Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Skandal wokół artykułu o szczepionkach. Specjaliści rezygnują z pracy w recenzowanym piśmie

Recommended Posts

W ciągu ostatnich kilku dni ze stanowisk redakcyjnych w recenzowanym piśmie Vaccines zrezygnowało co najmniej 6 wirusologów i wakcynologów, w tym współzałożycielka pisma Diane Harper z University of Michigan. Do rezygnacji uczonych doszło po tym, jak w piśmie ukazał się artykuł, którego autorzy stwierdzili, że na każde 3 zgony na COVID19, którym szczepionki zapobiegły, przypadają 2 zgony spowodowane przez szczepionki.

Z pracy dla Vaccines zrezygnowali m.in. Florian Krammer, wirusolog z Icahn School of Medicine, immunolog Katie Ewer z University of Oxford, która brała udział w pracach nad szczepionką AstraZeneca czy Helen Petousis-Harris, wakcynolog stojąca na czele Vaccine Datalink and Research Group na University of Auckland.

Dane zostały nieprawidłowo zinterpretowane, gdyż wynika z nich, że każdy zgon, który nastąpił po szczepieniu został spowodowany szczepieniem. Teraz artykuł ten jest wykorzystywany przez antyszczepionkowców i osoby zaprzeczające istnieniu pandemii, jako argument, że szczepionki nie są bezpieczne. Publikacja takiego artykułu jest wysoce nieodpowiedzialna, szczególnie ze strony pisma specjalizującego się w publikacjach na temat szczepionek, stwierdziła Katie Ewer.

Fala rezygnacji rozpoczęła się w piątek, po opublikowaniu artykułu zatytułowanego The Safety of COVID-19 Vaccinations—We Should Rethink the Policy. Jego autorami są Harald Walach z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, Rainer J. Klement ze Szpitala Leopoldina w Niemczech oraz Wouter Aukema z Holandii. Żaden z autorów nie jest wirusologiem, wakcynologiem czy epidemiologiem.

Harald Walach to psycholog kliniczny i historyk nauki, Rainer Klement specjalizuje się w diecie ketogenicznej w leczeniu nowotworów, zaś Wouter Aukema jest niezależnym specjalistą od analizy danych. Ich artykuł był recenzowany przez trzech naukowców. Dwoje z nich jest anonimowych. Trzecim recenzentem jest Anne Ulrich, chemik z Instytutu Technologii w Karlsruhe.

W swojej recenzji pani Ulrich napisała, że analiza wykonana przez autorów artykułu jest odpowiedzialna, bez błędów metodologicznych, a wnioski zostały sformułowane z odpowiednimi zastrzeżeniami. Z kolei jeden z anonimowych recenzentów napisał, że artykuł jest bardzo ważny i powinien być pilnie opublikowany. To niemal cała recenzja.

Z recenzji tych jasno wynika, że recenzenci nie mają żadnego doświadczenia na polu, którego dotyczy artykuł. Również autorzy artykułu takiego doświadczenia nie posiadają, komentuje Petousis-Harris.

Autorzy artykułu obliczyli liczbę zgonów, którym zapobiegły szczepionki przeciwko COVID-19, biorąc pod uwagę wcześniejsze badania nad 1,2 milionami Izraelczyków, z których połowa otrzymała szczepionkę Pfizera, a połowa była niezaszczepiona. Z obliczeń wynikało, że średnio konieczne było zaszczepienie 16 000 osób, by zapobiec jednemu zgonowi. Krytycy zauważają, że wyliczenia są błędne, gdyż w miarę, jak coraz więcej osób jest zaszczepianych, trzeba zaszczepić coraz więcej, by zapobiec każdemu dodatkowemu przypadkowi śmierci.

Kolejny błąd popełniono przy obliczaniu liczby zgonów spowodowanych przez szczepionki. Autorzy badań wzięli bowiem pod uwagę holenderską narodową bazę danych dotyczącą niepożądanych skutków przyjmowania środków medycznych. Baza ta, Lareb, jest podobna do amerykańskiego systemu VAERS, który opisywaliśmy przed kilkoma miesiącami.

Do Lareb, podobnie jak VAERS, każdy może wpisać wszelkie niepokojące objawy, jakich doświadczył po przyjęciu szczepionki. To jednak nie oznacza, że sygnalizowany problem rzeczywiście został spowodowany przez lek czy szczepionkę. Dlatego też tego typu baz nie wykorzystuje się do oceny ryzyk spowodowanych przez środki medyczne, a do poszukiwania wczesnych sygnałów ostrzegawczych o tego typu ryzykach. Sygnały takie są następnie weryfikowane pod kątem ich związku z przyjętą szczepionką czy lekiem. Zresztą w bazie Lareb wyraźnie zawarto informację, że umieszczenie w niej wpisu nie oznacza, iż istnieje rzeczywisty związek pomiędzy szczepionką lub lekiem, a raportowanymi objawami.

Mimo to autorzy badań stwierdzili w artykule, że w bazie tej znaleźli 16 poważnych skutków ubocznych na 100 000 zaszczepionych oraz 4,11 śmiertelnych skutków ubocznych na 100 000 zaszczepionych. Zatem na każde trzy zgony, którym szczepionki zapobiegły, przypadają 2 zgony, które spowodowały.

Eugene van Puijenbroek, dyrektor ds. naukowych i badawczych Lareb już dzień po publikacji kontrowersyjnego artykułu napisał do redakcji Vaccines, krytykując artykuł i domagając się jego poprawienia lub wycofania. Zgłoszone do bazy wydarzenie, do którego doszło po zaszczepieniu, niekoniecznie musi być spowodowane przez szczepienie. Tymczasem autorzy zaprezentowali nasze dane tak, jakby istniał związek przyczynowo-skutkowy. Sugerowanie, że we wszystkich wpisach, w których poinformowano o zgonie po szczepieniu, istnieje związek przyczynowo-skutkowy, jest dalekie od prawdy.

Co więcej, van Puijenbroek zauważa, że w artykule pada stwierdzenie, że dane z holenderskiego rejestru, szczególnie informacje dotyczące zgonów, zostały potwierdzone przez specjalistów. To po prostu nieprawda. Wydaje się, że autorzy artykułu mają tutaj na myśli opublikowane przez nas zasady tworzenia Lareb. Tymczasem w zasadach tych nigdzie nie pada stwierdzenie, że wpisy znajdujące się w bazie są certyfikowane przez specjalistów, mówi van Puijenbroek.

Harald Walach broni artykułu. Mówi, że szczepionki zostały dopuszczone do użytku w trybie przyspieszonym, a liczba osób uczestnicząca w testach klinicznych nie była wystarczająco duża, a testy nie trwały wystarczająco długo, by ocenić bezpieczeństwo. Wszyscy trzej autorzy stoją na stanowisku, że ich artykuł nie zawiera błędów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejna z rzędu akcja polityczna mająca na celu uciszenie niezależnych naukowców. Tak jak u nas krytycznie nastawionych do obostrzeń lekarzy się zastraszało sądami i wyrzuceniem z zawodu, tak bym nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęto zastraszać naukowców przed pisaniem niewygodnych faktów.

6 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Teraz artykuł ten jest wykorzystywany przez antyszczepionkowców i osoby zaprzeczające istnieniu pandemii, jako argument, że szczepionki nie są bezpieczne. Publikacja takiego artykułu jest wysoce nieodpowiedzialna, szczególnie ze strony pisma specjalizującego się w publikacjach na temat szczepionek, stwierdziła Katie Ewer.

Straszne. To co mówi, to tylko dowód, że nie potrafią walczyć z antyszczepionkowcami naukową metodą i muszą się uciekać do cenzury. Jeśli tacy "naukowcy" odchodzą, to dobra wiadomość dla pisma.

6 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Z recenzji tych jasno wynika, że recenzenci nie mają żadnego doświadczenia na polu, którego dotyczy artykuł. Również autorzy artykułu takiego doświadczenia nie posiadają

Rozumiem, że doświadczenie naukowiec i recenzent posiada od urodzenia, a nie zdobywa w trakcie swojej kariery. Kolejny pseudonaukowwiec pokazuje swój rozumek i obiektywizm. Osobiście za takie teksty wylałbym na zbity pysk, a tu proszę cała zgraja sama odchodzi.

Mogę się jedynie zgodzić, że jeśli jest dwóch recenzentów, to można przyjąć zasadę, że co najmniej jeden z nich ma doświadczenie w recenzowaniu w danej dziedzinie. Natomiast sugerowanie, że autor artykułu powinien mieć zaplecze wykształcenia, doświadczenia i może jeszcze być jeszcze tylko profesorem tej dziedziny, to niezła kpina i anty-naukowa postawa.

5 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eugene van Puijenbroek, dyrektor ds. naukowych i badawczych Lareb

Pytanie kto ten Lareb finansuje.

Jeszcze jedno. Wszedłem na ten link:

6 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

I widzę, że artykuł został wycofany. Więc pytanie jakie człowiek myślący sobie zadaje dlaczego:

6 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

W ciągu ostatnich kilku dni ze stanowisk redakcyjnych w recenzowanym piśmie Vaccines zrezygnowało co najmniej 6 wirusologów i wakcynologów, w tym współzałożycielka pisma Diane Harper z University of Michigan. Do rezygnacji uczonych doszło po tym, jak w piśmie ukazał się artykuł, którego autorzy stwierdzili, że na każde 3 zgony na COVID19, którym szczepionki zapobiegły, przypadają 2 zgony spowodowane przez szczepionki.

skoro ten art. został wycofany? To nie ma sensu, chyba że to odejście to forma buntu przeciwko cenzurze.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś niesamowitego! Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co się tam musiało stać. Na myśl przychodzi mi tylko publikacja sfałszowanych badań o rzekomym wpływie szczepionek na autyzm. Po kilku latach okazało się, że była sponsorowana przez prawnika, który posmarował jakiemuś badaczowi, bo szukał naukowej podpórki pod pozwy swoich klientów. Później powychodziły na światło takie kwiatki, że niektóre dzieci miały zdiagnozowany autyzm przed szczepieniami i tak dalej, ale było za późno, bo szkoda została już wyrządzona. Ironia losu jest take, że łącznie przez kilka dekad zmarnowano setki milionów na badania nad rzekomym wpływem szczepionek na autyzm, zamiast przeznaczyć te środki na badania nad autyzmem!

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko że tutaj nikt niczego nie fałszował, dane są prawdziwe, a przynajmniej nikt ich nie podważył.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Antylogik napisał:

Tylko że tutaj nikt niczego nie fałszował, dane są prawdziwe, a przynajmniej nikt ich nie podważył.

Owszem, podważono liczbę śmierci na skutek szczepienia.

20 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Sugerowanie, że we wszystkich wpisach, w których poinformowano o zgonie po szczepieniu, istnieje związek przyczynowo-skutkowy, jest dalekie od prawdy.

Kompulsywna żądza, 'mania' racji - najlepiej kontrowersyjnej - czyni Cię ślepym na fakty. To taki eufemizm na 'czytaj ze zrozumieniem', [inwektywa] - [epitet]. Inwektywę i epitet dobierz sobie ze swego repertuaru. Nie będzie trudno, bo jest dość ubogi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten artykułów to jakaś prowokacja, albo głupi żart, a może rzeczywiście ktoś przyjął sporą sumę poświęcając swoją karierę naukową.

To trochę tak jakby socjolog napisał pracę w której udowadnia że 2+2=5, na podstawie swojej interpretacji statystyk o migracji pingwinów. Tylko dlaczego ktoś to wydrukował? Może niedługo się dowiemy jakie jest drugie dno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jajcenty napisał:

Owszem, podważono liczbę śmierci na skutek szczepienia.

Chodziło o suche liczby. Nie podważono samych liczb, nie było żadnego fałszowania.

3 godziny temu, Jajcenty napisał:

To taki eufemizm na 'czytaj ze zrozumieniem',

No właśnie standardowo nie nie zrozumiałeś o co chodzi. Tu nie ma fałszowania, a czytaj do czego odnosił się mój komentarz.

23 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Co więcej, van Puijenbroek zauważa, że w artykule pada stwierdzenie, że dane z holenderskiego rejestru, szczególnie informacje dotyczące zgonów, zostały potwierdzone przez specjalistów. To po prostu nieprawda. Wydaje się, że autorzy artykułu mają tutaj na myśli opublikowane przez nas zasady tworzenia Lareb. Tymczasem w zasadach tych nigdzie nie pada stwierdzenie, że wpisy znajdujące się w bazie są certyfikowane przez specjalistów, mówi van Puijenbroek.

Kolejna rzecz warta komentarza. Otóż zadałem sobie trud przeczytania artykułu Walacha et al. i na str. 6 jest zdanie odnoszące sie do tej krytyki:

Cytat

One might argue that it is always difficult to ascertain causality in such reports. This is
certainly true; however, the Dutch data, especially the fatal cases, were certified by medical
specialists (https://www.lareb.nl/media/eacjg2eq/beleidsplan-2015-2019.pdf (accessed
on 29 May 2021)), page 13: “All reports received are checked for completeness and possible ambiguities.
If necessary, additional information is requested from the reporting party and/or the treating
doctor The report is entered into the database with all the necessary information. Side effects are
coded according to the applicable (international) standards. Subsequently an individual assessment
of the report is made. The reports are forwarded to the European database (Eudravigilance) and the
database of the WHO Collaborating Centre for International Drug Monitoring in Uppsala. The
registration holders are informed about the reports concerning their product.”).

Istotnie, sprawdziłem ten dokument i dokładnie jest ten opis, o którym autorzy piszą

Cytat

Alle binnengekomen meldingen worden gecontroleerd op volledigheid en mogelijke onduidelijkheden. Indien gewenst wordt zo nodig extra informatie bij de melder en/of de behandelend arts gevraagd. De melding wordt ingevoerd in de databank, voorzien van alle noodzakelijke gegevens. Bijwerkingen worden daarbij gecodeerd volgens de geldende (internationale) standaarden. Vervolgens vindt een individuele beoordeling
van de melding plaats. De meldingen worden doorgestuurd naar de Europese databank (Eudravigilance) en de databank van het WHO Collaborating Centre for International Drug Monitoring in Uppsala.

Więc jaki problem ma Lareb skoro najpierw się chwali wiarygodnością danych, a następnie te dane sam odrzuca? Czyżby polityczna nagonka?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, cyjanobakteria said:

Później powychodziły na światło takie kwiatki, że niektóre dzieci miały zdiagnozowany autyzm przed szczepieniami i tak dalej

Mała korekta, miało być: (...) powychodziły na światło takie kwiatki, że niektóre dzieci KLIENTÓW miały zdiagnozowany autyzm przed szczepieniami(...)

Nie zdziwiłbym się, jak by ktoś to pomógł przepchnąć. Co innego wrzucić nieprzejrzany artykuł przed publikacją na arxiv, a co innego opublikować w renomowanym periodyku. Z opisu na kopalni wynika, że są spore zastrzeżenia do pracy, co powinno być oczywiste dla każdego, kto siedzi w branży. Nie wspominając o anonimowych recenzjach.

Nie dalej, jak dwa miesiące temu, we Francji wybuchła afera, bo tamtejszych influencerów próbowała podkupić rosyjska farma fake newsów, pokrętnie poprzez agencje fasady w UK. Mieli oni wyrażać rzekomo swoje opinie przeciwko szczepionkom zachodnim bez podawania, że to sponsorowany kontent. Mieli za to otrzymać 3-4k EUR, ale sprawa się rypła, bo kilka osób zaalarmowało opinię publiczną. Ciekawe jaki był zasięg tej operacji? Z iloma osobami się skontaktowano i ilu było chętnych na rubelki transferowe? Zabawne jest to, że osoby powiązane z tą wydmuszką w UK miały wklepane swoje dane na linkedin, a tam Petersburg i tak dalej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy, którzy zmarli byli jakiś czas po posiłku. Stąd wniosek, że się zatruli? I każdy czym innym?

Nie, fakt zaszczepienia nie oznacza, że śmierć ma z nim związek pośredni, a tym bardziej bezpośredni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, lanceortega napisał:

Wszyscy, którzy zmarli byli jakiś czas po posiłku. Stąd wniosek, że się zatruli?

Czyli pisowski rząd i media głównego ścieku codziennie kłamią podając statystyki zgonów na covid. Przecież to jest ta sama metoda - umarli, bo mieli covid. I też nieważne, że choroba współistniejąca mogła ich zabić, a nie wirus. To powinniście pseudonaukowcy być konsekwnetni i również krytykować z taką samą mocą te statystyki, które są zakłamane. Przez całe 1,5 roku tego nie robiliście, ale jak w drugą stronę ktoś to robi, to już źle i cenzurujecie, bo "nieodpowiedzialne". To ja pytam czy wy jesteście odpowiedzialni, podając fałszywe statystyki, że każdy kto umarł a miał covid, to umarł na covid?

Idąc tą logiką można dojść do wniosku, że Walach et al. mogli tak zrobić, aby sprowadzić dane do porównywalności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile zakażenie CovID-19, a tym bardziej ciężki przebieg choroby jest łatwo stwierdzić, więc także śmierć chorego po iluś dniach zaostrzania się burzy cytokinowej, o tyle bezpośrednie powiązanie zgonu (zwłaszcza nagłego u osoby zdrowej)  osoby która zaszczepiona została ileś dni lub tygodni wcześniej jest bardzo naciągane.

Zresztą, zapewne myślisz, że współczesna nauka działa jak paczka licealistów....

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, lanceortega napisał:

powiązanie zgonu (zwłaszcza nagłego u osoby zdrowej)  osoby która zaszczepiona została ileś dni lub tygodni wcześniej jest bardzo naciągane.

Jak naciągane. Skoro jest zdrowa osoba, nic jej nie jest i przyjmuje szczepionkę, po której umiera, to jak naciągane, o czym ty pleciesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Antylogik napisał:

Jak naciągane. Skoro jest zdrowa osoba, nic jej nie jest i przyjmuje szczepionkę, po której umiera, to jak naciągane, o czym ty pleciesz.

Myślę że trochę pleciesz. Przemyśl to na spokojnie, na trzeźwo. Podano już ponad 2 miliardy dawek szczepionki. Nikt nie zauważył żadnego zjawiska, które mogło by zagrażać zdrowiu. Jedynym wyjątkiem jest możliwa reakcja alergiczna, ale wiemy o tym od początku i stosujemy środki zapobiegawcze. To zagrożenie istnieje jednak tylko kilkanaście minut po podaniu. Gdybyś monitorował przez miesiąc stan zdrowia każdej osoby w Polsce, która oddała głos w ostatnich wyborach to zauważałbyś że wiele z nich umiera mimo tego że nie mieli stwierdzonej żadnej choroby. Sugestia że to wybory były powodem ich śmierci byłaby naciągana. Ludzie niestety umierają. Czasami nagle. Często jest to rezultat długotrwałej, nieleczonej lub niewykrytej choroby. Większość zaczepionych to ludzie starsi. Większość z nich zmaga się z jakimiś chorobami i niestety zwiększają one prawdopodobieństwo śmierci. Dlatego w statystykach może wyjść że ludzie po podaniu szczepionki mają większe prawdopodobieństwo na śmierć niż ci którzy się nie zaczepili. Po prostu Ci którzy się nie zaczepili do dzieci i młodzi ludzie, którzy mają mniejszą szansę na naglą śmierć. To jak ze starym przekonaniem że najczęściej umieramy w domu więc jest on dla nas najbardziej niebezpieczny. Po prostu na starość i podczas choroby spędzamy w domu więcej czasu. Nie znaczy to że przebywanie w domu powoduje że jesteśmy narażeniu. Co do statystyk o niebezpieczeństwie szczepień to powinniśmy się przyjrzeć konkretom. Należy w statystykach znaleźć coś nietypowego. Jakiś konkretny powód śmierci, powodowany przez szczepionki. Dokonać sekcji zwłok podejrzanych przypadków. Opisać mechanizm prowadzący do powikłań. Właśnie to robią teraz tysiące lekarzy na całym świecie, dokładnie monitorując sytuację. Nie znaleziono jednak nic podejrzanego. Jedyne wątpliwości pochodzą z plotek i anegdotycznych historii oraz błędów w analizie statystycznej. Lepiej daj spokój, sam przeanalizuj te dane i bądź łaskaw się zaszczepić, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Antylogik napisał:

Jak naciągane. Skoro jest zdrowa osoba, nic jej nie jest i przyjmuje szczepionkę, po której umiera, to jak naciągane, o czym ty pleciesz.

Jeśli nagle pogorszenie zdrowia pojawiło się kilka minut po zaszczepieniu i nie było poprzedzone innym działaniem (jak zjedzenie orzeszków ziemnych) to można podejrzewać związek ze szczepieniem. Tymczasem te zgony wystąpiły wiele dni po przyjęciu szczepionki. W międzyczasie zaś te osoby jadły i piły różne rzeczy, niektóre zażywały rozmaite lekarstwa, paliły tytoń lub nawet marihuanę, piły alkohol...

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, gooostaw napisał:

Jedyne wątpliwości pochodzą z plotek i anegdotycznych historii oraz błędów w analizie statystycznej. Lepiej daj spokój, sam przeanalizuj te dane i bądź łaskaw się zaszczepić, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

Gadasz głupoty i nie masz wiedzy na temat rzadkich powikłań poszczepiennych, choćby w przypadku Astrazeneki, w przypadku której dowiedziono związek między jej podaniem a powstaniem zatorów i śmiercią po niej. Nie mam zamiaru się szczepić, i nie z powodu jakiegoś strachu, tylko zwyczajnie dlatego, że jeśli wy wszyscy się grzecznie zaszczepicie, to ja już nie muszę, bo nie ma kto mnie zakazić. Proste i logiczne.

8 minut temu, gooostaw napisał:

Przemyśl to na spokojnie, na trzeźwo.

Myślę bardzo spokojnie i na trzeźwo, a przede wszystkim łączę informacje, w przeciwieństwie do covidian.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2021 o 15:46, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Dane zostały nieprawidłowo zinterpretowane, gdyż wynika z nich, że każdy zgon, który nastąpił po szczepieniu został spowodowany szczepieniem.

:D Ale upadki z drabiny czy wypadki drogowe już spoko. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety do progu 60 procent nigdy nie dojdziemy, więc jak obliczono, w ciągu kilku lat każdy człowiek na naszej planecie będzie miał kontakt z wirusem. Wąskie pasmo retransmisji wirusa będzie się zawierało właśnie w okolicy tych 40 procent pomiędzy zaszczepionymi i ozdrowieńcami. To znane zjawisko.

Skoro to rzadkie odczyny poszczepienne i powodują takie rzeczy, że człowiek czasem umiera, to prawdziwy patogen nie dałby mu żadnych szans. A to że go w końcu spotka to jest w tym przypadku kwestia niedługiego oczekiwania. Idąc tokiem takiej logiki, można powiedzieć że nie warto robić nic i czekać na niewiadome skutki niż zrobić coś i być gotowym na możliwie znane skutki. Oczywiście można też nie zapinać pasów w samochodzie i nie włączać świateł licząc na to że przecież statystycznie ryzyko wypadku jest niewielkie, a zapinanie może skutkować problemami w przypadku wpadnięcia do wody.

Niezależni naukowcy. Kim oni są?

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Antylogik napisał:

Chodziło o suche liczby. Nie podważono samych liczb, nie było żadnego fałszowania.

A jednak podważono suche liczby. 

7 minut temu, wilk napisał:

Ale upadki z drabiny czy wypadki drogowe już spoko. ;-)

Nie wiadomo jak to traktować, ja po pierwszej dawce byłem lekko ścięty, jakbym skręcił nogę schodząc z dywanu na podłogę mógłbym się upierać przy bolesnych i poważnych NOPach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Antylogik napisał:

Gadasz głupoty i nie masz wiedzy na temat rzadkich powikłań poszczepiennych, choćby w przypadku Astrazeneki, w przypadku której dowiedziono związek między jej podaniem a powstaniem zatorów i śmiercią po niej.

To już konkretna informacja. Chętnie dowiem się więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, gooostaw said:

To już konkretna informacja. Chętnie dowiem się więcej.

Ryzyko zatorów po AstraZeneca było zdaje się 1/10 tego, co po przejściu zakażenia covid-19. Dane z połowy marca o ile mnie pamięć nie myli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W dniu 2.07.2021 o 15:46, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Zatem na każde trzy zgony, którym szczepionki zapobiegły, przypadają 2 zgony, które spowodowały.

Przede wszystkim gdy populacja osiąga odporność stadną w wyniku naturalnych infekcji i poprawy pogody ilość zgonów powodowanych przez COVID-a spada do praktycznie zera, zatem stosunek śmierci w wyniku szczepień do śmierci spowodowanych infekcją może być bardzo wysoki.
Szkodliwe jest założenie że szczepienia służą ratowaniu życia - szczepienia służą zakończeniu zbiorowej histerii.

W dniu 2.07.2021 o 15:46, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Teraz artykuł ten jest wykorzystywany przez antyszczepionkowców i osoby zaprzeczające istnieniu pandemii, jako argument, że szczepionki nie są bezpieczne.

To idiotyczne - w końcu według tej pracy szczepionki wciąż ratują więcej ludzi niż zabijają, chyba że coś się zmieniło i 2 już nie jest mniejsze od 3.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Badanie opublikowane w „New England Journal of Medicine”, rzuca nowe światło na kwestię powikłań poszczepiennych oraz sugeruje, jak dochodziło do manipulacji, które miały ten fakt ukryć.

W badaniu 700 z  827 kobiet, zostało zaszczepionych w trzecim trymestrze. Pozostałe 127 kobiet otrzymało szczepionki w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży. U 104 z nich doszło do poronień przed 20 tygodniem ciąży.

Zatem w 82% przypadków przyszłych matek, które otrzymały szczepionki na COVID-19 w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży, doszło do śmierci dziecka.

Z ustaleń alternatywnych mediów wynika, że autorzy badania celowo dokonywali nierzetelnych obliczeń, aby zaciemnić obraz sytuacji.

Chodziło o stworzenie przykrywki dla zapewnień, że szczepienie kobiet w ciąży jest całkowicie bezpieczne. Nie, nie jest.


https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33882218/

co do samych statystyk na terenie naszego kraju, raport z początku szczepień.
https://www.gov.pl/web/szczepimysie/niepozadane-odczyny-poszczepienne
https://www.gov.pl/attachment/315542de-5210-4688-966d-2953cbc23cd0
 

Edited by WHATif

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Antylogik napisał:

Tylko że tutaj nikt niczego nie fałszował, dane są prawdziwe, a przynajmniej nikt ich nie podważył.

Dane są prawdziwe, ale nie dotyczą tego, o czym piszą autorzy artykułu. Oni wzięli liczby z bazy danych, do której wpisu może dokonać każdy i może w niej napisać wszystko i przedstawili to jako udowodnione przypadki. Równie dobrze mógłbyś zrobić bazę danych, w której każdy może poinformować, czy znana mu zmarła osoba oglądała jakiś czas przed śmiercią Netlfiksa, i stwierdzić, że przyczyną śmierci było oglądanie Netfliksa.

11 godzin temu, gooostaw napisał:

To już konkretna informacja. Chętnie dowiem się więcej.

https://kopalniawiedzy.pl/szczepionka-zakrzepica-COVID-19-zakrzepica,33592

https://kopalniawiedzy.pl/zakrzepica-szczepionka-COVID-19-AstraZeneca-Johnson-and-Johnson,33785

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minutes ago, Mariusz Błoński said:

Dane są prawdziwe, ale nie dotyczą tego, o czym piszą autorzy artykułu. Oni wzięli liczby z bazy danych, do której wpisu może dokonać każdy i może w niej napisać wszystko i przedstawili to jako udowodnione przypadki.

Zauważyłem, że w internecie antyszczepionkowcy lubią się powoływać na VAERS jako źródło potwierdzonych i udokumentowanych przypadków komplikacji w tym zgonów. Nie robią tego bezpośrednio, ale podają liczby zgonów, które tylko przypadkiem się mniej więcej pokrywają z VAERS. Zawsze zakładam, że nie rozumieją albo nie przyjmują do wiadomości, że ta baza ma za zadanie promowanie wymiany informacji na temat efektów ubocznych szczepionek. Nie wiem czy pacjenci mogą zgłaszać wpisy, ale na pewno personel medyczny w tym pielęgniarki. W przypadku naukowców, którzy zainwestowali czas i środki w w publikację w oparciu o te dane w takim kontekście, ciężko mi uwierzyć w to, że nie wiedzieli i dostrzegam w tym złą wolę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam przeczytać książkę “Pandemia strachu”,  która pokazuje jak traktowani są naukowcy przez koncerny farmaceutyczne. Tracą pracę, są zastraszani, ich kariery leżą w gruzach, a to wszystko dlatego że naukowcy usiłowali wywlec na światło dzienne szkodliwe działanie szczepionek. Obecnie ciężko komukolwiek wierzyć, a informacje którymi karmią nas serwisy nie są wiarygodne. Ja jestem osobą zaszczepiona dobrowolnie. Jedynym skutkiem ubocznym była bolesność w miejscu wkłucia. Pomógł mi żel reklama.

Edited by wilk
Spam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z La Jolla Institute for Immunology (LJI) przeprowadzili pierwsze bezpośrednie porównanie czterech szczepionek przeciwko SARS-CoV-2. Naukowcy sprawdzali, jak w ciągu sześciu miesięcy od podania szczepionki zmieniają się poziomy limfocytów T, limfocytów B oraz przeciwciał. Badania, których wyniki opublikowano w piśmie Cell, są pierwszymi, w ramach których porównano jak na ten sam patogen działają trzy różne rodzaje szczepionek czyli szczepionki mRNA (Pfizer-BioNTech i Moderna), rekombinowana z adjuwantem (Novavax) oraz wektorowa (Janssen/J&J).
      Nie przyznajemy szczepionkom punktów. Dotychczas nie wykonywano takiego bezpośredniego porównania działania różnych szczepionek u ludzi, którym podano je w podobnym czasie. Nie prowadzono tego typu analiz w środowisku rzeczywistym. Lepsze zrozumienie wpływu szczepionek pozwoli nam udoskonalić metody wytwarzania szczepionek w przyszłości, mówi profesor Daniela Weiskopf, która wraz z profesorem Shane'em Crottym stała na czele zespołu badawczego.
      Autorzy badań dowiedzieli się, że po 6 miesiącach osoby, które otrzymały szczepionkę Moderny miały najwięcej przeciwciał, niższy ich poziom zauważono u zaszczepionych produktami Pfizera i Novavaksu, a najmniej przeciwciał znaleziono w organizmach osób, które przyjęły szczepionkę Janssen/J&J. Jednak to właśnie ci zaszczepieni preparatem Janssen/J&J mieli po 6 miesiącach najwięcej limfocytów pamięci B. U wszystkich uczestników badań zauważono podobny poziom CD4+ T.
      Osoby, które przyjęły szczepionkę Novavax charakteryzował najniższy poziom CD8+ T. Jednak, ogólnie rzecz biorąc, po 6 miesiącach limfocyty CD8+ T znaleziono u 60–70 procent zaszczepionych.
      Badanie potwierdza, że większość zaszczepionych, niezależnie od wykorzystanej technologii, utrzymuje wysoki poziom odpowiedzi immunologicznej przez sześć miesięcy po zaszczepieniu. Autorzy badań ostrzegają, że ta pamięć immunologiczna może nie zapobiegać ponownej infekcji, ale pomaga w łagodniejszym przejściu choroby. Nawet, jeśli trudno jest długoterminowo utrzymać wysoki poziom przeciwciał, to obecność stabilnej odporności wskazuje, że w przypadku infekcji, odporność może zostać reaktywowana bardzo szybko, w ciągu dni, stwierdzają autorzy badań.
      W najbliższej przyszłości specjaliści z LJI chcą sprawdzić wpływ dawek przypominających na długoterminową pamięć immunologiczną. Badają też, jak reagują organizmy osób zaszczepionych na kontakt z nowymi odmianami SARS-CoV-2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała długo oczekiwane szacunki dotyczące nadmiarowych zgonów w czasie pandemii COVID-19. Zdaniem WHO w ciągu dwóch lat pandemii dodatkowo zmarło około 15 milionów osób. To niemal 3-krotnie więcej niż oficjalna łączna liczba zgonów z powodu COVID-19 raportowana przez poszczególne kraje. Szacunkowe dane WHO uwzględniają te zgony, których nie zawarto w raportach krajowych.
      Problem z uzyskaniem dokładnej liczby osób zmarłych z powodu pandemii wynika z faktu, że ponad 100 krajów albo w ogóle nie dostarcza wiarygodnych statystyk, albo też dostarcza je bardzo nieregularnie. Wiele krajowych systemów statystycznych zawiera też błędy, przekładające się na błędy w danych. Ponadto różne kraje w różny sposób zbierają informacje. Na przykłd na początku pandemii w Holandii w statystykach zgonów z powodu COVID-19 uwzględniano tylko osoby, które zmarły w szpitalach, a u których test na SARS-CoV-2 dał wynik pozytywny. Zaś w sąsiedniej Belgii uwzględniano każdy zgon po objawach choroby, nawet jeśli nie postawiono diagnozy.
      Demografowie, statystycy, specjaliści ds. zdrowia publicznego i epidemiolodzy starają się więc zmniejszyć tę niepewność, opierając się nie tylko na raportach poszczególnych krajów, ale prowadząc też własne badania. Dane uściślane są w różny sposób, od analiz zdjęć satelitarnych cmentarzy, poprzez ankiety wśród ludności po wykorzystywanie komputerowych modeli maszynowego uczenia.
      Wpływ pandemii na nasze zdrowie jest znacznie szerszy niż tylko zachorowania na COVID-19 i zgony. Poza zgonami, które można bezpośrednio przypisać infekcji SARS-CoV-2 mamy też dużą liczbę zgonów spowodowanych warunkami, jakie panowały podczas pandemii. Mowa tutaj zarówno o przeładowaniu systemów opieki zdrowotnej, które w mniejszym stopniu zajmowały się innymi chorobami, jak i zachowaniu samych pacjentów, którzy zaczęli unikać placówek służby zdrowia. Nadmiarowe zgony to, według WHO, zgony ponad to, czego można by się spodziewać w danej populacji w standardowych warunkach, nie objętych kryzysem.
      Specjaliści WHO musieli uwzględnić nie tylko czynniki, które prowadziły do zwiększenia liczby zgonów – jak np. przeładowanie systemów opieki zdrowotnej – ale i takie, prowadzące do jej zmniejszenia. W czasie pandemii poprawiła się jakość powietrza, zmniejszył ruch drogowy, a z powodu narzucenia obowiązku noszenia maseczek zmniejszyła się zachorowalność na wiele chorób zakaźnych.
      Nasze szacunki nie tylko wskazują na wpływ pandemii, ale pokazują również, że wszystkie kraje powinny więcej zainwestować w służbę zdrowia odporną na zakłócenia w czasie kryzysów, powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.
      WHO szacuje, że w latach 2020-2021 z powodu pandemii zmarło 14,9 miliona osób. Aż 84% zgonów miało miejsce w Azji Południowo-Wschodniej, Europie i Amerykach, a za ponad 2/3 odpowiada zaledwie 10 krajów.
      Z opublikowanych danych wynika, że w Polsce liczba nieuwzględnionych w statystykach zgonów z powodu COVID-19 za lata 2020–2021 wynosi od 74 883 do 82 069. Średnio jest to 78 665 osób. Zatem w tym czasie pandemia mogła zabić w naszym kraju nie 116 000, a około 195 000 osób.
      Zdaniem WHO do największej liczby nadmiarowych zgonów doszło w Indiach. Z szacunków wynika, że zmarło tam od 3,3 do 6,5 miliona osób. Tymczasem oficjalne dane indyjskiego rządu mówią o 481 000 zmarłych. W reakcji na te informacje przedstawiciele rządu Indii stwierdzili, że metodologia WHO budzi ich zastrzeżenia. Jednak Shahid Jameel, wirusolog i były szef indyjskiego zespołu odpowiedzialnego za sekwencjonowanie genomu SARS-CoV-2 mówi, że bardziej wierzy WHO niż własnemu rządowi. Liczba około 500 000 zmarłych podawanych w oficjalnych statystykach rządowych jest z pewnością bardzo zaniżona. Ci, którzy byli w Indiach i widzieli przebieg pandemii wiedzą, że to zbyt niska liczba. A teraz mamy badania, które to potwierdzają.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amantadyna jest nieskuteczna w leczeniu COVID-19, dowiodły zakończone niedawno pierwsze badania kliniczne. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, stosowanie amantadyny w warunkach szpitalnych przynosiło takie same skutki, jak stosowanie placebo. Badania były prowadzone pod kierunkiem profesora Adama Barczyka ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
      Wyniki pokazują, że nie ma żadnych różnic pomiędzy grupą pacjentów we wczesnej fazie z umiarkowanym bądź ciężkim COVID-19 leczonych amantadyną, a grupą pacjentów przyjmujących placebo, stwierdził profesor Barczyk i zwrócił się do prezesa Agencji Badań Medycznych (ABM) o zakończenie badań.
      Prezes ABM, Radosław Sierpiński stwierdził, że przedstawione dziś wyniki badań przerywają dyskusję na temat skuteczności leczenia amantadyną chorych na COVID-19 przebywających w szpitalu. Wkrótce powinny też zakończyć się badania skuteczności amantadyny podawanej w warunkach laboratoryjnych.
      Rzecznik Praw Pacjenta poinformował, że brak jest dowodów naukowych potwierdzających skuteczność amantadyny. W żadnym kraju nie jest ona zalecana do leczenia COVID-19. Poza nieskutecznością tej terapii, może ona nieść zagrożenia dla życia i zdrowia pacjenta w postaci złudnego przekonania o tym, że amantadyna może leczyć.
      Amantadyna była w latach 1996–2000 szeroko stosowana w leczeniu i profilaktyce grypy typu A. Obecnie stosuje się ją jako lek neurologiczny, podawany osobom z chorobą Parkinsona i stwardnieniem rozsianym.
      W związku z udowodnieniem braku skuteczności amantadyny przeciwko COVID-19 Rzecznik Praw Pacjenta wydał decyzję, w której uznał, że placówka medyczna Optima z Przemyśla poprzez podawanie amantadyny chorym na COVID-19 narusza prawo pacjentów do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Zakazał Optimie stosowania tego leku do czasu potwierdzenia jego skuteczności w oparciu o wiarygodne i rzetelne dane naukowe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Połączenie łagodnej infekcji i szczepionki wydaje się najbardziej efektywnym czynnikiem chroniącym przed COVID-19, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA). Główny wniosek z naszych badań jest taki, że jeśli ktoś zachorował na COVID, a następnie został zaszczepiony, to nie tylko znacząco zwiększa się u niego liczba przeciwciał, ale rośnie ich jakość. To zaś zwiększa szanse, że przeciwciała te poradzą sobie z kolejnymi odmianami koronawirusa, mówi profesor Otto Yang z wydziałul chorób zakaźnych, mikrobiologii, immunologii i genetyki molekularnej.
      Wydaje się, że kolejne wystawienia układu odpornościowego na kontakt z białkiem kolca (białkiem S) pozwala układowi odpornościowemu na udoskonalanie przeciwciał u osoby, która chorowała na COVID-19. Uczony dodaje, że nie jest pewne, czy takie same korzyści odnoszą osoby, które przyjmują kolejne dawki szczepionki, ale nie chorowały.
      Grupa Yanga porównała przeciwciała 15 osób, które były zaszczepione, ale nie zetknęły się wcześniej z wirusem SARS-CoV-2 z przeciwciałami 10 osób, które nie były jeszcze zaszczepione, ale niedawno zaraziły się koronawirusem. Kilkanaście miesięcy później 10 wspomnianych osób z drugiej grupy było w pełni zaszczepionych i naukowcy ponownie zbadali ich przeciwciała.
      Uczeni sprawdzili, jak przeciwciała reagują na białko S różnych mutacji wirusa. Odkryli, że zarówno w przypadku osób zaszczepionych, które nie chorowały oraz tych, które chorowały, ale nie były szczepione, możliwości zwalczania wirusa przez przeciwciała spadały w podobnym stopniu gdy pojawiła się nowa mutacja. Jednak gdy osoby, które wcześniej chorowały na COVID-19, były rok po chorobie już w pełni zaszczepione, ich przeciwciała były zdolne do rozpoznania wszystkich mutacji koronawirusa, na których je testowano.
      Nie można wykluczyć, że odporność SARS-CoV-2 na działanie przeciwciał może zostać przełamana poprzez ich dalsze dojrzewanie w wyniki powtarzanej wskutek szczepienia ekspozycji na antygen, nawet jeśli sama szczepionka nie jest skierowana przeciwko danemu wariantowi, stwierdzają naukowcy. Przypuszczają oni, że kolejne szczepienia mogą działać podobnie jak szczepienia po przechorowaniu, jednak jest to tylko przypuszczenie, które wymagają weryfikacji.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Previous Infection Combined with Vaccination Produces Neutralizing Antibodies with Potency against SARS-CoV-2 Variants.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone na Wydziale Inżynierii University of Cambridge wykazały, że zalecenie zachowania 2-metrowego odstępu w czasach pandemii COVID-19 zostało wybrane na zasadzie oceny kontinuum ryzyka, a nie na podstawie konkretnych wyników badań. Okazuje się bowiem, że rozkład prawdopodobieństwa zarażenia w zależności od odległości jest wysoce przypadkowy.
      Inżynierowie z Cambridge przeprowadzili modelowanie komputerowe, by zbadać rozprzestrzenianie się kropli w czasie, gdy ludzie kaszą. Zauważyli, że jeśli osoba zarażona SARS-CoV-2 nie nosi maseczki i kichnie, to może zarazić inną osobę nawet wówczas, gdy znajduje się ona na otwartej przestrzeni w odległości 2 metrów od kichającego. Naukowcy stwierdzili również, że istnieją duże różnice w skutkach kichania, a bezpieczny dystans pomiędzy osobami można ustalić na od 1 do ponad 3 metrów, w zależności od tego, jak duże ryzyko są w stanie zaakceptować instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne.
      Badania, z którymi możemy zapoznać się na łamach pisma Physics of Fluids wskazują, że samo utrzymywanie dystansu nie wystarczy, by zahamować pandemię. Konieczne są szczepienia, wietrzenie pomieszczeń oraz noszenie masek.
      Mimo początkowego nacisku na dezynfekcję rąk i powierzchni wiadomo, że wirus przenosi się drogą kropelkową. Osoba chora może zarażać kaszląc, mówiąc czy nawet oddychając. Pamiętam, jak w 2020 roku dużo mówiono o tym, że wirus przenosi się za pośrednictwem klamek. Pomyślałem wówczas, że jeśli to prawda, to wirus musi opuszczać organizm chorej osoby i rozprzestrzeniać się zgodnie z zasadami mechaniki płynów, mówi główny autor badań, specjalista od mechaniki płynów profesor Epaminondas Mastorakos. Przez wiele ostatnich miesięcy opracowywał on wraz z zespołem różne modele rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.
      Częścią badań nad rozprzestrzenianiem się wirusa zajmuje się wirusologia. Mówi nam ona jak wiele wirusów jest w organizmie i ile wirionów rozsiewamy, mówiąc czy kaszląc. Ale część tych badań to obszar mechaniki płynów, dzięki której wiemy, co dzieje się z kropelkami płynu opuszczającego nasz organizm. Jako specjaliści od mechaniki płynów, chcieliśmy połączyć dane wirusologiczne osoby zakażającej, z danymi wirusologicznymi osoby zakażanej. To pozwala na ocenę ryzyka, dodaje doktor Shrey Trivedi.
      Naukowcy przeprowadzili więc całą serię symulacji. Szacowali np. co się dzieje, gdy organizm osoby zarażonej opuści tysiąc kropli, jak wiele z nich dotrze do osoby znajdującej się w tym samym pomieszczeniu, jak duże będą to krople, a wszystko było rozpatrywane z uwzględnieniem funkcji czasu i przestrzeni.
      Uczeni zauważyli, że w odległości 2 metrów nie dochodzi do znacznego spadku liczby kropli, zatem ryzyko zarażenia nie zmniejsza się znacząco. Gdy osoba chora kaszle i nie ma maseczki, większość dużych kropli opada na pobliskie powierzchnie. Jednak mniejsze krople pozostają zawieszone w powietrzu i szybko oraz łatwo rozprzestrzeniają się na odległość większą niż 2 metry, a ze względu na turbulencje powietrza każde kaszlnięcie charakteryzuje się odmiennym wzorcem rozprzestrzeniania się kropli. Nawet jeśli za każdym razem gdy kaszlę, wysyłam w powietrze taką samą liczbę kropli, to ze względu na zmiany prędkości, temperatury i wilgotności liczba kropli, która dotrze do osoby oddalonej ode mnie o 2 metry, za każdym razem będzie inna, wyjaśnia Mastorakos.
      Naukowcy podkreślają, że zasada 2 metrów to jedynie łatwy do zapamiętania przekaz, a nie gwarancja bezpieczeństwa.
       


      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...