Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

USA zwróciły Irakowi tysiące zabytków, w tym cenną tabliczkę z Eposem o Gilgameszu

Recommended Posts

Gliniana tabliczka sprzed 3600 lat z fragmentem tekstu Eposu o Gilgameszu, która była przedmiotem kilkuletniej batalii sądowej pomiędzy amerykańskimi władzami, domem aukcyjnym Christie's i siecią sklepów z antykami Hobby Lobby, została zwrócona Irakowi. Ceremonia przekazania zabytku odbyła się w Smithsonian Institution w Waszyngtonie.

Przedstawiciele UNESCO uważają, że tabliczka z zapisaną językiem akkadyjskim sekwencją snu ze słynnego poematu, została ukradziona z muzeum w 1991 roku podczas Wojny w Zatoce. W 2003 roku w Londynie kupił ją amerykański handlarz antykami. W 2007 roku sprzedano ją z fałszywym świadectwem, na którym czytamy, że pochodzi ona „ze skrzyni z różnymi artefaktami z brązu” zakupionymi w 1981 roku. Tabliczka wielokrotnie zmieniała właściciela, trafiła z powrotem do Londynu. I to właśnie tam na aukcji w 2014 roku kupili ją przedstawiciele Hobby Lobby. Właściciel tej sieci, Steve Green wydał na zabytek niemal 2 miliony dolarów. W 2018 roku trafiła ona do założonego przez niego Muzeum Biblii, a rok później została zajęta przez amerykańskie władze i prokuratura wydała nakaz jej konfiskaty. Przedstawiciele Hobby Lobby nie sprzeciwili się nakazowi, gdy dowiedzieli się, że zabytek został dwukrotnie nielegalnie wwieziony na teren USA. Nielegalnie, gdyż z fałszywym świadectwem pochodzenia.

Hobby Lobby wytoczyło jednak proces domowi aukcyjnemu Christie's twierdząc, że doszło do złamania warunków umowy, gdyż świadomie wystawiono na aukcję zrabowane dzieło sztuki. Sąd jednak nie znalazł dowodów na to, by przedstawiciel Christie's, kupując tabliczkę w 2007 roku wiedział, że istnieją podejrzenia co do jej pochodzenia.

Hobby Lobby ma w ostatnich latach wyraźnego pecha odnośnie swoich zakupów. Przed rokiem okazało się, że wszystkie 16 rzekomych fragmentów zwojów znad Morza Martwego, będących w posiadaniu Muzeum Biblii, to fałszywki. Tutaj firma padła ofiarą oszustów. Natomiast w 2017 roku, gdy władze USA skonfiskowały firmie tysiące glinianych tabliczek i pieczęci, które na zamówienie Hobby Lobby trafiły do USA, okazało się, że przedsiębiorstwo wykazało się co najmniej niefrasobliwością, gdyż podczas transakcji działy się rzeczy, które od razu powinny wzbudzić podejrzenia. Ale nie wzbudziły. Efekt? Firma zapłaciła 1,6 miliona dolarów za ponad 5500 tabliczek, pieczęci i innych zabytków, zostały one skonfiskowane przez władze, na Hobby Lobby nałożono w ramach ugody grzywnę w wysokości 3 milionów USD i poddaną ją szczególnemu nadzorowi.

Z kolei przed 3 miesiącami firma pozwała do sądu byłego profesora Uniwersytetu Oksfordzkiego twierdząc, że sprzedał on jej za 7 milionów dolarów egipskie papirusy, które wcześniej ukradł z uniwersyteckiego archiwum.

Tabliczka fragmentem eposu o Gilgameszu to najważniejszy z ponad 17 000 zabytków, które władze USA przejęły w ostatnich latach na swoim terenie i zwróciły Irakowi.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale bajki. Dom aukcyjnie nie wiedział jaki unikat sprzedawał. Ciekawe bo paser w lombardzie odpowiada, a dom aukcyjny, gdzie łatwiej mu ustalić pochodzenie o niczym nie wie. Jak widać prawo bogatych złodziei chroni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie było wiadomo, że tę tabliczkę miało muzeum, to mógł dom aukcyjny nie wiedzieć jeśli dokumenty wyglądały w porządku. Ew. mogło być też tak, że było wiadomo, że tabliczka jest w Iraku, a nawet, że miało ją muzeum, ale np. wiadomo było, że irackie muzea, jeśli władzom brakuje kasy, wyprzedają różne zabytki. ciekaw jestem, jaka kilkanaście lat temu była wiedza nt. miejsca przechowywania tej tabliczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykański Departament Sprawiedliwości wydał nakaz konfiskaty starożytnej glinianej Tabliczki ze snem Gilgamesza. Przyczyną konfiskaty jest jej nielegalne wwiezienia na teren USA i sprzedaż firmie Hobby Lobby ze sfałszowanymi informacjami o pochodzeniu. Licząca około 3500 lat gliniana tabliczka z zapisaną językiem akkadyjskim sekwencją snu ze słynnego poematu. Tabliczka była wystawiana w Muzeum Biblii. To nie pierwszy problem prawny dotyczący zabytków, w który zamieszana jest firm Hobby Lobby.
      Konfiskata tabliczki to część działań, których celem jest zwrócenie do Iraku jak największej liczby zabytków ukradzionych w tym kraju od czasu amerykańskiej inwazji. Wiadomo na przykład, że w kwietniu 2003 w ciągu zaledwie 36 godzin z Muzeum Narodowego Iraku w Bagdadzie ukradziono co najmniej 15 000 przedmiotów. W najbliższym czasie samolotem premiera Iraku ma wrócić 17 000 przedmiotów, które z czasem w różny sposób trafiły do USA.
      Departament Sprawiedliwości poinformował w oświadczeniu, że wspomniana tabliczka została w 2003 roku kupiona przez amerykańskiego handlarza antykami w Londynie. Ten kupił ją od sprzedawcy monet. Tabliczka trafiła następnie do USA. Tabliczka była tak zanieczyszczona, że początkowo nie było wiadomo, co się na niej znajduje. Po oczyszczeniu eksperci zdali sobie sprawę, że mają do czynienia z fragmentem poematu o Gilgameszu. W 2007 roku tabliczka została sprzedana z fałszywym świadectwem pochodzenia, na którym czytamy, iż pochodzi ona ze „skrzyni z różnymi artefaktami z brązu” zakupionymi na aukcji w 1981 roku. Tabliczka jeszcze wielokrotnie zmieniała właściciela i powróciła do Londynu. Tam, w 2014 roku została zakupiona na aukcji przez przedstawicieli Hobby Lobby. Amerykańskie organy ścigania zajęły tabliczkę w 2019 roku, gdy była wystawiana w Muzeum Biblii. Teraz prokurator Jacquelin M. Kasulis ze Wschodniego Okręgu dla Nowego Jorku wydała oficjalny nakaz jej konfiskaty. W oświadczeniu DoJ czytamy, że Hobby Lobby zgodziła się na konfiskatę tabliczki, biorąc pod uwagę fakt, że została ona nielegalnie wwieziona na teren USA w roku 2003 i 2014.
      Warto w tym miejscu przypomnieć, że przed 4 laty władze skonfiskowały tysiące glinianych tabliczek i pieczęci, które zostały przywiezione do USA na zamówienie Hobby Lobby. Natomiast w ubiegłym roku okazało się, że wszystkie 16 zwojów pokazywanych w Muzeum Biblii jako fragmenty zwojów znad Morza Martwego, to współczesne fałszywki, za które firma słono zapłaciła.
      Prezes firmy Hobby Lobby, Steve Green, który jest inicjatorem Muzeum Biblii tłumaczył wówczas, że niewiele wiedział o zabytkach i zaufał nieodpowiednim ludziom. Jednak część ekspertów bardzo krytycznie podchodzi do działań Hobby Lobby. Papirolog Roberta Mazza z Manchester University mówiła w ubiegłym roku podczas konferencji Towarzystwa Literatury Biblijnej, że rodzina Greenów inwestuje miliony dolarów w legalny i nielegalny rynek zabytków, nie mają pojęcia o historii, zabytkach, wartości kulturowej i problemów z przechowywaniem takich obiektów. Pani Mazza nazwała takie działanie przestępstwem przeciwko kulturze i wiedzy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W latach 30. XX wieku Stany Zjednoczone doświadczyły Dust Bowl. Był to kilkuletni okres katastrofalnych susz na Wielkich Równinach i związanych z tym burz piaskowych. W wyniku Dust Bowl zginęło około 7000 osób, ponad 2 miliony ludzi zostało bezdomnymi, a około 3,5 miliona porzuciło dotychczasowe domy i przeniosło się w inne regiony USA.
      Produkcja pszenicy w latach 30. spadła o 36%, a kukurydzy o 48%. Do roku 1936 straty gospodarcze sięgnęły kwoty 25 milionów USD dziennie, czyli 460 milionów współczesnych dolarów.
      Dust Bowl był spowodowany nieprawidłową gospodarką ziemią na Wielkich Równinach. Wcześniejsze dekady to okres pojawiania się coraz większej ilości sprzętu mechanicznego w rolnictwie. To ułatwiło zajmowanie kolejnych obszarów pod uprawy. Pługi coraz głębiej wzruszały wierzchnią warstwę gleby, a naturalne dla tego obszaru trawy, których głębokie systemy korzeniowe zatrzymywały wilgoć w glebie, zostały zastąpione roślinami uprawnymi o płytkich korzeniach. Gdy w latach 30. nadeszła susza, gleba, której nie wiązały już korzenie traw, łatwo zamieniała się w pył, który z łatwością przemieszczał się z wiatrem. Nastała epoka wielkich burz pyłowych. Chmury pyłu zasypywały wszystko na swojej drodze, niszcząc uprawy. Dopiero gdy skończył się okres susz i zaczęło więcej padać, zakończył się też Dust Bowl.
      Naukowcy z Columbia University i NASA postanowili zbadać, jak na ponowny Dust Bowl zareagowałby obecnie rynek żywności. Trzeba bowiem pamiętać, że USA są wielkim producentem i eksporterem żywności. Chcieliśmy sprawdzić, jak wieloletni spadek produkcji u dużego eksportera wpłynąłby na międzynarodowy handel i dostępność pożywienia, mówi doktor Alison Heslin, główna autorka badań.
      We współczesnym zglobalizowanym systemie handlowym problemy pojawiające się w jednym miejscu nie są ograniczane granicami państwowymi. Załamanie produkcji może wpływać na partnerów handlowych, których bezpieczeństwo żywności zależy od importu, dodaje uczona.
      Naukowcy stworzyli dwie alternatywne symulacje światowego handlu pszenicą. Następnie wprowadzili do nich czteroletni okres Dust Bowl ograniczony wyłącznie do USA.
      W pierwszym z modeli kraje najpierw użyły swoich rezerw, a następnie skompensowały niedobory zwiększając import i zmniejszając eksport. W ten sposób doszło do rozniesienia się fali niedoborów. W drugim ze scenariuszów przyjęto, że USA początkowo zmniejszają tylko eksport, na czym cierpią wszyscy partnerzy, a następnie wszystkie kraje kompensują niedobory zwiększając import.
      Analizy wykazały, że obecny wpływ Dust Bowl byłby podobny jak podczas oryginalnego Dust Bowl.
      Okazało się, że w ciągu czterech pierwszych lat Dust Bowl USA wyczerpałyby 94% swoich rezerw żywnościowych. Również wszystkie bez wyjątku kraje, które kupują pszenicę w USA, wyczerpałyby swoje rezerwy, mimo tego, że same nie doświadczyłyby spadku plonów. Oczywiście zapasy te byłyby też uzupełniane, ale i tak wielkość posiadanych rezerw znacząco by się skurczyła w porównaniu ze stanem wyjściowym.
      Skupiliśmy się na całym zestawie możliwych wydarzeń, szczególnie na zmianach w handlu, użyciu rezerw strategicznych oraz spadkach w konsumpcji, wyjaśnia profesor Jessica Gephard, współautorka badań. Zauważyliśmy, że doszłoby do zmiany umów handlowych, kraje kupujące zboże w USA zaczęłyby kupować je gdzie indziej, a na całym świecie doszłoby do spadku strategicznych rezerw pszenicy. W wielu wypadkach rezerwy te zostałyby całkowicie wyczerpane. To wskazuje, że takie wydarzenie spowodowałoby nie tylko wzrost cen w USA, ale też daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych, dodaje Gephart.
      Z symulacji wynika, że trwający 4 lata Dust Bowl spowodowałby, że światowe rezerwy pszenicy spadłyby o 31%. Pod koniec 4-letniego okresu na świecie byłoby od 36 do 52 krajów, których rezerwy skurczyłyby się o ponad 75% w porównaniu do okresu sprzed Dust Bowl. Z kolei 10 krajów o największych rezerwach (Chiny, USA, Indie, Iran, Kanada, Rosja, Maroko, Australia, Egipt i Algieria) doświadczyłyby spadku rezerw o 15-22%.
      Jako, że świat posiada duże zapasy zboża, początkowo Dust Bowl nie wpłynąłby na poziom konsumpcji. Nawet kraje, które nie posiadają rezerw zboża byłyby w stanie początkowo zapewnić niezmienny poziom dostaw na rynek.
      Nasze wyniki pokazują, że ryzyka związane ze zmianami klimatycznymi nie dotyczą wyłącznie samego klimatu i lokalnie występujących ekstremalnych warunków pogodowych. To również ich wpływ na światowy handel. W kontekście bezpieczeństwa żywności wykazaliśmy, że posiadane rezerwy mogą, na pewien czas, stanowić bezpieczny bufor, jednak w miarę ich wyczerpywania mogą pojawić się niedobory żywności, mówi Heslin.
      Obecnie USA są trzecim największym na świecie eksporterem pszenicy. Zapewniają 13,6% dostaw na światowe rynki. Większymi eksporterami są jedynie Rosja (21,1%) i Kanada (14,2%).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rząd USA przygotowuje się na pandemię trwającą co najmniej 1,5 roku. Takie są założenia wdrażanego od niedawna planu przygotowań. Dziennikarze The New York Timesa zdobyli oficjalny raport [PDF], na potrzeby którego założono, że pandemia potrwa 18 miesięcy lub dłużej i może składać się z wielu fal zachorowań. Może to doprowadzić do pojawienia się niedoborów, które negatywnie odbiją się na amerykańskim systemie opieki zdrowotnej.
      Stustronicowy plan datowany jest na ostatni piątek. W tym samym dniu prezydent Trump ogłosił w Stanach Zjednoczonych stan wyjątkowy. W dokumencie stwierdzono, że prezydent mógłby uruchomić Defense Production Act (DPA) z 1950 roku, z epoki wojny koreańskiej. Ustawa daje prezydentowi prawo do nakazania przemysłowi zwiększenia produkcji krytycznych towarów, takich jak respiratory czy środki ochronne dla pracowników służby zdrowia.
      W dokumencie czytamy może dojść do niedoborów, które będą miały wpływ na system opieki zdrowotnej, służby ratunkowe i inne elementy krytycznej infrastruktury. Dotyczy to też niedoborów sprzętu diagnostycznego, leków, środków ochrony osobistej w niektórych regionach kraju. Autorzy dokumentu stwierdzają, że rządy stanowe i lokalne oraz krytyczna infrastruktura i kanały komunikacyjne mogą zostać przeciążone i mniej wiarygodne".
      Plan nie został utajniony, ale jest na nim adnotacja „Do użytku wewnętrznego. Nie do upubliczniania”. Na 100 stronach opisano działania, jakie powinny podjąć lub już podjęły, różne agendy rządowe.
      Wydaje się, że Waszyngton – krytykowany dotychczas za niedostateczne działania – wziął się do pracy. Członkowie Kongresu od pewnego już czasu wzywali prezydenta, by skorzystał z uprawnień, jakie nadaje mu Defense Production Act. Wdrożenie uprawnień nadanych prezydentowi przez DPA pozwoli rządowi federalnemu na rozpoczęcie działań i podjęcie agresywnych kroków, niezbędnych w obecnej sytuacji, stwierdził w liście do prezydenta demokratyczny senator Bob Menendez. Inni senatorowie zwracał uwagę, że uruchomienie DPA pozwoli Pentagonowi na dostarczenie służbie zdrowia 5 milionów pełnych masek ochronnych i 2000 wyspecjalizowanych respiratorów.
      Jeszcze w czwartek prezydent Trump wzbraniał się przed skorzystaniem z DPA. Dotychczas tego nie zrobiliśmy, ale jesteśmy gotowi. Jeśli będziemy chcieli, zrobimy to bardzo szybko. Od dwóch tygodni zastanawiamy się nad takim ruchem. Mam nadzieję, że nie będziemy potrzebowali takich działań. To poważna sprawa. Dzisiaj Trump ogłosił, że uruchamia przepisy Defense Production Act.
      Ustawa ta, uchwalona w 1950 roku w czasie wojny w Korei, bazuje na doświadczeniach z II wojny światowej. Początkowo dawała ona prezydentowi uprawnienia do nakazania przemysłowi produkcji towarów niezbędnych do obrony kraju. Z czasem rozszerzano te uprawnienia również na inne nadzwyczajne sytuacje.
      Na jej podstawie prezydent ma prawo decydować o uruchomieniu bezpośrednich kredytów lub gwarancji kredytowych oraz podejmowania innych działań mających na celu zachęcenie przemysłu do współpracy. Ma też prawo do zdecydowania o rozpoczęciu dystrybucji sprzętu medycznego i wyposażenia zgromadzonych w Strategicznej Rezerwie Narodowej, kierowaniu federalnych pieniędzy do poszczególnych stanów oraz decydowaniu, gdzie mają trafić krytyczne zasoby tak, by wysyłano je w najbardziej potrzebujące regiony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Atenach, na dnie studni sprzed 2500 lat znaleziono 30 ołowianych tabliczek z klątwami. Tabliczki, odkryte w Kerameikos, głównym cmentarzu starożytnych Aten, przywoływały bóstwa świata podziemnego, by wyrządziły krzywdę innym ludziom. Tego typu klątwy zwykle spisywano na niewielkich ołowianych obiektach.
      Znamy dziesiątki podobnych tabliczek pochodzących z okresu klasycznego. Jednak dotychczas znajdowano je w grobach osób, które przedwcześnie zmarły. Tylko jedna znaleziona wcześniej tabliczka została wrzucona do studni. Istniała jednak ważna przyczyna, dla której zwyczaj uległ zmianie i tabliczki zamiast do grobów trafiły do studni.
      Studnia znajduje się na terenie publicznych łaźni, które były używane od V do I wieku przed Chrystusem. O jej istnieniu wspomina zarówno Arystofanes, jak i mówca Izajos z Chalkis. Dotychczas obszar ten nie był dobrze zbadany. Jedyne wykopaliska prowadzili tam niemieccy archeolodzy przed II wojną światową.
      Dopiero teraz zajęli się nim specjaliści i odkryli studnię, wewnątrz której znaleźli skyfosy (naczynia do picia), kratery (naczynia do mieszania wina z wodą), lampy, naczynia do pobierania wody, część mechanizmu studni i liczne brązowe monety. Jednak najciekawszym znaleziskiem są właśnie ołowiane tabliczki z przekleństwami.
      Jak wiemy od Cycerona Demetriusz z Faleronu, który rządził Atenami w latach 317–307 p.n.e. wprowadził nowe przepisy dotyczące organizacji pogrzebów. Zakazano wówczas czarnej magii i nie wolno było już umieszczać w grobach tabliczek z klątwami.
      Jak więc wyjaśnia doktor Jutta Stroszeck, która kieruje wykopaliskami w Kerameikos, mieszkańcy Aten musieli znaleźć inny sposób kontaktu ze światem podziemnym. Wygląda więc na to, że wrzucali tabliczki do studni. Wierzyli że woda w rzekach i studniach ma bezpośredni kontakt z podziemiami. A naczynia znalezione w studni to dary dla nimf opiekujących się źródłami wody.
      Wydaje się, że istniały cztery główne przyczyny, dla których Ateńczycy kogoś przeklinali. Chcieli w ten sposób wygrać proces sądowy (wówczas klątwa dotyczyła języka i dłoni przeciwnika), z powodów biznesowych (przeklinano kowali, bankierów czy prostytutki), by wygrać zawody sportowe oraz z przyczyn związanych z miłością i nienawiścią.
      Do sporządzania klątwy wynajmowano specjalizujących się w tym profesjonalistów, którzy znali odpowiednie formułki i posiadali nadprzyrodzone zdolności. Po spisaniu przekleństwa tabliczka była zwijana, przebijana żelaznym gwoździem i czasem przybijana do trumny osoby, która miała ją zanieść do świata podziemnego.
      Z klątw nie czyniono tajemnicy. Wiemy, że słynny strateg Alcybiades, który miał wielu wrogów, był często przeklinany. Został nawet oficjalnie przeklęty w Atenach. Podobnie przeklęto Kassandrosa, jednego z generałów Aleksandra Wielkiego.
      Klątwy stały się szczególnie popularne w V wieku, kiedy to doszło do znaczącego wydarzenia. Trwał wówczas gorący spór polityczny, w którym stroną był Perykles. Podczas zgromadzenia publicznego przeciwko Peryklesowi wypowiadał się Tukidydes, który wygłaszał wspaniałą pełną pasji mowę. Nagle stracił zdolność mówienia i musiał zejść z podium. Prawdopodobnie doznał udaru, jednak wówczas ludzie uznali, że Tukidydes został skutecznie przeklęty. To może wyjaśniać dlaczego w V wieku p.n.e. ołowiane tabliczki z przekleństwami stały się w Kerameikos wyjątkowo rozpowszechnione.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszystkie pieniądze, jakie Edward Snowden zarobi na swoich wspomnieniach, mają trafić do budżetu USA. Taki wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym dla Wschodniego Okręgu Wirginii w sprawie USA v. Edward Snowden and Macmillan Publishing Group.
      Nikt nie powinien być zaskoczony takim obrotem sprawy. Snowden podczas pracy dla CIA i NSA podpisał umowy zgodnie z którymi zobowiązał się do uzyskania wcześniejszej zgody tych agencji przed wydaniem jakiejkolwiek książki bądź publikacji zawierającej tajne materiały. Jeśli zaś opublikowałby coś bez takiej zgody, umowy przewidywały, że zyski z publikacji trafią do budżetu federalnego.
      Snowden, który ujawnił olbrzymią liczbę tajnych dokumentów, od 2013 roku przebywa w Rosji. Jeśli wróci do USA czeka go proces o szpiegostwo.
      Niedawno, 17 września, do księgarń trafiły jego wspomnienia zatytułowane Permanent Record. Tego samego dnia Departament Sprawiedliwości złożył do sądu wniosek i przejęcie zysków Snowdena z tego tytułu. Dokładnie trzy miesiące później sąd przychylił się do wniosku DoJ.
      Prawnicy Snowdena chcieli, by doszło do pełnego procesu, w czasie którego obie strony przedstawiają wszystkie dowody. Argumentowali bowiem, że konieczne jest ustalenie, czy wymóg uzyskania zgody na publikację nie był obowiązkiem narzuconym tylko Snowdenowi.
      Sędzia O'Grady odrzucił jednak wniosek obrony stwierdzając, że umowy są jasno napisane i nikt nie podważa zasadniczych faktów w tej sprawie. Umowy zobowiązywały Snowdena do uzyskania zgody i wciąż są ważne. Snowden o taką zgodę nie wystąpił, a mimo to opublikował książkę pełną tajnych informacji.
      Sąd uznał też, że Snowden złamał podpisane przez siebie umowy występując publicznie podczas konferencji TED i innych podobnych wydarzeń. Podczas każdego z nich prezentował bowiem slajdy zawierające tajne informacje. Snowden argumentował, że nie można go pociągać do odpowiedzialności za publikowanie informacji, które już są publicznie dostępne, jednak sędzia stwierdził, że w podpisanych przez niego umowach nie zawarto tego typu wyjątków.
      Umowy zarówno z CIA jak i z NSA zabraniają nieautoryzowanego ujawniania pewnych informacji, a w „Permanent Record” takie informacje zostały ujawnione, napisał w uzasadnieniu sędzia. W związku z tym w tej sprawie może zapaść wyrok w trybie uproszczonym.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...