Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Wiemy kiedy i gdzie Europejczycy udomowili wilka i stworzyli psa

Recommended Posts

Międzynarodowy zespół naukowy, który bada proces udomowienia wilka w Europie, przeanalizował skamieniałości psowatych znalezione w jaskini w południowo-zachodnich Niemczech. Badacze doszli na tej podstawie do wniosku, że to właśnie w tym regionie po raz pierwszy Europejczycy udomowili wilka. Przemiana wilków w psy dokonała się 16–14 tysięcy lat temu.

Psy są uważane za pierwsze zwierzęta, które człowiek udomowił. Wciąż jednak nie wiemy, kiedy wilki zamieniły się w psy stróżujące. Szacunki naukowców wahają się od 15 do 30 tysięcy lat temu, mówi doktor Chris Baumann z Uniwersytetu w Tybindze. Również nie jest jasne, gdzie to się stało.

Gnirshöhle to niewielka dwukomorowa jaskinia w południowej Badenii-Wirtembergii. Obok niej znajdują się dwie inne jaskinie, w które znaleziono ślady przedstawicieli kultury magdaleńskiej. Natomiast w Gnirshöhle odkryto kości psowatych, które poddano analizie. Połączyliśmy dane morfologiczne, genetyczne oraz badania izotopowe, dzięki czemu mogliśmy stwierdzić, że zwierzęta, których kości badamy, pochodziły z różnych linii genetycznych, a ich genomy pokrywają się z całym zakresem genetycznym od wilków po psy domowe, dodaje Baumann.

Na tej podstawie naukowcy stwierdzili, że przedstawiciele kultury magdaleńskiej hodowali zwierzęta, która pochodziły z różnych linii genetycznych wilków. Bliskość tych zwierząt z ludźmi oraz dowody, na dość ograniczoną dietę, jaką się żywiły, wskazują, iż pomiędzy 16 a 14 tysięcy lat temu wilki były już udomowione i towarzyszyły ludziom, jak psy. Możemy więc stwierdzić, że europejskie udomowione psy pojawiły się w południowo-zachodnich Niemczech, dodaje Baumann.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy "udomowienie" to właściwe słowo. Z pewnością wilki na początku po prostu żerowały na wyrzucanych resztkach, lub polowały na zwierzynę w pobliżu, generalnie zaczęły żyć w symbiozie, dopiero potem nastąpił proces zbliżania. Coś podobnego obserwuj się np. na stepach Mongolii i Kazachstanu w odniesieniu do orłów. Są to ptaki przydomowe, żerujące na śmietniskach, a niektórzy wykorzystują je do polowań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Z pewnością wilki na początku po prostu żerowały na wyrzucanych resztkach

ja takiej pewności nie mam, tym bardziej że w tamtych czasach jedzenie się nie marnowało i odpadów nie było praktycznie żadnych. Może człowiek udomowił z rozmysłem i premedytacją,  a nie że przylepiło się to niech zostanie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, tempik napisał:

ja takiej pewności nie mam, tym bardziej że w tamtych czasach jedzenie się nie marnowało i odpadów nie było praktycznie żadnych. Może człowiek udomowił z rozmysłem i premedytacją,  a nie że przylepiło się to niech zostanie.

 

Skąd takie wnioski? Na stanowisku archeologicznym Kraków-Spadzista odkryto ponad 20 tyś (!) szczątków kostnych mamuta (Mamuthus primigenius). Miejsce to było tzw. "kiling site", gdzie dokonywano także skórowania, podziału tusz i filetowania zdobyczy, którą następnie przenoszono do stałych obozów. Zachowały się tam nawet kości podjezykowe mamuta. A więc tych odpadków było całkiem sporo bo i zwierzę było duże (wielkości słonia indyjskiego). Wiekszośc odpadów wykorzystywano powtórnie, ale nie wszysktie, część nosi ślady tylko tuszowania i filetowania. 

Kwestia udomowienia wilka jest kłopotliwa. Dobry przykład to bardzo bogate stanowiska Dolni Vestonice, Pavlova, Predmosti, gdzie mieszkali przedstawiciele kultury graweckiej, horyzont kręgu kultury pawłowskiej, sprzed 29-25 tyś BP. Byli dosyć mocno zaawansowanymi technologicznie i społecznie myśliwymi stepotundry. Odkryto tam szczątki kostne wielu wilków co znamienne, głównie  dorosłych , stanowiących od 12 do 24% wszystkich zwierzecych szczątków kostnych.

Część badaczy stoi na stanowisku, że byli to już udomowieni towarzysze człowieka. 

Jednak archeozologiczne badania zespołu badaczy z Polski, USA i Czech,  wskazują, że dla ludzi kultury pawłowskiej, wilk stanowił przede wszystkim źródło pożywienia. Znajdowano prawie zawsze dorosłe osobniki, były one traktowane jak pozostałe upolowane drapieżniki (lisy, rosomaki, niedźwiedzie, lwy) ,kości noszą ślady tuszowania i filetowania, a co istotne -  odnaleziono bardzo mało śladów gryzienia innych kości  przez wilki. Więc one w obecności człowieka nie jadły, same były zjadane, stanowiąc nawet do 1/4 masy mięsnej zdobyczy. Ponadto w zasadzie nie odkryto żadnego pochówku rytualnego psa z owego  okresu

Celowe pochówki psów (także razem z człowiekiem), któe dobitnie świadczą o ważnej roli tego zwierzęcia pochodzą dopiero z paleolitu natufijskiego i mezolitu.

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0278416520300015

Z zzalinkowanej pracy wynika, że ścierają się dwie hipotezy o udomowieniu wilka - jedna "samoudomowienia", druga udomowienia "społecznego", dokonanego celowo przez człowieka. Niestety wnioski są takie, że nie ma dostatecznych dowodów archeozologicznych na popracie jednej bądź drugiej, w odniesieniu do górnego paleolitu.

 

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, venator napisał:

Z zzalinkowanej pracy wynika, że ścierają się dwie hipotezy o udomowieniu wilka - jedna "samoudomowienia", druga udomowienia "społecznego", dokonanego celowo przez człowieka. Niestety wnioski są takie, że nie ma dostatecznych dowodów archeozologicznych na popracie jednej bądź drugiej, w odniesieniu do górnego paleolitu.

Jedno z drugim się nie wyklucza. Pdp działało jednocześnie jedno i drugie w proporcjach zależnych od warunków w danym miejscu i czasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, ex nihilo napisał:

Jedno z drugim się nie wyklucza. Pdp działało jednocześnie jedno i drugie w proporcjach zależnych od warunków w danym miejscu i czasie.

Wg. archeozolożki Mietje Germonpre właśnie się wykluczały. Społeczne udomowienie polegało na wybieraniu wilczych szczeniąt i promowanie najbardziej posłusznych i współpracujacych osobników, które to z kolei dopuszczano nastepnie do krycia. Uzykiwano wtedy najbardziej pożądane, z punktu widzenia człowieka, cechy. 

Hipoteza o samoudomowieniu wilka ma pewne istotne mankamenty. Badania Wilczyńskiego i in. w linkowanej przeze mnie pracy, wskazują, że dla pawlowian, wilk był istotną zwierzyną łowną. Badania wskazują, że nie korzystano z kości tych zwierząt (jedynie z zębow do wykonywania naszyjnkików), spożywano mięso i zapewne skorzystano z futer - futra psowatych są bardzo ciepłe. Wg. badaczy wilk był poprostu istotnym konkurentem. Zwierzę, które zapewne budziło respekt czyli hiena jaskiniowa w tamtych czasach już wymarło, największe i najsilniejsze drapieżniki czyli lew jaskiniowy i niedźwiedź  brunatny byli  bezpośrednimi konkurentami (zwłaszcza lew) ale to wilk był najbardziej liczny. Wg. jednej z prac Nadachowskiego (2015 r.)  nieodkryto szczątków kostnych lwa z okresu życia pawlowian, lew w tym okresie zaostrzenia się klimatu mógł się wycofać na południe i nie być znanym tym łowcom  - akurat ta informacja wyklucza się z danymi z zalinkowanej pracy. Ale to ma  znaczenie marginalne. Głównym konkurentem  pozostawał wilk.

Z pewnością duża ilość mięsa pozyskiwanego przez pawlowian przyciągała i wilki, które były bezlitośnie zabijane. Piszę o tym dlatego, że jest to najwcześniejsza tak znacząca, udokumentowana archeologicznie interakcja człowiek-wilk. i jeszcze 20 lat temu była podstawą do twierdzeń o tak wczesnym udmomowieniu wilka-psa. 

Oczywiście to wszystko nie wyklucza kilku niezależnych dróg udomowienia, co przyznaje również i Germonpre. 

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W tym przypadku czasowe i przestrzenne dziury w badaniach są ogromne. Do tego dochodzi duży zasięg występowania wilków. W tej sytuacji wszelkie uogólnienia są bardzo ryzykowne, chociaż archeo to lubią (i nie tylko oni) :D

Natomiast co do zasady, i o to mi chodziło, nie widzę sprzeczności pomiędzy tymi dwoma drogami udomowienia (samoudomowienie i celowo). Raczej przeciwnie - łatwo w takiej sytuacji o dodatnie sprzężenie niezależnie od tego, kto pierwszy - wilki czy ludzie - na taki pomysł wpadł. Od polowania i zjadania też można przejść do udomowienia, czego przykładem jest bydło czy ptaszory różne, niekoniecznie zresztą rezygnując ze zjadania. W sumie rozwiązania bym szukał raczej na skrzyżowaniu czy raczej w miejscu połączenia tych dwóch dróg, bo nie są one rozdzielne.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, ex nihilo napisał:

Natomiast co do zasady, i o to mi chodziło, nie widzę sprzeczności pomiędzy tymi dwoma drogami udomowienia (samoudomowienie i celowo). Raczej przeciwnie - łatwo w takiej sytuacji o dodatnie sprzężenie niezależnie od tego, kto pierwszy - wilki czy ludzie - na taki pomysł wpadł.

Wnioski wyciągnięte przez zespół Wilczyńskiego są takie, że do powstania specjalizacji w łowieniu wilków przez pawłowian przyczynił się ich osiadły tryb życia. Wielosezonowe osady pełne mięsa przyciągały wilki, które się kręciły w pobliżu. I same stawały się zwierzyną łowną. W późnograweckich stanowiskach łowców mamutów, udział kości mamutów jest jeszcze większy a wilków - jednak wyraźnie mniejszy. W przypadku pawłowian, wilki przyciągało mięso reniferów, które było tamtejszym nr 1 (przed mamutem). Renifer był również głównym źródłem mięsa dla wilków. Tak czy siak jest to argument przeciw hipotezie "samoudomowienia" wilka - w górnym paleolicie był postrzegany jako konkurent. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.03.2021 o 13:38, tempik napisał:

 w tamtych czasach jedzenie się nie marnowało i odpadów nie było praktycznie żadnych.

 

no to pogląd całkowicie z kosmosu - oczywiście, że były całe sterty śmieci. zresztą wystarczy popatrzyć na wszystkie kultury pierwotne dzisiaj, jesne korzystają z kości, skór, ścięgien itp - ale zawsze pozostają śmietniska, które są świetnymi stanowiskami archeo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wczoraj w Syrakuzach na południu Sycylii być może padł europejski rekord temperatury. Termometry pokazały 48,8 stopnia Celsjusza. Tym samy pobity został rekord z Aten z 1977 roku. Pomiar obecnie zarejestrowanej najwyższej temperatury musi jeszcze zostać zweryfikowany przez Światową Organizację Meteorologiczną. Przypomnijmy, że niedawno zaakceptowała ona jeden, a odrzuciła inny, pomiar rekordu temperatury w Antarktyce.
      Burmistrz Syrakuz, Francesco Italia mówi, że rekordowo wysoka temperatura go martwi, gdyż "pomaga podpalaczom. Jesteśmy zdruzgotani ostatnimi pożarami, a nasz ekosystem należy do najbogatszych i najcenniejszych w Europie". Burmistrz dodał, że w terenie działają strażnicy leśni oraz ochotnicy z Obrony Cywilnej, którzy patrolują okolice i dostarczają wodę osobom starszym i dzieciom znajdującym się w miejscach publicznych.
      Okolice są obecnie wymarłe, ludzie schronili się przed upałem, a prywatne termometry pokazują temperatury przekraczające 50 stopni Celsjusza. Burmistrz Italia mówi, że upały i niemożność pracy na zewnątrz wpłyną negatywnie na lokalną gospodarkę, przede wszystkim na rolnictwo.
      Na razie nie wiadomo, czy temperatura na Sycylii rzeczywiście pobiła europejski rekord. Pułkownik Guido Guidi ze Służby Meteorologicznej Sił Powietrznych mówi, że ich sieć pomiarowa nie wykazała tak wysokich temperatur. Obecnie najwyższą temperaturę, 44,4 stopnia, zanotowaliśmy w Sigonelli, stwierdził.
      Na Sycylii działa kilka różnych sieci pomiarowych. Ta, która wskazała 48,8 stopnia Celsjusza, należy do Sycylijskiej Służby Agrometeorologicznej. Dane są automatycznie przekazywane przez stacje pomiarowe i nie podlegają żadnej weryfikacji, zatem nie można wykluczyć błędnego działania czujników. Ostatnie słowo będzie należało do Światowej Organizacji Meteorologicznej, która szczegółowo sprawdzi, jak pomiar został dokonany.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Większości ludzi wilki kojarzą się z drapieżnikami polującymi na jelenie, sarny i dziki. Tymczasem kilkuletnie badania przeprowadzone w Wigierskim Parku Narodowym pokazały, że zwierzęta te chętnie zjadają bobry – szczególnie wtedy, gdy dostęp do tych ziemnowodnych ssaków ułatwia im niski poziom wody.
      Wilki to zwierzęta mięsożerne, polujące przede wszystkim na dzikie ssaki kopytne. W Europie odżywiają się głównie jeleniami, sarnami i dzikami. Naukowców od lat frapowała jednak możliwość wykorzystywania przez wilki innych źródeł pokarmu, na przykład niezmiernie licznych bobrów. Te ziemnowodne ssaki, o masie ciała nierzadko przekraczającej 20 kg, wydają się być kuszącą alternatywą w porównaniu do szybko uciekających jeleniowatych. Przeszkodą w polowaniu na bobry jest jednak ich łatwość ukrycia się w wodzie.
      Kwestią drapieżnictwa wilków wobec bobrów zajął się zespół badaczy z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, Wigierskiego Parku Narodowego, Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, Wydziału Nauk Ścisłych i Technicznych Uniwersytetu Śląskiego i Instytutu Biologii Ssaków PAN.
      W położonym na północno-zachodnim skraju Puszczy Augustowskiej Wigierskim Parku Narodowym, gdzie liczna jest populacja bobrów, przez trzy lata (2017-2019) naukowcy zbierali próbki wilczych odchodów (w sumie 303). Następnie przeanalizowali zawartość odchodów, by na podstawie obecnych w nich fragmentów kości oraz sierści zwierząt dociec, co wilki zjadły. Przy okazji przyglądali się także ilości opadów wpływających na poziom wody w rzekach i zbiornikach wodnych. Wyniki badań opublikowane zostały w czasopiśmie Ethology, Ecology and Evolution.
      Analizy potwierdziły, że dieta wigierskich wilków jest bardzo zróżnicowana – informują autorzy badania w materiale prasowym przekazanym PAP. Tamtejsze drapieżniki zajadały się przede wszystkim sarnami i dzikami. Nie pogardzały jednak także jeleniami, łosiami, zającami, borsukami oraz właśnie bobrami. Te ostatnie stanowiły aż jedną czwartą (24 proc.) biomasy zjadanego przez wilki pokarmu.
      Wilki zdecydowanie częściej odżywiały się bobrami wiosną i latem – wtedy gryzonie te stanowiły nawet ok. 37 proc. biomasy pokarmu drapieżników. Rzadziej polowały na nie jesienią i zimą – wtedy ich udział w diecie spadał do ok. 11 proc.
      Istotny okazał się także roczny poziom opadów. W 2017 r., gdy w Wigierskim Parku Narodowym zarejestrowano opady na poziomie 721 mm, udział bobrów w diecie wilków wyniósł ok. 10 proc. Tymczasem w 2019 r. – po dwóch latach niskich opadów, na poziomie 440-460 mm - bobry stanowiły już 41 proc. biomasy pokarmu wilków.
      Nasze badania potwierdziły, że wilki chętnie polują na bobry, gdy tylko mają taką możliwość – komentuje główny autor badań dr hab. inż. Robert Mysłajek z Zakładu Ekologii Wydziału Biologii UW. Wyniki naszych badań bardzo dobrze korespondują z wcześniejszymi obserwacjami z Ameryki Północnej i Europy Wschodniej, gdzie także wykazano związek pomiędzy poziomem opadów i udziałem bobra w diecie wilków. Im mniej opadów, tym niższy poziom wód, a co za tym idzie większa trudność z ukryciem się bobrów przed drapieżnikami.
      Współautorka badań dr hab. Sabina Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” podkreśla znaczenie projektu dla ochrony wilka. Większość odszkodowań za szkody wyrządzane przez gatunki chronione dotyczy właśnie bobrów. Drapieżnictwo wilków można więc traktować jako ważną usługę ekosystemową, mogącą wpływać na ograniczanie szkód wyrządzanych przez bobry. To kolejny argument za tym by przy rozmowach nad przyszłością wilka brać pod uwagę wszystkie aspekty jego funkcjonowania w środowisku naturalnym – komentuje badaczka.
      Co ciekawe, wcześniejsze badania zespołu naukowców z Wydziału Biologii UW i Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” – prowadzone w położonej na drugim końcu Polski Puszczy Drawskiej - pokazały, że wilki szczególnie chętnie dokarmiają bobrami swoje szczenięta. Naukowcy mają nadzieję, że kontynuacja badań nad interakcjami pomiędzy wilkami i bobrami przyniesie kolejne ciekawe odkrycia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ponad 40 000 lat temu na wschodzie Azji pojawili się pierwsi przedstawiciele naszego gatunku. Przez tysiące lat mieszkali na północnych wyżynach współczesnych Chin, gdzie mogli zetknąć się z innymi gatunkami człowieka. Jednak zniknęli przed końcem ostatniej epoki lodowej. Nowe badania genetyczne wykazały, że 19 000 lat temu tereny te były zamieszkane przez inne grupy, łowców-zbieraczy, którzy są przodkami współczesnych mieszkańców Azji Wschodniej.
      Ta radykalna zmiana populacji Azji Wschodniej przypomina to, co w tym samym mniej więcej czasie stało się w Europie. H. sapiens pojawił się na Starym Kontynencie przed 45 000 lat, a pod koniec ostatniego maksimum zlodowacenia mamy tutaj już zupełnie inną grupę ludności, która zasiedliła Europę w okresie pomiędzy 19 a 14 tysięcy lat temu. Mamy wystarczająco dużo danych, by wykazać, że zarówno w Azji Wschodniej, jak i w Europie, doszło do zamiany populacji, mówi genetyk David Reich z Harvard Medical School, który nie brał udziału w najnowszych badaniach.
      Ich autorzy rozpoczęli je, by rozwiązać pewną zagadkę. Otóż żuchwa mężczyzny sprzed 40 000 lat znaleziona w jaskini Tianyuan w pobliżu Pekinu, dowodzi, że w tamtym czasie człowiek współczesny dotarł do Azji Wschodniej. Mamy też fragment czaszki z Mongolii, wskazujący, iż H. sapiens wciąż tam był przed 34 000 laty. A później szczątki H. sapiens znikają z całego obszaru współczesnej Mongolii, północnych Chin i wschodniej Rosji. Pojawiają się dopiero przed 19000 laty. Dysponujemy za to ceramiką i kamiennymi narzędziami sprzed 12 000 lat, które wykonano w innym, nowocześniejszym stylu. Pytanie więc brzmi, kto był ich autorem – potomkowie pierwszych emigrantów na te tereny, czy jakaś inna grupa. Wiemy, że przed 40 000 lat mieszkali tu H. sapiens. Ale co się z nimi stało?, zastanawia się Qiaomei Fu z Chińsiej Akadmeii Nauk.
      Fu wraz z kolegami przeprowadziła analizy DNA szczątków 25 osób pochodzących z obwodu amurskiego, wschodnich rubieży wzmiankowanego obszaru. Osoby te zamieszkiwały ten region pomiędzy 34 000 a 3400 lat temu. Najstarsze ze szczątków należały do kobiety żyjącej 34–32 tysiące lat temu. Okazało się,że jest ona blisko spokrewniona z mężczyzną, którego szczątki odkryto w jaskini Tianyuan, oboje zaś są w znacznym stopniu spokrewnieni ze szczątkami kobiety z Mongolii sprzed 34 000 lat. To zaś wskazuje, że cała trójka należała do populacji, która żyła na tym obszarze przez co najmniej 7000 lat.
      Następnie mamy liczący kilkanaście tysięcy lat okres, z którego nie posiadamy szczątków. A potem pojawiają się szczątki mężczyzny sprzed 19 000 lat, które wskazują, że w obwodzie amurskim pojawiła się nowa grupa ludności. Jest ona bliżej związana ze współczesnymi mieszkańcami Azji Wschodniej niż populacja wcześniejsza. Co więcej genom tego mężczyzny oraz dwóch mężczyzn, którzy żyli przed 14 000 lat jest blisko związany z genomami mieszkańców Syberii, którzy mogli dać początek populacji obu Ameryk. Fu uważa zatem, że wcześni mieszkańcy dzisiejszego obwodu amurskiego byli przodkami mieszkańców Syberii i dalekimi przodkami rdzennych mieszkańców Ameryki.
      Fu zauważa również, że wspomnieni trzej mężczyźni byli prawdopodobnie członkami populacji żyjącej na północnych obszarach Azji Wschodniej, ale nie ludzi z południowych jej obszarów. To zaś wskazuje, że populacje te rozdzieliły się co najmniej 19 000 lat temu, a więc 9000 lat wcześniej niż sądzono.
      Wiele wskazuje na to, że ostatnie maksimum zlodowacenia doprowadziło do zmian populacyjnych na duża skalę. Nie wiemy jednak, jaki konkretnie czynnik je spowodował.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na na północnym zachodzie Arabii Saudyjskiej odkryto najstarsze znane ślady udomowienia psów w tym regionie. Archeolodzy znaleźli psie kości w jednym z najwcześniejszych monumentalnych miejsc pochówku na Półwyspie Arabskim. Miejsce to powstało mniej więcej w tym samym czasie co podobne mu groby na północy Lewantu.
      Dotychczas zebrane dowody wskazują, że badany grób był po raz pierwszy używany około 4300 lat przed naszą erą, a ludzi chowano tam przez co najmniej 600 lat, w epokach neolitu i chalkolitu. To zaś wskazuje, że okoliczni mieszkańcy przez wiele pokoleń zachowali pamięć o ludziach, miejscach i łączących je związkach.
      Odkrycie to zrewolucjonizuje nasz pogląd na neolit na Bliskim Wschodzie. Dotychczas nie mieliśmy z tego obszaru dowodów, by w tym czasie ludzie przez setki lat zachowywali pamięć o miejscach pochówku krewnych, mówi Melissa Kennedy z Aerial Archaeology in the Kingdom of Saudi Arabia, która działa w ramach Królewskiej Komisji ds. Al-Ula. Komisja ta powstała przed 4 laty, a jej zadaniem jest ochrona i badanie Al-Ula, gdzie znajduje się stanowisko Al-Hijr, największe – po słynnej Petrze – zachowane stanowisko kultury nabatejskiej.
      Zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak ważna jest Al-Ula dla rozwoju człowieka na Bliskim Wschodzie, mówi dyrektor AAKSAU Hugh Thomas.
      Odkryte właśnie kości psów są o około 1000 lat starsze, niż dotychczas najwcześniejsze znalezisko tego typu z obszaru Arabii Saudyjskiej. Znaleziono 26 kości pojedynczego zwierzęcia oraz szczątki 11 ludzi, sześciorga dorosłych, osoby nastoletniej i czwórki dzieci. Na kościach psa widoczne są ślady artretyzmu, co wskazuje, że zwierzę żyło wśród ludzi do wieku średniego lub starczego. Datowanie wykazało, że pies żył pomiędzy 4200–4000 rokiem przed Chrystusem. Okoliczna sztuka naskalna wskazuje, że Nabatejczycy wykorzystywali psy podczas polowań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pod koniec stycznia zakończyły się badania telemetryczne wilka Gustava, o którego niezwykłej liczącej 10.000 kilometrów podróży z Niemiec do Polski informowaliśmy w połowie grudnia. Jak podkreślają naukowcy z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Gdańskiego (UG), to nie oznacza, że jego losy nie będą już monitorowane. Będą, tylko innymi metodami.
      Biolodzy wyjaśniają, że obroże telemetryczne wyposaża się obecnie w mechanizm zwalniający (drop-off). Dzięki temu zwierzęta nie muszą ich nosić przez całe życie; to ważne, gdyż obroża jest dość ciężka (1,5-3% masy ciała).
      Dr Frank-Uwe F. Michler z Hochschule für nachhaltige Entwicklung Eberswalde (HNEE), który założył Gustavowi obrożę, powiadomił naukowców z UG że po 22 miesiącach badań nadszedł moment rozpięcia obroży słynnego wilka. Ponieważ oprócz przesyłanych na bieżąco informacji o lokalizacji obroże telemetryczne zapisują zdecydowanie więcej danych, których przesłanie poprzez sieć GSM nie jest możliwe, [...] zespół (w składzie Małgorzata Warda, Małgorzata Witek i dr Maciej Szewczyk) niezwłocznie udał się w teren z misją odzyskania obroży. Jej zlokalizowanie nie zajęło naukowcom zbyt wiele czasu.
      Leżała w miejscu odpoczynku Gustava i jego partnerki - w lesie sosnowym z gęstym podszytem z jeżyn. Ponieważ para dość często chowa się w jeżynowych zaroślach, wybrankę Gustava nazwano roboczo Jeżynką.
      Jak będą wyglądać badania Gustava bez telemetrii? Na pewno ułatwi je fakt, że Gustavowi udało się spotkać towarzyszkę życia. Od tego czasu wilk porusza się bowiem po ściśle określonym terytorium, wykorzystując stosunkowo powtarzalnie te same trasy, miejsca znakowań i odpoczynku, co pozwala na regularne nagrywanie zachowań wilków za pomocą fotopułapek.
      Sprawdzając lokalizacje młodego samca z kilku miesięcy, zespół określi jego strategie łowieckie. Oprócz tego biolodzy zamierzają kontynuować badania genetyczne i analizy diety.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...