Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Pierwsza taka misja w historii. Lucy leci do asteroid trojańskich

Recommended Posts

Dzisiaj ok. godziny 11:30 czasu polskiego z przylądka Canaveral wystartowała misja Lucy – pierwsza w historii misja do asteroid trojańskich. Znajdują się one poza orbitą Jowisza, w odległości ok. 850 milionów kilometrów od Słońca. Są pozostałościami po formowaniu się planet, więc ich badania powinny dostarczyć nowych informacji na temat początków Układu Słonecznego. Lucy doleci do nich za 12 lat.

Asteroidy trojańskie, zwane trojanami Jowisza lub po prostu Trojanami, tworzą dwie grupy. Jedna z nich znajduje się w punkcie libracyjnym L4 orbity Jowisza, a druga w punkcie L5. Przyjęło się, że asteroidy z punktu L4 nazywa się imionami greckich bohaterów, dlatego też cała grupa zyskała nieoficjalną nazwę „Greków”. Z kolei asteroidy z punktu L5 zwane są „Trojańczykami”. Obie grupy poruszają się po orbicie Jowisza, a kierunek ruchu powoduje, że Trojańczycy gonią Greków.

Co interesujące, zanim taki podział na grupy został ustalony dwie wcześniej odkryte asteroidy – Patroklus i Hektor – zostały już nazwane. W efekcie, w grupie Trojańczyków znajduje się grecki szpieg, a w grupie Greków jest szpieg trojański.

Lucy najpierw przeleci dwukrotnie w pobliżu Ziemi. Następnie poleci do L4, czyli Greków. Tam w latach 2027–2028 spotka się z Eurybatesem i jego satelitą Polimele, a następnie z Leukusem i Orusem. Później podąży w kierunku L5 (Trojańczyków). Po drodze odwiedzi Donaldjohansona, asteroidę z głównego pasa, nazwaną tak na cześć odkrywcy szczątków hominina Lucy, od którego misja wzięła nazwę. Ponownie przeleci też w pobliżu Ziemi. Po dotarciu do Trojańczyków w roku 2033 Lucy przeleci obok podwójnego układu Patroclus-Menoetius. Po wykonaniu zadania Lucy będzie krążyła pomiędzy obiema grupami asteroid trojańskich, odwiedzając każdą z nich co sześć lat.

Co ciekawe, pojazd zasilany będzie przez energię słoneczną, a że będzie to najdalsza od Słońca misja zasilana w ten sposób, wyposażono ją w gigantyczne rozkładane panele słoneczne. Są tak wielkie, że mogłyby przykryć kilkupiętrowy budynek. Gdy są złożone ich grubość wynosi zaledwie 10 cm. Po rozłożeniu każdy z paneli ma średnicę 7,3 metra, waży 77 kilogramów i... nie jest w stanie utrzymać własnej wagi w polu grawitacyjnym Ziemi.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś się zastanawiałem dlaczego zdecydowali się na panele a nie RTG. Podejrzewam, że było taniej w parciu o panele, które są teraz tańsze, lżejsze i bardziej wydajne niż kilka lat temu. Nie wspominając, że jest mniej zachodu oraz papierkowej roboty z pozyskaniem radioizotopów szczególnie, że pluton-238 i polon-210 do najbezpieczniejszych nie należą. Podobno zapasy plutonu się kurczą, bo od czasów zakończenia Zimnej Wojny się go tyle nie produkuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapasy plutonu kurczą się same z czasem. Z drugiej strony taki Pluton to świetna bateria izotopowa ładowana neutronami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas połowicznego rozpadu Pu-238 to 88 lat, wiadomo, ale zbyt mało go produkowali w ostatnim czasie. Curiosity ma na pokładzie 5 kg PuO2 (Pu-238).

Quote

Scientists Find a New Way to Create the Plutonium That Powers Deep Space Missions

It appears that the U.S.'s plutonium-238 shortage is coming an end. The radioisotope is crucial for fueling long-term deep space missions, but as of 2017, a shortage was on the horizon. But innovations from the Oak Ridge National Lab (ORNL) have automated its creation, allowing for more than double the plutonium-238 pellets made per week.

https://www.popularmechanics.com/space/a25806535/plutonium-shortage/

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

dlaczego zdecydowali się na panele a nie RTG

Odpowiedź jest wyżej, w arcie:

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

będzie to najdalsza od Słońca misja zasilana w ten sposób

No i mamy

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

tak wielkie, że mogłyby przykryć kilkupiętrowy budynek

;) Oczywiście powodzenia, z odpowiednią dedykacją muzyczną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z artykułu nie wynika dlaczego się zdecydowali :) Jest tylko stwierdzenie faktu, że to jest pierwsza misja tego typu, o czym wiem. Również z opisu misji w internecie nie wynika, że jednym z celów jest demonstracja skuteczności technologi w tak dużej odległości od Słońca, co by wymuszało wybór paneli :) Więc, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, ale być może faktycznie użyli nowego rozwiązania jako argumentu za zatwierdzeniem misji. Wiadomo, że jest dużo projektów, które ze sobą konkurują i nie wszystkie będą miały możliwość realizacji.

Osobiście uważam jednak, że chodzi o słabą dostępność Pu-238:

Quote

Last year, it came to light that there was only enough plutonium-238 to make three more batteries for NASA missions, a potentially devastating shortfall, and one that NASA has been working to remedy.

https://www.businessinsider.com/plutonium-238-produced-nasa-spacecraft-2015-12?r=US&IR=T

Quote

By December 2015, the DOE had created 50 grams of mission-ready plutonium for NASA. That amount has since doubled to about 100 grams (just more than two golf balls' worth of mass), and another 100 grams are expected to come out of reactors this fall.

https://www.businessinsider.com/nasa-nuclear-battery-plutonium-238-production-shortage-2017-8?r=US&IR=T

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z żartami widzę kiepsko, ale cóż, żartów się nie tłumaczy. ;) Skoro jednak na poważnie, to

8 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Więc, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Tak, a nawet kasa, czyli masa. Zestaw sobie gęstości mocy na jednostkę masy stosowanych RTG (przykładowa tabelka) z osiągami bardzo wydajnych paneli Lucy. Najbardziej wydajne RTG jak w New Horizons dawały 300 W z ok. 60 kg. Panele Lucy za Jowiszem mają dawać 500 W* z 77 kg (nie jestem pewny czy z jednego, czy z obu, ale to bez znaczenia), przy czym panele to naprawdę dużo mniej problemów i kasy (o ile się już to obcyka ;)).

* bo w okolicach Ziemi to 18 kW!

Ed. Przy okazji jak spojrzałem na ciepełko generowane tak "niechcący" w New Horizons (4400 W) to w zestawieniu z czułym spektrometrem IR wzbudza to we mnie mieszane uczucia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Są tak wielkie, że mogłyby przykryć kilkupiętrowy budynek. Gdy są złożone ich grubość wynosi zaledwie 10 cm. Po rozłożeniu każdy z paneli ma średnicę 7,3 metra, waży 77 kilogramów i... nie jest w stanie utrzymać własnej wagi w polu grawitacyjnym Ziemi.

Znowu mi się nic nie zgadza. Panel o średnicy 7,3m to 42m2  i 1842 g/m2. Na moje oko jeden może przykryć dwa, góra trzy piętra ;) Karton pokryty perowskitem*, bije to rozwiązanie, no i sam ustoi w polu grawitacyjnym Ziemi, o ile  nam to do czegoś potrzebne?

*)gdyby perowskity były

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Jajcenty napisał:

Na moje oko jeden może przykryć dwa, góra trzy piętra ;)

Obawiam się, że to kwestia semantyki, w końcu przykryć to nie nakryć. Przy okazji uzyskuje się odpowiedni dramatyzm i gigantyzm. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Astro said:

Z żartami widzę kiepsko, ale cóż, żartów się nie tłumaczy.

Tak to jest z żartami, które ciężko odróżnić od szumu tła, ale cieszy mnie, że potrafisz też napisać coś z sensem :)

 

3 hours ago, Astro said:

Tak, a nawet kasa, czyli masa (...)

Prawda to, że RTG nie są wydajne, ale ciepło nie jest dużym problemem, gdy generator wystaje po za obrys pojazdu i ma radiator jak w New Horizons. Z resztą panele też się nagrzewają i jeżeli przy Ziemi generują 18 kW to 54 kW idzie w ciepło zakładając 25% wydajności. Nadrabiają za to powierzchnią, która wypromieniuje nadmiar.

W okolicach pasa asteroid jest większe ryzyko kolizji, a dwa panele 7m średnicy każdy nie ułatwiają zadania, ale na pewno to wzięli pod uwagę. Nie wiem czy origami jest prostsze, to po pierwsze, a po drugie, jeżeli się nie rozwinie to Lucy wraca do domu :) Na pewno spróbują rozwinąć od razu, bo w przeciwnym wypadku misja nie ma sensu. Być może już rozwijają, więc się wkrótce dowiemy :) Operacja powinna zakończyć się sukcesem, bo na pewno przetestowali wszystko na wylot.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Tak to jest z żartami, które ciężko odróżnić od szumu tła, ale cieszy mnie, że potrafisz też napisać coś z sensem

O proszę, jednak i Ciebie stać na żart (choć niskich lotów).

12 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nie wiem czy origami jest prostsze, to po pierwsze

Przecież napisałem:

3 godziny temu, Astro napisał:

o ile się już to obcyka

Jak nie wejdziesz do wody, to cała teoria dotycząca techniki pływania o kant stołu.

13 minut temu, cyjanobakteria napisał:

jeżeli się nie rozwinie to Lucy wraca do domu

Może jednak nie wrócić. :)

P.S. Dodam tylko, że to jest przykład systematycznych małych kroków (oby tylko do przodu ;)). Całe instrumentarium naukowe Lucy to przykładowo dobrze znane wcześniej działające rozwiązania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minutes ago, Astro said:

O proszę, jednak i Ciebie stać na żart (choć niskich lotów).

Przynajmniej nie muszę go tłumaczyć :)

 

30 minutes ago, Astro said:

Może jednak nie wrócić. :)

Może przycupnąć na orbicie, będzie w sam raz jako przenośny garaż do samochodu, dostarczony w formacie podobnym do produktów Ikea :)

 

30 minutes ago, Astro said:

Dodam tylko, że to jest przykład systematycznych małych kroków (oby tylko do przodu ;)).

Ja nie kwestionuje ich kompetencji i mam przekonanie graniczące z pewnością, że wiedzą co robią, a panele się rozwiną :) RTG też jest przetestowanym rozwiązaniem, więc moim zdaniem ryzyko jest mniejsze, a układ prostszy. Ale jak NASA miała kilka lat temu materiału tylko na trzy pakiety, a do tego, być może instrumenty na Lucy mają wyższe wymagania elektryczne, to wybór paneli jest zrozumiały. Cassini miał trzy RTG, ale to była bardziej skomplikowana misja.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Przynajmniej nie muszę go tłumaczyć

Super! Mówi za to więcej o Tobie niż Ci się wydaje. :)

3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Cassini miał trzy RTG.

Jeśli to do mnie, to wiem - w końcu podlinkowałem Ci coś wcześniej (może to Cię zdziwi, ale potrafię czytać ze zrozumieniem :)).

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Astro said:

Jeśli to do mnie, to wiem - w końcu podlinkowałem Ci coś wcześniej

Wybacz, nie zauważyłem. Zagubił się w gąszczu odnośników do SJP :) Cassini znam, bo się interesuje tematem.

 

17 minutes ago, Astro said:

Super! Mówi za to więcej o Tobie niż Ci się wydaje.

Wprost przeciwnie. Wygląda, że czytanie ze zrozumieniem trochę jednak kuleje u Ciebie :) Brak jest jakichkolwiek przesłanek, że to był dowcip, a jeżeli był, to chyba rodem z Familiady po intensywnej dehydracji :) Napisałem: "Kiedyś się zastanawiałem dlaczego zdecydowali się na panele a nie RTG." Na co odpowiedziałeś: "Odpowiedź jest wyżej, w arcie: będzie to najdalsza od Słońca misja zasilana w ten sposób".

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wprost przeciwnie.

vs

6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wybacz, nie zauważyłem.

Czyli jednak nie czytasz ze zrozumieniem... Bywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

Czyli jednak nie czytasz ze zrozumieniem... Bywa.

Nie miałem potrzeby kliknięcia przykładowej tabelki gęstości energii, bo wziąłem przytoczone dane za prawidłowe. Nie jesteś w końcu Patologik, żeby weryfikować wszystko zdanie po zdaniu :) Widzę, że za wszelką cenę próbujesz utrzymać high ground :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Widzę, że za wszelką cenę próbujesz utrzymać high ground

Ktoś w końcu powinien, bo trochę mierzi mnie gdy widzę, jak cenny według mnie Forumowicz jak Ty oddaje się jakimś wycieczkom osobistym i zagrywkom z piaskownicy. Przyjmij z pokorą, że nie wiesz wszystkiego (podobnie jak ja) i nie warto taplać się w błocie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minutes ago, Astro said:

Ktoś w końcu powinien, bo trochę mierzi mnie gdy widzę, jak cenny według mnie Forumowicz jak Ty oddaje się jakimś wycieczkom osobistym i zagrywkom z piaskownicy.

Kto by wiedział o tym lepiej niż Ty? :) Bo przykładów w swojej działalności na forum masz aż nad to. Mnie to nie mierzi, bo jest po za moją kontrolą. Sam widziałem jak wykończyłeś kilku forumowiczów na-3.1415-erdalankami na kilka stron, więc lepszy nie jesteś. Przyjmij to z pokorą i współczuciem (we własnym zakresie) :)

Tak dla przypomnienia, na-3.1415-erdalanka w tym wątku rozpoczęła się od patronizującego pouczenia o potrzebie tłumaczenia rzekomo wyrafinowanych żartów.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjmij zatem (z pokorą oczywiście :)) fakt, że ludzie (powiedzmy nawet - w zaawansowanym wieku ;)) potrafią się znacznie zmienić.

23 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Tak dla przypomnienia, na-3.1415-erdalanka w tym wątku rozpoczęła się od patronizującego pouczenia o potrzebie tłumaczenia rzekomo wyrafinowanych żartów.

O czym Ty w ogóle do mnie mówisz? Skoro

23 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Sam widziałem jak wykończyłeś kilku forumowiczów na-3.1415-erdalankami na kilka stron

to powinieneś dostrzec, że od jakiegoś czasu niespecjalnie reaguję na Twoje zaczepki, a wręcz robię za wzór cnót wszelakich, ba!, anioła wcielonego. :D Oczywiście nie mogę zagwarantować, że nigdy po kałacha nie sięgnę. ;)

P.S. "rozpoczęła się od patronizującego pouczenia"? Przecież napisałem coś całkiem przeciwnego:

7 godzin temu, Astro napisał:

ale cóż, żartów się nie tłumaczy

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tylko reagujesz na zaczepki, ale i aktywnie zaczepiasz. Ale nie chce mi się już dyskutować. Następnym razem zapytam Google "Why Lucy spacecraft is powered with solar panels" i nie będę musiał czytać pouczeń i narażać się na nadmiar współczucia od internetowego boomera :)

 

A w temacie, o ile jeszcze ktokolwiek czyta ten wątek, porównanie Lucy do TIE fighter :)

E0jY9ExWEAAR_9p?format=jpg&name=4096x409

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

A w temacie, o ile jeszcze ktokolwiek czyta ten wątek, porównanie Lucy do TIE fighter :)

Mam nadzieję, że - w temacie - dostrzegasz różnicę między Lucy, a TIE fighterem (to też jakiś inżynier z NASA podrzucił?).

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Następnym razem zapytam Google "Why Lucy spacecraft is powered with solar panels"

Super! Zrozumieniem będziesz mógł się pochwalić na KW.

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minutes ago, Astro said:

Mam nadzieję, że - w temacie - dostrzegasz różnicę między Lucy, a TIE fighterem (to też jakiś inżynier z NASA podrzucił?).

Z żartami widzę kiepsko, ale cóż, żartów się nie tłumaczy ;) Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że pożyczyłem sobie stosowny fragmencik w dobrej wierze. No i wracamy do punktu wyjścia. Z tym, że teraz się niefortunnie wystawiłeś i to jeszcze w tym samym wątku :)

11 hours ago, Astro said:

Z żartami widzę kiepsko, ale cóż, żartów się nie tłumaczy.

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że pożyczyłem sobie stosowny fragmencik w dobrej wierze

Zdecydowanie nie, o to mi szło! :) Teraz klarujesz, co - w temacie, z gruntu naukowym, realnym - wspólnego ma Lucy z TIE fighterem. Czyżby jajogłowi z NASA wzorowali się na Gwiezdnych Wojnach? :ph34r:

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 hours ago, Astro said:

Z żartami widzę kiepsko, ale cóż, żartów się nie tłumaczy.

Nadal aktualne :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli upierasz się przy poziomie gimnazjalnym.

Ed. Jednak nie - nie mamy już gimnazjów, czyli jednak przy poziomie przedszkolnym. Nie mogę obiecać, że dotrzymam kroku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki teleskopowi ALMA (Atacama Large Milimeter/Submilimeter Array) udało się lepiej określić skład asteroidy Psyche. W sierpniu przyszłego roku ma wystartować misja, która dotrze do Psyche w 2026 roku. Przed kilkoma miesiącami NASA rozpoczęła końcowy montaż pojazdu, który poleci na spotkanie z asteroidą.
      Odkryta w 1852 roku Psyche to asteroida typu M, co oznacza, że jej spektrum najbardziej przypomina spektrum meteorytów żelaznych. Jako, że ma ona ponad 200 kilometrów średnicy, oznacza to, że jest największą znaną nam asteroidą żelazną.
      Psyche krąży wokół Słońca w głównym pasie asteroid, a jej odległość od Ziemi waha się między 180 a 329 milionów kilometrów.
      Ze względu na jej niewielkie rozmiary i dużą odległość, dość trudno jest badać ją z Ziemi. Dotychczas udawało się uzyskiwać jej obraz w postaci pojedynczego piksela. Jednak profesor Katherinie de Kleer i jej kolegom z Caltechu to nie wystarczało.
      Naukowcy połączyli dane z 66 anten wchodzących w skład ALMA. Dzięki wielokrotnym obserwacjom powierzchni Psyche byli w stanie uzyskać obraz złożony z 50 pikseli i zbadać inercję cieplną Psyche. Inaczej mówiąc, określili jak bardzo powierzchnia Psyche rozgrzewa się, gdy jest oświetlana przez Słońce i jak bardzo się chłodzi, gdy oświetlany dotychczas fragment odwraca się od Słońca.
      Okazało się, że Psyche kryje kilka tajemnic. Po pierwsze, niektóre obszary asteroidy mają inną temperaturę, niż pozostałe, co wskazuje, że powierzchnia nie jest jednorodna. Okazało się też, że Psyche charakteryzuje się relatywnie większą inercją cieplną niż inne asteroidy, ale jednocześnie wypromieniowuje około 60% mniej ciepła, niż można byłoby się spodziewać po obiekcie z tak dużą inercją. Naukowcy wysunęli hipotezę, że dzieje się tak, gdyż powierzchnia Psyche w co najmniej 30% jest metaliczna.
      Problem jednak w tym, że odbite od niej światło nie jest spolaryzowane, a tak by się działo, gdyby odbijało się od gładkiej lub stałej powierzchni metalicznej. Dlatego też naukowcy sądzą, że powierzchnia pokryta jest metalicznymi ziarnami, które rozpraszają światło.
      Jeśli rzeczywiście Psyche składa się głównie z metali, może to oznaczać, że jest jądrem protoplanety, która utraciła znaczną część swojej masy w wyniku kolizji i innym obiektem. Ewentualnie asteroida mogła powstać w innym – bliższym Słońcu – miejscu Układu Słonecznego niż to, gdzie obecnie się znajduje.
      Na ostateczne odpowiedzi co do natury Psyche będziemy musieli jeszcze kilka lat poczekać. Misja Psyche wystartuje w sierpniu 2022 roku. W maju 2023 pojazd zbliży się do Marsa, by skorzystać z jego asysty grawitacyjnej, a na początku 2026 wejdzie na orbitę Psyche i pozostanie tam przez 21 miesięcy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Lucy będzie pierwszą w historii misją, która poleci do asteroid trojańskich. Jej panele słoneczne, gdy zostaną przymocowane do pojazdu i w pełni rozwinięte, będą mogły pokryć kilkupiętrowy budynek. Są tak olbrzymie, gdyż Lucy będzie też najdalszą od Słońca misją w dziejach, której źródłem energii będzie Słońce. Teraz NASA poinformowała o zakończonych powodzeniem testach termicznych paneli prowadzonych w komorze próżniowej.
      Lucy to 13. już misja realizowana w ramach prowadzonego przez NASA Discovery Program. Ma wystartować jesienią bieżącego roku, a za 12 lat doleci do trojańczyków, znajdujący się poza orbitą Jowisza, w odległości 853 milionów kilometrów od Słońca.
      Olbrzymie panele słoneczne mają zapewnić około 500 watów mocy. To niezbyt wiele, jednak ze względu na sporą odległość od Słońca panele muszą być naprawdę duże. Około godzinę po wystrzeleniu panele będą musiały się rozwinąć i zapewnić Lucy energię. Tych 20 minut, podczas których będą rozwijane, zdecyduje o powodzeniu całej 12-letniej misji. Marsjańskie lądowniki mają swoje 7 minut horroru, my may to, mówi główny naukowiec misji, Hal Levison z Southwestern Institute w Boulder.
      Dotychczas dwukrotnie przeprowadzono w komorze próżniowej test rozwijania paneli. Gdy są złożone ich grubość wynosi zaledwie 10 cm. Po rozłożeniu każdy z paneli ma średnicę 7,3 metra. Każdy waży 77 kilogramów i... nie jest w stanie utrzymać własnej wagi w polu grawitacyjnym Ziemi. Dlatego też na potrzeby testów skonstruowano specjalną przeciwwagę.
      Obecnie pojazd Lucy jest składany i testowany. Latem ma trafić na Florydę do Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy'ego. Start misji zaplanowano na 16 października.
      Następnie Lucy czeka długi lot do Jowisza i spotkanie z asteroidami. Asteroidy trojańskie, zwane trojanami Jowisza lub po prostu Trojanami, tworzą dwie grupy. Jedna z nich znajduje się w punkcie libracyjnym L4 orbity Jowisza, a druga w punkcie L5. Przyjęło się, że asteroidy z punktu L4 nazywa się imionami greckich bohaterów, dlatego też cała grupa zyskała nieoficjalną nazwę „Greków”. Z kolei asteroidy z punktu L5 zwane są „Trojańczykami”. Obie grupy poruszają się po orbicie Jowisza, a kierunek ruchu powoduje, że Trojańczycy gonią Greków.
      Co interesujące, zanim taki podział na grupy został ustalony dwie wcześniej odkryte asteroidy – Patroklus i Hektor – zostały już nazwane. W efekcie, w grupie Trojańczyków znajduje się grecki szpieg, a w grupie Greków jest szpieg trojański.
      Po wystrzeleniu Lucy dwukrotnie przeleci w pobliżu Ziemi. Następnie poleci do L4, czyli Greków. Tam w latach 2027–2028 spotka się z Eurybatesem i jego satelitą Polimele, a następnie z Leukusem i Orusem. Później podąży w kierunku L5 (Trojańczyków). Po drodze odwiedzi Donaldjohansona, asteroidę z głównego pasa, nazwaną tak na cześć odkrywcy szczątków hominina Lucy. Ponownie przeleci też w pobliżu Ziemi. Po dotarciu do Trojańczyków w roku 2033 Lucy przeleci obok podwójnego układu Patroclus-Menoetius. Po wykonaniu zadania Lucy będzie krążyła pomiędzy obiema grupami asteroid trojańskich, odwiedzając każdą z nich co sześć lat.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Teraz, gdy łazik Perseverance pracuje na Marsie, przed NASA i ESA stoi nowe niezwykle trudne wyzwanie. Obie agencje przygotowują Mars Sample Return, misję, w ramach której próbki zebrane przez Perseverance mają trafić na Ziemię. Jeśli misja się uda, otworzy ona nowy rozdział w robotycznej eksploracji kosmosu.
      Zgodnie z założeniami Mars Sample Return najpierw na Czerwoną Planetę zostanie wysłana misja Sample Retrieval Lander. Wyląduje ona w pobliżu miejsca lądowania misji Mars 2020 – czyli łazika Perseverance – i umieści tam specjalną platformę, z której wyjedzie zbudowany przez ESA niewielki łazik, Sample Fetch Rover. Łazik pozbiera próbki przygotowane przez Perseverance i wróci z nimi do platformy. Tam załaduje je do kontenera wielkości piłki do koszykówki znajdującego się na pokładzie Mars Ascent Vehicle (MAV). MAV będzie pierwszym w historii pojazdem, który wystartuje z powierzchni Marsa. Jego zadaniem będzie dostarczenie kontenera na orbitę Marsa.
      W tym czasie na orbicie Czerwonej Planety krążył będzie Earth Return Orbiter autorstwa ESA. Ma on przechwycić orbitujący kontener, zdekontaminować go i umieścić w kapsule lądującej. Earth Return Orbiter wróci następnie w okolice Ziemi i uwolni kapsułę, która trafi na naszą planetę.
      Skoordynowanie i przeprowadzenie tak złożonej misji to poważne wyzwanie inżynieryjne. Dość wspomnieć, że wszystko musi odbyć się automatycznie i musi udać się za pierwszym razem. Odległość pomiędzy Marsem a Ziemią jest tak duża, że sygnał w obie strony biegnie kilkanaście minut. Jeśli więc w krytycznych momentach misji pojawią się nieprzewidziane problemy, ludzie nie będą mogli im zaradzić.
      Największe wyzwanie będzie stanowiło przeprowadzenie startu MAV z powierzchni Marsa. Za opracowanie odpowiednich technologi odpowiedzialna jest firma Northrop Grumman. Tworzymy napęd na paliwo stałe, który wyniesie MAV na orbitę. To kluczowy element powrotu próbek na Ziemię, mówi Mike Lara, dyrektor firmy ds. strategii i rozwoju biznesowego. Anita Sengupta, inżynier na Wydziale Inżynierii Kosmicznej University of Southern California mówi, że głównym problemem jest tutaj uwzględnienie różnic w grawitacji i oddziaływaniu atmosfery Marsa i Ziemi.
      Grawitacja na Ziemi jest trzykrotnie większa. A ciśnienie na powierzchni Marsa jest około 100-krotnie niższe niż na Ziemi. Patrząc tylko na te czynniki, wyniesienie z Marsa tej samej masy co z Ziemi wymaga znacznie mniejszej rakiety. Jednak prawdziwym wyzwaniem jest fakt, że na miejscu nie będzie ludzi. Wszystko trzeba zrobić automatycznie. To musi zadziałać za pierwszym razem, stwierdza uczona.
      Nawet na Ziemi, gdy mamy pełną kontrolę, start rakiety jest poważnym wyzwaniem, a niewielkie problemy techniczne czy zła pogoda niejednokrotnie powodują, że start przerywany jest dosłownie w ostatnich sekundach, przypomina Lara. Inżynierowie pracujący nad napędem dla MAV muszą też pamiętać, że na Marsie panują bardzo niskie temperatury. Sample Fetch Rover będzie zbierał pozostawione przez Perseverance próbki przez około 18 miesięcy. W tym czasie MAV będzie czekał na powierzchni Czerwonej Planety. Inżynierowie muszą więc zaprojektować taki system utrzymywania odpowiedniej temperatury układu napędowego, by MAV mógł bez przeszkód wystartować po kilkunastu miesiącach postoju w temperaturach minus kilkudziesięciu stopni Celsjusza.
      Na szczęście dysponujemy odpowiednimi modelami i mocami obliczeniowymi, dzięki którym inżynierowie będą mogli sprawdzić np. jak zachowuje się paliwo w takich warunkach. Ponadto wiele systemów zostanie zdublowanych, więc gdy jeden zawiedzie, można będzie uruchomić drugi.
      Bardzo pomocne będzie też to, czego dowiedzieliśmy się podczas misji Apollo, kiedy to startowano z powierzchni Księżyca, oraz z innych misji. Każda misja uczy nas czegoś, co wykorzystujemy w kolejnych misjach. Tak naprawdę jest to kwestia dobrego rozumienia fizyki, mówi Sengupta.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zjednoczone Emiraty Arabskie właśnie umieściły satelitę Hope na orbicie Marsa. To historyczna misja. Po raz pierwszy bowiem kraj arabski z sukcesem przeprowadził misję międzyplanetarną. ZEA dołączają tym samym do elitarnego klubu krajów, które mają na swoim koncie tego typu wyczyn.
      Pierwszym państwem, które umieściło pojazd na orbicie Marsa były Stany Zjednoczone, których Mariner 9 wszedł na orbitę Czerwonej Planety 14 listopada listopada 1971 roku. Niedługo później, 27 listopada 1971 roku na orbicie Marsa znalazł się radziecki Mars 2. USA i ZSRR przez dziesięciolecia były jedynymi krajami, których pojazdy pracowały na orbicie. Dopiero w czerwcu 2003 roku dołączył Mars Express wysłany przez Unię Europejską. Po kolejnych 11 latach, w listopadzie 2013 roku na orbicie znalazł się indyjski Mangalayaan. Teraz do elitarnego klubu dołączyły Zjednoczone Emiraty Arabskie.
      USA wciąż pozostają jedynym krajem, który przeprowadził całą zaplanowaną misję włącznie z lądowaniem na Marsie.
      Najbardziej boję się wejścia na orbitę, mówiła w czasie startu Hope zastępczyni dyrektora misji i główny jej naukowiec, Sarah Al Amiri.
      Hope ma badać marsjańską atmosferę z punktu widzenia niezwykłej eliptycznej orbity, która pozwoli obserwować niemal całą powierzchnię planety. Sonda będzie obiegała Marsa w ciągu 55 godzin i dostarczy pierwszej globalnej mapy pogodowej planety. Zespół Al Amiri ma nadzieje, że dzięki temu poznamy proces powodujący, że Mars traci tlen i wodór.
      Zjednoczone Emiraty Arabskie błyskawicznie stanęły do kosmicznego wyścigu. Ledwie 7 lat temu powołano tam krajową agencję kosmiczną i od razu rozpoczęto planowanie misji marsjańskiej. Jednocześnie ZEA zaczęły projektować i budować satelity okołoziemskie. Hope ma pomóc w rozwoju lokalnego przemysłu kosmicznego oraz nauki. Emiraty, wiedząc, że ropa naftowa kiedyś się wyczerpie, stawiają na naukę i technologię jako motory napędowe swojego przyszłego rozwoju.
      Pojazd Hope został niemal w całości zbudowany w USA, jednak w misję zaangażowanych jest 75 miejscowych inżynierów i naukowców, którzy zdobędą przy okazji bezcenną wiedzę i doświadczenie.
      Jutro możemy być świadkami kolejnej historycznej chwili. Na orbitę Marsa ma wejść chiński pojazd Tianwen-1. W maju od pojazdu odłączy się łazik, który ma wylądować na powierzchni Czerwonej Planety.
      Na orbitę Marsa trafi też w bieżącym miesiącu amerykańska misja Mars 2020, a ramach której odbędzie się lądowanie łazika Perseverance. Przywiezie on na Marsa pierwszy śmigłowiec, który ma latać w atmosferze Czerwonej Planety.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...