Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Antylogik

Karol Marks - twierdzenia prawdziwe

Recommended Posts

3 godziny temu, czernm20 napisał:

Jeżeli nie da się wniosków rozbić na fałszywe i prawdziwe, jak w tym wypadku, to znaczy, że zgodnie ze schematem implikacji jego treść w całości jest fałszywa.

Skoro ta teza jest fałszywa, to nie wiem czy należy ją odrzucić, czy nie.

No dobra już wiem - nie należy w całości odrzucać. W przeciwnym wypadku przyznałbym ci rację.    

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jajceny, ok, zwracam honor, ale jeśli przecinek po dialektyka, to niekoniecznie poprawnie; raczej tak:

28 minut temu, Jajcenty napisał:

Dlatego wasza dialektyka, Marksistowskie łajzy, jest huk warta. 

;)

Z balszoj już mi nie chciało się zmieniać. :)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Astro napisał:

ale jeśli przecinek po dialektyka, to niekoniecznie poprawnie;

Ja się na tym nie znam. Mistrzem interpunkcji na pewno nie zostanę. Niestety logika interpunkcji do mnie nie przemawia. Ale jak widzę wtrącenie, to separuję przecinkami ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Jajcenty napisał:

Niestety logika interpunkcji do mnie nie przemawia.

Niestety, logika interpunkcji naprawdę jest logiczna. ;) Postaraj się najpierw poczuć to w płucach, serio. :) Osobiście bardzo szanuję tych swoich mistrzów (z gruntu FIZYKÓW z krwi i kości), którzy pięknie pisali artykuły FIZYCZNE.

8 minut temu, Jajcenty napisał:

Ale jak widzę wtrącenie, to separuję przecinkami ;)

To zależy - bardzo - od tego, co jest wtrąceniem. ;)

Ed. Przytyk purystów - przecinek przed co - biorę na klatę, jak nie to tylko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.12.2020 o 11:50, Flaku napisał:

Nie da się nagromadzić i odłożyć na zapas pracy, co najwyżej bogactwo(ekonomia) lub energię(fizyka). Twierdzenie to opiera się na laborystycznej teorii wartości której pisałem na początku. Smithowi można to wybaczyć, za jego czasów ekonomia praktycznie nie istniała i pionierzy często robią błędy, a przynajmniej popełniają nieścisłości. 

To może być przenośnia rozumiana jako "prawo do skorzystania z pracy innych odłożone na później".
 

W dniu 18.12.2020 o 22:10, Flaku napisał:

Handel to nie walka w której zwycięzcę wyłania arbiter w postaci ceny, tylko współpraca która przynosi korzyści obu stronom. Oczywiście mówimy o korzyściach w porównaniu do stanu w którym do transakcji nie dochodzi. 

Oczywiście że handel jest walką, i jest zwana ona "targowaniem się". Wartości transakcji możliwe do przyjęcia dla obu stron tworzą przedział, i każdy walczy aby uzyskać cenę jak najbardziej korzystną dla siebie. Proces ustalania ceny jest tak kosztowny, że w końcu zdecydowano się na wprowadzenie mechanizmów giełdowych które obniżają koszty zawierania transakcji.

W dniu 18.12.2020 o 11:50, Flaku napisał:

Nie ma żadnej wrogiej walki pomiędzy kapitalistą i robotnikiem. Kapitalista i robotnik podejmują się współpracy, a nie wrogiej walki.

Oczywiście że jest ogromna asymetria pomiędzy robotnikiem i "kapitalistą": kapitalista zawsze płaci jak najmniej gdy tylko występuje efektywne bezrobocie. Dlatego powstały związki zawodowe które poprawiają pozycję negocjacyjną pracowników. Niby w pięknie działającym systemie kapitalistycznym z idealną konkurencją robotnicy nic nie zyskują bo zwiększają się koszta dóbr konsumpcyjnych, ale jest to nieprawda: robotnicy jako ogół walczą o jak największy udział w konsumpcji wyprodukowanych dóbr.
To co nas obecnie "zaślepia" to rozwój nauki który pozwolił na zwiększenie produkcji w sposób zapewniający przyzwoite życie dla wszystkich, oraz usankcjonowane prawem ograniczenie długości dnia pracy w optymalnym dla produktywności punkcie (8 godzin na dobę) i powszechny obowiązek szkolny który podniósł jakość dostępnych pracowników jednocześnie limitując ich podaż - zwłaszcza w młodym wieku. W XIX w. kapitalizm i stosunki społeczne były bardziej brutalne niż obecnie i tezy Marksa nie składające się na żadną sensowną teorię w izolacji miały jednak pewne uzasadnienie.
Warto sobie uświadomić że to nie kapitalizm wyciągnął ludzkość z nędzy a metoda naukowa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, peceed napisał:

Oczywiście że handel jest walką, i jest zwana ona "targowaniem się".

O kur, grubo. :lol: A co w przypadku kiedy Grażyna sprzedająca jabłka dogada się z Beatą kupującą je bez targowania się? To już nie jest handel? :lol: O masakra, komunizm wiecznie żywy.

6 godzin temu, peceed napisał:

Proces ustalania ceny jest tak kosztowny

Serio? Jakie koszty poniosła Grażyna z samego rana, decydując się sprzedawać jabłka 2gr drożej/taniej niż wczoraj? :lol: Kur**, cena ustala się sama, wystarczy mieć rynek. Czy będzie to rynek jabłek, czy metali ziem rzadkich czy rynek broni. Rynek to skoncentrowanie chcących coś kupić oraz coś sprzedać, kur**, co to znaczy w ogóle "proces ustalania cen jest kosztowny"? Chyba w pier*olonym komunizmie, gdzie wierchuszka zastrzega sobie kształtowanie życia w najmniejszych detalach....

7 godzin temu, peceed napisał:

Dlatego powstały związki zawodowe które poprawiają pozycję negocjacyjną pracowników.

Jedyne co poprawiają związki zawodowe to poziom życia ich prezesów, nic więcej. Kur**, czy ludzie ciągle są tacy durni???...

7 godzin temu, peceed napisał:

usankcjonowane prawem ograniczenie długości dnia pracy w optymalnym dla produktywności punkcie (8 godzin na dobę)

Boże kochany... a 7:45 godzin na dobę??? Nie uważasz, że ważniejsza jest pier****na umowa pomiędzy pracownikiem a pracodawcą niż jakieś g*wno warte ogólne prawo? A może wolę pracować 6:47 godzin na dobę???

7 godzin temu, peceed napisał:

powszechny obowiązek szkolny który podniósł jakość dostępnych pracowników jednocześnie limitując ich podaż

Powszechny obowiązek szkolny jedyne co zrobił to podniósł ilość wypowiadających się durniów, którzy w "normalnych" warunkach nie potrafiliby pisać ani czytać. Czy to dobrze? Polemizowałbym.

7 godzin temu, peceed napisał:

Warto sobie uświadomić że to nie kapitalizm wyciągnął ludzkość z nędzy a metoda naukowa.

Bzdura bzdura bzdura. Za ZSRR metoda naukowa była w awangardzie. I ludzie umierali z głodu czy nie mieli butów. Nie trzeba metody naukowej, aby potrafić efektywnie produkować żywność czy szyć buty..........????????? Co to w ogóle jest, ku**a, kto czytuje dziś Marxa? Po co?? Ten kretyn, pseudo filozof jest odpowiedzialny za śmierć setek milionów istnień, przepraszam bardzo, ale PUTIN na dziś dzień przy nim to anioł. Pol Pot?? Che Guevara???? Wszystko komunistyczne wysry*y.

Db_Bm20WkAEnkvr.jpg

Masakra, że jeszcze są obrońcy komunizmu/socjalizmu, i to jeszcze na forum "inteligentów".  Boże widzisz i nie grzmisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 17.12.2020 o 16:16, Antylogik napisał:

K. Marksa (Karla Marxa). Nie wszystko co napisał jest złe.

Hmm. No ale wiesz że to nie jest wiekopomne odkrycie. Oczywiście że Marks napisał całą masę rozsądnych rzeczy. Adolf też.
Ludzi tych oceniamy nie tyle z tego co sami dokonali osobiście. Oceniamy ich po tym na jaką drogę pchnęli świat.
Pchnęli świat na drogę niewyobrażalnych zbrodni.
Co oczywiście nie znaczy że podobnych zbrodni nie było wcześniej. Chociażby dokonania króla Belgii, wielkiego belgijskiej męża stanu w Kongo. sk***ysyn kazał zniszczyć wszystkie dokumenty na ten temat, dlatego więcej wiemy o innych ludobójstwach niż tym. Do tego na koniec sprzedał swoją "kolonię" i jeszcze na tej zbrodni zarobił drugi raz.
No i kwestia Ormian w Turcji.
No i cały kolonializm brytyjski - gdzie połowa świata niemal była pod zarządem GB. To się nie dokonało dobrowolnie.
W sumie jak tak spojrzeć to dzięki Hitlerowi - ludzkość w końcu uznała że ludobójstwo jest złe.
Do czasów Hitlera ludobójstwo traktowano na równi z wybijaniem słoni. Przy czym ZSRR i Chiny to pojmowanie ludobójstwa zdołały jeszcze z 10 -20 lat dłużej utrzymać.
 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Maximus napisał:

O kur, grubo. :lol: A co w przypadku kiedy Grażyna sprzedająca jabłka dogada się z Beatą kupującą je bez targowania się? To już nie jest handel?

Wczoraj byłem w sklepie i zobaczyłem nawet dość tanie jabłka za 2,84 / kg. Ale nie kupiłem ani jednego, bo przypomniałem sobie, że w innym sklepie były po 2,80 / kg. Więc wybieram tańsze. No to taka podstawówka ekonomii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Antylogik napisał:

Wczoraj byłem w sklepie i zobaczyłem nawet dość tanie jabłka za 2,84 / kg. Ale nie kupiłem ani jednego, bo przypomniałem sobie, że w innym sklepie były po 2,80 / kg. Więc wybieram tańsze. No to taka podstawówka ekonomii.

No i? Jakie wnioski? Stoczyłeś walkę z Grażyną przy stoisku? Kurde, czasem mam wrażenie, że Ty sam nie wiesz o co Tobie chodzi. Odstaw tego Marxa, naprawdę nie ma nic ciekawszego..........?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
16 godzin temu, peceed napisał:

Warto sobie uświadomić że to nie kapitalizm wyciągnął ludzkość z nędzy a metoda naukowa.

Tak i nie.
Nauka daje narzędzia. Kapitalizm potrafi ich używać.
Komunizm nawet dobre narzędzia musi używać w celu wprowadzania równości czyli odbierania jednym owoców ich pracy i dawania innym. Bo komunistyczna teza jaka skrywa się za maską dobra że każdy odda swoją pracę i własność dobrowolnie - jest z gruntu fałszywa i w każej realizacji komunizmu będzie fałszywa. Więc komunizm oznacza przymus. Najczęściej prowadzący do eksterminacji wrogów ludu.
Tylko komunizm bez ludzi daje równość :)

8 godzin temu, Maximus napisał:

Ten kretyn, pseudo filozof jest odpowiedzialny za śmierć setek milionów istnień, przepraszam bardzo, ale PUTIN na dziś dzień przy nim to anioł

Żaden sąd nie skazałby Marksa za "odpowiedzialność za śmierć setek milionów istnień". Nie bądź bardziej gorliwy w sądzeniu niż faszyści :)
Każdy głupi pomysł komunizmu wprowadzał na własną rękę. Lenin, Mao, Gomułka itd. Komunizm jest głupi w założeniach - tylko tyle.

W dniu 18.12.2020 o 10:00, Antylogik napisał:

Kapitał jest nagromadzoną pracą.

Ale to należy jeszcze dobrze rozumieć.
Co to jest nagromadzona praca?
Ropa w ziemi też jest nagromadzoną pracą. W sensie zawiera łatwo uwalnianą energię mogącą wykonać użyteczną pracę.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Maximus napisał:

No i? Jakie wnioski? Stoczyłeś walkę z Grażyną przy stoisku?

A po co miałbym toczyć walkę skoro napisałem, że w innym sklepie mam jabłka tańsze o 4 grosze? 

10 minut temu, Maximus napisał:

Odstaw tego Marxa, naprawdę nie ma nic ciekawszego..........?

A co ma Marx do tego? Czy wolnorynkowcy zaprzeczają, że ustalanie ceny to walka popytu i podaży? Grałeś kiedy w giełdę? Kupujesz od razu PKC czy raczej czekasz na okazję, gdy trochę kurs trochę spadnie? Po pierwsze - nie mieszaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, thikim napisał:

Żaden sąd nie skazałby Marksa za "odpowiedzialność za śmierć setek milionów istnień". Nie bądź bardziej gorliwy w sądzeniu niż faszyści :)
Każdy głupi pomysł komunizmu wprowadzał na własną rękę. Lenin, Mao, Gomułka itd. Komunizm jest głupi w założeniach - tylko tyle.

Może i tak, ale krew mnie zalewa, że znajdują się jeszcze ludzie, którzy to czytują i próbują z tego szamba wybierać jakieś mądrości. Mao, Lenin, Che i inni to tylko pokłosie. Ziarno zasiał kto inny.

2 minuty temu, Antylogik napisał:

Grałeś kiedy w giełdę?

Z giełdą mam o wiele więcej wspólnego niż Ci się może wydawać kolego.

4 minuty temu, Antylogik napisał:

ustalanie ceny to walka popytu i podaży

Dlaczego od razu walka, normalnie sowiecka terminologia. Walka o plan, walka klas. Jest to po prostu stosunek popytu do podaży, dlaczego "walka"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, thikim napisał:

Pchnęli świat na drogę niewyobrażalnych zbrodni.

 

8 godzin temu, Maximus napisał:

Ten kretyn, pseudo filozof jest odpowiedzialny za śmierć setek milionów istnień

Widzę, że koledzy się dogadują. Ja się tu nie zgadzam. Marx nie jest odpowiedzialny  za żadne zbrodnie, jego filozofofia została zideologizowana w celu uzasadnienia, czyli znalezienia pretekstu do ludobójstwa. Czym się różni narodowy socjalizm i stalinizm od monarchizmu? Też jest król, który wydaje rozkaz zabicia szpiegów, innowierców i każe podbijac inne państwa. W ogóle z tego co zrozumiałem Marksa, to on zapowiadał krwawe rewolucje od strony plebsu czy tam klasy robotniczejw celu dokonania przewrotu. Więc gdzie tu wina Marksa? Równie dobrze można powiedzieć, że to wina F. Coppoli, że nakręcił Ojca Chrzestnego, bo ktoś się na nim wzorował, a i to nie byłoby zbyt dobre porównanie.

9 godzin temu, Maximus napisał:

PUTIN na dziś dzień przy nim to anioł

 Zwykła demagogia, wyżej omówione.

23 minuty temu, Maximus napisał:

Jest to po prostu stosunek popytu do podaży, dlaczego "walka"?

Mogę się zgodzić, że handel to nie zawsze walka w sensie targowania się, bo może być to zwykły rodzaj wymiany między jednostkami. Dzieje się to, gdy osoba A ma coś w nadmiarze, czego osoba B nie ma, a B ma coś w nadmiarze, czego A nie ma. W ten sposób dochodzi do naturalnej wymiany. Niby wszystko ładnie, pięknie, ale gdy dochodzi do szczegółów, rodzą się problemy. Bo właściwie, jeśli A ma dużo gruszek, a B jabłek, to mogliby się wymienić 1:1, ale może być to inny stosunek. W przypadku tych owoców, to wymiana jest o tyle prosta, że głównie koszty ich wytworzenia i utrzymania będą decydować o wartości (wyrażonej w ilości drugiego owoca). Ale gdy mowa o pracy ludzkiej, sytuacja się komplikuje, bo pracodawca nie ma pełnej wiedzy, co kupuje, a z kolei pracownik nie musi wcale ujawniać swojej wartości. A ta może być niższa niż reszty pracowników. Co więcej, ludzie mogą dobrze nie wiedzieć, jaka jest ich wartość - żeby to ocenić muszą się przetestować. Ale co to znaczy przetestować? Muszą albo wymagać większej płacy, albo trudniejszej pracy. I tu wchodzimy w problem z plebsem i klasą robotniczą: oni wybierają zawsze większą płacę zamiast trudniejszej pracy. Klasa średnia (szlachta) często robi na odwrót: najpierw się szkoli, chodzi na praktyki bezpłatne, żeby potem dobrze zarabiać. W każdym razie jest to wyjaśnienie, dlaczego głównie w tych plebejskich i robotniczych grupach społecznych odbywa się walka między pracownikiem a pracodawcą. Nie można mieć zazłe plebsowi, że chce więcej zarabiać, bo testuje też w ten sposób swoją wartość. Ale to prowadzi naturalnie do większych napięć między pracownikami i pracodawcami. 

W przypadku giełdy jest to jeszcze inny rodzaj konkurencji, bo tutaj chodzi o popyt spekulacyjny: podaż chce sprzedać jak najdrożej, bo oczekuje spadków, a popyt liczy na wzrosty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Antylogik napisał:

Czym się różni narodowy socjalizm i stalinizm od monarchizmu?

Serio...? Kolega za dużo "filozofuje".

Tutaj odtrutka dla kolegi za free:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Maximus napisał:

Jest to po prostu stosunek popytu do podaży, dlaczego "walka"?

Bo interesy są sprzeczne. Bo negocjacje w warunkach konfliktu. Bo, w końcu, znaczenie słowa walka jest znacznie szersze i obejmuje także pieprzenie głupot w jedynej Słusznej Sprawie w internecie.

a zresztą, sam to powinieneś zrobić:  https://sjp.pwn.pl/szukaj/walka.html  szczególnej uwadze polecam 5 i 6.

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Jajcenty napisał:

Bo interesy są sprzeczne.

Czyje interesy? Popytu czy podaży? Popyt to twój wujek może jakiś? Jak można w ogóle stwierdzić, że popyt walczy z podażą? Co to w ogóle znaczy? Jesteś w stanie to wytłumaczyć? Popyt i podaż po prostu są. Mogą być i są od siebie zależne, ale żeby określić to mianem walki to trzeba być już tłumokiem.

5. «działanie mające na celu zdobycie, odzyskanie kogoś lub czegoś»
6. «ścieranie się sprzecznych interesów, poglądów»
 
Popyt jest to ilość dobra, którą nabywcy chcą i mogą kupić po danej cenie w określonym czasie.
Podaż jest to ilość dobra, jaką sprzedawcy są gotowi zaoferować przy różnym poziomie ceny oraz przy założeniu niezmienności innych elementów charakteryzujących sytuację na rynku (ceteris paribus).
 
Weź mi wytłumacz jak popyt lub podaż ma się do zdobywania, odzyskiwania kogoś lub czegoś albo ścierania się sprzecznych interesów/poglądów?
Popyt i podaż są ze sobą sprzeczne??? Co ty p*********.
 
Przepraszam, ale ty jednak jesteś d****.
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Maximus napisał:

Przepraszam, ale ty jednak jesteś d****

Nie chce mi się z tobą gadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Maximus napisał:

Mogą być i są od siebie zależne, ale żeby określić to mianem walki to trzeba być już tłumokiem.

Nie znam się, więc zapytam: sądzisz, że to jednak współpraca? Jak spoglądam na fachową terminologię, to dostrzegam "strefy oporu" i "strefy wsparcia". Dla mnie to jednak język walki (Diuna). ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Maximus napisał:

Jak można w ogóle stwierdzić, że popyt walczy z podażą? Co to w ogóle znaczy? Jesteś w stanie to wytłumaczyć?

No przecież podałem wyżej przykład popytu spekulacyjnego. Trudno to ze sobą połączyć? Są różne rodzaje popytu, jak i podaży. Jeżeli ktoś bardzo potrzebuje wody, to i zapłaci 1000 zł za butelkę. Podaż ma tu przewagę. Jeśli komuś nie chce się pić, a sprzedawca ma dużo wody, a potrzebuje pieniędzy, to będzie musiał dać bardzo niską cenę, żeby tamten kupił. Popyt ma tu przewagę. W takim wypadku nie ma żadnej walki między popytem a podażą, a tym bardziej "wrogiej walki". Ale gdy obie strony mają równą siłę, to sytuacja się nieco zmienia. Popyt będzie chciał zapłacić trochę mniej, a podaż zarobić nieco więcej niż powiedzmy średnia. Jest to popyt podstawowy, konsumpcyjny.

W przypadku rynku pracy sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo jednak na nim to popyt na pracę, czyli pracodawca, ma przewagę na podażą, czyli pracownikiem. Oczywiście jest dużo mikro-firm, które zatrudniają  i w ich przypadku nie ma jakiejś tam przewagi. Ale cała dyskusja przecież dotyczy dużych firm, tutaj nazywanych przez Marksa kapitalistami. (Dlatego podawanie przykładu jakiejś pani Grażynki ze sklepu jest bez sensu). Monopoliści czy kapitaliści mają przewagę nad podażą, bo oni bez podaży sobie poradzą. Natomiast podaż nie poradzi sobie bez popytu na pracę. Z powodu tej asymetrii utworzono kodeks pracy, którego głównym zadaniem jest ochrona pracownika. Stąd te max 8h czy prawo do urlopu dla pracownika. Innym przykładem wyrównywania szans teoretycznie jest płaca minimalna. W rzeczywistości jej podnoszenie sprawia, że firma zwyczajnie podnosi swoje ceny produktów, tak aby nie stracić. A skoro cena rośnie, to pracownik który miałby normalnie wyższy dochód nie ma z tego żadnej korzyści, albo prawie żadnej. Już na tym etapie dostajemy przykład walki między popytem a podażą. I co ciekawe - ten przykład wcale nie dotyczy konkurowania między sobą, tylko czystej walki o pozycję i dochody. I na tym rynku pracy jest więcej takich elementów walki obydwu stron - doświadczony pracownik domaga się większej płacy. Dopóki nie będzie o nią walczył, dosłownie walczył, to nikt nie przyjdzie do niego z podwyżką. Bo znowu pamiętajmy, że mowa tu o zwykłych szarakach, nie mówiąc już o plebsie, którego chętniej wykopią niż mu coś podniosą.

W końcu niektórzy kupują aktywa tylko po to, aby odsprzedać drożej, spodziewając się wzrostu cen. Wtedy mamy popyt spekulacyjny. O nim wcześniej wspomniałem, więc nie będę powtarzał. Jeśli wziąć pod uwagę giełdę akcji, to jest to normalne nawalanie się nawzajem. Nie wspomnę już o insider trading, który oznacza znów lepszą pozycję jednym względem małych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe zdanie znalazłem w książce Communism in the 21st Century, 2014 - 1 rozdział In Praise of Marx. który rozpoczyna się tak:

Cytat

Praising Karl Marx might seem as perverse as putting in a good word for
the Boston Strangler. Were not Marx’s ideas responsible for despotism,
mass murder, labor camps, economic catastrophe, and the loss of liberty
for millions of men and women? Was not one of his devoted disciples a
paranoid Georgian peasant by the name of Stalin, and another a brutal
Chinese dictator who may well have had the blood of some 30 million of
his people on his hands? The truth is that Marx was no more responsible
for the monstrous oppression of the communist world than Jesus was responsible for the Inquisition.
For one thing, Marx would have scorned the
idea that socialism could take root in desperately impoverished, chronically backward societies like Russia and China.

Marks nie był bardziej odpowiedzialny za potworny ucisk niż Jezus był odpowiedzialny za inkwizycje. Lepiej bym tego nie ujął. Autor ma też rację, że Marks pogardziłby pomysłem, żeby tworzyć socjalizm w biednych i zacofanych społeczeństwach, takich jak Rosja czy Chiny. Obarczać Marksa za ludobójstwo mogą tylko ci, którzy nigdy go nie czytali, a jedynie rzucają frazesami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...