Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Szlomi Kacin nurkował w sobotę (9 października) w płytkich wodach u wybrzeży Hajfy. W pewnym momencie natrafił na artefakty odsłonięte przez fale i prądy: kamienne i metalowe kotwice, fragmenty ceramiki oraz imponujący metrowy miecz z 30-cm rękojeścią. Okazało się, że ma on ok. 900 lat i pochodzi z okresu wypraw krzyżowych. Wg Izraelskiej Służby Starożytności (IAA), to piękne i rzadkie znalezisko.

Nurek powiadomił o odkryciu inspektora z IAA, do którego obowiązków należy zapobieganie rabunkowi. Żelazny miecz zachował się w świetnym stanie. [...] Najwyraźniej należał do rycerza biorącego udział w wyprawie krzyżowej. To ekscytujące znaleźć tak osobisty przedmiot, który przenosi w czasie o 900 lat [...] - podkreśla Nir Distelfeld.

Wg dyrektora Jednostki Archeologii Morskiej IAA Kobiego Sharvita, zabytki ze stanowiska pokazują, że pełniło ono funkcję niewielkiego naturalnego kotwicowiska. Dzięki identyfikacji artefaktów wiadomo, że było ono wykorzystywane już 4 tys. lat temu, w późnej epoce brązu. Odkrycie miecza sugeruje, że z zatoczki korzystano także w okresie wypraw krzyżowych, ok. 900 lat temu. Naukowcy przypominają, że w pobliskim Atlit znajdował się zamek krzyżowców.

IAA zapowiada, że po oczyszczeniu i zakończeniu badań miecz trafi na wystawę.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Michael Packard, zawodowy poławiacz homarów, znajdował się około 14 metrów pod wodą, gdy nagle poczuł uderzenie, wokół zapadła ciemność i poczuł, że się przemieszcza. Pięćdziesięciosześciolatek sądził, że został zaatakowany przez jednego z rekinów, które powszechnie występują w pobliżu Cape Cod w stanie Massachusetts. Szybko jednak zdał sobie sprawę, że nie czuje ani ugryzienia, ani bólu.
      Wtedy zdał sobie sprawę, że znalazł się w paszczy wieloryba. Mężczyzna ocenia, że był współczesnym Jonaszem przez około 30 sekund. Nagle waleń wypłynął na powierzchnię wystawił głowę i zaczął nią potrząsać, wyrzuciło mnie w powietrze i wylądowałem w wodzie, mówił po wyjściu ze szpitala. Packarda z wody wyciągnął kolega, Josiah Mayo, z którym łowili homary.
      Charles Mayo, ojciec Josiaha, ekspert ds. waleni w Center for Coastal Studies mówi, że tego typu wydarzenia są bardzo rzadkie. Humbaki, bo to właśnie z tym gatunkiem Packard miał bliskie spotkanie, nie są agresywne. Zwierzę najprawdopodobniej polowało właśnie na ryby, gdy na drodze jego otwartej paszczy znalazł się nurek.
      Jooke Robins, również z Center for Coastal Studies, dodaje, że odżywiające się humbaki otwierają paszczę i przemieszczają się szybko, starając się wchłonąć jak najwięcej pożywienia. W tym czasie mogą nie widzieć wszystkiego, co mają przed sobą. Myślę, że dla zwierzęcia to było również zaskakujące zdarzenie, dodaje.
      Zdaniem Robbins Packardowi nie groziło połknięcie. Humbaki nie mają wystarczająco dużego przełyku, by mógł przezeń przejść dorosły człowiek. Nie oznacza to jednak, że był całkowicie bezpieczny. Gdyby wstrzymał oddech w momencie, gdy humbak go wypluł na powierzchni, mogłoby dojść do zatoru. Musiał zachować zimną krew. Żeby wyjść cało z takiej sytuacji trzeba być profesjonalistą. Przeżył, bo jest mądry, twardy i ma szczęście.
      Ani Mayo, ani Robbins nigdy wcześniej nie słyszeli o przypadku, by człowiek znalazł się w paszczy humbaka.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas ostatniego lockdownu rozpoczęto poprzedzające Pesach prace konserwacyjne nad Ścianą Płaczu. Wypełniając szczeliny, specjaliści posługują się strzykawkami. Zachowują ostrożność, by nie zaszkodzić ekosystemowi roślin i ptaków, który się tu utworzył.
      Jak napisano na profilu Izraelskiej Służby Starożytności (Israel Antiquites Authority) na Facebooku, każdego roku przed świętem Pesach i dniami Jamim Noraim inżynierowie z Western Wall Heritage Foundation i konserwatorzy z IAA przeprowadzają przegląd części muru przyległej do placu Ściany Zachodniej (Ściany Płaczu).
      Choć w tym roku, w cieniu pandemii COVID-19, ludzie coraz częściej "odwiedzają" Ścianę Płaczu zdalnie, z wyprzedzeniem przygotowujemy się do powrotu odwiedzających. Western Wall Heritage Foundation robi wszystko, co w jej mocy, by zachować starożytne kamienie w dobrym stanie, tak by zapewnić bezpieczeństwo wiernym i turystom.
      Jak podkreśla Yossi Vaknin, główny konserwator IAA w rejonie Ściany Płaczu, licząca 2000 lat ściana podlega naturalnemu wietrzeniu, dlatego jest wzmacniana. Przeprowadzane 2 razy do roku rutynowe inspekcje pozwalają nam monitorować stan poszczególnych kamieni. Dysponujemy identyfikatorem dla wszystkich [...] kamieni przy placu [...]. Nasza ostatnia kontrola pokazała, że trzeba się zająć zewnętrzną warstwą paru głazów.
      Vaknin dodaje, że prowadzone prace nie mają inwazyjnego charakteru. Nie wiercimy, ale delikatnie nastrzykujemy [...] pęknięcia i szczeliny.  Wykorzystujemy bazujący na wapieniu zaczyn cementowy.
      Specjaliści podkreślają, że za sporą część wietrzenia odpowiada unikatowy ekosystem Ściany Płaczu. W kamieniach zakorzeniło się wiele roślin - głównie kapary cierniste [...] czy lulki złote (Hyoscyamus aureus). Poza tym gniazdują tu różne ptaki, w tym jerzyki zwyczajne, które przybywają co roku i [...] gołębie. Prace konserwacyjne są prowadzone w taki sposób, by zagwarantować zarówno zachowanie ekosystemu, jak i stabilność kamieni.
      Gazeta Times of Israel przypomina, że w 2004 r. duży fragment kamienia ze Ściany Płaczu spadł na plac, lekko raniąc uczestnika obchodów Jom Kipur. Miało to być wynikiem procesów zachodzących w związku działalnością ptaków, które wtykają w szpary metalowe obiekty.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed tygodniem w Mszczonowie pod Warszawą otwarto najgłębszy basen na świecie. Można w nim zejść na głębokość 45 metrów. Tym samym obiekt Deepspot o 3 metry pobił dotychczasowego rekordzistę, Y-40 Deep Joy w Montegrotto Terme we Włoszech. Obiekt w Mszczonowie powinien przyciągnąć nurków i freediverów z całego świata.
      Budowę podwarszawskiego basenu rozpoczęto w 2018 roku, a jego otwarcie było planowane na jesień 2019 roku. Prace się opóźniły, dlatego też otwarcia obiektu dokonano rok później.
      Deepspot już może przyjmować gości. Nie jest bowiem traktowany jak zwykła pływalnia, a jak obiekt treningowy dla nurków. Jego twórcy pomyśleli o wszystkim. Nad basenem znajdują się sale konferencyjne, restauracje i pokoje hotelowe. Sam basen, o pojemności 8000 m3, również nie jest po prostu przestrzenią wypełnioną wodą. Nurkowie mogą przemieszczać się w korytarzach przypominających zatopione świątynie, a osoby, które chciałyby pooglądać nurków mają do dyspozycji suchy tunel, czyli kładkę przykrytą kopułą.
      Deepspot niedługo będzie cieszył się mianem najgłębszego na świecie. W przyszłym roku ma zostać otwarty angielski Blue Abyss, w którym będzie można zajeść na głębokość 50 metrów.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na dnie Jeziora Lednickiego dokonano kolejnych fascynujących odkryć. Tym razem są to militaria z X wieku, fragmenty ceramiki i pozostałości po umocnieniach brzegowych z czasów Mieszka I. Dzięki trwającej już 40 lat współpracy UMK w Toruniu i Muzeum Pierwszych Piastów w Lednicy znaleziono ozdobiony krzyżem miecz, inkrustowany topór, groty włóczni, strzał i bełtów.
      To jest chyba najbogatszy sezon od kilkunastu lat. Nie tylko ze względów na liczbę zabytków, ale też ich wartość i kontekst, w którym zostały odnalezione. Najbardziej spektakularnym zabytkiem z tego sezonu badań jest ósmy miecz odnaleziony w jeziorze lednickim, pierwszy od 20 lat. Ale również grot włóczni, topory, w tym topór inkrustowany, prawdopodobnie jeden z bardziej spektakularnych jakie tutaj odnaleziono, powiedział na konferencji prasowej kierownik Centrum Archeologii Podwodnej UMK dr hab. Andrzej Pydyn.
      Pierwsze badania w Jeziorze Lednickim miały miejsce w latach 50. XX wieku, a od początku lat 80. UMK i Muzeum prowadzą regularne wspólne prace badawcze. Dotychczas odnaleziono m.in. fragmenty mostów z czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego, łodzie, zgromadzono też największą w Europie Środkowej kolekcję uzbrojenia wczesnośredniowiecznego.
      W 2017 roku znaleziono nowe przeprawy mostowe, które prowadziły z wyspy Ledniczanka na zachodni brzeg jeziora. Wiadomo, że jeden z mostów zbudowano w X, a drugi na przełomie XIII i XIV wieku. Niedawno, dzięki datowaniu bardzo dobrze zachowanego pala ustalono, że to konkretne drzewo ścięto na potrzeby budowy mostu albo jesienią 913 lub też zimą z 913 na 914 roku. To zaś wskazuje, że być może mamy tu do czynienia z jednym z najstarszych mostów wybudowanych przez Słowian na ziemiach polskich. Pokazuje też, że Ostrów Lednicki był ważną osadą w okresie formowania się państwa pierwszych piastów. Mógł być jednym z najważniejszych grodów już za czasów ojca Mieszka I.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...