" równać z krytyką duchowości... Ech.

4 godziny temu, Ergo Sum napisał:

Człowiek potrzebuje mieć odniesienie do czegoś co jest dla niego transcendentne, niewzruszalne.

Taki człowiek jak ja jak najbardziej to ma. Takie coś nazywa FIZYKĄ. Transcendencja w czystej postaci.

3 godziny temu, 3grosze napisał:

To abstrakcja nie do pojęcia, jak dla daltonisty kolory.

Masz rację; jakże często cierpię na to, że przeciętny człowiek nie dostrzega PIĘKNA Fizyki...

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Astro napisał:

Jakże małego ducha trzeba być osobą, by moją obawę, która owszem, wyraża krytykę wobec "instytucjonalności duchowości" równać z krytyką duchowości... Ech.

Posłużyłeś się daleko posuniętą analogią krytyczną dla samej "instytucji kościelnej" (na którą "instytucja" ta sama zapracowała), więc Ergo chyba;) tak siłą rozpędu ...

23 minuty temu, Astro napisał:

że przeciętny człowiek nie dostrzega PIĘKNA Fizyki.

To estetyka (intelektualna:)), stan wyższego ducha nie osiągalny dla każdego, ale to nie duchowość.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

To estetyka (intelektualna:)), stan wyższego ducha nie osiągalny dla każdego, ale to nie duchowość.

Nie wiesz nawet jak głęboko się mylisz, ale nie będę rozwijał myśli, bo nie tyle, że nie lubię się rozwodzić (i trochę czasu brak) - zwyczajnie potrzebny byłby spory antałek czerwonego wytrawnego, jakiś ogień (uwielbiam ogniska), z pewnością jakieś pieczyste (:)) i - NAJWAŻNIEJSZE - kilka wolnych dni na dysputę. ;)

P.S. Zapewne traktujesz buddyzm jako religię, łączysz z duchowością, ale buddyzm jest jak fizyka - tylko o tym, jakimi rzeczy są. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Astro napisał:

Nie wiesz nawet jak głęboko się mylisz,

Owszem, "duchowość" ma szerokie spektrum znaczeń, co definiuje Sjp + subiektywne interpretacje, ale...wypowiadamy się w wątku, w którym artykuł przewodni jednoznacznie sugeruje o jaką  interpretację tego pojęcia chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, 3grosze napisał:

ale...wypowiadamy się w wątku, w którym artykuł przewodni jednoznacznie sugeruje o jaką  interpretację tego pojęcia chodzi.

"Jednoznaczność" jakoś do mnie nie przemawia, bo w końcu... Allah, Jahwe, Zeus...? ;)*

*Mam nadzieję, że odbierasz to tak, jak posłałem - nie tylko bez złych emocji, ale z czystym promiennym wyrazem najlepszych życzeń Wszystkim (bez wyjątku).
Pewnie już kiedyś cytowałem, ale uwielbiam napis, który ponoć kiedyś znajdował się nad bramą pewnego buddyjskiego klasztoru w Tybecie (klasztor ów już nie istnieje, bo Chińczycy trochę lat temu zniszczyli zdecydowaną ich większość) - "ILU MNICHÓW TYLE RELIGII".

Teraz esencja, która być może Cię zaboli, ale z pewnością wiesz, że nie mam najmniejszej nawet chęci wyrządzenia Ci tego:

W dniu 8.09.2022 o 13:51, 3grosze napisał:

To estetyka (intelektualna:)), stan wyższego ducha nie osiągalny dla każdego, ale to nie duchowość.

Stratyfikujesz "duchowość" według swojego malutkiego kryterium, które pięknie oddaje Dzień Świra:

Cytat

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Wiesz co 3grosze? Na koniec tylko jedno - bądź najszczęśliwszym człowiekiem (TU i TERAZ; w końcu po kiego mam Ci życzyć czegoś niepewnego gdzieś tam albo nigdy ;)). Serio i bez podtekstów. Sarva Mangalam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.09.2022 o 08:51, Ergo Sum napisał:

jakiekolwiek słowo o "duchowości" od razu kojarzy się niemyślącym samodzielnie ludziom z przemocą, gwałtami, narzucaniem itp

Generalnie religie są narzucane i bardzo często przemocą. Natomiast nie rozumiem co miałaby oznaczać "duchowość" poza kontekstem religijnym, albo raczej jest to termin który jest mocno zawłaszczony przez religie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

3 godziny temu, Astro napisał:

Stratyfikujesz "duchowość" według swojego malutkiego kryterium, które pięknie oddaje Dzień Świra:

Cytat

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Czy abym to ja forsował mojsze pojęcie duchowości ???

PWN : duchowość, 

religiozn. zespół postaw, przekonań, stanowisk wobec kształtujących określoną formę życia rzeczywistości — Boga, świata duchów, świata człowieka, przyrody, a szerzej — wszystkich przejawów bytu zarówno w swej faktyczności, jak też dynamizmie stawania się.

Pojęcie duchowości powstało na gruncie chrześcijaństwa z refleksji na temat wielości dróg prowadzących do Boga; sam termin duchowość wywodzi się z pojęcia ducha, a w szczególności z pojęcia Ducha Świętego (...)
(warto całą treść przeczytać: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/duchowosc;3894715.html )
 
Gdzie Astro widzisz jakąś sugestę, że "duchowość" to zachwyt nad fizyką, zachodem słońca czy słońcem o poranku?
 
Czy znalazłeś jakieś badania, że "duchowy " zachwyt nad fizyką poprawia dobrostan psychiczny ludzi?
 
Dla autorów opracowania "duchowość" jest jednoznaczna, skoro:
W dniu 7.09.2022 o 17:36, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eksperci zauważyli, że w przypadku zdrowych osób uczestnictwo w życiu społeczności, którą łączy duchowość – na przykład udział w mszach i innych obrzędach religijnych – jest powiązane z lepszym stanem zdrowia

 

W dniu 7.09.2022 o 17:36, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Podczas tego typu rozmowy można zapytać pacjenta, czy chciałby porozmawiać z osobą duchowną, przewodnikiem religijnym lub kimś o podobnej profesji.

 

 
 
1 godzinę temu, peceed napisał:

Natomiast nie rozumiem co miałaby oznaczać "duchowość" poza kontekstem religijnym, albo raczej jest to termin który jest mocno zawłaszczony przez religie.

No to peceed jeszcze raz, skoro wydaje się Tobie, że "duchowość" zawłaszczyły religie:

sam termin duchowość wywodzi się z pojęcia ducha, a w szczególności z pojęcia Ducha Świętego [łac. Sanctus Spiritus], 

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, 3grosze napisał:
Dla autorów opracowania "duchowość" jest jednoznaczna, skoro:
W dniu 7.09.2022 o 17:36, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eksperci zauważyli, że w przypadku zdrowych osób uczestnictwo w życiu społeczności, którą łączy duchowość – na przykład udział w mszach i innych obrzędach religijnych – jest powiązane z lepszym stanem zdrowia

 

Człowieki są istotami społecznymi. Jak się iskają czy macają, to generalnie jest im lepiej, również zdrowotnie (odsyłam do badań nad szympansami). Generalnie w grupie cieplej, milej i takie tam sanctus...

P.S. Jak się czepisz szympansów, to powiedz proszę, dlaczego odmawiasz im "duchowości"... Bo tak było na lekcjach religii? ;)
Tak dodam tylko, że "formatowanie" mózgu ma różne wymiary. Niektórzy dadzą się pokroić za wielką Rosję...

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Maximus napisał:

Tony, tony bełkotu. Może dla odmiany coś mądrego

Może tak swoimi słowami mógłbyś objaśnić choć kilogram? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Astro napisał:

Może tak swoimi słowami mógłbyś objaśnić choć kilogram? ;)

Tobie myślicielu, przy Twoim zachłyśnięciu buddyzmem i jednoczesnej jawnej pogardzie dla wiary chrześcijańskiej polecam urywek 25:55-27:46 z wykładu profesora Meissnera, do którego link masz powyżej. Może wyciągniesz jakieś fajne wnioski. Z resztą obejrzenie całości też bardzo polecam.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Maximus napisał:

Tobie myślicielu, przy Twoim zachłyśnięciu buddyzmem i jednoczesnej jawnej pogardzie dla wiary chrześcijańskiej

Nie wiem co tam pod kopułką Ci nie zagrało, że doszedłeś do takiego wniosku. Wiem, że to typowe dla pewnych ludzi - zrobić wrzutę i kazać interlokutorowi tłumaczyć się, że nie jest wielbłądem. Nie chce mi się z Tobą gadać, bo to nie ma najmniejszego sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako eugenik zdecydowanie odrzucam takie pomysły, jeżeli tylko "duchowość" utożsamia się z religijnością. Należy przypomnieć, że im osoba bardziej religijna, tym niższe posiada IQ. A według mnie państwo powinno wspierać rozwój inteligencji społ., a więc nie finansować w żadnym stopniu kościołów i ich religii. Jeśli nie ma co robić z pieniędzmi, niech zainwestuje w nowe leki na depresję i nerwice, albo na zupełnie inne choroby, które nadal są nieuleczalne.

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Astro napisał:

Nie chce mi się z Tobą gadać

I vice versa lewaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 9/10/2022 at 2:46 PM, Maximus said:

Polecam urywek 25:55-27:46 z wykładu profesora Meissnera

Duchowość. Dzięki za linka, będzie co słuchać w drodze do pracy 45min x 2 :)Fragment świetny bo w uniwersalny sposób IMO opisuje kwintesencje tego co odróżnia "duchowość" od sekciarstwa. Definiuje słowo duchowość. Bez względu na to jaka religia, instytucja czy twór to własny. Duchowość w tym rozumieniu jest bliska słowu wolność, nieskończoność. Czyli kładzeniu nacisku na długofalowe skutki, szerszy kontekst niż krótkie uniesienia i wąską perspektywę. Duchowość rozumiana jako zjawisko w którym człowiek w ten czy inny sposób zyskuje przekonanie, że świat fizyczny jest tylko środkiem przekazu, nie jest jego kwintesencją ani też celem życia. Że najwyższym autorytetem do osądu, nie jest opinia innych "autorytetów" fizycznych, ani też słowa pisanego jako prawo, a jedynie wszechświat i ramy czasowe które wyznacza nieskończonośc. Zła nie ulękniesz wiedząc że życie to tylko dziecinna igraszka? Że w skali czasowej kilkadziesiąt lat jest bez znaczenia. Rozmaicie religie do tego podchodzą i ucieleśniają wszechświat, symbolicznie, rozmaite nagrody wyszukują - podróż która ma koniec. Człowiek tym się rózni od małp że potrzebuje otaczać się symboliką chociażby po to by przypominała mu o czymś czego nie da się schować do kieszeni ani postawić na biurko. Jak miłość na przykład. W podobny sposób działają symbole religijne - przypominają kto jest szefem kto jest autorytetem. Przypomina jaki masz długofalowy plan jak te małe potknięcia powinieneś postrzegać. Nigdy się nie poddawać. Etyka religii pilnuje żebyś wytrwale trwał ale nie jako psychopata. Religie moim zdaniem to rodzaj przewodnika, nadają kodeks etyczny postępowania, czyli właściwie próbują dać poradnik jak tą uniwersalną myśl wolności zastosować w praktyce. Zmuszają wręcz byś częściej się zatrzymał. Zastanowił nad tym co się dzieje dokoła. EDIT Komuś wystarcza lampka wina przy kominku. Komuś innemu spotkanie z przyjacielem i gra Go też można Archimedes - Pi Niektórym pomaga żona, uduchawiasz się uciekając do garażu albo wynosząc śmieci. Całe życie przemyka przed oczami w ten jeden wymarsz :D Większość bez tego by się nie zatrzymała na moment, religie powstały po to by skanalizować potrzebę ludzi do skupienia "wyświetlać im reklamy" i "trolować" sprawić by owszem kultywowali sobie co chcą ale przy okazji rzuciły na tackę i płacili podatki na czas :)  To akurat moja wizja duchowości i świata. Duchowość - potrzeba zastanowienia w znalezieniu koordynatów "tu jestem" jak próba złapania sygnału GPS, Glonas lub jaki kto tam ma. Bynajmniej nie zwalczam religii bo tak jak każdy sobie inaczej zapewnia komfort, każdy ma inny gust np. zaspokajania potrzeb żywienia tak każdy inaczej kultywuje swoją duchowość każdy ma inny system. Bycie częścią większej grupy to też jakaś potrzeba utwierdzenia w przekonaniu że koordynaty mam dobre miliony innych ludzi z tego korzysta. Myślę że bardzo mało katolików wogóle zadaje sprawę z tego w co wierzy, każdy w swoje co ksiądz mówi jest bez znaczenia. Kościół w niektórych raczej zapewnia potrzebę przynależności niż pożywkę duchową ale nie będę się czepiać.

W praktyce więcej narzuca niż odbiera ale ile ludzi twierdzi że np. od uzależnienia uratowała ich wiara? Uratowało ich środowisko medyczne, detoksem. Nie znam nikogo kto by stwierdził że wyleczył się dzięki Netfliksowi wierze w diabłą zawsze w takich historiach pojawia się wiara. W rzucaniu nałogów też pomaga :P 

Tak w skrócie - kovit pokazał że to co stwierdzili paneliści jest prawdą niestety, ludzie szczególnie w stanach którzy są religijni bądź po prostu kręcili się blisko kościoła oni raczej uszli z życiem. Dla nich nie był autorytetem Flip-Flop Fachi, dla nich autorytetem nie był William Gates był dla niektórych niestety Trump. Ale nie dla wszystkich. Ci ludzie przeważnie posiadają broń, ci ludzi żyją lub chcą żyć bliżej natury mają własne gospodarstwa, tacy ludzie potrafią myśleć samodzielnie. W odróżnieniu od zgniłych stanów jak NY i Kalifornia gdzie ludzie zachłysnęli się materią nie mają czasu na własne przemyślenia wolą słuchać księdza w CNN, TVN itd. To może być pewien kontekst. 
Nie mam teraz lepszego linka (końcówka 1min ostatnie) David Knight Show jego firmowy przerywnik. O "commonersach" (ze słuchu) "Common man, they created common core to dumb down our children, they created common pass to truck us, to control us, their commoners project, to make sure, commoners own nothing in comunist future. They see common man simple, unsophisticated, ordinary useless eaters jakby powiedział Harari, but each of us have dignity created in the image of God" "Most powerful weapon is isolation, deception, intimidation. They designed to know everything about us, while trying to hide everything from us" It's time to turn that around. Expose what they want to hide"  Takie środowiska ludzi mam na myśli taką duchowość.


Religią może być "new age", trudna do określenia religia, mieszanina pojęć które się kojarzy trochę z lewicowością chociażby z tego powodu że w takich środowiskach, z weganami czy wegetarianami, ale też "holistycznym" podejściem do zdrowia. Wielowymiarowością dominuje przekonanie że ludzki organizm to złożona maszyneria zależności. Ważne czym się odżywiasz, ważne jak dbasz o siebie, organizm ma mechanizmy które lepiej od ciebie i lekarza wiedzą jak się uleczyć. Jedyne co zapamiętałem po kontakcie z forum przebudzenie.com.pl to cytat "energia podąża za uwagą" jeśli skupiasz energię w odpowiedni sposób nie inwestujesz w rozpraszacze. Jesteś w stanie osiągnąć cuda również ze swoim organizmem. Jeśli masz czas go słuchać. To może skłaniać do ćwiczenia, do dbania, do podchodzenia niefnie wobec środowiska medycznego, przeprowadzania na sobie eksperymentów, które niestety jak widać po wynikach - prowadzą do "niespodziewanie umarł". Efekt placebo - przecież to wypisz wymaluj homeopatia. Pacjent tak bardzo zawierzył w medycynę że lekarza pragnie lekarzowi tylko ufa więc powstała sobie taka medycyna która nie szkodzi ale daje ludziom nadzieje. Jeśli przesadnie ufasz lekarzom to okazuje się po wynikach - więcej szkodzi niż pomaga. To mniej więcej wynika z badań jak sądzę i takie są inne badania. Główną przyczyną zgonów jest często gęsto niewłaściwa diagnoza niewłaściwa terapia. Homeopatia padła tu w jednym z komentarzy wcale nie jest taka głupia. Duchowość z punktu widzenia świata lekarskiego objawia się poprzez nieufność autorytetom. Jak się okazuje pozwala skórę uratować. Mam jednak obawę że to religijne "Davos" nie ma na myśli dobra pacjenta,  tylko raczej eliminację z faktycznie wykonywanych procedur ratujących życie albo zwykłe uśmiercanie jak to miało na miejsce w erze kovida 2020r - pod respirator pakuje cię młody lekarzyna, z dodatkiem kovidowym, szpital kasuje 15k na konto tyle dostawali w USA i heja.. kolejny który nam zaufał ląduje w grobie. Cała reszta poszukuje iwermektyny, amandatyny i szuka sposobów aby się zapisać do Dr. Bodnara. Tak to mniej więcej wygląda nie tylko w przypadku kovida. Tak samo zresztą jest z mechanikami samochodowymi - większa szansa jeśli nie ufasz, znasz się conieco bo jeśli oddasz na oślep to cię wykorzysta

Kult nauki to też swoista religia. Niekoniecznie uduchowiona. Nawet w XXIw w kościele jest moim zdaniem więcej klimatu sprzyjającemu pozostaniu przy zdrowiu niż w korpo mediach i środowisku naukowym w wersji promowanej przez mass media. Straszeniem na każdym kroku i mówieniem żeś głupi ośmielasz się kwestionować. Zaćmienie słońca to twoja wina, globalne ocieplenie to twoja wina.. itd. Coś mi to przypomina bynajmniej nie naukę jaką być powinna. Zawsze lepiej się wyjdzie idąc raz w tygodniu do kościoła klepiąc zdrowaśkę niż siedząc po powrocie z pracy przy ołtarzu TVN24 powtarzać jak pacierz "ile to dzisiaj ofiar kovida" albo TVP "wszystko wina Tuska". Moim zdaniem.  Bliska buddyzmowi religia "new age" (tak postrzegam) dla zjawisk psychologicznych, psychiatrycznych mających czysto fizyczne podstawy stara się znaleźć wyjaśnienia będące poza światem fizycznym. Kolejny przykład jak duchowość pomaga rozwiązania problemów psychicznych, szuka w psychice by nie szukać w farmakologii. Unika w ten sposób skutków ubocznych. Tak jak programista Javy by nie myśleć o istnieniu procesora, rejestrach, pamięci tylko próbować programowo dotrzeć do "źródła" po prostu zmienia algorytmy. To też jest duchowość moim zdaniem to też wynika z potrzeb, dowód że może mieć ona pozytywny wpływ na pacjenta. Każda religia wytworzyła wokoło pasożyty. Środowiska zafascynowane new age, mają pewne swoje problemy tak samo jak każde, wszędzie tam gdzie można ludzi kontrolować zarobić wszędzie znajdą się "księża zbierający na tacę"  

Nie chcę się zagłębiać w religie (już pisałem że piszę rozwlekle) bronić tłumaczyć. Po prostu w pełni to wszystko się pokrywa z obserwacjami przynajmniej z ostatnich 2 lat.

Stary testament - historia "younger dryas" vs "potop" to w istocie nie jest książka religijna ale historyczna, nowy testament odrzucany przez judaizm - to jakby nie patrzeć wzór bohatera do naśladowania. Psychologia. Człowieka który coś tam sobie myślał bo tak mu powiedziała matka, na pytanie kim jest jego ojciec, istnieje w islamie! Maria i Jezus istnieją w islamie! Z tym że Maria jest od Jezusa ważniejsza jako prorok. Kobieta którą zapłodnił anioł przy palmie. W chrześcijaństwie żył nie czynił innym zła, przyciągał innych do siebie opowieściami, dobrym winem, spiskował przeciwko dozorcom podatkowym, umarł za wolność słowa. Nie próbował nikomu niczego udowadniać na siłę - od nikogo niczego nie żądał, wiedział co go za to spotka, że to się nie spodoba niektórym, nie uciekał, nie ukrywał, poszedł na śmierć, wziął co miał wziąść na plecy bo wierzył że mimo wszystko się uda. Udało się niemożliwe. Zbawił świat - bo gdyby inni tak postępowali świat byłby lepszym. Czy może być jakaś lepsza historia antydepresyjna? Nigdy się nie poddawaj. Duchowość. Co by tu nie napisać.. mi bardzo podoba się nagranie Matt'a McKinley aka Quantium Of Conscience "Ostatnia Rozmowa Przed Narodzinami". Jeśli ktoś zna angielski to warto posłuchać przed snem. Ja akurat wierzę w reinkarnację w to że istnieje jakaś dusza i szansa na spotkanie się podnownie na tym świecie z tymi ludzmi jest bardzo ale to bardzo mała.. Więc z jednej strony cieszmy się tym doświadczeniem, jak gra którą warto grać przejść na inny poziom albo pozwiedzać, ale z drugiej nie przejmujmy przesadnie i nie bójmy złych ludzi. Jesli chodzi o Ziemię to chrześcijaństwo jest z dnia na dzień z roku na rok coraz bardziej udowodnione że mniej więcej tak było że był potop niedawno i że była jakaś zaawansowana cywilizacja. Dorabia sobie teorie postacie ale to dla mnie bez znaczenia. Ważne co przekazuje to kruchość życia. Uodparnia na mamienie majaki ludzi którzy snują wizje że ludzkość jeśli "będzie grzeczna" za miliony lat będzie latać do gwiazd  na inne planety i wogóle StarTrek. A tymczasem to się zrobiła religia próbująca ukryć przeszłość, ograniczyć ramy myślenia o świecie, podporządkować. Co by nie było duchowością myślę że to niekoniecznie zero jedynkowy ale istnieje pewnego rodzaju podział na ludzi którzy są tu i teraz, tych którzy nie przejmują się pierdołami. Ludzi których można nazwać uduchowionych i takich którzy nie mają ducha. Niekoniecznie zbiega się z podziałami "katolik-ateista"


PS1 Nie wiem czego się tu tak czepiliście Astro? Nie rozumiem..

PS2 Znowu wyszła epopeja, sorry :/  To powoduje że i tak nikt nie przeczyta..

Edited by Stanley
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Stanley napisał:

Duchowość w tym rozumieniu jest bliska słowu wolność, nieskończoność. Czyli kładzeniu nacisku na długofalowe skutki, szerszy kontekst niż krótkie uniesienia i wąską perspektywę. Duchowość rozumiana jako zjawisko w którym człowiek w ten czy inny sposób zyskuje przekonanie, że świat fizyczny jest tylko środkiem przekazu, nie jest jego kwintesencją ani też celem życia. Że najwyższym autorytetem do osądu, nie jest opinia innych "autorytetów" fizycznych, ani też słowa pisanego jako prawo, a jedynie wszechświat i ramy czasowe które wyznacza nieskończonośc

Otóż to. Trafne przemyślenia.

Astrologa czepiamy się być może dlatego, że on wraz ze swoją lewicującą świtą cały czas się czepia ludzi o poglądach wolnościowych.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak był Mentzen na piwie u nas to powiedziałem do mikrofonu że dziekuję im za to że jedyni dziś walczą o wolność, bo dziś z wolnością walczy niemal każdy z profesorów, polityków, lekarzy, nauczycieli, dziennikarzy itd. Każdy niemal czuje się autorytetem żeby innym mówić jak żyć. Najwyraźniej taki profesor walczący z wolnością chyba nie zdaje sobie sprawy że za chwilę to on będzie przedmiotem walki z wolnością polityka czy dziennikarza.
https://wei.org.pl/2018/blogi/panstwo/robert/naziolki-i-bolszewiczki/

Cytat

Po pierwsze, kolektywizm. I nazizm i komunizm są kolektywistyczne. Podobnie zresztą jak faszyzm, nacjonalizm, autorytaryzm, konserwatyzm i socjalizm – aczkolwiek w innych obszarach istnieją między nimi zasadnicze różnice. Po drugiej stronie jest indywidualizm – czyli liberalizm i chrześcijaństwo.
...
Po czternaste, antykapitalizm. Kolejna cecha wspólna nazizmu i komunizmu to skrajny antykapitalizm.


Dziś to bolszewiczki i ich wyznawcy kreują nam świat. Naziołków dziennikarze TVN muszą sami organizować na ogniska w lesie a bolszewiczek pełno w mediach, na uczelniach, a najwięcej w rządzie, tak dziś rządzą że zamiast się chować z naziołkami po lasach to publicznie występują i jeszcze oklaski zbierają.

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedno chciałem tu dodać. Dobrze, że ten temat nie jest w dziale Psychologia, bo to tutaj mamy do czynienia jak zwykle z pseudonauką. Równie dobrze, a może i z lepszym skutkiem, przecież te obrządki religijne można by zastąpić zwykłą terapią grupową czy jakimkolwiek innym regularnym spotkaniem towarzyskim. Ale jak widać spycholodzy nie mają poważnych tematów, a żeby być oryginalnym, to się biorą za takie bzdury.

I ostatnie zdanie. Jeden kolega tutaj rozpisuje elaboraty na temat duchowości, miesza to z religijnością, coś tam wspomina o symbolach, ale nie powie najważniejszego: że te symbole religijne czy tam obrzędy służą za pretekst do jakiegoś tam innego celu niż do modlenia się do boga o zbawienie i trafienie do nieba, a to przecież ma być główny cel katolików zdaje się. 

Gdyby komuś przyszło do głowy przypomnieć mi, że są też religie typu buddyzm, to ja przypomnę tylko, że nie mowa o tym w ogóle. Bezpośrednim tematem jest funkcja obrzędów religijnych i ich wpływ na psychikę. Niestety niektórym wszystko się miesza i plącze.

Głębszym tematem w zasadzie tej dyskusji jest hipokryzja mówienia o religii - i w tym sensie kolegom już się nie miesza, ponieważ idealnie wpisują się w narrację tego wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od dawna wiemy, że zaburzenia pracy centralnego układu nerwowego, objawiające się chorobami neurologicznymi i psychicznymi, są często dziedziczne. W wielu przypadkach udało się zidentyfikować genetyczne czynniki ryzyka tych schorzeń. Jednak wielką niewiadomą powstaje ich ewolucja. Można bowiem zadać sobie pytanie, dlaczego genetyczne czynniki ryzyka takich chorób nie zostały wyeliminowane w toku ewolucji. Odpowiedzi na tę zagadkę szukali naukowcy z Uniwersytetu w Tartu w Estonii we współpracy z kolegami z Niemiec i Holandii.
      Każdy z nas ma w sobie coś z neandertalczyka. Gdy Homo sapiens wyszedł z Afryki, napotkał w Eurazji H. neanderthalensis, z którym zaczął się krzyżować. Dlatego też około 2% DNA współczesnego mieszkańca innego kontynentu niż Afryka pochodzi od neandertalczyków. Mieszkańcy Afryki mają wielokrotnie mniej neandertalskiego DNA, ale i tak – co się niedawno okazało – jest go zaskakująco dużo.
      Człowiek współczesny nabył neandertalskie DNA przed zaledwie kilkudziesięcioma tysiącami lat. Jest to więc świeża domieszka genetyczna. Co więcej, niektóre z genów neandertalczyków są szczególnie rozpowszechnione wśród niektórych nieafrykańskich populacji, co wskazuje, że posiadanie tych genów mogło – przynajmniej w pewnym okresie – nieść ze sobą jakieś korzyści. Badanie wariantów genów odziedziczonych po neandertalczykach jest wyjątkowo interesujące, gdyż geny te występują u wszystkich nieafrykańskich populacji, zatem ich wzajemne powiązania sporo mogą zdradzić o populacjach o różnym pochodzeniu.
      Estońsko-niemiecko-holenderski zespół wykorzystał informacje z badań asocjacyjnych całego genomu (GWAS) z banków danych genetycznych do sprawdzenie powiązań pomiędzy występowaniem neandertalskich genów a chorobami neurologicznymi, psychicznymi oraz cechami i zachowaniami, takimi jak chronotyp, używanie tytoniu, alkoholu i odczuwanie bólu.
      Najpełniejsze dane pochodziły z bazy UK Biobank, z której wykorzystano dane ponad 360 000 osób. Z Biobank Japan pochodziły dane kolejnych 165 000 osób, a z Netherlands Study of Depression and Anxiety (NESDA) uzyskano GWAS dotyczące około 2000 osób.
      Okazało się, że istnieje korelacja pomiędzy neandertalskimi genami, a używaniem tytoniu i alkoholu, odczuwaniem bólu oraz chronotypem. Najsilniejszy związek zauważono pomiędzy paleniem tytoniu a spuścizną genetyczną neandertalczyków. Istnienie tego związku stwierdzono zarówno na próbce z UK Biobank, jak i Biobank Japan.
      Autorzy badań informują, że nie znaleziono jednoznacznych związków pomiędzy posiadaniem genów odziedziczonych po neandertalczykach, a chorobami psychicznymi i neurologicznymi. Warto w tym miejscu jednak przypomnieć, że liczne badania wiązały w przeszłości te cechy i zachowania z chorobami centralnego układu nerwowego, zatem nie można wykluczyć pośredniego wpływu genów neandertalczyków na choroby psychiczne czy neurologiczne.
      Nie wiadomo, dlaczego niektóre neandertalskie geny występują u H. sapiens częściej niż inne. Takimi genami są te powiązane z naszym zegarem biologicznym. Być może, gdy H. sapiens wyszedł z Afryki i krzyżował się z neandertalczykami, posiadanie neandertalskiego chronotypu okazało się korzystne, gdyż pozwalało lepiej dostosować się do poziom promieniowania UV oraz wzorców dnia i nocy obecnych na terenie Europy i Azji Zachodniej. Z kolei neandertalskie geny powiązane z paleniem tytoniu i używaniem alkoholu mogły zachować się w związku z nagradzającym dla mózgu używaniem substancji psychotropowych. Inna hipoteza mówi, że może tutaj istnieć związek z naturalnymi środkami uśmierzającymi ból, które często również mają działanie odurzające.
      Osoby, które chcą zgłębić temat, znajdą szczegóły badań na łamach Translatonal Psychiatry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wypijanie 2-3 filiżanek kawy dziennie jest powiązane z dłuższym życiem i niższym ryzykiem chorób układu krążenia, czytamy na łamach European Journal of Preventive Cardiology wydawanego przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne. Stwierdzenie takie jest prawdziwe zarówno w odniesieniu do kawy mielonej, rozpuszczalnej i bezkofeinowej.
      Uzyskane wyniki sugerują, że picie umiarkowanych ilości kawy powinno być elementem zdrowego trybu życia, mówi autor badań, profesor Peter Kistler z Baker Heart and Diabetes Research Institute w Melbourne.
      Uczony analizował związek pomiędzy piciem różnych rodzajów kawy, a przypadkami arytmii, chorób układu krążenia i śmierci. Wykorzystał przy tym dane z UK Biobank obejmujące osoby w wieku 40–69 lat. Pod uwagę wzięto 449 563 osoby, który mediana wieku wynosiła 58 lat. W momencie przystąpienia do badań u żadnej z nich nie zdiagnozowano arytmii czy innej choroby układu krążenia. Badanych pytano o to ile filiżanek kawy dziennie piją oraz czy jest to kawa mielona, rozpuszczalna czy bezkofeinowa.
      Po wypełnieniu ankiety podzielono ich na 6 grup: osób które nie piły kawy w ogóle, takich które piły mniej niż 1, 1, 2-3, 4-5 oraz ponad 5 filiżanek dziennie. Najczęściej pitym rodzajem kawy była rozpuszczalna, którą spożywało 198 062 uczestników badań. Następnie najbardziej popularną była kawa mielona (82 575 osób) oraz bezkofeinowa (68 416 osób). Kawy nie piło 100 510 badanych, którzy posłużyli jako grupa kontrolna.
      Naukowcy, porównując dane pomiędzy poszczególnymi grupami, brali pod uwagę takie czynniki ryzyka jak wiek, płeć, pochodzenie etniczne, masa ciała, występowanie cukrzycy, podwyższonego ciśnienia, bezdechu sennego, spożywanie herbaty, alkoholu i palenie papierosów.
      Losy badanych śledzono średnio przez 12,5 roku. W tym czasie zmarło 27 809 osób. Okazało się, że wszystkie rodzaje kawy są powiązane z niższa śmiertelnością. Największa redukcja ryzyka zgonu występowała wśród osób, które wypijały 2-3 filiżanek kawy dziennie. W porównaniu z osobami niepijącymi kawy ryzyko zgonu było aż o 27% niższe wśród osób pijących kawę mieloną. Dla kawy bezkofeinowej redukcja ryzyka zgonu wyniosła 14%, a dla kawy rozpuszczalnej – 11%.
      W czasie badań choroby układu krążenia (pod uwagę brano chorobę niedokrwienną serca, niewydolność serca oraz udar niedokrwienny) zdiagnozowano u 43 173 osób. Tutaj również wszystkie rodzaje kawy były powiązane z mniejszym ryzykiem zachorowania, a największa redukcja ryzyka wystąpiła przy spożyciu 2-3 filiżanek dziennie. Wśród osób pijących kawę mieloną zmniejszenie ryzyka zachorowania wyniosło 20%, dla pijących kawę rozpuszczalną było to 9%, a w przypadku miłośników kawy instant wynosiło 6%.
      Arytmia wystąpiła u 30 100 osób. W tym jednak przypadku redukcja ryzyka wystąpiła u pijących kawę mieloną i rozpuszczalną, ale nie bezkofeinową. W porównaniu z osobami niepijącymi kawy największa redukcja ryzyka (o 17%) miała miejsce przy spożywaniu 4-5 filiżanek kawy mielonej, oraz 2-3 filiżanek kawy instant (o 12%).
      Kofeina jest najbardziej znanym składnikiem czynnym kawy, ale napój ten zawiera ponad 100 aktywnych składników. Bardzo możliwe, że to inne czynniki niż kofeina odpowiadają za korelację pomiędzy piciem kawy, chorobami układu krążenia i długością życia. Nie powinniśmy zniechęcać do picia kawy, a raczej cieszyć się nią, jako elementem zdrowego życia, mówi profesor Kistler.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedzenie jajek prowadzi do zwiększenia we krwi poziomu korzystnych dla serca metabolitów. Najnowsze badania pokazują, że spożywanie 1 jajka dziennie może zmniejszać ryzyko zapadnięcia na choroby układu krążenia.
      W 2018 roku w piśmie Heart ukazały się wyniki badań przeprowadzonych na około 500 000 dorosłych mieszkańcach Chin, z których wynikało, że osoby jedzące 1 jajko dziennie rzadziej zapadały na choroby układu krążenia. Autorzy nowych badań, chcąc lepiej zrozumieć ten związek, przyjrzeli się, w jaki sposób spożycie jajek wpływ na poziom biomarkerów zdrowia serca we krwi.
      Lang Pan z Wydziału Epidemiologii i Biostatystyki Uniwersytetu w Pekinie wraz z kolegami wybrali do swoich badań 4778 osób, których dane nt. zdrowia znajdowały się w China Kadoorie Biobank. Wśród nich 3401 osób miało stwierdzoną chorobę układu krążenia, a 1377 osób było zdrowych. Za pomocą spektroskopii rezonansu magnetycznego uczeni określili poziom 225 metabolitów we krwi badanych. Wśród nich zidentyfikowali 24 powiązane z konsumpcją jajek.
      Naukowcy stwierdzili, że badani, którzy jedli umiarkowaną liczbę jajek mieli we krwi więcej apolipoproteiny A-I, która jest składową lipoprotein o dużej gęstości (HDL). Osoby te miały też we krwi więcej dużych molekuł HDL, które pomagają w oczyszczaniu naczyń krwionośnych z cholesterolu i w ten sposób chronią przed pojawianiem się zatorów prowadzących do ataków serca i udarów.
      Uczeni z Pekinu zidentyfikowali następnie 14 metabolitów łączonych z chorobami serca. Okazało się, że osoby, które jadły mniej jajek, miały mniejszy poziom korzystnych i wyższy poziom niekorzystnych metabolitów.
      Wyniki naszych badań dostarczają potencjalnego wyjaśnienia, w jaki sposób spożywanie umiarkowanej liczby jajek chroni przed chorobami serca, mówi profesor Canqing Yu. naukowcy podkreślają, że co prawda obecnie obowiązujące zalecenia dietetyczne w Chinach mówią o potrzebie spożywania 1 jajka dziennie, jednak średnia konsumpcja jest niższa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nieuleczalna obecnie choroba autoimmunologiczna – toczeń rumieniowaty – jest powodowana przez mutację w genie TLR7, czytamy na łamach Nature. W wyniku mutacji zwiększa się powinowactwo genu do guanozyny i cGMP (cykliczny guanozyno-3′,5′-monofosforan), co powoduje nieprawidłową aktywację TLR7 i wystąpienie w dzieciństwie tocznia.
      Znalezienie efektywnego sposobu leczenia tocznia rumieniowatego to poważne wyzwanie, a stosowane obecnie supresory immunologiczne mają poważne skutki uboczne i narażają pacjenta na infekcje. W ciągu ostatnich 60 lat FDA zatwierdziła tylko 1 terapię na toczeń, mówi doktor Carola Vinuesa, jedna ze współautorek badań. Po raz pierwszy udało się wykazać, że toczeń powodowany jest przez mutację w TLR7. Wiemy więc, jak choroba się rozpoczyna, dodaje.
      Najnowsze odkrycie daje nadzieję na opracowanie skutecznego leku przeciwko chorobie, która powoduje zapalenie organów i stawów, negatywnie wpływa na zdolność do poruszania się, zdrowie skóry, wywołuje chroniczne zmęczenie. Ocenia się, że na całym świecie na toczeń cierpi ponad 5 milionów osób, a obecnie głównymi metodami leczenia jest tłumienie reakcji układu odpornościowego, co pociąga za sobą skutki uboczne.
      Autorzy odkrycia zauważają, że o ile pacjenci ze zmianami w TLR7 mogą stanowić mniejszość, to u wielu chorych widoczna jest nadmierna reaktywność szlaku sygnałowego TLR7. Odkrycie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy mutacjami czy nadreaktywnością szlaku sygnałowego a chorobą to pierwszy krok w kierunku opracowania metod leczenia.
      Międzynarodowy zespół naukowy przeprowadził badania sekwencjonując genom hiszpańskiej nastolatki, która zapadło na toczeń w wieku 7 lat. Analiza wykazała istnienie pojedynczej mutacji w genie TLR7, kodującym białko TLR7. Aby potwierdzić odkrycie, naukowcy wprowadzili taką samą mutację do organizmów myszy. Okazało się, że u zwierząt pojawiły się objawy tocznia.
      Szczegółowe analizy na poziomie komórkowym wykazały z kolei, że zmutowane białko TLR7 wpływa na wrażliwość układu odpornościowego, przez co zwiększa się ryzyko, że uzna on tkanki organizmu za obce lub uszkodzone i zacznie je atakować.
      Kobiety chorują na toczeń 10-krotnie częściej niż mężczyźni, a fenomen ten można wytłumaczyć faktem, że TLR7 leży na chromosomie X.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na University of Leeds powstał system sztucznej inteligencji (SI), który analizuje skany oczu wykonywane podczas rutynowych wizyt u okulisty czy optyka i wskazuje osoby narażone na... wysokie ryzyko ataku serca. System analizuje zmiany w miniaturowych naczyniach krwionośnych siatkówki, o kórych wiemy, że wskazują na szerszy problem z układem krążenia.
      Specjaliści z Leeds wykorzystali techniki głębokiego uczenia się, by przeszkolić SI w automatycznym odczytywaniu skanów oraz wyławianiu osób, które w ciągu najbliższego roku mogą doświadczyć ataku serca.
      System, który został opisany na łamach Nature Machine Intelligence, wyróżnia się dokładnością rzędu 70–80 procent i zdaniem jego twórców może być wykorzystany przy diagnostyce chorób układu krążenia.
      Choroby układu krążenia, w tym ataki serca, to główne przyczyny zgonów na całym świecie i druga przyczyna zgonów w Wielkiej Brytanii. To choroby chroniczne, obniżające jakość życia. Ta technika może potencjalnie zrewolucjonizować diagnostykę. Skanowanie siatkówki to tani i rutynowy proces stosowany w czasie wielu badań oczu, mówi profesor Alex Frangi, który nadzorował rozwój nowego systemu. Osoby badane przez okulistę czy optometrystę mogą niejako przy okazji dowiedzieć się, czy nie rozwija się u nich choroba układu krążenia. Dzięki temu leczenie można będzie zacząć wcześniej, zanim pojawią się inne objawy.
      System sztucznej inteligencji trenowano na danych okulistycznych i kardiologicznych ponad 5000 osób. Uczył się odróżniania stanów patologicznych od prawidłowych. Gdy już się tego nauczył, na podstawie samych skanów siatkówki był w stanie określić wielkość oraz wydajność pracy lewej komory serca. Powiększona komora jest powiązana z większym ryzykiem chorób serca. Następnie SI, łącząc dane o stanie lewej komory serca z informacjami o wieku i płci pacjenta, może przewidzieć ryzyko ataku serca w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
      Obecnie rozmiar i funkcjonowanie lewej komory serca jesteśmy w stanie określić za pomocą echokardiografii czy rezonansu magnetycznego. To specjalistyczne i kosztowne badania, które są znacznie gorzej dostępne niż badania prowadzone w gabinetach okulistycznych czy optycznych. Nowy system nie tylko obniży koszty i poprawi dostępność wczesnej diagnostyki kardiologicznej, ale może odegrać olbrzymią rolę w krajach o słabiej rozwiniętym systemie opieki zdrowotnej, gdzie specjalistyczne badania są bardzo trudno dostępne.
      Ten system sztucznej inteligencji to wspaniałe narzędzie do ujawniania wzorców istniejących w naturze. I właśnie to robi, łączy wzorce zmian w siatkówce ze zmianami w sercu, cieszy się profesor Sven Plein, jeden z autorów badań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...