Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Skąd się wziął Omikron? Naukowcy wciąż szukają jego źródła

Recommended Posts

Niedawno zidentyfikowany wariant Omikron koronawirusa SARS-CoV-2 wywołał spore poruszenie wśród ekspertów. Tym, czego najbardziej obawiają się specjaliści, jest duża liczba zmian w tym wariancie. Zawiera on bowiem ponad 30 mutacji w białku S. Tym, które umożliwia wirusowi infekowanie komórek naszego organizmu.

Na razie nie wiemy, czy Omikron jest bardziej zaraźliwy, czy powodowana nim choroba przebiega w inny sposób niż w przypadku wcześniejszych wariantów i czy obecnie dostępne szczepionki są równie skuteczne w jego przypadku. W RPA ukazały się właśnie wstępne wyniki badań sugerujących, że Omikron może z trzykrotnie większym prawdopodobieństwem może ponownie infekować ludzi. Wyniki tych badań nie zostały jeszcze opublikowane w recenzowanym czasopiśmie.

Wydaje się, że Omikron pojawił się bardzo szybko, a specjaliści próbują zrozumieć, jak doszło do pojawienia się tak wielu mutacji w tak krótkim czasie.

Jedną z możliwych dróg pojawienia się tak mocno zmutowanego wariantu jest jego wcześniejsze krążenie w izolowanej populacji, w której miał więcej możliwości zmiany niż w populacji ogólnej. Później mógł się rozprzestrzenić po poza tę populację. Alternatywnym wyjaśnieniem jest pojawienie się wielu mutacji u pojedynczej osoby. Taki scenariusz jest możliwy w przypadku osoby o osłabionym układzie odpornościowym, na przykład u nosiciela wirus HIV. RPA, gdzie po raz pierwszy odkryto wariant Omikron, ma największą na świecie populację nosicieli HIV. Mimo, że w międzyczasie zidentyfikowali starsze przypadki Omikrona w USA i Europie, scenariusza o dużej liczbie mutacji u pojedynczej osoby nie można wykluczyć.

Masz układ odpornościowy składa się m.in. z komórek CD4+, które stymulują inne limfocyty T do ataku. U osób ze zdrowym układem odpornościowym limfocyty T niszczą komórki zarażone wirusem. Jednak u osób z osłabionym układem odpornościowym liczba komórek CD4+ T jest niewielka. Dlatego też może u nich dojść do długotrwałej infekcji. W trakcie jej trwania organizm nie jest jednak całkowicie bezbronny. Wytwarza on bowiem limfocyty B. Rozpoczyna się wyścig zbrojeń pomiędzy wirusem a układem odpornościowym. Atak ze strony limfocytów B jest na tyle słaby, że nie jest w stanie oczyścić organizmu z wirusa, jednak wywiera presję ewolucyjną na wirusa, który zaczyna mutować, by uniknąć ataku.

Wiemy, że taki scenariusz jest możliwy, gdyż już przed kilkoma miesiącami w RPA opisano przypadek nosicielki wirusa HIV, która przez ponad pół roku była zarażona SARS-CoV-2. W tym czasie wirus w jej organizmie uległ licznym mutacjom, a część z nich pojawiła się w białku S.

Jeszcze inną możliwą drogą nabycia tak wielu mutacji w krótkim czasie jest pojawienie się ich wśród zwierząt. Wiele dowodów wskazuje na to, że SARS-CoV-2 pochodzi od nietoperzy, znamy też przykłady przechodzenia tego wirusa z ludzi na zwierzęta. Nie można więc wykluczyć, że jakieś zwierzęta zaraziły się od ludzi SARS-CoV-2, w ich organizmach wirus zetknął się z zupełnie innym środowiskiem, inną presją ze strony układu odpornościowego, nabył wielu mutacji i ponownie zaraził człowieka. Jednak, jak podkreśla Gonzalo Bello z Instytutu Oswaldo Cruza w Rio de Janeiro, który badał brazylijską odmianę Gamma, taka droga nabycia dużej liczby mutacji to obecnie wyłącznie spekulacja.

Dobre zrozumienie historii i ewolucji wariantu Omikron będzie wymagało zidentyfikowania pierwszego pacjenta lub społeczności, w której się pojawił. To jednak będzie bardzo trudne, gdyż wychwytujemy jedynie niewielką część zarażonych ludzi. Jednak im więcej przypadków Omikrona zostanie znalezionych, a ich genomy zsekwencjonowane, tym większe prawdopodobieństwo, że uda się określić obszar i czas, w którym po raz pierwszy się pojawił.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech lepiej przestaną gadać głupoty. Przez 2 lata prawie każdy przeszedł covid i ma już naturalną odporność, a zaszczepieni nadal chorują i zarażają. Są zagrożeniem dla społeczeństwa zaszczepionego jak i niezaszczepionego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, h4r napisał:

Niech lepiej przestaną gadać głupoty. Przez 2 lata prawie każdy przeszedł covid i ma już naturalną odporność, a zaszczepieni nadal chorują i zarażają. Są zagrożeniem dla społeczeństwa zaszczepionego jak i niezaszczepionego.

Jeżeli każdy przeszedł i ma naturalną odporność. To komu zagrażają? Skoro oni tez chorują i zapewne mają naturalną odporność ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Afordancja napisał:

Jeżeli każdy przeszedł i ma naturalną odporność. To komu zagrażają? Skoro oni tez chorują i zapewne mają naturalną odporność

Zdaje się, że jego nieskładne zdanie sugeruje, że szczepionki upośledzają odporność. Też bym się z tego pośmiał, ale jak już Wam tutaj dawno napisałem, ja raz w życiu szczepiłem się na grypę i dokładnie wtedy, tylko raz, na nią chorowałem. Od x lat się nie szczepię i od x lat nie choruję. Ostatnio też, z racji tego, że temat szczepionek jest "modny" to wśród najbliższych znajomych znalazłem kolejne 3 przypadki osób w tej samej sytuacji jak ja. Oczywiście, oficjalne statystyki szczepień tego nie potwierdzają, nie mniej jednak brakuje mi w niej dość istotnych danych, np. ilu z zaszczepionych ludzi przechorowało wcześniej np. bezobjawowo i miało już "naturalną odporność"? Bez tego ciężko oszacować skuteczność samej szczepionki w całej populacji, bo coraz więcej ludzi choruje/przechorowało i tak. Widać, że szczepienie zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, ale mamy też coraz więcej zaszczepionych, ale i coraz więcej ozdrowieńców (w tym, albo przede wszystkim, bezobjawowo). Szkoda, że nie robią regularnie w populacji badań przeciwciał, wtedy byśmy wiedzieli na 100% i można by uciąć wszelkie teorie spiskowe.

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, radar napisał:

Od x lat się nie szczepię i od x lat nie choruję.

Wiele wskazuje, że od szczepień na grypę bardziej skuteczne jest mycie rąk. Ja stosuję obie techniki i jest ok.

12 godzin temu, h4r napisał:

Przez 2 lata prawie każdy przeszedł covid i ma już naturalną odporność, a zaszczepieni nadal chorują i zarażają.

No mniej więcej 20 tys dziennie dopiero nabywa naturalnej odporności. Ja bym już nic nie robił. Za chwilę będzie nam przybywało 20 tys dziennie odpornych - 200 tys po 10 dniach - 2 miliony odpornych po 3 miesiącach. Chorują i umierają głównie niezaszczepieni i jest to poświęcenie, na które jestem gotów bo zaraz biorę 3 dawkę :D

 

Edited by Jajcenty
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jajcenty napisał:

i jest to poświęcenie, na które jestem gotów

Ja również :) Jestem po 2, nie wiem czy będę po 3, ale może. Co do mycia rąk, być może też, chociaż ponoć rozprzestrzenia się drogą kropelkową... Generalnie maseczki mi nie przeszkadzają, tak samo jak 2m odstępu, wprowadziłbym na stałe ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyłączam się w gotowości do poświęcenia, zwłaszcza, że już po trzeciej dawce. :)

2 godziny temu, radar napisał:

Generalnie maseczki mi nie przeszkadzają, tak samo jak 2m odstępu, wprowadziłbym na stałe ;)

Jestem za, dodam tylko, że 200 m tym bardziej by mi nie przeszkadzało. ;)

P.S. Wygląda jednak na to, że rządzący mogą pokrzyżować gotowość narodu do poświęceń, a co gorsza, mam obawy, że to nie wynik troski ojców (i matek) narodu, a chłodna kalkulacja. W końcu umierają wyborcy. :ph34r:

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Jajcenty napisał:

Ja bym już nic nie robił.

Ja również. Jest okazja, aby natura przetrzebiła  mózgi o tendencjach foliarskich. 

5 godzin temu, radar napisał:

Co do mycia rąk, być może też, chociaż ponoć rozprzestrzenia się drogą kropelkową...

Kropelka grawitacji nie oszuka, a każdą rączkę świerzbi coś tknąć.

3 godziny temu, Astro napisał:

już po trzeciej dawce. :)

Ech... wyścignął mnie.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe rzeczy opowiadacie. Wygląda na to że tysiące lekarzy się myli co do przebiegu choroby covid po zaszczepieniu, a rację mają politycy ogłaszający statystyki.

Przede wszystkim brakuje statystyk ile osób zaszczepionych w stosunku do niezaszczepionych leży w szpitalach. Bo ja tylko ciągle słyszę że "większość to nie zaszczepieni". Natomiast jak się sięgnie po dane okazuje się że na 10 pacjentów 6 to niezaszczepieni a 4 zaszczepieni. Gdzie skuteczność tej szczepionki? Na początku była mowa o 95% skuteczności, teraz już nawet nikt się z tym nie kryje że zaszczepieni też chorują i też lądują w szpitalach ale przechodzą to łagodniej. To ja zapytam - jaki to jest łagodny przebieg skoro trzeba jechać do szpitala? Ja przeszedłem covid na początku roku i nie mam zamiaru przyjmować preparatu,o którym nic nie wiadomo bo wielką tajemnicą jest okryta jego specyfika i skutki uboczne, a na dodatek producent jest wykluczony z odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki uboczne (nawet jakby wszyscy mieli paść). Na domiar wszystkiego, nawet jak znajdzie się grupa osób która zrobi pozew zbiorowy to umowa gwarantuje, że za obrońcę firmy zapłaci kraj, z którego pozew wyszedł.

Rozumiem, że niektórzy się zaszczepili z obawy o swoje zdrowie. Rozumiem że będą bronili swoich decyzji, ale nigdy nie zrozumiem nagonki na ludzi którzy nie chcą przyjąc preparatu, mimo iż ten nie gwarantuje niezachorowalności i co za tym idzie drodzy zaszczepieni - będziecie sami siebie zarażać. Jeszcze tylko podpowiem jak działa Wasz preparat - podnosi Waszą odporność, a konkretne przeciwciała IGg do niebotycznego poziomu i nie spada i każda kolejna dawka go podnosi, także nie macie już naturalnej odporności tylko odporność "w czuwaniu".

 

I jeszcze do tych którzy chcieli by mnie nazwać foliarzem, antyszczepionkowcem czy płaskoziemcą - ok to są Wasze teksty, a ja jestem zaszczepiony, dzieci też szczepiłem wszystkim co możliwe, ale ten preparat który teraz podają to nie jest szczepionka więc uczestniczycie w eksperymencie medycznym na globalną skalę. Życzę dużo zdrowia i pustych miejsc w paszportach.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, h4r napisał:

ten preparat który teraz podają to nie jest szczepionka więc uczestniczycie w eksperymencie medycznym na globalną skalę.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana:P... i ten dreszczyk emocji ze współzawodnictwa z moim nieszczepem sąsiadem: komu pierwszemu zagrają III część Sonaty fortepianowej b-mol op.35 Chopina (mogłem napisać Marsz Żałobny, ale mi się nie chciało).

Ciebie te emocje ominą.

 

56 minut temu, h4r napisał:

Wygląda na to że tysiące lekarzy się myli co do przebiegu choroby covid po zaszczepieniu,

Wolę polegać na opinii setek tysięcy lekarzy, który się nie mylą.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, h4r napisał:

atomiast jak się sięgnie po dane okazuje się że na 10 pacjentów 6 to niezaszczepieni a 4 zaszczepieni

Nie desperuj, to plotki prawdziwe jak te o rozdawaniu samochodów na placu czerwonym. W rzeczywistości to coś raczej jak 80:5 czyli na 100 pacjentów 94 to osoby nie zaszczepione.

https://www.mp.pl/szczepienia/przeglad/przeglad-covid-19/284177,jakie-jest-ryzyko-hospitalizacji-z-powodu-covid-19-u-zaszczepionych-i-nieszczepionych-doroslych

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pfff. Nie rozśmieszaj mnie. Czy masz w ogóle pojęcie skąd się wzięły dane na tej stronie którą podałeś? Jakbyś nie zauważył środowisko medyczne jest bardzo podzielone, ponad połowa nadal nie przyjęła nawet 1 dawki, ciekawe czemu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, h4r napisał:

ponad połowa nadal nie przyjęła nawet 1 dawki,

Teraz Ty tą bzdurą się ośmieszyłeś, a żeby nas rozśmieszyć zdradż żródło tej sensacji ( o ile nie jest na tajnej stronie foliarskiej, dostępnej dla wybrańców.:D).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te szczepienia to jakaś lipa. Osoba zaszczepiona nie musi przebywać na kwarantannie a osoba niezaszczepiona musi. 

Skoro tak, to czemu nie szczepią wszystkich służb mundurowych: policji, wojska, służby celnej, służby skarbowej? Przecież teoretycznie dawałoby im to odporność na wirusa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, h4r napisał:

Jakbyś nie zauważył środowisko medyczne jest bardzo podzielone, ponad połowa nadal nie przyjęła nawet 1 dawki, ciekawe czemu ?

Jeśli mówimy o środowisku Najjaśniejszej RP, to faktem jest, że w lutym p. Dworczyk rzucił coś o 94% zaszczepionych lekarzy, co szybko NRL skorygowała i nawet p. Niedzielski przyznał się do błędu ("przeszacowaliśmy"), jednak w lipcu było to już 90%. Nie wiem jak obecnie, ale logika podpowiada mi, że nie jest to mniej niż 90%. :)

5 godzin temu, czernm20 napisał:

Skoro tak, to czemu nie szczepią wszystkich służb mundurowych: policji, wojska, służby celnej, służby skarbowej?

Spoko, mówisz - masz. Obowiązkowe szczepienia również dla lekarzy i nauczycieli od 1 marca przyszłego roku (lepiej późno niż wcale). Przy czym uwaga: nikt nikogo nie będzie szczepił, bo to nie przymus, tylko obowiązek, czyli będziesz musiał pójść zaszczepić się sam. ;) Oczywiście nie musisz, bo w końcu nikt nikogo nie zmusza do pracy w zawodzie i nikt nie musi być policjantem, lekarzem czy nauczycielem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Astro napisał:

Jeśli mówimy o środowisku Najjaśniejszej RP, to faktem jest, że w lutym p. Dworczyk rzucił coś o 94% zaszczepionych lekarzy, co szybko NRL skorygowała i nawet p. Niedzielski przyznał się do błędu ("przeszacowaliśmy"), jednak w lipcu było to już 90%. Nie wiem jak obecnie, ale logika podpowiada mi, że nie jest to mniej niż 90%

Problem w tym że jeżeli ktoś opiera się na "szacunkach" to może napisać cokolwiek chce. Gdyby do wiadomości publicznej były udostępnianie DANE, które nie są jakieś trudne do zdobycia to miałoby to inną wartość.

Skoro wszyscy medycy tak ochoczo idą na szczepienia to po co się im wprowadza obowiązkowe? Żyjemy w wolnym kraju (przynajmniej z nazwy) i każdy odpowiada za siebie. Jaka jest różnica czy ktoś jest zaszczepiony jak wszyscy chorują?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, h4r napisał:

Skoro wszyscy medycy tak ochoczo idą na szczepienia to po co się im wprowadza obowiązkowe?

Obstawiam, że są potrzebni bo antyszczepy oblegają szpitale. Jeśli stracimy 5% personelu medycznego, to jakoś sobie damy radę. Ale jak stracimy 90% to trzeba będzie się udać na leczenie do inż Zięby. I żeby nie było, każdy może sobie umrzeć jak chce i na co  chce. Właściwie drugi raz w życiu odczuwam na radość z powodu cudzej śmierci. Duża satysfakcja i radość, kiedy czytam że 90% umierających na COVID-19 to nieszczepieni. Do tego zdumienie, że twarde liczby nie są w stanie nikogo przekonać :D Co najwyżej można usłyszeć, że liczby zostały zmanipulowane. Jak tu się nie cieszyć z cudzego nieszczęścia? Tylko trochę, tę radość psuje mi świadomość, że część tych osób nie zawiniła, ale tym bardziej cieszy każda choroba proepidemika. Tak, wyznaję darwinizm i mam gorącą prośbę do Ciebie: nie szczep się, na nic, nigdy.

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 2
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko na zasadzie "obstawiania , "szacunków" i "domysłów". Fakty są takie że medycy są zaszczepieni w 55% , a mówi się o 90% ale te dane są tak wyciągnięte (jedna grupa), aby pokazywały wysoki wskaźnik. Fakty są takie że preparat sieje spustoszenie. Rząd przyjął ustawę która upoważnia do ubiegania się o odszkodowanie w związku z NOPem w wysokości max 100.000zł. Oczywiście większość NOPów nie będzie zakwalifikowana, a uzyskanie maksymalnego odszkodowania będzie graniczyło z cudem lub ze stania się warzywem.

Rzeczywistość niestety jest taka, że firmy produkujące ten preparat zabezpieczają się w ten sposób, aby winę na siebie wzięły państwa , ale oczywiście jak widać w ograniczonym wymiarze (ustawowym). Natomiast ludzie są poszkodowani. Przypadek z mojego środowiska - rodzina przechorowała covid. Po tym zaszczepili się ze strachu. Po 2 tygodniach od przyjęcia 1 szej dawki syn (18lat) wylądował w szpitalu z zapaleniem mięśnia sercowego i uszkodzoną wątrobą. Przypadek jak tysiące innych w ostatnim czasie.

Można dalej wierzyć w dobroczynność preparatu. Do tego macie prawo.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, h4r napisał:

Fakty są takie że medycy są zaszczepieni w 55%

Człowieku, masz tutaj wiarygodność ujemną, więc powyższa fraza to natenczas jedynie Twoje urojenie:P. Fakty są zdarzeniami rzeczywistymi, a nie wyimaginowanymi, czy (jak powyższe info) ZASŁYSZANYMI.:D 

Medycy są w najwyższym procencie wyszczepioną grupą zawodową, na świecie i w Polsce.

2 godziny temu, h4r napisał:

Przypadek z mojego środowiska - rodzina przechorowała covid. Po tym zaszczepili się ze strachu. Po 2 tygodniach od przyjęcia 1 szej dawki syn (18lat) wylądował w szpitalu z zapaleniem mięśnia sercowego i uszkodzoną wątrobą

Koleżance trafiła się szóstka w Lotku, co nie oznacza, że mnie też to musi:D spotkać. Jakiś kontakt ze statystyką kiedykolwiek miałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, h4r napisał:

Przypadek z mojego środowiska

Przypadek z mojego środowiska. Osobiście znałem 2 osoby, które zmarły na Covid. Obie to niezaszczepieni mężczyźni. Wyciągniemy z tego wniosek, że tylko niezaszczepieni mężczyźni umierają?

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, h4r napisał:

Fakty są takie że medycy są zaszczepieni w 55%

To nie są fakty, a to

11 godzin temu, h4r napisał:

Wszystko na zasadzie "obstawiania , "szacunków" i "domysłów".

jest właśnie dobrze ugruntowaną metodologią nauki. :) Nikt nie jest w stanie zliczyć gwiazd w Galaktyce, a jednak z dużą dozą pewności potrafimy powiedzieć ile ich jest (oczywiście z jakąś niepewnością, np. 5%). Podobnie nikt nie straci całego życia by policzyć ile masz włosów na głowie, a jednak, znów, daje się to całkiem precyzyjnie określić. Na święta polecam Ci samodzielnie przeprowadzić eksperyment, który zapewne olśni rodzinę przy wigilijnym stole. Algorytm:
1. Przygotuj czepek pływacki, załóż go i dotnij do linii włosów.
2. W czepku skalpelem wytnij kwadracik o boku 1 cm (oczywiście po wcześniejszym zdjęciu czepka z głowy), a na głowie, tam gdzie będzie przylegał kwadracik zgol włosy na jakiś 1 mm.
3. Załóż czepek i wykonaj zdjęcie o wysokiej rozdzielczości miejsca gdzie widać krótkie włosy, a zdjęcie przekaż dzieciom/ wnukom. Z radością policzą to na dużym monitorze, a przy okazji będzie spokój na jakiś czas.
4. Czepek porozcinaj tak, by utworzył w miarę płaską "mapę" i pomierz jego pole powierzchni.
5. Uzyskany wynik wyrażony w cm2 pomnóż przez liczbę uzyskaną przez dziatki w punkcie 3.
6. Ciesz się i dziel radością eksperymentalnego oszacowania liczby Twoich włosów. :)

P.S. Wesołych świąt i oby radości nie było końca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy jesteś świadomy, ale każdy Polak na początku roku musi się rozliczyć z podatków. US robi to co do grosza mimo tego że jest prawie 40mln obywateli. GUS również świetnie radzi sobie z prowadzeniem danych. Dostęp to nich ma każdy minister na wyciągnięcie ręki. Wystarczy poprosić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Jajcenty napisał:

Obstawiam, że są potrzebni bo antyszczepy oblegają szpitale. ...Właściwie drugi raz w życiu odczuwam na radość z powodu cudzej śmierci. Duża satysfakcja i radość, kiedy czytam że 90% umierających na COVID-19 to nieszczepieni....Jak tu się nie cieszyć z cudzego nieszczęścia? Tylko trochę, tę radość psuje mi świadomość, że część tych osób nie zawiniła, ale tym bardziej cieszy każda choroba proepidemika. Tak, wyznaję darwinizm i mam gorącą prośbę do Ciebie: nie szczep się, na nic, nigdy.

Sorry Jacenty, ale musiałem dać Ci minusa, bo nie ma dla mnie za bardzo sytuacji, w której ktoś powinien odczuwać satysfakcję ze śmierci kompletnie obcej osoby. Napiszę Ci to więc prosto w ekran :)Jak dla mnie jest to albo przejaw niebezpiecznych problemów psychicznych albo... pewniego zacietrzewienia wynikającego z osobistego, emocjonalnego stosunku do spraw, które niekoniecznie takie powinny być. A nawet i wtedy, nie jest to IMHO usprawiedliwione, bo jest czas żeby ochłonąć i się zreflektować. Nie ma co się też zasłaniać "darwinizmem". Natura nie odczuwa satysfakcji, radości, ani tym bardziej nie życzy nikomu śmierci, a jedynie eliminuje słabe, nieprzystosowane jednostki. Jeśli ktoś się nie zaszczepił i zmarł to jego sprawa i jego (i jego otoczenia) problem. Nie odczuwam z tego powodu satysfakcji. Natomiast jak ktoś się zaszczepił i zostął mimo to zarażony i zmarł, to znaczy, że był za słaby i nie odczuwam ani satysfakcji ani żalu. Co to znaczy, że część osób nie zawiniła? Jak się boisz zarażenia, mimo "skutecznej" szczepionki, to siedź w domu. Pracuj, kupuj, zyj zdalnie. Ktoś zapyta "dlaczego mam siedzieć w domu, bo ktoś nie chce się zaszczepić?", to ja odpowiem, dlaczego mam się teraz* koniecznie szczepić, żebyś Ty mógł wyjść z domu.

"Problem" z tą dyskusją polega na tym, że każdego kto nie chce się szczepić przeciw covid wrzucacie do jednego worka z tymi, co nie chcą się szczepić na nic. "Antyszczepy oblegają szpitale". Chwytliwe, ale nieprawdziwe, przez co trudno znaleźć wspólny język, a jedynie go strzępić i się wzajemie obrażać. A zdaje się, że h4r napisał, że jest zaszczepiony i jego dzieci też przeciw innym chorobom, jak mniemam chodzi mu o przetestowane, skuteczne i potwierdzone szczepionki, które bierze się 1, 2 czy 3 dawki i działają. Problem z tą, podobnie jak z tą przeciw grypie, jest taki, że bierzesz ją, a potem przypominaj co 6-12 miesięcy, a wtedy i tak: możesz się zarazić i możesz zarażać innych. "Przypadek z mojego środowiska", już Wam pisałem, że tylko raz się szczepiłem na grypę i raz chorowałem. Też mi ktoś mówił, że "akurat w moim przypadku", a ostatnio, ponieważ temat szczepień i 3 dawki jest modny to okazało się, że w moim najbliższym środowisku są co najmniej 3 inne osoby dokładnie w tej samej sytuacji jak ja, albo, szczepiły się 2x w odstępnie iluś lat i 2x akurat wtedy chorowały. Owszem, może być "przypadek", albo jest to wycinek tego "czepka". Ktoś jeszcze pamięta jak się "leczy grypę" i dlaczego grypa zabija? Zabija? Czy to powikłania bakteryjne po zabijają?

12 godzin temu, 3grosze napisał:

zcłowieku, masz tutaj wiarygodność ujemną, więc powyższa fraza to natenczas jedynie Twoje urojenie:P. Fakty są zdarzeniami rzeczywistymi, a nie wyimaginowanymi, czy (jak powyższe info) ZASŁYSZANYMI.

Niestety tak samo chyba jak Twoje. Jak już pisałem dawno mam projekty w szpitalu. I teraz, mówię o informacjach z pierwszej ręki, osobistych, realnych rozmowach z realnymi ludźmi. I tak, jeśli chodzi o 3 kliniki, o których wiem to: zaszczepionych jest 70% personelu medycznego. Nie wiem jak z niemedycznym, sporo osób się zaszczepiło, ale nie potrafię powiedzieć ile, bo to "informacja tajna". Z medycznym jest o tyle prościej, że potrzebne jest to przy ustalaniu dyżurów, kto na OIOM, kto na obniżoną odporność, kto na zamknięte covidowe etc. Z tych 30% niezaszczepionych 1/3 to lekarze (czyli 10% całości, czyli niecałe 86-90% lekarzy jest zaszczepionych), a 2/3 to pielęgniarki. Co ciekawe, jeśli myślicie, że te 90% zaszczepiło się chętnie to jesteście w błędzie. Około połowy "bo spotykam dużo pacjentów", "bo dla dobra pacjentów (obniżona odporność)", "bo kierownik truje...". I tak, kierownicy tych klinik rwą włosy z głowy jak przymusić te 30% do szczepienia, ale nie, nie dlatego, bo szczepionka jest taka skuteczna, tylko dlatego, że im dyrektorzy trują. A dyrektorzy tez mają to gdzieś, ale ich ministerstwo szantażuje, że jak będzie za mało procent, co źle wygląda w statystykach, to nie będzie kasy na to czy na tamto. Na szczęście czy nieszczęście kierownicy nie mają jak przymusić te 30%, bo ludzi i tak brakuje na codzień, więc nikt żadnych konsekwencji na razie nie wyciąga, bo nie ma jak. Co do tych 90% i kilkanaście osób o których wiem poważnie się zastanawia nad 3 dawką, reszta raczej idzie za ciosem, bo skoro wzieli 2 to wezmą 3. Jest wśród nich też sporo zwolenników/orędowników szczepień, ale nie jest to jakaś większość. Generalnie króluje pragmatyka i konformizm (jak muszę to trudno). Więc tak to wygląda od środka w dość dużym szpitalu dość dużego miasta. Nie znam statystyk dla całego szpitala, ani dla całego kraju. Nie sądzę też, żeby akurat te kliniki były jakimiś szczegółnymi "ostojami antyszczepów", więc...

W dniu 9.12.2021 o 05:07, Astro napisał:

Jeśli mówimy o środowisku Najjaśniejszej RP, to faktem jest, że w lutym p. Dworczyk rzucił coś o 94% zaszczepionych lekarzy, co szybko NRL skorygowała i nawet p. Niedzielski przyznał się do błędu ("przeszacowaliśmy"), jednak w lipcu było to już 90%. Nie wiem jak obecnie, ale logika podpowiada mi, że nie jest to mniej niż 90%.

Taka mała dygresja:) Jakby chodziło o cokolwiek innego, to normalnie byłoby: "kto by wierzył politykom, kto by wierzył tvpis, mateuszek-kłamczuszek, kto by wierzył...". Pomijając niechęć do tej władzy byłby też, może, naukowy sceptycyzm, no... ale ponieważ chodzi o szczepienia na covid (podejście emocjonalne) i informacja nam pasuje (a do tego jest modna, bo niefajne być antyszczepem) to nagle jest to najwiarygodniejsza-informacja-na-swiecie :) Tak, do zastanowienia**.

* - jak wspomiałem wyżej, nie mylcie szczepień, które mają wieloletnie, potwierdzone działanie, z przymusem do eksperymentów (nie, absolutnie nie sugeruję, że za rok wszyscy zaszczepieni umrą albo będą mieć poważne powikłania, ale jakiś procent będzie mieć. Wg. badań w UK, ryzyko śmierci niezaszczepionego dziecka do 12 r.ż. to 2 na milion, a ryzyko powikłań po szczepieniu dla chłopców to 70 na milion) , które mają być może nawet jakieś alternatywy? https://kopalniawiedzy.pl/witamina-D-stan-zapalny-COVID-19,34478 Od kiedy to z wirusami walczy się inaczej niż przez wzmocnienie odporności żebu uniknąć powikłań bakteryjnych?

** - "do zastanowienia" jest tu tylko figurą retoryczną, bo od dawna dla niektórych z Was jest to sprawa tak "osobista", że nie docierają do Was za bardzo inne argumenty albo po prostu od razu atakujecie kogoś kto ma inne zdanie (patrz komentarz o "jednym worku").

*** - ależ się rozpisałem, sorry :)

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, radar napisał:
14 godzin temu, 3grosze napisał:

zcłowieku, masz tutaj wiarygodność ujemną, więc powyższa fraza to natenczas jedynie Twoje urojenie:P. Fakty są zdarzeniami rzeczywistymi, a nie wyimaginowanymi, czy (jak powyższe info) ZASŁYSZANYMI.

Niestety tak samo chyba jak Twoje. Jak już pisałem dawno mam projekty w szpitalu. I teraz, mówię o informacjach z pierwszej ręki, osobistych, realnych rozmowach z realnymi ludźmi. I tak, jeśli chodzi o 3 kliniki, o których wiem to: zaszczepionych jest 70% personelu medycznego.

I to jest WŁAŚNIE  syndrom własnego grajdołka;): masz informacje z bezpośredniego otoczenia i WYCIĄGASZ ( na podstawie TRZECH !!! przypadków) wnioski OGÓLNE. W innych szpitalach będzie wyszczepionych 99% personelu i średnia ogólnopolska jest... jak w oficjalnym* przekazie: 97% wyszczepionych lekarzy.

Statystyka i minimalna liczebność próby się kłania.

* jasne, ten rząd kłamie, więc wszystko trzeba podzielić przez 10, czyli na 9,7 lekarzy zaszczepionych przypada 0,3 lekarza niezaszczepionego. 

Godzinę temu, radar napisał:

Jeśli ktoś się nie zaszczepił i zmarł to jego sprawa i jego (i jego otoczenia) problem.

A przedtem pozarażali tych co ze względu na przeciwskazania, choć chcieli, zaszczepić się nie mogli i zablokowali łóżka szpitalne. Więc mi też takich dywersantów;) nie żal.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, 3grosze napisał:

I to jest WŁAŚNIE  syndrom własnego grajdołka;): masz informacje z bezpośredniego otoczenia i WYCIĄGASZ ( na podstawie TRZECH !!! przypadków) wnioski OGÓLNE.

I to jest WŁAŚNIE syndrom

Godzinę temu, radar napisał:

pewniego zacietrzewienia wynikającego z osobistego, emocjonalnego stosunku do spraw

bo jakbyś przeczytał uważnie i ze spokojem, to byś doczytał co napisałem:

Godzinę temu, radar napisał:

Nie znam statystyk dla całego szpitala, ani dla całego kraju. Nie sądzę też, żeby akurat te kliniki były jakimiś szczegółnymi "ostojami antyszczepów", więc...

Co uprawnia Cię do przekonania, że akurat te kliniki są wyjątkowe? Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski, skoro Ty akurat nie masz żadnych danych poza tymi oficjalnymi. Ja nawet oczywiścię nie muszę danych oficjalnych negować, ale mając na uwadze to (o czym wiem, nie zgaduję):

Godzinę temu, radar napisał:

ale ich ministerstwo szantażuje, że jak będzie za mało procent, co źle wygląda w statystykach, to nie będzie kasy na to czy na tamto

To jestem w stanie uwierzyć, że albo jedni podciągają statystyki (dla przekazu), albo drudzy ze strachu przed konsekwencjami. Nie twierdzę, że tak jest, ale mam prawo tak domniemywać, w przeciwieństwie do Ciebie opierającego się tylko na tym jednym przekazie. Aż tyle i tylko tyle.

pozdro :)

 

EDIT: Zresztą, te statystyki nie różnią się specjalnie od oficjalnych jeśli chodzi o lekarzy, 90%+ vs 85%+, prawda? Sęk w tym, że jak napisałem, nie dowodzi to tego co sugerował Astro, że "9 na 10 stomatologów poleca...", i to jest niby dowód na to, że skoro środowisko lekarskie tak robi to musi być dobre. O motywacjach napisałem już wyżej i też dalej nie widzę powodu na to, żeby akurat te 3 kliniki (kliniki, 50+ lekarzy, nie 3 lekarzy) traktować jakoś wyjątkowo w stosunku do reszty kraju.

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Połączenie łagodnej infekcji i szczepionki wydaje się najbardziej efektywnym czynnikiem chroniącym przed COVID-19, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA). Główny wniosek z naszych badań jest taki, że jeśli ktoś zachorował na COVID, a następnie został zaszczepiony, to nie tylko znacząco zwiększa się u niego liczba przeciwciał, ale rośnie ich jakość. To zaś zwiększa szanse, że przeciwciała te poradzą sobie z kolejnymi odmianami koronawirusa, mówi profesor Otto Yang z wydziałul chorób zakaźnych, mikrobiologii, immunologii i genetyki molekularnej.
      Wydaje się, że kolejne wystawienia układu odpornościowego na kontakt z białkiem kolca (białkiem S) pozwala układowi odpornościowemu na udoskonalanie przeciwciał u osoby, która chorowała na COVID-19. Uczony dodaje, że nie jest pewne, czy takie same korzyści odnoszą osoby, które przyjmują kolejne dawki szczepionki, ale nie chorowały.
      Grupa Yanga porównała przeciwciała 15 osób, które były zaszczepione, ale nie zetknęły się wcześniej z wirusem SARS-CoV-2 z przeciwciałami 10 osób, które nie były jeszcze zaszczepione, ale niedawno zaraziły się koronawirusem. Kilkanaście miesięcy później 10 wspomnianych osób z drugiej grupy było w pełni zaszczepionych i naukowcy ponownie zbadali ich przeciwciała.
      Uczeni sprawdzili, jak przeciwciała reagują na białko S różnych mutacji wirusa. Odkryli, że zarówno w przypadku osób zaszczepionych, które nie chorowały oraz tych, które chorowały, ale nie były szczepione, możliwości zwalczania wirusa przez przeciwciała spadały w podobnym stopniu gdy pojawiła się nowa mutacja. Jednak gdy osoby, które wcześniej chorowały na COVID-19, były rok po chorobie już w pełni zaszczepione, ich przeciwciała były zdolne do rozpoznania wszystkich mutacji koronawirusa, na których je testowano.
      Nie można wykluczyć, że odporność SARS-CoV-2 na działanie przeciwciał może zostać przełamana poprzez ich dalsze dojrzewanie w wyniki powtarzanej wskutek szczepienia ekspozycji na antygen, nawet jeśli sama szczepionka nie jest skierowana przeciwko danemu wariantowi, stwierdzają naukowcy. Przypuszczają oni, że kolejne szczepienia mogą działać podobnie jak szczepienia po przechorowaniu, jednak jest to tylko przypuszczenie, które wymagają weryfikacji.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Previous Infection Combined with Vaccination Produces Neutralizing Antibodies with Potency against SARS-CoV-2 Variants.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone na Wydziale Inżynierii University of Cambridge wykazały, że zalecenie zachowania 2-metrowego odstępu w czasach pandemii COVID-19 zostało wybrane na zasadzie oceny kontinuum ryzyka, a nie na podstawie konkretnych wyników badań. Okazuje się bowiem, że rozkład prawdopodobieństwa zarażenia w zależności od odległości jest wysoce przypadkowy.
      Inżynierowie z Cambridge przeprowadzili modelowanie komputerowe, by zbadać rozprzestrzenianie się kropli w czasie, gdy ludzie kaszą. Zauważyli, że jeśli osoba zarażona SARS-CoV-2 nie nosi maseczki i kichnie, to może zarazić inną osobę nawet wówczas, gdy znajduje się ona na otwartej przestrzeni w odległości 2 metrów od kichającego. Naukowcy stwierdzili również, że istnieją duże różnice w skutkach kichania, a bezpieczny dystans pomiędzy osobami można ustalić na od 1 do ponad 3 metrów, w zależności od tego, jak duże ryzyko są w stanie zaakceptować instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne.
      Badania, z którymi możemy zapoznać się na łamach pisma Physics of Fluids wskazują, że samo utrzymywanie dystansu nie wystarczy, by zahamować pandemię. Konieczne są szczepienia, wietrzenie pomieszczeń oraz noszenie masek.
      Mimo początkowego nacisku na dezynfekcję rąk i powierzchni wiadomo, że wirus przenosi się drogą kropelkową. Osoba chora może zarażać kaszląc, mówiąc czy nawet oddychając. Pamiętam, jak w 2020 roku dużo mówiono o tym, że wirus przenosi się za pośrednictwem klamek. Pomyślałem wówczas, że jeśli to prawda, to wirus musi opuszczać organizm chorej osoby i rozprzestrzeniać się zgodnie z zasadami mechaniki płynów, mówi główny autor badań, specjalista od mechaniki płynów profesor Epaminondas Mastorakos. Przez wiele ostatnich miesięcy opracowywał on wraz z zespołem różne modele rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.
      Częścią badań nad rozprzestrzenianiem się wirusa zajmuje się wirusologia. Mówi nam ona jak wiele wirusów jest w organizmie i ile wirionów rozsiewamy, mówiąc czy kaszląc. Ale część tych badań to obszar mechaniki płynów, dzięki której wiemy, co dzieje się z kropelkami płynu opuszczającego nasz organizm. Jako specjaliści od mechaniki płynów, chcieliśmy połączyć dane wirusologiczne osoby zakażającej, z danymi wirusologicznymi osoby zakażanej. To pozwala na ocenę ryzyka, dodaje doktor Shrey Trivedi.
      Naukowcy przeprowadzili więc całą serię symulacji. Szacowali np. co się dzieje, gdy organizm osoby zarażonej opuści tysiąc kropli, jak wiele z nich dotrze do osoby znajdującej się w tym samym pomieszczeniu, jak duże będą to krople, a wszystko było rozpatrywane z uwzględnieniem funkcji czasu i przestrzeni.
      Uczeni zauważyli, że w odległości 2 metrów nie dochodzi do znacznego spadku liczby kropli, zatem ryzyko zarażenia nie zmniejsza się znacząco. Gdy osoba chora kaszle i nie ma maseczki, większość dużych kropli opada na pobliskie powierzchnie. Jednak mniejsze krople pozostają zawieszone w powietrzu i szybko oraz łatwo rozprzestrzeniają się na odległość większą niż 2 metry, a ze względu na turbulencje powietrza każde kaszlnięcie charakteryzuje się odmiennym wzorcem rozprzestrzeniania się kropli. Nawet jeśli za każdym razem gdy kaszlę, wysyłam w powietrze taką samą liczbę kropli, to ze względu na zmiany prędkości, temperatury i wilgotności liczba kropli, która dotrze do osoby oddalonej ode mnie o 2 metry, za każdym razem będzie inna, wyjaśnia Mastorakos.
      Naukowcy podkreślają, że zasada 2 metrów to jedynie łatwy do zapamiętania przekaz, a nie gwarancja bezpieczeństwa.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Michael Worobey, ekspert od ewolucji wirusów z University of Arizona, opublikował na łamach Science wyniki swoich badań, z których wynika, że inne źródło pandemii niż targ Huanan w Wuhan jest skrajnie mało prawdopodobne. Wskazuje też, że gatunkiem, z którego wirus przeszedł na ludzi, mógł być jenot, a nie nietoperz
      W swoich badaniach Worobey przyjrzał się potencjalnemu błędowi, który mógł zostać popełniony przy określaniu źródła pierwszych zakażeń. Jako, że szybko zaczęto mówić o tym, iż źródłem jest targ, szczególną uwagę skupiono właśnie na targu. Chciałem sprawdzić, czy związek targu z początkowymi zakażeniami był rzeczywisty, czy też to złudzenie, spowodowane faktem, że to właśnie tam szukano tych zakażeń, mówi Worobey.
      Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. Pierwsza epidemia SARS, do której doszło w latach 2002–2003 została powiązana ze zwierzętami sprzedawanymi na targu. Wtedy też wdrożono system, zgodnie z którym, gdy do lekarza zgłosił się pacjent z zapaleniem płuc, lekarz pytał, czy pacjent pracował na targu. Jeśli odpowiedź była twierdząca, przypadek odnotowywano jako interesujący, któremu należy się bliżej przyjrzeć. Jeśli jednak osoba z identycznymi objawami stwierdzała, że nie pracuje na targu, przypadek traktowano jak zwykłe zapalenie płuc, stwierdza uczony. W takim scenariuszu teoretycznie możliwe jest, że 50 wczesnych przypadków COVID-19 z Wuhan zostanie odnotowanych właśnie jako nowa choroba powiązana z targiem, a w tym samym czasie 10 000 innych przypadków zostanie uznane za zwykłe zapalenie płuc, gdyż chorzy nie mieli związku z targiem.
      Jednak taki scenariusz jest nieprawdopodobny, mówi Worobey. Pierwsze podejrzane przypadki nietypowego zapalenia płuc w Wuhan zostały bowiem odnotowane przez lekarzy, nie przez epidemiologów. Nie było wówczas wiadomo, że należy zwracać szczególną uwagę na chorych, którzy mają związki z targiem. Innymi słowy, zanim nie zauważono nowego zagrożenia epidemiologicznego i nie wydano odpowiednich instrukcji, nie ma mowy o tym, by różni lekarze zwracali szczególną uwagę na pacjentów powiązanych z konkretnym miejscem.
      W Wuhan mechanizm VPUE (Viral Pneumonia of Unknown Etiology) został wdrożony 3 stycznia 2020 roku po tym, jak lekarze informowali już o kilkudziesięciu przypadkach tajemniczego zapalenia płuc. Dopiero wtedy chińskie centrum chorób zakaźnych nakazało lekarzom zgłaszanie za pomocą platformy VPUE przypadków podejrzanego zapalenie płuc. I dopiero wtedy mogło zdarzyć się tak, że lekarze szczególną uwagę przywiązywali do osób powiązanych z targiem Huanan w Wuhan. Mimo to, już wcześniej prowadzone analizy nie znalazły dowodu, by do VPUE wpisano nieproporcjonalnie dużą liczbę przypadków powiązanych z targiem w Wuhan.
      Kolejnym istotnym spostrzeżeniem dokonanym przez naukowca jest wskazanie błędu we wspólnym raporcie Chin i WHO, w którym stwierdzono, że pierwszą osobą chorującą na COVID-19 był 41-letni mężczyzna, u którego objawy pojawiły się 8 grudnia 2019 roku. Mężczyzna mieszkał 30 kilometrów na południe od targu i nie miał z nim nic wspólnego. Jego przypadek był wykorzystywany jako rzekomy dowód, że epidemia nie rozpoczęła się na targu, a jej prawdziwym źródłem ma być laboratorium w Wuhan.
      Worobey wykazał, na podstawie dokumentów szpitalnych oraz analiz naukowych, że objawy u mężczyzny pojawiły się nie 8 a 16 grudnia, a do szpitala trafił on 22 grudnia. Mężczyzna, owszem, informował o problemach zdrowotnych 8 grudnia, ale były one związane z... zębami mlecznymi, które posiada w wieku dorosłym. Z tego też powodu zgłosił się do szpitala. Worobey podejrzewa, że podczas tej pierwszej wizyty w szpitalu, w drodze do niego lub też podczas jednej z podróży po mieście, kiedy to na krótko przed pojawieniem się objawów COVID znalazł się w pobliżu targu, doszło do infekcji. U mężczyzny tego objawy infekcji pojawiły się już po tym, jak do lekarzy zaczęli zgłaszać się pracownicy targu w Wuhan.
      Najwcześniejszym pewnym zidentyfikowanym przypadkiem zachorowania na COVID-19 jest kobieta, która na targu w Wuhan sprzedawała owoce morza, a u której objawy pojawiły się 11 grudnia. Co więcej, kobieta ta mówiła, że słyszała o osobach powiązanych z targiem, które już 10 grudnia trafiły do szpitali.
      Z analizy Worobeya wynika zatem, że pierwszy potwierdzony i pewny przypadek wystąpienia objawów COVID-19 miał miejsce 11 grudnia 2019 roku i jest on powiązany z targiem w Wuhan. Podobnie jak 66% potwierdzonych przypadków zachorowań z grudnia 2019 roku.
      Uczony z Arizony dokonał jednak jeszcze jednego niezwykle ważnego spostrzeżenia. Przypomina on, że wiele gatunków zwierząt jest nosicielami koronawirusów oraz że podobne wirusy znaleziono podczas pierwszej epidemii SARS u jenotów. Tymczasem, jak czytamy w artykule Worobeya, najwcześniejsze objawowe przypadki zachorowania zostały powiązane z targiem w Wuhan, szczególnie zaś z jego zachodnią sekcją, gdzie w klatkach przetrzymywano jenoty.
      Niestety, jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie dowiemy się, od jakiego zwierzęcia zarazili się ludzie. Jak pisze Worobey żaden żywy ssak z targu Huanan ani żadnego innego targu w Wuhan nie został przebadany pod kątem SARS-CoV-2, a targ Huanan został zamknięty i zdezynfekowany 1 stycznia 2020 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Detroit Zoological Society (DZS) ogłosiło, że rozpoczyna program szczepień niektórych zwierząt przeciwko COVID-19. W pierwszej kolejności szczepionki otrzymają goryle, szympansy, tygrysy i lwy. Zwierzęta otrzymają szczepionkę weterynaryjną firmy Zoetis. Do użytku dopuścił ją Departament Rolnictwa USA, a zgoda na wykorzystanie jest wydawana indywidualnie.
      Nasze zwierzęta są rutynowo szczepione różnymi preparatami. Jesteśmy bardzo zadowoleni i odczuwamy ulgę, że istnieje specjalna szczepionka chroniąca je przed COVID-19, mówi Scott Carter, odpowiedzialny w DZS za kwestie naukowe.
      Dotychczas w zoo w Detroit nie zaraziło się żadne zwierzę, ale w innych ogrodach zoologicznych w USA zidentyfikowano już zachorowania u lwów, tygrysów, lampartów i goryli. W Indiach i Pakistanie na COVID zmarły lwy i kocięta tygrysa.
      Tak jak szczepi się psy na parwowirozę czy wściekliznę, tak zaszczepimy nasze zwierzęta na COVID, by je chronić, zapowiada doktor Ann Duncan, dyrektor ds. zdrowia zwierząt w Detroit Zoological Society.
      Pierwszym ogrodem zoologicznym w USA, który otrzymał zgodę na szczepienia zwierząt, było San Diego Zoo. W jego ślad poszły inne, które również wystąpiły o odpowiednie zgody. Firma Zoetis, największy na świecie producent leków i szczepionek weterynaryjnych, podarowała amerykańskim ogrodom zoologicznym i organizacjom ekologicznym ponad 11 000 dawek szczepionki przeciwko COVID-19.
      Organizacja PETA oświadczyła, że wspiera szczepienie zwierząt szczepionkami, które były testowane na danym gatunku i są stosowane na zwierzętach tylko po dogłębnym rozważeniu takiej potrzeby przez naukowców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tempo mutacji wirusa SARS-CoV-2 jest znacznie szybsze niż uważano. Nowa mutacja pojawia się niemal co tydzień, informują naukowcy z Uniwersytetów w Bath i Edynburgu. To zaś oznacza, że nowe odmiany patogenu mogą pojawiać się częściej niż przypuszczano.
      Jeszcze do niedawna naukowcy uważali, że nowe mutacje pojawiają się mniej więcej raz na dwa tygodnie. Jednak prace przeprowadzone przez specjalistów z Milner Centre for Evolution na University of Bath i MRC Human Genomic Unit na Uniwersytecie w Edynburgu wykazały, że podczas wcześniejszych badań naukowcy przeoczyli wiele mutacji, które miały miejsce, ale nigdy nie zostały wychwycone.
      Mutacje zachodzą w wirusie np. w wyniku błędu w czasie kopiowania genomu gdy wirus się replikuje. Większość tych zmian to mutacje szkodliwe dla samego wirusa, które zmniejszają jego szanse na przetrwanie. Tego typu mutacje są szybko usuwane, więc bardzo łatwo je przeoczyć.
      Brytyjscy uczeni wzięli pod uwagę zjawisko szybko usuwanych mutacji i na tej podstawie oszacowali, że tempo mutowania wirusa jest szybsze niż przypuszczano. To zaś wskazuje na potrzebę izolacji i dokładniejszego przebadania osób, które przez dłuższy czas zmagają się z infekcją. Nasze odkrycie oznacza, że jeśli choruje dłużej niż przez kilka tygodni, to w jego organizmie może pojawić się nowy wariant wirusa, mówi profesor Laurence Hurst z University of Bath. Uczony dodaje, że wariant Alfa prawdopodobnie pojawił się właśnie u pacjenta, którego układ odpornościowy przez dłuższy czas nie był w stanie oczyścić organizmu z wirusa.
      U zdecydowanej większości osób zakażonych organizm na tyle szybko radzi sobie z wirusem, że nie zdąży on zbytnio zmutować. To oznacza, że ryzyko, iż nowy wariant wyewoluuje w organizmie pojedynczego pacjenta, jest niewielkie. Jednak odkrycie, że wirus mutuje szybciej, oznacza, że szanse pojawienia się nowego wariantu rosną.
      Naukowcy postanowili sprawdzić też, dlaczego niektóre mutacje szybko są usuwane. Wykorzystali przy tym pewien trik. Podczas II wojny światowej Amerykanie tracili dużo samolotów latających nad Niemcami. Chcieli więc sprawdzić, w którym miejscu należy wzmocnić samoloty. Oglądali więc powracające samoloty, patrzyli w których miejscach są dziury po pociskach wroga. Na tej podstawie stwierdzili, że wzmocnić należy miejsca, gdzie dziur nie ma. Gdyż to trafienie w te miejsca powodowały, że samolot spadał i nie wracał do bazy – wyjaśnia Hurst.
      Naukowcy wykorzystali więc dostępne obecnie bazy danych, w których znajduje się olbrzymia liczba zsekwencjonowanych genomów SARS-CoV-2. Stwierdzili, że te miejsca w których nie zauważono mutacji, są zapewne miejscami, gdzie mutacje są niebezpieczne dla wirusa. Większość takich miejsc negatywnej selekcji była łatwa do przewidzenia. Można się było domyślić, że niepożądane z punktu widzenia wirusa są te miejsca, gdzie mutacje spowodują np. złe funkcjonowanie białek, w tym chociażby białka S.
      Było jednak kilka niespodzianek. Proteiny, które wytwarza wirus, są złożone z aminokwasów. Geny wirusa zawierają instrukcje, które aminokwasy i w jakiej kolejności mają się ze sobą łączyć. Zauważyliśmy, że preferowane są mutacje, w których używane są bardziej stabilne aminokwasy, co oznacza, że nie muszą zachodzić często i nie wymagają zbyt wielu zasobów energetycznych. Sądzimy, że dzieje się tak dlatego, iż wirus znajduje się pod duża presją by replikować się szybko. Preferowane są więc bardziej trwałe aminokwasy, bo dzięki temu nie trzeba zbyt długo czekać na dostarczenie odpowiednich zasobów, wyjaśnia główny autor badań, doktor Atahualpa Castillo Morales.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...