Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Miał szukać ciemnej materii, a zarejestrował ciemną energię?

Recommended Posts

14 minutes ago, darekp said:

Galileusz stworzył teorię, że przypływy i odpływy są skutkiem ruchu Ziemi dookoła Słońca - nie oddziaływania Księżyca. Opisał ją w swojej książce "Dialog o dwóch najważniejszych systemach świata: ptolemeuszowym i kopernikowym", czytałem ją jeszcze w szkole podstawowej (gdy skończyły mi się książki popularnonaukowe do czytania w bibliotece, to wypożyczyłem ją;)). Ta teoria przypływów jest oczywiście błędna (wg współczesnej wiedzy) i w książce zresztą też brzmiała strasznie mętnie, chyba nawet nie dałem rady przeczytać do końca z tego co pamiętam.

Haha, najwyraźniej półka była za krótka :) Ja kiedyś wylałem kawę na prawie nową książkę z biblioteki. Do tej pory mam koszmary :) Wyczytałem o tym, ale nie było nic o obśmiewaniu. Wiadomo, że takie detale historii mógł zatrzeć czas. Mógł je również wyprodukować podatny umysł po latach religijnej indoktrynacji. A być może Galileo się śmiał jak szaleniec, bo taka byłą linia obrony jego prawników? Racjonalnie należy założyć, że wolał uniknąć gwałtownego wzrostu swojej entropii i unifikacji z troposferą :) Jakby Venator o tym napisał, to byłbym skłonny uwierzyć, pewnie podał by źródła. Nie daję wiary ludziom, którzy mają taki bias jak kolega od tasiemców :)

22 minutes ago, darekp said:

W tym sensie to również czytanie postów Cyjanobakterii, gdy pisze coś niewiele wnoszącego do tematu :P

Prawda to, ale nikt na tym wątku nie odniósł się do meritum, to jest kosmologii albo eksperymentu, z wyjątkiem mnie i Peceeda :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wyczytałem o tym, ale nie było nic o obśmiewaniu. 

Na temat obśmiewania rzeczywiście nic nie wiem, w książce nie obśmiewał, to była poważna książka, tak że rzeczywiście pewnie tylko @venator mógłby coś na ten temat dopowiedzieć (jak Galileusz traktował w dysputach swoich przeciwników/zwolenników innych teorii itp.)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że nie będzie tracił czasu na głupoty :)

Właśnie zauważyłem Twoją stopkę: "Sometimes when you fill a vacuum, it still sucks (Dennis M. Ritchie)."

Wiem, że to żart, ale próżnia nie ssie :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Wiem, że to żart, ale próżnia nie ssie

Dennis M. Ritchie jako fizyk z wykształcenia (plus matematyk) na pewno o tym wiedział ;) Ja sobie tłumaczę ten cytat (mam nadzieję że zgodnie z intencją autora) jako "Czasem [nawet] gdy wypełnisz próżnię, to nadal jest do bani" (to "nawet" to dopowiedzenie ode mnie,  a żart w tym, że słowo "sucks" może oznaczać "ssie" albo "jest do bani"). Czyli, że czasem pozornie dobre rozwiązanie nie działa i potrzebna jest jakaś sumienność/wnikliwość, żeby coś zrobić dobrze. czyli taki "chleb powszedni" informatyka. My w pracy rzadko piszemy nowe programy, przeważnie poprawiamy błędy w czymś, co ktoś napisał już wcześniej.  :)

Druga sprawa, że tę stopkę wpisałem dawno temu, potem wykasowałem (przynajmniej mi się tak wydawało), nie wiem, dlaczego nadal jest widoczna :)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 9/22/2021 at 5:52 AM, 3grosze said:

kobieta jest pełnoprawnym człowiekiem od bardzo niedawna

Tak jeszcze mi się przypomniało, że kobiety w Starożytnym Egipcie miały bardzo wysoką pozycję o ile się nie mylę. Widzę, że Venator właśnie coś piszę, więc może skoryguje, edit: a może nie :) Miały prawie taką samą pozycję jak mężczyźni z wyjątkiem ograniczonych możliwości obejmowania stanowisk w rządzie oraz świątyniach. Po za tym mogły stanowić o sobie, podejmować edukację, dziedziczyć, kupować w tym nieruchomości, swobodnie się przemieszczać, etc. To wszystko w głębokim BC. Najwyraźniej, mężczyźni w tamtych czasach nie potrzebowali paranoicznie kontrolować kobiet. No, ale żeby budować piramidy to i nie można być mięczakiem :)

uhygtfr.jpg

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

W tym obrazie Maryja podróżuje na osiołku, a dużo starszy Józef, będący głową rodziny, majacy jak na ówczesne warunki popłatny fach (jest cieślą), idzie obok pieszo, prowadząc osiołka...

Gdyby kobieta była czymś podrzędnym dla swego męża, jak postuluje to feminizm, to w zgodzie z logiką, to Józef powinien siedzieć na osiołku, a kobieta maszerować obok pieszo, jeszcze objuczona tobołami...

Czemu ma służyć ten baśniowy przykład? W hebrajskim prawie żona była własnością męża, własnością o wysokiej wartości. O taką własność zwykle się dba, tak jak zwykle dba się o drogi samochód. To, że mąż dbał o swą żone nie zmieniało jej niewolnego statusu.

Po hebrajsku mąż to -  ba'al, żona to - b'eulah dosł. własność. W przeciwieństwie do Mahometan, żona w kulturze hebrajskiej, mimo, że była własnością męża, cieszyła się jednak  sporymi swobodami.

https://www.jewishencyclopedia.com/articles/10432-marriage

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

ale w końcu Żydzi znajdują sposob aby przystawić Pilata do muru... Zydzi twierdzą, że jak Piłat nie wyświadczy im przysługi, tj, nie pozwoli ukrzyżować tego "pomyleńca", to oskarżą Piłata o zdradę stanu przed cesarzem... a to oznacza w praktyce że Piłat straci dosłownie swoją głowę..

Jakieś źródło tych "rewelacji", bo odnoszę wrażenie, iż wiesz, że gdzieś dzwonią ale nie wiesz w którym kościele? Skarga na Piłata do Tyberiusza poszła wcześniej, a była związana z umiejscowieniem tarcz wotywnych z imieniem cesarza w wnętrzach pałacu Heroda. To dla Żydów było świetokradztwo i stąd interwencja. Być może ku zaskoczeniu Piłata, cesarz zareagował ostro i nakazał wyniesienie tarcz z Jerozolimy. Kolejny konflikt, o małomównego, wręcz milczącego "mesjasza" , którego Żydzi chcieli stracić, nie był mu potrzebny.

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

W tym momencie, kiedy los Chrystusa wydaje się być już przesądzony, żona Piłata przesyła informację Piłatowi, że miała zły sen... i nie powiniem skazywać tego "pomyleńca"...

i co robi Piłat... wielu uważa, że nie chciał splamić swego sumienia, ale to był polityk rzymski i dowódca wojsk okupacyjnych... więc sumienie to Piłat miał już dawno splamione... z cała pewnością Piłat nie miał w zwyczaju patyczkować się z jakimś "pomyleńcami" jak chodzi o dobro cesarstwa i jego własną głowę...

raczej trzeba przyjąć, że Piłat kombinuje, i to jak tylko może, aby nie podpaść żonie, ktora podkreślmy to... miała zły sen... oczywiście zły sen dla Rzymianina, to było COŚ ważnego, bo Rzymianie byli bardzo przesądni... ale bez przesady...

Tak, sny żony, jakie to romantyczne...tymczasem w realnym świecie Piłat był cynicznym graczem o mocno antyżydowskim nastawieniu. Zgoda na ukrzyżowanie Jezusa to była całkiem chytra gra. Po pierwsze mial spokój, kolejna interwencja cesarza nie była mu potrzebna (o żadnym ścinaniu jego  głowy nie było jednak  mowy). Po drugie zapewnił sobie deklaracje lojalności Żydów ("poza cezarem nie mamy króla"). Po trzecie, po raz kolejny Żydów upokorzył, co robił dosyć regularnie,  każąc przybić na krzyżu: "Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum".

Król Żydów upokorzony - kara ukrzyżowania była przede wszystkim hańbiąca. Symbol dosyć oczywisty.

Nie można oczywiście wykluczyć u Piłata  pewnego aspektu humanitarnego i refleksji (być może pod wpływem żony) nad tym dziwnym człowiekiem - Jezusem, ale nie to było to co determinowało jego politykę. Dobitnie pokazał to przed jak i po ukrzyżowaniu.

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

Polska koniec XIX wieku...
równie patriarchalnie i religijne..

Porównujesz starożytną Judeę do Polski końca XIX w? Brawo...

 

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

Jest to czas kiedy "wolna" kobieta
może co najwyżej zostać guwernantką panicza...
co jednak często jest sposobem trzymania panicza
od zaglądania do miejsca gdzie mógłby nabawić się syfilizmu..

Gdzie więc tu w tych społeczeństwach kobieta jest "na samym dnie" ?

Wchodzenie do łóżka było podobnym   sposobem na przetrwanie czy też karierę  dla wielu kobiet, jak uprawianie magii na wsi. Czasami niezwykle wręcz skutecznym o czym świadczy np. historia branki tatarskiej, Roksolany. Z opisów posłów weneckich wynikała, że nie była zbyt ładna (miała słowiańską urodę więc to może kwestia włoskiego gustu), ale co podkreślano, "dobrze znała naturę sułtana". Musiała być w łóżkowej znajomości wręcz znakomita, ale na pewno pomógł też urok osobisty, zdolności do intryg i do aktorstwa. Choć Turcy podejrzewali ją o czary. Tak czy inaczej została wyzwolona i jako pierwsza eks-niewolnica została żoną sułtana, władcy imperium rozciągającego się na trzech kontynentach, mającą w dodatku realny wpływ na politykę. Sa takie przypadki...

Jednak oddalając taką kazuistykę - historia prawa cywilnego, w tym historia małżeństw, historia prawa politycznego kobiet, niezmiennie wskazuje na niską pozycję kobiety wobec mężczyzny, w zasadzie niemal całym okresie w którym istnieją źródła pisane. Niewiele jest matriarchalnych wyjątków. Pozycje kobiet określiła rolnicza rewolucja neolityczna, opierająca się o monokulture zboża i stałe osadnictwo (koniecznośc obrony terytorium -> wojny neolityczne).

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

Jezuici pojawili się dopiero grubo 1500 lat po śmierci Chrystusa...
która przynajmniej od kilku wieków była w zasadzie chrześcijańska
więc to czy Loyola przyłożył rękę do cierpień naszego chłopa pańszczyźnianego czy nie
nie miało specjalnie znaczenia dla sukcesu kościoła przynajmniej w Europie

W Polsce miało, napiszę wprost - niestety - ogromny wpływ. W poł. XVI byliśmy bardzo blisko utworzenia kościoła narodowego na wzór kościoła anglikanskiego i zrzucenia papieskiej supreamcji. Miałoby to dalekosiężne skutki, jak dalekie, można dywagować. Niestety, poprzez decyzje ostaniego z Jagiellonów, słabego władcy, tak się nia stało.

Ostatecznie zwyciężyła kontreformacja. W znacznym stopniu dzięki sprawnym wówczas Jezuitom.

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Tak jeszcze mi się przypomniało, że kobiety w Starożytnym Egipcie miały bardzo wysoką pozycję o ile się nie mylę.

Miały wysoką pozycję, oczywiście na tle innych społeczeństw świata starożytnego, to prawda. Tak przynajmniej wynika z badań historyków zajmujących się tym okreseem, a baza źrodłowa jest nader skromna. Mimo wszyskto nadal było to społeczeństwo patriarchalne, o sporej dominacji mężczyzn.A czy kontrolowali kobiety? Bicie kobiet było dopuszczalne, z drugiej strony obraza kobiety była ponoć dosyć surowo karalna. Faktem jest, że na swój sposob Egipt był w jakiś sposób wyjątkowy.

W dniu 22.09.2021 o 10:03, darekp napisał:

Po ponownym przeczytaniu powyższych wpisów wyszło mi, że jednej rzeczy nie rozumiem (albo przynajmniej "najbardziej nie rozumiem";)):

W dniu 20.09.2021 o 03:51, venator napisał:

abstrakcja, która umożliwia wielkim grupom ludzi unifikacje niemożliwą w świecie zwierząt (przynajmniej kręgowców bo o społecznym świecie  owadów mało wiemy - no ale mrówki same w kosmos nie latają ;))

Z drugiej strony pozytywnie wypowiadasz się o wolności (czy też dokładniej negatywnie o niewolnictwie, na to samo wychodzi). To wygląda na pewną niekonsekwencję, bo taka wielka zunifikowana grupa ludzi kojarzy się raczej z pewnym ograniczeniem czy też nawet brakiem wolności  - w skrajnym przypadku, sytuacja powiedzmy jak z mrówkami, dokładnie jedna osoba jest wolna - "królowa", a pozostałe "mrówki" jedynie wykonują jej polecenia. Kojarzy się bardziej z totalitaryzmem niż z wolnością.

Chodzi o to, że bez bytów abstrakcyjnych nie jesteśmy w stanie nawiązać współpracy z dużą liczbą nieznajacych się jednostek, ponieważ ogranicza nas biologia:

https://en.wikipedia.org/wiki/Dunbar's_number

Myśl Harrarego jest taka, że rozwój mowy umożliwił stworzenie bytów abstrakcyjnych - bogów, demony, pieniądze, państwa, flagi, hymny, które taką współpracę umożliwiły.

Ściagasz fachowca z odległego kraju, płacisz mu np. w dolarach, on tę pracę wykonuje mimo, że pieniądzą jest bytem abstrakcyjnym (obecnie głównie informacją w komputerze). Ale wracając do siebie, za ten abstrakcyjny pieniądz kupi sobie realne rzeczy. To umożliwia współprace miliardów nieznajacych się osobników. 

A czy jest to pułapka ograniczająca wolnośc? Na swój sposób tak, była o tym już nawet dyskusja na KW

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.09.2021 o 01:31, venator napisał:

Zomia (...) Dzikie Pola (...) Puszcza Karpacka (...) Janosik (Dziki Zachód)

No to nieźle kolega odjechał. Jak ma się to do statystycznego chłopa?
Rozumowanie podobne do tego, że system Afrykański się nie załamał bo jest Europa dla uchodźców.

 

 

W dniu 22.09.2021 o 01:31, venator napisał:

Jeden z najwybitniejszych wodzów począku XVIII w., król Szwecji Karol XII też pewnie tak myślał. Efekt, ponad tysiac zabitych Szwedów, którzy w Wojnie Północnej bili regularne armie Polski, Rosji, Saksonii  ;)

Zapewne przegapił kolega taki drobny szczegół jak rozwój broni palnej która wyrównywała szanse ("Bóg stworzył ludzi, ale dopiero Carl Gustaf uczynił ich równymi" czy jakoś tak), ale z powodu swojej ceny i prawa była poza zasięgiem chłopa (tak, statystycznego).

W dniu 22.09.2021 o 01:31, venator napisał:

Rządzą od niedawna. J. Scott, antropolog cytowany w zalinkowanym przeze mnie artykule w KW, wiąże paternalizm ścisle z monokulturą zbożową, wyrosłych na tym fundamencie państwach, instytucji niewolnictwa i religii monoteistycznej  (bój-ojciec).

Jasne, a Atylla była kobietą. Dżyngis Chan też.
Korelacja to nie to samo co związek przyczynowo-skutkowy.

W dniu 22.09.2021 o 01:31, venator napisał:

A tu wywiad do przeczytania jak to drzewiej bywało z tym paternalizmem

"Ponad 12 tys. lat temu klimat na Ziemi był bardzo kapryśny. Przez większą część czasu było o wiele zimniej niż teraz. Tu w Oksfordzie przez 800 lat leżała 10-kilometrowa warstwa lodu. I nagle pogoda stała się przewidywalna."

Ciekawy materiał dla metaantropologów, a nawet badaczy nad sztuczną inteligencją (trzeba wiedzieć w którym kierunku nie iść).

W dniu 22.09.2021 o 01:31, venator napisał:

Na Południu USA niemało było czarnoskórych palntatorów i właścicieli niewolników. O tym się jednak mało pisze. ;)

Może warto zrobić film. Czasu jednak mało, Samuel Lee Jackson nie młodnieje ;)

W dniu 22.09.2021 o 08:58, darekp napisał:

a w praktyce jest ich tam mniej, niż mężczyzn

W MPO też. Może po prostu nie lubią babrać się w gównie?

W dniu 22.09.2021 o 03:05, slaaa napisał:

a wówczas było imperium
ktore potrzebowało czegoś co by je spajało
i zarazem napędzało...

Kościół Katolicki jest bezpośrednim spadkobiercą Imperium Zachodniorzymskiego, jego kontynuatorem. Chrześcijanstwo było religią państwową.

W dniu 22.09.2021 o 06:52, 3grosze napisał:

że kobieta jest pełnoprawnym człowiekiem od bardzo niedawna

To feministyczna bzdura, optyka która za wartościowe przyjmuje jedynie męskie funkcje społeczne i biologiczne.
Równe dobrze mogę pisać, że dopiero od niedawna mężczyzna jest pełnoprawnym człowiekiem mogąc opiekować się nad potomstwem od najmłodszych lat a urlop tacierzyński to największe osiągnięcie społeczne w dziejach ludzkości.

W dniu 22.09.2021 o 10:00, cyjanobakteria napisał:

Przed Darwinem rozumienie świata było zupełnie inne i trudno było być ateistą.

Pomiędzy Darwinem a teorią memów istniała szara strefa dla religii.

W dniu 22.09.2021 o 10:03, darekp napisał:

Galileusz stworzył teorię, że przypływy i odpływy są skutkiem ruchu Ziemi dookoła Słońca - nie oddziaływania Księżyca.

 Słońce również jest źródłem sił pływowych i to o istotnym wkładzie!

 

W dniu 22.09.2021 o 16:23, darekp napisał:

Ja sobie tłumaczę ten cytat (mam nadzieję że zgodnie z intencją autora) jako "Czasem [nawet] gdy wypełnisz próżnię, to nadal jest do bani"

Skąd, to szowinistyczno-patriarchalno-mizoginistyczny żart o podtekście seksualnym :P

W dniu 24.09.2021 o 12:44, venator napisał:

Czemu ma służyć ten baśniowy przykład? W hebrajskim prawie żona była własnością męża, własnością o wysokiej wartości. O taką własność zwykle się dba, tak jak zwykle dba się o drogi samochód. To, że mąż dbał o swą żone nie zmieniało jej niewolnego statusu.

Chętnie poczytam o lepszych, alternatywnych rozwiązaniach dla kultur "prymitywnych" :)
Do tej pory mówimy że mężczyzna ma żonę. Tylko nie można zapominać, że żona również "ma" męża.

Jakoś kolega zapomina, że podstawową różnicą pomiędzy mężczyzną a kobietą w związkach była różnica wieku, typowo wynosi około 6 lat.
Kobieta rozmnaża się od 14+- lat.  Mężczyzna od 20+-. Trudno aby mogła się wykształcić relacja przypominająca własność w drugą stronę.
Stroną posiadającą jest strona która może pozwolić sobie na walkę - własność jest rezultatem i punktem wyjścia do kolejnej walki!
Bez podległości nie byłoby mowy o monopolu reprodukcyjnym, więc mężczyźni nie mieliby powodu aby utrzymywać kobiety. Społeczność która marnuje energię na nieustanną walkę o samicę jest mniej efektywna i przegra rywalizację z innymi!

W dniu 24.09.2021 o 12:44, venator napisał:

Bicie kobiet było dopuszczalne,

A bicie mężczyzn przez kobiety?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, peceed napisał:
W dniu 22.09.2021 o 08:58, darekp napisał:

a w praktyce jest ich tam mniej, niż mężczyzn

W MPO też. Może po prostu nie lubią babrać się w gównie?

Coś podobnego miałem na myśli w swoim wpisie. Władza nie dla każdego jest najważniejsza (przytoczyłem nawet przykład własnej skromnej osoby, żeby nie było wrażenia, że to jakieś skrzywienie, które mają tylko kobiety;) ). Przypomina mi się pewna komedia hollywoodzka sprzed paru lat, której morałem było "zamiast brać się za zmienianie świata, zajmij się czynieniem od czasu do czasu jakiejś drobnej uprzejmości, zaopiekuj się bezdomnym psem itp.". Dla porównania dwa pierwsze cytaty z Harariego na Wikipedii (https://pl.wikiquote.org/wiki/Yuval_Noah_Harari) są o rządzeniu światem ;P (niezależnie od tego, że dalsze są już IMHO zdecydowanie "spokojniejsze").

 

9 godzin temu, peceed napisał:
W dniu 22.09.2021 o 10:03, darekp napisał:

Galileusz stworzył teorię, że przypływy i odpływy są skutkiem ruchu Ziemi dookoła Słońca - nie oddziaływania Księżyca.

 Słońce również jest źródłem sił pływowych i to o istotnym wkładzie!

Pominąłem, żeby się nie rozpisywać, istotne w sprawie było coś innego, że Galileusz chyba chciał wyprowadzić przypływy i odpływy z własności ruchu Ziemi (przynajmniej tak to zapamiętałem, jak już pisałem jego koncepcja była/jest dla mnie bardzo niezrozumiała), nie wydaje mi się, żeby to miało coś wspólnego z takim wyjaśnieniem, jakie obecnie uznajemy za poprawne, gdzie trzeba by wprowadzić siły (siłę grawitacji), zasady dynamiki Newtona itd. Oczywiście można próbować podejść do sprawy w ten sposób (myśląc fizyką newtonowską), że skoro Ziemia porusza się po okręgu dookoła Słońca, to musi istnieć siła zakrzywiająca tor jej ruchu i w związku z tym sama znajomość ruchu wystarczy do odtworzenia tej siły i wyjaśnienia pływów (wtedy wychodziłoby, że Galileusz był na tyle przenikliwy, że "przeskoczył" całego Newtona bez pomagania sobie matematyką), ale jakoś nie brzmi to przekonywująco. Z tego co pamiętam, przyczyną pływów jest różnica pomiędzy siłą przyciągania grawitacyjnego (Słońca/Księżyca) na powierzchni Ziemi a przyciągania w jej środku masy. Gdyby tej różnicy nie było, pływów by też nie było (albo byłyby inne, bo woda przez pół dnia się porusza zgodnie z kierunkiem ruchu Ziemi po orbicie, a pół dnia przeciwnie, to mogłoby powodować jeden przypływ/odpływ na dobę), a taka siła, która ma jednakową wartość na powierzchni i w środku (zerowy gradient), tak samo dobrze nadawałaby się do zakrzywiania toru ruchu Ziemi. Chociaż może rzeczywiście lepiej byłoby porobić jakieś rachunki, żeby to sprawdzić.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, darekp napisał:

Władza nie dla każdego jest najważniejsza (przytoczyłem nawet przykład własnej skromnej osoby, żeby nie było wrażenia, że to jakieś skrzywienie, które mają tylko kobiety;) ).

A nad głową Hitler, Stalin, Kim czy jakis bankster*, ważne że w moich kapciach ciepło i sucho.

 

10 godzin temu, darekp napisał:

"zamiast brać się za zmienianie świata, zajmij się czynieniem od czasu do czasu jakiejś drobnej uprzejmości, zaopiekuj się bezdomnym psem itp.".

Chwytliwy slogan dla odwrócenia uwagi, aby Hitler, Stalin, Kim czy jakis bankster*  kręcili lody za Twoimi plecami:

https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,27609036,wszystkie-ksiestwa-zjednoczonej-prawicy-setki-posad-dla-zausznikow.html?_ga=2.58614058.1028694569.1631857582-1340700490.1631857581#S.-K.C-B.1-L.1.duze

"I choć od lat traktowane jako wyborczy łup przez każdą kolejną władzę - bywają narzędziem budowania wpływów, stanowią nagrodę za lojalną służbę lub spłatę zaciągniętych zobowiązań - to skali desantu, jaki po 2015 r. skierował do spółek PiS, próżno szukać w historii. "

 

https://wyborcza.biz/biznes/7,179195,27611017,partia-i-spolki-gospodarcze-imperium-zjednoczonej-prawicy.html?_ga=2.30410303.1028694569.1631857582-1340700490.1631857581#S.-K.C-B.2-L.1.male

"Masz wśród znajomych lub rodziny baronów Zjednoczonej Prawicy? To dostajesz intratną posadę, nawet jeśli nie masz żadnego doświadczenia. Tak działa PiS, czyli Partia i Spółki.

 

*swiadomie przeskalowane i pojechane Godwinem dla zobrazowania grozy takiego podejscia"

 

 

19 godzin temu, peceed napisał:
W dniu 22.09.2021 o 06:52, 3grosze napisał:

że kobieta jest pełnoprawnym człowiekiem od bardzo niedawna

To feministyczna bzdura, optyka która za wartościowe przyjmuje jedynie męskie funkcje społeczne i biologiczne.

Brak czynnego prawa wyborczego występuje w przypadku ubezwłasnowolnienia lub odebrania praw obywatelskich. Taka była sytuacja kobiet. Porównanie z urlopem tacierzynskim żenujaco nieadekwatne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.09.2021 o 11:47, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Autorzy najnowszych badań przyjęli więc założenie, że tajemnicze sygnały wywołała ciemna energia. I stworzyli model, który pokazuje, co powinien zarejestrować XENON1T gdyby dotarła doń ciemna energia wygenerowana w tachoklinie, obszarze Słońca, w którym pola magnetyczne są wyjątkowo silne.

Naukowcy byli zaskoczeni, gdy okazało się, że ich model pasuje do obserwacji.

Jak się robi model po doświadczeniu to nie po to się robi żeby do niego nie pasował. W tej sytuacji zaskoczenie może jedynie być udawane.
Co innego jak najpierw jest nowy model, potem się robi doświaczenie i pasuje do nowego modelu a nie do starego.
Grawitacja - jest słabsza od innych oddziaływań. Zresztą nie traktuje się jej jako standardowe oddziaływanie tylko jako zakrzywienie czasoprzestrzeni wywołane tensorem energii-pędu.
W związku z tym nie powinno też dziwić że "ładunek grawitacji" ma tylko jeden znak i się przyciąga. Więcej, w tej sytuacji nie powinno dziwić że grawitacja jest dużo słabsza w większości zdarzeń jakie zachodzą we wszechświecie oraz we wszystkich doświadczeniach jakie ludzie są w stanie przeprowadzić. Jak bierzemy 1kg żelaza to ono się nie trzyma w kupie dzięki grawitacji ale dzięki kombinacji innych oddziaływań.
No i teraz możemy pójść dwoma drogami myślenia.
1. Świat kwantowy jest tak zorganizowany że te trzy pozostałe oddziaływania które obserwujemy - tylko one istnieją bo w badanych przez nas energiach tylko one mają sens - unifikując się przy wyższych energiach. I poza grawitacją pochodzącą z całkowicie odmiennych mechanizmów - nie ma już nic. To jest możliwe.
2. Są inne oddziaływania - po prostu leżące poza naszym doświadczalnym zakresem, które mogą ale nie muszą zauważalnie wpływać pośrednio na nasze doświadczenia.
Na razie mamy zagadki DM i DE - co sugeruje że jednak coś może być co pośrednio wpływa na nasze pomiary.
Coś co zachowuje się trochę jak atomy pod względem jakim dalej opiszę. Atom w centrum ma duży (oceniając wpływ na siłę oddziaływania w atomie) ładunek dodatni i otoczony jest dużą chmurą ładunku ujemnego. Mimo to większość tego ładunku z zewnątrz patrząc znosi się nawzajem. Pozostaje w najbliższym otoczeniu mały nadmiar/niedomiar - wystarczający do tworzenia wiązań chemicznych.
Pierdyliony tych atomów - dalej mają bardzo mały ładunek elektryczny wynikowy ale grawitację mają już silną.
Więc jeśli istnieje jeszcze jedno oddziaływanie - mogłoby wyjaśnić znakomicie DM i DE - wystarczyłoby że znosiłoby się pozostawiając mase/energię której grawitację klasycznie i w ramach OTW obserwujemy.
Ale to znoszenie może zajść znowu na dwa sposoby: albo oddziaływanie jest krótkozasięgowe, tak że nie jesteśmy w stanie go wykryć ze względu na zasięg ( i wtedy jest bliżej tych trzech znanych nam oddziaływań) albo oddziaływanie jest słabe ale z większym zasięgiem, tak że nie jesteśmy go w stanie wykryć z powodu słabości (i wtedy jest bliższe grawitacji). W pierwszym przypadku można liczyć na to że będzie gdzieś do zaobserwowania jakaś cząstka. W drugim nigdy takiej cząstki nie zaobserwujemy.
Ot i tyle w tematach obu :) 
Rzucając okiem na poprzednie posty dowiedziałem się że Karol XII jako kobieta zrobi film o wykorzystywanym seksualnie Murzynie Dżyngis Chanie. :)
Marnujecie się. Netflix czeka.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, thikim napisał:

Jak się robi model po doświadczeniu to nie po to się robi żeby do niego nie pasował. W tej sytuacji zaskoczenie może jedynie być udawane.

Przecież to pierwszy model który im wyszedł w życiu!

3 godziny temu, thikim napisał:

Zresztą nie traktuje się jej jako standardowe oddziaływanie tylko jako zakrzywienie czasoprzestrzeni wywołane tensorem energii-pędu.

Równie dobrze można traktować jako standardową wymianę wirtualnych grawitonów.
Zabawa polega na tym, że przy opisie używającym zakrzywionej zgodnie z OTW przestrzeni grawitony znikają.

 

3 godziny temu, thikim napisał:

Są inne oddziaływania.

Najprawdopodobniej.

4 godziny temu, thikim napisał:

Więc jeśli istnieje jeszcze jedno oddziaływanie

No to istnieją czy nie?

4 godziny temu, thikim napisał:

mogłoby wyjaśnić znakomicie DM i DE - wystarczyłoby że znosiłoby się na niewielkiej odległości pozostawiając mase/energię której grawitację klasycznie i w ramach OTW obserwujemy

Nie wystarczyłoby, bo nie wytłumaczy DE.

3 godziny temu, thikim napisał:

I poza grawitacją pochodzącą z całkowicie odmiennych mechanizmów - nie ma już nic.

Miło że kolega ma własną TOE. Mam nadzieję, że nie prowadzi w tym weekendowym stanie ;) 

4 godziny temu, thikim napisał:

Ale to znoszenie może zajść znowu na dwa sposoby: albo oddziaływanie jest krótkozasięgowe, tak że nie jesteśmy w stanie go wykryć ze względu na zasięg ( i wtedy jest bliżej tych trzech znanych nam oddziaływań) albo oddziaływanie jest słabe ale z większym zasięgiem, tak że nie jesteśmy go w stanie wykryć z powodu słabości (i wtedy jest bliższe grawitacji).

Na szczęście natura i matematyka jest bardziej łaskawa, mogą istnieć choćby kameleony.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 26.09.2021 o 13:30, peceed napisał:

No to nieźle kolega odjechał. Jak ma się to do statystycznego chłopa?

Najwidoczniej Tobie odjechała współczesna nauka i  tkwisz ciągle w archaicznych stereotypach.

Tak to się miało to do statystycznego chłopa, że w ciągu XVI i XVII w. Sejm Rzeczpospolitej ogłosił łącznie 62 konstytucje (ustawy) dotyczące tzw. zbiegostwa chłopów. To był poważny problem dla panów feudalnych. Ten quasi-niewolniczy system nie był szczelny, dlatego erodował tak długo. Była alternatywa dla poddaństwa. Najczęściej zwykła wolnizna (zwolnienie z renty feudalnej na określony czas u innego pana), ale były też bezpaństwa gdzie system feudalny w zasadzie nie funkjonował. 

 J. Topolski na podstawie pracy własnych oraz innych historyków oszacował, że w ciągu roku w ruchu znajdowało się nawet 10% chłopstwa. U szczytu demograficznej potęgi Rzeczpospolitej przemieszczało się rocznie nawet 600-800 tyś ludzi. 

Naprawdę ostatnio jest wysyp solidnej, interdyscyplinarnej literatury na rzeczony temat. Polecam min:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4948339/chamstwo

A także "Ludowa historia Polski" Adam Leszczyńskiego, "Bękarty pańszczyzny" Rauszera, "Śladami Szeli" Korczyńskiego.

 

W dniu 26.09.2021 o 13:30, peceed napisał:

Rozumowanie podobne do tego, że system Afrykański się nie załamał bo jest Europa dla uchodźców.

 

Tematu nie zgłębiałem, ale dlaczego nie? Tylko, że teraz może działać mechanizm odwrotny - istnienia alternatywy w postaci lepiej zorgnizowanego obszaru świata, bo bezpaństwa znikły bezpowrotnie..

Po co wywoływać kolejną rewolucje w Sudanie jak można spróbować uciec do kuzyna w Hamburgu lub Sztokholmie? Na marginesie - emigracja z Afryki to będzie jedno z największych wyzwań UE w XXI w.

W dniu 26.09.2021 o 13:30, peceed napisał:

Zapewne przegapił kolega taki drobny szczegół jak rozwój broni palnej która wyrównywała szanse ("Bóg stworzył ludzi, ale dopiero Carl Gustaf uczynił ich równymi" czy jakoś tak), ale z powodu swojej ceny i prawa była poza zasięgiem chłopa (tak, statystycznego).

Nie przegapiłem takich drobnych szczegółów.  I nie Carl Gustaf tylko Samuel Colt ...:D Tyle, że póki chłopi nie mieli przeciwko sobie zoroganizoanych oddziałów wojskowych, nie miało to aż takiego dużego znaczenia. W czasie rabacji galicyjskiej w 1846 r. chłopi mordowali szlachtę przy użyciu siekier, noży, kos, pałek i cepów.... 

Wcześniej było trudniej bo znaczna część dworów szlacheckich była warowna, a i szlachta bardziej zmilitaryzowana,  ale i na to były sposoby. Dość powiedzieć, że podczas antyfeudalnego w gruncie rzeczy Powstania Chmielnickiego, klilkukrotnie pobito zawodowe wojska koronne (fakt, że trzonem wojsk ukrainskich byli Kozacy zaporoscy i Tatarzy, tym nie mniej tzw. czerń też swoje odegrała).

Jeśli chodzi o dostępność broni palnej u chłopstwa, , to np.podczas wielkiej konfiskaty w lutym 1648, w dobrach Jeremiego Wiśniowieckeigo zabrano chłopstwu  kilkadziesiąt tysięcy samopałów...

 

 

W dniu 26.09.2021 o 13:30, peceed napisał:

Chętnie poczytam o lepszych, alternatywnych rozwiązaniach dla kultur "prymitywnych" :)
Do tej pory mówimy że mężczyzna ma żonę. Tylko nie można zapominać, że żona również "ma" męża.

Jakoś kolega zapomina, że podstawową różnicą pomiędzy mężczyzną a kobietą w związkach była różnica wieku, typowo wynosi około 6 lat.
Kobieta rozmnaża się od 14+- lat.  Mężczyzna od 20+-. Trudno aby mogła się wykształcić relacja przypominająca własność w drugą stronę.
Stroną posiadającą jest strona która może pozwolić sobie na walkę - własność jest rezultatem i punktem wyjścia do kolejnej walki!
Bez podległości nie byłoby mowy o monopolu reprodukcyjnym, więc mężczyźni nie mieliby powodu aby utrzymywać kobiety. Społeczność która marnuje energię na nieustanną walkę o samicę jest mniej efektywna i przegra rywalizację z innymi!

Jak się patrzy z punktu widzenia typowego spadkobiercy monoteistcznej, patriarchalnej kultury to tak się to postrzega...monopol reprodukcyjny, walka  o samice etc...

U Celtów na przykład,  mimo, że było to społeczeństwo w zasadzie zdominowane przez mężczyzn,  kobieta zajmowała jednak  wysoką pozycje. Wynikało to prawdopodonie  z mitologii, być może przenikłej jeszcze ze świata czasów łowiecko-zbierackich, wiary, że to bóstwa kobiece sprawują władze nad światem i mężczyzną + oczywiście kult płodności. Dla Celtów, w ich panteonie bóstw, jedną z naważniejszych pozycji zajmowała Morrigan - Królowa Demonów, żona Dagdy - boga-ojca. Istotne były też tzw. matrony, wyobrażające bóstwa obfitości.

Celtyckie prawo zostało skodyfikowane w dwóch kodeksach - prawie Brehona i Hywel Dda ( iralndzkie Féineachas i walijskie  Cyfraiht Hywel). W tym pierwszym kobieta mogła zawrzeć małżeństwo na dziesięć sposobów,  a w drugim na osiem. Nie było monogamii, istniały trzy typy żon, a małżeństwo miało przede wszystkim wymiar gospodarczy. Kobieta mogła się rozwieśc gdy była skrzywdzona. Zgwałcenia były dosyć surowo karane finansowo (nie zapłacenie kary było zagrożone kastracją). Dozowlony był konkubinat, a nieślubne dzieci były otoczone opieką, jako boskie dzieci. Oczywiście pozycja kobiety zależała przde wszystkim od przynależności do danej warstwy spolecznej.

Kobiety miały pewną swobodę wyboru zawodu, wyższy  status społeczny niż w kręgu dominującej wówczs cywilizcji rzymsko-greckiej, a naweti robiły nieraz zawrotną karierę (choć to raczej wyjąktowo). Weźmy np. krółową  celtycką Boudikę. Podczas antyrzymskiego powstania przez nią kierowanego, dotkliwie pobito IX Legion Hispana (przetrwała tylko kawaleria). To zresztą postać na tyle niezwykła, że jest mocno obecna w brytyjskiej kulturze:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Boudika

O tym, że ta dosyć niezwykła pozycja celtyckiej  kobiety przetrwała wieki, może też świadczyć  postać żyjącej w XVI w. "królowej" irlandzkich piratów -Grace O.Malley.

https://en.wikipedia.org/wiki/Grace_O'Malley

Czy to nie była ta lepsza alternatywa? Przynajmniej dla kobiet? Niestety, przez wieki panowania katolickiego ciemnogordu, dawna, celtycka wyoska pozycja kobiet była dla mieszkanek Irlandii tylko marnym pocieszeniem.

 

W dniu 26.09.2021 o 13:30, peceed napisał:

A bicie mężczyzn przez kobiety?

Rzadsze ale było obecne. Zwłaszcza jak kobieta posiadała wyższy staus społeczny. Marcin Matuszewicz, żyjący w XVIII w. polityk pamiętnikarz, beznamiętnie wspominal jak jego matka kazała wychłostać sługę. Został z jej polecenia zatłuczony. Zrobiła się mała afera, bo sługa okazał się być szlachetnie urodzony. Sfałszowano więc metrkę, przekupiono świadków i po sprawie, po człowieku. Kilka takich szlachcianek, które zdominowały męskie środwisko i to przy użyciu przemocy, opisuje Władysław Łoziński w znakomiktym "Prawem i lewem".

Ale postacią wówczas, tj. w XVII w wyróżnijącą się była Teofila Chmielecka...istna baba z piekła rodem (ona tłukła służbę osobiście)...ale oddającą duże zasługi dla Rzeczpospolitej.  Niesamowita postać, nadająca się na materiał filmowy.

Przemoc domowa, w któej ofiarą staje się mężczyzna także istniała (podobnie jak dzisiaj, mocno niedoszcowana) temat ten poruszał min. Z. Kuchowicz w "Człowiek polskiego baroku".

O kobiecie, która biła mężczyzn mówiono zaś  herod-baba lub femme fatale. 

Po prostu w pewnych warunkach kobieta może stać się równie brutalna co mężczyzna, i nie ma to związku z testosteronem. Np. strażniczki obozowe, SS-Aufseherin. Pod względem okrucieństwa nieustępowały esesmanom.

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwaj członkowie Czeskiej Akademii Nauk zaproponowali nową hipotezę zmodyfikowanej dynamiki newtonowskiej (MOND), która wzbudziła zainteresowanie środowiska fizycznego. MOND modyfikuje zasady dynamiki Newtona o nieliniową zależność siły od przyspieszenia. Obywa się ona bez ciemnej materii oraz ciemnej energii, dobrze opisuje zjawiska zachodzące w galaktykach, ale nie radzi sobie z opisem w większej skali. Nie zyskała więc powszechnej akceptacji. Praca Constantinosa Skordisa i Toma Złośnika ma to zmienić.
      Od wielu lat fizycy akceptują hipotezę istnienia ciemnej materii, dzięki której można wyjaśnić pewne obserwowane zjawiska, których w standardowy sposób wyjaśnić się nie da. Nie wszyscy jednak się z nią zgadzają, wskazując na brak fizycznych dowodów na obecność ciemnej materii. Dlatego też pojawiła się hipoteza MOND mówiąca o istnieniu grawitacji nieznanego typu. Jednak różne odmiany MOND nie były w stanie wyjaśnić pewnych cech mikrofalowego promieniowania tła (CMB).
      Skordis i Złośnik twierdzą, że stworzyli model MOND, który opisuje i CMB i soczewkowanie grawitacyjne.
      Ich model wychodzi od oryginalnego założenia MOND o istnieniu dwóch pól zachowujących się razem jak grawitacja. Jedno pole jest skalarne, drugie wektorowe. Czescy uczeni dodali parametry sugerujące utworzenie we wczesnym wszechświecie pól modyfikujących grawitację. Pola takie zachowują się jak ciemna materia z innych hipotez. Pola te, jak twierdzą badacze, ewoluowały tak, że stały się siłami opisywanymi przez MOND.
      Skordis i Złośnik twierdzą, że ich model wyjaśnia zarówno soczewkowanie grawitacyjne, jak i cechy CMB. Na następnym etapie swoich rozważań chcą sprawdzić, czy wyjaśnia ona obfitość litu we wszechświecie oraz różnice w pomiarach tempa rozszerzania się wszechświata. Hipotezy zakładające istnienie ciemnej materii nie potrafią bowiem wyjaśnić tych zagadek.
      Szczegóły pracy przeczytamy w artykule New Relativistic Theory for Modified Newtonian Dynamics opublikowanym na łamach Physical Review Letters.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa mapa ciemnej materii ujawniła istnienie nieznanych wcześniej struktur łączących galaktyki. Mapa, stworzona za pomocą technik maszynowego uczenia, pomoże w badaniach nad ciemną materią oraz w opisaniu historii i przyszłości naszego lokalnego wszechświata. Jest ona dziełem międzynarodowego zespołu naukowego.
      Jako że nie potrafimy bezpośrednio obserwować ciemnej materii, o jej rozkładzie dowiadujemy się, badając wpływ grawitacyjny, jaki wywiera na inne obiekty we wszechświecie, np. na galaktyki.
      Co interesujące, łatwiej jest badać rozkład ciemnej materii znajdującej się znacznie dalej, gdyż pokazuje to daleką przeszłość, kiedy budowa wszechświata była mniej złożona. Z czasem wielkie struktury tylko się powiększyły, stopień złożoności wszechświata wzrósł, więc znacznie trudniej jest dokonywać lokalnych pomiarów ciemnej materii, mówi jeden z autorów badań, profesor Donghui Jeong z Pennsylvania State University.
      Już wcześniej próbowano tworzyć podobne mapy rozpoczynając od modelu wczesnego wszechświata i symulując jego ewolucję przez miliardy lat. Jednak to metoda wymagająca olbrzymich mocy obliczeniowych i dotychczas nie udało się za jej pomocą stworzyć mapy na tyle szczegółowej, by można było zobaczyć nasz lokalny wszechświat.
      Autorzy najnowszych badań wykorzystali inną metodę – za pomocą maszynowego uczenia się stworzyli model, który na podstawie znanych informacji o rozkładzie i ruchu galaktyk, przewiduje rozkład ciemnej materii.
      Naukowcy zbudowali i wyćwiczyli swój model na Illustris-TNG, wielkim zestawie symulacji galaktyk, który zawiera informacje o galaktykach, gazach, innej widzialnej materii oraz ciemnej materii. Szczególnie skupiono się na strukturach podobnych do Drogi Mlecznej. W końcu udało się określić, które dane są niezbędne do poznania rozkładu ciemnej materii.
      Do tak stworzonego modelu wprowadzono prawdziwe dane o lokalnym wszechświecie pochodzące z katalogu Cosmicflow-3. Zawiera on informacje o rozkładzie i ruchu ponad 17 000 galaktyk znajdujących się w odległości 200 megaparseków od Drogi mlecznej. Na tej podstawie powstała mapa rozkładu ciemnej materii.
      Model prawidłowo odtworzył w niej Lokalną Grupę Galaktyk, Gromadę w Pannie, puste przestrzenie i inne struktury. Pokazał też struktury, o których istnieniu nie wiedzieliśmy, w tym włókna łączące galaktyki.
      Możliwość stworzenia mapy lokalnej sieci kosmicznej otwiera nowy rozdział w kosmologii. Możemy teraz badać, jak rozkład ciemnej materii ma się do innych danych, co pozwoli nam na lepsze zrozumienie ciemnej materii. Możemy też bezpośrednio badać te włókna, tworzące wielkie pomocy pomiędzy galaktykami, mówi Jeong.
      Uczeni sądzą, że dodając informacje o mniejszych galaktykach, będą mogli poprawić rozdzielczość mapy. Bardzo więc liczą na dane z Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Układ Słoneczny przemieszcza się przez wszechświat z prędkością 370 km/s. Wraz z nim przemieszcza się Ziemia, która na swojej drodze napotyka ciemną materię. Wykrywacze ciemnej materii, jak XENON1T, rejestrują zderzenia z cząstkami ciemnej materii. Jednak nie określają, z jakiego kierunku nadeszła cząstka. A to poważnie ogranicza możliwości badawcze.
      XENON1T to wyjątkowe urządzenie. To jeden z najczulszych wykrywaczy ciemnej materii, w którym zaobserwowano najrzadsze zjawisko we wszechświecie, wykryto tajemnicze sygnały, a naukowcy zaproponowali kilka interesujących pomysłów na ich interpretację.
      Teraz Ciaran O'Hare i jego koledzy z University of Sydney przetestowali projekt nowego detektora ciemnej materii, który nie tylko wykryje obecność jej cząstek, ale również określi kierunek, z którego nadeszły. Uczeni przeprowadzili pierwszą symulację działania ich wykrywacza i poinformowali o bardzo obiecujących wynikach.
      Nowy wykrywacz ciemnej materii ma bazować na DNA. Podwójne helisy kwasów nukleinowych miałyby tworzyć gęsty las zwisając z warstw złotych płacht. Pozycja każdej z nici DNA byłaby znana z nanometrową dokładnością.
      Gdy cząstka ciemnej materii trafi do takiego wykrywacza i uderzy w którąkolwiek z nici DNA, rozbije ją, a odłamane fragmenty wpadną do położonego poniżej specjalnego układu mikroprzepływowego. Za pomocą techniki PCR potrafimy precyzyjnie badać sekwencję par bazowych kwasów nukleinowych, zatem będziemy mogli z nanometrową precyzją określić oryginalną pozycję każdego z odłamanych fragmentów, stwierdzają naukowcy. W ten sposób możliwe będzie śledzenie trasy cząstek ciemnej materii w detektorze.
      Pomysł detektora ciemnej materii opartego na DNA pojawił się już w 2012 roku. Teraz po raz pierwszy udało się przeprowadzić symulację pracy takiego detektora, by sprawdzić, czy ma on szansę działać. Badacze wzięli pod uwagę różne potencjalne typy cząstek, różne energie i kierunki. Doszliśmy do wniosku, że oparty na DNA detektor byłby ekonomicznym, przenośnym i potężnym wykrywaczem nowych cząstek, stwierdzają uczeni.
      Nowy detektor byłby znacznie mniejszy i tańszy niż obecnie istniejące i budowane wykrywacze ciemnej materii. Nie jest jednak doskonały. Detektor DNA nie jest w stanie dostarczyć wystarczająco dużo informacji, by móc określić rodzaj cząstki czy jej dokładną energię. Dlatego też takie wykrywacze będą prawdopodobnie używane jako uzupełnienie tych tradycyjnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Wielkim Zderzaczu Hadronów zainstalowano nowe urządzenie o nazwie FASER (Forward Search Experiment), którego współtwórcą jest dr Sebastian Trojanowski. FASER będzie badał cząstki, co do których naukowcy mają podejrzenie, że wchodzą w interakcje z ciemną materią. Testy nowego urządzenia potrwają do końca roku.
      To krok milowy dla tego eksperymentu. FASER będzie gotowy do zbierania danych z Wielkiego Zderzacza Hadronów, gdy tylko na nowo podejmie on pracę wiosną 2022 roku, mówi profesor Shih-Chieh hsu z University of Washington, który pracuje przy FASER.
      Eksperyment będzie badał interakcje z wysokoenergetycznymi neutrinami i poszukiwał nowych lekkich słabo oddziałujących cząstek, które mogą wchodzić w interakacje z ciemną materią. Stanowi ona około 85% materii we wszechświecie. Zbadanie cząstek, które mogą z nią oddziaływać, pozwoli na określenie właściwości ciemnej materii.
      W pracach eksperymentu FASER bierze udział 70 naukowców z 19 instytucji w 8 krajach.
      Naukowcy sądzą, że podczas kolizji w Wielkim Zderzaczu Hadronów powstają słabo reagujące cząstki, które FASER będzie w stanie wykryć. Jak informowaliśmy przed dwoma laty, w LHC mogą powstawać też niewykryte dotąd ciężkie cząstki.
      FASER został umieszczony w nieużywanym tunelu serwisowym znajdującym się 480 metrów od wykrywacza ATLAS. Dzięki niewielkiej odległości FASER powinien być w stanie wykryć produkty rozpadu lekkich cząstek. Urządzenie ma 5 metrów długości, a na jego początku znajdują się dwie sekcje scyntylatorów. Będą one odpowiedzialne za usuwanie interferencji powodowanej przez naładowane cząstki. Za scyntylatorami umieszczono 1,5-metrowy magnes dipolowy, za którym znajduje się spektrometr, składający się z dwóch 1-metowych magnesów dipolowych. Na końcu, początku i pomiędzy magnesami znajdują się 3 urządzenia rejestrujące zbudowane z krzemowych detektorów. Na początku i końcu spektrometru znajdują się dodatkowe stacje scyntylatorów. Ostatnim elementem jest elektromagnetyczny kalorymetr. Będzie on identyfikował wysokoenergetyczne elektrony i fotony oraz mierzył całą energię elektromagnetyczną.
      Całość jest schłodzona do temperatury 15 stopni Celsjusza przez własny system chłodzenia. Niektóre z elementów FASERA zostały zbudowane z zapasowych części innych urządzeń LHC.
      FASER zostanie też wyposażony w dodatkowy detektor FASERv, wyspecjalizowany w wykrywaniu neutrin. Powinien być on gotowy do instalacji pod koniec bieżącego roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astrofizycy uważają, że znaleźli potężne i unikatowe narzędzie do wykrywania ciemnej materii – egzoplanety. W opublikowanym przez siebie artykule naukowcy stwierdzają, że obecność ciemnej materii można wykryć, mierząc jej wpływ na temperaturę egzoplanet.
      Sądzimy, że istnieje 300 miliardów egzoplanet. Jeśli odkryjemy i przebadamy niewielki odsetek z nich, to zyskamy olbrzymią ilość informacji na temat ciemnej materii, stwierdził Juri Smironv z Ohio State University. Smirnov i Rebecca Lane ze SLAC National Accelerator Laboratory są autorami artykułu opublikowanego w Physical Review Letters.
      Uczony dodaje, że gdy ciemna materia zostaje przechwycona przez grawitację egzoplanet, jest wciągana do jądra planety, gdzie dochodzi do jej anihilacji, co wiąże się z uwolnieniem ciepła. Im więcej ciemnej materii, tym więcej ciepła jest w ten sposób emitowane. Ciepło to może zaś zostać zarejestrowane przez Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba (James Webb Space Telescope – JWST), który ma zostać wystrzelony w październiku bieżącego roku. Jeśli egzoplanety będą wydzielały nadmiarowe ciepło związane z obecnością ciemnej materii, powinniśmy być w stanie to zauważyć, dodaje Smirnov.
      Zdaniem uczonych planety spoza Układu Słonecznego mogą być szczególnie pomocne w wykrywaniu lżejszej ciemnej materii, tej o niższej masie. Dotychczas nie prowadzono poszukiwań ciemnej materii w takich zakresach masy.
      Naukowcy uważają, że gęstość ciemnej materii rośnie w kierunku centrum Drogi Mlecznej. Jeśli to prawda, to powinniśmy zauważyć, że planety bliżej centrum galaktyki rozgrzewają się bardziej niż te na jej obrzeżach. Jeśli byśmy coś takiego zarejestrowali byłoby to niesamowite odkrycie. Wskazywałoby, że znaleźliśmy ciemną materię, mówi Smirnov.
      Smirnov i Lane proponują, by przyjrzeć się „gorącym Jowiszom” oraz brązowym karłom. To w tych obiektach najłatwiej będzie zauważyć nadmiarowe ciepło spowodowane obecnością ciemnej materii. Uczeni uważają też, że warto poszukać i badać swobodne planety, takie, które nie orbitują wokół gwiazd. W ich przypadku nadmiarowe ciepło powinno być jeszcze bardziej oczywistym sygnałem obecności ciemnej materii, gdyż nie dociera do nich energia z gwiazd macierzystych.
      Olbrzymią zaletą wykorzystania egzoplanet jako wykrywaczy ciemnej materii jest fakt, że nie potrzeba do tego nowych rodzajów urządzeń lub technologii czy przeprowadzania takich badań, jakich dotychczas nie wykonywano.
      Obecnie znamy ponad 4300 egzoplanet i niemal 6000 kandydatów na planety. W ciągu najbliższych lat misja Gaia, wysłana przez Europejską Agencję Kosmiczną, powinna wykryć dziesiątki tysięcy kolejnych egzoplanet. Będziemy więc mieli olbrzymią liczbę obiektów, które można badać w poszukiwaniu ciemnej materii.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...