Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Skąd się wziął Omikron? Naukowcy wciąż szukają jego źródła

Recommended Posts

 

W dniu 16.12.2021 o 15:02, Maximus napisał:

Jak dla was to tajnearchiwumwatykanucośtam.pl. :lol:

I takie to śmieszne?

Reporter TVN24 Tomasz Kanik przekazał, że były to dzieci w wieku od 1,5 roku do 14 roku życia. - Szóstka dzieci, które wygrały z nowotworem krwi, po przeszczepach - zmarła. Gdy z punktu widzenia onkologii wszystko było dobrze, to zakaziły się koronawirusem. Rodzice, najbliżsi tych dzieci, nie byli zaszczepieni, oni przeszli chorobę lekko - relacjonował.

Edited by wilk
Po co ta wielka czcionka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając, g*wniane źródło to treść absolutnie śmieszna nie jest.

Za to wy macie bekę ciągle np. z: https://legaartis.pl/blog/2021/12/12/wroclaw-nagla-smierc-dwoch-mlodych-studentow-awf-u-rodzina-to-wszystko-przez-zabojczy-szczep/

Drugi waćpan nawet raczy sugerować, że czerpie przyjemność, kiedy, jak to określa, "antyszczepy" umierają.

Edited by wilk
Nie cytujemy całości odpowiadając osobie powyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Maximus napisał:

To co w G.W. to fakty, to co podajesz, to domysły (nie było jeszcze sekcji zwłok). Widzisz więc sam, jak łykasz naiwnie informacje niesprawdzone? I pomyśl, czy sofizmatem "a u was Murzynów biją" przywrócisz dzieciom bezmyślnych, bo antyszczepów,  rodziców życie?

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Maximus napisał:

Drugi waćpan nawet raczy sugerować, że czerpie przyjemność, kiedy, jak to określa, "antyszczepy" umierają

W tym przypadku umarły osoby, które zaszczepić się nie mogły, natomiast kochający rodzice mają się dobrze. Nawet jeśli rodzice cierpią, to za mało. Sprawami powinien się zainteresować prokurator, dla mnie to ewidentne zaniedbanie obowiązków rodzicielskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, 3grosze napisał:

To co w G.W. to fakty, to co podajesz, to domysły (nie było jeszcze sekcji zwłok). Widzisz więc jak łykasz naiwnie informacje niesprawdzone? 

No ależ oczywiście, że domysły! Domysły jego własnej matki, o zdrowym umierającym bez powodu dwudziestolatku. I w sferze domysłów zapewne pozostanie. Bo jakimś dziwnym trafem za bardzo nie chcą takich spraw porządnie wyjaśniać.

Szczepienia nie mogą być temu winne o nie, co to to nie.

Fakty w gw.... chyba fuckty. :lol: Nawet jeżeli to fakty to pięknie okraszone już sosem ala "co macie o tym myśleć", ale to tylko szczegół...

4 minuty temu, Jajcenty napisał:

W tym przypadku umarły osoby, które zaszczepić się nie mogły, natomiast kochający rodzice mają się dobrze. Nawet jeśli rodzice cierpią, to za mało. Sprawami powinien się zainteresować prokurator, dla mnie to ewidentne zaniedbanie obowiązków rodzicielskich.

A mnie się wydaje, że masz totalitarne zapędy, drogi jajcarzu.

Poza tym tę stronę widzisz doskonale, a to, że przymierzają się do przymusu szczepień, a nikt za ewentualne efekty uboczne nie chce wziąć odpowiedzialności? To zauważasz?

Edited by Maximus

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Maximus napisał:

No ależ oczywiście, że domysły! Domysły jego własnej matki, o zdrowym umierającym bez powodu dwudziestolatku. I

Myśl antyszczepie: domysły matki stawiasz na równi z faktem. Z faktem śmierci sześciu dzieci, bo rodzice antyszczepami są.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, 3grosze napisał:

Myśl antyszczepie: domysły matki stawiasz na równi z faktem.

 

14 minut temu, 3grosze napisał:

To co w G.W. to fakty, to co podajesz, to domysły (nie było jeszcze sekcji zwłok). Widzisz więc sam, jak łykasz naiwnie informacje niesprawdzone?

Masz dowody, że zarazili się od swojej rodziny? Czy tylko domysły wybiórczej? Dla wiadomości:

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,omikron-rozprzestrzenil-sie-hotelu-zarazeni-goscie-nie-mieli-ze-soba-kontaktu,artykul,08208957.html

Cytat

Nagrania z kamer telewizji przemysłowej hotelu w Hongkongu pokazały, że żadna z tych osób nie opuściła swojego pokoju ani nie miała kontaktu z drugim zarażonym. Wystarczającą drogą dla wirusa były otwarte drzwi do pokoi w momencie przekazywania posiłków lub pobierania materiału do testowania osoby objętej kwarantanną. Zainfekowani goście byli w pełni zaszczepieni szczepionką Pfizer-BioNTech.

Niemożliwe? Szkoda słów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

Myśl antyszczepie: domysły matki stawiasz na równi z faktem. Z faktem śmierci sześciu dzieci, bo rodzice antyszczepami są.

Myśl covidioto: Takich dziwnych sytuacji jest ostatnio co raz więcej, a nikt nie docieka co dokładnie się stało, od razu pada: to na pewno nie od szczepienia. I cyk pod dywan.

1 minutę temu, Antylogik napisał:

 

Masz dowody, że zarazili się od swojej rodziny? Czy tylko domysły wybiórczej? Dla wiadomości:

Jajcarz już powtarzając za wybiórczą wydał nawet "swój" osąd: zaniedbanie obowiązków rodzicielskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Antylogik, @Maximus  wy do  k o ń c a  zabetonowani będziecie:

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, pytany, kto odpowiada za to, że w Polsce kolejny dzień jest tak duża liczba zgonów, odparł: - Odpowiada za to koronawirus i brak szczepień. Przekazał też, że 73 procent zmarłych zakażonych, o których poinformowano w czwartek, to osoby niezaszczepione. - Niektórzy pacjenci do ostatniego tchu krzyczą, że COVID-u w Polsce nie ma. Cóż można powiedzieć takiemu pacjentowi, kiedy to jest ostatnie wypowiadane przez niego zdanie? - dodał.

Edited by wilk
I po co to wielgachne formatowanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Maximus napisał:

Jajcarz już powtarzając za wybiórczą wydał nawet "swój" osąd: zaniedbanie obowiązków rodzicielskich.

Niech pozwą szpital o potwarz:

Te dzieci nie mogły się zarazić od obcych, bo miały z nimi ograniczony kontakt, źródłem zakażenia musiał być ktoś z rodziny" - wskazał szpital.

Będą mieli banknota do wycierania łez.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, 3grosze napisał:

@Antylogik, @Maximus  wy do  k o ń c a  zabetonowani będziecie:

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, pytany, kto odpowiada za to, że w Polsce kolejny dzień jest tak duża liczba zgonów, odparł: - Odpowiada za to koronawirus i brak szczepień. Przekazał też, że 73 procent zmarłych zakażonych, o których poinformowano w czwartek, to osoby niezaszczepione. - Niektórzy pacjenci do ostatniego tchu krzyczą, że COVID-u w Polsce nie ma. Cóż można powiedzieć takiemu pacjentowi, kiedy to jest ostatnie wypowiadane przez niego zdanie? - dodał.

Że ja niby gdzieś napisałem, że koronawirusy nie istnieją czy coś?

Ty to masz bujną wyobraźnię. :lol:

23 godziny temu, 3grosze napisał:

Przekazał też, że 73 procent zmarłych zakażonych, o których poinformowano w czwartek, to osoby niezaszczepione.

Czyli jednak Mentzen miał rację, że dane były zmanipulowane, skoro rzecznik oficjalnie przyznał, że 73%? :lol: Poczekaj jeszcze ze dwa miesiące, zejdą do 50%, tylko stopniowo, co by wam szoku zbyt wielkiego nie narobić. :lol:

To mówiłeś, że co tam Mentzen manipulował...? :lol:

Ciekawe co na to Mr jajcenty_5.0%... :lol: 27%, noo noo, to już z domu nawet po mandarynki nie wyjdzie. :lol:

Edited by wilk
Korekta cytatu skorygowanego pierwotnego wpisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkryłem dziś że mam niesamowitą moc.
Jeśli spojrzę na jakiegoś człowieka to ochronię go przed COVID.
Spojrzałem dziś na żonę, dzieci i nie zachorowali. Mam co ciekawsze 100 % skuteczności.

Wystarczyło użyć metodologii stosowanej do badania skuteczności szczepionek :)
Nawet najlepsze szczepionki które badano według tej metodologii - miały tylko 99,96 % skuteczności a ja mam 100 %.
Być może ktoś zarzuci mi: mała próba, mały okres czasu. Ma rację - mimo iż to nie przeszkadzało producentom szczepionek gdy podawali pierwsze badania skuteczności szczepionek.
No ale poprawmy to i zwiększmy i próbę i okres czasu.
Przez rok spojrzałem na jakieś 10 000 osób. Nie wiem do końca ile z nich zachorowało ale myślę że góra 5000. 
Czyli dalej długookresowo i na dużej próbie - mam skuteczność rzędu 50 %. A Astra ma długookresowo skuteczność 0 %, Pfizer ma 39 % :)
Przy czym z niezrozumiałych powodów ta skuteczność szybko spadała w czasie :)

Tak - to ironia - piszę bo wiem że parę osób tego nie zrozumie.

W dniu 16.12.2021 o 19:48, Maximus napisał:

Ciekawe co na to Mr jajcenty_5.0%... :lol: 27%, noo noo, to już z domu nawet po mandarynki nie wyjdzie.

Uda że nie słyszał, uda że go to nie dotyczy, uda że jest dobrze :)
Albo wyjdzie z domu w maseczce o odpowiedniej konstrukcji.
Albo nie wyjdzie z domu.
Ma dalej wiele możliwości działania - na tym polega wolność. Chociaż ja to bym dla jego własnego bezpieczeństwa zamknął go w domu. Gdyż jego bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Ale jestem tak naprawdę wyrozumiały - moi rodzice zaszczepieni trzy razy, siedzą w domu i boją się kontaktu z ludźmi coraz bardziej. W zeszłym roku mniej się bali niż dziś. Większy choć nieuświadomiony strach zapewne bierze się stąd że gdzieś tam przebija się myśl - szczepionka chroni słabo, a oczywiście moi rodzice są w grupie zagrożonej.
Niemniej jest i dla tak wystraszonych ludzi nadzieja. Pojawiają się doniesienia o lekach, nie o amantadynie (której badania ugrzęzły). Pfizer ma obiecujące lekarstwo, ale jeszcze badania kliniczne przed nimi.
Na pocieszenie dla sanitarystów: wydano już 15-stą (16-stą na szybko) nowelizację rozporządzenia covidowego :) jest co świętować :D
W 15-stej załogi samolotów miały być testowane jeszcze zanim wylądują, ale po starcie :D

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

Uda że nie słyszał, uda że go to nie dotyczy, uda że jest dobrze

Ależ, panie kolego, jest pewien poziom dyskusji, poniżej którego nie schodzę. Jako programista mam skończoną liczbę znaków do naciśnięcia. Czas też jest nieodnawialny. Ale dzięki za troskę. Ja zasadniczo nie potrzebuję mandarynek. Nie martwcie się tak o mnie. To nie strach zniechęca mnie do ludzi.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, thikim napisał:

Odkryłem dziś że mam niesamowitą moc.
Jeśli spojrzę na jakiegoś człowieka to ochronię go przed COVID.
Spojrzałem dziś na żonę, dzieci i nie zachorowali. Mam co ciekawsze 100 % skuteczności.

Poczucie własnej wyjątkowości z powodu nie zaistnienia zjawiska losowego, które jeszcze nie jest udziałem kilku mld ludzi, to zaiste, jakiś kompleks osobowości.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/nie-żyje-znany-antyszczepionkowiec-chodził-po-sklepach-bez-maski-i-krzyczał-że-roznosi-zarazę/ar-AASh03A

no ale tak uczciwie, po komsomolsku: jak tu nie uśmiechnąć się? Nie rób tak, bo spadniesz. O nie, grawitacja to lewacki spisek. Jep.

Tylko 22 dni pobytu w bardzo drogim hotelu szkoda. Jak krew w piach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Jajcenty napisał:

no ale tak uczciwie, po komsomolsku: jak tu nie uśmiechnąć się?

Tak ciężko ukryć swoje uczucia że ich już nie kryjesz. Doceniam jednak komsomolską uczciwość. Dobrze że maski spadają z twarzy. Za całymi tymi pięknymi ideami snuje się po prostu brunatna koszula faszyzmu - gdzie to państwo będzie decydować o ludzkim życiu a niepokornych zamknie się w obozach jak w Australii albo obłoży karami finansowymi jak w Austrii.

Z Twojej paczki kolejny profesor dowiódł że można się jeszcze bardziej wygłupić co było przyznaję raczej trudne. Jak to on powiedział?
Jakby były zgony po szczepieniu to przecież zmarli by przyszli je zgłosić a nie zgłaszają więc nie ma zgonów po szczepieniu.
A tu jest raport z SEPIS: https://www.pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2021/12/Raport-NOP-do-15.12.2021.pdf
gdzie jednak są i zgony i ciężkie choroby po szczepieniu.
I jak tu się nie uśmiechnąć z tego profesora? Już nie z czyjejś śmierci jak Ty zrobiłeś ale z głupoty tak.
Co ciekawe - w poprzednim poście coś napisałeś o poziomie postów. Jaki to poziom ta publicznie wyrażona radość z czyjejś śmierci?
Około 30 % zgonów w obecnej chwili to ludzie po szczepieniu. Za Twoim przykładem - powinienem się śmiać? Nie, dziekuję. Nie udało im się.
Nie każdemu się udaje bez względu na to czy się szczepi czy nie. I tak decydujący jest system odpornościowy, szczepionka to tylko taki dodatek.
BTW. Izrael (wzór szczepień) się poddaje ze szczepieniami - myślą o tym żeby ludzie po prostu przechorowali.
Wy - zwolennicy szczepień - nigdy żeście nie podali kosztów alternatywnych tej polityki - tylko na oślep żeście założyli że tak będzie lepiej.
Tymczasem zarówno szczepienia jak i testy to są miliardy. Miliardy które przeznaczone na wspacie służby zdrowia a nie jej zamykanie - uratowałyby tysiące osób. 
A jeszcze są koszty lockdownów (np. zamykania działalności gospodarczych - te już idą w dziesiątki miliardów.
I tego kosztu - nigdy nie wzięliście pod uwagę w rachubach. I wielu innych kosztów także. Bo jesteście radykałami religijnymi, którzy za wszelką cenę coś chcieli udowodnić - nie mając wystarczających danych do przeprowadzenia rzetelnej analizy.

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, thikim napisał:

ak ciężko ukryć swoje uczucia że ich już nie kryjesz. Doceniam jednak komsomolską uczciwość. Dobrze że maski spadają z twarzy.

O czym Ty piszesz?! Jakie znowu ukrywanie? Jakie maski? Ależ Cię poniosło....  Od tego się cała ta g*burza zaczęła.

Godzinę temu, thikim napisał:

Za całymi tymi pięknymi ideami snuje się po prostu brunatna koszula faszyzmu - gdzie to państwo będzie decydować o ludzkim życiu a niepokornych zamknie się w obozach jak w Australii albo obłoży karami finansowymi jak w Austrii.

No, jakoś trzeba ratować ludzi przed nimi samymi. Ale nie możesz mi przypisywać win za obozy czy kary - nie mam z tym nic wspólnego. Po prostu zrozumiałem, że na głupotę nie ma lekarstwa i najtaniej będzie nic nie robić - wolność rządzi! Ja tylko będę siedział nad rzeką i liczył przepływające ciała. Chciałbym tylko, żeby ktoś ograniczył moje koszty. W końcu płacę za każdy dzień leczenia osób o alternatywnym podejściu do wiedzy medycznej.

Godzinę temu, thikim napisał:

Jaki to poziom ta publicznie wyrażona radość z czyjejś śmierci?

Czysta szczerość i prawdomówność granicząca z głupotą. I nie czyjejś, tylko szura antyszczepa. Czyjaś śmierć jest mi zasadniczo obojętna. Większości jest.

Pozwalam sobie no taką szczerość bo mi strasznie zależy na Twojej opinii o mnie.

Żebyś widział zdumienie kolegi, który z troską zapodał towarzysko: ja pierdziu, 23tys zakażeń dzisiaj. Na co odpowiedziałem: no tak, ale to głównie nieszczepieni? Gość przez chwilę był poważnie zagubiony, Ale wiesz co? w przeciwieństwie do Ciebie, nie ripostował. Uznał ważkość argumentu. Z 6 osób nikt nie ripostował, choć widziałem, że co najmniej dwie osoby poczuły się dotknięte.

 

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jajcenty napisał:

Chciałbym tylko, żeby ktoś ograniczył moje koszty. W końcu płacę za każdy dzień leczenia osób o alternatywnym podejściu do wiedzy medycznej.

"Średni czas pobytu pacjentów na OIT w przypadkach ciężkiego przebiegu COVID-19 przekracza 24 dni. Doba pacjenta w OIT to przeciętnie ok. 4,8 tys. zł. Należy doliczyć konieczność zużycia wysokospecjalistycznego sprzętu zużywanego podczas prowadzenia terapii w OIT, np. za oksygenator do zestawu ECMO trzeba zapłacić 20 tys. zł. Biorąc to wszystko pod uwagę, średni koszt leczenia pacjenta przekracza grubo 100 tys. zł" — wylicza w rozmowie z "Wyborczą" dr Konrad Jarosz, dyrektor Szpitala Klinicznego Nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Na podstawie danych małopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia dziennikarzom udało się ustalić, że jednym z najwyższych kosztów leczenia do tej pory było 229 tys. zł. Chodziło o pacjenta, który w szpitalu spędził 53 dni i był podłączony do respiratora.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.12.2021 o 13:58, Jajcenty napisał:

Chciałbym tylko, żeby ktoś ograniczył moje koszty. W końcu płacę za każdy dzień leczenia osób o alternatywnym podejściu do wiedzy medycznej.

To tylko częściowo prawda. Przecież oni też płacą. Tak czysto teoretycznie, to każdy płaci składki za siebie w przyszłości na ubezpieczenie zdrowotne. To oznacza, że każdy proporcjonalnie może korzystać z tego systemu na ile sytuacja pozwala. W praktyce nigdy te koszty nie rozkładają się proporcjonalnie - jedni korzystają więcej, inni mniej. To jednak prowadzi do patologii, tzn. pokusy nadużycia (moral hazard), bo ci frywolni będą więcej korzystać z systemu i zabierać miejsce albo czas tym, którzy potrzebują pomocy nie z własnej winy. Ludzie inteligentniejsi z reguły są zdrowsi, bo lepiej dbają o siebie, a także więcej czytają, przez co zdobywają większą wiedzę o zdrowiu i medycynie. Stąd w długim okresie będą znacznie mniej korzystać ze służby zdrowia niż mniej inteligentny motłoch. Problem polega na tym, że mądrych jest zawsze mniej niż głupich, co wynika choćby z zasad termodynamiki (praca wymaga energii, a ta jest dobrem ograniczonym). Stąd największy ciężar leży po stronie mądrych - muszą się pogodzić z tym, że będą płacić na głupszą część społeczeństwa.

Ale przecież to nie znaczy, że to jedyne wyjście. Publiczną służbę zdrowia można zastąpić prywatnym systemem ochrony zdrowia. Zero składek, każdy oszczędza, a w razie dużych wydatków na operacje - mógłby na przykład wziąć szybką pożyczkę od kliniki, w której będzie się leczył, którą by potem spłacał. A jak nie stać go kompletnie, to mógłby się starać o otrzymanie dotacji albo zasiłku, co jednak byłoby zawsze czasochłonne i być może trzeba by spełnić dodatkowe warunki, więc już by ta pokusa nadużycia nie występowała albo przynajmniej byłaby mocno ograniczona, gdyż jak wiemy w sprawach zdrowia liczy się czas. Ktoś powie, że służba zdrowia w Polsce od dawna jest niewydolna i trzeba czekać miesiące albo i lata na operacje - a jednak ludzie czekają, a nie wyjeżdżają za granicę czy idą do prywatnej. W rzeczywistości bardzo często właśnie wybierają prywatną służbę, a wyjazd za granicę wiąże się z wieloma kosztami. Poza tym, gdyby uwolnić rynek zdrowia, lekarzy byłoby więcej, a większa podaż obniża ceny usług. Niektóre usługi mogłyby ewentualnie być refundowane, tak jak dziś niektóre leki, ale to już oddzielna kwestia. Można też dodatkowo się ubezpieczać prywatnie, ale wtedy płaci się tylko za siebie.

Także to nie jest argument za restrykcjami, bo płacisz za motłoch, a nie chcesz. Trzeba zmienić fundamenty.

Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy 100% prywatną służbę zdrowia, no i ten covid. Nawet ci głupi wtedy zaczynają się bać trochę wirusa, bo wiedzą, że jak zachorują, to będą musieli płacić ze swojej kieszeni za leczenie. Media głównego ścieku, które od rana do wieczora straszą statystykami zgonów tylko z powodu jednej choroby (nowotwory nie istnieją), robiłyby tu całkiem niezłą robotę, bo

(a) ludzie zaczęliby stosować dystans bez rządowych nakazów i chętniej by nosili maski*

(b) napędzałyby klientów do prywatnych ubezpieczeń,

(c) pobudzałyby wzrost gospodarczy - ubezpieczyciele mogliby płacić wręcz mediom głównego ścieku za te dane (dzięki p. a), tak żeby stworzyć z nimi symbiozę.

Niestety żyjemy w czasach, w których lewactwo się rozpanoszyło do takiego stopnia, że każdemu się wydaje się, że się usługa albo pieniądze należą za darmo. Tak się do tego przyzwyczajają, że im ciągle mało. Proszę bardzo - uwolnijmy rynek i wtedy zobaczmy w praktyce jak ludzie się będą zachowywać w czasach epidemii.

 

* Pozytywnym jest to, że mniej prycha w sklepach i środkach komunikacji. Serio, to mi się podoba, bo od dwóch lat nie chorowałem. Taka pandemia może sobie cały czas trwać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 godzin temu, Antylogik napisał:

Tak czysto teoretycznie, to każdy płaci składki za siebie w przyszłości na ubezpieczenie zdrowotne.

Nie. Idea tego systemu polega na tym, że większość płaci na mniejszość. Większość ludzi (na szczęście) nie jest aż tak chora. Zaryzykuję że działa tu Pareto i 20% beneficjentów zużywa 80% środków. Gdyby każdy płacił na siebie mielibyśmy jak w Ameryce, do tej pory spłacałbym swój wyrostek. Średni koszt leczenia 100 tys podzielić przez 35lat = 238 pln/m-c Niewiele zostaje na resztę opieki.

18 godzin temu, Antylogik napisał:

(a) ludzie zaczęliby stosować dystans bez rządowych nakazów i chętniej by nosili maski*

doświadczenie pokazuje że nie. Mimo powszechnie dostępnych statystyk zatrzymaliśmy się na 50% zaszczepionych. Sceptycy pozostają sceptykami.

18 godzin temu, Antylogik napisał:

(b) napędzałyby klientów do prywatnych ubezpieczeń,

Działa na identycznej zasadzie jak ubezpieczenie społeczne plus marża dla ubezpieczyciela. No i nikt nie ubezpieczy mnie od np choroby serca. Za to chętnie sprzedadzą mi ubezpieczenie od raka jajnika.

 

18 godzin temu, Antylogik napisał:

Niestety żyjemy w czasach, w których lewactwo się rozpanoszyło do takiego stopnia, że każdemu się wydaje się, że się usługa albo pieniądze należą za darmo.

Bo nie czytają Konstytucji -  tam jest o równym dostępie - w praktyce oznacza to iż można zadekretować: każdemu 10 aspiryn rocznie i to będzie zgodne z konstytucją. Niekonstytucyjne są np szpitale branżowe czy rządowe - bo nie wszyscy mogą się tam leczyć. 18 miesięczne oczekiwanie na rehabilitację barku jest konstytucyjne jak najbardziej, ale że miałem przy sobie 300 złotych to załatwiłem sprawę w miesiąc.

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Jajcenty napisał:

Gdyby każdy płacił na siebie mielibyśmy jak w Ameryce, do tej pory spłacałbym swój wyrostek.

Mylenie prywatnego ubezpieczenia z obowiązkowym. Właśnie o to chodzi, że obowiązkowe prowadzi do tego, że każdy zmuszony jest do płacenia, a to siłą rzeczy obniża koszty jednostkowe (efekty skali). Tylko że skoro większość tego nie wykorzystuje, bo jest zdrowa, to żeby jakoś ten system działał, to w tym czasie z tych pieniędzy inni muszą korzystać. Gdy płacisz prywatne ubezpieczenia, to składki są droższe choćby dlatego, że niewielu się tak ubezpiecza. le gdy płacisz te składki, to przecież ubezpieczyciel nie odkłada ich do banku, tylko wykorzystuje je do zapłaty sumy ubezpieczenia dla innych osób, którym się "poszczęściło" w tym czasie. Czyli wg też pośrednio płacisz za te osoby. Czyli, gdyby były prywatne i byś się ubezpieczał tak jak teraz jesteś obowiązkowo, to też płaciłbyś za mniejszość.

5 godzin temu, Jajcenty napisał:

doświadczenie pokazuje że nie. Mimo powszechnie dostępnych statystyk zatrzymaliśmy się na 50% zaszczepionych. Sceptycy pozostają sceptykami.

Czytamy ze zrozumieniem. Nie wspomniałem słowa o szczepieniach. Zresztą gdybyś rozumiał o czym mówię, to byś wpadł na to, że przecież w systemie proponowanym przeze mnie szczepionki byłyby PŁATNE. W ogóle nie rozmawiamy tu o dotacjach unijnych itd., bo to w ogóle odrębna sprawa.

6 godzin temu, Jajcenty napisał:

Bo nie czytają Konstytucji -  tam jest o równym dostępie

Konstytucję należy oczywiście zmienić, bo jest napisana przez komunistów. A komunizm upadł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
47 minut temu, Antylogik napisał:

Gdyby każdy płacił na siebie mielibyśmy jak w Ameryce, do tej pory spłacałbym swój wyrostek.

Nie przesadzaj z kosztami wyrostka. Od 3200 PLN. I to w dobie obecnej. Na wolnym rynku na pewno byłoby taniej.
Sorry Antylogik, tak mi skopiowało - wiem że to od Jajcentego.
 

 

6 godzin temu, Jajcenty napisał:

Niekonstytucyjne są np szpitale branżowe czy rządowe - bo nie wszyscy mogą się tam leczyć.

Nie znasz się. Oczywiście że możesz się tam leczyć ale dostanie skierowania jak to w każdym reglamentowanym przez państwo systemie graniczy z cudem :) Ale to przecież powinieneś rozumieć bo dostanie się na cokolwiek graniczy z cudem (poza wizytą u lekarza POZ).
Tymczasem jak pójdziesz prywatnie do lekarza leczącego w szpitalu MSWiA czy MON - to się tam dostaniesz bez problemu - po zapłaceniu za konsultację :)
Więc wszystko zgodnie z konstytucją - pisaną przez postkomunistów.
Zresztą to wszystko jest nieważne. Ważny jest wybór społeczeństwa - czego społeczeństwo chce i za co jest gotowe płacić - bo nie ma nic za darmo.

I jeszcze jedno: pomaganie państwa obywatelowi w leczeniu - nie oznacza że służba zdrowia musi być państwowa. Słynny już nocnik w szpitalu z kupą - nie musi być państwowy. Nawet COVID pięknie pokazał jak państwowe się załamało i zamknęło a stawki w prywatnym poszły w górę i prywatne działało jeszcze lepiej niż przed epidemią :)
Całą opiekę zdrowotną można sprywatyzować i tylko kwestię składek i ubezpieczenia pozostawić państwową. Ba, wtedy państwo może próbować konkurować jakością usług z prywatnymi ubezpieczelniami.

BTW.
Co zbawi Izrael? Szczepienia?
Nie, Omikron :D
https://www.rp.pl/ochrona-zdrowia/art19248491-omikron-moze-zapewnic-izraelowi-odpornosc-stadna

Cytat

Gwałtowny wzrost liczby zakażeń wariantem Omikron może spowodować, że Izrael osiągnie odporność stadną - ocenił dyrektor generalny izraelskiego Ministerstwa Zdrowia, Nachman Ash.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, thikim napisał:

Nie przesadzaj z kosztami wyrostka. Od 3200 PLN. I to w dobie obecnej. Na wolnym rynku na pewno byłoby taniej.

U nas jest rynek regulowany. Stąd niskie ceny.  Na wolnym rynku nie jest już tak różowo.

https://pieniadze.rp.pl/inne-polisy/art17455691-koszty-leczenia-w-usa-to-majatek-pol-miliona-za-wyrostek - zdziebko przesadzone w celu przestraszyć i namówić na polisę. Ale łatwo znaleźć na wolnym rynku usługi medyczne są naprawdę drogie.

 

44 minuty temu, thikim napisał:

Co zbawi Izrael? Szczepienia?
Nie, Omikron

I co w tym dziwnego? W drugim dniu pandemii jakiś głupi niedouczony ekspert od wirusów powiedział: wirus będzie ewoluował i będzie bardziej zakaźny ale łagodniejszy. Od początku chodzi o łóżka w szpitalach i śmierć. Szczepienia zrobiły dobrą robotę, zwłaszcza w dziedzinie selekcji dalej wygrywam: nieszczepów zmarło dużo więcej.

 

1 godzinę temu, Antylogik napisał:

Czytamy ze zrozumieniem

Ano nie wszyscy umieją. Więc wyjaśniam: ludzie nie będą płacić prywatnego ubezpieczenia medycznego nawet jeśli będzie kosztowało tyle co orzeszki. Szczepienie są za darmo, a połowa ludzisków woli zaryzykować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Jajcenty napisał:

U nas jest rynek regulowany. Stąd niskie ceny.  Na wolnym rynku nie jest już tak różowo.

https://pieniadze.rp.pl/inne-polisy/art17455691-koszty-leczenia-w-usa-to-majatek-pol-miliona-za-wyrostek - zdziebko przesadzone w celu przestraszyć i namówić na polisę. Ale łatwo znaleźć na wolnym rynku usługi medyczne są naprawdę drogie.

Lewackie bzdury. W USA rynek usług zdrowotnych nie jest wolny. Doucz się kolego:

Dlaczego opieka medyczna w USA jest droga? | 10 przyczyn | Prosta Ekonomia

Cytat

Nie mają też racji ci, którzy twierdzą, że wolny rynek nie poradził sobie z dostarczaniem opieki medycznej w przystępnych cenach, gdyż spojrzenie na historię jasno pokazuje, że nie pozwolono ludziom swobodnie działać. (...) Zauważmy, że w omawianym dotąd okresie rząd ani razu nie zniósł regulacji, które przyniosły zły skutek, lecz starał się je naprawić kolejnymi, które również nie zdawały egzaminu.

Licencje, komunistyczna kontrola cen, w końcu ObamaCare, która wprowadziła m.in. obowiązek ubezpieczenia. Tak więc laiku - za każdym razem to samo - poczytaj więcej niż lewacki ściek i dopiero potem komentuj.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 31.12.2021 o 13:58, Jajcenty napisał:

W końcu płacę za każdy dzień leczenia osób o alternatywnym podejściu do wiedzy medycznej.

Serio tak rozumujesz? Że niby opłacasz tym wszystkim wymienionym każdy dzień? No zobacz, a ja myślałem, że każdy opłaca taką samą stawkę zdrowotną i ma takie samo prawo do korzystania z opieki zdrowotnej. Nawet jak ze swojej głupoty złamie rękę po pijaku czy zarazi się na egzotycznych wakacjach od taniej tajskiej panienki do towarzystwa syfem, bo ryzykuje bez zabezpieczenia. I to TY lub tacy jak ty masz decydować, że nie, bo....? Chyba w końcu płacą ludzie te składki?? A jak nie to niech Państwo się odszczepi od ludzi z przymusowymi składkami i ludzie sobie pójdą bez łaski do jakiegokolwiek sobie zażyczą "prywaciarza"? Bo przecież wielu I TAK CHODZI, bo to co państwowe to jak zwykle- bida z nędzą i drożyzna? Na państwowym kolejka na rok, na prywatnym cyk 200zł i badanie za 2-3 dni. U tego samego lekarza często w tym samym gabinecie!

W dniu 2.01.2022 o 13:24, Jajcenty napisał:

Nie. Idea tego systemu polega na tym, że większość płaci na mniejszość. Większość ludzi (na szczęście) nie jest aż tak chora. Zaryzykuję że działa tu Pareto i 20% beneficjentów zużywa 80% środków. Gdyby każdy płacił na siebie mielibyśmy jak w Ameryce, do tej pory spłacałbym swój wyrostek. Średni koszt leczenia 100 tys podzielić przez 35lat = 238 pln/m-c Niewiele zostaje na resztę opieki.

Noooooo, oczywiiiście. Pójdźmy krok dalej, totalitarysto. Wiesz kiedy ludzie w większości pochłaniają najwięcej środków na opiekę medyczną? Kiedy są już starzy. To przecież też ogromne obciążenie, dla takich jak ty zapewne "niepotrzebne"? Łatwiej zarządzić przymusową eutanazję i przerobić ich na nawóz, to byłaby dopiero oszczędność. ZUS lubi to! Ale czekaj czekaj, czy przypadkiem na zachodzie to już nie nadciąga powoli małymi kroczkami? Ach, jaki postępowy ten zachód! Przodownicy postępu! A ty widzę lubisz postęp. Jesteś postępowy, prawda?

Druga sprawa: wyrostek 100 tyś... Mój Boże. Gdzie? Człowieku, ty chyba przy świętach za dużo wypiłeś. https://www.kliniki.pl/wyciecie-wyrostka-robaczkowego-laparoskopowo/ Ty po prostu bredzisz człowieku!

22 godziny temu, Jajcenty napisał:

U nas jest rynek regulowany. Stąd niskie ceny.  Na wolnym rynku nie jest już tak różowo.

O matko....... Jest całkowicie odwrotnie. Na prawdziwie wolnym rynku idziesz gdzie chcesz, a wybór masz taki, że każdy ceną i standardem bije się z konkurencją o klienta. Jeżeli cena byłaby regulowana, a dlaczego w Polsce miałaby być to już kompletnie nie pojmuję???? Pod linkiem masz wybór od 3200 do 6900 zdaje się? Więc pytam się ciebie bajkopisarzu gdzie ta regulacja??? A może masz jakąś inną niż ja znam definicję ceny regulowanej?? Jesteś ekonomicznym dyletantem i skończ bredzić.

 

W dniu 2.01.2022 o 13:24, Jajcenty napisał:
W dniu 1.01.2022 o 18:58, Antylogik napisał:

(a) ludzie zaczęliby stosować dystans bez rządowych nakazów i chętniej by nosili maski*

doświadczenie pokazuje że nie. Mimo powszechnie dostępnych statystyk zatrzymaliśmy się na 50% zaszczepionych. Sceptycy pozostają sceptykami.

Bo już każdy kto ma głowę na karku widzi, że to "zagrożenie" nie jest takie straszne jak je malują, kapisz? Gdyby było, ludziom nie trzeba byłoby tłumaczyć od nowa każdego dnia 24/7, że to praktycznie koniec świata. Sami trzymaliby się z daleka. Z czego ty wyciągasz te wnioski? Naprawdę nie wyściubiasz nosa i czytasz w koło wybiórczą czy jak??

 

22 godziny temu, Jajcenty napisał:

Ano nie wszyscy umieją. Więc wyjaśniam: ludzie nie będą płacić prywatnego ubezpieczenia medycznego nawet jeśli będzie kosztowało tyle co orzeszki. Szczepienie są za darmo, a połowa ludzisków woli zaryzykować.

Lewackie brednie, szok po prostu. W podobnym stylu co "nie możemy dać każdemu dostępu do broni, bo wszyscy się wystrzelają" itd itd. Jakoś ubezpieczenia mieszkań czy domów nie są obowiązkowe, a NIE ZNAM NIKOGO, kto by nie ubezpieczał domu/mieszkania??? Kolejny raz, skąd te durne wnioski, że ludzie to aż tacy debile??

 

W dniu 31.12.2021 o 13:58, Jajcenty napisał:

No, jakoś trzeba ratować ludzi przed nimi samymi. Ale nie możesz mi przypisywać win za obozy czy kary - nie mam z tym nic wspólnego.

No i tutaj wisienka na torcie. Jesteś lewak, totalniak po prostu. Wiesz lepiej co wszystkim ludziom jest dobre, bo UWAŻASZ, że osiągnąłeś "najwyższą mądrość" i NIE MASZ ZAMIARU nawet tracić czasu na dyskusję o tym co przyjąłeś jako mądrość ostateczną, bo po co. Już byli tacy, nazywano ich bolszewikami i wierz mi: twoje poglądy nie tak wcale daleko rzutują cię od tych wspomnianych obozów. Ale nie liczę, żeby chociaż 1% tego co tutaj napisałem do ciebie dotarło. Za to reszta forum widzi i niech sama przemyśli twoją postawę względem innych. Ja nie pochwalam przymusu szczepień i ogólnie TYCH i TYLKO TYCH szczepień, ale przez myśl mi nie przeszło nawet, żeby tam jakby jeden z drugim zwolennik wykorkował, to ja się będę cieszył. Ty za to jesteś osobnik taki śliski, że bez wników publicznie wyrażasz pociechę z przykrego losu innego człowieka. Naprawdę gdybym mógł to nie przebierałbym w słowach na twój temat, bo jesteś zakamuflowany totalniak i do tego w wielu miejscach kłamiesz, żeby "uwiarygodnić" te swoje wynurzenia i pożal się Boże "przemyślenia". Jak tym przykładem o wyrostku. Kompletna bzdura.

Dawaj coś jeszcze.

 

W dniu 31.12.2021 o 12:33, thikim napisał:

Tak ciężko ukryć swoje uczucia że ich już nie kryjesz. Doceniam jednak komsomolską uczciwość. Dobrze że maski spadają z twarzy. Za całymi tymi pięknymi ideami snuje się po prostu brunatna koszula faszyzmu - gdzie to państwo będzie decydować o ludzkim życiu a niepokornych zamknie się w obozach jak w Australii albo obłoży karami finansowymi jak w Austrii.

Dokładnie tak kolego, dokładnie tak...

W dniu 31.12.2021 o 12:33, thikim napisał:

Około 30 % zgonów w obecnej chwili to ludzie po szczepieniu.

Zwróć jeszcze uwagę, jak teraz podawane są te statystyki, a jak było na początku. Na początku podawali ile osób zmarło z powodu tylko samego covida (dosłownie może 5 na 100 osób wtedy), a ile z powodu chorób współistniejących. Teraz tego chyba nie podają? Dodaj też do tego to, że szpital często wbija jako powód śmierci covid osobom, które chorowały na co innego. Słyszałem o tym od osób z najbliższego otoczenia, info praktycznie z pierwszej ręki. W jednym przypadku nawet pojawiła się argumentacja, że szpital dostanie więcej kasy, chyba chcesz, żeby "twój" szpital dostał więcej kasy, nie?

Poza tym wybiórcza czy tam inny rynsztok rzuci jakimś wyssanym z tyłu przykładem jakiegoś pojedynczego młodego nieszczęśnika, który faktycznie umrze na covida i szachuje w strachu cały kraj. To jest chore, że tak powiem, ale przydałyby się mocniejsze słowa.

Edited by Maximus
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Połączenie łagodnej infekcji i szczepionki wydaje się najbardziej efektywnym czynnikiem chroniącym przed COVID-19, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA). Główny wniosek z naszych badań jest taki, że jeśli ktoś zachorował na COVID, a następnie został zaszczepiony, to nie tylko znacząco zwiększa się u niego liczba przeciwciał, ale rośnie ich jakość. To zaś zwiększa szanse, że przeciwciała te poradzą sobie z kolejnymi odmianami koronawirusa, mówi profesor Otto Yang z wydziałul chorób zakaźnych, mikrobiologii, immunologii i genetyki molekularnej.
      Wydaje się, że kolejne wystawienia układu odpornościowego na kontakt z białkiem kolca (białkiem S) pozwala układowi odpornościowemu na udoskonalanie przeciwciał u osoby, która chorowała na COVID-19. Uczony dodaje, że nie jest pewne, czy takie same korzyści odnoszą osoby, które przyjmują kolejne dawki szczepionki, ale nie chorowały.
      Grupa Yanga porównała przeciwciała 15 osób, które były zaszczepione, ale nie zetknęły się wcześniej z wirusem SARS-CoV-2 z przeciwciałami 10 osób, które nie były jeszcze zaszczepione, ale niedawno zaraziły się koronawirusem. Kilkanaście miesięcy później 10 wspomnianych osób z drugiej grupy było w pełni zaszczepionych i naukowcy ponownie zbadali ich przeciwciała.
      Uczeni sprawdzili, jak przeciwciała reagują na białko S różnych mutacji wirusa. Odkryli, że zarówno w przypadku osób zaszczepionych, które nie chorowały oraz tych, które chorowały, ale nie były szczepione, możliwości zwalczania wirusa przez przeciwciała spadały w podobnym stopniu gdy pojawiła się nowa mutacja. Jednak gdy osoby, które wcześniej chorowały na COVID-19, były rok po chorobie już w pełni zaszczepione, ich przeciwciała były zdolne do rozpoznania wszystkich mutacji koronawirusa, na których je testowano.
      Nie można wykluczyć, że odporność SARS-CoV-2 na działanie przeciwciał może zostać przełamana poprzez ich dalsze dojrzewanie w wyniki powtarzanej wskutek szczepienia ekspozycji na antygen, nawet jeśli sama szczepionka nie jest skierowana przeciwko danemu wariantowi, stwierdzają naukowcy. Przypuszczają oni, że kolejne szczepienia mogą działać podobnie jak szczepienia po przechorowaniu, jednak jest to tylko przypuszczenie, które wymagają weryfikacji.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Previous Infection Combined with Vaccination Produces Neutralizing Antibodies with Potency against SARS-CoV-2 Variants.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone na Wydziale Inżynierii University of Cambridge wykazały, że zalecenie zachowania 2-metrowego odstępu w czasach pandemii COVID-19 zostało wybrane na zasadzie oceny kontinuum ryzyka, a nie na podstawie konkretnych wyników badań. Okazuje się bowiem, że rozkład prawdopodobieństwa zarażenia w zależności od odległości jest wysoce przypadkowy.
      Inżynierowie z Cambridge przeprowadzili modelowanie komputerowe, by zbadać rozprzestrzenianie się kropli w czasie, gdy ludzie kaszą. Zauważyli, że jeśli osoba zarażona SARS-CoV-2 nie nosi maseczki i kichnie, to może zarazić inną osobę nawet wówczas, gdy znajduje się ona na otwartej przestrzeni w odległości 2 metrów od kichającego. Naukowcy stwierdzili również, że istnieją duże różnice w skutkach kichania, a bezpieczny dystans pomiędzy osobami można ustalić na od 1 do ponad 3 metrów, w zależności od tego, jak duże ryzyko są w stanie zaakceptować instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne.
      Badania, z którymi możemy zapoznać się na łamach pisma Physics of Fluids wskazują, że samo utrzymywanie dystansu nie wystarczy, by zahamować pandemię. Konieczne są szczepienia, wietrzenie pomieszczeń oraz noszenie masek.
      Mimo początkowego nacisku na dezynfekcję rąk i powierzchni wiadomo, że wirus przenosi się drogą kropelkową. Osoba chora może zarażać kaszląc, mówiąc czy nawet oddychając. Pamiętam, jak w 2020 roku dużo mówiono o tym, że wirus przenosi się za pośrednictwem klamek. Pomyślałem wówczas, że jeśli to prawda, to wirus musi opuszczać organizm chorej osoby i rozprzestrzeniać się zgodnie z zasadami mechaniki płynów, mówi główny autor badań, specjalista od mechaniki płynów profesor Epaminondas Mastorakos. Przez wiele ostatnich miesięcy opracowywał on wraz z zespołem różne modele rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.
      Częścią badań nad rozprzestrzenianiem się wirusa zajmuje się wirusologia. Mówi nam ona jak wiele wirusów jest w organizmie i ile wirionów rozsiewamy, mówiąc czy kaszląc. Ale część tych badań to obszar mechaniki płynów, dzięki której wiemy, co dzieje się z kropelkami płynu opuszczającego nasz organizm. Jako specjaliści od mechaniki płynów, chcieliśmy połączyć dane wirusologiczne osoby zakażającej, z danymi wirusologicznymi osoby zakażanej. To pozwala na ocenę ryzyka, dodaje doktor Shrey Trivedi.
      Naukowcy przeprowadzili więc całą serię symulacji. Szacowali np. co się dzieje, gdy organizm osoby zarażonej opuści tysiąc kropli, jak wiele z nich dotrze do osoby znajdującej się w tym samym pomieszczeniu, jak duże będą to krople, a wszystko było rozpatrywane z uwzględnieniem funkcji czasu i przestrzeni.
      Uczeni zauważyli, że w odległości 2 metrów nie dochodzi do znacznego spadku liczby kropli, zatem ryzyko zarażenia nie zmniejsza się znacząco. Gdy osoba chora kaszle i nie ma maseczki, większość dużych kropli opada na pobliskie powierzchnie. Jednak mniejsze krople pozostają zawieszone w powietrzu i szybko oraz łatwo rozprzestrzeniają się na odległość większą niż 2 metry, a ze względu na turbulencje powietrza każde kaszlnięcie charakteryzuje się odmiennym wzorcem rozprzestrzeniania się kropli. Nawet jeśli za każdym razem gdy kaszlę, wysyłam w powietrze taką samą liczbę kropli, to ze względu na zmiany prędkości, temperatury i wilgotności liczba kropli, która dotrze do osoby oddalonej ode mnie o 2 metry, za każdym razem będzie inna, wyjaśnia Mastorakos.
      Naukowcy podkreślają, że zasada 2 metrów to jedynie łatwy do zapamiętania przekaz, a nie gwarancja bezpieczeństwa.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Michael Worobey, ekspert od ewolucji wirusów z University of Arizona, opublikował na łamach Science wyniki swoich badań, z których wynika, że inne źródło pandemii niż targ Huanan w Wuhan jest skrajnie mało prawdopodobne. Wskazuje też, że gatunkiem, z którego wirus przeszedł na ludzi, mógł być jenot, a nie nietoperz
      W swoich badaniach Worobey przyjrzał się potencjalnemu błędowi, który mógł zostać popełniony przy określaniu źródła pierwszych zakażeń. Jako, że szybko zaczęto mówić o tym, iż źródłem jest targ, szczególną uwagę skupiono właśnie na targu. Chciałem sprawdzić, czy związek targu z początkowymi zakażeniami był rzeczywisty, czy też to złudzenie, spowodowane faktem, że to właśnie tam szukano tych zakażeń, mówi Worobey.
      Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. Pierwsza epidemia SARS, do której doszło w latach 2002–2003 została powiązana ze zwierzętami sprzedawanymi na targu. Wtedy też wdrożono system, zgodnie z którym, gdy do lekarza zgłosił się pacjent z zapaleniem płuc, lekarz pytał, czy pacjent pracował na targu. Jeśli odpowiedź była twierdząca, przypadek odnotowywano jako interesujący, któremu należy się bliżej przyjrzeć. Jeśli jednak osoba z identycznymi objawami stwierdzała, że nie pracuje na targu, przypadek traktowano jak zwykłe zapalenie płuc, stwierdza uczony. W takim scenariuszu teoretycznie możliwe jest, że 50 wczesnych przypadków COVID-19 z Wuhan zostanie odnotowanych właśnie jako nowa choroba powiązana z targiem, a w tym samym czasie 10 000 innych przypadków zostanie uznane za zwykłe zapalenie płuc, gdyż chorzy nie mieli związku z targiem.
      Jednak taki scenariusz jest nieprawdopodobny, mówi Worobey. Pierwsze podejrzane przypadki nietypowego zapalenia płuc w Wuhan zostały bowiem odnotowane przez lekarzy, nie przez epidemiologów. Nie było wówczas wiadomo, że należy zwracać szczególną uwagę na chorych, którzy mają związki z targiem. Innymi słowy, zanim nie zauważono nowego zagrożenia epidemiologicznego i nie wydano odpowiednich instrukcji, nie ma mowy o tym, by różni lekarze zwracali szczególną uwagę na pacjentów powiązanych z konkretnym miejscem.
      W Wuhan mechanizm VPUE (Viral Pneumonia of Unknown Etiology) został wdrożony 3 stycznia 2020 roku po tym, jak lekarze informowali już o kilkudziesięciu przypadkach tajemniczego zapalenia płuc. Dopiero wtedy chińskie centrum chorób zakaźnych nakazało lekarzom zgłaszanie za pomocą platformy VPUE przypadków podejrzanego zapalenie płuc. I dopiero wtedy mogło zdarzyć się tak, że lekarze szczególną uwagę przywiązywali do osób powiązanych z targiem Huanan w Wuhan. Mimo to, już wcześniej prowadzone analizy nie znalazły dowodu, by do VPUE wpisano nieproporcjonalnie dużą liczbę przypadków powiązanych z targiem w Wuhan.
      Kolejnym istotnym spostrzeżeniem dokonanym przez naukowca jest wskazanie błędu we wspólnym raporcie Chin i WHO, w którym stwierdzono, że pierwszą osobą chorującą na COVID-19 był 41-letni mężczyzna, u którego objawy pojawiły się 8 grudnia 2019 roku. Mężczyzna mieszkał 30 kilometrów na południe od targu i nie miał z nim nic wspólnego. Jego przypadek był wykorzystywany jako rzekomy dowód, że epidemia nie rozpoczęła się na targu, a jej prawdziwym źródłem ma być laboratorium w Wuhan.
      Worobey wykazał, na podstawie dokumentów szpitalnych oraz analiz naukowych, że objawy u mężczyzny pojawiły się nie 8 a 16 grudnia, a do szpitala trafił on 22 grudnia. Mężczyzna, owszem, informował o problemach zdrowotnych 8 grudnia, ale były one związane z... zębami mlecznymi, które posiada w wieku dorosłym. Z tego też powodu zgłosił się do szpitala. Worobey podejrzewa, że podczas tej pierwszej wizyty w szpitalu, w drodze do niego lub też podczas jednej z podróży po mieście, kiedy to na krótko przed pojawieniem się objawów COVID znalazł się w pobliżu targu, doszło do infekcji. U mężczyzny tego objawy infekcji pojawiły się już po tym, jak do lekarzy zaczęli zgłaszać się pracownicy targu w Wuhan.
      Najwcześniejszym pewnym zidentyfikowanym przypadkiem zachorowania na COVID-19 jest kobieta, która na targu w Wuhan sprzedawała owoce morza, a u której objawy pojawiły się 11 grudnia. Co więcej, kobieta ta mówiła, że słyszała o osobach powiązanych z targiem, które już 10 grudnia trafiły do szpitali.
      Z analizy Worobeya wynika zatem, że pierwszy potwierdzony i pewny przypadek wystąpienia objawów COVID-19 miał miejsce 11 grudnia 2019 roku i jest on powiązany z targiem w Wuhan. Podobnie jak 66% potwierdzonych przypadków zachorowań z grudnia 2019 roku.
      Uczony z Arizony dokonał jednak jeszcze jednego niezwykle ważnego spostrzeżenia. Przypomina on, że wiele gatunków zwierząt jest nosicielami koronawirusów oraz że podobne wirusy znaleziono podczas pierwszej epidemii SARS u jenotów. Tymczasem, jak czytamy w artykule Worobeya, najwcześniejsze objawowe przypadki zachorowania zostały powiązane z targiem w Wuhan, szczególnie zaś z jego zachodnią sekcją, gdzie w klatkach przetrzymywano jenoty.
      Niestety, jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie dowiemy się, od jakiego zwierzęcia zarazili się ludzie. Jak pisze Worobey żaden żywy ssak z targu Huanan ani żadnego innego targu w Wuhan nie został przebadany pod kątem SARS-CoV-2, a targ Huanan został zamknięty i zdezynfekowany 1 stycznia 2020 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Detroit Zoological Society (DZS) ogłosiło, że rozpoczyna program szczepień niektórych zwierząt przeciwko COVID-19. W pierwszej kolejności szczepionki otrzymają goryle, szympansy, tygrysy i lwy. Zwierzęta otrzymają szczepionkę weterynaryjną firmy Zoetis. Do użytku dopuścił ją Departament Rolnictwa USA, a zgoda na wykorzystanie jest wydawana indywidualnie.
      Nasze zwierzęta są rutynowo szczepione różnymi preparatami. Jesteśmy bardzo zadowoleni i odczuwamy ulgę, że istnieje specjalna szczepionka chroniąca je przed COVID-19, mówi Scott Carter, odpowiedzialny w DZS za kwestie naukowe.
      Dotychczas w zoo w Detroit nie zaraziło się żadne zwierzę, ale w innych ogrodach zoologicznych w USA zidentyfikowano już zachorowania u lwów, tygrysów, lampartów i goryli. W Indiach i Pakistanie na COVID zmarły lwy i kocięta tygrysa.
      Tak jak szczepi się psy na parwowirozę czy wściekliznę, tak zaszczepimy nasze zwierzęta na COVID, by je chronić, zapowiada doktor Ann Duncan, dyrektor ds. zdrowia zwierząt w Detroit Zoological Society.
      Pierwszym ogrodem zoologicznym w USA, który otrzymał zgodę na szczepienia zwierząt, było San Diego Zoo. W jego ślad poszły inne, które również wystąpiły o odpowiednie zgody. Firma Zoetis, największy na świecie producent leków i szczepionek weterynaryjnych, podarowała amerykańskim ogrodom zoologicznym i organizacjom ekologicznym ponad 11 000 dawek szczepionki przeciwko COVID-19.
      Organizacja PETA oświadczyła, że wspiera szczepienie zwierząt szczepionkami, które były testowane na danym gatunku i są stosowane na zwierzętach tylko po dogłębnym rozważeniu takiej potrzeby przez naukowców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tempo mutacji wirusa SARS-CoV-2 jest znacznie szybsze niż uważano. Nowa mutacja pojawia się niemal co tydzień, informują naukowcy z Uniwersytetów w Bath i Edynburgu. To zaś oznacza, że nowe odmiany patogenu mogą pojawiać się częściej niż przypuszczano.
      Jeszcze do niedawna naukowcy uważali, że nowe mutacje pojawiają się mniej więcej raz na dwa tygodnie. Jednak prace przeprowadzone przez specjalistów z Milner Centre for Evolution na University of Bath i MRC Human Genomic Unit na Uniwersytecie w Edynburgu wykazały, że podczas wcześniejszych badań naukowcy przeoczyli wiele mutacji, które miały miejsce, ale nigdy nie zostały wychwycone.
      Mutacje zachodzą w wirusie np. w wyniku błędu w czasie kopiowania genomu gdy wirus się replikuje. Większość tych zmian to mutacje szkodliwe dla samego wirusa, które zmniejszają jego szanse na przetrwanie. Tego typu mutacje są szybko usuwane, więc bardzo łatwo je przeoczyć.
      Brytyjscy uczeni wzięli pod uwagę zjawisko szybko usuwanych mutacji i na tej podstawie oszacowali, że tempo mutowania wirusa jest szybsze niż przypuszczano. To zaś wskazuje na potrzebę izolacji i dokładniejszego przebadania osób, które przez dłuższy czas zmagają się z infekcją. Nasze odkrycie oznacza, że jeśli choruje dłużej niż przez kilka tygodni, to w jego organizmie może pojawić się nowy wariant wirusa, mówi profesor Laurence Hurst z University of Bath. Uczony dodaje, że wariant Alfa prawdopodobnie pojawił się właśnie u pacjenta, którego układ odpornościowy przez dłuższy czas nie był w stanie oczyścić organizmu z wirusa.
      U zdecydowanej większości osób zakażonych organizm na tyle szybko radzi sobie z wirusem, że nie zdąży on zbytnio zmutować. To oznacza, że ryzyko, iż nowy wariant wyewoluuje w organizmie pojedynczego pacjenta, jest niewielkie. Jednak odkrycie, że wirus mutuje szybciej, oznacza, że szanse pojawienia się nowego wariantu rosną.
      Naukowcy postanowili sprawdzić też, dlaczego niektóre mutacje szybko są usuwane. Wykorzystali przy tym pewien trik. Podczas II wojny światowej Amerykanie tracili dużo samolotów latających nad Niemcami. Chcieli więc sprawdzić, w którym miejscu należy wzmocnić samoloty. Oglądali więc powracające samoloty, patrzyli w których miejscach są dziury po pociskach wroga. Na tej podstawie stwierdzili, że wzmocnić należy miejsca, gdzie dziur nie ma. Gdyż to trafienie w te miejsca powodowały, że samolot spadał i nie wracał do bazy – wyjaśnia Hurst.
      Naukowcy wykorzystali więc dostępne obecnie bazy danych, w których znajduje się olbrzymia liczba zsekwencjonowanych genomów SARS-CoV-2. Stwierdzili, że te miejsca w których nie zauważono mutacji, są zapewne miejscami, gdzie mutacje są niebezpieczne dla wirusa. Większość takich miejsc negatywnej selekcji była łatwa do przewidzenia. Można się było domyślić, że niepożądane z punktu widzenia wirusa są te miejsca, gdzie mutacje spowodują np. złe funkcjonowanie białek, w tym chociażby białka S.
      Było jednak kilka niespodzianek. Proteiny, które wytwarza wirus, są złożone z aminokwasów. Geny wirusa zawierają instrukcje, które aminokwasy i w jakiej kolejności mają się ze sobą łączyć. Zauważyliśmy, że preferowane są mutacje, w których używane są bardziej stabilne aminokwasy, co oznacza, że nie muszą zachodzić często i nie wymagają zbyt wielu zasobów energetycznych. Sądzimy, że dzieje się tak dlatego, iż wirus znajduje się pod duża presją by replikować się szybko. Preferowane są więc bardziej trwałe aminokwasy, bo dzięki temu nie trzeba zbyt długo czekać na dostarczenie odpowiednich zasobów, wyjaśnia główny autor badań, doktor Atahualpa Castillo Morales.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...