Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Tegoroczny Nobel z fizyki przyznany za badania nad klimatem i innymi systemami złożonymi

Recommended Posts

22 minutes ago, 3grosze said:

Więcej dopiero będzie w strefie polarnej, ale zaniknie w strefie tropikalnej. Teraz znajdż wzór na powierzchnię wycinka sfery i oblicz jak te powierzchnie mają się do siebie.

Słuszna uwaga, jak się człowiek skupi na efektach końcowych w prognozach, to łatwo zapomnieć, że nie stanie się to natychmiast. Wody w strefie polarnej są chyba bogatsze w minerały o ile się nie mylę. To między innymi spowodowało, że walenie przybrały na masie i zaczęły zapuszczać się daleko na północ i południe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

Więcej dopiero będzie w strefie polarnej, ale zaniknie w strefie tropikalnej. Teraz znajdż wzór na powierzchnię wycinka sfery i oblicz jak te powierzchnie mają się do siebie.

Przecież tam było napisane :  "In some tropical regions" - w wybranych strefach/regionach tropikalnych. Jest jednak różnica po między wybrane strefy tropikalne, a wszystkie strefy tropikalne. Ja mówię, że jest po prostu więcej stref tropikalnych po wzroście temperatury. Przecież to jest proste jak konstrukcja cepa. Artykuł jest dla ameb intelektualnych.  Skoro przykład z 1 literm wody, a 25 litrami wody wypełnionymi planktonem ci nie przemawia do rozumku to już twój problem. Co z tego, że w danym 1 obszarze spadło o 30% skoro teraz mamy 10 nowych obszarów stref/regionów tropikalnych niż było przed wzrostem temperatury (w sensie 10 * więcej powierzchni). No i niech tam będzie ten sam rozkład co w strefie 1 czyli - 30%.
Logika z zakresu podstawówki rozwala ten artykuł na drobne. 
       

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, l_smolinski napisał:

Skoro przykład z 1 literm wody, a 25 litrami wody wypełnionymi planktonem ci nie przemawia do rozumku to już twój problem.

Bingo! To Ty maluczkim  robiłes z katastrofy zamach za pomocą parówek.:D 

 

13 minut temu, l_smolinski napisał:

Co z tego, że w danym 1 obszarze spadło o 30% skoro teraz mamy 10 nowych obszar stref tropikalnych niż był wcześniej. No i niech tam będzie ten sam rozkład co w strefie 1 czyli - 30%.
Logika z zakresu podstawówki rozwala ten artykuł na drobne. 

Brzmisz jak jajko, które chce być mądrzejsze od kury. I to jak jajko nieumiejące czytać:

"Projected changes in biomass are in general reflected in phytoplankton richness, which declines by 2100 in large parts of the northern hemisphere subtropical and temperate regions (64% of area 23−55° N declines),"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, 3grosze napisał:

Bingo! To Ty maluczkim  robiłes z katastrofy zamach za pomocą parówek.:D 

 

Brzmisz jak jajko, które chce być mądrzejsze od kury. I to jak jajko nieumiejące czytać:

"Projected changes in biomass are in general reflected in phytoplankton richness, which declines by 2100 in large parts of the northern hemisphere subtropical and temperate regions (64% of area 23−55° N declines),"

 

No to geniuszu, policz sobie teraz jak ustawisz strefę na area 20−59° N declines

bo ci temperatura wzrosła o 3 C i strefa się rozszerzyła. Masz więcej powierzchni sprzyjającej rozwojowi planktonu teraz czy nie? Przecież, to badano bez uwzględnienia rozmiarów stref sprzyjającym powstawaniu fitoplanktonu po zmianie temperatury. Od kilku postów piszę to samo, a ty jesteś głuchy na to co piszę.

Nie wspominając już o takich czynnikach jak temperatura na różnych głębokościach, ciśnienie, ilość CO2 dostępne wraz z głębokością i ilość UV na danej głębokości. Brak uwzględnienia tego w badaniach dyskredytuje je. Ogólnie zastosowano gównianą metodologię i gówniany model przygotowany pod  jakąś tam tezę.      

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, l_smolinski napisał:

Ogólnie zastosowano gównianą metodologię i gówniany model przygotowany pod  jakąś tam tezę.    

i jakis anonimowy internetowy  przemądrzałek,  domową "metodologią":D,  kwestionuje sobie https://www.nature.com Trzeba mieć pod sufitem bałagan.:P

Dobra, znajdż jakies autoryzowane badanie, które potwierdzi Twoją tezę: "glony sobie poradzą z nadmiarem CO2",  to wrócimy do tematu, bo na razie to jest dyskusja z pyszałkowatym amatorem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

i jakis anonimowy internetowy  przemądrzałek,  domową "metodologią":D,  kwestionuje sobie https://www.nature.com Trzeba mieć pod sufitem bałagan.:P

Dobra, znajdż jakies autoryzowane badanie, które potwierdzi Twoją tezę: "glony sobie poradzą z nadmiarem CO2",  to wrócimy do tematu, bo na razie to jest dyskusja z pyszałkowatym amatorem.

Zacznijmy od tego, że artykuł na który się powołałeś dotyczy zmian w ilości typów fitoplanktonu od temperatury, a nie ilości biomasy lub wiązania CO2 od temperatury.

Początkowo sądziłem, że faktycznie przytaczasz odpowiedni artykuł, ale na podstawie cytatów które zapodałeś nic się tam nie spinało.  Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi od tafli jeziora.

Tak wiec kwestionuję twoją umiejętność czytania ze zrozumieniem, a nie artykuł który przytoczyłeś. 

Tutaj masz jak istotne jest zasolenie i gęstość wody na rozwój fitoplanktonu. Gęstość wody zależy od jej temperatury:

http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/2__Substancje_od_ywcze/-_Rozw_j_fitoplanktonu_44y.html

O to linki za moją tezą:

https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0214933

Szczególnie polecam ten, gdzie w tytule już zawarto konkluzję:

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0921818118301905


Oczywiście artykuły pozostające w sprzeczności z tymi co ja za link-owałem też można znaleźć. Natomiast ty nie wskazałeś na żaden artykuł, który wykazywał by  zmniejszenie pochłaniania CO2 przez fitoplankton pod wpływem wzrostu temperatury planety.  
 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Namolnie meandrujesz, aby tylko cos sobie wmówić!

2 godziny temu, l_smolinski napisał:

Zacznijmy od tego, że artykuł na który się powołałeś dotyczy zmian w ilości typów fitoplanktonu od temperatury, a nie ilości biomasy lub wiązania CO2 od temperatury.

A co mnie obchodzi ( w sporze z Tobą) wydajnosć biomasy w funkcji temperatury. Naukowcy w przytoczonym badaniu udowodnili, że globalnie ilosć fitoplanktonu w miarę wzrostu temp. będzie spadać.

2 godziny temu, l_smolinski napisał:

Początkowo sądziłem, że faktycznie przytaczasz odpowiedni artykuł, ale na podstawie cytatów które zapodałeś nic się tam nie spinało.  Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi od tafli jeziora.

A co mnie obchodzi, że w recenzowanym arcie Tobie się nie spina. W arcie plankton spada i już, co zaprzecza Twoim marzeniom o jego wydajnym redukowaniu CO2 w przyszłosci.

2 godziny temu, l_smolinski napisał:

Natomiast ty nie wskazałeś na żaden artykuł, który wykazywał by  zmniejszenie pochłaniania CO2 przez fitoplankton pod wpływem wzrostu temperatury planety.  

A co mnie obchodzi, , że Ty nie widzisz oczywistego związku: ilosć planktonu będze spadać (badanie cytowane w Nature), to co trzeba jak krowie na rowie tłumaczyć, że i sumaryczne jego pożeranie przez glony też będzie spadać ?:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, 3grosze napisał:

A co mnie obchodzi ( w sporze z Tobą) wydajnosć biomasy w funkcji temperatury. Naukowcy w przytoczonym badaniu udowodnili, że globalnie ilosć fitoplanktonu w miarę wzrostu temp. będzie spadać.

No nie. Nie rozumiesz tego artykułu. Wskazali tylko, że zmieni się stosunek typów fitoplanktonu. 

 

2 minuty temu, 3grosze napisał:

A co mnie obchodzi, , że Ty nie widzisz oczywistego związku: ilosć planktonu będze spadać (badanie cytowane w Nature)

Nie. Nie ma tam takiego związku. Już ci to 5x pisałem, Ilość planktonu nie będzie spadać, bo zwiększy się obszar występowania na którym ów plankton występuje.   

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, l_smolinski napisał:

O to linki za moją tezą:

Szczególnie polecam ten, gdzie w tytule już zawarto konkluzję:

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0921818118301905

 

Tia:D, na Twoją tezę:

 4. The long term carbon cycle
From the considerations discussed above, it follows that a temperature-dependent biological pump may indeed affect carbon export and eventually lead to a lower carbon sequestration flux, i.e. to less carbon being exported below 1000 m water depth, and hence sequestered from the atmosphere for at least 100 years 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, l_smolinski napisał:

Nie. Nie ma tam takiego związku. Już ci to 5x pisałem, Ilość planktonu nie będzie spadać, bo zwiększy się obszar występowania na którym ów plankton występuje. 


Wystarczy, że ogarniesz tytuł: "Przyszła różnorodność fitoplanktonu w zmieniającym się klimacie". Nie ma tam nic o zmianie ilości. Jest tylko o zmianie różnorodności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, l_smolinski napisał:

Wystarczy, że ogarniesz tytuł: "Przyszła różnorodność fitoplanktonu w zmieniającym się klimacie". Nie ma tam nic o zmianie ilości. Jest tylko o zmianie różnorodności.

Zaczynasz być irytujący. W tytule jest ZNAK ZAPYTANIA, a w tresci (jescze raz):

4. The long term carbon cycle
From the considerations discussed above, it follows that a temperature-dependent biological pump may indeed affect carbon export and eventually lead to a lower carbon sequestration flux, i.e. to less carbon being exported below 1000 m water depth, and hence sequestered from the atmosphere for at least 100 years 

i jeszcze to tam jest:

Combined with alterations to phytoplankton diversity, our results imply a loss of ecological resilience with likely knock-on effects on the productivity and functioning of the marine environment.

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, 3grosze napisał:

Tia:D, na Twoją tezę:

 4. The long term carbon cycle
From the considerations discussed above, it follows that a temperature-dependent biological pump may indeed affect carbon export and eventually lead to a lower carbon sequestration flux, i.e. to less carbon being exported below 1000 m water depth, and hence sequestered from the atmosphere for at least 100 years 

Wyjąłeś punkt z kontekstu bez sumarycznej oceny całościowej. 

"Temperature-dependent processes controlling deep sea carbon fluxes (Figs. 2, 3, 4) are likely to impact both the cycling of carbon in the ocean-atmosphere system and the long-term burial-weathering cycle, with the potential to regulate atmospheric CO2 and Earth temperature over multi-millennial time scales (Olivarez-Lyle and Lyle, 2006; Roth et al., 2014; John et al., 2014)".

Wyłożę ci to jak dziecku.

Przeanalizuje sobie rysunek nr 3. Zauważ,  tam przy ogrzanej wodzie jest więcej fitoplanktonu. 

CO2 jest pochłaniany przez fitoplankton w czasie fotosyntezy i zamieniany na biomasę. Część CO2 pochłoniętego przez fitoplankton wraca do atmosfery kiedy ten obumiera lub staje się pożywieniem, a część trafia do osadów na dnie oceanu. Opadanie na dno tego materiału roślinnego nazywane jest "pompą biologiczną" ponieważ CO2 jest w ten sposób "wpompowywany" z atmosfery do głębi oceanicznych. Ma to miejsce głównie w obszarach położonych w wysokich szerokościach geograficznych, gdyż obumarłe szczątki fitoplanktonu, który tam występuje są wystarczająco duże, aby opaść na dno oceanu. No i cały problem polega na tym, aby zrozumieć, że o ile "pompa biologiczna" może zadziałać słabiej, to ilość fitoplanktonu będzie znacznie większa. Przecież ten fitoplankton już związał więcej CO2, co spowoduje obniżenie temperatury, pompa nie musi wcale zadziałać.  
 

Kontynuując temat, hipotetyczne obniżenie skuteczności pompy biologicznej nie ma pokrycia w badaniach to są tylko symulacje na jakimś tam modelu. 

Przecież większa ilość pożywienia spowoduje wzrost innych większych organizmów i to one zabsorbują to CO2 z fitoplanktonu. Mając większą masę opadną na dno oceanu.

Zmierzając ku końcowi:

1. Zakonserwowanie CO2 w większej ilości fitoplanktonu to zmniejszenie jego ilości w atmosferze.
2. Więcej fitoplanktonu -> więcej pożywienia dla innych organizmów -> większe populacje organizmów o większych masach -> pompa dla nich zadziała.
3. Większa temperatura -> większe ilość fitoplanktonu.

Zmniejszenie skuteczności pompy biologicznej to opowieści z narnii bez pokrycia w doświadczeniach. To wyszystko jest dopiero badane:

https://cordis.europa.eu/article/id/28674-plankton-enables-enhanced-carbon-consumption-in-the-ocean-finds-study-/pl

Przy obecnym stanie wiedzy wiemy, że wzrost temperatury prowadzi do wzrostu ilości fitoplanktonu nic nie wiemy o skuteczności pompy biologicznej. Trzeba odróżnić wyniki badań od wyników symulacji.

 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, l_smolinski napisał:

Temperature-dependent processes controlling deep sea carbon fluxes (Figs. 2, 3, 4) ARE LIKELY to impact both the cycling of carbon in the ocean-atmosphere system and the long-term burial-weathering cycle, with the potential to regulate atmospheric CO2 and Earth temperature over multi-millennial time scales (Olivarez-Lyle and Lyle, 2006; Roth et al., 2014; John et al., 2014)".

Wytłusciłem "poparcie " :P Twojej tezy.

24 minuty temu, l_smolinski napisał:

Wyłożę ci to jak dziecku.

Przeanalizuje sobie rysunek nr 3. Zauważ,  tam przy ogrzanej wodzie jest więcej fitoplanktonu. 

CO2 jest pochłaniany przez fitoplankton w czasie fotosyntezy i zamieniany na biomasę. Część CO2 pochłoniętego przez fitoplankton wraca do atmosfery kiedy ten obumiera lub staje się pożywieniem, a część trafia do osadów na dnie oceanu. Opadanie na dno tego materiału roślinnego nazywane jest "pompą biologiczną" ponieważ CO2 jest w ten sposób "wpompowywany" z atmosfery do głębi oceanicznych. Ma to miejsce głównie w obszarach położonych w wysokich szerokościach geograficznych, gdyż obumarłe szczątki fitoplanktonu, który tam występuje są wystarczająco duże, aby opaść na dno oceanu. No i cały problem polega na tym, aby zrozumieć, że o ile "pompa biologiczna" może zadziałać słabiej, to ilość fitoplanktonu będzie znacznie większa. Przecież ten fitoplankton już związał więcej CO2, co spowoduje obniżenie temperatury, pompa nie musi wcale zadziałać.  

:) Tak, rozumiesz o co kaman, ale to jest własnie amatorskie wytłumaczenie samemu sobie.:D  Bez danych ilosciowych i jakosciowych nie udowadniasz tutaj, że "ilosć planktonu będzie rosła i sobie poradzi  z obfitoscią CO2.

Dobrej nocy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, 3grosze napisał:

Wytłusciłem "poparcie " :P Twojej tezy.

:) Tak, rozumiesz o co kaman, ale to jest własnie amatorskie wytłumaczenie samemu sobie.:D  Bez danych ilosciowych i jakosciowych nie udowadniasz tutaj, że "ilosć planktonu będzie rosła i sobie poradzi  z obfitoscią CO2.

Dobrej nocy.

Przy obecnym stanie wiedzy wiemy, że wzrost temperatury prowadzi do wzrostu ilości fitoplanktonu nic nie wiemy o skuteczności pompy biologicznej. Opowiadają różne tam opowieści, że płodność spada jak zjada się organizmy z CO2. 

Problem z pewnością jest bardzo złożony, ale żadne doświadczenia nie pokazały, że pompa biologiczna będzie mniej skuteczna. 

Trzeba odróżnić wyniki badań od wyników symulacji. 

Załóżmy na chwilę, że te hipotezy są poprawne, zakwaszenie i brak tlenu spowoduje problemy dla innych organizmów.

No i co z tego? Różnorodność gatunków zapewni po prostu odpowiednie organizmy, które zdobędą przewagę, tak że:

Mniej tlenu -> organizmy poruszające się wolniej mają przewagę.
zakwaszenie ->   https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C395042%2Czakwaszenie-oceanu-moze-sluzyc-rybom.html

Większość artykułów przytacza wirtualne problemy z którymi natura radzi sobie od zalania dziejów.


Z lotu ptaka efekt cieplarniany to w wielu przypadkach ten sam bełkot co w latach 90 z dziurą ozonową. Pojawia się i znika tak na prawdę bez większego zrozumienia :) no ale nie otwierajmy kolejnego frontu ;) 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, l_smolinski napisał:

Z lotu ptaka efekt cieplarniany to w wielu przypadkach ten sam bełkot co w latach 90 z dziurą ozonową.

Po zatoczeniu kółeczka wracamy do punktu wyjścia, czyli tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki. Mam rozumieć, że nie zgadzasz się z decyzją Szwedzkiej Akademii Nauk? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Astro napisał:

Po zatoczeniu kółeczka wracamy do punktu wyjścia, czyli tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki. Mam rozumieć, że nie zgadzasz się z decyzją Szwedzkiej Akademii Nauk? :)

"W wielu przypadkach", ale nie w tym. Zgadzam się,  tam chodziło o wpływ CO2 na ocieplenie, a nie sposób radzenia sobie natury z CO2. Napisałem to zresztą w którymś poście :P 
Z małym zastrzeżeniem, że słońce  -  poziom promieniowania  słonecznego ma w tym swój udział - wpływa na ocieplenie, bo z artykułu było można wywnioskować coś innego.
 
My tu na inne tematy zeszliśmy z tym fitoplanktonem.  

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites

.

10 godzin temu, l_smolinski napisał:

My tu na inne tematy zeszliśmy z tym fitoplanktonem.  

Trzeba było bzdur nie pisać:

"Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach"

13 godzin temu, l_smolinski napisał:

Z lotu ptaka efekt cieplarniany to w wielu przypadkach ten sam bełkot co w latach 90 z dziurą ozonową

:D 

Ooo,  zmaterializowało się: "gdyby głupota miała skrzydła, fruwałby Pan jak gołąb". (parafraza pewnego czechosłowackiego lekarza) )

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, 3grosze napisał:

.

Trzeba było bzdur nie pisać:

"Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach"

:D 

Ooo,  zmaterializowało się: "gdyby głupota miała skrzydła, fruwałby Pan jak gołąb". (parafraza pewnego czechosłowackiego lekarza) )

Przecież napisałem sprostowanie do tego fragmentu, jak wskazałeś mi błąd:

  

W dniu 8.10.2021 o 10:47, l_smolinski napisał:

   

W dniu 7.10.2021 o 11:00, 3grosze napisał:
W dniu 7.10.2021 o 10:51, l_smolinski napisał:

Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach.

Że cooo?

No tak. Miało być absorbcję. 


To było zwykłe niedbalstwo. Poza tym jak byś coś z tego tematu rozumiał, to byś wiedział, że martwy plankton rozkłada się i CO2 wraca do obiegu - nazywa się to emisją CO2, jeżeli nie wciągnie go pompa lub nie zostanie pochłonięty przez inne organizmy.

Prawidłowe stwierdzenie to:

"Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję i absorbcję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach."

Sam zresztą postulowałeś to jako argument w sporze z degradacją efektowności pompy.

Z logiką u ciebie słabiutko.  Wybiórczo cytujesz jakieś fragmenty bez kontekstu, przytaczasz artykuły bez ich zrozumienia, a co istotne zaprzeczasz sam sobie.  

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, l_smolinski napisał:

za największą emisję i absorbcję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach

Prawda, a to

Godzinę temu, l_smolinski napisał:

Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję i absorbcję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach

już nie ma sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, l_smolinski napisał:

Z logiką u ciebie słabiutko.  Wybiórczo cytujesz jakieś fragmenty bez kontekstu, przytaczasz artykuły bez ich zrozumienia, a co istotne zaprzeczasz sam sobie.  

Ech... Ty  tak nieuczciwie w dyskusji kładziesz akcenty na poboczne fakty oczywiste , pozornie gloryfikując;) siebie przed samym sobą. Ponieważ u Ciebie kłopoty z pamięcią, co sam stwierdzasz:

"Nie pamiętam jako to było, ale chyba im wyższa temperatura atmosfery tym glonów jest więcej,"

przypominam, że obalam tylko powyższe (wspomagając się Nature.com), nie dając się wkręcić w Twoje meandrowanie, Ty natomiast dla odwrócenia uwagi popisujesz się  zrozumieniem pompy biologicznej:)

Tu: https://naukaoklimacie.pl/arktyka/oceany-beda-pochlanialy-coraz-mniej-dwutlenku-wegla-291/  w przystępnym dla Ciebie poziomie kolejne zaprzeczenie Twojego rozumowania.

 

Godzinę temu, l_smolinski napisał:

"Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję i absorbcję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach."

I jak tu z Toba dyskutować?

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

3grosze, chodzi Ci o emisję, czy glony i sinice (bo wiesz, jak dodasz do tego okrzemki, to jak dla mnie już trzy zbyt trudne słowa... ;))?

Przy okazji rozwinę trochę swoją myśl. Cytowane przez nas zdanie można porównać do takiego np.: "Co do temperatury bloku silnika, to za największe zyski i straty energetyczne odpowiada spalanie mieszanki, ciepło odprowadzane przez rurę wydechową i wykonywana praca". O ile druga część zdania ma sens, to o sensowności całego łatwo można się przekonać spuszczając płyn chłodniczy i wybierając się na przejażdżkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Astro napisał:

Cytowane przez nas zdanie można porównać do takiego np.: "Co do temperatury bloku silnika, to za największe zyski i straty energetyczne odpowiada spalanie mieszanki, ciepło odprowadzane przez rurę wydechową i wykonywana praca".

Mozna, skoro zmotoryzowanemu tak będzie łatwiej, to proszę bardzo:): fitoplankton (trzy trudne słowa zastąpiłem jednym prostym;)) w procesie fotosyntezy absorbuje CO2 (energia silnika idzie w kółka) a w fazie oddychania (mitochondrialnego) oddaje CO2 (podgrzewanie chłodziwa). W bilansie z  atmosfery ubędzie tyle CO2 ile węgla fitoplankton ile wbuduje w tkanki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji jeszcze, bo zapomniałem się odnieść do tego, a i czasu trochę mało:

22 godziny temu, l_smolinski napisał:

Z małym zastrzeżeniem, że słońce  -  poziom promieniowania  słonecznego ma w tym swój udział - wpływa na ocieplenie, bo z artykułu było można wywnioskować coś innego.

Promieniowanie słoneczne, a właściwiej stała słoneczna (która wbrew nazwie stała wcale nie jest ;)) ma fundamentalny udział w bilansie energetycznym, twierdzenie jednak, że zmiana tej stałej ma udział w globalnym ociepleniu jest z gruntu fałszywe. Zgodnie z cyklami Milankovića (o czym już pisałem na KW :)) bardzo wolno, ale jednak, powinno się na Ziemi ochładzać, a jak chyba wszyscy wiemy, obserwujemy coś całkowicie przeciwnego.

Jeśli Z jest złożoną funkcją A, B, C itd., przy czym A (w pierwszym przybliżeniu) jest stałe, to trudno mówić o wpływie A na zmienność Z.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Astro napisał:
14 godzin temu, l_smolinski napisał:

Co do efektu cieplarnianego, to za największą emisję i absorbcję CO2 odpowiadają obecnie sinice i glony w oceanach

już nie ma sensu.

Dlaczego nie ma sensu? Bo emisję powoduje człowiek większą? Przecież emisja przez człowieka to zaledwie 5% wszystkich emisji. 

https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/16/cykl-weglowy-w-przyrodzie

"

Na rysunku widać, że emisja CO2 ze spalania paliw kopalnych jest o rząd wielkości mniejsza od ilości CO2 emitowanych przez oceany lub rośliny. 10 miliardów ton w porównaniu z 90 miliardami ton z oceanów, 60 miliardami z gleby czy 60 miliardami ton z roślin to na pierwszy rzut oka niewiele. Ale źródła naturalne równoważą się - 90.6 miliardom ton emisji z oceanów odpowiada pochłanianie przez oceany 92.2 miliardów ton, 119.6 miliardom ton emisji z roślin i gleby odpowiada pochłanianie 122.6 miliarda ton. Nasza emisja stanowi stałą nadwyżkę, gromadzącą się w atmosferze, co widać w danych pomiarowych wykazujących stały wzrost stężenia CO2.

"

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, l_smolinski napisał:

Dlaczego nie ma sensu?

Spójrz jeszcze raz na analogię, którą wcześniej podałem.

41 minut temu, l_smolinski napisał:

Przecież emisja przez człowieka to zaledwie 5% wszystkich emisji. 

https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/16/cykl-weglowy-w-przyrodzie

No właśnie, wczytaj się proszę w ten artykuł. Uczepiłeś się kilku dużych kółek w skomplikowanym mechanizmie, a przecież wystarczy klepnąć młotkiem w malutki trybik, by całe ustrojstwo padło. Cały czas mówimy o bardzo złożonych systemach.

45 minut temu, l_smolinski napisał:

Nasza emisja stanowi stałą nadwyżkę, gromadzącą się w atmosferze, co widać w danych pomiarowych wykazujących stały wzrost stężenia CO2

Jest jeszcze gorzej, bo spora część tej nadwyżki zakwasza obecnie oceany, a jak doskonale wiesz, nie tak dawno temu oceany były raczej emitentem CO2.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Trzmiel nie powinien latać, ale o tym nie wie, i lata, Lot trzmiela przeczy prawom fizyki. Setki tysięcy trafień w wyszukiwarkach, rozpaleni komentatorzy i teorie spiskowe, posiłkujące się tym mitem pokazują, jak bardzo trwałe potrafią być niektóre fałszywe przekonania. Bo przecież niemal każdy z nas słyszał, że zgodnie z prawami fizyki trzmiel latać nie powinien i każdy z nas widział, że jednak lata. Naukowcy najwyraźniej coś przed nami ukrywają lub coś nie tak jest z fizyką. A może coś nie tak jest z przekonaniem o niemożności lotu trzmiela?
      Obecnie trudno dociec, skąd wziął się ten mit. Jednak z pewnością możemy stwierdzić, że swój udział w jego powstaniu miał francuski entomolog Antoine Magnan. We wstępie do swojej książki La Locomotion chez les animaux. I : le Vol des insectes z 1934 roku napisał: zachęcony tym, co robione jest w lotnictwie, zastosowałem prawa dotyczące oporu powietrza do owadów i, wspólnie z panem Sainte-Lague, doszliśmy do wniosku, że lot owadów jest niemożliwością. Wspomniany tutaj André Sainte-Laguë był matematykiem i wykonywał obliczenia dla Magnana. Warto tutaj zauważyć, że Magnan pisze o niemożności lotu wszystkich owadów. W jaki sposób w popularnym micie zrezygnowano z owadów i pozostawiono tylko trzmiele?
      Według niektórych źródeł opowieść o trzmielu, który przeczy prawom fizyki krążyła w latach 30. ubiegłego wieku wśród studentów niemieckich uczelni technicznych, w tym w kręgu uczniów Ludwiga Prandtla, fizyka niezwykle zasłużonego w badaniach nad fizyką cieczy i aerodynamiką. Wspomina się też o „winie” Jakoba Ackereta, szwajcarskiego inżyniera lotnictwa, jednego z najwybitniejszych XX-wiecznych ekspertów od awiacji. Jednym ze studentów Ackerta był zresztą słynny Wernher von Braun.
      Niezależnie od tego, w jaki sposób mit się rozwijał, przyznać trzeba, że Magnan miałby rację, gdyby trzmiel był samolotem. Jednak trzmiel samolotem nie jest, lata, a jego lot nie przeczy żadnym prawom fizyki. Na usprawiedliwienie wybitnych uczonych można dodać, że niemal 100 lat temu posługiwali się bardzo uproszczonymi modelami skrzydła owadów i jego pracy. Konwencjonalne prawa aerodynamiki, używane do samolotów o nieruchomych skrzydłach, rzeczywiście nie są wystarczające, by wyjaśnić lot owadów. Tym bardziej, że Sainte-Laguë przyjął uproszczony model owadziego skrzydła. Tymczasem ich skrzydła nie są ani płaskie, ani gładkie, ani nie mają kształtu profilu lotniczego. Nasza wiedza o locie owadów znacząco się zwiększyła w ciągu ostatnich 50 lat, a to głównie za sprawą rozwoju superszybkiej fotografii oraz technik obliczeniowych. Szczegóły lotu trzmieli poznaliśmy zaś w ostatnich dekadach, co jednak nie świadczy o tym, że już wcześniej nie wiedziano, że trzmiel lata zgodnie z prawami fizyki.
      Z opublikowanej w 2005 roku pracy Short-amplitude high-frequency wing strokes determine the aerodynamics of honeybee flight autorstwa naukowców z Kalifornijskiego Instytut Technologicznego (Caltech) oraz University of Nevada, dowiadujemy się, że większość owadów lata prawdopodobnie dzięki temu, iż na krawędzi natarcia ich skrzydeł tworzą się wiry. Pozostają one „uczepione” do skrzydeł, generując siłę nośną niezbędną do lotu. U tych gatunków, których lot udało się zbadać, amplituda uderzeń skrzydłami była duża, a większość siły nośnej było generowanej w połowie uderzenia.
      Natomiast w przypadku pszczół, a trzmiele są pszczołami, wygląda to nieco inaczej. Autorzy badań wykazali, że pszczoła miodna charakteryzuje się dość niewielką amplitudą, ale dużą częstotliwością uderzeń skrzydłami. W ciągu sekundy jest tych uderzeń aż 230. Dodatkowo, pszczoła nie uderza skrzydłami w górę i w dół. Jej skrzydła poruszają się tak, jakby ich końcówki rysowały symbol nieskończoności. Te szybkie obroty skrzydeł generują dodatkową siłę nośną, a to kompensuje pszczołom mniejszą amplitudę ruchu skrzydłami.
      Obrany przez pszczoły sposób latania nie wydaje się zbyt efektywny. Muszą one bowiem uderzać skrzydłami z dużą częstotliwością w porównaniu do rozmiarów ich ciała. Jeśli przyjrzymy się ptakom, zauważymy, że generalnie, rzecz biorąc, mniejsze ptaki uderzają skrzydłami częściej, niż większe. Tymczasem pszczoły, ze swoją częstotliwością 230 uderzeń na sekundę muszą namachać się więcej, niż znacznie mniejsza muszka owocówka, uderzająca skrzydłami „zaledwie” 200 razy na sekundę. Jednak amplituda ruchu skrzydeł owocówki jest znacznie większa, niż u pszczoły. Więc musi się ona mniej napracować, by latać.
      Pszczoły najwyraźniej „wiedzą” o korzyściach wynikających z dużej amplitudy ruchu skrzydeł. Kiedy bowiem naukowcy zastąpili standardowe powietrze (ok. 20% tlenu, ok. 80% azotu) rzadszą mieszaniną ok. 20% tlenu i ok. 80% helu, w której do latania potrzebna jest większa siła nośna, pszczoły utrzymały częstotliwość ruchu skrzydeł, ale znacznie zwiększyły amplitudę.
      Naukowcy z Caltechu i University of Nevada przyznają, że nie wiedzą, jakie jest ekologiczne, fizjologiczne i ekologiczne znaczenie pojawienia się u pszczół ruchu skrzydeł o małej amplitudzie. Przypuszczają, że może mieć to coś wspólnego ze specjalizacją w kierunku lotu z dużym obciążeniem – pamiętajmy, że pszczoły potrafią nosić bardzo dużo pyłku – lub też z fizjologicznymi ograniczeniami w budowie ich mięśni. W świecie naukowym pojawiają się też głosy mówiące o poświęceniu efektywności lotu na rzecz manewrowości i precyzji.
      Niezależnie jednak od tego, czego jeszcze nie wiemy, wiemy na pewno, że pszczoły – w tym trzmiele – latają zgodnie z prawami fizyki, a mit o ich rzekomym łamaniu pochodzi sprzed około 100 lat i czas najwyższy odłożyć go do lamusa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Fermi National Accelerator Laboratory (Fermi Lab), jednej z najbardziej zasłużonych instytucji dla rozwoju fizyki cząstek, trwa właśnie budowa ostatniego z wielkich detektorów, który ma badać neutrino i szukać dowodów na istnienie fizyki poza Modelem Standardowym. Zespół detektorów powstaje w ramach Short-Baselina Neutrino Program.
      Projekt składa się ze źródła neutrin i trzech detektorów ustawionych w linii prostej. Short-Baseline Near Detector (SBND), którego budowa właśnie się rozpoczęła, znajdzie się 110 metrów za obszarem, w którym strumień protonów będzie uderzał w cel, generując strumień neutrin mionowych. W odległości 360 metrów za SBND znajduje się MicroBooNE. Urządzenie to rozpoczęło pracę już w 2015 roku. Za MicroBooNE, w odległości 130 metrów, stoi zaś ICARUS, który rozpocznie pracę jeszcze tej jesieni.
      Podróżujące przez przestrzeń neutrino podlega oscylacjom, zmienia się pomiędzy trzema różnymi rodzajami: neutrinem mionowym, taonowym i elektronowym. I właśnie te oscylacje mają badać SBND, MicroBooNE i ICARUS. Jeśli okazałoby się, że istnieje czwarty rodzaj neutrin lub też badane neutrina zachowywałyby się w inny sposób, niż obecnie się przewiduje, detektory powinny to wykryć i być może fizyka wyjdzie poza Model Standardowy.
      Czujniki detektora SBND będą zawieszone w zbiorniku z płynnym argonem. Gdy neutrino trafi do zbiornika i zderzy się z atomem argonu, powstaną liczne cząstki oraz światło. Zostaną one zarejestrowane przez czujniki, a analizy sygnałów pozwolą fizykom na precyzyjne odtworzenie trajektorii wszystkich cząstek powstałych w wyniku kolizji. Zobaczymy obraz, który pokaże nam olbrzymią liczbę szczegółów w bardzo małej kali. W porównaniu z wcześniejszymi eksperymentami otworzy nam się naprawdę nowe spektrum możliwości, mówi Anne Schukraft, koordynatorka techniczna projektu.
      Wewnątrz SBND znajdą się trzy wielkie elektrody. Dwie anody i katoda. Każda z nich będzie mierzyła 5x4 metry. Natężenie pola elektrycznego pomiędzy katodą a każdą z anod wyniesie 500 V/cm. Anody zostaną umieszczone na przeciwnych ścianach pomieszczenia w kształcie sześcianu. Będą one przechwytywały elektrony, a znajdujące się za nimi czujniki będą rejestrowały fotony. W środku detektora umieszczona zostanie folia spełniająca rolę katody. Zamontowano ją pod koniec lipca, a w najbliższych dniach ma zostać ukończony montaż pierwszej anody.
      Całość, gdy zostanie ukończona, będzie ważył ponad 100 ton i zostanie wypełniona argonem o temperaturze -190 stopni Celsjusza. Komora będzie znajdowała się w stalowym kriostacie o izolowanych ścianach, którego zadaniem będzie utrzymanie niskiej temperatury wewnątrz. Skomplikowany system rur będzie ciągle filtrował argon, by utrzymać go w czystości.
      SBND to przedsięwzięcie międzynarodowe. Poszczególne elementy systemy powstają w wielu krajach, przede wszystkim w USA, Wielkiej Brytanii, Brazylii i Szwajcarii. Schukraft przewiduje, że nowy detektor ruszy na początku 2023 roku.
      Gdy prace nad SBND się zakończą, detektor będzie pracował razem z MicroBooNE i ICARUSEM. Naukowcy chcą przede wszystkim poszukać dowodów na istnienie neutrina sterylnego, cząstki, która nie wchodzi w interakcje z oddziaływaniami słabymi. Już wcześniej, podczas eksperymentów prowadzonych w Liquid Scintillator Neutrino Detector w Los Alamos National Lab i MiniBooNE w Fermilab odkryto sygnały, które mogą wskazywać na istnienie takiej cząstki.
      Pomysł polega na tym, by umieścić detektor naprawdę blisko źródła neutrin, w nadziei, że uda się złapać ten typ neutrina. Następnie jest kolejny detektor, a dalej jeszcze jeden. Mamy nadzieję, że zobaczymy oscylacje sterylnego neutrina, wyjaśnia Rober Acciarri, współdyrektor prac nad budową detektorów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      David Julius i Ardem Patapoutian podzielili się Nagrodą Nobla z fizjologii lub medycyny. Obaj uczeni, pracując oddzielnie, odkryli w skórze receptory temperatury i dotyku, a ich praca daje nadzieję na stworzenie nowych środków przeciwbólowych. Obaj wykazali, w jaki sposób ludzki organizm zamienia impuls cieplny czy dotyk w sygnał elektryczny. Jak stwierdził przyznający nagrodę Instytut Karolinska, proces ten pozwala nam odbierać sygnały z zewnątrz i adaptować się do nich.
      Przedstawiciele Instytutu wyrazili też nadzieję, że wiedza, jaką zyskaliśmy dzięki pracy obu laureatów, „pozwoli na opracowanie metod leczenia wielu chorób, w tym chronicznego bólu”.
      Ardem Patapoutian urodził się w 1967 roku w Bejrucie, w Libanie. Jego rodzice pochodzą z Armenii. W młodości przeprowadził się do Los Angeles, a obecnie pracuje w Howard Hughes Medical Institute w La Jolla w Kalifornii. Jak się okazuje, o zdobyciu nagrody dowiedział się od swojego ojca, gdyż przyznający nagrodę nie mogli się w nim skontaktować. Patapoutian okrył mechanizm komórkowy oraz geny, które przekładają siłę działającą na skórę na sygnały elektryczne.
      Z kolei David Julius to rodowity Amerykanin urodzony w Nowym Jorku w 1955 roku. Obecnie jest profesorem na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco (UCFS), na którym zresztą pracował w przeszłości Patapoutian. Profesor Julius dokonał swojego odkrycia, gdyż zainteresowało go wykorzystanie naturalnych produktów do odkrywania funkcji biologicznych. Postanowił więc wykorzystać kapsaicynę, związek chemiczny odpowiedzialny za piekący smak papryczki chili, do wywołania na skórze fałszywego uczucia gorąca, by w ten sposób zrozumieć, jak skóra odczuwa temperaturę. Również i jego badania mogą pomóc w zwalczaniu bólu. Uczony mówił zresztą o tym już w 2017 roku, gdy podczas jednego z wykładów stwierdził, że "wszystcy wiemy, że naprawdę brakuje nam leków i metod leczenia chronicznego bólu".
      Badania Juliusa już zresztą znalazły praktyczne zastosowanie. Niemiecka firma Guenenthal GmbH produkuje plastry i kremy przeciwbólowe wykorzystujące receptor kapsaicyny TRPV1, który odkrył Julius. Przedstawiciele firmy przyznają, że prace uczonego otworzyły nowe pole badań nad nieopioidowymi środkami przeciwbólowymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jason Veatch to fizyk pracujący w CERN-ie przy eksperymencie ATLAS. Jest pasjonatem historii fizyki, a jego bohaterami zawsze byli wielcy fizycy. Nic więc dziwnego, że owocem tej fascynacji jest stworzona z żoną Yuko niezwykła talia kart poświęcona fizyce kwantowej. Jedną z królowych jest tutaj Maria Skłodowska-Curie, inne figury to światowej sławy fizycy i fizyczki, a w roli dżokera zobaczymy kota Schrödingera. Oczywiście żywego bądź martwego.
      Do QUANTUM, bo tak nazwali swoją talię, twórcy dodali dwie dodatkowe karty, które wyjaśniają doświadczenie Younga i instruują, w jaki sposób przeprowadzić je w domu. W zestawie znajdziemy też książeczkę z wprowadzeniem do fizyki kwantowej, krótkimi biogramami wszystkich 12 uczonych przedstawionych na kartach oraz listą sugerowanych lektur dla zainteresowanych dalszym zgłębianiem tematu.
      Poczet królów fizyki kwantowej tworzą Niels Bohr, Ernest Rutherford, Richard Feynman i Max Planck. Towarzyszą im Lise Meitner, Maria Göppert-Mayer, Maria Skłodowska-Curie i Irena Joliot-Curie. A Sayendra Nath Bose, Paul Dirac, Erwin Schrödinger i Werner Heisenberg są waletami.
      Fundusze na zrealizowanie projektu zebrano za pośrednictwem platformy Kickstarter. Obecnie wszystko już jest zaprojektowane, całość można obejrzeć online, a produkcją kart zajmuje się właśnie firma Cartamundi. Zestaw będzie gotowy jesienią.
      Jason i Yuko mówią, że bardzo ważny jest dla nich aspekt edukacyjny. Dlatego też szkołom i innym instytucjom zestaw będzie oferowany po niższej cenie, a nie wykluczone, że nawet za darmo. Małżonkowie właśnie poszukują źródeł finansowania takiej formy dystrybucji. Planują też przygotowanie bezpłatnych cyfrowych zasobów, takich jak np. edukacyjne kolorowanki dostępne na ich stronie.
      Na tym jednak plany państwa Veatchów się nie kończą. Już rozpoczęli projektowanie kolejnej serii kart z fizykami. W sumie planują 12 zestawów, a każdy z nich będzie związany z inną dziedziną fizyki. W każdej znajdziemy wizerunki innych uczonych i inne eksperymenty do wykonania w domu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W niepublikowanym dotychczas liście z 1949 roku Albert Einstein pisał o pszczołach, ptakach i o tym, jak fizyka może zyskać na badaniu zmysłów zwierząt. Naukowcy z australijskiego RMIT University przeanalizowali właśnie list Einsteina i opublikowali pracę, w której opisują, jak najnowsze badania nad ptakami migrującymi mają się do przewidywań Einsteina sprzed ponad 70 lat.
      List udostępniła Judith Davys. Był on adresowany do jej nieżyjącego męża, Glyna Davysa, która zajmował się badaniami nad radarami. Profesor Adrian Dyer, który jest autorem wielu badań nad pszczołami, informuje na łamach Journal of Comparative Physiology A, co Eintein sądził o możliwym wpływie badań nad zwierzętami na odkrycia z dziedziny fizyki.
      Siedem dekad po tym, jak Einstein stwierdzał, że z badań nad zmysłami zwierząt może narodzić się nowa fizyka, jesteśmy świadkiem odkryć, które pozwalają nam lepiej zrozumieć zarówno kwestie nawigacji zwierząt jak i podstawowe prawa fizyki, stwierdza uczony.
      List jest również dowodem, że Einstein spotkał się z noblistą Karlem von Frischem, badaczem zmysłów pszczół i innych zwierząt. Dowiadujemy się z niego, że Einstein spotkał się prywatnie z von Frischem dzień po jego wykładzie, którego wysłuchał. Spotkanie to nie zostało dokładnie udokumentowane, jednak list do Davysa daje nam pojęcie o tym, jakie tematy poruszyli uczeni.
      Rozsądnym jest założyć, że badania nad ptakami migrującymi i gołębiami pocztowymi mogą pewnego dnia pozwolić nam na zrozumienie procesów fizycznych, o których obecnie nie mamy pojęcia, pisze Einstein.
      Fizyk teoretyczny Andrew Greentree z RMIT zauważa, że Einstein sugeruje w liście, iż jeśli zaobserwujemy u pszczół nowe nieznane zachowania, mogą one nas doprowadzić do nowych odkryć fizycznych. List ten jasno wskazuje, że Einstein przewidywał, iż z badań nad zwierzętami mogą wyłonić się nowe odkrycia w dziedzinie fizyki, dodaje uczony.
      W ostatnich latach naukowcy rzeczywiście dokonują tego typu odkryć. Na przykład w 2008 roku na podstawie badań migrujących drozdowatych wyposażonych w nadajniki GPS stwierdzono, że ptaki te posiadają rodzaj zmysłu magnetycznego, kompasu. Jedna z hipotez mówi, że zmysł ten działa zarówno dzięki kwantowej losowości oraz kwantowemu splątaniu. Obie te koncepcje wynikają zaś z prac Einsteina.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...