Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Miały ratować życie ludzi, ocaliły też olbrzymią liczbę ptaków

Recommended Posts

Ustawa, która miała chronić obywateli USA przed zanieczyszczonym powietrzem ocaliła też olbrzymią liczbę ptaków. Naukowcy z Cornell University i University of Oregon informują, że w ciągu ostatnich 40 lat Clean Air Act zmniejszyła spadek populacji ptaków w USA o 1,5 miliarda. To 20% obecnej populacji. Nasze badania dowodzą, że korzyści z ustaw regulujących środowisko naturalne są prawdopodobnie niedoszacowane, mówi profesor Ivan Rudik z Cornell.

Badając związek pomiędzy jakością powietrza a występowaniem ptaków naukowcy przyjrzeli się miesięcznym zmianom liczebności ptaków i jakości powietrza w 3214 amerykańskich hrabstwach na przestrzeni 15 lat. Naukowcy skupiali się na praktycznym wdrażaniu przepisów NOx Budget Trading Program. To regulacje opracowane przez US Environmental Protection Agency. Ich zadaniem jest ograniczenie w miesiącach letnich emisji prekursorów ozonu z dużych źródeł przemysłowych. Ozon, który w górnych partiach atmosfery chroni życie na Ziemi przed szkodliwym promieniowaniem, w partiach dolnych jest niebezpieczny dla zdrowia i stanowi jeden z głównych składników smogu.

Z badań wynika, że zanieczyszczenie ozonem jest najbardziej szkodliwe dla małych ptaków migrujących należących do rzędu wróblowych. Stanowią one 86% wszystkich ptaków lądowych Ameryki Północnej. Ozon nie tylko bezpośrednio uszkadza układ oddechowy tych ptaków, ale również negatywnie wpływa na kondycję roślin oraz zmniejsza liczbę owadów, którymi ptaki się żywią, wyjaśnia współautorka badań, profesor Amanda Rodewald dyrektor Center for Avian Population Studies w Cornell Lab of Ornithology. Ptaki, które nie mają dostępu do wysokiej jakości habitatu czy pożywienia z mniejszym prawdopodobieństwem są w stanie przeżyć i mieć zdrowe potomstwo. Dobrą wiadomością jest fakt, że działania, które miały chronić ludzi, chronią też ptaki.

W ubiegłym roku w ramach innych badań specjaliści z Cornell Lab of Ornithology stwierdizli, że od 1970 roku populacja ptaków Ameryki Północnej zmniejszyła się o około 3 miliardy. Teraz dowiadujemy się, że gdyby nie regulacje wprowadzone w ramach Clean Air Act ekosystem byłby uboższy o kolejnych 1,5 miliarda ptaków.

To pierwsze dowody na tak dużą skalę wskazujące, że ozon jest związany ze spadkiem liczebności ptaków w USA i że regulacje, których celem jest ratowanie ludzkiego życia mają też olbrzymi pozytywny wpływ na życie ptaków, dodaje profesor Catherine King. To kolejne badania pokazujące, że istnieje wyraźny związek pomiędzy stanem środowiska naturalnego, a stanem ludzkiego zdrowia.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.11.2020 o 11:44, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Ustawa, która miała chronić obywateli USA przed zanieczyszczonym powietrzem ocaliła też olbrzymią liczbę ptaków. Naukowcy z Cornell University i University of Oregon informują, że w ciągu ostatnich 40 lat Clean Air Act zmniejszyła spadek populacji ptaków w USA o 1,5 miliarda.

Totalna bzdura. Większa populacja zwiększyła ilość ptaków które sumarycznie zginęły.

 

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, peceed napisał:

Totalna bzdura. Większa populacja zwiększyła ilość ptaków które sumarycznie zginęły.

Powinieneś to bardziej przemyśleć. Mowa jest o spadku spadku populacji - populacja nie wzrosła tylko wolniej spada. Jeśli dobrze zrozumiałem Twój sposób rozumowania, to mogę argumentować, że zmniejszenie śmiertelności niemowląt zwiększa sumaryczną liczbę ludzi którzy umrą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

że zmniejszenie śmiertelności niemowląt zwiększa sumaryczną liczbę ludzi którzy umrą.

To zależy od przyrostu, ale na krótką metę nie ma wpływu na ilość ludzi którzy umrą :)

Czy moja logika jest nietypowa? Otóż nie! Wegetarianie-aktywiści szczycą się, że działają dla dobra zwierząt.
To dobro zwierząt kończy się wybiciem stad, bardzo ciężko wskazać zwycięzców :)

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Mowa jest o spadku spadku populacji - populacja nie wzrosła tylko wolniej spada.

Brawo, to oznacza że jest relatywnie większa w stosunku do alternatywy.

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Powinieneś to bardziej przemyśleć.

Tak, ocalenie ptaków nie jest sprzeczne ze zwiększeniem ilości tych które giną.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, peceed napisał:

Wegetarianie-aktywiści szczycą się, że działają dla dobra zwierząt.
To dobro zwierząt kończy się wybiciem stad, bardzo ciężko wskazać zwycięzców

Czyżby owe stada były hodowane w celu głaskania jego przedstawicieli po mordkach? Otóż nie, trafiają w końcu i tak jako kotlety. To odrębny wątek i nie chce mi się go rozwijać, ale niepokoi mnie Twoje trywializowanie problemu. Pomyśl o zasobach Ziemi, szczególnie wodzie, o fakcie, że zdecydowana większość dużych ssaków nie żyje na wolności, a w obozach koncentracyjnych itd.

6 godzin temu, peceed napisał:

Tak, ocalenie ptaków nie jest sprzeczne ze zwiększeniem ilości tych które giną.

Matematycznie bez zarzutu, ale to gdybanie, bo wypadałoby jakimiś danymi się podeprzeć. Może sporo z nich dożywa pogodnej śmierci ze starości? ;)

12 godzin temu, peceed napisał:

Większa populacja zwiększyła ilość ptaków które sumarycznie zginęły.

Myślę, że zdecydowana większość Forumowiczów pozytywnie postrzega fakt, że z powodu CAA ptaków obecnie jest więcej niż byłoby bez tej ustawy. To bardzo proste.

Ed.: Co do ptaków, to są piękne (niedawno fotnięte):

1.thumb.jpg.c96728d3eda3b1da223d3fe8c6757ed2.jpg

2.jpg.2db1dc3ac80deef45b241ec63c8d580b.jpg

3.jpg.b79e60696667f92e4e1c47d61229911a.jpg

 

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Peceed trochę trolluje ;) bo jasne jest, że można wygasić produkcję mięsa stopniowo. Wiadomo, że jakby ludzie nagle przestali kupować mięso, to zwierzęta zostaną zutylizowane podobnie, jak stało się to z kwiatami po wybuchu pandemii w Europie. Inna sprawa, że statystyczny jankes zjada ponad 100kg mięsa rocznie, a w Europie to oscyluje w granicach 80-90kg więc utylizacja jest regularna. Nigdy nie będzie takiej sytuacji, że wszyscy nagle przestaną jeść mięso. Mało tego, prawdopodobnie nigdy nie przestaniemy całkowicie jeść mięsa, bo zawsze będą jakieś grupy, które choćby z powodów religijnych, jakkolwiek głupich, będą to robić. Może za kilkaset lat, ale na pewno w kosmosie na stacjach i pojazdach kosmicznych ze względu na niską wydajność mięsa, aczkolwiek mięso syntetyczne rozwiąże ten problem.

Zerknąłem teraz na wiki, gdzie jest trochę świeżych danych z 2017 dla niektórych krajów, niestety dla niewielu, ale przykładowo w USA spożycie mięsa mocno spadło. Zawsze miałem zapamiętane ponad 120kg na głowę i faktycznie tak było, ale wygląda, że teraz oscyluje wokół 100kg. W ciągu ostatnich 10 lat trend się odwrócił na zachodzie :)

United States of America
124.8 kg (2002)
120.2 kg (2009)
98.60 kg (2017)

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_meat_consumption

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, cyjanobakteria napisał:

bo jasne jest, że można wygasić produkcję mięsa stopniowo

Nie ma znaczenia jak szybko będziemy wygaszać produkcję - końcowy efekt jest ten sam: zagłada "gatunków" mięsnych.
A wystarczy spojrzeć na nie jak na każde inne gatunki biologiczne - ich sposobem na "przeżycie" jest bycie smacznym :)

19 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nigdy nie będzie takiej sytuacji, że wszyscy nagle przestaną jeść mięso. Mało tego, prawdopodobnie nigdy nie przestaniemy całkowicie jeść mięsa, bo zawsze będą jakieś grupy, które choćby z powodów religijnych, jakkolwiek głupich, będą to robić.

Skąd pomysł że niejedzenie mięsa jest oświecone a jedzenie głupie? Jak dla mnie to ludzie przestają jeść mięso z głupich powodów kwazireligijnych.

6 godzin temu, Astro napisał:

Myślę, że zdecydowana większość Forumowiczów pozytywnie postrzega fakt, że z powodu CAA ptaków obecnie jest więcej niż byłoby bez tej ustawy.

Ba, po co się ograniczać do prostej ilości. Może się okazać, że są też większe. Stąd już prosta droga do liczenia efektywności legislacyjnej i postępu w tysiącach ton latającego żywca ptasiodziczyznowego. Z niczym się to nie kojarzy?

26 minut temu, cyjanobakteria napisał:

W ciągu ostatnich 10 lat trend się odwrócił na zachodzie :)

USA zbiedniały, ale w Chinach również zarejstrowano spadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minutes ago, peceed said:

Nie ma znaczenia jak szybko będziemy wygaszać produkcję - końcowy efekt jest ten sam: zagłada "gatunków" mięsnych.

Zawsze będą jakieś gatunki hodowane. Drób może być hodowany przykładowo na jajka z wolnego wybiegu. Nie wszystkie gatunki zwierząt, które były smaczne, dobrze na tym wyszły. Nie wspominając nawet o niektórych roślinach jak bananach, które są dziesiątkowane przez patogeny (odmiany Gros Michel a teraz Cavendish).

 

35 minutes ago, peceed said:

Skąd pomysł że niejedzenie mięsa jest oświecone a jedzenie głupie? Jak dla mnie to ludzie przestają jeść mięso z głupich powodów kwazireligijnych.

Podałem religię jako przykład, na przykład mięso halal. Niektórzy na pewno przesadzają, jak mam podejście zdroworozsądkowe 80/20. Aczkolwiek sam praktycznie nie jem mięsa. Faktem jest, że mięso jest niewydajne, a już teraz są odpowiedniki, które nie odbiegają jakością i smakiem, a są o rząd wielkości tańsze energetycznie w produkcji.

 

35 minutes ago, peceed said:

USA zbiedniały, ale w Chinach również zarejstrowano spadek...

Jest wiele krajów, które nie zbiedniały, a trend jest podobny. Z kolei inny trend jest taki, że tam gdzie była mało, konsumpcja wzrosła, ale to mnie akurat nie dziwi.

 

EDIT: Dane dla jajek free range z UK:
https://www.thetimes.co.uk/article/free-range-eggs-become-bestsellers-in-success-story-for-animal-welfare-says-rspca-zdpj7k8qw

EDIT: wykres się nie ładuje, bo jest za paywallem, wykres z innego źródła:

20161203_BRC341.png

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Astro napisał:

Pomyśl o zasobach Ziemi, szczególnie wodzie

No myślę, myślę i jakoś nie mogę zrozumieć co z tą wodą miałoby się stać tragicznego. W przemianach chemicznych ilość wody jest zasadniczo zachowana... Woda nie znika!
Ta woda to taki piękny eko-mem do prania mózgów konsumentom w reklamach, bardzo głupi jak dokładnie przeanalizować.

6 godzin temu, Astro napisał:

o fakcie, że zdecydowana większość dużych ssaków nie żyje na wolności, a w obozach koncentracyjnych itd

W moim świecie większość dużych ssaków żyje na wolności, najwięcej w Antarktyce.

3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Jest wiele krajów, które nie zbiedniały, a trend jest podobny.

Przypuszczam że winę ponosi epidemia wegetarianizmu.
Z drugiej strony 120 kg mięsa na rok to jest 1/3 kg  na dobę, to są 2 całkiem porządne schabowe - średnio.
 

9 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Faktem jest, że mięso jest niewydajne

A to już konsument sobie sam zadecyduje.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minutes ago, peceed said:

Przypuszczam że winę ponosi epidemia wegetarianizmu.
Z drugiej strony 120 kg mięsa na rok to jest 1/3 kg  na dobę, to są 2 całkiem porządne schabowe - średnio.

Haha, ostatnio epidemie są trendy. Inny sposób spojrzenia, to że większość ludzi nie jest psychopatami :) W USA na pewno przesadzali, z resztą widać to po wskaźnikach otyłości, ale w Nowej Zelandii zeszli ze 142kg na 72kg, o ile dane z wiki są prawdziwe :) Konsument decyduje, ale będzie chyba lepiej, bo z tego, co wiem, to produkcja niewiele się różni od przemysłu piwowarskiego, a już teraz jest tanio moim zdaniem :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, peceed napisał:

A to już konsument sobie sam zadecyduje.

Sądzę że chodziło o piramidę troficzną. W tym sensie wegetarianizm jest szalenie niebezpieczny bo tworzy wrażenie, że Ziemia wyżywi 70 mld ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem o co chodzi z tym wrażeniem? Wegetarianizm jest po prostu tańszy energetycznie, niezależnie od wrażenia, jakie może wywierać. Po za tym nie zwiększa popędu płciowego, więc nie wiem, gdzie jest to szczególne niebezpieczeństwo? :) Najlepiej widać to w emisjach CO2, ale oczywiście jedzenie to tylko cześć wydatków energetycznych każdej osoby.

Technicznie rzecz biorąc, Ziemia wyżywi spokojnie kilkaset miliardów ludzi, ale odbędzie się to kosztem upadku środowiska naturalnego i obniżenia jakości życia ludzkości, a całość będzie przypominać Blade Runner, a w najlepszym razie centrum metropolii. Obecnie w Europe panuje zagęszczenie populacji na poziomie 34 osoby na km2, w Japonii 347/km2, a w Tokio 6158/km2. Inna rzecz, że wymagałoby to inżynierii na bardzo dużą skalę, na przykład panele słoneczne i szklarnie na Saharze albo wykorzystanie oceanów, w tym odsalanie wody. To jest oczywiście ponure SF i sam nie chciałbym mieszkać w takim miejscu.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Wegetarianizm jest po prostu tańszy energetycznie, niezależnie od wrażenia, jakie może wywierać

Dlatego przywołałem piramidę troficzną.

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Technicznie rzecz biorąc, Ziemia wyżywi spokojnie kilkaset miliardów ludzi, ale odbędzie się to kosztem upadku środowiska naturalnego i obniżenia jakości życia ludzkości, a całość będzie przypominać Blade Runner, a w najlepszym razie centrum metropolii.

No właśnie. I właśnie dlatego w*nizmy są złe. Już jest nas 6 razy za dużo. Jak wszyscy osiągną poziom konsumpcji USA to potrzeba będzie dodatkowej planety na same śmieci. Wyobraź sobie Polskę z 7mln ludności :D Prawdziwy Eden.

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Jajcenty napisał:

Jak wszyscy osiągną poziom konsumpcji USA to potrzeba będzie dodatkowej planety na same śmieci.

Nie osiągną, surowców nie przybędzie. 3 świat wydaje za mało na broń nuklearną i bombowce stealth.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, peceed napisał:

Nie osiągną, surowców nie przybędzie

Ale próbują. To wystarczy.

24 minuty temu, peceed napisał:

3 świat wydaje za mało na broń nuklearną i bombowce stealth.

Na antykoncepcję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minutes ago, peceed said:

Nie osiągną, surowców nie przybędzie. 3 świat wydaje za mało na broń nuklearną i bombowce stealth.

Tymczasem można zerknąć, jak rozwijają się konflikty o najbardziej podstawowe zasoby, jak woda w Kaszmirze czy w Etiopii, która zbudowała tamę na Nilu Błękitnym, co zagraża Egiptowi, który czerpie 97% wody z Nilu.

 

1 hour ago, Jajcenty said:

Wyobraź sobie Polskę z 7mln ludności :D Prawdziwy Eden.

To zależy po której stronie w arkuszu wylądujecie. Należysz do partii? :) Apropos antykoncepcji, słyszałem, że masz dzieci, a więc jesteś częścią problemu :) Inna sprawa, że nawet jak w Europie dzietność jeszcze spadnie, to nadrobią kraje trzeciego świata w tym imigranci.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, cyjanobakteria napisał:

nadrobią kraje trzeciego świata w tym imigranci

Sztuka jest sztuka?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Apropos antykoncepcji, słyszałem, że masz dzieci, a więc jesteś częścią problemu

Jedno, więc nie aż tak. My line has ended i nie desperuję jak Denethor. Nie uważam swoich genów za jakies wyjątkowo warte przekazania.

 

 

2 minuty temu, peceed napisał:

Sztuka jest sztuka?

No tak. Wiele razy słyszałem: to koniec białej rasy. Biali się nie mnożą. I zawsze mnie zastanowiało, co facetowi 50+ zależy jakiego koloru będą jego pra(pra)wnuki?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minutes ago, Jajcenty said:

No tak. Wiele razy słyszałem: to koniec białej rasy. Biali się nie mnożą. I zawsze mnie zastanowiało, co facetowi 50+ zależy jakiego koloru będą jego pra(pra)wnuki?

Kolor skóry to jest bardzo delikatna sprawa z punktu widzenia ewolucji :) Z jednej strony melanina zapewnia ochronę komórkom przez szkodliwym promieniowaniem UV, a z drugiej witamina D jest konieczna do zdrowego rozwoju dziecka, w tym układu kostno-szkieletowego. Wskazane jest zatem, aby kolor skóry nie odbiegał znacznie od optymalnej wartości dla danej szerokości geograficznej :)

 

30 minutes ago, Jajcenty said:

Nie uważam swoich genów za jakies wyjątkowo warte przekazania.

Tak mi się przypomniała scena otwierająca film :)

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jajcenty napisał:

No tak. Wiele razy słyszałem: to koniec białej rasy. Biali się nie mnożą.

Nie chodzi o kolor skóry, nie bezpośrednio.
Przyjęcie nieograniczonej ilości niewykształconych uchodźców o IQ rzędu 70-80 nie wróży dobrze żadnemu krajowi.
Inna kultura, religia i rasa dodatkowo są czynnikami destabilizującymi które niosą nieuniknione koszty społeczne.
Zaskakująco dobre wyniki Polski na świecie w stosunku do (nie)udolności rządów w sporej części biorą się z posiadania homogenicznego etnicznie społeczeństwa, unikamy dzięki temu wielu problemów które systematycznie podgryzają wzrost PKB. Nawet przyjmując Ukraińców uniknęliśmy problemów ze względu na ogromne podobieństwo pomiędzy naszymi nacjami (bardzo przypominają mi Polaków z lat 90). To taka ciekawa cecha wspólna jaką mamy z Koreą czy Japonią - monoetniczne społeczeństwa funkcjonują lepiej. Wystarczy przypomnieć sobie co się działo w dwudziestoleciu międzywojennym.
Jeśli mielibyśmy zmieniać na siłę rasowy skład Polski to wyborem nr.1 na rynku są Azjaci :P
0 problemów z integracją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio widziałem artykuł na Defence24 na temat przyjezdnych gangów w Szwecji. Podobno w zeszłym roku w Goeteborgu gangi przejęły funkcję służb i kontrolowały wjeżdżające do niektórych dzielnic pojazdy :) Sam zastępca komendanta głównego szwedzkiej policji przyznał, że dyskusja o integracji imigrantów jest naiwna.

Quote

W Szwecji jest co najmniej 40 rodzinnych gangów, a ich członkowie przybyli do kraju wyłącznie w celu zorganizowania się i prowadzenia działalności przestępczej. Dyskusja o integracji imigrantów wydaje się być trochę naiwna - przyznał zastępca komendanta głównego szwedzkiej policji Mats Loefving.

https://www.infosecurity24.pl/szwedzkie-gangi-silne-jak-nigdy


Nie chce mi się dokładnie sprawdzać, kto ci owi krnąbrni imigranci, którzy nie chcą się integrować, ale w innym tekście wspominali o karabinach szturmowych, pistoletach czy granatach ręcznych przemycanych z Bałkanów, gdzie mają dobre kontakty.

https://www.infosecurity24.pl/szwedzka-armia-w-walce-z-gangami

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:

Przyjęcie nieograniczonej ilości niewykształconych uchodźców o IQ rzędu 70-80 nie wróży dobrze żadnemu krajowi.
Inna kultura, religia i rasa dodatkowo są czynnikami destabilizującymi które niosą nieuniknione koszty społeczne.

Tu się zgadzamy i to jest rzecz kórej nie rozumiem w politykach imigracyjnych. Oczywistym jest że na granicach faz jest różnica potencjałów. Polityka imigracyjna musi egzekwować przymus integracji/rozpuszczania inaczej powstają enklawy.Pamiętaj chemiku młody, zawsze wlewaj kwas do wody - ta reguła kosztowała zapewne kilka par oczu, sporo poparzeń i móstwo spodni. Ktoś bowiem zapomniał dodać: wlewaj trochę i często mieszaj. Rzeczywiście nasza homogeniczność działa na naszą korzyść.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Ktoś bowiem zapomniał dodać: wlewaj trochę i często mieszaj.

W chwili obecnej tylko Singapur (tzn. nie spotkałem się z innymi państwami) efektywnie stosuje politykę etnicznego mieszania w taki sposób, aby nawet w skali jednego bloku mieszkalnego uzyskać w miarę proporcjonalną równomierność.

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Tu się zgadzamy i to jest rzecz kórej nie rozumiem w politykach imigracyjnych.

  Bo tych polityk po prostu nie ma.
Ludzie nie zdają sobie sprawy że państwo to ostateczne przedsiębiorstwo akcyjne którego są współwłaścicielami.
Wpuszczając imigrantów dzielą się z nimi swoją ojczyzną, dlatego ta decyzja musi być równie dobrze przemyślana jak fuzje biznesowe.
Tylko wielki biznes i osoby wysoce majętne, które posiadają inne aktywa niż własne państwo stawiają na nieograniczoną imigrację - bo jest ona dla nich bezwarunkowo korzystna.
W ogóle obserwujemy trend maksymalnego osłabiania państw kosztem organizacji międzynarodowych i wielkich korporacji, imigracja jest "korzystna" również z tego pośredniego powodu.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 hours ago, radar said:

No patrz, a jak jarek mówił parę lat temu o gangach w Szwecji to się z niego śmiali ;)

Kiedyś grzmiał, że PO miało prywatyzować polskie lasy, a teraz sami to robią. To tak ze świeżych rzeczy. Piątka dla zwierząt też nie była zła w założeniach, ale poległ, zdradzony o świcie przez własnych, partyjnych soldatów, za haniebny i bezpardonowy atak na polską wieś :)
 

Teraz problem uchodźców to często element wojny hybrydowej. Łukaszenka zniósł wizy dla imigrantów z bliskiego wschodu i przerzuca uchodźców na granicę z Litwą. Są możliwe scenariusze, że zaczną przerzucać nawet uchodźców z Afganistanu z udziałem bratniej pomocy ze wschodu, zwłaszcza po tym, jak NATO się wycofało z kraju. Najgorsze scenariusze przewidują, że rząd może upaść nawet w ciągu 6 miesięcy, bo Talibowie podwoili w ostatnim czasie areał, jaki mają pod kontrolą i z którego zbierają podatki.

https://www.defence24.pl/bron-d-i-bialorus-scenariusze-dla-polski-komentarz

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych poinformowała, że Wielkie Jezioro Słone osiągnęło w lipcu najmniejszą powierzchnię w udokumentowanej historii tego akwenu. A w ubiegłym tygodniu w południowej części jeziora poziom zasolenia sięgnął 18%. Taka sytuacja zagraża milionom ptaków wędrownych, gdyż południowa część jeziora ich kluczowym habitatem.
      Naukowcy ostrzegają, że bardzo ważnemu regionowi, w którym żerują ptaki, grozi całkowite załamanie. To zupełnie nieznana nam rzeczywistość. W ciągu tygodnia ptaki zniknęły z miejsc, gdzie zwykle były. Tydzień później wzdłuż brzegów leżały martwe muchówki. Z każdym tygodniem musieliśmy iść dalej, by dotrzeć do wody, mówi biochemik Bonnie Baxter z Westminster College, która dokumentuje zmiany w jeziorze.
      Wielkie Jezioro Słone zostało w 1959 roku przecięte na pół przez linię kolejową. Znacznie ograniczyła ona mieszanie się wody w jeziorze, przez co jego północna część, do której dopływa mniej źródeł słodkiej wody, stała się znacznie bardziej słona. Jej zasolenie sięga nawet 32%, mogą tam żyć tylko mikroorganizmy. Różnicę w zasoleniu widać nawet na zdjęciach satelitarnych. Obie części wyraźnie różnią się kolorem. W części południowej, zasilanej przez trzy rzeki, zasolenie wynosiło około 14%. Wynosiło, gdyż obecnie – w wyniku suszy – podniosło się do 18%.
      W części południowej żyją artemie (skorupiaki) oraz pewien rodzaj muchówek. Zwierzęta te żywią się cyjanobakteriami i innymi mikroorganizmami. Do tej części jeziora masowo przybywają ptaki, by zakładać gniazda i odpoczywać w czasie migracji.
      Naukowcy obawiają się teraz o los tych ptaków. Już w lipcu wycofujące się wody jeziora odsłoniły wiele mikrobialitów. To struktury tworzone przez społeczności mikroorganizmów chwytających i wiążących osady. Muchówki składają jaja na powierzchni wody, a larwy płyną do mikrobialitów i tam się przekształcają. Utrata mikrobialitów zagraża populacji muchówek, którymi żywią się ptaki.
      Teraz dodatkowym problemem jest wysokie zasolenie wód. Badania laboratoryjne wykazały, że gdy stężenie soli przekroczy 17% cyjanobakterie zaczynają wymierać. To zaś zagraża tym cyjanobakteriom, które wciąż są zanurzone. Zagłada grozi zatem podstawom łańcucha pokarmowego. Naukowcy obawiają się, że zaczną masowo ginąć artemie.
      Wysychające jezioro stanowi też zagrożenie dla ludzi. Część jego osadów zawiera dość duże stężenie metali ciężkich. Wiatr może roznosić te zanieczyszczenia po okolicy, w której żyje około miliona osób.
      W latach 80. Wielkie Jezioro Słone osiągnęło rekordową powierzchnię 8500 km2. W lipcu bieżącego roku była ona rekordowo mała – 2460 km2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po ponad dwóch latach prac obie izby amerykańskiego Kongresu przyjęły CHIPS and Science Act, ustawę, która ma zachęcić do inwestycji w amerykański przemysł półprzewodnikowy. Przewiduje ona wydatkowanie z budżetu federalnego 52 miliardów USD w ciągu pięciu lat i zezwala na udzielenie 25-procentowej ulgi podatkowej na budowę lub rozbudowę zakładów produkujących półprzewodniki lub urządzenia do ich wytwarzania. Ustawa to część pakietu o wartości 280 miliardów dolarów, który ma zwiększyć konkurencyjność USA na polu nowych technologii.
      Ze wspomnianych 52 miliardów dolarów 39 miliardów przeznaczono na granty na budowę nowych fabryk, 11 miliardów trafi do federalnych programów badawczych zajmujących się półprzewodnikami, a 2 miliardy zostanie wydatkowane na projekty obronne związane z mikroelektroniką. Dodatkowo 200 milionów dolarów otrzyma Narodowa Fundacja Nauki, a pieniądze te mają zostać przeznaczone na promowanie wzrostu siły roboczej w przemyśle półprzewodnikowym. Departament Handlu ocenia, że do roku 2025 USA będą potrzebowały dodatkowych 90 000 osób pracujących w tym przemyśle. Twórcy ustawy przeznaczyli też 500 milionów dolarów na koordynację z zagranicznymi partnerami rządowymi rozwoju technologii bezpieczeństwa informatycznego, telekomunikacyjnego, działań na rzecz łańcucha dostaw w przemyśle półprzewodnikowym, w tym na rozwój bezpiecznych technologii komunikacyjnych, półprzewodnikowych i innych.
      Eksperci mówią, że ustawa będzie miała olbrzymi wpływ na rozwój przemysłu półprzewodnikowego w USA. Zwracają uwagę przede wszystkim na ulgę podatkową, dzięki której warunki budowy fabryki półprzewodników w USA będą podobne, jak budowa za granicą. Ustawa nie tylko ma stworzyć wiele dobrze płatnych miejsc pracy czy zapobiec w USA niedoborom półprzewodników, których cały świat doświadczył w związku z przerwaniem łańcuchów dostaw w czasie pandemii. Nie mniej ważne jest bezpieczeństwo. Obecnie 90% najbardziej zaawansowanych półprzewodników produkowanych jest na Tajwanie. Chiny uznają ten kraj za swoją zbuntowaną prowincję i ciągle grożą jej „odzyskaniem”. Dlatego też Państwo Środka z uwagę przygląda się wojnie na Ukrainie. Jeśli Zachód dopuści, by Rosja podbiła Ukrainę, może to zachęcić Chiny do ataku na Tajwan. Nawet jeśli taki atak by się nie powiódł, mógłby on wywołać długotrwałe problemy z dostawami półprzewodników.
      Wielcy producenci już od pewnego czasu zwiększają swoją obecność w USA. GlobalFoundries rozbudowuje kosztem 1 miliarda USD swoje zakłady w Malcie w stanie Nowy Jork, TSMC buduje kosztem 12 miliardów dolarów fabrykę w Arizonie, samsung planuje wydać 17 miliardów USD na fabrykę w pobliżu Austin i zapowiada, że w przyszłości może zainwestować w USA nawet 200 miliardów dolarów. Intel zapowiedział budowę fabryki w Ohio. Firma chce na nią wydać 20 miliardów USD, ale mówi wprost, że wielkość inwestycji będzie zależna od dofinansowania na podstawie CHIPS Act. Koncern zapowiedział też, że – przy odpowiednim wsparciu rządowym – jest gotów zainwestować kolejnych 100 miliardów USD w ciągu najbliższych 10 lat.
      Ustawa będzie miała olbrzymi wpływ na innowacje w USA, mówi Russell T. Harrison, dyrektor amerykańskiego oddziału Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników, który od początku był zaangażowany w prace nad tym aktem prawnym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Doktor Andrew Digby z nowozelandzkiego Ministerstwa Ochrony Przyrody, który jest doradcą naukowym programu odrodzenia kakapo, poinformował, że bieżący rok jest drugim najlepszym w historii rokiem rozrodu kakapo. Wyjątkowe nielotne papugi kakapo to gatunek krytycznie zagrożony. Na początku bieżącego roku na wolności żyło zaledwie 200 papug.
      Obecnie wszystkie kakapo żyją na małych bezludnych wyspach wolnych od drapieżników. Nie można ich przenieść do Nowej Zelandii, gdzie niegdyś żyły, gdyż ludzie wprowadzili tam inwazyjne drapieżniki, które niemal doprowadziły do zagłady tego wyjątkowego gatunku. Jednak i wyspy nie gwarantują przetrwania papug. Ze względu na niezwykle małą populację kakapo zagraża chów wsobny, a poważne niebezpieczeństwo stanowią choroby. Dodatkowym problemem jest fakt, że kakapo rozmnażają się raz na 2-3 lata, gdy owocuje drzewo Rimu (Dacrydium cupressinum).
      Dlatego też obecnie cała populacja kakapo znajduje się pod ścisłym nadzorem. Każdy ptak wyposażony jest w nadajnik, a na wyspach znajduje się sieć odbiorników. Dzięki temu naukowcy mogą zdalnie monitorować zachowania i rozmnażanie się zwierząt. Stąd też wiadomo, że bieżący rok był drugim najlepszym pod względem liczby kakapo, które przyszły na świat. Z jaj wykluło się 60 młodych, z czego ponad 50 dożyło do momentu opierzenia się. Obecnie część z nich weszła w wiek młodzieńczy (150 dni), kiedy to zostają oficjalnie zaliczone do populacji. Andrew Digby poinformował, że obecnie oficjalna światowa populacja kakapo liczy 220 osobników.
      Specjaliści starający się uratować kakapo powoli stają przed nowym problemem. Potrzebne są nowe habitaty dla papug. Eksperci szukają więc nowych bezpiecznych miejsc. Mają nadzieję, że w przyszłym roku uda im się przenieść część populacji do jednego lub dwóch takich miejsc.
      Rekordowym rokiem dla kakapo był 2019. Wówczas żyło 147 dorosłych kakapo, a z jaj wykluło się aż 76 młodych. Kakapo znalazły się na skraju zagłady przez polowania, utratę habitatów i wprowadzenie przez Europejczyków inwazyjnych drapieżników.
      Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku sądzono, że kakapo wyginęły, okazało się jednak, że przetrwały one na Wyspie Stewarta. W 1977 znano jedynie 18 kakapo. Nowa Zelandia rozpoczęła bardzo ambitny program odbudowy populacji. Niewykluczone, że to najbardziej intensywnie prowadzony program jakiegokolwiek gatunku na świecie. Papugi kilkukrotnie przenoszono na wyspy, gdzie tworzono dla nich jak najlepsze warunki. Zwierzęta są karmione specjalną dietą, która ma zwiększyć szanse na udany rozród. Każde z gniazd kakapo wyposażono w kamery, czujniki na podczerwień, urządzenia odstraszające drapieżniki i ogrzewające jajo, gdy samica opuszcza gniazdo. Każda z papug ma nadajnik, imię, a jej losy są śledzone.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiemy, że psy pochodzą od wilka szarego, a do ich udomowienia doszło w epoce lodowej przed co najmniej 15 000 lat. Jednak o miejscu i procesie udomowienia najlepszego przyjaciela człowieka wiemy niewiele. Teraz międzynarodowa grupa genetyków i archeologów, pracująca pod kierunkiem specjalistów z Instytutu Francisa Cricka odkryła, że psy pochodzą od co najmniej dwóch populacji wilków.
      Uczeni przeanalizowali genomy 72 prehistorycznych wilków, które żyły w Europie, Ameryce Północnej i na Syberii w czasie ostatnich 100 000 lat. Po analizie genomów w 9 różnych laboratoriach naukowcy stwierdzili, że dawne jak i współczesne psy są bliżej spokrewnione z prehistorycznymi wilkami z terenu Azji niż z terenu Europy. To wskazuje, że miejsca udomowienia należy szukać na wschodzie. Jednak uczeni zauważyli coś jeszcze. Znaleźli otóż dowody, że w tworzeniu DNA psów wzięły udział dwie oddzielne populacje wilków. Wydaje się, że wczesne psy z północno-wschodniej Europy, Syberii i obu Ameryk mają wspólnego przodka pochodzącego ze źródła znajdującego się na wschodzie. Jednak wczesne psy z Bliskiego Wschodu, Afryki i południa Europy mają w swoim genomie ślady dodatkowego źródła, powiązanego z wilkami z Bliskiego Wschodu.
      Fenomen ten można wyjaśnić w różnoraki sposób. Wilk mógł zostać udomowiony więcej niż raz, a później doszło do wymieszania populacji. Inna możliwość jest taka, że do udomowienia doszło raz, ale wczesne psy mieszały się z wilkami. Obecnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, który z tych scenariuszy jest prawdziwy.
      W trakcie naszych badań znakomicie zwiększyliśmy liczbę zsekwencjowanych genomów prehistorycznych wilków, co pozwoliło nam na stworzenie szczegółowego drzewa genealogicznego wilka, obejmującego również okres, gdy pojawiły się psy. Próbując umieścić psy na tym drzewie odkryliśmy, że pochodzą one od co najmniej dwóch populacji wilków – źródła wschodniego, które przyczyniło się do powstania wszystkich psów, oraz źródła zachodniego, które wzięło udział w powstaniu niektórych psów, mówi jeden z głównych autorów badań, Anders Bergström. Obecnie naukowcy pracują nad genomami prehistorycznych wilków z obszarów, których dotychczas nie badali, w tym z obszarów bardziej nie południe.
      Wspomniane 72 wilki, których genomy badano, żyły na przestrzenie około 30 000 pokoleń. To pozwoliło naukowcom na zbudowanie obrazu zmian wilczego DNA. Zauważyli na przykład, że na przestrzeni około 10 000 lat wariant genu IFT88, który wpływa na rozwój czaszki i szczęk, zmienił swój stopień rozpowszechnienia z bardzo rzadkiego do obecnego u każdego wilka, a współcześnie występuje u wszystkich wilków i psów. Być może rozpowszechnienie się tego wariantu można przypisać zmianom w dostępnym rodzaju ofiar w okresie epoki lodowej, co preferowało wilki o określonym kształcie czaszki.
      Pontus Skoglund z Instytutu Cricka stwierdził, że oto po raz pierwszy naukowcy bezpośrednio prześledzili zmiany wywołane selekcją naturalną u dużego zwierzęcia na przestrzeni 100 000 lat, badając te zmiany w czasie gdy rzeczywiście zachodziły, a nie próbując rekonstruować je na podstawie współczesnego DNA. Trafiliśmy na kilkanaście przypadków, gdy jakaś mutacja rozprzestrzeniała się po całej światowej populacji wilków. Było to możliwe, gdyż gatunek ten miał ze sobą liczne kontakty, pokonując olbrzymie przestrzenie. To prawdopodobnie dzięki takiemu utrzymywaniu długodystansowej łączności wilki przetrwały epokę lodową, która zabiła wiele dużych gatunków mięsożerców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zoo Wrocław odtwarza z naukowcami z Uniwersytetu Wrocławskiego (UWr) dolnośląską populację podgorzałki. We wchodzących w skład rezerwatu „Stawy Milickie” kompleksach stawowych Stawno i Ruda Sułowska wypuszczono 22 ptaki. Mają one zasilić tutejszą populację lęgową; jest szansa, że przystąpią do lęgów jeszcze w tym roku.
      Na Czerwonej liście ptaków Polski podgorzałka (Aythya nyroca) została sklasyfikowana jako gatunek narażony (VU). Jak podkreślili autorzy tego opracowania, pierwsze oznaki spadku liczebności podgorzałki w Polsce odnotowano na początku lat 60. XX wieku. [...] W ostatnich kilkunastu latach krajowa liczebność nieco wzrosła, jednak nie wróciła do poziomu sprzed regresu populacji  [...].
      Aż ponad 90% lęgowisk tego ptaka stanowią stawy rybne. Zagrażają mu przede wszystkim utrata siedlisk, niszczenie terenów podmokłych, przebudowa i regulacja zbiorników, susze oraz drapieżniki, w tym gatunki inwazyjne: norka amerykańska czy jenot. Zważywszy na niewielką liczbę A. nyroca w Polsce i krajach ościennych, najlepszą metodą na utrzymanie gatunku pozostaje zasilenie populacji osobnikami hodowlanymi.
      Dawniej w Polsce podgorzałka była stosunkowo licznym gatunkiem lęgowym z populacją ocenianą na ok. 400-500 par w latach 80. XX wieku, z największą populacją na Stawach Milickich. Pod koniec ubiegłego wieku jej liczebność spadła do zaledwie 40-45 par w całym kraju. Od początku XXI wieku nastąpił niewielki wzrost populacji, a obecny jej stan jest bardzo niski i wynosi 100-130 par lęgowych w całej Polsce – wyjaśnia prof. dr hab. Tadeusz Stawarczyk z Uniwersytetu Wrocławskiego.
      Ornitolog dodaje, że podgorzałka jest objęta Monitoringiem Ptaków Polski, prowadzonym przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Pozwala to na poznanie jej rozmieszczenia. Regularnie występuje tylko w trzech rejonach kraju: na stawach rybnych w Budzie Stalowskiej, na szeregu stanowisk na Lubelszczyźnie oraz na Stawach Milickich w dolinie Baryczy. Te kluczowe lęgowiska skupiają ok. 95% populacji krajowej. W samej dolinie Baryczy występuje ok. 1/3 populacji polskich podgorzałek (ok. 40 par lęgowych).
      „Projekt podgorzałka” jest realizowany dzięki współpracy 3 ogrodów zoologicznych, Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Stawów Milickich SA. W maju do rezerwatu „Stawy Milickie” zawieziono 2 transporty A. nyroca. Część z 22 ptaków pochodziła z hodowli ZOO Wrocław, a pozostałe z ogrodu zoologicznego w Bratysławie i Tierparku w Berlinie.
      Program wsiedlania podgorzałek pochodzących z ogrodów zoologicznych trwał będzie 5 lat i w tym czasie do rezerwatu „Stawy Milickie” może trafić nawet kilkaset podgorzałek. Mamy nadzieję, że pewna ich grupa osiądzie tu i sama zacznie wyprowadzać lęgi w kolejnych latach. Podgorzałki otrzymały obrączki identyfikacyjne i będą stale monitorowane przez naukowców ze stacji ornitologicznej Uniwersytetu Wrocławskiego – podkreśla Mirosław Piasecki, dyrektor naczelny ZOO Wrocław.
      Podobny projekt realizowano z sukcesem w Niemczech. Ogrody zoologiczne oraz inne instytucje przekazywały podgorzałki do wypuszczenia nad Steinhuder Meer - jeziorem położonym na północny zachód od Hanoweru. Tam przyzwyczajały się one do życia na wolności. W ciągu 8 lat naturze przywrócono niemal 800 tych kaczek. Naukowcy obserwowali je nad tym samym jeziorem jeszcze przez wiele lat od momentu wypuszczenia. Mamy nadzieję, że nasz dolnośląski program będzie miał podobną skuteczność - podkreślono w komunikacie prasowym ZOO Wrocław.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...