Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Astro

Ukraina

Recommended Posts

Posted (edited)

NS 2 jest suchy bo wojna. Gdyby nie wojna NS 2 by tłoczył wbrew USA, a pro D. Taki to wizjoner ten pan:

Problemem Niemiec jest to, że są wciąż mocno uzależnione politycznie od USA (od czasów II Wojny Światowej). Innymi słowy, nie są w stanie prowadzić całkowicie niezależnej polityki zagranicznej.

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, 3grosze napisał:

@Astro Pieprzona skleroza: kwas siarkowy w butelce służy do zainicjowania wybuchu mieszaniny chloranu z cukrem. Włodzimierz Trzebiatowski Chemia nieorganiczna wyd. V poprawione str163: [...] mieszanina chloranu z cukrem  łatwo zapala się pod działaniem stężonego kwasu siarkowego. W tym przypadku rolę utleniacza spełnia dwutlenek chloru wywiązujący się z chloranu [...]

Nie wiem jak mogłem zapomnieć o zapałce Chancela, wykorzystującej ten efekt.

Godzinę temu, thikim napisał:

Jak myślisz - jak teoretyczny Ty rzucisz tym teoretycznym koktajlem w OMONowca to kto pojawi się później i co zrobi?
Czy też poziom konsekwencji swoich i innych czynów - już za daleko jest?

Czyli żeby się poddać? Poczekać aż się Rosja zdemokratyzuje i wtedy zrobić secesję? To może lepiej od razu wręczmy Putinowi klucze do miast od Warszawy po Madryt. Bez kropli krwi. A potem go zdemokratyzujemy, albo jescze lepiej walniemy se monarchię i wszystkie bogactwa naturalne będą nasze. To że będziemy na nie mówić palieznyje iskapajemyje, to szczegół techniczny.

Jeśli Ukraina nie będzie walczyć, reszta świata tym bardziej nie będzie.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Jajcenty napisał:

Czyli żeby się poddać? Poczekać aż się Rosja zdemokratyzuje i wtedy zrobić secesję?

Następny, ze skrajności w skrajność. Nie ma nic po środku, tylko zawsze rzucać, albo nigdy nie rzucać. Za przeproszeniem, ale tylko głupcy myślą, że chwalebnym jest umrzeć dziś za ojczyznę. Chwalebnym jest walczyć dziś za ojczyznę. I jutro. I pojutrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, radar napisał:

Za przeproszeniem, ale tylko głupcy myślą, że chwalebnym jest umrzeć dziś za ojczyznę. Chwalebnym jest walczyć dziś za ojczyznę. I jutro. I pojutrze.

No kurka , jak widzisz ten złoty środek: chwalebnie walczyć i nie ryzykować życiem?:blink: Coś próbujesz, ale jakieś oksymoronyTobie wychodzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 minut temu, radar napisał:

ale tylko głupcy myślą, że chwalebnym jest umrzeć dziś za ojczyznę.

Tylko głupcy myślą że kupią sobie pokój. Kolega jakoś spokrewniony z Przewrotnym Starcem? https://lubimyczytac.pl/cytat/41368

gadasz jakbyś nie rozumiał jak działa bandyta. Czasami tak jest, że stajesz na przeciwko dwa razy większego i musisz coś z tym zrobić. Na szczęście Ukraińcy rozumieją, że kiedy sięgasz wrogowi do pasa, to twoje zęby są na wysokości jego jaj. Przysłowie krasnoludzkie.

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Huraoptymizm co do działań Ukraińców na tej wojnie wydaje mi się być przedwczesny.

Polecam poniższy film, trochę wyjaśnia temat. Rosjanie partacza i domek z kart im się posypał ale dalej mają przewagę. 

 

 

Edited by dexx
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Tych filmów jest znacznie więcej, na tym kanale, i na innych. Szukać Wolskiego, Wojczala, Bartosiaka, Ratki.

17 godzin temu, Jajcenty napisał:

Tylko głupcy myślą że kupią sobie pokój...

gadasz jakbyś nie rozumiał jak działa bandyta. Czasami tak jest, że stajesz na przeciwko dwa razy większego i musisz coś z tym zrobić.

Zastanawiam się, gdzie zanika, w przypływie temperamentu, umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Bez cienia ironii, interesują mnie te mechanizmy, gdzie, przecież nie ma jeszcze bezpośredniego zagrożenia dla nas tutaj, gdzie rozmawiamy w internecie, w końcu, gdzie rozmawiamy między sobą czasami od lat, a jednak skąd się biorą, te pierwotne mechanizmy powodujące skoki adrenaliny "zasłaniającej" rozum.

Gdzie w czeluściach historii zniknęło:

W dniu 14.03.2022 o 10:39, radar napisał:

Do tego trzeba mieć świadomość co się chce i co można osiągnąć danym środkiem walki.

Powiem inaczej, jakby tak Dawid wziął miecz i tarczę i rzucił się na Goliata to by wygrał? Czy musiał jednak przemyśleć jak nie zginąć?

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, radar napisał:

Czy musiał jednak przemyśleć jak nie zginąć?

Wybacz, ale to nie jest wiedza tajemna. Polecam fachowca:
https://www.onet.pl/informacje/glos24/byly-zolnierz-grom-u-to-jest-po-prostu-ludobojstwo/1efd2nh,30bc1058
Dla mnie raczej nic nowego, wiele rzeczy od dawna powtarzam, ale warto przeczytać.

Przy okazji stylówa premiera w pociągu jakoś mnie nie położyła. Może zabrakło kilkudniowego zarostu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, radar napisał:

Bez cienia ironii, interesują mnie te mechanizmy, gdzie, przecież nie ma jeszcze bezpośredniego zagrożenia dla nas tutaj, gdzie rozmawiamy w internecie, w końcu, gdzie rozmawiamy między sobą czasami od lat, a jednak skąd się biorą, te pierwotne mechanizmy powodujące skoki adrenaliny "zasłaniającej" rozum.

Bez cienia ironii. Odezwałeś się do mnie dość pogardliwie: "Następny, który...." Zwalnia mnie to pozorów ogłady towarzyskiej i mogę się zrewanżować, że zaprezentowane przez Ciebie poglądy cechują osoby dość tchórzliwe. Znaczna różnica charakterów. Przez wiele lat nie miałem idola, autorytetu, nikogo, kogo mógłbym podziwiać. Doceniam i szanuję poświęcenie Korczaka, czy o. Kolbe, ale to nie to.  Nawet jeśli ta historia się nie zdarzyła, to jest osoba, jaką chciałbym być. https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszka_Mann

Również ten gość: https://pl.wikipedia.org/wiki/Marvin_Heemeyer zyskał mój szacunek. Chciałbym być jak on. Wierzę, że kiedy będzie trzeba, będę jak on. Nie ma w tym żadnej przesady. Wyobraź sobie próbę podboju kraju w którym wszyscy mężczyźni są jak Heemeyer.  I to jest właśnie ta różnica między nami.

4 godziny temu, radar napisał:

Powiem inaczej, jakby tak Dawid wziął miecz i tarczę i rzucił się na Goliata to by wygrał? Czy musiał jednak przemyśleć jak nie zginąć?

Nie znam, opowiedz do końca. A więc Dawid zasiadł do negocjacji i zagadał Goliata na śmierć? Coś nie przemyślałeś tego przykładu. Na warunki ukraińskie z tej przypowieści wyciągam wniosek, że chodzi o to, by Ukraińcy nie rzucali koktajlem tylko wystrzeliwali z procy? Niezły pomysł. Tylko ja bym używał neurobalistycznych, bo ta dawidowa wymaga dużej wprawy.

 

 

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
35 minut temu, Jajcenty napisał:

zaprezentowane przez Ciebie poglądy cechują osoby dość tchórzliwe. Znaczna różnica charakterów. Przez wiele lat nie miałem idola, autorytetu, nikogo, kogo mógłbym podziwiać. Doceniam i szanuję poświęcenie Korczaka, czy o. Kolbe, ale to nie to.  Nawet jeśli ta historia się nie zdarzyła, to jest osoba, jaką chciałbym być. https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszka_Mann

Również ten gość: https://pl.wikipedia.org/wiki/Marvin_Heemeyer zyskał mój szacunek. Chciałbym być jak on. Wierzę, że kiedy będzie trzeba, będę jak on. Nie ma w tym żadnej przesady. Wyobraź sobie próbę podboju kraju w którym wszyscy mężczyźni są jak Heemeyer.  I to jest właśnie ta różnica między nami.

@radar dotarło?  To są WARTOŚCI w tej sytuacji, a nie ble ble t e o r e t y z o  w a n i e.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Jajcenty napisał:

Odezwałeś się do mnie dość pogardliwie: "Następny, który...."

To było tylko stwierdzenie faktu, a czy to odczytałeś jako pogardliwe czy inaczej to już tylko Twoja interpretacja. Nie ma w słowie pisanym intonacji czy mowy ciała więc to tylko Twój wybór.

5 godzin temu, Jajcenty napisał:

A więc Dawid zasiadł do negocjacji i zagadał Goliata na śmierć? Coś nie przemyślałeś tego przykładu.

Bardzo dobrze przemyślałem. To Ty piszesz o negocjacjach. Pisałem w ogóle coś o negocjacjach czy może o walce? Nie wiem skąd to się Ci wzięło, i dalej jakby potwierdzają się moje obserwacje nt. "zaćmienia". Czytasz co chcesz przeczytać, a nie to co jest napisane. "Negocjacje" :) Nie mówię oczywiście tylko o Tobie, ani nie świadczy to o niczym szczególnym, zastanawiam się tylko dlaczego na jednych to działa bardziej, a na innych mniej. Taka po prostu refleksja, czy ten nasz "narodowy temperament" pomagał nam w historii czy nie.

A przykład był dobrany bardzo dobrze, bo mówi o doborze celu i taktyki do sytuacji, posiadanych narzędzi oraz własnych i przeciwnika słabościach. Świadomość tego co się ma i co się chce osiągnąć, popularne ostatnio wyrażenie "teoria zwycięstwa".

4 godziny temu, 3grosze napisał:

@radar dotarło?  To są WARTOŚCI w tej sytuacji

Także widzisz, zdaje się, że to do Was dalej nie dotarło o czym jest mowa.

Wyśpijcie się, bo wtedy kortyzol spada :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.03.2022 o 09:29, radar napisał:

Gdzie gąsienice mają elementy gumowe? Chyba tylko wkładki zapobiegające niszczeniu dróg, nieistotne w warunkach bojowych. Zobacz na grafikę, gąsienice możesz zablokować w pobliżu koła napędowego, ale wkładając elementy metalowe, rurki, płaskowniki, etc.

W czołgach rodziny T -72 koła nośne posiadają tzw. bandaże gumowe. I to one się palą. Rzucanie koktajlem mołotowa w gąsiennice kompletnie mija się z  jednak z celem.

Jeśli już to miejscem w które powinno się to robić  jest pokrywa silnika, z nadzieja na zassanie palącej się cieczy. 

Z tym, że jedno ale...od czasu zakończenia 2 woj.św. czołgi oraz inne wozy bojowe, wyposaża się w systemy gaśnicze. Z analiz wynikało, że za 75-80% całkowitych zniszczeń czołgu odpowiadał pożar zainicjowany w przedziale silnikowym. Wiekszość ówczesnych czołgów miało benzynowe silniki lotniczgo pochodzenia i dosyć łatwo się one paliły. Dlatego od lat 50-tych wszystkie nowe czołgi mają systemy samogaśnicze i odpowiednie osłony.

W bloku wschodnim jako pierwsze taki system miały czołgi rodziny T -54/55. System o nazwie "Rosa" był półautomatyczny, inicjcjowany przez załogę. Składał się z trzech gaśnic i ośmiu czujników termoelekrtrycznych. Można go było trzykrotnie użyć. Czołg posiadał osłonę antynapalmową, wszystkie przyrządy optyczne, szczeliny posiadały daszki, wloty silnika żaluzje, a złącza gumowe azbestową ochronę. Przedział załogowy był szczelny, przystosowany do ochrony ABC, posiadający filtrowentylacje, a więc chroniący załogę przed dymem.

A mowa tu o czołgu sprzed 70 lat. W najowszym rosyjskim T-90, system gaśniczy oparty o halon (jeden z najskuteczniejszych środków gaśniczych), oparty o czujniki optyczno-termiczne, inicjuje użycie środka gaśnczego do 150 ms od wykrycia pożaru. Zachodnie czołgi również są obecnie bardzo dobrze chronione, tak przecipożarowo jak i przeciwwybuchowo.

Dotyczy to również bojowych wozów piechoty, np.  nasze Rosomaki posiadają ten system bardzo zaaawansowany (opróżnianie gaśnic w przypadku pożaru przedziału desantu <100 ms).

W dniu 14.03.2022 o 21:26, 3grosze napisał:

Są lepsze przyklady, co do skuteczności : Za przykład może tu posłużyć masowe wykorzystywanie butelek przez żołnierzy Armii Krajowej w trakcie powstania warszawskiego

W chwili wybuchu powstania, AK miała w Warszawie ledwie 20 nowoczesnych granatników ppanc - PIAT-ów. Butelki to był akt despeacji.

Oczywiście ówczesne czołgi były znacznie bardziej podatne na ogień. Miały szczeliny, instalacje nie były zwykle osłonięte, wszechobecne były wycieki smarów, nieszczelny przedział bojowy etc. W powstaniu warszawskim aby ugasić czołg, załoga musiała opuścić wnetrze przedziału bojowego i ręcznie, gaśnicami ugasić zarzewie pożaru. Choć już w T-34 była jakaś forma osłony silnika. 

Ale wyciagnieto wnioski. Przekonali się o tym Węgrzy w Budapeszcie w 1956 r.

 Gdy w walce były drugowojenne T 34/85 dawało się jeszcze uszkodzić butelkami zapalającymi, choć nic mi nie wiadomo o calkowicie zniszczonym w ten sposobie czołgu (ponoć w ten sposób zniszczono IS-3). Gdy wprowadzono T54/55, wyposażone w instalcje opisaną przeze mnie powyżej, skuteczność koktajli gwałtownie spadła.

Jedno jest pewne - gdy załoga czołgu obrywa koktajlem powinna sobie zadać pytanie - gdzie jest osłona piechoty?...;) 

W dniu 14.03.2022 o 14:47, Astro napisał:

Zmienia, ale jednak nie do końca. Nawet mając na plecach 5 sztuk NLAW łatwo mi zostać mięsem armatnim. Nie zapominajmy o bardzo ważnym wsparciu wywiadowczym, bo przy istniejących proporcjach sił Ukraina dawno już byłaby zatopiona.

Oczywiście zgadzam się, ale..gdyby rosyjska armia była należycie dowodzona bo to co teraz pokazują, zwłaszcza na północy Ukrainy, to totalna aberracja.

Wszelkie kolumny powinny poruszać się w terenie rozpoznanym i w przypadku wykrycia ugrupowań lekkiej piechoty, teren powinien zostać pokryty ogniem artylerii rakietowej. Osłone z powietrza winny zapewniać śmigłowce, chronione własną opl. W terenie zurbanizowanym oczywiście osłona piechoty. Tymczasem sowieci pokazują totalny blamaż.

Jeden z najlepszych wg. mnie analityków wojskowych i dziennikarzy branżowych w Polsce (spec od broni pancernej i zmechanizowanej) Jarosław Wolski, nazwał to co pokazują obecnie  sowieci na pólnocy Ukrainy, najgorzej prowadzoną kampanią od czasów wojny zimowej. Dramat. Niestety na południu idzie im znacznie lepiej. 

Dlatego lekka piechota nie zastąpi nigdy w całości zmechu i czołgów.

Co do dalszej części to wywiad i owszem ale niezwyle ważną kwestią jest wsparcie NATO w rozpoznaiu. Nad Polską i Rumunia non stop krąża AWACsy, które w czasie rzeczywistym przekazują Ukrainie dane, min o rosyjskiej opl. Te skuteczne ataki lotnicze i artyleryjskie, min. również przez te na wpół legendanre już Bayraktry, możliwe dzięki rozpoznaniu NATO. W przypadku gdy kacapy wyłączają własne stacje radiolokacyjne, co po kretyńsku robią, idzie natychmiastowy sygnał do dowodztwa wojsk ukraińskich. No iniestety to rozpoznanie na płd-wsch Ukrainy, z racji dużej odległości, jest też najsłabsze...

Generalnie to co pokazuje rosyjska armia to kompromitacja...oni się w ogóle nie uczą.

12 godzin temu, dexx napisał:

Polecam poniższy film, trochę wyjaśnia temat. Rosjanie partacza i domek z kart im się posypał ale dalej mają przewagę. 

 

Ja polecam ogólnie to co Jarek Wolski ma do powiedzenia, bo gość zna się na rzeczy i ma też dużo zakuliswoych informacji. Choć nie specjalnie podoba mi sie sposób prowadzenia rozmowy przez Zychowicza.

Jest też rozmoa T. Sekielskiego z Wolskim, w programie Onet rano. Bardzo merytoryczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, venator napisał:

W najowszym rosyjskim T-90, system gaśniczy oparty o halon (jeden z najskuteczniejszych środków gaśniczych), oparty o czujniki optyczno-termiczne, inicjuje użycie środka gaśnczego do 150 ms od wykrycia pożaru.

I tak dalej.
To wszystko prawda, Ale biorąc poprawkę na ruską bylejakość, bardziej chyba prawda teoretyczna, niż praktyczna.
Koktajle bym trochę porównał z barykadami. Jedno i drugie ma przede wszystkim przeszkadzać, utrudniać i umożliwiać obrońcom użycie bardziej efektywnych środków.
Ogień działa też na psychikę, szczególnie kiedy możliwość ucieczki z potencjalnego piekarnika (abo wiadomo, czy Wania uszczelkę założył?) jest mocno ograniczona, a w środku siedzą nie najemnicy po pięciu wojnach, a zwykli szweje. Itd.
W sumie gdyby szukać najbardziej efektywnych możliwości zastosowania koktajli, to by chyba trzeba postawić na mieszanki nie tyle zapalające, co wytwarzające gęstą i lepką sadzę, która dosłownie oślepi czołg czy inny taki sprzęt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, radar napisał:

To było tylko stwierdzenie faktu, a czy to odczytałeś jako pogardliwe czy inaczej to już tylko Twoja interpretacja. Nie ma w słowie pisanym intonacji czy mowy ciała więc to tylko Twój wybór.

Wijesz się. Jako piszący ponosisz większą część odpowiedzialności za wrażenia powstające u odbiorcy.  To się nazywa znajomość języka. Sformułowanie: następny... ...tylko głupcy... było pisane z oczywistą intencją obrażenia .  Bardzo źle, że 'nie chciałeś' i dopiero po fakcie dotarło co narobiłeś.

Dla ustalenia uwagi: odpowiadałem Thikimowi, martwiącemu się o konsekwencje niszczenia "siły żywej" butelkami z benzyną. Napisał bowiem tak:

Bardzo ale to bardzo współczuję Ukraińcom czytając takie wpisy. Już kiedyś ZSRR przećwiczyło ten manewr w 1944 w Warszawie. Było za***iście.
Jak myślisz - jak teoretyczny Ty rzucisz tym teoretycznym koktajlem w OMONowca to kto pojawi się później i co zrobi?
Czy też poziom konsekwencji swoich i innych czynów - już za daleko jest?

Najwyraźniej autor uważa, że nie ma sensu walczyć, jeśli walka miałaby rozzłościć bandytę i narazić obrońców na niewygody. Tak, ironia zamierzona. Ekstrapolowałem tę, przynoszącą autorowi prawdziwy zaszczyt, ideę do również popularnego u nas - wallenrodyzmu. Poddajmy się i rozsadźmy ich od środka. Tak, ironia zamierzona. Tę ekstrapolację właśnie, raczyłeś obdarzyć lekceważącym i pogardliwym komentarzem.

5 godzin temu, radar napisał:

Wyśpijcie się, bo wtedy kortyzol spada

Stanowczo przeceniasz swój wpływ na moje życie.

2 godziny temu, ex nihilo napisał:

Ogień działa też na psychikę, szczególnie kiedy możliwość ucieczki z potencjalnego piekarnika (abo wiadomo, czy Wania uszczelkę założył?) jest mocno ograniczona, a w środku siedzą nie najemnicy po pięciu wojnach, a zwykli szweje. Itd.

Jest też aspekt kosztów. Butelki są tanie. Z tego powodu piechota ćwiczy się w strzelaniu do samolotów mimo znikomej szansy na powodzenie,  bo kulki są tanie a samolot drogi ;)

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, radar napisał:

Wyśpijcie się, bo wtedy kortyzol* spada :)

Ta Twoja pacyfistyczna dusza.;) Pacyfiści spieprzyli swój czas, bo jest wojna, więc (chciałem tu napisać: siedżcie cicho, ale napiszę) nie irytujcie teraz swoimi dobrymi radami. 

*akurat kortyzol nad ranem ma swój pik.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, 3grosze napisał:

kurat kortyzol nad ranem ma swój pik

ano! Do tego kawka, cyk, glukoza 150 mg/L i można gonić za śniadaniem :D

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, venator napisał:

Dlatego lekka piechota nie zastąpi nigdy w całości zmechu i czołgów.

Jasne, ale ten głos jest teraz bardzo ważny, no bo właśnie. Gdyby do dyskusji usiedli fachowcy zaczynając od "mamy kasy tyle i tyle", to czy zakup 300 Abramsów jest teraz naprawdę najbardziej kluczowy? Ważna jest jakaś perspektywa czasowa i ogólny kierunek.

7 godzin temu, venator napisał:

Co do dalszej części to wywiad i owszem ale niezwyle ważną kwestią jest wsparcie NATO w rozpoznaiu.

Pełna zgoda, o tym myślałem, ale jako dyletant nie bardzo rozróżniam wywiad od rozpoznania. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Dla ustalenia uwagi: odpowiadałem Thikimowi,

No widzisz, tylko, że On pisał o skrajności, aczkolwiek też niekoniecznie, a Ty odpowiedziałeś mu dokładnie w drugą stronę, kolejną skrajnością. Czy można to jego komentarz przeczytać inaczej? Można było, bo powyżej masz też komantarz 3grosze i mój, ale zamiast odnieść się do całości odniosłeś się tylko do skrajności. Tak samo tu w kółko powtarza 3grosze, stąd i napisałem "kolejny". Kolejny również, który nie czyta ze zrozumieniem, albo chęcią zrozumienia. Nawet dzisiaj:

Godzinę temu, 3grosze napisał:

Ta Twoja pacyfistyczna dusza.;) Pacyfiści spieprzyli swój czas, bo jest wojna, więc (chciałem tu napisać: siedżcie cicho, ale napiszę) nie irytujcie teraz swoimi dobrymi radami. 

Kolejny raz łączy rozsądek i, co już było napisane wprost, doborem taktyki walki, z jakimś bliżej nieokreślonym i niewypowiedzianym w ogóle w tym wątku "pacyfizmie". Więc Ty też byłeś "kolejny".

* niezmiennie jednak doceniam łagodzący dobór słownictwa w dalszej części - "(chciałem tu napisać: siedżcie cicho, ale napiszę)" :) 

2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Sformułowanie: następny... ...tylko głupcy... było pisane z oczywistą intencją obrażenia .  Bardzo źle, że 'nie chciałeś' i dopiero po fakcie dotarło co narobiłeś

Jak widzisz "następny" mogło być spokojnie przeczytane jako stwierdzenie faktu. Co do "tylko głupcy", wyciąłeś konsyliacyjne "za przeproszeniem" aczkolwiek zgadzam się, że źle się wyraziłem, miałem raczej na myśli "głupotą jest myśleć, że", bo moim zdaniem to głupota. Za "głupcy" przepraszam.

Nie wydaje mi się również, że "narobiłem" coś specjalnego (w końcu "przeceniam swój wpływ" na Ciebie :)), dużo gorzej jest jeśli ktoś nawet po czasie się nie zorientuje, albo nawet gdy ktoś to wskazuje wprost.

2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Jako piszący ponosisz większą część odpowiedzialności za wrażenia powstające u odbiorcy.  To się nazywa znajomość języka.

Och, nie mogę się z tym zgodzić, powiedziałbym nawet, że mniejszą. To Ty decydujesz jak coś przeczytasz, przykład będzie poniżej. Mogę napisać "Lubię Cię", ale to Ty decydujesz czy to sarkazm, ironia, kpina, a może uznanie czy szczerość. Liczy się oczywiście również kontekst, ale jak napisałem powyżej w kontekście tego wątku można było napisać "następny" i nie odczytać tego jako "obrazę". Twój wybór, tylko co ma na to wpływ?

Weźmy

8 godzin temu, radar napisał:

Wyśpijcie się, bo wtedy kortyzol spad

z buźką na końcu, przeczytałeś jak chciałeś, a ja pisałem uprzejmie, odpowiadając 3grosze, bo pisaliśmy około 2 nad ranem. Kolejny raz, Twój wybór.

 

2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Najwyraźniej autor uważa, że nie ma sensu walczyć, jeśli walka miałaby rozzłościć bandytę i narazić obrońców na niewygody.

Generalnie chyba nie odróżniacie walki, obrony, patriotyzmu itd od rozsądku. To nie są rzeczy rozłączne. Każdy kto chce może się zapisać do wojska albo do obrony terytorialnej. Kobiety, "dziadkowie", etc. Nie trzeba rzucać butelkami z beznzyną w czołg żeby wykazywać się patriotyzmem. Wzywanie do walki cywilów jest wzywaniem do wojny totalnej. Oczywiście cywili ginie najwięcej. Zresztą, nawet teraz, jeśli myślicie, że Ukraina wezwała ludzi do produkcji butelek z benzyną, bo liczy na ich skuteczność to się mylicie. Polityka jest niestety brutalna, nawet bez wojny, ale ktoś pewnie napisze, że cel uświęca środki. Możliwe, to są raczej nierozstrzygalne dylematy moralne i ocena co chcemy osiągnąć.

34 minuty temu, Astro napisał:

to czy zakup 300 Abramsów jest teraz naprawdę najbardziej kluczowy?

Sam Wolski mówi tam, że ogólnie to tak, ze względu na to, że nie mamy nowoczesnych czołgów. Tak, niestety nasze Leo 2A4PL nie są wstanie przebić od przodu (ruskiego, nie polskiego, to są inne czołgi) nawet T-72 po modernizacji. 2A5PL to już trochę lepiej, ale dalej brakuje zwłaszcza nowoczesnej amunicji ppanc. Lepiej by było oczywiście produkować w kooperacji Leo albo koreańskie K2Panthera (oferują produkcję na miejscu z transferem technologii), ale właśnie czas. Abramsy możemy mieć "prawie na już" w porównaniu do rozwoju własnego czołgu w kooperacji z Koreą. Myślę, że powinni to robić 2-torowo i chyba robią.

34 minuty temu, Astro napisał:

jako dyletant nie bardzo rozróżniam wywiad od rozpoznania.

To masz ściągawkę :)

https://en.wikipedia.org/wiki/Command_and_control

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, radar napisał:

Nie wydaje mi się również, że "narobiłem" coś specjalnego (w końcu "przeceniam swój wpływ" na Ciebie :)), dużo gorzej jest jeśli ktoś nawet po czasie się nie zorientuje, albo nawet gdy ktoś to wskazuje wprost.

W sensie wpływu na mój kortyzol.  To że trudno mnie urazić, nie znaczy, że nie widzę prób. Jedynie poczułem się zwolniony z wymogu traktowania drugiej osoby z szacunkiem. Zauważ, że to już drugi post, w którym unikam jak ognia zaimków, by nie musieć pisać ich wielką literą. 

Co do reszty, żadne sofizmaty nie zmienią tego co widzę. Zapędziłeś się, widzisz to, ale idziesz w zaparte. Zarzucasz innym czytanie bez zrozumienia, sam mając niewielkie rozeznanie co, kto, komu, powiedział. A "za przeproszeniem" można usprawiedliwić słowo "kupa" w towarzystwie dam. Kowalski jesteście, za przeproszeniem, frędzel i pompon. Ciężar komunikatu się nie zmienił.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.03.2022 o 21:26, 3grosze napisał:

Taktyka thikima: dekować się na zapleczu, liczyć bitcoiny, a  bohaterowie zrobia robotę.

Jakie czasy, taki Milo (M&M). ;) Ale kto wie, czy nie robi on dobrej roboty, jeśli zapewnia dostawy kacapom (tektura w kamizelkach kuloodpornych ponoć ;)).

6 godzin temu, radar napisał:

To masz ściągawkę

Mam już lepszą. :) Dodam tylko, że nigdy w armii nie byłem, choć łomot z dobroci serca niejeden sprawiłem, gubiąc przy tym trochę zębów i takich tam, ale to drobnostka, bo są rzeczy ważniejsze. ;)

6 godzin temu, radar napisał:

ale dalej brakuje zwłaszcza nowoczesnej amunicji ppanc

No WŁAŚNIE. Potrzeba ludzi, którzy potrafią połączyć to wszystko z ekonomią. Mamy tyle potrzeb, że pozwoliłem sobie napisać, że 300 Abramsów to nie jest priorytet. Ponieważ jestem ignorantem w temacie, to pozwolę sobie nie dyskutować z Twoim "fachowym" osądem. ;) Przy okazji okazuje się, że nasz światły rząd zrozumiał, że marynarka to musi jednak na czymś PŁYWAĆ. :D

Ze świeżynek polecam "owację na stojąco" i przeprosiny CNN. Było w odruchu serca:
https://twitter.com/ua_industrial/status/1504094663619362820?ref_src=twsrc^tfw|twcamp^tweetembed|twterm^1504094663619362820|twgr^|twcon^s1_&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FmglkfAVdB%2F
Milo pewnie powie, że aktor ładnie to rozegrał, ale niech będzie. Tak się również wygrywa wojny, a osobiście "I Have a Dream"; również. Ponieważ wielkie sny rodzą się z małych, to warto znaleźć trzy różnice. Co odróżnia kaufland, leroy merlin i decathlon? Ponoć dziś odbyło się najkrótsze podpisanie i zerwanie umowy pewnego klubu sportowego w Polsce z kauflandem właśnie, a zawdzięczamy to aktywistom, którzy takie gówna dostrzegają i piętnują. Ze smutkiem stwierdzam, że w mojej wsiowej okolicy tych firm nie widać, a szkoda właśnie, bo paru okolicznych weteranów doświadczonych w paleniu opon by się skrzyknęło. Gdyby ktoś coś wiedział o jakiejś akcji tego typu, to proszę na priv.

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Astro napisał:

gubiąc przy tym trochę zębów i takich tam, ale to drobnostka, bo są rzeczy ważniejsze.

I nie mogłeś się bardziej pomylić. according to Terry Pratchett's Cohen the Barbarian: "Hot water, good dentishtry and shoft lavatory paper.

Pragmatyzm Cohena Barbarzyńcy zawsze mnie fascynował ;)

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Się nie pomyliłem. Osobiście cieszą mnie zdobycze zachodu jak witaminy, opieka medyczna i stomatologia wespół z protetyką zwłaszcza. ;)

Ed. Jajcenty. Gdybyś dalej szukał autorytetów:
https://tvn24.pl/swiat/wojna-w-ukrainie-olga-semydjanowa-matka-szostki-dzieci-polegla-w-walce-5637559

Oczywiście wiem, że ruskich trolli u nas nie zabraknie, i nie zdziwię się nawet, jeśli pojawią się na KW, no bo "kto chciałby mordować się z sześciorgiem bachorów - toż lepiej iść do armii" (moja propozycja dla kacapskich trolli; nie zdziwię się jeśli zaraz to zobaczę gdzie indziej).

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Jajcenty napisał:

Ciśnie się na usta pytanie: no i?

W kontekście ONZ nie po raz pierwszy chyba, prawda? Osobiście od wielu lat nie rozumiem tego "fenomenu", podobnie jak FIFA itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jajcenty napisał:

Ciśnie się na usta pytanie: no i?

A to nie jest tak, że Rosja nie uznaje Trybunału w Hadze i nie można ich przymusić, ale jeśli ktoś zostanie przez trybunał osądzony, choćby zaocznie i ten nakaże go ścigać to po wyjeździe z Rosji do kraju, który uznaje jego jurysdykcję ryzykujesz zatrzymanie przez np. Interpol, osadzenie i więzienie?

6 godzin temu, Astro napisał:

No WŁAŚNIE. Potrzeba ludzi, którzy potrafią połączyć to wszystko z ekonomią. Mamy tyle potrzeb, że pozwoliłem sobie napisać, że 300 Abramsów to nie jest priorytet.

Będziesz musiał się oprzeć na moim "fachowym" osądzie, albo sobie doczytać/dooglądać, natomiast nie, nie masz racji. Pomijając skalę kosztów, to jednak potrzeba jest. Wyobraź sobie, że w nawet jednym i tym samym czołgu, czy to T-72, czy Leopard, możesz mieć w zależności od wersji różne armaty i tak, niekoniecznie mogą być ze sobą kompatybilne. Nie chodzi o kaliber, co budowę zamka, długość, siłę ładunku miotającego, obsługę amunicji programowalnej, możliwość wystrzeliwania ppk i pewnie inne. Więc nie, do naszych czołgów ciężko dokupić już nowoczesną amunicję (która spełni założenia np. przebijalności), bo albo jej nie ma albo nie jest perpektywiczna. Co innego Abrams, w najnowszej wersji SEP 3, którą kupujemy to tam jest dość nowoczesna. Dość powiedzieć, że w nowym projekcie MBT (wspólny projekt DE-FR) rozpatrują już wstawienie kalibru 140 albo co najmniej 130 (obecnie dla przypomnienia 125mm)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...