Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Od miesiąca NASA zmaga się z awarią Teleskopu Hubble'a

Recommended Posts

NASA od miesiąca pracuje nad przywróceniem prawidłowej pracy Teleskopu Hubble'a. Wczoraj udało się uruchomić Wide Field Camera 3. To najważniejszy, najczęściej używany element teleskopu. Jest on używany przez ponad 30% czasu pracy Hubble'a. To jednocześnie drugi – po Advanced Camera for Surveys –instrument naukowy Hubble'a, który podjął pracę po ostatniej awarii. Ostatniej, gdyż doszło do niej zaledwie 3 miesiące po tym, jak teleskop został uruchomiony po poprzednich kłopotach.

Do ostatniej awarii doszło 23 października. Pojawił się wówczas kod błędu wskazujący na utratę sygnału synchronizującego pracę instrumentów. Zespół naziemny zrestartował instrumenty i następnego dnia Hubble podjął normalną pracę. Nie na długo jednak. Już 25 października pojawił się sygnał świadczący o masowej utracie danych synchronizacyjnych, w związku z czym wszystkie instrumenty naukowe automatycznie przełączyły się w tryb bezpieczny.

Od tamtej pory trwają prace nad przywróceniem funkcjonowania Teleskopu. Na szczęście od 1 listopada nie pojawił się żaden kolejny sygnał świadczących o nieprawidłowościach.

Wczoraj inżynierowie zdecydowali się na uruchomienie Wide Field Camera 3. Wprowadzają też zmiany w konfiguracji instrumentu. Są one na bieżąco testowana na naziemnych symulatorach. Zmiany mają na celu spowodowanie, by urządzenie tolerowało pewną liczbę sygnałów o utracie synchronizacji i mimo ich pojawienia się, by pracowało normalnie. Zmiany takie zostaną zastosowane najpierw w innym instrumencie, Cosmic Origins Spectrograph. Mają one chronić jego niezwykle czuły detektor pracujący w zakresie dalekiego ultrafioletu. Wprowadzanie tych zmian oraz testy potrwają jeszcze kilka tygodni.
Pozostałe instrumenty naukowe Hubble'a nadal znajdują się w trybie bezpiecznym, a cała reszta teleskopu kosmicznego działa prawidłowo.

Teleskop Kosmiczny Hubble'a pracuje w przestrzeni kosmicznej już ponad 31,5 roku. To jeden z najważniejszych instrumentów naukowych w dziejach i jedyny teleskop kosmiczny, który zbudowano z myślą o jego serwisowaniu. Dotychczas odbyło się doń 5 misji serwisowych. Ostatnia miała miejsce w 2009 roku. Od czasu zakończenia programu lotów wahadłowców nie ma jednak czym polecieć do Hubble'a. W 2017 roku pojawiła się informacja, że być może planowana jest kolejna misja serwisowa.

Dotychczas jej nie zrealizowano, jednak można przypuszczać, że wcześniej czy później taka misja się odbędzie. NASA chce bowiem, by teleskop Hubble'a pracował jak najdłużej, być może nawet do roku 2040. Zapewne więc musi brać pod uwagę konieczność serwisowania urządzenia. Wystrzeliwane zaś w międzyczasie nowe teleskopy kosmiczne będą uzupełniały Hubble'a.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ósmego listopada Muzeum Politechniki Opolskiej i Lamp Rentgenowskich obchodziło jubileusz 10-lecia. Z okazji swojego święta dostało wyjątkowy prezent: bliźniaczą wersję lampy pracującej na Marsie w łaziku Perseverance. To jest nasz najcenniejszy eksponat i w dodatku niepowtarzalny, to nie są lampy komercyjnie produkowane, tylko jednostkowo, do określonych celów – podkreśla kierownik dr inż. Grzegorz Jezierski.
      Lampa firmy Moxtek
      Malutka lampa waży zaledwie ok. 30 gramów. Pracuje przy mocy 0,5 W. Jak dodaje dr Jezierski, cała technologia związana z jej powstaniem objęta jest tajemnicą. Jedna lampa pracuje na Marsie, ok. 60 mln km stąd, jej wersja bliźniacza została przekazana naszemu Muzeum z okazji jubileuszu 10-lecia.
      Ta umieszczona na ramieniu łazika ma zbadać ewentualne ślady życia na Czerwonej Planecie (dokonuje analizy składu chemicznego gruntu oraz innych powierzchni).
      Historia kolekcji
      Ze względu na znaczącą liczbę eksponatów jest to jedyna tego rodzaju kolekcja na świecie. Początek zbierania lamp rentgenowskich datuje się na 2005 r., kiedy to w moim posiadaniu znalazły się przypadkowo dwie pierwsze lampy rentgenowskie od aparatów przemysłowych (Super Liliput). Kolejne trzy lampy zostały przekazane przez Sławomira Jóźwiaka z firmy NDT System z Warszawy, później przyszły cenne lampy z Uniwersytetu Opolskiego (Roman Szatanik) i Instytutu Spawalnictwa w Gliwicach (Janusz Czuchryj). I tak się zaczęło - napisał na stronie poświęconej projektowi dr Jezierski.
      Ósmego listopada 2010 r. podczas "Wieczoru z Röntgenem" ówczesny rektor prof. Jerzy Skubis zaproponował, aby przenieść prywatną kolekcję dr. Jezierskiego na uczelnię. Oficjalnie Muzeum Politechniki Opolskiej i Lamp Rentgenowskich zostało utworzone 8 listopada 2011 roku, z okazji 45-lecia uczelni oraz w rocznicę odkrycia promieni X przez Wilhelma Röntgena.
      Eksponaty, a jest ich obecnie ponad 1400, są przekazywane przez różne instytucje z Polski z zagranicy. Najwięcej eksponatów otrzymaliśmy z Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Czech, Słowacji, Australii, a także Japonii, a nawet i z Emiratów Arabskich - wylicza dr Jezierski. Na uwagę zasługuje również fakt, iż eksponaty pozyskuję często od osób prywatnych - zaznacza kustosz.
      Początkowo zamiarem twórcy było gromadzenie lamp rentgenowskich, kołpaków, głowic czy kompletnych aparatów rentgenowskich, jednak z czasem kolekcja zaczęła się powiększać o inne obiekty, np. [o] kolimatory oraz mierniki i detektory promieniowania rentgenowskiego, układy ogniskujące promieniowanie rentgenowskie, kamery rentgenowskie [...], rentgenowskie wzmacniacze obrazu, zespoły katodowe i anodowe (w tym anody stałe oraz wirujące), wyposażenie ochronne przed promieniowaniem rentgenowskim (okulary, rękawice, fartuchy), a także literaturę dotyczącą promieniowania rentgenowskiego. Warto także wspomnieć o aparatach gammagraficznych (bez źródeł) i innych akcesoriach związanych z badaniami gammagraficznymi oraz źródłami promieniowania gamma (emanator radonu czy farba radowa z Ra-226).
      Na witrynie placówki znajdziemy m.in. zakładkę z filmami i katalog. Chętni mogą także skorzystać z wirtualnego przewodnika.
      Zarówno część "rentgenowska", jak i historyczna Muzeum są regularnie wzbogacane.
      Warto przypomnieć, że w 2019 r., przebywając w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie w związku z planowanym przekazaniem do Opola cennego emanatora radonu z lat 20. XX w., dr Jezierski odkrył, że jedna z dwóch lamp rentgenowskich z MMS-C jest lampą skonstruowana przez mało znanego polskiego fizyka Juliusza Lilienfelda (w muzeum o tym nie wiedziano).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szef NASA, Bill Nelson, poinformował dziennikarzy, że załogowa misja na Księżyc zostanie zorganizowana „nie wcześniej niż w roku 2025”. Tym samym będzie o co najmniej rok opóźniona w stosunku do terminu wyznaczonego przez administrację prezydenta Trumpa. Misji już wcześniej groziło opóźnienie, gdyż pojawiło się wiele różnych problemów, a na ostateczną decyzję o przesunięciu jej terminu główny wpływ miał spór sądowy pomiędzy NASA a firmą Blue Origin Jeffa Bezosa.
      Firma Bezosa wystąpiła do sądu po tym, jak NASA zdecydowała, że to SpaceX wybuduje księżycowy lądownik HLS Starship. Straciliśmy niemal 7 miesięcy na spory sądowe i to spowodowało, że musieliśmy przesunąć termin załogowej misji na rok 2025 lub lata późniejsze, stwierdził Nelson. U.S. Court of Federal Claims, który rozpatruje tego typu sprawy, nie dopatrzył się nieprawidłowości w rozstrzygnięciu konkursu i oddalił skargę Blue Origin. Mogliśmy więc powrócić do rozmów ze SpaceX, stwierdził Nelson.
      Obecnie NASA planuje, że pierwsza misja bezzałogowa, Artemis 1, zostanie wystrzelona w lutym 2022, a pierwsza misja załogowa, Artemis 2, w ramach której astronauci polecą poza orbitę Księżyca, odbędzie się w roku 2024. Pojazd z astronautami ma znaleźć się 65 000 kilometrów za Księżycem. Nigdy wcześniej ludzie nie wybrali się tak daleko w przestrzeń kosmiczną.
      Misją załogową na Księżyc będzie zaś Artemis 3. Zostanie ona przeprowadzona za pomocą SLS i kapsuły Orion. Orion spotka się na niskiej orbicie okołoziemskiej z HLS Starship. Astronauci przesiądą się do pojazdu SpaceX i polecą na Księżyc. Zanim jednak Artemis 3 wystartuje, SpaceX będzie musiała przeprowadzić bezzałogoty test HLS Starship włącznie z lądowaniem na Księżycu.
      Nelson poinformował jednocześnie o znaczny wzroście kosztów rozwoju kapsuły Orion. Planowano, że w latach 2012–2024 pochłonie ona 6,7 miliarda USD. Teraz wiemy, że kwota ta wzrosła do 9,3 miliarda. Dodał, że Kongres kongres będzie musiał przyznać NASA dodatkowe fundusze. Chiński program kosmiczny rozwija się coraz szybciej i rośnie prawdopodobieństwo, że chińscy taikonauci będą mogli wylądować na Księżycu wcześniej, niż zakładano. Mamy do czynienia z coraz bardziej agresywnym i coraz lepszym chińskim programem kosmicznym. NASA, a wierzę, że i rząd USA, chcą, byśmy to my jako pierwsi powrócili na Księżyc po przerwie trwającej pół wieku.
      Państwo Środka, w którym za program kosmiczny odpowiada armia, inwestuje olbrzymie sumy w jego rozwój. Chiny chcą mieć do roku 2022 stację kosmiczną ze stałą obecnością człowieka, wysłały na Księżyc łaziki, z których jeden trafił na niewidoczną z Ziemi stronę Srebrnego Globu. Zapowiadają też wysłanie człowieka na Księżyc w roku 2029.
      NASA chce wykorzystać Księżyc w roli przystanku dla załogowej misji na Marsa. Na orbicie Księżyca ma powstać niewielka stacja kosmiczna Lunar Gateway, która będzie pełniła rolę huba komunikacyjnego, laboratorium naukowego, tymczasowego miejsca zamieszkania oraz miejsca przechowywania łazików i innych robotów. Stacja będzie stopniowo rozbudowywana, a mieszkający na niej astronauci będą pracowali na powierzchni Księżyca. W końcu w latach 30. Lunar Gateway i infrastruktura zbudowana na powierzchni Księżyca zostaną wykorzystane podczas załogowej misji na Marsa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Teleskop Hubble'a znowu działa. Po ponad miesięcznej awarii wszystkie instrumenty naukowe pracują. A najlepszym na to dowodem są fotografie niezwykłych (wyjaśnienie w opisie zdjęcia) galaktyk ARP-MADORE2115-273 i ARP-MADORE0002-503, które zostały przysłane przez urządzenie.
      Jestem zachwycony, że Hubble znowu obserwuje wszechświat, rejestrując i przysyłając obrazy, które inspirują nas od dekad, stwierdził dyrektor NASA Bill Nelson. Pochwalił zespół, który pracuje przy Teleskopie i podkreślił, że dzięki jego wysiłkom urządzenie może kontynuować 32. rok swojej pracy w przestrzeni kosmicznej.
      Hubble przestał pracować 13 czerwca, gdy niespodziewanie pracę przerwał jego payload computer, odpowiedzialny za kontrolę instrumentów naukowych. Zgodnie z procedurami, instrumenty naukowe zostały automatycznie wprowadzone w tryb bezpieczny, a specjaliści przystąpili do badań teleskopu, by poznać przyczynę awarii.
      Do pomocy wezwano osoby, które pracowały przy budowie Hubble'a i analizowano jego dokumentację sprzed 40 lat. Jedną z zalet projektu, który trwa tak długo, jest zebrana olbrzymia ilość doświadczeń i wiedzy eksperckiej, stwierdziła Nzinga Tull, odpowiedzialna w Goddard Space Center za reagowanie w sytuacjach awaryjnych Hubble'a.
      Początkowo sądzono, że degradacji uległy moduły pamięci, jednak przełączenie na moduły zapasowe nie rozwiązało problemu. Opracowano więc serię testów, których celem było stwierdzenie, czy za kłopoty odpowiada Central Processing Module czy też układ komunikacyjny łączący ten moduł z innymi podzespołami. Gdy i tutaj nie znaleziono odpowiedzi,specjaliści zaczęli przyglądać się innym elementom, w tym Command Unit/Science Data Formatter oraz Power Control Unit. Problem jednak w tym, że testy tych podzespołów są skomplikowane i ryzykowne. Ich przełączanie wymaga podobnych operacji na innych podzespołach.
      Przełączanie wymagało 15 godzin wysyłania komend do teleskopu. Musieliśmy wyłączyć główny komputer, wówczas tymczasową kontrolę przejął zapasowy komputer trybu bezpiecznego. Musieliśmy też włączyć wiele innych podzespołów, które nigdy w przestrzeni kosmicznej nie były włączane i przełączyć interfejsy jeszcze innych podzespołów. Oczywiście nie było powodu, by uważać, że coś nie zadziała, ale cały zespół był podenerwowany i myślał o wszystkim, co mogło się nie udać i co można będzie z tym zrobić, wyjaśnia Jim Jeletic, jeden z menedżerów Hubble'a.
      W końcu się udało i z Hubble'a nadeszły informacje, że całe przełączanie się udało.
      Hubble nie po raz pierwszy pracuje na systemach zapasowych. W 2008 roku dokonano podobnego przełączenia, gdy doszło do awarii jednego z modułów Science Instrument and Command & Data Handling (SI C&DH). Poddczas ostatniej misji serwisowej do Hubble'a, w 2009 roku, wymieniono cały SI C&DH, znakomicie wydłużając czas pracy teleskopu.
      Tym razem przyczyną awarii był Power Control Unit odpowiedzialny za zapewnienie stałego napięcia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA określiła przyczynę awarii Teleskopu Hubble'a. Doszło do niej 13 czerwca, a błąd wystąpił w tzw. payload computer, który kontroluje, koordynuje i monitoruje instrumenty naukowe teleskopu. W wyniku awarii komputera instrumenty naukowe zostały automatycznie wprowadzone w tryb bezpieczny. Inżynierowie NASA przez ostatni miesiąc szukali przyczyny błędu i zastanawiali się nad rozwiązaniem problemu.
      Wielodniowe serie testów wykazały, że problem leży w podsystemie Power Control Unit (PCU), odpowiedzialnym za podawania stałego napięcia do payload computer. PCU zawiera regulator, który ma dostarczać prąd o napięciu 5V. Dodatkowy obwód bezpieczeństwa bez przerwy monitoruje napięcie wychodzące z PCU i jeśli jest ono zbyt niskie lub zbyt wysokie, przesyła do payload computer polecenie wyłączenia się.
      Przeprowadzone analizy wykazały, że albo regulator napięcia zawiódł, podał nieprawidłowe napięcie, przez co obwód bezpieczeństwa wyłączył payload computer, albo też doszło do degradacji obwodu bezpieczeństwa, który „zaciął się” w stanie, w którym ciągle nakazuje wyłączanie się payload computera.
      Jako, że nie udało się zresetować PCU, inżynierowie NASA podjęli decyzję o przełączeniu Teleskopu Hubble'a na zapasowy payload computer. Jest to wielodniowy proces. Jeśli się powiedzie, następnym etapem będzie włączanie i testowanie kolejnych instrumentów naukowych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...