Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Skąd się wziął Omikron? Naukowcy wciąż szukają jego źródła

Recommended Posts

44 minuty temu, 3grosze napisał:

Kiedy do Ciebie dotrze, że nieszczepy blokując służbę zdrowia czynią zło, więc to żli ludzie.

O tu się zgodzę, powiem więcej, jestem bardzo złym człowiekiem. Od 2 lat próbuję złapać covida, żeby pozarażać jak najwięcej pewne osoby o neandertalskim umyśle (czytaj zwolennicy pewnej partii). Mieliśmy już dyskusję o neandertalczykach, myślę, że gdyby jeszcze potrwała kilka lat pandemia (oby), to Darwin zrobi swoje.

Co więcej, jeśli moja hipoteza, że szczepionka wzmacnia koronawirusa, jest prawdziwa, to powinniśmy się spodziewać nie spadku a wzrostu śmiertelności. Bardziej agresywny wirus będzie wymagał coraz silniejszego układu odpornościowego. Szczepionkowcy dadzą radę, bo każda kolejna szpryca to dla nich nie problem. Ale antyszczepy mogą nie nadążyć za zwiększaniem odporności.

Na razie to tylko hipoteza, ale zwracam uwagę, że np. w Niemczech w pełni zaszczepionych jest obecnie 69% społeczeństwa (https://ourworldindata.org/covid-vaccinations), a mimo to obecna fala zakażeń przekracza znacząco wszystkie poprzednie, a fala zgonów jest większa niż pierwsza: https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Antylogik napisał:

Na razie to tylko hipoteza, ale zwracam uwagę, że np. w Niemczech w pełni zaszczepionych jest obecnie 69% społeczeństwa (https://ourworldindata.org/covid-vaccinations), a mimo to obecna fala zakażeń przekracza znacząco wszystkie poprzednie, a fala zgonów jest większa niż pierwsza: https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/.

Tak, w wielu krajach widać wzrosty  wśród szczepionych, które trudno wyjaśnić poziomem wyszczepienia. Na moje oko skończyła się odporność osobom starszym szczepionym na samym początku w kwietniu-maju. Trochę to potwierdza wykres z Chile, gdzie 3 dawka znowu wypłaszcza i ponownie utrzymuje różnicę szczepieni-nieszczepieni. Ale to tylko moje intuicyjne rozumienie tych trendów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Antylogik napisał:

Co więcej, jeśli moja hipoteza, że szczepionka wzmacnia koronawirusa, jest prawdziwa, to powinniśmy się spodziewać nie spadku a wzrostu śmiertelności.

Twoja hipoteza nie zadziałała przy czarnej ospie i polio, a tu akurat zadziała.:P 

 

 @Maximus pisząc:

13 godzin temu, 3grosze napisał:

Wpadaj częściej.

tylko żartowałem.

Edited by 3grosze
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, 3grosze napisał:

Twoja hipoteza nie zadziałała przy czarnej ospie i polio, a tu akurat zadziała.:P Myślenie życzeniowe, na razie zajmij się faktami, a nie urojeniami czy marzeniami.

 

 @Maximus pisząc:

tylko żartowałem.

No przecież widać, że tylko śmieszkować potrafisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Jajcenty napisał:

Tak, w wielu krajach widać wzrosty  wśród szczepionych, które trudno wyjaśnić poziomem wyszczepienia.

Nie chce mi się analizować, ale gdy wzrasta poziom wyszczepienia, to musi wzrastać ilość zainfekowanych szczepieńców.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, 3grosze napisał:

Nie chce mi się analizować, ale gdy wzrasta poziom wyszczepienia, to i wzrasta ilość zainfekowanych szczepieńców.

To żeś zburzył mu retorykę. Przecież on uparcie twierdzi, że 5%. :lol:

Sam z resztą podałeś kilkanaście postów wyżej dane z podobnym procentem. :lol:

Ale miło, że wyciągasz wnioski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, 3grosze napisał:

Twoja hipoteza nie zadziałała przy czarnej ospie i polio, a tu akurat zadziała

Zapomniałeś jeszcze porównać z dżumą, czyli bakteriami. Idź się doucz, potem odpowiadaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, 3grosze napisał:

Nie chce mi się analizować, ale gdy wzrasta poziom wyszczepienia, to i wzrasta ilość zainfekowanych szczepieńców.

No właśnie chyba nie - wzrost wydaje się nieliniowy nie nadąża za poziomem wyszczepienia - przynajmniej na oko. Cały czas pamiętam, że 100% zaszczepionych to 100% śmierci zaszczepionych, nie jest to wiedza powszechna, ani używana, często ukrywana ;)

11 minut temu, Maximus napisał:

To żeś zburzył mu retorykę. Przecież on uparcie twierdzi, że 5%

Odporność ma limit czasowy, ta "naturalna" też.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Nie ma błędu, nie mam się do czego przyznawać.

Zaprzeczałeś po prostu, że życzysz komuś śmierci. To, że używasz eufemizmów nic nie zmienia. Powiedz wprost, tak, życzę im śmierci.

1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Doszukujesz się drugiego dna, a wyjaśnienie jest prozaiczne: the branch that would handle the review has only 10 employees and is currently processing about 400 other FOIA requests.

 

Godzinę temu, Jajcenty napisał:
Też na to zwróciłem uwagę. Nawet pomyślałem, że to jest jakiś sposób na zarobienie pieniądza - nawrzucać roboty a potem pozwać o opieszałość :D 

A nie zwróciliście uwagi na kilka argumentów strony przeciwnej wyliczającej dlaczego FDA ściemnia, że nie ma zasobów? :)

Cytat

Plaintiffs' lawyers argue that their request should be top priority, and that the FDA should release all the material no later than March 3, 2022.

“This 108-day period is the same amount of time it took the FDA to review the responsive documents for the far more intricate task of licensing Pfizer’s COVID-19 vaccine,”

But the plaintiffs note that the FDA has 18,000 employees and a budget of $6 billion and “has itself said that there is nothing more important than the licensure of this vaccine and being transparent about this vaccine.”

They also argue that Title 21, subchapter F of the FDA’s own regulations stipulates that the agency “is to make ‘immediately available’ all documents underlying licensure of a vaccine."

the FDA “should have been preparing to release (the data) simultaneously with the licensure. Instead, it has done the opposite.

Jakże wygodnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, radar napisał:

Powiedz wprost, tak, życzę im śmierci.

Nope. Gdybym im życzył śmierci, to wiedzę iż szczepienia chronią skrzętnie bym ukrywał. Tymczasem, chodzę i nauczam. Czyli jakby mi na nich zależy? Teraz to do mnie dotarło. O kurde, gen społecznika mi włączył.

42 minuty temu, 3grosze napisał:

Nie chce mi się analizować, ale gdy wzrasta poziom wyszczepienia, to musi wzrastać ilość zainfekowanych szczepieńców.

 

Widać duży wpływ działki przypominającej, ale wolałbym potraktowanie tego jakąś mniej 'na oko' analizą. No i w innych krajach nie jest to tak wyraźne, albo całkiem nie ma tego efektu.

obraz.png.643ad611bb3456430538d9809d12711e.png

Edited by Jajcenty
  • Thanks (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, radar napisał:

A nie zwróciliście uwagi na kilka argumentów strony przeciwnej wyliczającej dlaczego FDA ściemnia, że nie ma zasobów?

To nie argumenty, tylko chciejstwo prawników powodów.

23 minuty temu, Antylogik napisał:
42 minuty temu, 3grosze napisał:

Twoja hipoteza nie zadziałała przy czarnej ospie i polio, a tu akurat zadziała

Zapomniałeś jeszcze porównać z dżumą, czyli bakteriami. Idź się doucz, potem odpowiadaj.

Urodziłeś hipotezę do d**y , więc żal d**ę ściska.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając bycie lepszym, co jest jakimś salonowym zboczeniem, ostatecznie sprowadza się dyskusja do:

Cytat

Ludzie, którzy dla tymczasowego bezpieczeństwa rezygnują z podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na wolność.

Cytat

ale gdy wzrasta poziom wyszczepienia, to musi wzrastać ilość zainfekowanych szczepieńców.

Tak to oczywiste i statystyczne - chociaż mogą być chwilowe odchyły. Ale w GB dane były podzielone na obie grupy. Więc ilość zaszczepionych nie miała znaczenia bo to była relacja chorych zaszczepionych do ilości zaszczepionych.
Np. omikron na razie dopada głównie zaszczepionych, i jest roznoszony głównie przez zaszczepionych :)

https://www.medonet.pl/koronawirus-pytania-i-odpowiedzi/objawy-koronawirusa,omikron-atakuje-zaszczepionych--jakie-sa-objawy-,artykul,57295286.html

Cytat

Młodzi, zdrowi i zaszczepieni – tak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określiła grupę osób, które napędzają falę zakażeń nowym wariantem SARS-CoV-2.

O kurde, WHO i onet zdradziło zaszczepionych. Od jutra zaszczepieni bojkotują WHO :D
BTW. A co do cholery miał zrobić wirus jak mu się żarcie zaczęło kończyć? :) Zrobił to do czego służą mutacje - zmutował żeby w środowisko organizmu osoby zaszczepionej roznosić się lepiej niż poprzednie mutacje :)
Swoją drogą widzicie? Nawet Niemcy się nie odważyli dać opasek niezaszczepionym. Dadzą je zaszczepionym :D zaszczepieni nie protestują :D Ciekawe kiedy stemplowanie? Chociaż jak tam wspomnieć można niektóre szczepionki to ślady były jak po stemplowaniu :D

 

8 godzin temu, Jajcenty napisał:

No i w innych krajach nie jest to tak wyraźne, albo całkiem nie ma tego efektu.

W odpowiedzi na zdanie o infekcjach - dajesz wykresy zgonów... słabo.

9 godzin temu, Jajcenty napisał:

Na moje oko skończyła się odporność osobom starszym szczepionym na samym początku w kwietniu-maju.

Naprawdę nie musisz snuć przypuszczeń co do sprawy zbadanej. Odporność po szczepionce maleje bardzo szybko i to już są dane odpowiednio opracowane i procentowo podane. Szybkość spadania odporności zależy od szczepionki.
Ale to ja już dawno pisałem że jak ktoś ma słabą odporność to szczepionka pomoże jedynie czasowo. I to na krótko.
Po pół roku po Astrze - nie masz żadnej ochrony. Po Modernie jeśli dobrze pamiętam 39 %. Ale to też jest naciągane jak to 99,96 % na początku.
Po prostu nikt nie robi testów na zasadzie: szczepić, nacharkać wirusa i sprawdzić.
Tylko testy są na zasadzie: szczepić i czy jest chory. A jak ma być chory jak po trzech dawkach siedzi zamknięty w domu? :) To nie jest zasługa szczepionki. Wyjdzie - zachoruje. Nie ma na razie badań na skuteczność samych szczepionek - tylko są badania na całokształt włącznie z lockdownami.
Albo inaczej: czy latem jak ilość przypadków spada 100 razy to znaczy że szczepionka latem 100 razy silniej działa? :D bo sądząc z niektórych argumentów to ratuje nas szczepionka a nie lato :)
Co bardziej ogranicza wirusa? Szczepionka czy lato? :)
I wreszcie po tych wszystkich fikołkach można wrócić do meritum.
Jeśli szczepionka chroni (krótko) osoby zagrożone przed zgonem ale nie zapobiega roznoszeniu się choroby - to nie ma powodu do obowiązkowych szczepień. Kto uważa że nie przeżyje spotkania z wirusem - niech się szczepi (swoją drogą szczepionka nie powinna być za darmo) - ale to musi się szczepić tak co parę miesięcy.
A kto uważa inaczej - niech się nie szczepi. Jak się myli to poniesie konsekwencje.
Szantaż moralny o chronieniu innych jest z d*py. Zagrożeni - chronią siebie.
Oczywiście - czasem ktoś przecenia swoje możliwości i myśli że wirus mu nie zaszkodzi - a umiera. Ale tak samo czasem ktoś przecenia szczepionkę - myśli że mu pomoże i też umiera - życie. 

Ale pamiętajcie - dopóki chociaż jedna łza płynie z oczu dziecka - komunizm nie może się zatrzymać :)|
Jeśli jednak lato chroni przed roznoszeniem się wirusa - to walczmy o globalne ocieplenie. W końcu maseczki to że zanieczyściły środowisko - też jako środek walki z wirusem - nikomu w zasadzie nie przeszkadzało :D nawet wielkim obrońcom przyrody :D w końcu własne życie ważniejsze :D te gadania o minimalizacji śladu węglowego to przecież dla innych są :D a dobra panienka musi się dobrze umyć - bez względu na marnowanie wody :) nie mówiąc o latte i starbucks :D i codziennie innym ubraniu.
Niech się motłoch ogranicza, my (wy) klasa wyższa musimy przecież korzystać z życia :D gdyż od dawna wiadomo że klasa robotnicza pije szampana ustami swych przedstawicieli :)

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, thikim napisał:

W odpowiedzi na zdanie o infekcjach - dajesz wykresy zgonów... słabo.

Bo infekcja i zgony są skorelowane, no ale skąd mógłbyś to wiedzieć.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

Szantaż moralny o chronieniu innych jest z d*py. Zagrożeni - chronią siebie.

20.000 zajętych dzisiaj przez nieszczepów łóżek szpitalnych to fikcja? To właśnie  czyni każdego nieszczepa* potencjalnym "mordercą". 

* nieszczepa nie ozdrowieńca. 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fragment wywiadu z prof.W.Gutem. WIRUSOLOGIEM, którego zdanie na temat szczepień jest chyba;) bardziej wiarygodne od zdania naszych forumowych speców antyszczepów w tym wątku, a  z zawodu: statystyka, elektryka i informatyka:

Z COVID-19 będzie zatem podobnie, jak z grypą sezonową, gdy niemal co roku pojawiają się nowe wirusy grypy?

Nie, wirus grypy jest jeszcze innym wirusem. Grypa jest wirusem nabłonków, a COVID-19 jest wirusem naczyń krwionośnych. To olbrzymia różnica. W grypie po "wygoleniu" nabłonków niebezpieczne są nadkażenia bakteryjne. W przypadku COVID-19 niebezpieczne jest przestawienie systemu immunologicznego na stan prozapalny, czyli zwalczanie organizmu przez samego siebie.

W dłuższym okresie skutki tego mogą być nieobliczalne…

Przy łagodnym przechorowaniu skutki mogą być tragiczne, łącznie z demencją u ludzi młodych.

Demencja po łagodnym przechorowaniu?

Tym bardziej po łagodnym przechorowaniu, bo to oznacza, że mobilizacja organizmu była duża, z wirusem sobie poradziła, to teraz może poradzić sobie z samym sobą.

Ma Pan na myśli skutki wynikające z odpowiedzi autoimmunologicznej?

Dokładnie tak. Stąd szczepienia, które mają jeszcze zapobiec i temu zjawisku.

Wiele osób tego nie rozumie i nie chce się szczepić przeciwko COVID-19.

Przepraszam, ale czy nieświadomość usprawiedliwia przestępstwo?

Źródło:PAP

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

W dłuższym okresie skutki tego mogą być nieobliczalne…

Przy łagodnym przechorowaniu skutki mogą być tragiczne, łącznie z demencją u ludzi młodych.

Ahhh, Gut. Piewca końca świata, zwolennik niewspółmiernej reakcji co do zagrożenia. Najchętniej pozamykałby wszystkich w domach na rok.

Zapytaj swojego idola czy zna wszystkie długofalowe skutki uboczne eksperymentalnej szczepionki, którą tak wszystkim wciska.

Jakoś ostatnio też młodzi ludzie schodzą w dziwnych okolicznościach... I to także w niedługim czasie po szczepieniach.

Ale ty zapewne będziesz się upierał jak cały mainstream, że to na pewno nie przez szczepienie. :lol:

Ty z kolegą po prostu daliście się w balona zrobić, uwierzyliście w 99,92% skuteczności na całe życie i teraz wstyd wam się przyznać, że się wygłupiliście. :lol:

Syndrom wyparcia podłapaliście i szukacie w innych ukojenia bólu, tylko niestety okazuje się nie każdy jest taki naiwny jak wy i trochę was to boli. :lol:

No popatrz, jeszcze psychologiem mógłbym zostać, diagnozę masz za free. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Maximus w swojej "niekwestionowanej";) mądrości, cały czas  nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie: dlaczego nas (Ciebie nie, bo się nie dasz) oszukują?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, 3grosze napisał:

@Maximus w swojej "niekwestionowanej";) mądrości, cały czas  nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie: dlaczego nas (Ciebie nie, bo się nie dasz) oszukują?

Weź się lepiej najpierw odnieś do komentarza Sławka Mentzena a propos statystyk, które tu zamieściłeś, a może uchylę ci rąbka tajemnicy. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, 3grosze napisał:

Wiedziałem, ja wiedziałem, :D że sam nie dasz rady.:P

No dobra, śmieszkowanie na bok, może byś się odniósł do tego co powiedział o tych przytoczonych przez ciebie statach?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, 3grosze napisał:

Maximus, uciekasz od odpowiedzi jak  tchórz.

No chyba jednak ty.

Śmieszkuj dalej i udawaj, że nic się nie stało. Dałeś z d*py staty i ci wstyd, ale ciii.

Edited by Maximus

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Maximus napisał:

Weź się lepiej najpierw odnieś do komentarza Sławka Mentzena a propos statystyk, które tu zamieściłeś, a może uchylę ci rąbka tajemnicy

Mentzen dokonał wtedy  manipulacji: stwierdził, że M.Z. podało liczbę zmarłych z przed programu szczepień, a to były dane od początku rozpoczęcia szczepienia drugą dawką.

Łyso?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Fragment wywiadu z prof.W.Gutem. WIRUSOLOGIEM, którego zdanie na temat szczepień jest chyba;) bardziej wiarygodne od zdania naszych forumowych speców antyszczepów w tym wątku, a  z zawodu: statystyka, elektryka i informatyka

Akurat statystykom to powinieneś tak samo ufać. Poza tym:

1) Gut to trochę słaby autorytet, co chwilę zmienia zdanie:

https://radioszczecin.pl/1,402569,wirusolog-nie-wolno-sluchac-bajek-o-koronawirusi
 

Cytat

 

Nie wolno słuchać bajek o koronawirusie - przekonywał w "Rozmowie pod Krawatem" profesor Włodzimierz Gut, wirusolog, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Zdaniem profesora - za bardzo panikujemy, a "wirusy się pojawiają i dalej będą się pojawiały". Gut podkreślał, że koronawirus za bardzo "wszedł w nasze życie codzienne".

 

2) Co mówił prof. Simon - kolejny "autorytet" - kiedyś, a teraz?

"Problemem jest medialne przekazywanie i straszenie społeczeństwa."

Poniższy wywiad to już legenda, biorąc pod uwagę, jak dziś zachowuje się Simon:

 

3) podobnie prof. dr hab. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, kierownik Zakładu Biologii Molekularnej Wirusów Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUMed (https://www.gdansk.pl/wiadomosci/koronawirus-wirusolog-o-koronawirusie-nie-bac-sie-i-uzywac-zdrowego-rozsadku,a,166603)

Itd. itd.... To jak macie takich ekspertów, co zmieniają co 5 min. zdanie (to samo z maseczkami) to co się dziwicie, że ludzie ich nie traktują poważnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, 3grosze napisał:

Mentzen dokonał wtedy  manipulacji: stwierdził, że M.Z. podało liczbę zmarłych z przed programu szczepień, a to były dane od początku rozpoczęcia szczepienia drugą dawką.

Łyso?

Ty to jesteś jednak niereformowalny, plują, a ty, że deszcz pada. Pogratulować i powodzenia ci życzę, naprawdę. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Połączenie łagodnej infekcji i szczepionki wydaje się najbardziej efektywnym czynnikiem chroniącym przed COVID-19, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA). Główny wniosek z naszych badań jest taki, że jeśli ktoś zachorował na COVID, a następnie został zaszczepiony, to nie tylko znacząco zwiększa się u niego liczba przeciwciał, ale rośnie ich jakość. To zaś zwiększa szanse, że przeciwciała te poradzą sobie z kolejnymi odmianami koronawirusa, mówi profesor Otto Yang z wydziałul chorób zakaźnych, mikrobiologii, immunologii i genetyki molekularnej.
      Wydaje się, że kolejne wystawienia układu odpornościowego na kontakt z białkiem kolca (białkiem S) pozwala układowi odpornościowemu na udoskonalanie przeciwciał u osoby, która chorowała na COVID-19. Uczony dodaje, że nie jest pewne, czy takie same korzyści odnoszą osoby, które przyjmują kolejne dawki szczepionki, ale nie chorowały.
      Grupa Yanga porównała przeciwciała 15 osób, które były zaszczepione, ale nie zetknęły się wcześniej z wirusem SARS-CoV-2 z przeciwciałami 10 osób, które nie były jeszcze zaszczepione, ale niedawno zaraziły się koronawirusem. Kilkanaście miesięcy później 10 wspomnianych osób z drugiej grupy było w pełni zaszczepionych i naukowcy ponownie zbadali ich przeciwciała.
      Uczeni sprawdzili, jak przeciwciała reagują na białko S różnych mutacji wirusa. Odkryli, że zarówno w przypadku osób zaszczepionych, które nie chorowały oraz tych, które chorowały, ale nie były szczepione, możliwości zwalczania wirusa przez przeciwciała spadały w podobnym stopniu gdy pojawiła się nowa mutacja. Jednak gdy osoby, które wcześniej chorowały na COVID-19, były rok po chorobie już w pełni zaszczepione, ich przeciwciała były zdolne do rozpoznania wszystkich mutacji koronawirusa, na których je testowano.
      Nie można wykluczyć, że odporność SARS-CoV-2 na działanie przeciwciał może zostać przełamana poprzez ich dalsze dojrzewanie w wyniki powtarzanej wskutek szczepienia ekspozycji na antygen, nawet jeśli sama szczepionka nie jest skierowana przeciwko danemu wariantowi, stwierdzają naukowcy. Przypuszczają oni, że kolejne szczepienia mogą działać podobnie jak szczepienia po przechorowaniu, jednak jest to tylko przypuszczenie, które wymagają weryfikacji.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Previous Infection Combined with Vaccination Produces Neutralizing Antibodies with Potency against SARS-CoV-2 Variants.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone na Wydziale Inżynierii University of Cambridge wykazały, że zalecenie zachowania 2-metrowego odstępu w czasach pandemii COVID-19 zostało wybrane na zasadzie oceny kontinuum ryzyka, a nie na podstawie konkretnych wyników badań. Okazuje się bowiem, że rozkład prawdopodobieństwa zarażenia w zależności od odległości jest wysoce przypadkowy.
      Inżynierowie z Cambridge przeprowadzili modelowanie komputerowe, by zbadać rozprzestrzenianie się kropli w czasie, gdy ludzie kaszą. Zauważyli, że jeśli osoba zarażona SARS-CoV-2 nie nosi maseczki i kichnie, to może zarazić inną osobę nawet wówczas, gdy znajduje się ona na otwartej przestrzeni w odległości 2 metrów od kichającego. Naukowcy stwierdzili również, że istnieją duże różnice w skutkach kichania, a bezpieczny dystans pomiędzy osobami można ustalić na od 1 do ponad 3 metrów, w zależności od tego, jak duże ryzyko są w stanie zaakceptować instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne.
      Badania, z którymi możemy zapoznać się na łamach pisma Physics of Fluids wskazują, że samo utrzymywanie dystansu nie wystarczy, by zahamować pandemię. Konieczne są szczepienia, wietrzenie pomieszczeń oraz noszenie masek.
      Mimo początkowego nacisku na dezynfekcję rąk i powierzchni wiadomo, że wirus przenosi się drogą kropelkową. Osoba chora może zarażać kaszląc, mówiąc czy nawet oddychając. Pamiętam, jak w 2020 roku dużo mówiono o tym, że wirus przenosi się za pośrednictwem klamek. Pomyślałem wówczas, że jeśli to prawda, to wirus musi opuszczać organizm chorej osoby i rozprzestrzeniać się zgodnie z zasadami mechaniki płynów, mówi główny autor badań, specjalista od mechaniki płynów profesor Epaminondas Mastorakos. Przez wiele ostatnich miesięcy opracowywał on wraz z zespołem różne modele rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.
      Częścią badań nad rozprzestrzenianiem się wirusa zajmuje się wirusologia. Mówi nam ona jak wiele wirusów jest w organizmie i ile wirionów rozsiewamy, mówiąc czy kaszląc. Ale część tych badań to obszar mechaniki płynów, dzięki której wiemy, co dzieje się z kropelkami płynu opuszczającego nasz organizm. Jako specjaliści od mechaniki płynów, chcieliśmy połączyć dane wirusologiczne osoby zakażającej, z danymi wirusologicznymi osoby zakażanej. To pozwala na ocenę ryzyka, dodaje doktor Shrey Trivedi.
      Naukowcy przeprowadzili więc całą serię symulacji. Szacowali np. co się dzieje, gdy organizm osoby zarażonej opuści tysiąc kropli, jak wiele z nich dotrze do osoby znajdującej się w tym samym pomieszczeniu, jak duże będą to krople, a wszystko było rozpatrywane z uwzględnieniem funkcji czasu i przestrzeni.
      Uczeni zauważyli, że w odległości 2 metrów nie dochodzi do znacznego spadku liczby kropli, zatem ryzyko zarażenia nie zmniejsza się znacząco. Gdy osoba chora kaszle i nie ma maseczki, większość dużych kropli opada na pobliskie powierzchnie. Jednak mniejsze krople pozostają zawieszone w powietrzu i szybko oraz łatwo rozprzestrzeniają się na odległość większą niż 2 metry, a ze względu na turbulencje powietrza każde kaszlnięcie charakteryzuje się odmiennym wzorcem rozprzestrzeniania się kropli. Nawet jeśli za każdym razem gdy kaszlę, wysyłam w powietrze taką samą liczbę kropli, to ze względu na zmiany prędkości, temperatury i wilgotności liczba kropli, która dotrze do osoby oddalonej ode mnie o 2 metry, za każdym razem będzie inna, wyjaśnia Mastorakos.
      Naukowcy podkreślają, że zasada 2 metrów to jedynie łatwy do zapamiętania przekaz, a nie gwarancja bezpieczeństwa.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Michael Worobey, ekspert od ewolucji wirusów z University of Arizona, opublikował na łamach Science wyniki swoich badań, z których wynika, że inne źródło pandemii niż targ Huanan w Wuhan jest skrajnie mało prawdopodobne. Wskazuje też, że gatunkiem, z którego wirus przeszedł na ludzi, mógł być jenot, a nie nietoperz
      W swoich badaniach Worobey przyjrzał się potencjalnemu błędowi, który mógł zostać popełniony przy określaniu źródła pierwszych zakażeń. Jako, że szybko zaczęto mówić o tym, iż źródłem jest targ, szczególną uwagę skupiono właśnie na targu. Chciałem sprawdzić, czy związek targu z początkowymi zakażeniami był rzeczywisty, czy też to złudzenie, spowodowane faktem, że to właśnie tam szukano tych zakażeń, mówi Worobey.
      Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. Pierwsza epidemia SARS, do której doszło w latach 2002–2003 została powiązana ze zwierzętami sprzedawanymi na targu. Wtedy też wdrożono system, zgodnie z którym, gdy do lekarza zgłosił się pacjent z zapaleniem płuc, lekarz pytał, czy pacjent pracował na targu. Jeśli odpowiedź była twierdząca, przypadek odnotowywano jako interesujący, któremu należy się bliżej przyjrzeć. Jeśli jednak osoba z identycznymi objawami stwierdzała, że nie pracuje na targu, przypadek traktowano jak zwykłe zapalenie płuc, stwierdza uczony. W takim scenariuszu teoretycznie możliwe jest, że 50 wczesnych przypadków COVID-19 z Wuhan zostanie odnotowanych właśnie jako nowa choroba powiązana z targiem, a w tym samym czasie 10 000 innych przypadków zostanie uznane za zwykłe zapalenie płuc, gdyż chorzy nie mieli związku z targiem.
      Jednak taki scenariusz jest nieprawdopodobny, mówi Worobey. Pierwsze podejrzane przypadki nietypowego zapalenia płuc w Wuhan zostały bowiem odnotowane przez lekarzy, nie przez epidemiologów. Nie było wówczas wiadomo, że należy zwracać szczególną uwagę na chorych, którzy mają związki z targiem. Innymi słowy, zanim nie zauważono nowego zagrożenia epidemiologicznego i nie wydano odpowiednich instrukcji, nie ma mowy o tym, by różni lekarze zwracali szczególną uwagę na pacjentów powiązanych z konkretnym miejscem.
      W Wuhan mechanizm VPUE (Viral Pneumonia of Unknown Etiology) został wdrożony 3 stycznia 2020 roku po tym, jak lekarze informowali już o kilkudziesięciu przypadkach tajemniczego zapalenia płuc. Dopiero wtedy chińskie centrum chorób zakaźnych nakazało lekarzom zgłaszanie za pomocą platformy VPUE przypadków podejrzanego zapalenie płuc. I dopiero wtedy mogło zdarzyć się tak, że lekarze szczególną uwagę przywiązywali do osób powiązanych z targiem Huanan w Wuhan. Mimo to, już wcześniej prowadzone analizy nie znalazły dowodu, by do VPUE wpisano nieproporcjonalnie dużą liczbę przypadków powiązanych z targiem w Wuhan.
      Kolejnym istotnym spostrzeżeniem dokonanym przez naukowca jest wskazanie błędu we wspólnym raporcie Chin i WHO, w którym stwierdzono, że pierwszą osobą chorującą na COVID-19 był 41-letni mężczyzna, u którego objawy pojawiły się 8 grudnia 2019 roku. Mężczyzna mieszkał 30 kilometrów na południe od targu i nie miał z nim nic wspólnego. Jego przypadek był wykorzystywany jako rzekomy dowód, że epidemia nie rozpoczęła się na targu, a jej prawdziwym źródłem ma być laboratorium w Wuhan.
      Worobey wykazał, na podstawie dokumentów szpitalnych oraz analiz naukowych, że objawy u mężczyzny pojawiły się nie 8 a 16 grudnia, a do szpitala trafił on 22 grudnia. Mężczyzna, owszem, informował o problemach zdrowotnych 8 grudnia, ale były one związane z... zębami mlecznymi, które posiada w wieku dorosłym. Z tego też powodu zgłosił się do szpitala. Worobey podejrzewa, że podczas tej pierwszej wizyty w szpitalu, w drodze do niego lub też podczas jednej z podróży po mieście, kiedy to na krótko przed pojawieniem się objawów COVID znalazł się w pobliżu targu, doszło do infekcji. U mężczyzny tego objawy infekcji pojawiły się już po tym, jak do lekarzy zaczęli zgłaszać się pracownicy targu w Wuhan.
      Najwcześniejszym pewnym zidentyfikowanym przypadkiem zachorowania na COVID-19 jest kobieta, która na targu w Wuhan sprzedawała owoce morza, a u której objawy pojawiły się 11 grudnia. Co więcej, kobieta ta mówiła, że słyszała o osobach powiązanych z targiem, które już 10 grudnia trafiły do szpitali.
      Z analizy Worobeya wynika zatem, że pierwszy potwierdzony i pewny przypadek wystąpienia objawów COVID-19 miał miejsce 11 grudnia 2019 roku i jest on powiązany z targiem w Wuhan. Podobnie jak 66% potwierdzonych przypadków zachorowań z grudnia 2019 roku.
      Uczony z Arizony dokonał jednak jeszcze jednego niezwykle ważnego spostrzeżenia. Przypomina on, że wiele gatunków zwierząt jest nosicielami koronawirusów oraz że podobne wirusy znaleziono podczas pierwszej epidemii SARS u jenotów. Tymczasem, jak czytamy w artykule Worobeya, najwcześniejsze objawowe przypadki zachorowania zostały powiązane z targiem w Wuhan, szczególnie zaś z jego zachodnią sekcją, gdzie w klatkach przetrzymywano jenoty.
      Niestety, jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie dowiemy się, od jakiego zwierzęcia zarazili się ludzie. Jak pisze Worobey żaden żywy ssak z targu Huanan ani żadnego innego targu w Wuhan nie został przebadany pod kątem SARS-CoV-2, a targ Huanan został zamknięty i zdezynfekowany 1 stycznia 2020 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Detroit Zoological Society (DZS) ogłosiło, że rozpoczyna program szczepień niektórych zwierząt przeciwko COVID-19. W pierwszej kolejności szczepionki otrzymają goryle, szympansy, tygrysy i lwy. Zwierzęta otrzymają szczepionkę weterynaryjną firmy Zoetis. Do użytku dopuścił ją Departament Rolnictwa USA, a zgoda na wykorzystanie jest wydawana indywidualnie.
      Nasze zwierzęta są rutynowo szczepione różnymi preparatami. Jesteśmy bardzo zadowoleni i odczuwamy ulgę, że istnieje specjalna szczepionka chroniąca je przed COVID-19, mówi Scott Carter, odpowiedzialny w DZS za kwestie naukowe.
      Dotychczas w zoo w Detroit nie zaraziło się żadne zwierzę, ale w innych ogrodach zoologicznych w USA zidentyfikowano już zachorowania u lwów, tygrysów, lampartów i goryli. W Indiach i Pakistanie na COVID zmarły lwy i kocięta tygrysa.
      Tak jak szczepi się psy na parwowirozę czy wściekliznę, tak zaszczepimy nasze zwierzęta na COVID, by je chronić, zapowiada doktor Ann Duncan, dyrektor ds. zdrowia zwierząt w Detroit Zoological Society.
      Pierwszym ogrodem zoologicznym w USA, który otrzymał zgodę na szczepienia zwierząt, było San Diego Zoo. W jego ślad poszły inne, które również wystąpiły o odpowiednie zgody. Firma Zoetis, największy na świecie producent leków i szczepionek weterynaryjnych, podarowała amerykańskim ogrodom zoologicznym i organizacjom ekologicznym ponad 11 000 dawek szczepionki przeciwko COVID-19.
      Organizacja PETA oświadczyła, że wspiera szczepienie zwierząt szczepionkami, które były testowane na danym gatunku i są stosowane na zwierzętach tylko po dogłębnym rozważeniu takiej potrzeby przez naukowców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tempo mutacji wirusa SARS-CoV-2 jest znacznie szybsze niż uważano. Nowa mutacja pojawia się niemal co tydzień, informują naukowcy z Uniwersytetów w Bath i Edynburgu. To zaś oznacza, że nowe odmiany patogenu mogą pojawiać się częściej niż przypuszczano.
      Jeszcze do niedawna naukowcy uważali, że nowe mutacje pojawiają się mniej więcej raz na dwa tygodnie. Jednak prace przeprowadzone przez specjalistów z Milner Centre for Evolution na University of Bath i MRC Human Genomic Unit na Uniwersytecie w Edynburgu wykazały, że podczas wcześniejszych badań naukowcy przeoczyli wiele mutacji, które miały miejsce, ale nigdy nie zostały wychwycone.
      Mutacje zachodzą w wirusie np. w wyniku błędu w czasie kopiowania genomu gdy wirus się replikuje. Większość tych zmian to mutacje szkodliwe dla samego wirusa, które zmniejszają jego szanse na przetrwanie. Tego typu mutacje są szybko usuwane, więc bardzo łatwo je przeoczyć.
      Brytyjscy uczeni wzięli pod uwagę zjawisko szybko usuwanych mutacji i na tej podstawie oszacowali, że tempo mutowania wirusa jest szybsze niż przypuszczano. To zaś wskazuje na potrzebę izolacji i dokładniejszego przebadania osób, które przez dłuższy czas zmagają się z infekcją. Nasze odkrycie oznacza, że jeśli choruje dłużej niż przez kilka tygodni, to w jego organizmie może pojawić się nowy wariant wirusa, mówi profesor Laurence Hurst z University of Bath. Uczony dodaje, że wariant Alfa prawdopodobnie pojawił się właśnie u pacjenta, którego układ odpornościowy przez dłuższy czas nie był w stanie oczyścić organizmu z wirusa.
      U zdecydowanej większości osób zakażonych organizm na tyle szybko radzi sobie z wirusem, że nie zdąży on zbytnio zmutować. To oznacza, że ryzyko, iż nowy wariant wyewoluuje w organizmie pojedynczego pacjenta, jest niewielkie. Jednak odkrycie, że wirus mutuje szybciej, oznacza, że szanse pojawienia się nowego wariantu rosną.
      Naukowcy postanowili sprawdzić też, dlaczego niektóre mutacje szybko są usuwane. Wykorzystali przy tym pewien trik. Podczas II wojny światowej Amerykanie tracili dużo samolotów latających nad Niemcami. Chcieli więc sprawdzić, w którym miejscu należy wzmocnić samoloty. Oglądali więc powracające samoloty, patrzyli w których miejscach są dziury po pociskach wroga. Na tej podstawie stwierdzili, że wzmocnić należy miejsca, gdzie dziur nie ma. Gdyż to trafienie w te miejsca powodowały, że samolot spadał i nie wracał do bazy – wyjaśnia Hurst.
      Naukowcy wykorzystali więc dostępne obecnie bazy danych, w których znajduje się olbrzymia liczba zsekwencjonowanych genomów SARS-CoV-2. Stwierdzili, że te miejsca w których nie zauważono mutacji, są zapewne miejscami, gdzie mutacje są niebezpieczne dla wirusa. Większość takich miejsc negatywnej selekcji była łatwa do przewidzenia. Można się było domyślić, że niepożądane z punktu widzenia wirusa są te miejsca, gdzie mutacje spowodują np. złe funkcjonowanie białek, w tym chociażby białka S.
      Było jednak kilka niespodzianek. Proteiny, które wytwarza wirus, są złożone z aminokwasów. Geny wirusa zawierają instrukcje, które aminokwasy i w jakiej kolejności mają się ze sobą łączyć. Zauważyliśmy, że preferowane są mutacje, w których używane są bardziej stabilne aminokwasy, co oznacza, że nie muszą zachodzić często i nie wymagają zbyt wielu zasobów energetycznych. Sądzimy, że dzieje się tak dlatego, iż wirus znajduje się pod duża presją by replikować się szybko. Preferowane są więc bardziej trwałe aminokwasy, bo dzięki temu nie trzeba zbyt długo czekać na dostarczenie odpowiednich zasobów, wyjaśnia główny autor badań, doktor Atahualpa Castillo Morales.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...