Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Opracowany w Krakowie Model Wymiany Gluonów kładzie kres koncepcji istnienia dikwarków

Recommended Posts

W dniu 18.06.2021 o 18:04, Qion napisał:

Model próżni wypełnionej cząstkami o negatywnej energii został zaproponowany w 1930 r. przez Paula Diraca i do dzisiaj jest paradygmatem obowiązującym w mechanice kwantowej i nic nie wskazuje aby nazwa "wirtualne" uległa zmianie :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Morze_Diraca

Dirac nie miał bladego pojęcia czym jest masa, a tym bardziej grawitacja. Fajnie, fajnie cząstki są wirtualne a generują nie wirtualne siły. Jak żyć? Nie ma czegoś takiego ja ujemna energia. To tylko ładnie brzmi w opracowaniu matematycznym nic poza tym.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.06.2021 o 16:24, peceed napisał:

Awersja do cząsteczek wirtualnych może być analogiczna do awersji do cyfr ;)
Jak na razie można się ich "pozbywać" wyłącznie w specyficznych opisach szczególnych sytuacji fizycznych, ale nie z teorii.
Na przykład zagięta czasoprzestrzeń ma opis opis dualny (całkowicie równoważny) w postaci płaskiej czasoprzestrzeni z grawitonami, i oba opisy są tak samo prawdziwe.

Cząsteczki są bardzo użyteczną koncepcja do opisu naszego świata. Nie muszą być niezbędne, dualności pokazują, że matematyka daje spory wybór. W praktyce interesuje nas opis jak najwygodniejszy.


Wydaje się, że nie rozumiesz :P . O ile cząstki nie są niezbędne to fale już tak. Każdą materię można opisać za pomocą fali energii. Cząstek w zasadzie nie ma.
W praktyce interesuje rzeczywisty opis, a nie najwygodniejszy.

Pegazy może i są wygodne, ale czy naprawdę umieją nurkować?  

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 hours ago, l_smolinski said:

Nie ma czegoś takiego ja ujemna energia. To tylko ładnie brzmi w opracowaniu matematycznym nic poza tym.  

Geniusz Paula Diraca polegał na tym, że w swoim równaniu dla relatywistycznych elektronów przewidział obecność cząstek (pozytonów), których istnienie zostało potwierdzone dwa lata później w 1932 roku przez Carla Davida Andersona, za które ten drugi otrzymał Nagrodę Nobla w 1936 r. Sens rozwiązania równania Diraca o negatywnej energii daje jedynie występowanie w próżni "morza" par komplementarnych elektron-pozyton zwanych cząstkami wirtualnymi.:rolleyes:

Edited by Qion

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Qion napisał:

jedynie występowanie w próżni "morza" par komplementarnych elektron-pozyton zwanych cząstkami wirtualnymi.

Tylko to tak nie jest. Inny ładunek nie ma nic wspólnego z ujemną energią czy ujemną masą. Nie jest też tak, że elektron-pozyton to cząstki wirtualne. Zarówno pozyton jak i elektron nie są wirtualnymi cząstkami tym bardziej ich interferencja nie tworzy wirtualnych elementów. Zresztą to nie ten mechanizm odpowiada za fluktuacje kwantowe - tak to jest tłumaczone, ale to chory pomysł ;) . Jest sobie po prostu energia, która może przyjmować różne postacie i tyle, to że cząstka i anty cząstka istnieje razem i jest to jakiś powszechny stan materii nie ma uzasadnienia w teoriach powstania wszechświata.     

 

12 godzin temu, Qion napisał:

Geniusz Paula Diraca polegał na tym, że w swoim równaniu dla relatywistycznych elektronów przewidział obecność cząstek (pozytonów), których istnienie zostało potwierdzone dwa lata później w 1932 roku przez Carla Davida Andersona, za które ten drugi otrzymał Nagrodę Nobla w 1936 r.

  Jeszcze większy geniusz Feynman mówił, że cofają się w czasie. Bozon higgsa też został potwierdzony eksperymentalnie, a jednak jest zupełnie czymś innym niż zakładano.  Jak już się przetrawi czym jest ładunek, to oczywistym jest że w fizyce nie miejsca na coś takiego jak ujemna masa czy energia.

Grawitacja to energii tracona w wyniku wirowania cząsteczek. Nie ma tam miejsca na ujemną grawitację. 
Masa to konserwacja energii, brak masy to przybranie innej formy przez tę energię. Nie ma tam miejsca ani na ujemną energię tym bardzie na ujemną masę.  

44 minuty temu, l_smolinski napisał:

Grawitacja to energii tracona w wyniku wirowania cząsteczek. Nie ma tam miejsca na ujemną grawitację. 

Oczywiście braki te są stale uzupełniane z otoczenia. Tracona energia na grawitację jest znikoma w stosunku do energii stale wchodzącej i wychodzącej z cząsteczki pod innymi postaciami.

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, l_smolinski napisał:

Bozon higgsa też został potwierdzony eksperymentalnie, a jednak jest zupełnie czymś innym niż zakładano.

No to mamy cud, bo cos innego niż zakładano wciąż ma takie same własności i masę z wymaganego teoretycznie przedziału.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

No to mamy cud, bo cos innego niż zakładano wciąż ma takie same własności i masę z wymaganego teoretycznie przedziału.

No nie, takiej energii wysokiej się nie spodziewano, aczkolwiek teoria ją dopuszczała. Abstrahuję od tego, że cała koncepcja jako nośnika masy okazała się matematycznym bublem. 

Odkryjemy jeszcze wiele równie nietrwałych cząsteczek co bozon higgsa o różnych energiach i właściwościach. Nie ma się co podniecać. Będzie cała tablica Mendelejewa.

Problem w tym, że to żadna boska cząstka nie była, w żadnym aspekcie. 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 hours ago, l_smolinski said:

Tylko to tak nie jest. Inny ładunek nie ma nic wspólnego z ujemną energią czy ujemną masą. Nie jest też tak, że elektron-pozyton to cząstki wirtualne. Zarówno pozyton jak i elektron nie są wirtualnymi cząstkami tym bardziej ich interferencja nie tworzy wirtualnych elementów. Zresztą to nie ten mechanizm odpowiada za fluktuacje kwantowe - tak to jest tłumaczone, ale to chory pomysł ;) . Jest sobie po prostu energia, która może przyjmować różne postacie i tyle, to że cząstka i anty cząstka istnieje razem i jest to jakiś powszechny stan materii nie ma uzasadnienia w teoriach powstania wszechświata.     

Majorana przewidywał istnienie cząstek, które same dla siebie mogą być antycząstkami, lecz istnienie takowych nie zostało potwierdzoneB-).

Dirac nie twierdził, że pozyton posiada ujemną energię :blink:, lecz negatywne rozwiązanie jego równania ma sens dla par elektron-pozyton i nie ma tu mowy o ujemnej masie. Opinie na ten temat są podzielone, lecz uważam, że cząstki wirtualne w określonych warunkach mogą manifestować swój materialny charakter :) jak w przypadku efektu Casimira, zitterbewegung, tunelowania cząstek, polaryzacji próżni, wyładowań w górnych warstwach atmosfery typu ghost i spirit, czy też kontrowersyjnym zjawisku pioruna kulistego. Hipotezy związane z materialnym eterem mogą przekonać ignorantów nie rozumiejących mechaniki kwantowej, wyliczeń i eksperymentów, które są istotnymi osiągnięciami fizyki współczesnej. W fizyce nie ma jednej uniwersalnej teorii, która wytłumaczyłaby wszystkie możliwe oddziaływania wliczając w to także cząstki egzotyczne. Nie jest to jednak EWT, gdyż w żaden sposób nie wyjaśnia ona ciemnej energii i ciemnej materii, a sugestia, że eter lub ciemna materia to neutrina zostało już włożone przez fizyków między bajki :D dzięki precyzyjnym wyliczeniom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Qion said:

eter

Czyż teorie pola nie są współczesną (lorentzowsko niezmienniczą) wizją eteru - bytem który wszystko wypełnia, którym propagują się np. fale EM?

Pozyton nie ma ujemnej energii, tylko ładunek (dodatnią energię wbrew Diracowi) - co w teoriach pola łatwo dostać ładunkami topologicznymi, łącznie z siłą Coulomba - obserwowaną dla ładunków topologicznych np. w ciekłych kryształach:  "Coulomb-like interaction in nematic emulsions induced by external torques exerted on the colloids" PRE, “Coulomb-like elastic interaction induced by symmetry breaking in nematic liquid crystal colloids” Scientific Reports

Np. zaczynając tam kreację pary z niewystarczającą energią, dostajemy "wirtualną" fluktuację pola w tym kierunku.

Edited by Jarek Duda
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Jarek Duda napisał:

Np. zaczynając tam kreację pary z niewystarczającą energią, dostajemy "wirtualną" fluktuację pola w tym kierunku.

Cały czas zmaga się kolega z realizmem, a dokładniej jego brakiem w MK.
Powtórzę się ale chyba warto:
https://youtu.be/85TUPcL7aWQ
Jedno z najlepszych wprowadzeń do ontologii MK. Są tam 3-4 stosunkowo krótkie filmy zawierające to, co powinna otrzymać każda osoba na początku przygody z MK.
Doskonale wyjaśnia dlaczego próby tworzenia modeli MK w ujęciu realistycznym są zwyczajnie naiwne.

Po zrozumieniu niuansów już nigdy nie użyje kolega takiego językowego sformułowania jak zacytowane :)
Przy okazji - dygresja. Wydaje mi się że są dwa rodzaje "informatyków" którzy zajmują się MK: pierwsza, wielokrotnie liczniejsza grupa nieodłącznie myśli w realistycznych kategoriach dyskretnych. Tacy są straceni. Druga, jak na przykład Von Neumann, potrafi uchwycić sedno - że rzeczywistość ma znaczenie wyłącznie operacyjne. Edwin należy do tej drugiej grupy.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.06.2021 o 17:20, Qion napisał:

Nie jest to jednak EWT, gdyż w żaden sposób nie wyjaśnia ona ciemnej energii i ciemnej materii, a sugestia, że eter lub ciemna materia to neutrina zostało już włożone przez fizyków między bajki :D dzięki precyzyjnym wyliczeniom.

Oczywiście, że wyjaśnia :P:
https://www.researchgate.net/publication/349348961_The_Effect_of_a_Fundamental_Particle_on_the_Standard_Model_of_Cosmology

Nie w tym problem jakie energie ma czarna materia/energia, tylko dlaczego nie oddziałuje, a czy najmniejszym budulcem są elementy o energiach neutrin, które możemy badać to kwestia wtórna. Rozchodzi się o koncepcję.

W książce tego pana jest więcej, ale nie ma jej online. Wersja skrócona:

https://energywavetheory.com/explanations/what-is-dark-matter/
https://energywavetheory.com/explanations/what-is-dark-energy/

W dniu 22.06.2021 o 17:55, peceed napisał:

Przy okazji - dygresja. Wydaje mi się że są dwa rodzaje "informatyków" którzy zajmują się MK: pierwsza, wielokrotnie liczniejsza grupa nieodłącznie myśli w realistycznych kategoriach dyskretnych. Tacy są straceni. Druga, jak na przykład Von Neumann, potrafi uchwycić sedno - że rzeczywistość ma znaczenie wyłącznie operacyjne. Edwin należy do tej drugiej grupy.

Na szczęście masz blade pojęcie o informatykach ;)

 

W dniu 22.06.2021 o 17:55, peceed napisał:

Cały czas zmaga się kolega z realizmem, a dokładniej jego brakiem w MK.
Powtórzę się ale chyba warto:
https://youtu.be/85TUPcL7aWQ
Jedno z najlepszych wprowadzeń do ontologii MK. Są tam 3-4 stosunkowo krótkie filmy zawierające to, co powinna otrzymać każda osoba na początku przygody z MK.

Tak, czytam różnych myślicieli i wydaje  mi się, że problem jest gdzieś indziej. Otóż matematycy to nie fizycy. Mam nieodparte wrażenie, że większość w MK nie rozróżnia kinematyki od kinetyki i z ledwością rozumieją statykę.

Przykładowo, Feynman wiele mówił - np. w t. "Mechanika kwantowa" 
w rozdz. "Amplitudy i wektory" znajduje się takie coś:

"Do tej pory wyniki wyrażaliśmy za pomocą liczb - jak udało nam się
pomijać wektory? Zabawne, ale w zwykłej algebrze wektorowej można "zrobić" tak,
żeby we wszystkie równania wchodziły tylko liczby, np.
F = ma, zawsze można zapisać C*F = C*(ma). Otrzymuje się iloczyn skalarny poprawny dla dowolnego wektora C,
Ale jeśli równanie jest poprawne dla dowolnego C, to czy jest sens w ogóle pisać to C?"

Plus minus tłumaczenie :).

A mnie głupiemu zawsze wydawało się, że wektor x wektor
jest iloczynem wektorowym.  

Dowolne C oznacza dowolny kierunek wektora - jeśli jest inny, niż kierunek F
to gdzie cos iloczynu skalarnego?

No i co ja mam sądzić po takiej lekturze? 

No, ale zapytam jeszcze raz bo Feynman już nie może: 

Jak udało się 
omijać wektory?

 

 

W dniu 22.06.2021 o 17:20, Qion napisał:

a sugestia, że eter lub ciemna materia to neutrina zostało już włożone przez fizyków między bajki :D dzięki precyzyjnym wyliczeniom.

Ogólnie wyliczenia opierają się o pomiary. Ja dzisiaj wyliczyłem, że sąsiad statystycznie na 99% będzie miał temperature ciała między 34 C a 42 C. Potem poszedłem to sprawdzić okazało się że ma inną temperaturę - nieznaną mój termometr nie miał takiej skali. Analizując sztywność kończyn sąsiada i szlochanie jego rodziny wyszło mi, że założenia co do wyliczeń oraz przyrządy badawcze mam do d*u*py. 

Zresztą. Jak już pisałem, to nie rozchodzi się o poziom energii tylko sposób/formę jej konserwacji.    

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, l_smolinski napisał:

Ja dzisiaj wyliczyłem, że sąsiad statystycznie na 99% będzie miał temperature ciała między 34 C a 42 C. Potem poszedłem to sprawdzić okazało się że ma inną temperaturę - nieznaną mój termometr nie miał takiej skali. Analizując sztywność kończyn sąsiada i szlochanie jego rodziny wyszło mi, że założenia co do wyliczeń oraz przyrządy badawcze mam do d*u*py. 

Tylko obliczenia ma kolega do d|_|py, bo nie uwzględniały istotnych kanałów rozpadu.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, peceed napisał:

Powtórzę się ale chyba warto:
https://youtu.be/85TUPcL7aWQ

Gości już takie farmazony opowiada. Cośmy ci uczynili, że nas tym karmisz?

Dlaczego przy zerowym polu higgsa bozon higgsa ma nie zerową masę?  Próbuję się doszukać tutaj koherentności i coś nie mogę. Od tego pan z yt rozpoczął swoje wywody.     

https://profmattstrassler.com/2012/10/23/does-the-higgs-field-give-the-higgs-particle-its-mass-or-not/
http://cosmologyscience.com/cosblog/book-review-the-higgs-fake-how-particle-physicists-fooled-the-nobel-committee/

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, l_smolinski said:

Oczywiście, że wyjaśnia :P:

EWT zakłada, że cząstką bazową, z której składa się czasoprzestrzeń, ale także ciemna materia i energia są neutrina, lecz rzetelne obserwacje i wyliczenia wskazują, że neutrina mogłyby stanowić tylko około 0,5-1,5% ciemnej materii, czyli Jeff Yee opowiada bajki :P:

https://www.forbes.com/sites/startswithabang/2019/03/07/how-much-of-the-dark-matter-could-neutrinos-be/?sh=2308eab341e2

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, peceed napisał:

wielokrotnie liczniejsza grupa nieodłącznie myśli w realistycznych kategoriach dyskretnych. Tacy są straceni.

Wypraszam sobie, dyskretnych? Osnowa rzeczywistości jest ciągła oraz realna z definicji. I co znaczy 'znaczenie operacyjne'? W jakim sensie? https://pl.wiktionary.org/wiki/operacyjny

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Qion napisał:

WT zakłada, że cząstką bazową, z której składa się czasoprzestrzeń, ale także ciemna materia i energia są neutrin

No nie. Granulat o olbrzymim poziomie granulacji o długości planak z czymś podobnym jak prawo hooka na ściskanie. Znacznie mniejsze niż neutrino. Już ci to tłumaczyłem kiedyś :P

https://energywavetheory.com/spacetime/constants/
https://energywavetheory.com/spacetime/geometry/
https://energywavetheory.com/spacetime/mechanics/
https://energywavetheory.com/physics-constants/

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.06.2021 o 00:55, Jajcenty napisał:

Wypraszam sobie, dyskretnych? Osnowa rzeczywistości jest ciągła oraz realna z definicji.

Pomijając moją niepewność co do znaczenia terminu "osnowa rzeczywistości", istnieje ogromny ruch ludzi chcących konstruować świat z elementów dyskretnych, no bo skoro i filmy i muzyka to tylko bity... ;) 

W dniu 23.06.2021 o 00:55, Jajcenty napisał:

I co znaczy 'znaczenie operacyjne'? W jakim sensie?

https://www.britannica.com/topic/operationalism

W dniu 22.06.2021 o 21:38, l_smolinski napisał:

Gości już takie farmazony opowiada. Cośmy ci uczynili, że nas tym karmisz?

1) Zatem chętnie poznam jedną nieprawidłową sentencję.
2) Nic, z dobrego serca polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.06.2021 o 17:55, peceed napisał:

że rzeczywistość ma znaczenie wyłącznie operacyjne

Dzięki za linka, ale o ile przedtem nie rozumiałem, to teraz to sformułowanie nie ma dla mnie sensu. Mógłbyś jakoś przystępnie?  Bez skrótów myślowych, poważnie proszę, mam niepokój bo teraz to dla mnie coś jakby: "rzeczywistość ma znaczenie wyłącznie pomarańczowe" W ogóle mam problem z konceptem, że rzeczywistość ma jakiekolwiek znaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

50 minut temu, Jajcenty napisał:

Mógłbyś jakoś przystępnie?

Jasne. O rzeczywistości możemy się wypowiadać wyłącznie na podstawie naszych doświadczeń. O sensie odpowiedzi decyduje pytanie.
Stoi to w konflikcie z dominującym wśród ludzi przekazywaniem wiedzy za pomocą języka, czyli symboli - prowadzi ono do powstawania mitologii, plotek, przekłamań (choć ma swoje zalety).
Z kolei metoda naukowa wymaga, aby każda wiedza dawała się zreprodukować za pomocą doświadczenia, co do zasady - wynikają z niej jakieś mierzalne konsekwencje.
Religia jest systemem wiedzy który nie ma znaczenia operacyjnego - choć próbuje udawać, że takowe ma i przypadkowe zdarzenia (interwencje boskie) są wynikiem postępowania ludzi (zazwyczaj grzechów).

Jeden metr w mojej głowie ma zupełnie inną reprezentację niż w głowie innego człowieka, mamy różne mózgi o różnej budowie, lecz jesteśmy w stanie uzgodnić równoważność operacyjną pewnych pojęć pomiędzy nami. Tzn. że jeśli weźmiemy odpowiednią szkolną linijkę 20 cm, to będziemy w stanie odmierzyć ją 5 razy w jednym metrze. I tak dalej. Proste abstrakcyjne pojęcia matematyczne mogą mieć bardzo prosto wykazaną równoważność. Możemy ustalić czym jest 1,2,3. Potem wprowadzić koncepcje liczb naturalnych. Itd. Ja wiem co oznacza że zbiór ma 3 elementy i nie robię tego "w sposób aksjomatyczny", bo aksjomaty trzeba zrozumieć, właśnie w sposób operacyjny. Mam w mózgu fundamentalnie niedostępne dla mnie reprezentacje tych pojęć, więc rozumiem je w ten sposób że mogę wykonać pewne operacje na świecie a potem zaobserwować ich skutki. Wrzucić 3 grzechotki do pustego pudełka, a potem wyjąć 3 grzechotki z pudełka i mieć pewność, że więcej nie ma. Bez operacyjnej semantyki matematyka byłaby operacjami na nic nie znaczących symbolach. Całe początkowe nauczanie matematyki to umiejętność łączenia symboli z abstrakcyjnymi własnościami świata wyznaczanymi przez nasze doznania.
Mechanika kwantowa działa w sposób operacyjny - jedyne wielkości jakie z pewnością istnieją to wyniki pomiarów. Na ich podstawie możemy sobie budować mentalne modele rzeczywistości, ale o równoważności dwóch modeli świadczą jedynie ich fizyczne przewidywania odnośnie mierzonych wielkości. Formalizm operatorów i stanów jest abstrakcją matematyczną w najbardziej elementarny sposób reprezentującą wiedzę o rzeczywistości i możliwości wykonywania eksperymentów. Dlatego z punktu widzenia MK nie ma znaczenia jak zbudowany jest aparat pomiarowy o ile jest równoważny operacyjnie z innymi mierzącymi "to samo", a klasą równoważności pomiarów jest operator. Funkcje falowe są abstrakcjami opisującymi klasy równoważności struktur przechowujących wiedzę o świecie ("obserwatorów", "mózgów").

Dygresja:

Zazwyczaj przyjmuje się, że matematyka ma prymat nad fizyką, ale zacząłem uważać że to jednak "rzeczywistość" fizyczna determinuje matematykę - jedno nie może istnieć bez drugiego, cała matematyka jaką znamy musi mieć reprezentację w postaci fizycznych struktur (w tym sensie że wzór matematyczny to fizyczna struktura atramentu na papierze interpretowana przez fizyczny mózg). W ten sposób matematyka istnieje jako własność rzeczywistości.

W sumie to nie jest jakaś nowość - jeszcze pierwszego dnia studiowania fizyki wyraziłem w rozmowie z jednym doktorantów moją wątpliwość, czy wszystkie możliwe wszechświaty da się opisać matematycznie w tym sensie, że "ich matematyka" może nie być wyrażalna za pomocą dostępnych dla nas struktur.
Najprostsza taka możliwość to różnica "ilościowa" - istnienie "nieskończonych" wzorów zawierających prawdy o zbiorach o jeszcze większej kardynalności.
 

Edited by peceed
  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.06.2021 o 00:55, Jajcenty napisał:

Osnowa rzeczywistości jest ciągła

 

10 godzin temu, peceed napisał:

istnieje ogromny ruch ludzi chcących konstruować świat z elementów dyskretnych

Czy nitka, taka zwykła, do zaszycia dziury w gaciach, jest ciągła, czy dyskretna?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, ex nihilo napisał:

Czy nitka, taka zwykła, do zaszycia dziury w gaciach, jest ciągła, czy dyskretna?

Model matematyczny przewiduje nić dwuwymiarową dyskretną w poprzek i ciągłą wzdłuż. Nic nie poradzisz. I właśnie, kolejne fundamentalne pytanie: czy nić o średnicy jednego punktu jest dwu wymiarowa?  IMHO to dalej obiekt 3D tylko w niektórych kierunkach bardzo mały ;)

8 godzin temu, peceed napisał:

Mechanika kwantowa działa w sposób operacyjny - jedyne wielkości jakie z pewnością istnieją to wyniki pomiarów.

Myślałem że tak działa cała nauka, nawet ekonomia czy socjologia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.06.2021 o 09:15, Jajcenty napisał:

Model matematyczny przewiduje nić dwuwymiarową dyskretną w poprzek i ciągłą wzdłuż. Nic nie poradzisz.

Może ja nie poradzę, ale moja babcia wiedziała, że w drugim przybliżeniu ciągła nitka składa się z dyskretnych w obu kierunkach włókien, i zanim zaczynała zszywać moje rozdarte nie wiadomo który raz na jakimś płocie spodnie, końcówkę tej ciągłej/nieciągłej nitki ćmakała w paszczy swojej, żeby nitka do dziurki w igle bez protestów wlazła ;) Czyli ciągłość niekoniecznie musi być prosta i jednoznaczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Iluzja ciągłości niezmiennie pochłania ludzi, niekoniecznie małego ducha, ale to tylko iluzja. Podobnie zresztą jak przeciwieństwo owego w pozornej znów dychotomii. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matematycznie znacznie wygodniejsze są modele ciągłe (PDEs), ale można dodawać poprawki na dyskretność (np. https://en.wikipedia.org/wiki/Euler–Maclaurin_formula ).

Fizycznie np. Lorentzowska niezmienniczość wręcz wymusza ciągłość - dyskretność np. wyróżniałaby układ odniesienia.

Ale eksperymentalnie chyba nie ma porządnych argumentów (?) ... więc najwygodniej pracować na ciągłych, ale dobrze mieć na uwadze poprawki na dyskretność.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można przyjąć, że ewolucja unitarna jest ciągła, natomiast pomiar dyskretny - są to elementarne ciągłości i nieciągłości w naszym świecie.

1 godzinę temu, Jarek Duda napisał:

Fizycznie np. Lorentzowska niezmienniczość wręcz wymusza ciągłość - dyskretność np. wyróżniałaby układ odniesienia.

Dlatego Pętlowa Kwantowa Grawitacja jest teoretycznym śmieciem który zamiast trafić do kosza wyszedł na salony - przypadek stary jak świat, opisywany na przykład przez Dołęgę-Mostowicza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.06.2021 o 09:15, Jajcenty napisał:

czy nić o średnicy jednego punktu jest dwu wymiarowa?

Echch ta matma... Punkt - cudactwo, którego nima. Całkiem nima. :D
Ale taka nić by chyba była jednowymiarowa. Gdyby była.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa rozszyfrowali, w jaki sposób działa białko YiiP, które zapobiega śmiertelnemu nagromadzeniu cynku wewnątrz bakterii. Zrozumienie ruchów YiiP pozwoli zaprojektować leki modyfikujące zachowanie 8 ludzkich białek ZnT - przypominają one YiiP i odgrywają ważną rolę w wydzielaniu hormonów oraz sygnalizacji między neuronami.
      Warto przypomnieć, że pewne mutacje ZnT8 powiązano ze zwiększoną podatnością na cukrzycę typu 2. Mutacje, które uniemożliwiają funkcjonowanie tej proteiny, mają zaś, jak się wydaje, działanie ochronne.
      Cynk jest niezbędny do życia [bierze np. udział w aktywacji genów, natomiast wysokie jego stężenia występują w pakietach insuliny produkowanych w komórkach beta wysp trzustkowych]. By dostać się i wydostać z komórki, gdzie wykonuje swoje zadanie, potrzebuje białek transportujących. Przy nieprawidłowym działaniu transportera stężenie cynku może osiągnąć toksyczny poziom. To studium pokazuje nam, jak działają białka usuwające ten pierwiastek - opowiada dr Dax Fu.
      YiiP jest częściowo osadzone w błonie komórkowej E. coli. We wcześniejszym badaniu zespół Fu zmapował atomową strukturę YiiP i odkrył, że w jego centrum znajduje się kieszeń wiążąca cynk. Amerykanin podkreśla jednak, że tajemnicą pozostawało, w jaki sposób pojedyncza kieszeń może transportować cynk z jednej strony błony na drugą. Wiedząc, że za każdym razem, gdy na zewnątrz wydostaje się kation cynku, do środka komórki wnika proton, ekipa podejrzewała, że istnieje ukryty kanał, który pozwala na wymianę jonów.
      Testując tę hipotezę i sprawdzając, jakie wewnętrzne elementy YiiP tworzą kanał, badacze z Uniwersytety Johnsa Hopkinsa nawiązali współpracę ze specjalistami z Brookhaven National Laboratory, którzy oświetlali zanurzone w wodzie białko promieniami X. Woda rozpadła się na atomy wodoru i rodniki hydroksylowe, a gdy ukryty kanał się otwierał, rodniki wiązały się z odsłoniętymi fragmentami białka. Dodatkowo YiiP pocięto enzymami na części i przeprowadzono analizę.
      Koniec końców autorzy artykułu z Nature ustalili, że na zewnątrz błony cytoplazmatycznej znajduje się dużo protonów. Jako że w jej wnętrzu jest ich mniej, powstaje gradient stężenia. Protony dążą do jego wyrównania, dlatego kiedy centralna kieszeń transportera jest otwarta na zewnątrz, zaczynają się z nią wiązać. Gdy protony przemieszczają się z miejsca wysokiego stężenia do stężenia niższego, generują siłę jak spadająca woda. Białko wykorzystuje ją do zmiany swojego kształtu, odcinając dostęp do środowiska zewnętrznego i otwierając się na wnętrze. Tam proton kontynuuje swoje spadanie, oddzielając się od kieszeni. Po uwolnieniu protonu kieszeń może się związać z cynkiem. Powtórne wiązanie znowu zmienia kształt YiiP, odcinając dostęp ze środka i otwierając drogę z zewnątrz.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki badaniom przeprowadzonym w ISIS, brytyjskim źródle neutronów i mionów, naukowcy mogli określić stan... gospodarki Imperium Rzymskiego za rządów trzech cesarzy. Niedestrukcyjnym badaniom poddano trzy monety, wybite za czasów Tyberiusza (cesarz w latach 14–37), Hadriana (117–138) i Juliana II (361–363). Gdy bowiem w grę wchodzą cenne zabytki, naukowcy prowadzą badania metodami niedestrukcyjnymi. Oznacza to np. że z zabytku nie można pobrać próbek. A to z kolei znacznie ogranicza możliwości badawcze. Na szczęście obecnie w sukurs przychodzą takie narzędzia jak ISIS.
      Naukowcy z University of Oxford i University of Warwick postanowili sprawdzić skład wspomnianych monet. Sprawdzenie, czy ich powierzchnia nie została sztucznie wzbogacona lub czy do metali bardziej szlachetnych nie dodano zbyt dużo tańszych metali może wiele powiedzieć o społeczeństwie i stanie gospodarki z czasów, gdy monety wybito.
      Już wcześniej było wiadomo, że powierzchnia monet to w dużej mierze czyste złoto. Jednak badania takie ograniczały się do ułamków milimetra grubości monety. Istniało więc uzasadnione podejrzenie „a co, jeśli?”. Wiemy, że Rzymianie celowo wzbogacali powierzchnię swoich srebrnych monet, by ukryć fakt, że wewnątrz są one pełne miedzi. Mieliśmy więc pełne podstawy, by uważać, że coś podobnego mogli robić ze złotymi monetami. Dzięki ISIS mogliśmy dotrzeć do samego środka monet w sposób całkowicie niedestrukcyjny. Przekonaliśmy się, że wysoki odsetek czystego złota, z jakim mamy do czynienia na powierzchni monet, pozostaje stały na całej grubości monety, mówi główny autor badań, doktor George Green z University of Oxford.
      Z jednej strony to potwierdzenie dobrego stanu rzymskiej gospodarki z czasów wybicia monet. Z drugiej zaś, jak zapewnia Green, upewnienie się, że w przypadku rzymskich złotych monet, to, co widać na powierzchni, znajduje się też we wnętrzu.
      Spektroskopia z użyciem mionów ma i tę zaletę, że nie wymaga wcześniejszego oczyszczenia badanego obiektu, co pozwala na zmniejszenie kosztów, zaoszczędzenie czasu oraz – często – uchronienie zabytku, który może prowadzić do jego uszkodzenia. Dlatego też technika taka jest szczególnie użyteczna przy badaniu np. obiektów wydobytych z wraków.
      Metoda ta polega na wystrzeleniu strumienia mionów w kierunku badanego obiektu. Są one przechwytywane przez atomy w monetach, w wyniku czego dochodzi do emisji promieniowania unikatowego dla pierwiastków, z których ono pochodzi.
      Uzyskane wyniki pokazują, jak wielki potencjał drzemie w tej metodzie badawczej. To technika niedestrukcyjna, która pozwala na zajrzenie pod powierzchnię zabytków. Nie wymaga ona specjalnego przygotowania próbki i nie powoduje, że badany obiekt staje się radioaktywny. Jest zatem idealnym narzędziem do badań zabytków. Pozwala ona nie tylko sprawdzić skład monet pod ich powierzchnią, ale określić m.in. głębokość korozji, zidentyfikować unikatowe zmiany składu chemicznego związane z konkretnym procesem produkcyjnym, czy też przekonać się, czy nie mamy do czynienia z fałszywką, dodaje doktor Adrian Hillier, odpowiedzialny w ISIS za badania z użyciem mionów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Fizycy z Thomas Jefferson National Accelerator Facility (TJNAF – Jefferson Lab) zmierzyli z niezwykłą dokładnością grubość neutronowej „skórki” tworzącej otoczkę jądra ołowiu. Na łamach Physical Review Letters poinformowali, że grubość ta wynosi 0,28 milionowych części nanometra. A ich pomiary mają duże znaczenie dla określenia struktury i rozmiarów... gwiazd neutronowych.
      Jądro każdego pierwiastka składa się z protonów i neutronów. To m.in. one określają właściwości pierwiastków i pozwalają nam je od siebie odróżnić. Fizycy od dawna badają jądra atomowe, by dowiedzieć się, w jaki sposób protony i neutrony oddziałują ze sobą. W Jefferson Lab prowadzony jest Lead Radius Experiment (PREx), którego celem jest dokładne zbadanie rozkładu protonów i neutronów w jądrze ołowiu.
      Pytanie brzmi, gdzie w jądrze znajdują się neutrony. Ołów to ciężki pierwiastek. Posiada dodatkowe neutrony. Jeśli jednak bierzemy pod uwagę wyłącznie oddziaływanie sił jądrowych, które wiążą protony i neutrony w jądrze, to lepiej sprawdza się model, w którym jądro ołowiu posiada równą liczbę protonów i neutronów, mówi profesor Kent Paschke z University of Virginia, rzecznik prasowy PREx.
      W lekkich jądrach, zawierających niewiele protonów, zwykle rzeczywiście liczba protonów i neutronów jest równa. Jednak im cięższe jądro, tym potrzebuje więcej neutronów niż protonów, by pozostać stabilnym. Wszystkie stabilne jądra pierwiastków, które zawierają ponad 20 protonów, mają więcej neutronów niż protonów. Ołów zaś to najcięższy pierwiastek o stabilnych izotopach. Jego jądro zawiera 82 protony i 126 neutronów. A do zrozumienia, jak to wszystko trzyma się razem, musimy wiedzieć, w jaki sposób w jądrze rozłożone są dodatkowe neutrony.
      Protony w jądrze ołowiu ułożone są w kształt sfery. Neutrony tworzą większą sferę otaczającą mniejszą. Tę większą sferę nazwaliśmy skórką neutronową, wyjaśnia Paschke. Tę skórkę po raz pierwszy zauważono właśnie w Jefferson Lab w 2012 roku. Od tamtej pory naukowcy starają się mierzyć jej grubość z coraz większą precyzją.
      Neutrony trudno jest badać, gdyż wiele narzędzi, które mają do dyspozycji fizycy, rejestruje oddziaływania elektromagnetyczne, które są jednymi z czterech podstawowych sił natury. Eksperyment PREx do pomiarów wykorzystuje inną z podstawowych sił – oddziaływania słabe. Protony posiadają ładunek elektryczny, który możemy badań za pomocą oddziaływań elektromagnetycznych. Neutrony nie posiadają ładunku elektrycznego, ale – w porównaniu z protonami – generują potężne oddziaływania słabe. Jeśli więc jesteś w stanie to wykorzystać, możesz określić, gdzie znajdują się neutrony, dodaje Paschke.
      Autorzy nowych badań wykorzystali precyzyjnie kontrolowany strumień elektronów, który został wystrzelony w stronę cienkiej warstwy ołowiu schłodzonej do temperatur kriogenicznych. Elektrony obracały się w kierunku ruchu wiązki i wchodziły w interakcje z protonami i neutronami w atomach ołowiu. Oddziaływania elektromagnetyczne zachowują symetrię odbicia, a oddziaływania słabe nie. to oznacza, że elektron, który wchodzi w interakcję za pomocą sił elektromagnetycznych, robi to niezależnie od kierunku swojego spinu. Natomiast jeśli chodzi o interakcje za pomocą oddziaływań słabych, to widoczna jest tutaj wyraźna preferencja jednego kierunku spinu. Możemy więc wykorzystać tę asymetrię do badania siły oddziaływań, a to pozwala nam określić obszar zajmowany przez neutrony. Zdradza nam zatem, gdzie w odniesieniu do protonów, znajdują się neutrony, mówi profesor Krishna Kumar z University of Massachusetts Amherst.
      Przeprowadzenie eksperymentów wymagało dużej precyzji. Dość wspomnieć, że kierunek spinu elektronów w strumieniu był zmieniany 240 razy na sekundę, a elektrony, zanim dotarły do badanej próbki ołowiu, odbywały ponad kilometrową podróż przez akcelerator. Badacze znali relatywną pozycję względem siebie strumieni elektronów o różnych spinach z dokładnością do szerokości 10 atomów.
      Dzięki tak wielkiej precyzji naukowcy stwierdzili, że średnica sfery tworzonej przez protony wynosi około 5,5 femtometrów. A sfera neutronów jest nieco większa, ma około 5,8 femtometrów. Skórka neutronowa ma więc 0,28 femtometra grubości. To około 0,28 milionowych części nanometra, informuje Paschke.
      Jak jednak te pomiary przekładają się na naszą wiedzę o gwiazdach neutronowych? Wyniki uzyskane w Jefferson Lab wskazują, że skórka neutronowa jest grubsza, niż sugerowały niektóre teorie. To zaś oznacza, że do ściśnięcia jądra potrzebne jest większe ciśnienie niż sądzono, zatem samo jądro jest nieco mniej gęste. A jako, że nie możemy bezpośrednio badać wnętrza gwiazd neutronowych, musimy opierać się na obliczeniach, do których używamy znanych właściwości składowych tych gwiazd.
      Nowe odkrycie ma też znaczenie dla danych z wykrywaczy fal grawitacyjnych. Krążące wokół siebie gwiazdy neutronowe emitują fale grawitacyjne, wykrywane przez LIGO. Gdy już są bardzo blisko, w ostatnim ułamku sekundy oddziaływanie jednej gwiazdy powoduje, że druga staje się owalna. Jeśli skórka neutronowa jest większa, gwiazda przybierze inny kształt niż wówczas, gdy skórka ta jest mniejsza. A LIGO potrafi zmierzyć ten kształt. LIGO i PREx badają całkowicie różne rzeczy, ale łączy je podstawowe równanie – równanie stanu materii jądrowej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Możliwość uwięzienia cząstek i schłodzenia ich do temperatur bliskich zeru absolutnemu jest niezbędna do przeprowadzenia wielu badań fizycznych, w tym do badania problemu asymetrii pomiędzy materią a antymaterią. Naukowcy pracujący przy eksperymencie BASE (Baryon Antibaryon Symmetry Experiment) w CERN-ie poinformowali o pierwszym udanym schłodzeniu pojedynczego protonu za pomocą techniki chłodzenia sympatycznego.
      Wszechświat powinien składać się z równej ilości materii i antymaterii. Jednak tak nie jest. Jednym z obiecujących sposobów na rozwiązanie tej zagadki jest badanie momentów magnetycznych protonu i antyprotonu. Tym właśnie zajmują się uczeni z BASE.
      Specjaliści wykorzystują w tym celu bardzo zaawansowane urządzenie zwane pułapką Penninga. Jest ona w stanie przechwycić i utrzymać pojedynczą cząstkę, którą dzięki temu można badać. Dotychczas zespołowi BASE udało się zwiększyć precyzję pomiarów momentu magnetycznego protonu 30-krotnie, a w przypadku antyprotonu udoskonalono pomiar aż o trzy rzędy wielkości. Dzięki temu można testować symetrię materii i antymaterii z dokładnością do 1,5 części na miliard. Tym samym wykazali, że wartość momentów magnetycznych protonu i antyprotonu jest taka sama w przedziale dziewięciu cyfr znaczących.
      Problem z tak precyzyjnymi pomiarami polega na tym, że aby ich dokonać, musimy utrzymać cząstki w temperaturze bliskiej zeru absolutnemu (-273,15 stopnia Celsjusza). Podczas swoich ostatnich prac uczeni z BASE wykorzystali schłodzoną laserem chmurę jonów berylu do schłodzenia protonu. Laserowego chłodzenia nie można użyć bezpośrednio na cząstkach subatomowych. Można natomiast, jak się okazuje, użyć chłodzenia sympatycznego do obniżenia temperatury protonów za pomocą schłodzonych jonów berylu.
      Specjaliści z BASE pod kierunkiem Stefana Ulmera z japońskiego RIKEN przeprowadzili swój eksperyment w laboratorium Uniwersytetu w Moguncji. Wykorzystali w tym celu dwie pułapki jonowe Penninga, oddalone od siebie o 9 centymetrów. Pułapki były połączone za pomocą kriogenicznego obwodu rezonansowego (LC). W jednej znajdował się pojedynczy proton, a w drugiej chmura jonów berylu schłodzonych za pomocą lasera. Częstotliwość pracy obwodu LC zostaładobrana tak, by możliwy był transfer energii od protonu do jonów.
      Uczeni dowiedli, że są w stanie obniżyć temperaturę protonu o 85%, do poziomu 17 kelwinów, a następnie obniżyli ją do 2,5 kelwina. Twierdzą, że w przyszłości, odpowiednio dobierając parametry swojego eksperymentu, w tym geometrię pułapek, będą w stanie w ciągu sekund obniżyć temperaturę protonu do dziesiątków milikelwinów. Dotychczas chłodzenie antyprotonów do 100 mK trwało około 10 godzin.
      Dzięki uzyskaniu jeszcze niższych temperatur możliwe będą bardziej precyzyjne pomiary symetrii pomiędzy materią a antymaterią. Nie wiadomo jednak, jak bardzo precyzyjne byłyby to pomiary.
      Już pojawiły się głosy, że technika ta może być przydatna do chłodzenia na dowolną odległość każdej cząstki posiadającej ładunek elektryczny, a być może nawet do wymiany bitów kwantowych informacji w sposób bardziej efektywny niż za pomocą światła.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...