Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Jutro na Marsie ma wylądować łazik i helikopter. To najtrudniejsza misja od czasu lądowania na Księżycu

Recommended Posts

Tak, rozumiem, ale myślę, że tak jak oni pomyślnie wylądowali, to Ty jednak nie wyhamowałeś na orbicie zdrowego rozsądku i umiaru, i odlatujesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Może Astro poleci sklepik, gdzie można zakupić płócienne worki pokutne oraz sandały współczucia :)

Zdecydowanie nie, ale polecę pierwszy z brzegu sklepik narzędziowy. Można tam kupić młotek. Polecam zastosować na miejscu (w czólko).. :)
Tak między nami chłopcy, to kładę się spać i naprawdę cieszy mnie wasz ślinotok przed ekranem.

3 minuty temu, radar napisał:

ak, rozumiem, ale myślę, że tak jak oni pomyślnie wylądowali, to Ty jednak nie wyhamowałeś na orbicie zdrowego rozsądku i umiaru, i odlatujesz

To do mnie? Zdecydowanie masz złe namiary. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minutes ago, Astro said:

Tak między nami chłopcy, to kładę się spać i naprawdę cieszy mnie wasz ślinotok przed ekranem.

I słusznie, bo rano z kurami trzeba wstać.

 

33 minutes ago, Astro said:

Zdecydowanie nie, ale polecę pierwszy z brzegu sklepik narzędziowy. Można tam kupić młotek. Polecam zastosować na miejscu (w czólko)..

Polecałeś na forum terapię już tyle razy, że zaczynam się martwić, że wyniosłeś to z domu rodzinnego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.02.2021 o 11:29, Mariusz Błoński napisał:

W sowieckie statystyki ofiar śmiertelnych raczej wierzyć nie należy.
A mój komentarz dotyczył sprzętu, nie ludzi. Wysyłali na potęgę, bo psuł się na potęgę.

Cóż...w amerykańskim programie MR-1 dokonano 17 nieudanych prób rakiety, któa miałą wynieść człowieka w kosmos. Najbardziej upokarzającym był "lot czterocalowy" z dnia 21 listopada 1960 r. gdzie MR-1 wzniosłą się na całe 96 mm. Tom Wolfe w swym bestsellerze "Gwiezdna Eskadra" pisał dlaczego ludzie tak ochoczo chcieli oglądać start Sheparda - otóż chcieli widzieć człowieka, który siada na "beczce prochu", która to zawsze wybucha w niekontrolowany sposób ;)

Także uważam, że upraszczasz. Potrafiono osiągnąć wysoką doskonałość techniczną poszczególnych programów np.Wenera. Stosunkowo wysoka liczba nieudanych w początkowym okresie  startów, wynikała z wadliwości rakiety Mołnia 8K78. Ale porażki wtedy zaliczali regularnie i Amerykanie np. Mariner 1 i 3. 

Uważam, że główną przyczyną porażki ZSRR było to, że dał się wciągnąć w amerykański wyścig. Chcieli trzymać dwie sroki za jeden ogon. Nie potrafili skupić się na jednym programie, dopracować go w drobnych szczegółach. W 1963 r. Amerykanie mieli już jasno określoną koncepcje wysłania człowieka na Księżyc, z dokowaniem na jego orbicie . Sowieci rozważali w tym czasie aż 8 różnych koncepcji. Żyjący w demokracji Amerykanie mieli scentralizowany program z potężnym budżetem i społeczeństwem, które patrzyło na ręce. Każdy sukces ale i porażka była upubliczniana. 

W ZSRR na odwrót - rządził kolektyw, przez co dochodziło do rywaliizacji różnych środowisk konstrukcyjnych. Ponadto pracowano w tajemnicy, co wbrew pozorom dawało sporo więcej swobody. Jednak tu wychodziły wtedy typowe rosyjskie demony - nie ma ciśnienia więc robimy  wszystko w swoim czasie, złodziejstwo, niechlujność skutkująca zaniedbniem   testowej skrupulatności.

Taki przykład. W latach 1963-74 NPO Energomash pracował nad budową kosmicznego  silnika jądrowego zasilanego prze reaktor z rdzeniem w fazie gazowej. Przy projekcie pracowało 90 naukowców i inżynierów, a wszedł on już w zaawansowaną formę. I bach.

Amerykanie zaczeli program STS to i  Sowieci. Energomash rozpoczął pracę nad silnikiem RD 170/171 do wahadłowca  Energia - Buran . Program pracy nad reaktorem zawieszono, personel zredukowano do 30 osób. W ciągu praru lat utracono wiekszość kompetencji. Gdyby nie to, już być może mielibyśmy przetestowany i skuteczny w praktyce napęd jądrowy.

To byłaby rewolucja w lotach kosmicznych.

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Scott Manley opublikował ciekawe video o lądowaniu

 

Ciekawe jak w przyszłości będą wyglądały konflikty zbrojne swoją drogą. Na razie to jest nauka i eksploracja Układu Słonecznego, a wszystkie łaziki i lądowniki, które wylądowały i skutecznie badały Marsa są produkcji amerykańskiej, ale na orbicie jest już zdaje się chiński łazik i orbiter.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, cyjanobakteria said:

Ciekawe jak w przyszłości będą wyglądały konflikty zbrojne swoją drogą. Na razie to jest nauka i eksploracja Układu Słonecznego, a wszystkie łaziki i lądowniki, które wylądowały i skutecznie badały Marsa są produkcji amerykańskiej, ale na orbicie jest już zdaje się chiński łazik i orbiter.

Nie ma najmniejszego powodu aby wszczynać konflikty o dominację na Marsie. Czerwona Planeta nigdy nie będzie się nadawała do życia dla człowieka poza kapsułą skafandra, czy też hermetycznym modułem stacji lądownika:(, gdyż marsjański regolit jest toksyczny dla ludzi, zwierząt i roślin ze względu na obecność nadchloranów. Wcześniejsze wizje terraformowania Marsa tego nie uwzględniały. Nie stwierdzono dotychczas obecności złota i platyny, których nawet ewentualne wydobycie i transport z powrotem na Ziemię byłby nieopłacalny. Być może metale szlachetne znajdują się pod warstwą skorupy marsjańskiej:

https://astrobiology.nasa.gov/news/rare-metals-on-mars-and-earth-implicate-colossal-impacts/

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Qion said:

Nie ma najmniejszego powodu aby wszczynać konflikty o dominację na Marsie.

Czyli nie będzie tam rywalizacji mocarstw ani konfliktów na Marsie w dalekiej przyszłości? Piękne, prawie się popłakałem ze szczęścia :) Historia nakazuje jednak sądzić inaczej. Na razie wszystko rozkręca się powoli, ale na Ziemi mocarstwa już dysponują bronią przeciwko satelitom i nie zawahają się ich użyć w razie solidnej draki. Skuteczne testy przeprowadziły, o ile pamiętam, Chiny, Indie i USA. Przy czym test Chiński odbył się na bardzo wysokiej orbicie, na której szczątki satelity dalej krążą i będą krążyć przez kilkadziesiąt tysięcy lat lub więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, cyjanobakteria said:

Czyli nie będzie tam rywalizacji mocarstw ani konfliktów na Marsie w dalekiej przyszłości? 

Nie ma powodów aby wielkie mocarstwa takie jak Chiny, USA, UE, Japonia, czy nawet Indie wszczynały ze sobą wojny, gdyż są częścią tej samej technologicznej maszyny :), której poszczególne podzespoły nie mogą same funkcjonować w przypadku przerwania łańcucha dostaw. Nawet Rosja jest uzależniona od Chin, jednak mimo starań jednostronnego uniezależnienia się od UE nie będzie w stanie zerwać tych relacji. Dziś większość rządzących na świecie uświadamia sobie, że tu na Ziemi największym wrogiem jest zmieniający się na niekorzyść klimat i tylko intensywne, wspólne i zsynchronizowane działania mogą ewentualnie zapobiec przyszłej katastrofie. 

1 hour ago, cyjanobakteria said:

Na razie wszystko rozkręca się powoli, ale na Ziemi mocarstwa już dysponują bronią przeciwko satelitom i nie zawahają się ich użyć w razie solidnej draki. Skuteczne testy przeprowadziły, o ile pamiętam, Chiny, Indie i USA. Przy czym test Chiński odbył się na bardzo wysokiej orbicie, na której szczątki satelity dalej krążą i będą krążyć przez kilkadziesiąt tysięcy lat lub więcej.

Wszystko dlatego, że w miarę rozwoju postępu technicznego do przestrzeni kosmicznej mogą zyskać dostęp państwa, których reputacja nie jest zbyt dobra, np. Korea Pn, czyli tzw. państwa zbójeckie:mellow:.

Śmieci na orbitach nie muszą przebywać przez tysiące lat. Zastosowanie lasera i odparowanie fragmentu poszycia śmieciowego satelity może np. wywołać impuls korekcyjny zmieniający orbitę na niższą:D. Jest cały szereg pomysłów jak poradzić sobie ze śmieciami na orbicie od zastosowania harpunów, mocowania na linach holowników/ciężarów do orbitalnych śmieci, aż po specjalne zrobotyzowane ramię przymocowane do kosmicznej śmieciarki. W tym kierunku rozwijają się już prace:

- ESA     https://www.esa.int/Safety_Security/Clean_Space/ESA_commissions_world_s_first_space_debris_removal

              https://theconversation.com/keep-your-local-orbit-tidy-two-techniques-for-tackling-the-problem-of-space-junk-62030

              https://www.bbc.com/news/av/science-environment-45569068

- Space X     https://www.wired.com/story/here-come-the-space-tugs-ready-to-tidy-up-earths-orbits/ 

- USA i Japonii    https://asia.nikkei.com/Politics/International-relations/US-and-Japan-join-to-tidy-up-space-junk-cluttered-orbit

 

Edited by Qion

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Piękne, prawie się popłakałem ze szczęścia

2 godziny temu, Qion napisał:

Dziś większość rządzących na świecie uświadamia sobie, że tu na Ziemi największym wrogiem jest zmieniający się na niekorzyść klimat i tylko intensywne, wspólne i zsynchronizowane działania mogą ewentualnie zapobiec przyszłej katastrofie. 

Teraz to ja się prawie popłakałem, ale ze śmiechu ;)

Współuzależnienie gospodarki jest faktem, ale większość rządzących rządzi znacznie krócej niż trzeba, żeby musieli się przejmować długofalowymi konsekwencjami. To co obserwujesz to czysty biznes oparty na "ekologii" i/lub modzie na ekologię. Nic więcej. Sporo jest za to takich gdzie "po nas choćby potop".

 

 

 

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Qion said:

Nie ma powodów aby wielkie mocarstwa takie jak Chiny, USA, UE, Japonia, czy nawet Indie wszczynały ze sobą wojny, gdyż są częścią tej samej technologicznej maszyny

Otwarty, wielkoskalowy konflikt nie jest nikomu na rękę, dlatego bawią się wojenki proxy jak w Syrii czy Jemenie. W Wietnamie i Korei też po jednej stronie byli komuniści wspierani przez ZSSR. Tryskasz optymizmem, ale ja nie widzę powodów, dla których nie będą ze sobą rywalizować militarnie w przestrzeni kosmicznej w dalekiej przyszłości. Co prawda przestrzeń kosmiczna oferuje praktycznie nieograniczone zasoby, nawet sam Układ Słoneczny jest niewyobrażalnie wielki. Prędzej czy później jednak dojdzie do konfliktu interesów, bo taka jest natura ludzka.

 

3 hours ago, Qion said:

Śmieci na orbitach nie muszą przebywać przez tysiące lat.

Wiem, że można to posprzątać, tak samo jak w Czarnobylu usunęli i zakopali wierzchnią warstwę skażonej izotopami promieniotwórczymi ziemi. Chodziło mi o to, że Chińczycy przeprowadzili test nieodpowiedzialnie i mają generalnie wywalone na konsekwencje. USA i Indie przynajmniej przeprowadzili testy na satelitach znajdujących się na bardzo niskich orbitach. Satelita USA nie wszedł w wyniku awarii na LEO i został utracony, więc w ciągu maks. kilku lat by spłonął w atmosferze. Militaryzacje przestrzeni już od dawna postępuje. Rosjanie zdaje się eksperymentują z satelitami tak zwanymi naprawczymi, które mają możliwość zbliżyć się do innych pojazdów i je uszkodzić.

Edited by cyjanobakteria
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, radar said:

Współuzależnienie gospodarki jest faktem, ale większość rządzących rządzi znacznie krócej niż trzeba, żeby musieli się przejmować długofalowymi konsekwencjami. To co obserwujesz to czysty biznes oparty na "ekologii" i/lub modzie na ekologię. Nic więcej. Sporo jest za to takich gdzie "po nas choćby potop".

Wg stanu na styczeń 2021 aż 197 krajów Narodów Zjednoczonych uwzględnionych w konwencji podpisało Porozumienie paryskie w sprawie ograniczenia wzrostu średniej temperatury na świecie do poziomu nie większego niż 2 st. sprzed epoki przemysłowej, a 189 z tych krajów ratyfikowało tą konwencję:)

Quote

As of January 2021, 194 states and the European Union have signed the Agreement. 189 states and the EU, representing about 97% of global greenhouse gas emissions, have ratified or acceded to the Agreement, including China and the United States, the countries with the 1st and 2nd largest CO2 emissions among UNFCC members.[All 197 UNFCCC members have either signed or acceded to the Paris Agreement.

 

Edited by Qion

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Łazik Perseverance wylądował na Marsie po trwającej ponad pół roku podróży. W tym czasie był narażony na oddziaływanie dużych dawek promieniowania kosmicznego, które dodatkowo mogło zostać gwałtownie zwiększone przez koronalne wyrzuty masy ze Słońca. Na takie właśnie szkodliwe dla zdrowia promieniowanie narażeni będą astronauci podróżujący na Marsa. W przeciwieństwie do załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nie będą oni chronieni przez ziemską magnetosferę. Dlatego też wszelkie metody skrócenia podróży są na wagę zdrowia i życia.
      Emmanuel Duplay i jego koledzy z kanadyjskiego McGill University zaprezentowali na łamach Acta Astronautica interesującą koncepcję laserowego systemu napędowy, który mógłby skrócić załogową podróż na Marsa do zaledwie 45 dni.
      Pomysł na napędzanie pojazdów kosmicznych za pomocą laserów nie jest niczym nowym. Jego olbrzymią zaletą jest fakt, że system napędowy... pozostaje na Ziemi. Jedną z rozważanych technologii jest wykorzystanie żagla słonecznego przymocowanego do pojazdu. Żagiel taki wykorzystywałby ciśnienie fotonów wysyłanych w jego kierunku z laserów umieszczonych na Ziemi. W ten sposób można by rozpędzić pojazd do nieosiągalnych obecnie prędkości.
      Jednak system taki może zadziałać wyłącznie w przypadku bardzo małych pojazdów. Dlatego Duplay wraz z zespołem proponują rozwiązanie, w ramach którego naziemny system laserów będzie rozgrzewał paliwo, na przykład wodór, nadając pęd kapsule załogowej.
      Pomysł Kanadyjczyków polega na stworzeniu systemu laserów o mocy 100 MW oraz pojazdu załogowego z odłączanym modułem napędowym. Moduł składałby się z olbrzymiego lustra i komory wypełnionej wodorem. Umieszczone na Ziemi lasery oświetlałby lustro, które skupiałoby światło na komorze z wodorem. Wodór byłby podgrzewany do około 40 000 stopni Celsjusza, gwałtownie by się rozszerzał i uchodził przez dyszę wylotową, nadając pęd kapsule załogowej. W ten sposób, w ciągu kilkunastu godzin ciągłego przyspieszania kapsuła mogłaby osiągnąć prędkość około 14 km/s czyli ok. 50 000 km/h, co pozwoliłoby na dotarcie do Marsa w 45 dni. Sam system napędowy, po osiągnięciu przez kapsułę odpowiedniej prędkości, byłby od niej automatycznie odłączany i wracałby na Ziemię, gdzie można by go powtórnie wykorzystać.
      Drugim problemem, obok stworzenia takiego systemu, jest wyhamowanie pojazdu w pobliżu Marsa. Naukowcy z McGill mówią, że można to zrobić korzystając z oporu stawianego przez atmosferę Czerwonej Planety, jednak tutaj wciąż jest sporo niewiadomych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Marsjański śmigłowiec Ingenuity odnalazł spadochron, za pomocą którego łazik Perseverance wylądował na Marsie, oraz fragmenty osłony termicznej i inne elementy, które chroniły łazik podczas podróży w kierunku Czerwonej Planety, jak i w czasie wejścia w jej atmosferę.
      NASA wydłużyła czas misji Ingenuity po to, by przeprowadzić pionierskie loty, takie jak ten. Za każdym razem, gdy wznosi się w powietrze, Ingenuity sprawdza nowe fragmenty planety, oferując nam możliwości, jakich nie miała żadna z dotychczasowych misji planetarnych. Jest on idealnym przykładem możliwości i użyteczności platform lotniczych na Marsie, cieszy się Teddy Tzanetos z Jet Propulsion Laboratory, który stoi na czele zespołu odpowiedzialnego na Ingenuity.
      Pojazd z łazikiem na pokładzie wszedł w atmosferę Marsa z prędkością niemal 20 000 km/h. Całość musiała wytrzymać wysokie temperatury, silne drgania i inne ekstremalne zjawiska. Dotychczas pozostałości systemu lądowania mogliśmy oglądać tylko na zdjęciach zrobionych z oddali przez Perseverance. Teraz na Ziemię trafiły świetne ujęcia zrobione z góry, z niewielkiej wysokości.
      Inżynierowie z NASA zrobią użytek z przysłanych przez śmigłowiec fotografii. Uzyskane dzięki nim informacje posłużą do udoskonalenia urządzeń lądujących.
      Misja Perseverance ma najlepiej w historii udokumentowane lądowanie na Marsie. Kamery pokazały nam wszystko, do rozwinięcia spadochronów po pierwszy kontakt z powierzchnią planety. Jednak zdjęcia Ingenuity dostarczają zupełnie nowych informacji. Niezależnie od tego, czy ich analiza wykaże, że wszystkie elementy działały tak, jak przewidywaliśmy czy też stwierdzimy, że coś trzeba poprawić, będzie to nieocenioną pomocą dla planowania misji Mars Sample Return, dodaje Ian Clark, były inżynier systemów Perseverance, który jest obecnie odpowiedzialny za opracowanie fazy startu z powierzchni Marsa misji Mars Sample Return. To misja, w ramach której próbki Marsa zebrane przez Perseverance mają przylecieć na Ziemię.
      Na zrobionych przez Ingenuity zdjęciach widzimy osłonę oraz jej fragmenty, na które rozpadła się uderzając w Marsa z prędkością około 126 km/h. Wydaje się, że jej pokrycie nie zostało uszkodzone podczas wchodzenia w atmosferę planety. Widocznych jest też wiele z 80 lin łączących osłonę ze spadochronami. Widać też około 1/3 samego spadochronu. Reszta jest zapewne przykryta pyłem marsjańskim. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że spadochron nie uległ uszkodzeniu w czasie rozwijania przy prędkościach ponaddźwiękowych.
      Inżynierów z NASA czeka teraz kilkanaście tygodni analiz zdjęć.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA do września przedłużyła misję marsjańskiego śmigłowca Ingenuity. W najbliższych miesiącach śmigłowiec będzie wspomagał łazik Perseverance w jego badaniach Jezero Crater. Jednocześnie będą prowadzone testy śmigłowca, które pomogą zaprojektować podobne urządzenia na potrzeby przyszłych marsjańskich misji. Ingenuity odbył już 21 lotów w atmosferze Marsa.
      Jeszcze mniej niż rok temu nie wiedzieliśmy, czy na Marsie możliwy jest kontrolowany lot statku powietrznego. Teraz chcemy zaangażować Ingenuity w drugą kampanię naukową Perseverance. Taka zmiana w tak krótkim czasie jest czymś niezwykłym i na stałe zapisze się w eksploracji przestrzeni kosmicznej, powiedział Thomas Zurbuchen, współdyrektor w Dyrektoriacie Misji Naukowych NASA.
      Od czasu swojego pierwszego lotu w kwietniu ubiegłego roku Ingenuity latał w płaskim łatwym terenie. Teraz otrzyma trudniejsze zadanie. Śmigłowiec będzie prowadził zwiad w wyschniętej delcie rzeki. Wznosi się ona na 40 metrów nad dnem krateru Jezero, jest pełna głazów, klifów, pochyłych zboczy i łach piasku. Takie ukształtowanie terenu jest bardzo atrakcyjne z naukowego punktu widzenia. Na powierzchni może znajdować się wiele interesujących utworów geologicznych.
      Jednak wszystkie te przeszkody terenowe mogą zagrozić misji łazika. Dlatego też Ingenuity będzie badał teren przed nim, pozwalając obsłudze naziemnej na wybranie optymalnej drogi. Pierwszym zadaniem Ingenuity będzie określenie, który z dwóch suchych kanałów rzecznych powinien wybrać Perseverance. Śmigłowiec nie tylko będzie dokonywał zwiadu. Ma również identyfikować interesujące cele naukowe, których badaniem mógłby zająć się łazik. NASA nie wyklucza, że może wykorzystać Ingenuity do sfotografowania struktur geologicznych znajdujących się poza zasięgiem łazika lub do poszukiwania miejsca lądowania dla misji Mars Sample Return.
      W ciągu ostatnich miesięcy specjaliści z NASA wielokrotnie aktualizowali oprogramowanie śmigłowca. Zmniejszyli dzięki temu liczbę błędów nawigacyjnych, znieśli też ograniczenie limit wysokości lotu wynoszący dotychczas 15 metrów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny intensywnie pracują nad dorównaniem USA w eksploracji kosmosu. Niedawno w Państwie Środka zaaprobowano dalsze prace „Dronem latającym nad powierzchnią Marsa”. Prototyp takiego pojazdu został stworzony przez zespół Bian Chunjianga z Chińskiego Narodowego Centrum Nauk o Kosmosie. To nic innego jak helikopter, który ma latać w atmosferze Czerwonej Planety.
      Pierwszy w historii lot śmigłowca na Marsie odbył się w kwietniu bieżącego roku, gdy w nad powierzchnią planety zawisł śmigłowiec Ingenuity wysłany tam wraz z łazikiem Perseverance w ramach misji Mars 2020.
      Chiński śmigłowiec ma być, podobnie jak Ingenuity, sprawdzianem możliwości technologicznych. Podobnie jak amerykański projekt wykorzystuje dwa rotory, które mają pomóc mu latać w atmosferze Marsa, której gęstość wynosi zaledwie 1% gęstości atmosfery ziemskiej. Początkowo zespół Chunjianga rozważał – co proponowały inne chińskie instytucje – wyposażenie swojego drona w skrzydła, jednak badacze uznali, że ze względu na masę, rozmiary i siłę nośną lepiej sprawdzi się konstrukcja podobna do Ingenuity.
      Amerykański śmigłowiec zasilany jest przez panele słoneczne, które umożliwiają mu nieprzerwany lot przez 90 sekund. Chińczycy zastanawiają się nad zasilaniem swojego pojazdu przez łazik lub połączenie dwóch metod – zasilania przez łazik i panele słoneczne.
      Jak dowiadujemy się z China Science Daily, chiński śmigłowiec ma być nieco cięższy od amerykańskiego. Jego masa wyniesie 2,1 kg wobec 1,8 kg masy Ingenuity. Będzie latał na wysokości 5–10 metrów z prędkością do 300 m/s, a lot może trwać do 3 minut.
      Głównym celem śmigłowca, obok sprawdzenia technologii i konstrukcji, ma być przeprowadzanie zwiadu, wyszukiwanie interesujących obiektów badawczych dla łazika i ostrzeganie go przed niebezpieczeństwami, np. przed trudnym terenem.
      Obecnie chińscy specjaliści pracują nad tym, by ich dron był w stanie latać w bardzo rzadkiej atmosferze i przy bardzo niskich temperaturach oraz by radził sobie z wysokim zapyleniem. Śmigłowiec będzie testowany w symulowanych marsjańskich warunkach stworzonych na Ziemi. Chińczycy nie posiadają obecnie instalacji, która pozwalałaby na prowadzenie takich testów. Podobny problem mieli amerykańscy studenci z Caltechu, którzy budowali Ingenuity. Amerykanie wybudowali specjalny tunel powietrzny. Niewykluczone więc, że i naukowcy z Państwa Środka pójdą ich śladem.
      Chińczycy dają sobie 5–6 lat na stworzenie śmigłowca. Wierzą, że w tym czasie pokonają wszelkie przeszkody techniczne i będą w stanie wysłać drona na Marsa.
      Trzeba przypomnieć, że Państwo Środka może pochwalić się coraz większymi osiągnięciami. W maju bieżącego roku Chiny stały się drugim – po USA – krajem, który dokonał w pełni udanego lądowania na Marsie. Na lata 2028–2030 zaplanowały zaś kolejną misję na Marsa, która ma przywieźć próbki z Czerwonej Planety.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...