Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

A idealną by była bo drugi odczuwał by twoje uczucia, a Ty jego, poza tym mógłby ci przekazywać obrazy, koncepcje wizualne, a Ty jemu. Tak samo mogło by być z opowiadaniem historii wraz z oddawaniem uczuć

 

A co by było gdyby myśli tego kogoś były chore na chciwość, nienawiść albo reprezentowały taki prosty tryb przeżycia za wszelką cenę nawet twojego życia , czy dalej chciałbyś mieć dostęp do jej psychiki i dawać dostęp do swojej??

 

Szukasz podobnych do siebie (do tego jak myślisz) takich jak sam jesteś. Pamiętasz napewno sytuację kiedy poczułeś że środowisko z którym do tej pory żyłeś jakby zatrzymało się , zastygło na jakimś schemacie myślowym, zrobiło się nudne , przewidywalne , mało tego zauważyłeś że nie chcą niczego nowego zrozumieć (są jacyś w pewnym sensie martwi) - po prostu są jacy są i to im wystarczy ( o tym pisał poeta ,, trzeba z żywymi naprzód iść po laury (myśli, idee, schematy życia, zrozumienie) sięgać nowe a nie w uwiędły laur liść (schematy sprawdzone ograne) stroić głowę".

 

Musiałeś to poczuć, bo nie byłoby Ciebie tutaj. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
A co by było gdyby myśli tego kogoś były chore na chciwość, nienawiść albo reprezentowały taki prosty tryb przeżycia za wszelką cenę nawet twojego życia , czy dalej chciałbyś mieć dostęp do jej psychiki i dawać dostęp do swojej??

Z ograniczeniami oczywiście ;)

Szukasz podobnych do siebie (do tego jak myślisz) takich jak sam jesteś. Pamiętasz napewno sytuację kiedy poczułeś że środowisko z którym do tej pory żyłeś jakby zatrzymało się , zastygło na jakimś schemacie myślowym, zrobiło się nudne , przewidywalne , mało tego zauważyłeś że nie chcą niczego nowego zrozumieć (są jacyś w pewnym sensie martwi) - po prostu są jacy są i to im wystarczy ( o tym pisał poeta ,, trzeba z żywymi naprzód iść po laury (myśli, idee, schematy życia, zrozumienie) sięgać nowe a nie w uwiędły laur liść (schematy sprawdzone ograne) stroić głowę".

Ładnie ujęte. Faktycznie, było u mnie podobnie, ale najpierw była ciekawość. Z czasem zacząłem dostrzegać rzeczy które mnie raziły i to bardzo. Wyrwać zawsze się chciałem ze schematycznego myślenia, ale także widzieć więcej. Wiesz, strasznym jest fakt, ilu ludzi żyje w swoim świecie połączonym z tym światem. Normalnie to by było dobrze. jednak większość z nich powiela swoje błędy, przeżywa ponownie horror dzieciństwa, pomimo że ma już 50 lat. Nie chce albo nie może zobaczyć prawdy tak oczywistej, że aż rażącej w oczy. Prawda taka może być bolesna z początku, ale poznanie jej, to prawie pokonanie i całkowicie nowa perspektywa na życie. "Możesz pokonać tysiące wrogów, ale nigdy nie będziesz tak silny, jak wtedy gdy pokonasz samego siebie". Trzeba chcieć zrozumieć, trzeba chcieć szukać prawdy i próbować powznawiać. W końcu kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Wiele to ślepy los, lub przeznaczenie, wierz w co chcesz. Ja wierze że nie na darmo się spotkaliśmy tutaj, jedno tchnienie spirali myśli, by poszukać i znalazłem się na kopalni, drugi oddech i byłem na forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Wiele to ślepy los, lub przeznaczenie

Dałem wybór każdemu, jak kto chce wierzyć. Ja się skłaniam ku temu drugiemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  co do wirusów komputerowych-gdyby zaprogramować je tak by przypadkowo mogły zmieniać swój kod(czy co one tam mają),co wpływało by na ich właściwości;gdyby się "rozmnażały" tak, że w sieci przetrwałyby najlepiej dostosowane, to to ewolucja?życie?

  w waszych odpowiedziach na takie pytania dostrzegam realizm pojęciowy-tymczasem nominaliści pojęciowi już dawno zauważyli że to my określamy co dane słowo znaczy, nie istnieje ono natomiast "samoistnie" w jakimś platońskim świecie idei,a człowiek nie odkrywa tego słowa i jego desygnatów(oczywiście nie potrafię tego obiektywnie dowieść-totalny agnostycyzm i niemożność dowiedzenia istnienia czegokolwiek, po prostu wydaje mi się nominalizm pojęciowy rozsądniejszy)

  tymekjanusz bodajże doszukiwał się celowości istnienia wirusów-cóż za dziwne nienaukowe podejście-dlaczego to co istnieje musi mieć cel?wydaje mi się że twoje określanie wartości etycznej(podejrzewasz wirusy o to że są złe) opiera się na "odczuciu estetycznym"-bardzo naiwne mi się to wydaje,osobiście wolę próby wnioskowania etycznego opartego na logice/rozumie,ale i one nic raczej nie dowodzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

wirusów kompowych: są polimorficzne, są tez algorytmy, które wykrywają wirusy których jeszcze nie ma(dawno o tym czytałem), pamiętam, że chyba w "Bajtku" czytałem o wirusach ewoluujących(a raczej nie pamiętam), była też taka zabawa logiczna:zrób program symulujacy życie, symulacja prowadziła do niespodziewanych efektów(no chyba, że ktoś ma symulator doskonały w swojej głowie: jak virusław)

a nawet myśląc, że coś jest złe potem można się zastanawiać nad przyczynami swojej etyki: i wtedy wykraczamy poza pierwotne pojęcia, i już złe będzie trochę dobre

virusław: co do redukcji to ty najmniej redukujesz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

co do "żywe czy nie?":

pamiętacie zakończenie "28 dni"?

;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Włosi to jedni z najszybszych mówców na Ziemi. Wymawiają oni nawet do 9 sylab w ciągu sekundy. Na drugim biegunie znajduje się wielu Niemców, którzy w ciągu sekundy wymawiają 5-6 sylab. Jednak, jak wynika z najnowszych badań, średnio w ciągu minuty i Niemcy i Włosi przekazują tę samą ilość informacji. Okazuje się, że niezależnie od tego, jak szybka jest wymowa danego języka, średnie tempo przekazywania informacji wynosi 39 bitów na sekundę. To około 2-krotnie szybciej niż komunikacja za pomocą alfabetu Morse'a.
      Językoznawcy od dawna podejrzewali, że te języki, które są bardziej upakowane informacją, które w mniejszych jednostkach przekazują więcej danych na temat czasu czy płci, są wymawiane wolniej, a takie, które przekazują mniej tego typu danych, są wymawiane szybciej. Dotychczas jednak nikomu nie udało się tego zbadać.
      Badania nad tym zagadnieniem rozpoczęto od analizy tekstów pisanych w 17 językach, w tym w angielskim, włoskim, japońskim i wietnamskim. Uczeni wyliczyli gęstość informacji w każdej sylabie dla danego języka. Okazało się, że na przykład w języku japońskim, w którym występują zaledwie 643 sylaby, gęstość informacji wynosi nieco około 5 bitów na sylabę. W angielskim z jego 6949 sylabami jest to nieco ponad 7 bitów na sylabę.
      W ramach kolejnego etapu badań naukowcy znaleźli po 10 użytkowników (5 mężczyzn i 5 kobiet) 14 z badanych języków. Każdy z użytkowników na głos czytał 15 identycznych tekstów przetłumaczonych na jego język. Naukowcy mierzyli czas, w jakim tekst zostały odczytane i liczyli tempo przekazywania informacji.
      Uczeni wiedzieli, że jedne języki są szybciej wymawiane od innych. Gdy jednak przeliczyli ilość przekazywanych informacji w jednostce czasu zaskoczyło ich, że dla każdego języka uzyskali podobny wynik. Niezależnie od tego, czy język był mówiony szybko czy powoli, tempo przekazywania informacji wynosiło około 39,15 bitów na sekundę.
      Czasem interesujące fakty ukrywają się na widoku, mówi współautor badań, Francois Pellegrino z Uniwersytetu w Lyonie. Lingwistyka od dawna zajmowała się badaniem takich cech języków jak np. złożoność gramatyczna i nie przywiązywano zbytnio wagi do tempa przekazywania informacji.
      Rodzi się pytanie, dlaczego wszystkie języki przekazują informacje w podobnym tempie. Pellegrino i jego zespół podejrzewają, że odpowiedź tkwi w naszych mózgach i ich zdolności do przetworzenia informacji. Hipoteza taka znajduje swoje oparcie w badaniach sprzed kilku lat, których autorzy stwierdzili, że w amerykańskim angielskim górną granicą przetwarzania informacji dźwiękowych jest 9 sylab na sekundę.
      Bart de Boer, lingwista ewolucyjny z Brukseli, zgadza się, że ograniczenie tkwi w mózgu, ale nie tempie przetwarzania informacji, ale w tempie, w jakim jesteśmy w stanie zebrać własne myśli. Zauważa on bowiem, że przeciętna osoba może wysłuchiwać mowy odtwarzanej z 20-procentowym przyspieszeniem i nie ma problemu z jej zrozumieniem. Wąskim gardłem jest tutaj złożenie przekazywanych danych w całość, mówi uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Różnice w liczebności pewnych bakterii żyjących na języku pozwalają odróżnić ludzi z wczesnym rakiem trzustki od osób zdrowych.
      Dotąd zaburzenia mikrobiomu wykrywano w innych tkankach pacjentów z rakiem trzustki. Artykuł z Journal of Oral Microbiology prezentuje pierwsze dowody dot. zmian w obrębie bakterii pokrywających język. Jeśli doniesienia uda się potwierdzić podczas większych badań, utoruje to drogę ratującym życie metodom wczesnego wykrywania czy zapobiegania tej chorobie.
      Naukowcy zebrali grupę pacjentów z wczesnym rakiem trzustki (guzem zlokalizowanym w głowie trzustki) oraz 25-osobową grupę kontrolną. Uczestnicy badania mieli 45-65 lat, nie cierpieli na inne choroby, nie mieli problemów stomatologicznych i przez 3 miesiące przed badaniem nie przyjmowali antybiotyków ani innych leków.
      Zespół Lanjuan Li ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu w Zhenjiangu posłużył się sekwencjonowaniem. Okazało się, że osoby chore można było odróżnić od zdrowych dzięki niskiemu poziomu bakterii Haemophilus i Porphyromonas oraz wysokiemu Leptotrichia i Fusobacterium.
      Choć konieczne są dalsze badania weryfikujące, nasze wyniki jako kolejne sugerują, że istnieje związek między zaburzeniami mikrobiomu a rakiem trzustki - podkreśla Li.
      Akademicy podejrzewają, że za związkiem mikrobiom-rak trzustki stoi układ immunologiczny i np. rozwój choroby wpływa na reakcje immunologiczne, sprzyjając rozwojowi jednych bakterii i przeszkadzając wzrostowi innych. Gdyby się to potwierdziło, można by zacząć pracować nad nowymi strategiami leczenia za pomocą antybiotyków czy immunoterapii, a nawet preparatami probiotycznymi dla osób z grupy wysokiego ryzyka raka trzustki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tylko 3% dzieci rusza się każdego dnia tyle, ile wynosi zalecany poziom aktywności fizycznej. Brytyjski naczelny lekarz kraju zaleca, by ludzie w wieku 5–18 lat mieli każdego dnia co najmniej 60 minut od umiarkowanej do intensywnej aktywności fizycznej.
      Dotychczasowe badania nad aktywnością fizyczną dzieci i młodzieży najczęściej obejmowały okres krótszy niż 7 dni i na tej podstawie tworzono uśrednione wyniki.
      Teraz naukowcy z Uniwersytetów w Exeter i Plymouth przeprowadzili dłużej trwające badania i stwierdzili, że o ile 30,6% dzieci zażywało odpowiedniej aktywności fizycznej średnio przez 60 minut dziennie, to jedynie 3,2% dzieci było tak aktywnych każdego dnia.
      Zauważono też, że dziewczynki są znacznie mniej aktywne niż chłopcy. Jedynie 1,2% młodych przedstawicielek płci pięknej codziennie spełniało zalecenia naczelnego lekarza kraju. W przypadku chłopców odsetek ten wynosił 5,5%.
      Poprzednie badania, bazujące na uśrednionej aktywności przeszacowywały odsetek dzieci aktywnych fizyczne, mów doktor Lisa Price. Nasze badania wskazują, że jedna trzecia dzieci zażywa uśrednionej 60-minutowej dawki ruchu dziennie, ale tylko 3,2% dzieci robi to codziennie. Byliśmy zaskoczeni tak olbrzymią różnicą. Nie wiemy, czy uśredniona 60-minutowa dawka ruchu różni się pod względem wpływu na zdrowie od 60-minutowej codziennej dawki ruchu. Konieczne są dalsze badania w tym kierunku. Wiemy jednak, że większość dzieci jest niewystarczająco aktywna fizycznie i ma to konsekwencje nie tylko w dzieciństwie, ale i w życiu dorosłym, dodaje uczona.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Technologie informatyczne spowodowały, że informacje krążą szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a każdy z nas ma dostęp do ich znacznie większej ilości niż mieli nasi przodkowie. Tym bardziej mogą dziwić wyniki badań, z których dowiadujemy się, że rewolucja cyfrowa powoduje, iż języki... ubożeją. Grupa włoskich naukowców twierdzi, że nowe wyrazy pojawiają się wolniej niż w przeszłości, a stare szybciej przestają być używane.
      Uczeni, podejrzewając, że nowoczesne narzędzia, jak na przykład automatyczne słowniki sprawdzające poprawność tekstu mogą zapobiegać powstawaniu nowych słów, sprawdzili dynamikę 107 angielskich, hiszpańskich i hebrajskich wyrazów, korzystając z bazy 10 milionów słów zdigitalizowanych przez Google Books. Pochodzą one z około 4% wszystkich istniejących książek. Analizowane słowa występują w dziełach stworzonych pomiędzy rokiem 1800 a 2008.
      Jednym z najbardziej zdumiewających odkryć, jakich dokonali było stwierdzenie, że na przestrzeni ostatnich 10-20 lat z języków zniknęło więcej wyrazów niż w analogicznym czasie w we wcześniejszych okresach. Jednocześnie okazało się, że dodawanych jest mniej nowych wyrazów. A to oznacza, że zasób słownikowy współczesnych języków się kurczy. Uczeni podejrzewają, iż częściowo winne są automatyczne narzędzia do sprawdzania pisowni, które powodują, że w e-mailach i SMS-ach używanych jest mniej wyrazów, gdyż te rzadsze oznaczane są jako błędne. Ponadto nowoczesne technologie znacznie zwiększyły dominację języka angielskiego.
      Włosi spostrzegli też, że nowe słowa pojawiające się w języku rozpowszechniają się znacznie szybciej niż w przeszłości. Może mieć to związek z coraz mniejszym zasobem słownikowym.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone przez Birmingham Science City na 500-osobowej próbie wykazały, że ponad połowa (54%) dzieci w wieku 6-15 lat korzysta w razie wątpliwości czy pytań najpierw z wyszukiwarki Google'a, a dopiero potem zwraca się z problemem do rodziców albo nauczycieli.
      Sondaż ujawnił, że 1/4 dzieci spytałaby na początku rodziców, a 3% nauczycieli. Encyklopedie uplasowały się na ostatnim miejscu, w dodatku aż 1/4 ankietowanych nie miała pojęcia, co to takiego. Czterdzieści pięć procent dzieci nigdy nie korzystało z papierowej encyklopedii, a 19% z drukowanego słownika.
      Ze śmiesznych (lub jeśli ktoś woli - przerażających) przypuszczeń związanych z zastosowaniem encyklopedii można wymienić definicje "to coś do podróżowania" oraz "urządzenie/narzędzie wykorzystywane w czasie operacji".
      Dla odmiany prawie 50% badanej grupy korzystało z wyszukiwarki Google'a co najmniej 5 razy dziennie.
×
×
  • Create New...