Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Muzeum Geologiczne Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie ogłosiło konkurs na imię dla mamuta. Szkielet mamuta włochatego stoi w sali głównej. Pomimo że od 64 lat mamut jest symbolem Muzeum Geologicznego PIG-PIB, do dziś nie ma imienia. Czas to zmienić! Zgłoszenia [DOCX] z propozycjami imienia są przyjmowane od 12 lipca do 12 września. Można je przesyłać mailem na adres konkurs.muzeum@pgi.gov.pl albo wrzucić do urny podczas wizyty.

Etapy konkursu

Spośród zgłoszonych propozycji komisja konkursowa wybierze trzy, które wezmą udział w głosowaniu (17-23 września) w czasie Festiwalu Nauki. Wybierz jedno z trzech imion na karcie do głosowania, stawiając krzyżyk w odpowiedniej rubryce. Wyślij kartę na adres mailowy konkurs.muzeum@pgi.gov.pl, a jeśli jesteś w Muzeum, wrzuć kartę do urny konkursowej. Karta do głosowania będzie dostępna na stronie od 17 września.

Wynik głosowania ma być ogłoszony w Muzeum Geologicznym 26 września, a na stronie placówki 27 września. Na zakończenie Festiwalu Nauki, podczas urodzin dinozaura Dyzia, nadamy mamutowi wybrane przez Was imię. Dziesięć osób wygra nagrodę - okaz geologiczny.

Historia szkieletu mamuta i Dyzia

Szkielet mamuta włochatego został zrekonstruowany latem 1957 r. z materiału kostnego ze stanowiska Pyskowice (w latach 50. w okolicach Pyskowic i Rudzieńca działała kopalnia piasku). Rekonstrukcję wykonali prof. dr Zbiegniew Ryziewicz i dr Teresa Czyżewska z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak napisano na stronie placówki, prace techniczne (konserwacja, uzupełnienia i wypełnienia materiału kostnego gipsem, konstrukcje nośną szkieletu) wykonali pracownicy Muzeum pod nadzorem autora rekonstrukcji. Brakujące elementy szkieletu zostały pozyskane z Górnośląskiej Stacji Terenowej PIG, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu i Muzeum we Wrocławiu. Eksponat ma 3,15 m wysokości i 5,70 m długości. Długość ciosów wynosi 3,5 m.

Dyzio, o którego urodzinach wspominaliśmy, jest słynnym dinozaurem z nadrodziny celofyzoidów (Coelophysoidea), którego tropy zostały odnalezione przez dr. Gerarda Gierlińskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego w okolicach Sołtykowa w Górach Świętokrzyskich. Jego rekonstrukcję można oglądać w Muzeum Geologicznym w Warszawie. Model wykonała w 1997 r. rzeźbiarka Marta Szubert.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Polskie Wydawnictwo Muzyczne (PWM) ogłosiło konkurs na napisanie małej monografii o Ignacym Janie Paderewskim. Warunki konieczne: miłość do muzyki, zacięcie badacza i lekkie pióro.  Do końca lutego przyszłego roku należy przesłać fragment książki (4 rozdziały, ok. 40 tys. znaków) oraz konspekt całości. Na zwycięzcę czekają atrakcyjne nagrody: 10 tys. zł i podpisanie umowy wydawniczej.
      W jury konkursowym zasiądą: Danuta Gwizdalanka, Antoni Libera, Małgorzata Małaszko-Stasiewicz, Justyna Szombara i Daniel Cichy. Nadesłane prace będą oceniane anonimowo, co oznacza, że przed ogłoszeniem wyników jury nie będzie miało dostępu do danych osobowych autorów zgłoszonych tekstów. Ogłoszenie wyników ma nastąpić nie później niż 13 maja 2022 r.
      Na adres mailowy należy przesłać wymagane pliki (fragment monografii i konspekt), a także wypełniony formularz zgłoszeniowy.
      Ignacy Jan Paderewski był wyjątkową i wielowymiarową postacią. Wydawano wprawdzie prace źródłowe i biografie tego wybitnego człowieka, ale zazwyczaj koncentrowano się na jego działalności politycznej i tylko niekiedy zahaczano o wątki muzyczne. A przecież Paderewski do pewnego momentu w życiu był głównie pianistą i kompozytorem! Naszą ambicją jest przybliżenie zarówno jego dzieł muzycznych, wybitnej aktywności pianistycznej, ale nie chcemy pominąć jego znaczenia dla polskiej historii. Dlatego ogłaszamy konkurs, którego efektem ma być popularna, atrakcyjnie napisana, niewielkich rozmiarów, ale jednak rzetelna monografia Paderewskiego. Zapraszamy do udziału wszystkich ludzi pióra - zachęca cytowany przez RMF Classic dr Daniel Cichy, dyrektor-redaktor naczelny PWM.
      Do tej pory PWM wydało małe monografie poświęcone Pawłowi Szymańskiemu (jej autorem jest Krzysztof Kwiatkowski), Witoldowi Lutosławskiemu (pióra Danuty Gwizdalanki) i Romanowi Palestrowi (autorstwa Lecha Dzierżanowskiego).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z okazji 180-lecia budynku Opery Wrocławskiej ogłoszono konkurs "Opera w obiektywie". Do 9 listopada włącznie wykonane dowolną techniką zdjęcia (maksymalnie 3) można zamieszczać w komentarzu pod postem na Facebooku. Nagrodą główną jest sesja zdjęciowa z charakteryzacją we wnętrzach Opery Wrocławskiej, a także zamieszczenie wybranego zdjęcia na okładce kalendarza na 2022 r.
      Prace laureatów z miejsc od 2. do 13. ozdobią kartki kalendarza. Ze szczegółami regulaminu można zapoznać się tutaj.
      We wpisie poświęconym konkursowi podkreślono, że gmach Opery był uwieczniany zarówno na zdjęciach, jak i na pocztówkach. Między innymi na uwiecznionych wizerunkach Opery Wrocławskiej możemy obserwować, jak przez lata zmieniała się sztuka fotografii [i wykorzystywany sprzęt]. Tegoroczny jubileusz jest okazją do szczególnego skupienia obiektywów na przepięknym budynku przy Świdnickiej 35, pokazania jego wyjątkowości i indywidualnej perspektywy, którą nabywa każdy z nas, patrząc przez soczewkę aparatu.
      Historia Opery Wrocławskiej
      Wrocławskie tradycje operowe sięgają 1. połowy XVII w. Dom Zabaw (Ballhaus) przy dzisiejszej ulicy Wita Stwosza od 1627 r. był odwiedzany przez wędrowne zespoły. Dzięki nim publiczność mogła się zapoznać z nowinkami teatralnymi i operowymi. Ważnym okresem jest działalność włoskiej trupy Antonia Bioniego i Daniela Treua; utrzymywała ona kontakt z teatrami w Bolonii i Wenecji, a także z Vivaldim. Siedziba trupy znajdowała się w okolicach współczesnego placu Dominikańskiego (w 1727 r. przyznano jej status teatru miejskiego). W 1755 r. wybudowano nowy teatr (Kalten Asche), który służył mieszkańcom do 1841 r. Zwieńczeniem ambicji mieszkańców dynamicznie rozwijającego się miasta było otwarcie w 1841 roku nowego, okazałego gmachu teatru utrzymanego w klasycystycznym stylu według projektu Carla Ferdinanda Langhansa z niezwykle nowoczesną, jak na owe czasy, sceną i widownią na około 1600 miejsc - napisano na stronie Opery.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Poczta Polska zdobyła złoty medal w konkursie filatelistycznym EUROPA 2021. Autorem zwycięskiego znaczka z rysiem euroazjatyckim jest Bożydar Grozdew. Tematem tegorocznej edycji były "Zwierzęta zagrożone wyginięciem".
      Ryś - najczęściej przedstawiane zwierzę
      Ryś był najczęściej przedstawianym zwierzęciem na znaczkach konkursowych; ryś euroazjatycki ozdobił wydawnictwa Litwy, Polski, Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny, a ryś iberyjski został uwieczniony na znaczku Hiszpanii. Ryś znalazł się też na "portrecie zbiorowym" zagrożonych zwierząt ze znaczka francuskiego.
      Nasz projekt w sposób symboliczny ukazuje stan naszej planety, wyzwania, zagrożenia i najpilniejsze potrzeby w obszarze ekologii. Znaczki pocztowe to nie tylko nośniki tego ważnego przekazu, ale także małe dzieła sztuki o wartości kolekcjonerskiej i artystycznej [...] – powiedział Tomasz Zdzikot, prezes zarządu Poczty Polskiej.
      Bożydar Grozdew jest na stałe związany z Pocztą Polską. Podczas projektowania nagrodzony znaczek był konsultowany z Polską Akademią Nauk. Warto przypomnieć, że tegoroczna emisja EUROPA weszła do obiegu prawie sześć miesięcy temu, bo 21 kwietnia.
      Etapy konkursu EUROPA 2021
      Jak podkreślono w komunikacie prasowym, rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło podczas zgromadzenia plenarnego PostEurop 6 października 2021 r. Znaczek [...] z ciekawą grafiką rysia wyprzedził na finiszu propozycje znaczków z Wysp Alandzkich z żabą moczarową i Ukrainy z niedźwiedziem brunatnym.
      W 2021 r. po raz pierwszy wyłoniono pojedynczego zwycięzcę, podsumowując wyniki z 3 paneli głosowania: 1) od 9 maja do 9 września można było oddać głos on-line, 2) równolegle głosowali przedstawiciele administracji pocztowych, a 3) 29 września głosowali eksperci z jury.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowo odkryty rodzaj komórek kości może stać się celem przyszłych terapii leczących osteoporozę i inne schorzenia szkieletu. Komórki, nazwane osteomorfami, zostały odkryte we krwi i szpiku przez naukowców z Garvan Institute of Medical Research. Wiemy już, że łączą się tworząc komórki kościogubne – osteoklasty – które zgodnie ze swoją nazwą mają zdolność do rozpuszczania i resorpcji tkanki kostnej.
      Osteomorfy mają unikatowy profil genetyczny co jest potencjalnie bardzo obiecującą cechą, gdyż być może uda się to wykorzystać do terapii biorącej na cel dokładnie te komórki. To odkrycie zmienia reguły gry, gdyż nie tylko pomaga w zrozumieniu biologii kości, ale potencjalnie otwiera drogę do leczenia osteoporozy. W osteoplastach dochodzi do ekspresji kilkunastu genów, które wydają się mieć związek z tą chorobą kości, mówi współautor badań, Tri Giang Phan.
      Szkielet to, jak mówią autorzy badań, dynamiczny organ, który przez całe nasze życie jest ciągle przebudowywany w reakcji na bodźce ze środowiska. Na poziomie molekularnym dochodzi do nieustannych zmian. Wyspecjalizowane komórki rozpuszczają starą tkankę kostną i budują nową. Takie przemodelowanie to wspólny wysiłek dwóch rodzajów komórek, osteoklastów absorbujących starą tkankę i osteoblastów, które tworzą nową. Ich skuteczne działanie wymaga dobrej koordynacji w czasie i przestrzeni. Zaburzenie równowagi działania tych komórek prowadzi do osłabienia kości, w tym do osteoporozy.
      O ile nauka dobrze rozumie role osteklastów w rozwoju takich chorób jak osteoporoza, to ich biologia jest znacznie słabiej poznana. Dlatego właśnie naukowcy z Garvan Institute chcieli się im bliżej przyjrzeć. Podczas badań na modelu mysim zauważyli, że osteoklasty robią zadziwiającą rzecz – dzielą się na mniejsze komórki, a potem łącząc, ponownie tworząc osteoklasty.
      To zupełnie nieznany dotychczas proces. Do tej pory uważano, że gdy osteoklasty wykonają swoją robotę, zachodzi apoptoza i komórki giną. Zauważyliśmy jednak, że przechodzą one swoisty recykling, w podczas którego dzielą się i łącza ponownie. Być może proces ten wydłuża ich życie. Odkryliśmy też te podzielone komórki w krwi i szpiku, co wskazuje, że przemieszają się one do innych części szkieletu. Mogą stanowić rezerwę dla innych komórek w miejscach, gdzie są potrzebne, stwierdza doktor Michelle McDonald.
      Szczegółowe badania wykazały też, że nowo odkryte komórki włączają liczne geny. Do ekspresji wielu z nich dochodzi też w osteoklastach, ale ekspresja niektórych była czymś nowym. To na przekonało, że mamy do czynienia z nowym typem komórek, które nazwaliśmy osteomorfami, wyjaśnia Weng Hua Khoo.
      Następnie, we współpracy z kolegami z Imperial College London, uczeni z Garvan zbadali, co się tanie, gdy w modelu mysim wyłączą 40 genów aktywowanych w osteomorfach. Okazało się, że wyłączenie 17 z nich wpłynęło na ilość tkanki kostnej i wytrzymałości kości. Gdy uczeni przejrzeli bazy danych ludzkiego genomu stwierdzili, że te 17 genów powiązanych jest u ludzi z występowaniem dysplazji kostnych oraz kontrolą mineralizacji kości. To pokazało, jak ważne są osteomorfy mówi doktor Peter Croucher.
      W podsumowaniu swoich badań naukowcy stwierdzili, że geny osteomorfów odgrywają rolę w patogenezie zarówno rzadkich monogenicznych jak i częstych poligenicznych chorób układu kostnego, takich jak osteoporoza.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Trzeba będzie jeszcze poczekać, nim dowiemy się, kto zostanie hejnalistą Wieży Mariackiej w Krakowie. Okazało się bowiem, że kandydaci, którzy poradzili sobie z przesłuchaniem kwalifikacyjnym z zakresu gry na trąbce, nie zaliczyli niestety testów sprawnościowych. W związku z tym w najbliższych tygodniach ogłoszony zostanie kolejny nabór. Jak podkreślił oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej (PSP) Bartłomiej Rosiek, do tego czasu kandydaci, którzy nie przeszli testów sprawnościowych, będą mogli poprawić swoją kondycję fizyczną.
      Zgłosiło się 35 osób, w tym 3 kobiety. Etap gry na trąbce przeszło 6 kandydatów (w gronie tym nie było ani jednej kobiety). Później, tak jak inne osoby ubiegające się o pracę w straży pożarnej, kandydaci na hejnalistę musieli wziąć udział w testach sprawnościowych. Podciągali się na drążku, biegali po kopercie i poddawali się próbie wydolnościowej "beep test". W konkursie na hejnalistę i tak obniżyliśmy kryteria, ale kandydaci i tak ich nie spełnili - powiedział Rosiek.
      W związku z tym anulowano kolejne etapy naboru do służby, m.in. sprawdzian braku lęku wysokości.
      W grudniu ogłoszono nabór na stanowisko stażysty w służbie przygotowawczej - strażaka-hejnalisty w Komendzie Miejskiej PSP w Krakowie. Przewidziano aż 2 etaty. Jest to skutek m.in. tego, że po latach służby w marcu 2020 r. na emeryturę odszedł Jan Sergiel.
      Sergiel powiedział w wywiadzie udzielonym rok temu portalowi Kraków.pl, że trafił na wieżę przypadkiem; wystartował w konkursie ogłoszonym przez Radio Kraków, bo chciał się sprawdzić, a że wygrałem, to musieli mnie przyjąć. Grać na trąbce nauczył się w orkiestrze OSP Budzów. Potem – w czasie służby wojskowej – grałem w orkiestrze reprezentacyjnej Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Z tą ostatnią zaliczyłem też wiele występów estradowych czy na dancingach. Można powiedzieć, że byłem ograny w różnych gatunkach. Muszę przyznać, że gdy startowałem w konkursie na hejnalistę, nie wiedziałem, że hejnał wygrywają strażacy!
      Hejnalista pracuje przez 24 godziny, później ma 48 godzin przerwy. Wygrywa hejnał o każdej pełnej godzinie - od 8 do 7 następnego dnia. Na jednej zmianie pracuje 2 hejnalistów. Hejnał mariacki wygrywa się na 4 strony świata: dla króla (na Wawel), dla rajców miejskich (na Rynek), dla gości (na Bramę Floriańską) i dla komendanta (na Komendę Straży Pożarnej).
      Warto przypomnieć, że 16 kwietnia 1927 roku Polskie Radio po raz 1. transmitowało w południe hejnał mariacki z Krakowa.
      Na stronie Poczet Krakowski, na której można zobaczyć przysięgę trębacza z 1671 r., dawne zapisy nutowe hejnału, hejnalicę i hejnalistów na obrazach czy hejnałowe trąbki, podkreślono, że pierwsza wzmianka o hejnale pochodzi z 1392 r. Nie wiemy, jak brzmiała odgrywana wówczas melodia. Kto wie, czy Kraków nie jest miastem, które najdłużej na świecie podtrzymuje tradycję odgrywania hejnału...

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...