Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Nowa MOND odpowiada na problemy, z którymi sobie nie radziła i nie potrzebuje ciemnej materii

Recommended Posts

Dwaj członkowie Czeskiej Akademii Nauk zaproponowali nową hipotezę zmodyfikowanej dynamiki newtonowskiej (MOND), która wzbudziła zainteresowanie środowiska fizycznego. MOND modyfikuje zasady dynamiki Newtona o nieliniową zależność siły od przyspieszenia. Obywa się ona bez ciemnej materii oraz ciemnej energii, dobrze opisuje zjawiska zachodzące w galaktykach, ale nie radzi sobie z opisem w większej skali. Nie zyskała więc powszechnej akceptacji. Praca Constantinosa Skordisa i Toma Złośnika ma to zmienić.

Od wielu lat fizycy akceptują hipotezę istnienia ciemnej materii, dzięki której można wyjaśnić pewne obserwowane zjawiska, których w standardowy sposób wyjaśnić się nie da. Nie wszyscy jednak się z nią zgadzają, wskazując na brak fizycznych dowodów na obecność ciemnej materii. Dlatego też pojawiła się hipoteza MOND mówiąca o istnieniu grawitacji nieznanego typu. Jednak różne odmiany MOND nie były w stanie wyjaśnić pewnych cech mikrofalowego promieniowania tła (CMB).
Skordis i Złośnik twierdzą, że stworzyli model MOND, który opisuje i CMB i soczewkowanie grawitacyjne.

Ich model wychodzi od oryginalnego założenia MOND o istnieniu dwóch pól zachowujących się razem jak grawitacja. Jedno pole jest skalarne, drugie wektorowe. Czescy uczeni dodali parametry sugerujące utworzenie we wczesnym wszechświecie pól modyfikujących grawitację. Pola takie zachowują się jak ciemna materia z innych hipotez. Pola te, jak twierdzą badacze, ewoluowały tak, że stały się siłami opisywanymi przez MOND.

Skordis i Złośnik twierdzą, że ich model wyjaśnia zarówno soczewkowanie grawitacyjne, jak i cechy CMB. Na następnym etapie swoich rozważań chcą sprawdzić, czy wyjaśnia ona obfitość litu we wszechświecie oraz różnice w pomiarach tempa rozszerzania się wszechświata. Hipotezy zakładające istnienie ciemnej materii nie potrafią bowiem wyjaśnić tych zagadek.

Szczegóły pracy przeczytamy w artykule New Relativistic Theory for Modified Newtonian Dynamics opublikowanym na łamach Physical Review Letters.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ojej, fakt udupienie hipotetycznej czarnej materii i energii musi mocno uwierać w rowa dużą część publikujących. To nie przejdzie. Okazało by się, że 20 lat publikacji co niektórych amatorów można wrzucić do kosza. Niestety wzajemne kółko adoracji nie dopuści do tego.  A teraz można rozpocząć hate 3 ... 2 ... 1 ...  

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano :) do wyników...
Podobnie jak teoria strun :D którą na siłę dopasowywano i poprawiano kiedy tylko obserwacje były sprzeczne.
Ja nie wykluczam niczego na razie.
Może MOND, może DM, może piąta siła, może dark fluid. Może kombinacja powyższych.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, thikim napisał:

Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować

Tak, mają wiele wspólnego. :) Co więcej (ładny cytat ze wstępu papieru źródłowego):

Cytat

RMOND theories have always been constructed on phenomenological grounds rather than based on fundamental principles.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, thikim napisał:

Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano :) do wyników...
Podobnie jak teoria strun :D którą na siłę dopasowywano i poprawiano kiedy tylko obserwacje były sprzeczne.
Ja nie wykluczam niczego na razie.
Może MOND, może DM, może piąta siła, może dark fluid. Może kombinacja powyższych.

wow - niesamowite, a więc teorie są teoriami bazującymi na obserwacjach a nie na nieobserwacjach? jakie to zaskakujące i sprośne - o fe - przecież wiadomo, że są tacy, którzy wiedzą jak wygląda świat i znają zasady, nie potrzebują do tego żadnych obserwacji.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Twoim przewrotnym zarzucie za dużo rzeczy uprościłaś.
Pomyśl jakby się poczuł Einstein gdyby ogłosił STW, a tu ktoś mówi: sorry, ale Merkury to się trochę inaczej porusza.
I teraz Einstein miałby dwa wyjścia: 

1. Dodać poprawkę nazwimy ją "Ergo Sum" żeby się zgadzało. Nie ważne że z d*py ale wyniki by się zgodziły.
2. Ogłosić że STW nie jest prawdziwa.
Odważę się zasugerować że Einstein nie dodałby "Ergo Sum" bo był czlowiekiem który szukał prawdy a nie gówna i zresztą znane jest jego powiedzenie że byłoby to bardziej złe dla obserwacji niż dla teorii w którą po prostu wierzył - tak była piękna.
Tylko że STW obserwacje Merkurego i wiele innych potwierdziły.

A z DM i MOND jest tak że trochę inaczej historia wyglądała:
była obserwacja
powstała teoria, najpierw DM
pojawiły się kolejne obserwacje
no to może nasza teoria była piękna a ale ahoj z nią, rezygnujemy z piękna i dajemy poprawki i powstała teoria nr 2

a potem powstały teorie nr 3,4,5 itd.
I tak powstają dalej, każda kolejna coraz trudniej weryfikowalna.
Kto nie rozumie jak powstała STW temu rzeczywiście nie szkodzi że ktoś sobie tam co chwila coś dodaje (w DM, MOND i teorii strun) żeby było dobrze.
Najwyraźniej też nie zrozumiałaś co napisałem wcześniej. Obserwacja ma pierwszeństwo przed teorią, ale dobrej teorii nie tworzy się stosując n-te poprawki do złej teorii. Bo kto pamięta aproksymacje funkcjami ten wie że każdy zbiór doświadczeń da się opisać jakąś funkcją ale w poszukiwaniu teorii nie chodzi o opisanie jakąś funkcją jakiś danych tylko o znalezienie funkcji która opisze także i przyszłe dane ponieważ opisuje jak najdokładniej Rzeczywistość a nie tylko obserwacje.
Prościej: zadaniem teorii jest opisać Rzeczywistość a nie obserwacje które są n/nieskończoność czyli prawie zerowym odwzorowaniem rzeczywistości.
Obserwacje są jedynie drobnymi punktami naprowadzającymi nas na właściwy tor gdy zbłądzimy.
Pewnie i tak było za trudno. To jeszcze prościej:
E=mc2 - tak wiem że to uproszczenie ale pomińmy pełną wersję.
przychodzi obserwacja że jednak coś nie tak z fotonami jest
to Einstein pisze:
E=mc2 +kp
ale nie zgadza się gdzieś tam dalej bo inna obserwacja, to Einstein pisze:
E=mc2 +kp+ by
ale nie zgadza się kolejna to Einstein pisze:
E=mc2 +kp+ by+0,5453465948566m
I takie właśnie swoim tekstem postępowanie pochwaliłaś.
Oczywiście - być może zanadto uprościłem. Kryterium piękna - mimo iż sprawdziło się w STW nie musi być kryterium zasadnicznym dla rzeczywistości.
Ale nie można jechać też na zasadzie że tu se pierdolne poprawkę to się zgodzi, bo tak można zawsze robić tylko to zawodzi najczęściej gdy zrobimy krok dalej. Doraźne poprawki są dobre tylko doraźnie.
Ba, cała teoria ziemiocentryczna to były takie właśnie doraźne poprawki dla każdej planety z osobna.
W sumie dobre porównanie - te obecne DM, MOND, struny to są takie właśnie na siłę robione poprawki żeby coś się zgodziło jak w ziemiocentyzmie. 
To się ro***erdoli przy pierwszej dobrej teorii jak domek z kart.
Wciąż jest jednak szansa że kombinacja pierwotnych wersji tych teorii wyjaśniłaby wszystko - bez śmierdzących poprawek.

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, thikim napisał:

gdyby ogłosił STW, a tu ktoś mówi: sorry, ale Merkury to się trochę inaczej porusza

STW ma się raczej nijak do orbity Merkurego.

44 minuty temu, thikim napisał:

Tylko że STW obserwacje Merkurego i wiele innych potwierdziły.

To już OTW.

46 minut temu, thikim napisał:

powstała teoria, najpierw DM

Troszkę inaczej. Była sobie "tak piękna teoria", w którą wierzył nie tylko Einstein, że rozjechanie się z nią Rzeczywistości było tak brzydkie, że aż bolało. By bronić niekwestionowanego piękna powstała konieczność wprowadzenia bytu, którego nadal nikt nie WIDZI.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.10.2021 o 16:01, thikim napisał:

Podobnie jak teoria strun :D którą na siłę dopasowywano i poprawiano kiedy tylko obserwacje były sprzeczne.

Bardzo zabawne ale nieprawdziwe. Nikt nie modyfikował teorii strun, bo teoria strun jest unikalna. Chciałbym też poznać te sprzeczne obserwacje, krytycy narzekają że ich nie ma :P

Istnienie ciemnej materii jest konieczne, bo są galaktyki które jej nie zwierają a zachowanie jest sprzeczne z MOND.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 hours ago, peceed said:

Istnienie ciemnej materii jest konieczne, bo są galaktyki które jej nie zwierają a zachowanie jest sprzeczne z MOND.

Dokładnie, paradoksalnie galaktyka bez DM jest jednym z dowodów na istnienie DM :)

 

Lista alternatywnych teorii do GR jest długa. Lekko licząc powstało kilkadziesiąt alternatyw w zeszłym wieku, więc będzie trzeba wydzielić kącik na kolejny kurhanik :) Jeden wariant MOND dopuszczał, zdaje się, fale grawitacyjne FTL, co uwaliła obserwacja kilonovy z 2017 roku.

https://en.wikipedia.org/wiki/Alternatives_to_general_relativity

Nie rozumiem tego bólu d*py związanego z DM. Jest to hipoteza która najlepiej pasuje do obserwacji. Po za tym większość cząstek modelu standardowego została odkryta w drugiej połowie zeszłego wieku, a na potwierdzenie przewidzianego teoretycznie bozonu Higgsa trzeba było czekać prawie 50 lat. Kilka mniej uchwytnych, hipotetycznych cząstek DM to chyba nie jest koniec świata dla anty-mainstreamowców? Poziomy energetyczne na których operuje LHC nie powalają, jak się zerknie na wymagania przewidywanych dalszych unifikacji, więc są jeszcze do odkrycia rzeczy, które się nawet fizjologom teoretycznym nie śniły :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Dokładnie, paradoksalnie galaktyka bez DM jest jednym z dowodów na istnienie DM

Proponuję pisać "paradoksalnie", bo prawdziwych paradoksów w tym nie ma.
Innym elementem przemawiającym za DM jest dynamika powstawania galaktycznych CD i w ogóle struktur galaktycznych po  BB.

W sumie to większość materii jest niedostępna dla naszych zmysłów - od większości fal EM przez neutrony do neutrin.

Najbardziej ekscytującą możliwością jest istnienie ciemnego sektora o skomplikowanej strukturze cząsteczek, być może z własnym życiem dla którego to my jesteśmy dziwną ciemną materią.

W dniu 23.10.2021 o 16:05, Astro napisał:

Była sobie "tak piękna teoria", w którą wierzył nie tylko Einstein, że rozjechanie się z nią Rzeczywistości było tak brzydkie, że aż bolało. By bronić niekwestionowanego piękna powstała konieczność wprowadzenia bytu, którego nadal nikt nie WIDZI.

Była sobie "tak piękna teoria", w którą wierzył nie tylko Fermi, że rozjechanie się z nią Rzeczywistości było tak brzydkie, że aż bolało. By bronić niekwestionowanego piękna powstała konieczność wprowadzenia bytu, którego nadal nikt nie WIDZI.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Nie rozumiem tego bólu d*py związanego z DM. Jest to hipoteza która najlepiej pasuje do obserwacji.

No jednak ja mam ów ból d. Jednak jest tak, że brakuje pewnych sił i zaproponowano DM. Niestety okazało się, że to działa na zasadzie: tu działa a tam już nie, zróbmy nowy model do nowych wyników. Ma to nie wiele wspólnego z jakością jaką zaprezentował pan E. Abstrahuję od tego czy ma rację czy nie: 

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_unsolved_problems_in_physics

Oczywiście jest wiele prób rezygnacji z DM, a mnie się podoba taki kierunek:

https://www.researchgate.net/publication/326988843_An_Explanation_for_Galaxy_Rotation_Rates_without_Requiring_Dark_Matter

Oczywiście 'podoba' ma niewiele wspólnego z tym, jak jest naprawdę :)  Link, który podałem nie różni się za bardzo od innych podejść. Czyli mamy jakieś tam dane zmieńmy model tak aby wpasował się do wyników. Pytanie czy wykorzystany model w innych problemach/ obserwacjach również działa.   

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, l_smolinski napisał:

Niestety okazało się, że to działa na zasadzie: tu działa a tam już nie, zróbmy nowy model do nowych wyników.

Świat '"ciemnej" materii może być tak samo skomplikowany jak nasz. Robione modele mają charakter wysoce spekulatywny z braku danych, to inny problem niż guz nabity na głowie przez spadające jabłko.

54 minuty temu, l_smolinski napisał:

Ma to nie wiele wspólnego z jakością jaką zaprezentował pan E.

Są wielkie szanse że w dzisiejszych  czasach E nie miałby żadnych wielkich przełomowych osiągnięć - problemy przed którymi stoimy są zupełnie inne niż 120 lat temu. Trzeba dobrze trafić w swoje czasy ze swoimi zdolnościami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.10.2021 o 10:39, peceed napisał:

Bardzo zabawne ale nieprawdziwe. Nikt nie modyfikował teorii strun, bo teoria strun jest unikalna.

Raczej to brak wiedzy jak rozwijała się teoria strun:
1. lata siedemdziesiąte - początki teorii strun jako możliwego wyjaśnienia silnych oddziaływań - później się okazało że chromodynamika kwantowa wyjaśnia to lepiej.
nie udało się, zwolennicy teorii strun nie stracili rezonu
2. lata osiemdziesiąte - teoria strun połączy grawitację z pozostałymi siłami i stanie się teorią wszystkiego
ahoj, znowu nie wyszło, teoria strun potrzebuje 9 wymiarów przestrzennych a żadna obserwacja nie potwierdza istnienia nawet jednego z tych 6 dodatkowych
nie ważne powiedzieli teoretycy - te wymiary są tak małe że ich nie widać
ahoj, ale potrzeba supersymetrii, czyli nowych cząstek supersymetrycznych
ale nie mamy tych cząstek, żadne doświadczenie nie potwierdza ich istnienie
ahoj, potrzeba więcej energii odpowiedzieli teologowie strun, zbudujemy LHC
LHC nie wykrył supersymetrycznych cząsteczek
ahoj, potrzebujemy jeszcze więcej energii i jeszcze innej supersymetrii - R-parzystości
3. lata dziewięćdziesiąte i dodatnia stała kosmologiczna
ahoj, powiedzieli już fanatycy teorii strun, to nic że nasza teoria lepiej pasuje do ujemnej stałej kosmologicznej, da się dopasować, i dopasowali
no to popatrzmy co nam wyszło, wyszło nam niemal nieograniczona liczba możliwych kombinacji powiązań grawitacji z innymi oddziaływaniami
ahoj, powiedzieli klauni, może i nie da się przewidzieć naszego Wszechświata z jego cząstkami ale można przewidzieć każdy inny :)
ale potrafimy przewidzieć co się stanie z informacją w czarnej dziurze,
ok, powiedzieli eksperymantatorzy, sprawdźmy to
ahoj, odpowiedzieli strunowi fantaści -  tylko nie ma takich czarnych dziur w naszym wszechświecie bo możemy to zrobić dla ujemnej stałej kosmologicznej, czyli znowu - nie ten wszechświat
ahoj,  ale że nikt nie jest w stanie podać teorii dla wszechświata z dodatnią stałą kosmologiczną - to teoria strun znowu wyszła zwycięsko ze starcia :D
ale za to jesteśmy w stanie przewidzieć grawitację, tylko z takimi dodatkowymi polami - których oczywiście nikt nie odkrył w naszym wszechświecie
ahoj, dodamy kolejne założenia żeby było dobrze powiedzieli wariaci.
ale te poprawki dla dodatniej kosmologicznej nie działają
ahoj, od czterdziestu lat poprawiamy to co nie damy znowu rady poprawić powiedziały strunowce :)

I tak już prawie 50 lat strunowcy przekształcają swoje teorie żeby pasowały i co nóż to nie pasują jak tylko jest jakaś obserwacja.
Ostatni pomiar prędkości rozchodzenia się fal grawitacyjnych sugeruje że grawitacja też nie zauważa dodatkowych wymiarów.
Ahoj z pomiarami, te wymiary są na pewno za małe nawet dla grawitacji. Są za małe dla całego naszego wszechświata
Są oczywiście korzyśći z teorii strun. Tylko że w matematyce.

To pisałeś peceed że nikt nie modyfikował teorii strun? :D
sorry że pominąłem całą tę waszą rewolucję strunową i M-teorie - też nic nie wniosły.



 

9 godzin temu, peceed napisał:

Najbardziej ekscytującą możliwością jest istnienie ciemnego sektora o skomplikowanej strukturze cząsteczek, być może z własnym życiem dla którego to my jesteśmy dziwną ciemną materią.

To dużo wyjaśnia jeśli Ty szukasz teorii ekscytujących a nie prawdziwych :)
Sorry miałem Cię za bardziej poważnego niż z dziedziny jednorożców i wróżek.
Napisałem wcześniej i powtórzę: najpewniej jest to jakaś kombinacja wielu różnych spraw (DM).

12 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Nie rozumiem tego bólu d*py związanego z DM. Jest to hipoteza która najlepiej pasuje do obserwacji.

Uogólnienie. Nie każdą obserwację najlepiej wyjaśnia DM. Niektóre obserwacje lepiej wyjaśnia MOND.
A nowy MOND w zasadzie wyjaśnia więcej niż DM. Tylko co z tego jeśli wyprzedzając dyskusję o wiele dni napisałem:
"Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano :) do wyników..."

I nie ważne jakie będą przyszłe wyniki: teolodzy na pewno zdołają dopasować i DM i MOND i struny do tych nowych wyników. Wiara nie zna przeszkód :)

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, peceed napisał:

Była sobie "tak piękna teoria", w którą wierzył nie tylko Fermi

Nie wiem czy się dobrze rozumiemy, a przynajmniej ja. Mógłbyś rozwinąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, thikim napisał:

I nie ważne jakie będą przyszłe wyniki: teolodzy na pewno zdołają dopasować i DM i MOND i struny do tych nowych wyników. Wiara nie zna przeszkód

Czyli co? Wiemy, że jesteśmy w ciemnej d*pie, ale zaczęliśmy się tam urządzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Astro napisał:

Nie wiem czy się dobrze rozumiemy, a przynajmniej ja. Mógłbyś rozwinąć?

Zasada zachowania pędu i neutrino.

16 godzin temu, thikim napisał:

Uogólnienie. Nie każdą obserwację najlepiej wyjaśnia DM. Niektóre obserwacje lepiej wyjaśnia MOND.

Bez znaczenia, bo do wyjaśnienia jest zbiór obserwacji jako całość. Istnienie ciemnej materii jest pewne. MOND jest opcjonalna i całkowicie dopuszczalna.

16 godzin temu, thikim napisał:

To pisałeś peceed że nikt nie modyfikował teorii strun? :D

Nikt. Teoria strun istnieje w sensie platońskim i my ją odkrywamy.

16 godzin temu, thikim napisał:

LHC nie wykrył supersymetrycznych cząsteczek

Jak w kiepskim dowcipie:

-Jest 10 świadków którzy widzieli jak pobił pan poszkodowanego.
-Wysoki sądzie, mogę przyprowadzić 20 którzy tego nie widzieli.

Tutaj LHC robi za świadków co nie widzieli.

16 godzin temu, thikim napisał:

1. lata siedemdziesiąte - początki teorii strun jako możliwego wyjaśnienia silnych oddziaływań - później się okazało że chromodynamika kwantowa wyjaśnia to lepiej.
nie udało się, zwolennicy teorii strun nie stracili rezonu

Nie było wtedy takich osób, byli teoretycy którzy chcieli wyjaśnić obserwacje. Teorie strunowe pojawiają się jako naturalne uogólnienie cząsteczki punktowej. Przy czym nie należy mylić teorii strun z teoriami strunowymi - to nie to samo.

16 godzin temu, thikim napisał:

teoria strun potrzebuje 9 wymiarów przestrzennych a żadna obserwacja nie potwierdza istnienia nawet jednego z tych 6 dodatkowych
nie ważne powiedzieli teoretycy - te wymiary są tak małe że ich nie widać

Punktowych cząsteczek też nikt nie widział.
Nikt poważny nie ma problemu z wymiarowością TS - to jest jej przewidywanie.
Co zabawne nikt nie widział też przestrzeni 3-wymiarowej. To jedynie model który pojawia się w naszych głowach. Ponieważ mam uszkodzony obszar mózgu odpowiadający za percepcję głębi (widzę trójwymiarowo ale nie przestrzennie) doskonale zdaję sobie sprawę z tej umowności - dla mnie obiekty nie znajdują się dalej, tylko są mniejsze, a trójwymiarowość jest skrajnie uproszczona. Mogę przeprowadzić eksperymenty które pokazują że duże obiekty zachowują jakby były w świecie 3d.

16 godzin temu, thikim napisał:

lata dziewięćdziesiąte i dodatnia stała kosmologiczna

Bzdura. Stała kosmologiczna występuje wyłącznie w równaniach OTW Einsteina, to co obserwujemy to zjawisko które w ogóle nie wymaga "stałej". Tak samo jak nie potrzebowała jej inflacja.

16 godzin temu, thikim napisał:

ale że nikt nie jest w stanie podać teorii dla wszechświata z dodatnią stałą kosmologiczną - to teoria strun znowu wyszła zwycięsko ze starcia :D

Tak to już jest, gdy nie ma innej teorii konkurencyjnej, i coraz lepiej rozumiemy dlaczego być nie może z powodów matematycznych.
Konsystentne teorie dopełnianiające KTP w małych skalach muszą być strunowe.

16 godzin temu, thikim napisał:

Ahoj z pomiarami, te wymiary są na pewno za małe nawet dla grawitacji.

Ano są. Z tym że nie muszą być, a to różnica. Mogą istnieć wszechświaty strunowe z większą ilością wymiarów przestrzennych, tylko że ich powstanie jest skrajnie nieprawdopodobne jeśli początek jest opisywany przez kondensat gazu strunowego - tylko 3 duże wymiary przestrzenne są w stanie się nadąć.

17 godzin temu, thikim napisał:

sorry że pominąłem całą tę waszą rewolucję strunową i M-teorie - też nic nie wniosły.

To właśnie M-teoria pokazała że teoria strun jest unikalna, a dotychczasowe "różne" teorie należy rozumieć podobnie jak różne mapy dla tej samej rozmaitości.
Najzabawniej musiała wyglądać sytuacja osób które aktywnie tworzyły alternatywną dla teorii strunowych Supergrawitację :P

Jak to mówią psy szczekają a karawana jedzie dalej - postęp nie odbywa się na forach internetowych ;)
Jak na razie jest to gra do zera - nikt nie pokazał że teoria strun nie może opisywać rzeczywistości.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, peceed napisał:

Zasada zachowania pędu i neutrino.

No to dalej nie trybię. Nie chodzi o potencjalne bogactwo ciemnego sektora (tymczasem obserwacje - teoria 1:0). Mnie szło o coś innego. Cały "dylemat" można sprowadzić do zasadności fundamentu OTW, czyli zasady równoważności. Istnieją mocne przesłanki, że RMOND'y na tym polu radzą sobie lepiej, przykładowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.10.2021 o 14:11, thikim napisał:

ahoj, powiedzieli klauni, może i nie da się przewidzieć naszego Wszechświata z jego cząstkami ale można przewidzieć każdy inny

Teoria nie ma przewidywać tylko być zgodna z doświadczeniem. Oczekiwanie "przewidywania" nowych zjawisk to naiwność i historyczna naleciałość.

W dniu 25.10.2021 o 14:11, thikim napisał:

o dużo wyjaśnia jeśli Ty szukasz teorii ekscytujących a nie prawdziwych :)

Ja niczego nie szukam. Ekscytacja to naturalne zjawisko u osób ciekawych świata. Wszelkie nowe informacje które istotnie zmieniają oczekiwany obraz rzeczywistości powinny być tak odbierane, to piękne uczucie pozwala przebudować model rzeczywistości w mózgu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prowadzony głęboko pod włoskimi Alpami eksperyment XENON1T mógł wykryć ciemną energię, twierdzą członkowie międzynarodowej grupy badawczej, na której czele stali uczeni z Cambridge University. W artykule opublikowanym na łamach Physical Review D uczeni z Wielkiej Brytanii, Włoch, Holandii, Francji i USA donoszą, że część z niewyjaśnionych sygnałów mogło zostać spowodowanych interakcją z ciemną energią, a nie ciemną materią dla której XENON1T został zaprojektowany.
      XENON1T znajduje się we włoskim Laboratorium Narodowym Gran Sasso położonym 1400 metrów pod masywem Gran Sasso. To wykrywacz ciemnej materii, a jego umiejscowienie głęboko pod ziemią ma chronić przed promieniowaniem kosmicznym generującym fałszywe sygnały. Zgodnie z teoretycznymi założeniami, cząstki ciemnej materii mają zderzać się z atomami w detektorze, a sygnały ze zderzeń będą rejestrowane.
      Centralna część XENON1T to cylindryczny zbiornik o długości 1 metra wypełniony 3200 kilogramami płynnego ksenonu o temperaturze -95 stopni Celsjusza. Gdy ciemna materia zderzy się z atomem ksenonu, energia trafia do jądra, które pobudza jądra innych atomów. Wskutek tego pobudzenia pojawia się słaba emisja w zakresie ultrafioletu, którą wykrywają czujniki na górze i na dole cylindra. Te same czujniki są też zdolne do zarejestrowania ładunku elektrycznego pojawiającego się wskutek zderzenia.
      Przed rokiem informowaliśmy, że „Najczulszy detektor ciemnej materii zarejestrował niezwykłe sygnały. Fizycy nie wiedzą, czym one są", a kilka miesięcy później pojawiła się informacja o kilku interesujących hipotezach dotyczących tych sygnałów. Nikt wówczas nie przypuszczał, że rozwiązaniem zagadki może być ciemna energia, gdyż XENON1T nie został przygotowany do jej rejestrowania.
      Autorzy najnowszych badań stworzyli model fizyczny, który wyjaśnia część z tych niezwykłych sygnałów. Zgodnie z nim, mamy tu do czynienia z cząstkami ciemnej energii, które powstały w regionie Słońca o silnych polach magnetycznych.
      To, co jesteśmy w stanie obecnie dostrzec stanowi mniej niż 5% wszechświata. Cała reszta jest dla nas ciemna. Wszechświat składa się w 27% z ciemnej materii, a 68% stanowi ciemna energia. Pomimo tego, że obie te składowe są dla nas niewidoczne, znacznie więcej wiemy o ciemnej materii, gdyż jej obecność sugerowano już w latach 20. ubiegłego wieku. O tym, że musi istnieć też ciemna energia dowiedzieliśmy się dopiero w 1998 roku, wyjaśnia doktor Sunny Vagnozzi z Kavli Institute for Cosmology na Cambridge University. Wielkie eksperymenty, jak XENON1T zostały zaprojektowane tak, by bezpośrednio wykrywać ciemną materię, rejestrując zderzenia jej cząstek z cząstkami zwykłej materii. Jednak uchwycenie ciemnej energii jest jeszcze trudniejsze.
      Chcąc wykryć ciemną energię naukowcy poszukują dowodów jej oddziaływania grawitacyjnego na otoczenie. Wiemy, że w największej skali – całego wszechświata – ciemna energia odpycha obiekty od siebie, dlatego też wszechświat rozszerza się coraz szybciej.
      Przy tego typu złożonych badaniach często pojawiają się niewytłumaczalne sygnały, które po analizach zwykle okazują się różnego typu zakłóceniami. Gdy w XENON1T zarejestrowano w ubiegłym roku wspomniane już tajemnicze sygnały, pojawiło się kilka pomysłów na to, czym mogą one być. Najpopularniejsze wyjaśnienie brzmiało, że zarejestrowano aksjony, hipotetyczne cząstki tworzące ciemną materię, oraz że pochodziły one ze Słońca. Jednak analizy wykazały, że liczba aksjonów, które musiałyby dotrzeć do nas ze Słońca, by wywołać taki sygnał w XENON1T musiałaby być bardzo duża. Tak duża, że gdyby gwiazdy emitowały tyle aksjonów, to gwiazdy o masie większej od masy Słońca ewoluowałyby w inny sposób, niż ewoluują.
      Autorzy najnowszych badań przyjęli więc założenie, że tajemnicze sygnały wywołała ciemna energia. I stworzyli model, który pokazuje, co powinien zarejestrować XENON1T gdyby dotarła doń ciemna energia wygenerowana w tachoklinie, obszarze Słońca, w którym pola magnetyczne są wyjątkowo silne.
      Naukowcy byli zaskoczeni, gdy okazało się, że ich model pasuje do obserwacji. Uzyskane wyniki sugerują bowiem, że wykrywacze takie jak XENON1T mogą być też używane do poszukiwania ciemnej energii. Vagnozzi i jego koledzy zastrzegają jednak, że ich badania wciąż wymagają potwierdzenia. Musimy wiedzieć, że to nie jest jakieś zakłócenie. Jeśli jednak XENON1T coś zarejestrował, to w niedalekiej przyszłości powinniśmy zarejestrować podobne, ale znacznie silniejsze sygnały, mówi Luca Visinelli z Narodowych Laboratoriów Frascati we Włoszech.
      Uczony ma tutaj na myśli badania prowadzone przez znacznie większe i doskonalsze urządzenia. Takie jak LUX-ZEPLIN, XENONnT czy PandaX-xT, które już rozpoczęły pracę lub w najbliższym czasie ją rozpoczną.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa mapa ciemnej materii ujawniła istnienie nieznanych wcześniej struktur łączących galaktyki. Mapa, stworzona za pomocą technik maszynowego uczenia, pomoże w badaniach nad ciemną materią oraz w opisaniu historii i przyszłości naszego lokalnego wszechświata. Jest ona dziełem międzynarodowego zespołu naukowego.
      Jako że nie potrafimy bezpośrednio obserwować ciemnej materii, o jej rozkładzie dowiadujemy się, badając wpływ grawitacyjny, jaki wywiera na inne obiekty we wszechświecie, np. na galaktyki.
      Co interesujące, łatwiej jest badać rozkład ciemnej materii znajdującej się znacznie dalej, gdyż pokazuje to daleką przeszłość, kiedy budowa wszechświata była mniej złożona. Z czasem wielkie struktury tylko się powiększyły, stopień złożoności wszechświata wzrósł, więc znacznie trudniej jest dokonywać lokalnych pomiarów ciemnej materii, mówi jeden z autorów badań, profesor Donghui Jeong z Pennsylvania State University.
      Już wcześniej próbowano tworzyć podobne mapy rozpoczynając od modelu wczesnego wszechświata i symulując jego ewolucję przez miliardy lat. Jednak to metoda wymagająca olbrzymich mocy obliczeniowych i dotychczas nie udało się za jej pomocą stworzyć mapy na tyle szczegółowej, by można było zobaczyć nasz lokalny wszechświat.
      Autorzy najnowszych badań wykorzystali inną metodę – za pomocą maszynowego uczenia się stworzyli model, który na podstawie znanych informacji o rozkładzie i ruchu galaktyk, przewiduje rozkład ciemnej materii.
      Naukowcy zbudowali i wyćwiczyli swój model na Illustris-TNG, wielkim zestawie symulacji galaktyk, który zawiera informacje o galaktykach, gazach, innej widzialnej materii oraz ciemnej materii. Szczególnie skupiono się na strukturach podobnych do Drogi Mlecznej. W końcu udało się określić, które dane są niezbędne do poznania rozkładu ciemnej materii.
      Do tak stworzonego modelu wprowadzono prawdziwe dane o lokalnym wszechświecie pochodzące z katalogu Cosmicflow-3. Zawiera on informacje o rozkładzie i ruchu ponad 17 000 galaktyk znajdujących się w odległości 200 megaparseków od Drogi mlecznej. Na tej podstawie powstała mapa rozkładu ciemnej materii.
      Model prawidłowo odtworzył w niej Lokalną Grupę Galaktyk, Gromadę w Pannie, puste przestrzenie i inne struktury. Pokazał też struktury, o których istnieniu nie wiedzieliśmy, w tym włókna łączące galaktyki.
      Możliwość stworzenia mapy lokalnej sieci kosmicznej otwiera nowy rozdział w kosmologii. Możemy teraz badać, jak rozkład ciemnej materii ma się do innych danych, co pozwoli nam na lepsze zrozumienie ciemnej materii. Możemy też bezpośrednio badać te włókna, tworzące wielkie pomocy pomiędzy galaktykami, mówi Jeong.
      Uczeni sądzą, że dodając informacje o mniejszych galaktykach, będą mogli poprawić rozdzielczość mapy. Bardzo więc liczą na dane z Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Układ Słoneczny przemieszcza się przez wszechświat z prędkością 370 km/s. Wraz z nim przemieszcza się Ziemia, która na swojej drodze napotyka ciemną materię. Wykrywacze ciemnej materii, jak XENON1T, rejestrują zderzenia z cząstkami ciemnej materii. Jednak nie określają, z jakiego kierunku nadeszła cząstka. A to poważnie ogranicza możliwości badawcze.
      XENON1T to wyjątkowe urządzenie. To jeden z najczulszych wykrywaczy ciemnej materii, w którym zaobserwowano najrzadsze zjawisko we wszechświecie, wykryto tajemnicze sygnały, a naukowcy zaproponowali kilka interesujących pomysłów na ich interpretację.
      Teraz Ciaran O'Hare i jego koledzy z University of Sydney przetestowali projekt nowego detektora ciemnej materii, który nie tylko wykryje obecność jej cząstek, ale również określi kierunek, z którego nadeszły. Uczeni przeprowadzili pierwszą symulację działania ich wykrywacza i poinformowali o bardzo obiecujących wynikach.
      Nowy wykrywacz ciemnej materii ma bazować na DNA. Podwójne helisy kwasów nukleinowych miałyby tworzyć gęsty las zwisając z warstw złotych płacht. Pozycja każdej z nici DNA byłaby znana z nanometrową dokładnością.
      Gdy cząstka ciemnej materii trafi do takiego wykrywacza i uderzy w którąkolwiek z nici DNA, rozbije ją, a odłamane fragmenty wpadną do położonego poniżej specjalnego układu mikroprzepływowego. Za pomocą techniki PCR potrafimy precyzyjnie badać sekwencję par bazowych kwasów nukleinowych, zatem będziemy mogli z nanometrową precyzją określić oryginalną pozycję każdego z odłamanych fragmentów, stwierdzają naukowcy. W ten sposób możliwe będzie śledzenie trasy cząstek ciemnej materii w detektorze.
      Pomysł detektora ciemnej materii opartego na DNA pojawił się już w 2012 roku. Teraz po raz pierwszy udało się przeprowadzić symulację pracy takiego detektora, by sprawdzić, czy ma on szansę działać. Badacze wzięli pod uwagę różne potencjalne typy cząstek, różne energie i kierunki. Doszliśmy do wniosku, że oparty na DNA detektor byłby ekonomicznym, przenośnym i potężnym wykrywaczem nowych cząstek, stwierdzają uczeni.
      Nowy detektor byłby znacznie mniejszy i tańszy niż obecnie istniejące i budowane wykrywacze ciemnej materii. Nie jest jednak doskonały. Detektor DNA nie jest w stanie dostarczyć wystarczająco dużo informacji, by móc określić rodzaj cząstki czy jej dokładną energię. Dlatego też takie wykrywacze będą prawdopodobnie używane jako uzupełnienie tych tradycyjnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Wielkim Zderzaczu Hadronów zainstalowano nowe urządzenie o nazwie FASER (Forward Search Experiment), którego współtwórcą jest dr Sebastian Trojanowski. FASER będzie badał cząstki, co do których naukowcy mają podejrzenie, że wchodzą w interakcje z ciemną materią. Testy nowego urządzenia potrwają do końca roku.
      To krok milowy dla tego eksperymentu. FASER będzie gotowy do zbierania danych z Wielkiego Zderzacza Hadronów, gdy tylko na nowo podejmie on pracę wiosną 2022 roku, mówi profesor Shih-Chieh hsu z University of Washington, który pracuje przy FASER.
      Eksperyment będzie badał interakcje z wysokoenergetycznymi neutrinami i poszukiwał nowych lekkich słabo oddziałujących cząstek, które mogą wchodzić w interakacje z ciemną materią. Stanowi ona około 85% materii we wszechświecie. Zbadanie cząstek, które mogą z nią oddziaływać, pozwoli na określenie właściwości ciemnej materii.
      W pracach eksperymentu FASER bierze udział 70 naukowców z 19 instytucji w 8 krajach.
      Naukowcy sądzą, że podczas kolizji w Wielkim Zderzaczu Hadronów powstają słabo reagujące cząstki, które FASER będzie w stanie wykryć. Jak informowaliśmy przed dwoma laty, w LHC mogą powstawać też niewykryte dotąd ciężkie cząstki.
      FASER został umieszczony w nieużywanym tunelu serwisowym znajdującym się 480 metrów od wykrywacza ATLAS. Dzięki niewielkiej odległości FASER powinien być w stanie wykryć produkty rozpadu lekkich cząstek. Urządzenie ma 5 metrów długości, a na jego początku znajdują się dwie sekcje scyntylatorów. Będą one odpowiedzialne za usuwanie interferencji powodowanej przez naładowane cząstki. Za scyntylatorami umieszczono 1,5-metrowy magnes dipolowy, za którym znajduje się spektrometr, składający się z dwóch 1-metowych magnesów dipolowych. Na końcu, początku i pomiędzy magnesami znajdują się 3 urządzenia rejestrujące zbudowane z krzemowych detektorów. Na początku i końcu spektrometru znajdują się dodatkowe stacje scyntylatorów. Ostatnim elementem jest elektromagnetyczny kalorymetr. Będzie on identyfikował wysokoenergetyczne elektrony i fotony oraz mierzył całą energię elektromagnetyczną.
      Całość jest schłodzona do temperatury 15 stopni Celsjusza przez własny system chłodzenia. Niektóre z elementów FASERA zostały zbudowane z zapasowych części innych urządzeń LHC.
      FASER zostanie też wyposażony w dodatkowy detektor FASERv, wyspecjalizowany w wykrywaniu neutrin. Powinien być on gotowy do instalacji pod koniec bieżącego roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astrofizycy uważają, że znaleźli potężne i unikatowe narzędzie do wykrywania ciemnej materii – egzoplanety. W opublikowanym przez siebie artykule naukowcy stwierdzają, że obecność ciemnej materii można wykryć, mierząc jej wpływ na temperaturę egzoplanet.
      Sądzimy, że istnieje 300 miliardów egzoplanet. Jeśli odkryjemy i przebadamy niewielki odsetek z nich, to zyskamy olbrzymią ilość informacji na temat ciemnej materii, stwierdził Juri Smironv z Ohio State University. Smirnov i Rebecca Lane ze SLAC National Accelerator Laboratory są autorami artykułu opublikowanego w Physical Review Letters.
      Uczony dodaje, że gdy ciemna materia zostaje przechwycona przez grawitację egzoplanet, jest wciągana do jądra planety, gdzie dochodzi do jej anihilacji, co wiąże się z uwolnieniem ciepła. Im więcej ciemnej materii, tym więcej ciepła jest w ten sposób emitowane. Ciepło to może zaś zostać zarejestrowane przez Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba (James Webb Space Telescope – JWST), który ma zostać wystrzelony w październiku bieżącego roku. Jeśli egzoplanety będą wydzielały nadmiarowe ciepło związane z obecnością ciemnej materii, powinniśmy być w stanie to zauważyć, dodaje Smirnov.
      Zdaniem uczonych planety spoza Układu Słonecznego mogą być szczególnie pomocne w wykrywaniu lżejszej ciemnej materii, tej o niższej masie. Dotychczas nie prowadzono poszukiwań ciemnej materii w takich zakresach masy.
      Naukowcy uważają, że gęstość ciemnej materii rośnie w kierunku centrum Drogi Mlecznej. Jeśli to prawda, to powinniśmy zauważyć, że planety bliżej centrum galaktyki rozgrzewają się bardziej niż te na jej obrzeżach. Jeśli byśmy coś takiego zarejestrowali byłoby to niesamowite odkrycie. Wskazywałoby, że znaleźliśmy ciemną materię, mówi Smirnov.
      Smirnov i Lane proponują, by przyjrzeć się „gorącym Jowiszom” oraz brązowym karłom. To w tych obiektach najłatwiej będzie zauważyć nadmiarowe ciepło spowodowane obecnością ciemnej materii. Uczeni uważają też, że warto poszukać i badać swobodne planety, takie, które nie orbitują wokół gwiazd. W ich przypadku nadmiarowe ciepło powinno być jeszcze bardziej oczywistym sygnałem obecności ciemnej materii, gdyż nie dociera do nich energia z gwiazd macierzystych.
      Olbrzymią zaletą wykorzystania egzoplanet jako wykrywaczy ciemnej materii jest fakt, że nie potrzeba do tego nowych rodzajów urządzeń lub technologii czy przeprowadzania takich badań, jakich dotychczas nie wykonywano.
      Obecnie znamy ponad 4300 egzoplanet i niemal 6000 kandydatów na planety. W ciągu najbliższych lat misja Gaia, wysłana przez Europejską Agencję Kosmiczną, powinna wykryć dziesiątki tysięcy kolejnych egzoplanet. Będziemy więc mieli olbrzymią liczbę obiektów, które można badać w poszukiwaniu ciemnej materii.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...