Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Zbyt piękne, by było prawdziwe? Eksperymenalny lek odwraca skutki starzenia się oraz urazów mózgu

Recommended Posts

Zaledwie kilka dawek eksperymentalnego leku wystarczy, by u myszy odwrócić związane z wiekiem ubytki pamięci oraz przywrócić elastyczność mózgu, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. Dotychczasowe badania wykazały, że środek o nazwie ISRIB przywraca funkcje pamięciowe wiele miesięcy po urazowym uszkodzeniu mózgu, odwraca zaburzenia poznawcze w zespole Downa, zapobiega utracie słuchu spowodowanej hałasem, pomaga w leczeniu niektórych typów nowotworów prostaty, a nawet zwiększa funkcje poznawcze u zdrowych zwierząt.

Na łamach pisma eLife ukazały się właśnie wyniki kolejnych badań nad ISRIB. Ich autorzy donoszą, że lek bardzo szybko przywraca starym myszom zdolności poznawcze młodych zwierząt. Jednocześnie dochodzi do odmłodzenia mózgu i komórek odpornościowych, co może wyjaśniać obserwowane zjawisko.

Błyskawiczne działanie ISRIB pokazuje, że znaczna część związanej z wiekiem utraty funkcji poznawczych może być powodowana przez odwracalną fizjologiczną „blokadę”, a nie przez nieodwracalną degenerację, mówi profesor Susanna Rosi z wydziałów Neurochirurgii, Terapii Fizycznej i Rehabilitacji UC San Francisco.

Dane te sugerują, że – w przeciwieństwie do powszechnie przyjętej opinii – mózg nie traci na stałe zdolności poznawczych, ale są one w jakiś sposób blokowane przez czynniki wpływające na komórki. Nasze badania nad ISRIB pokazują, że istnieje sposób zatrzymania działania tych czynników i odzyskanie zdolności poznawczych, które z czasem stawały się coraz bardziej niedostępne, dodaje profesor Peter Walter z Wydziału Biochemii i Biofizyki. Walter to wybitny naukowiec, wielokrotnie nagradzany za swoje prace nad reakcją komórek na stres. To właśnie w jego laboratorium w 2013 roku został odkryty ISRIB.

ISRIB działa poprzez ponowne uruchomienie w komórkach całej maszynerii odpowiedzialnej za produkcję białek. Zostaje ona z wiekiem zablokowana przez mechanizm zwany zintegrowaną odpowiedzią na stres (integrated stress response – ISR). Nazwa ISRIB pochodzi od ISR InhiBitor.

Mechanizm ISR zwykle odpowiada za wykrywanie problemów z produkcją białek, co może być sygnałem, że komórka uległa infekcji lub doszło w niej do pojawienia się mutacji genetycznych prowadzących do rozwoju nowotworu. W takim przypadku ISR blokuje zdolność wytwarzania białek przez komórkę. To niezwykle ważny mechanizm służący do obrony organizmu przed niewłaściwie działającymi komórkami.

Walter i jego zespół odkryli, że jeśli w tkance mózgowej ISR „zatnie się” w pozycji „włączony”, to może to prowadzić do poważnych problemów, gdyż komórki tracą zdolność do normalnego funkcjonowania.

Podczas swoich niedawnych badań Walter i Rosi wykazali, że u myszy po urazowym uszkodzeniu mózgu dochodzi do chronicznej aktywacji ISR, co prowadzi do utraty zdolności poznawczych i zaburzeń zachowania, a po podaniu ISRIB mechanizm ISR zaczyna działać prawidłowo, co bardzo szybko doprowadza do odzyskania normalnego funkcjonowania mózgu.

Obserwowaliśmy, jak ISRIB przywraca funkcje poznawcze u zwierząt z urazowym uszkodzeniem mózgu, które w wielu aspektach przypomina spadek zdolności poznawczych związany z wiekiem. Zaczęliśmy się więc zastanawiać, czy lek ten może odwrócić skutki starzenia się. To był kolejny logiczny krok, mówi Rosi, która jest dyrektorem ds. badań neurologicznych w UCSF Brain and Spinal Injury Center.

Do badań zaangażowano naukowców z laboratorium Rosi. Na czele grupy badawczej stała Karen Krukowski. W ramach eksperymentu włożone do basenu z wodą myszy widziały wystającą z wody platformę, na którą musiały wejść, by wydostać się z wody. Po sesji treningowej poziom wody podnoszono tak, że platforma nad nią nie wystawała, a do wody dodano barwnik, by platformy nie było widać. Myszy musiały więc zapamiętać, gdzie znajduje się platforma, na której mogą bezpiecznie stanąć. Zadanie takie jest zwykle trudne do wykonania dla starszych zwierząt, które mają problemy z zapamiętaniem położenia platformy.

Okazało się jednak, że starsze myszy, którym podczas trzydniowej sesji treningowej podawano niewielkie ilości ISRIB, radziły sobie z zadaniem równie dobrze, jak młode myszy, i znacznie lepiej niż myszy w tym samym wieku, którym leku nie podawano.

Chcąc zrozumieć, jak ISRIB działa, naukowcy podali myszom pojedynczą dawkę, a następnie przebadali aktywność i anatomię komórek hipokampu, regionu, który odgrywa kluczową rolę w uczeniu się i zapamiętywało. Okazało się, że powszechnie występujące sygnatury starzenia się neuronów zniknęły dosłownie w ciągu jednej nocy, połączenia komórek pomiędzy sobą wzmocniły się, a komórki odzyskały zdolność do tworzenia stabilnych połączeń.

Naukowcy wciąż badają, w jaki sposób ISR zakłóca procesy poznawcze u starzejących się myszy oraz u myszy z różnymi problemami neurologicznymi oraz sprawdzają, jak długo trwają dobroczynne skutki podawania ISRIB.

Dotychczas zauważyli, że ISRIB zmienia też sposób funkcjonowania limfocytów T, które również z wiekiem coraz gorzej funkcjonują. To zaś może sugerować inną ścieżkę działania leku oraz może mieć znaczenie dla leczenia wielu różnych chorób związanych z pojawianiem się stanu zapalnego i gorszym funkcjonowaniem układu odpornościowego, od Alzheimera po cukrzycę.

Można by się zastanawiać, czy zakłócanie pracy tak ważnego mechanizmu obrony komórkowej jak ISR jest bezpieczne. Bardzo dobrą wiadomością jest fakt, że dotychczas nie zauważono żadnych skutków ubocznych stosowania ISRIB. Profesor Walter mówi, że mogą być dwie przyczyny. Po pierwsze, wystarczy zaledwie kilka dawek ISRIB, by zresetować stan chronicznej aktywacji ISR do stanu normalnego, po którym to resecie ISR nadal funkcjonuje prawidłowo, chroniąc komórki przed problemami.

Po drugie, ISRIB nie działa gdy zostaje podany komórkom, w których włączona jest najpotężniejsza z form ISR – chroniąca np. przed bardzo agresywną infekcją wirusową. To brzmi niemal zbyt dobrze, by było prawdą, ale wydaje się, że ISRIB daje nam możliwość idealnego manipulowania ISR, mówi Walter.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nigdzie tego nie kupisz i cena będzie zaporowa. 

Ciekawe jakby wyglądał rozwój mózgu gdyby tę substancję podawano całe życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Krzychoo napisał:

Chyba nigdzie tego nie kupisz i cena będzie zaporowa. 

 

jest oferta 50 mg za $350 https://www.adooq.com/isrib.html ale nie sprzedają pacjentom, tylko laboratoriom. Trzeba będzie założyć laboratorium :D 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto jak kto, ale Ty się nadajesz :)

Żyjemy w ciekawych czasach. Ja mam nawet próbówki w domu, a w internecie widziałem zestawy do modyfikacji DNA drożdży. Po modyfikacji produkują witaminę A :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jajcenty napisał:

Trzeba będzie założyć laboratorium

Za 350$ biere, dopisz mnie do listy chętnych do komitetu założycielskiego :)

Trzeba tylko doczytać jaką dawkę podawali myszom na kg masy ciała czy coś :)

NIe ma Polski, ale są Niemcy i Czechy:

https://www.adooq.com/distributors

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heheszki heheszkami, ale po pierwsze wydaje się że ten lek nie działa na zasadzie wiecznego dodawania, lecz osiągnięcia stanu - tzn podawanie przez całe życie nie skutkuje nieskończonym odmładzaniem.
Po drugie wraz z zatrzymywaniem procesu starzenia zaczynają rodzić się całkiem nowe, i niezwykle ciekawe problemy. Wszyscy się zgadzamy że życie należy chronić - ale czy w nieskończoność? - Nawet z punktu widzenia wiary katolickiej - przykazanie mówi nie zabijaj (a więc dbaj o życie), ale czy oznacza to życie na ziemi w nieskończoność? Czy jednak nie powinno być jakiejś granicy, po której trzeba zadać danej osobie koniec? Katolicka eutanazja?!
Poza tym problem przeludnienia. Jeśli ludzie nie umierają do populacja rośnie wykładniczo, chyba że drastycznie zostanie ograniczona. Co z pojemnością mózgu? Skleroza jest procesem który zwalnia miejsce w pamięci na nowe poznanie. Mózg nie ma pojemności nieskończonej - jedyną szansą będzie chmura. Gdy możemy żyć 10000+ lat, to nagle podróż do gwiazd przestaje być problemem (jedynie technicznym) ... żyjemy w ciekawych czasach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, nantaniel napisał:

Wtem: rak mózgu.

Dla niektórych to i z tym nowotworem życie trwałoby dłużej (i lepiej) niż bez podania środka i "zdrowo". Zresztą, i tak ciągle bierzesz "ołów w szczepionkach" ;)

6 minut temu, Ergo Sum napisał:

tzn podawanie przez całe życie nie skutkuje nieskończonym odmładzaniem.
Po drugie wraz z zatrzymywaniem procesu starzenia .... Wszyscy się zgadzamy że życie należy chronić - ale czy w nieskończoność? -... Poza tym problem przeludnienia.

Uno momento. Gdzie tu napisali o odmładzaniu całego organizmu? Mowa tylko o mózgu.

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Ergo Sum napisał:

Nawet z punktu widzenia wiary katolickiej - przykazanie mówi nie zabijaj (a więc dbaj o życie), ale czy oznacza to życie na ziemi w nieskończoność? Czy jednak nie powinno być jakiejś granicy, po której trzeba zadać danej osobie koniec? Katolicka eutanazja?!

hm... nie jestem mocny z religii, ale chyba gdyby nie (Ewa ;) ? ) to taki Adam wedle tej wiary żyłby raczej właśnie nieskończoność?

 

 

22 minuty temu, Ergo Sum napisał:

Mózg nie ma pojemności nieskończonej

Nie musimy w danym momencie pamiętać wszystkiego, nieużywana wiedza po prostu zanika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Ergo Sum said:

Po drugie wraz z zatrzymywaniem procesu starzenia zaczynają rodzić się całkiem nowe, i niezwykle ciekawe problemy.

Jeżeli ludzie będą żyć coraz dłużej, pomijając inne problemy natury ekonomicznej oraz zakładając wysoką skuteczność medycyny, to do głosu w pewnym momencie dojdzie prawdopodobieństwo i ludzie będą ginąć w nieszczęśliwych wypadkach, najprawdopodobniej komunikacyjnych. Pojazdy autonomiczne na pewno zredukują w przyszłości to ryzyko. Prawdopodobieństwo, że przewrócisz się na postawiony na sztorc ołówek jest jednak niezerowe.

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

Wszyscy się zgadzamy że życie należy chronić

To zależy od tego, jaką definicję życia masz na myśli. Są środowiska, które przyjmują definicje niepotwierdzone naukowo.

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

Nawet z punktu widzenia wiary katolickiej - przykazanie mówi nie zabijaj

Jak to dobrze, że jest to przykazanie, inaczej hordy katolików mogły by mieć wątpliwości i byłoby niebezpiecznie na ulicach. Przecież osoba z wysokim przebiegiem to nie tylko życie poczęte ale i dostarczone, że tak powiem, więc skąd te rozterki? :)

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

Czy jednak nie powinno być jakiejś granicy, po której trzeba zadać danej osobie koniec? Katolicka eutanazja?!

W stosownym czasie dowiecie się wykładni od plebana na mszy :)

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

Mózg nie ma pojemności nieskończonej - jedyną szansą będzie chmura.

Mózg zapomina na bieżąco, inaczej by się przeładował w jeden dzień. Jakość obraz to szerokokątne ultra HD, czy jaki jest teraz najwyższy standard.

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

Gdy możemy żyć 10000+ lat

Prawdopodobnie nigdy nie będziemy tyle żyć. Podejrzewam, że prawdopodobieństwo i wypadki losowe skróca je do maks kilku tysięcy lat. Chyba, że każdy będzie miał backup w chmurze obliczeniowej albo jej kolejnej generacji i będzie mógł być odtwarzany z kopii. Ewentualnie medycyna i kontrola nad środowiskiem będzie tak zaawansowana, że przerośnie to ludzkie pojęcie.

 

1 hour ago, Ergo Sum said:

nagle podróż do gwiazd przestaje być problemem (jedynie technicznym)

Teraz ludzie nie potrafią wysiedzieć na tyłkach w swoich domach z własną rodziną kilku tygodni czy miesięcy w sytuacji kwarantanny bez pojawiania się między innymi problemów z agresją. Być może da się je rozwiązać przy pomocy wirtualnej rzeczywistości. Przeloty do najbliższych gwiazd i tak będą trwać po kilkadziesiąt lat, a orientacyjny koszt energetyczny wysłania jednej osoby w taki sposób jest porównywalny z kosztem jej LUKSUSOWEGO życia na Ziemi przez milion lat (inaczej 1000 osób przez 1000 lat).

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Jeżeli ludzie będą żyć coraz dłużej, pomijając inne problemy natury ekonomicznej oraz zakładając wysoką skuteczność medycyny, to do głosu w pewnym momencie dojdzie prawdopodobieństwo i ludzie będą ginąć w nieszczęśliwych wypadkach, najprawdopodobniej komunikacyjnych.

Nie będzie takiej potrzeby.Mechanizm samoregulujący  już się włączył:https://dzienniknaukowy.pl/czlowiek/naukowcy-przewiduja-ze-populacja-swiata-zacznie-sie-zmniejszac-w-ciagu-50-lat

21 minut temu, cyjanobakteria napisał:
1 godzinę temu, Ergo Sum napisał:

Czy jednak nie powinno być jakiejś granicy, po której trzeba zadać danej osobie koniec? Katolicka eutanazja?!

W stosownym czasie dowiecie się wykładni od plebana na mszy

Już zazdrościsz?:P W pewnym wieku traci się samokontrolę i takie info jest cenną ekologicznie;) sugestią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żyjemy teraz tyle czasu ile wypracowała ewolucja. To optimum. Dobrze widać to na szczurach. Czym więcej pokoleń w czasie, tym lepsze przystosowanie do środowiska. Takie nadmiernie długie życie chyba poczyniło by więcej szkód dla ludzi i środowiska, bo przyrost nowych pokoleń byłby jeszcze większy, gdy istniałyby wnuki, prawnuki itd. W ciągu kilkudziesięciu lat gigantyczne przeludnienie, nawet przy posiadaniu tylko jednego potomka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Rowerowiec napisał:

Żyjemy teraz tyle czasu ile wypracowała ewolucja.

Nie, no tak to było kiedyś. U HomoSapiens ok 30ki jest już punkt przegięcia i zaczyna się lądowanie. Jedni szybciej, inni wolniej, ale jednak. Ewolucja zaprogramowała nam, że po 30tce byle większy katar robi miejsce dla nowego pokolenia. No ale ktoś wymyślił antybiotyki i take tam i plan się sypnął.

1 godzinę temu, Rowerowiec napisał:

W ciągu kilkudziesięciu lat gigantyczne przeludnienie

Długie życie raczej nie potęguje przeludnienia bo przecież starzy ludzie już nie rozmnażają się a zajmują przestrzeń i zasoby młodym :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, tempik said:

Nie, no tak to było kiedyś. U HomoSapiens ok 30ki jest już punkt przegięcia i zaczyna się lądowanie. Jedni szybciej, inni wolniej, ale jednak. Ewolucja zaprogramowała nam, że po 30tce byle większy katar robi miejsce dla nowego pokolenia. No ale ktoś wymyślił antybiotyki i take tam i plan się sypnął.

Od dołu tez było ograniczenie. Z tego, co pamiętam w paleolicie tylko połowa dzieciaków dożywała do wieku 15 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Rowerowiec napisał:

Żyjemy teraz tyle czasu ile wypracowała ewolucja.

A ile tego czasu nam dała? Biologia homo sapiens została wypracowana przed milionem lat, a średnia maksymalna wyliczona (jest kilka takich obliczeń) zakłada ok.115 lat, czyli jeszcze musimy się postarać. W międzyczasie zhakujemy biologie stułbi i nasze tkanki  będą żyć wiecznie. Problem dzieci i wnuków? Chęci na seks nam nie zabraknie, ale na płodzenie i wychowanie dzieci już nam chęci brakuje (patrz link, który wyżej podałem). Wcale nie będę zdziwiony, jak nakaz rodzenia będzie wprowadzony administracyjnie.:D

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Wszyscy się zgadzamy

Tzn. kto?

7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

życie należy chronić

Bez detali to frazes.

7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

przykazanie mówi nie zabijaj

Przykazanie znaczyło tyle co "nie morduj Żydów".

7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

a więc dbaj o życie

Takiej implikacji nie było, chyba że chodziło o dbanie o własne życie przez wyżynanie wrogów.

7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Czy jednak nie powinno być jakiejś granicy, po której trzeba zadać danej osobie koniec?

Ludziom wystarcza że można innej osobie zadać koniec i wszystko sprowadza się do "jesteś słaby - giniesz".

7 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Gdy możemy żyć 10000+ lat, to nagle podróż do gwiazd przestaje być problemem

Staje cię zaburzeniem psychicznym. Po co lecieć z najciekawszego miejsca w Galaktyce (a może i Wszechświecie) do jakiejś odległej rozpalonej kuli gazu, która dalej będzie wyglądać tak samo nieciekawie, tyle że z bliska?

3 godziny temu, Rowerowiec napisał:

Żyjemy teraz tyle czasu ile wypracowała ewolucja. To optimum. Dobrze widać to na szczurach. Czym więcej pokoleń w czasie, tym lepsze przystosowanie do środowiska. Takie nadmiernie długie życie chyba poczyniło by więcej szkód dla ludzi i środowiska, bo przyrost nowych pokoleń byłby jeszcze większy, gdy istniałyby wnuki, prawnuki itd. W ciągu kilkudziesięciu lat gigantyczne przeludnienie, nawet przy posiadaniu tylko jednego potomka.

To nie tak - to optimum to długość życia która zapewnia właśnie maksymalne możliwe rozmnażanie się (w pewnym sensie). Organizmy nie dbają o przeludnienie, bo o jego brak dba przyroda. Nawet w przypadku ludzi to działa.

2 godziny temu, 3grosze napisał:

W międzyczasie zhakujemy biologie stułbi i nasze tkanki  będą żyć wiecznie

Po co? Świeże komórki macierzyste można podawać z zewnątrz.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, peceed napisał:
2 godziny temu, 3grosze napisał:

W międzyczasie zhakujemy biologie stułbi i nasze tkanki  będą żyć wiecznie

Po co? Świeże komórki macierzyste można podawać z zewnątrz.

Aj, komplikujesz życie wieczne: trzeba coś z zewnątrz podawać. Stułbia regeneruje komórki sama i nigdy nie umiera śmiercią naturalną.

11 minut temu, peceed napisał:

Po co lecieć z najciekawszego miejsca w Galaktyce (a może i Wszechświecie) do jakiejś odległej rozpalonej kuli gazu, która dalej będzie wyglądać tak samo nieciekawie, tyle że z bliska?

Wybrałeś najmniej użyteczny wariant: turystyczny. Brak innych pomysłów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Poza tym problem przeludnienia.

Zawsze można myśleć o kolonizacji innych planet. A jeśli są za daleko, to można spróbować stworzyć własną.

Warto też zauważyć, że  Ziemia nie ma stałej objętości, ale ciągle się rozszerza: precyzyjniej promień Ziemi zwiększa się co roku o ponad 2 cm (wielu badaczy dochodzi do tego typu wniosku, zob. np. Jan Koziar, "Expansion of the World Geodetic Ellipsoid", 2018).

W końcu można też wykorzystać Księżyc, który także rośnie podobnie jak Ziemia. I tak kiedyś ludzie musieliby opuścić Ziemię, bo będzie robić się coraz bardziej gorąca, aż stanie się gwiazdą (to jest jej cel); stąd wzrasta jej temperatura. Księżyc w tym czasie stanie się planetą okrążającą tę gwiazdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Antylogik napisał:

Ziemię, bo będzie robić się coraz bardziej gorąca, aż stanie się gwiazdą (to jest jej cel)

Hmm... nie wychodż Ty lepiej poza swoją statystykę, bo znów robisz z siebie i***ę.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Ergo Sum napisał:

Mózg nie ma pojemności nieskończonej - jedyną szansą będzie chmura.

Już teraz ludzie mają ogromną pojemność pamięci długoterminowej, której nie są w stanie w pełni wykorzystać. Gdyby jednak natura "poczuła", że jest jej za mało, to ewolucja doprowadziłaby do dalszych wzrostów tej pojemności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Antylogik said:

stąd wzrasta jej temperatura. Księżyc w tym czasie stanie się planetą okrążającą tę gwiazdę.

Ziemia nigdy nie stanie się gwiazdą o ile Słońce się nie rozszerzy w fazie czerwonego olbrzyma na tyle, aby ją pochłonąć. Astronomowie nie są co do tego zgodni o ile mi wiadomo. A tak po za tym, to narkotyki są szkodliwe :)

 

1 hour ago, Antylogik said:

Zawsze można myśleć o kolonizacji innych planet. A jeśli są za daleko, to można spróbować stworzyć własną.

Kolonizacja na pewno kiedyś nastąpi, ale najpierw potrzebny jest dostęp do praktycznie nieograniczonej energii. Projekt Breakthrough Starshot, o którym zrobiło się głośno kilka lat temu zakładał wysłanie sond wielkości znaczka pocztowego i masie kilku gram do Alfa Centauri z prędkością 0.1c. Taka podróż by trwała 40-parę lat, a energia potrzebna do wysłania jednego miniaturowego pojazdu, a byłoby konieczne wysłanie bardzo wielu, to kilku-tygodniowe zużycie energii całego Nowego Yorku, zakładając 100% wydajność systemu laserów i przesyłu.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Antylogik napisał:

I tak kiedyś ludzie musieliby opuścić Ziemię, bo będzie robić się coraz bardziej gorąca, aż stanie się gwiazdą (to jest jej cel); stąd wzrasta jej temperatura. Księżyc w tym czasie stanie się planetą okrążającą tę gwiazdę.

Interesujące. Wiedziałem że w gwiazdach jest życie. Przecież będzie się podgrzewać powoli i większość organizmów zdąży się przystosować. Nikt mi nie wierzył, kiedy mówiłem że życie to tylko kwestia odpowiednich relacji reaktywności, a na Słońcu żyją wielkie, zorganizowane, inteligentne obłoki plazmy wodorowej. <insane man laugh>

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Neurolog Anna Schapiro z University of Pennsylvania i jej zespół, wykorzystując model sieci neuronowej, odkryli, że gdy w czasie snu nasz mózg wchodzi i wychodzi z fazy REM, hipokamp uczy korę nową tego, czego dowiedział się za dnia. Od dawna wiadomo, że w czasie snu zachodzą procesy uczenia się i zapamiętywania. W ciągu dnia kodujemy nowe informacje i doświadczenia, idziemy spać, a gdy się budzimy, nasza pamięć jest już w jakiś sposób zmieniona, mówi Schapiro.
      Schapiro, doktorant Dhairyya Singh oraz Kenneth Norman z Princeton University stworzyli model obliczeniowy oparty na sieci neuronowej, który dał im wgląd w proces uczenia się w czasie snu.
      Z artykułu opublikowanego na łamach PNAS dowiadujemy się, że w czasie gdy mózg przechodzi z fazy NREM do REM, co ma miejsce około 5 razy w ciągu nocy, hipokamp przekazuje do kory nowej informacje zdobyte za dnia.
      To nie jest tylko model uczenia się lokalnych struktur mózgu. To model pokazujący, jak jeden obszar mózgu uczy drugi obszar mózgu w czasie snu, gdy nie ma wskazówek ze świata zewnętrznego. To również pokazuje, jak zapamiętujemy informacje o zmieniającym się otoczeniu, mówi Schapiro.
      Naukowcy zbudowali model złożony z hipokampu – obszaru mózgu odpowiedzialnego za zdobywanie nowych informacji – i kory nowej, w której m.in. odbywają się procesy związane z językiem, świadomością wyższego rzędu i pamięcią długotrwałą. Model pokazał, że podczas fazy NREM mózg – pod kierunkiem hipokampu – głównie „przegląda” najnowsze wydarzenia i dane, a w czasie fazy REM uruchamiane są dawniejsze wspomnienia, przechowywane w korze nowej. Oba te obszary mózgu komunikują się między sobą w fazie NREM. To wtedy hipokamp przekazuje do kory nowej to, czego się niedawno nauczył. Natomiast w fazie REM aktywuje się kora nowa, które odtwarza to, co już wie, dzięki czemu tworzone jest pamięć długotrwała, wyjaśnia Singh.
      Dodaje, że bardzo ważne jest przełączanie pomiędzy obiema fazami. Gdy kora nowa nie ma szans na odtworzenie sobie informacji, które przechowuje, zostają one nadpisane. Uważamy, że do powstania długotrwałych wspomnień konieczne jest przełączanie się pomiędzy fazami REM i NREM, stwierdza Singh.
      Naukowcy zastrzegają, że wciąż muszą potwierdzić eksperymentalnie swoje spostrzeżenia. Zauważają też, że ich symulacje dotyczyły dorosłej osoby, która dobrze przespała całą noc. Zatem nie muszą być prawdziwe w odniesieniu do innych sytuacji, jak np. do dzieci czy dorosłych, którzy dobrze nie spali. Tego typu model, który można dostosowywać do różnych sytuacji i osób, może być niezwykle przydatny w badaniach nad problemem snu. W dłuższej perspektywie posłuży on do badań nad zaburzeniami psychicznymi i neurologicznymi, w których zaburzenia snu są jednym z objawów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Profesor Jadwiga Maria Giebultowicz i jej zespół z Oregon State University (OSU) ostrzegają, że nadmierna ekspozycja na niebieskie światło – które jest emitowane m.in. przez smartfony, telewizory i ekrany komputerowe – może zaburzać podstawowe czynności życiowy komórek i przyspieszać proces starzenia się. Nie od dzisiaj wiemy, że ten rodzaj światła uszkadza wzrok i zaburza rytm dobowy. Dane zebrane przez zespół Giebultowicz sugerują, że może ono przyspieszać starzenie się oraz procesy neurodegeneracyjne.
      Naukowcy z Oregonu wykorzystali podczas swoich badań muszki owocówki (Drosophila melanogaster), które w wyniku modyfikacji genetycznych przyszły na świat bez oczu. Część zwierząt była przez 10 lub 14 dni poddana ciągłej ekspozycji niebieskiego światła, część była trzymana w ciemności. Naukowcy porównywali następnie profile metaboliczne zwierząt.
      Analiza danych ujawniła, że pod wpływem niebieskiego światła u muszek doszło do znacznych zmian w poziomie występowania różnych metabolitów. Szczególnie dramatyczne zmiany zaszły w głowach zwierząt poddanych działaniu niebieskiego światła przez 14 dni. Doszło do znacznego zwiększenia kwasu bursztynowego i zmniejszenia poziomów kwasu pirogronowego i cytrynowego, co wskazuje na zaburzenia w produkcji energii. U muszek tych pojawiły się oznaki neurodegeneracji, a bliższa analiza pokazała zmniejszenie poziomu wielu neuroprzekaźników, w tym kwasu gamma-aminomasłowego (GABA) i glutaminianu. Nieprawidłowości te sugerują, że niebieskie światło zaburza homeostazę mózgu, czyli jego zdolność do utrzymywania stałych parametrów.
      Nadmierna ekspozycja na niebieskie światło, na jaką narażamy się korzystając z telewizorów, laptopów i smartfonów, może mieć niekorzystny wpływ na wiele komórek naszego organizmu, od komórek skóry i tkanki tłuszczowej, po neurony, mówi doktor Giebultowicz. Jako pierwsi pokazaliśmy, że konkretne metabolity – związki chemiczne pozwalające naszym komórkom na prawidłowe funkcjonowanie – ulegają zmianie u muszek owocówek wystawionych na działanie niebieskiego światła, dodaje. Zdaniem uczonej, ograniczenie ekspozycji na niebieskie światło może być dobrą strategią zachowania dłużej młodości.
      Już wcześniej prowadzone na OSU badania wykazały, że owocówki wystawione na działanie światła uruchamiają geny chroniące przed stresem i żyją krócej, niż zwierzęta trzymane w całkowitej ciemności. Naukowcy chcieli teraz zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, przyjrzeli się więc poziomowi różnych metabolitów w komórkach zwierząt.
      Kwas bursztynowy jest niezbędny do produkcji paliwa dla komórek. Jego wysoki poziom w komórce można porównać do paliwa obecnego w dystrybutorze, które jednak nie przedostaje się do zbiornika samochodu. Niepokojący był też fakt, że po wystawieniu na działanie niebieskiego światła zmniejszał się poziom molekuł odpowiedzialnych za komunikację pomiędzy neuronami, zauważa uczona.
      Jako że molekuły sygnałowe w komórkach muszek i ludzi są takie same, więc istnieje prawdopodobieństwo, że negatywne skutki ekspozycji na światło niebieskie będą dotyczyły też ludzi. Tę kwestię naukowcy będą badali na hodowlach ludzkich komórek.
      Profesor Giebultowicz zaznacza przy tym, że muszki poddano działaniu dość mocnego światła, ludzie są zwykle narażeni na jego mniej intensywne oddziaływanie, więc uszkodzenie komórek może być mniej dramatyczne. Na ile jednak jest ono istotne dowiemy się z przyszłych badań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Journal of Experimental Psychology: General opublikowano wyniki badań, z których dowiadujemy się, że używanie urządzeń elektronicznych, takich jak smartfony, pomaga poprawić nasze zdolności pamięciowe. Z badań przeprowadzonych przez naukowców z University College London (UCL) wynika, że na urządzeniach przechowujemy bardzo ważne informacje, to zaś zwalnia naszą pamięć i ułatwia przywoływanie dodatkowych, mniej ważnych informacji. Wyniki badań stoją w sprzeczności z wcześniejszymi obawami neurologów, którzy sądzili, że nadużywanie nowoczesnych technologii może prowadzić do upośledzenia zdolności poznawczych i powoduje „cyfrową demencję”.
      Okazało się jednak, że wykorzystywanie urządzeń cyfrowych jako pamięci zewnętrznej pomaga nie tylko w zapamiętywaniu informacji zapisanych na tych urządzeniach, ale również w zapamiętywaniu niezapisanych informacji.
      Naukowcy z UCL opracowali specjalny test pamięci na tablety i komputery. Do badań zaangażowali 158 ochotników w wieku 18–71 lat. Uczestnikom pokazywano na ekranie do 12 ponumerowanych okręgów, a ich zadaniem było przeciągnięcie części z nich na prawą, a części na lewą stronę ekranu. Badani mieli zapamiętać numery okręgów, jakie przeciągnęli na każdą ze stron. Im więcej ich zapamiętali, tym wyższą wypłatę otrzymywali na koniec eksperymentu. Jedna ze stron ekranu była stroną o wysokiej wartości. Za zapamiętanie przeciągniętego tam numeru płacono 10-krotnie więcej, niż za zapamiętanie numeru przeciągniętego na stronę o niskiej wartości.
      Uczestnicy wykonywali test 16-krotnie. Przy połowie testów musieli polegać wyłącznie na własnej pamięci, przy połowie zaś mogli zapisywać wyniki na urządzeniach elektronicznych. Badani zwykle zapisywali na urządzeniach elektronicznych wartości okręgów przeciąganych do strony o wysokiej wartości. Okazało się, że gdy to robili, byli w stanie samodzielnie zapamiętać o 18% więcej liczb przeciągniętych do strony o wysokiej wartości. Ale to nie wszystko. Zapamiętywali też o 27% liczb przeciągniętych do strony o niższej wartości, mimo że tych liczb nie zapisywali.
      Jednak używanie urządzeń elektronicznych miało też i negatywną stronę. Gdy je bowiem uczestnikom badań zabrano, lepiej pamiętali liczby ze strony o niższej wartości. To wskazuje, że zapamiętywanie liczb o wyższej wartości powierzyli urządzeniu elektronicznemu i bardzo szybko o nich zapomnieli.
      Chcieliśmy zbadać, jak przechowywanie informacji na urządzeniu elektronicznym wpływa na zdolność do zapamiętywania. Odkryliśmy, że gdy ludzie mogą używać pamięci zewnętrznej, pomaga im to w zapamiętywaniu informacji, które zapisali. To nie było zaskoczeniem. Ale zauważyliśmy też, że lepiej zapamiętywali informacje, których nie zapisali. Działo się tak, gdyż używanie urządzenia elektronicznego zmieniło sposób, w jaki używali pamięci do przechowywania ważnych i mniej ważnych danych. Gdy musimy zapamiętać coś samodzielnie, używamy pamięci to przechowywania najważniejszych informacji. Ale gdy możemy użyć zewnętrznego urządzenia, najważniejsze informacje są na nim zapisywane, a naszą własną pamięć wykorzystujemy do zapamiętania tych mniej ważnych, mówi doktor Sam Gilbert.
      Uczony zauważa, że – wbrew obawom – urządzenia elektroniczne nie wywołują „cyfrowej demencji”, ale przyczyniają się do lepszego zapamiętywania informacji, których na nich nie zapisaliśmy. Musimy jednak ostrożnie przechowywać nasze najważniejsze dane. Gdy bowiem urządzenie elektroniczne zawiedzie, może się okazać, że w naszej pamięci zostały nam tylko i wyłącznie mniej ważne informacje, ostrzega uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prędkość pracy naszego mózgu nie zmienia się przez dziesięciolecia. Analiza danych z online'owego eksperymentu, w którym udział wzięło ponad milion osób dowodzi, że pomiędzy 20. a 60. rokiem życia tempo przetwarzania informacji przez mózg pozostaje na tym samym poziomie. Praca mózgu ulega spowolnieniu dopiero w późniejszym wieku. Wyniki badań każą więc podać w wątpliwość przekonanie, jakoby spadek tempa przetwarzania informacji przez mózg rozpoczynał się już we wczesnej dorosłości.
      Panuje przekonanie, że im jesteśmy starsi, tym wolniej reagujemy na bodźce zewnętrzne. Jeśli by tak było, to tempo przetwarzania informacji przez mózg musiałoby być największe w wieku około 20 lat, a później by się zmniejszało, mówi doktor Mischa von Krause, która wraz z doktorem Stefanem Radevem stała na czele grupy badawczej. Naukowcy z Instytutu Psychologii Uniwersytetu w Heidelbergu postanowili zweryfikować przekonanie o spadku tempa przetwarzania informacji. W tym celu przyjrzeli się wynikom dużego amerykańskiego eksperymentu przeprowadzonego online. Amerykanie badali w nim uprzedzenia, a jego uczestnicy – ostatecznie w eksperymencie wzięło udział ponad milion osób – mieli sortować zdjęcia ludzi, przypisując je do różnych kategorii.
      Niemieckich uczonych nie interesowała sama kategoryzacja. Przyjrzeli się za to czasowi reakcji i zmierzyli dzięki temu tempo podejmowania decyzji. Podczas analizy danych naukowcy zauważyli, że co prawda średni czas reakcji zwiększał się wraz z wiekiem badanych, jednak za pomocą modelu matematycznego wykazali, że za wydłużanie się tego czasu nie odpowiada spadek tempa pracy mózgu. Starsze osoby reagowały wolniej, gdyż bardziej koncentrowały się na temacie i dłużej rozważały odpowiedź, nie chcąc popełnić pomyłki, mówi von Kruse. Ponadto z wiekiem obniżają się nasze zdolności motoryczne, zatem już po podjęciu decyzji odnośnie odpowiedzi, osoby starsze potrzebują więcej czasu, by nacisnąć przycisk.
      Średnie tempo przetwarzania informacji przez mózg nie ulega poważniejszemu zwiększeniu pomiędzy 20. a 60. rokiem życia. Przez większość życia nie musimy obawiać się spadku szybkości pracy naszego mózgu, mówi von Krause. Autorzy wcześniejszych badań zwykle uznawali, że postępujący z wiekiem wolniejszy czas reakcji to dowód na spowolnienie przetwarzania informacji przez mózg. Dzięki zastosowaniu modelu matematycznego wykazaliśmy, że istnieją alternatywne wyjaśnienia, które lepiej pasują do obserwowanych zjawisk, dodaje uczona.
      Praca niemieckich naukowców może być punktem wyjścia do kolejnych badań. Pokazuje ona na przykład, że tempo reakcji może znacząco różnić się w obrębie jednej grupy wiekowej. Warto by więc było poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Ponadto specjaliści niezaangażowani we wspomniane badania zwracają uwagę na ich ograniczenia. Profesor David Madden z Duke University zauważył, że powinno się przeanalizować wyniki eksperymentów, w czasie których badani mieli do wykonania różne rodzaje zadań naukowych, by stwierdzić, jakie wzorce pojawią się w zależności od zadania.
      Z kolei doktor Malaz Boustani z Regenstrief Institute podkreślił, że z analizy nie wyeliminowano możliwych wczesnych objawów choroby Alzheimera, zatem nie było możliwe stwierdzenie, czy obserwowany po 60. roku życia spadek tempa pracy mózgu był powodowany samym wiekiem czy też rozwijającą się chorobą neurodegeneracyjną.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...