Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Otwarcie szkół i zgromadzenia publiczne napędzają epidemię

Recommended Posts

Ponowne otwarcie szkół po spowodowanym koronawirusem lockdownie doprowadziło w ciągu miesiąca do wzrostu liczby zachorowań, informują autorzy pierwszych badań dotyczących skutków zniesienia restrykcji. Analiza danych ze 131 krajów wykazała, że w miesiąc po powrocie dzieci do szkół współczynnik R, mówiący o tym, ile osób zaraża przeciętny zarażony, wzrósł o 24%.

Poza otwarciem szkół jedynym elementem, który w znaczącym stopniu spowodował zwiększenie współczynnika R było ponowne zezwolenie na organizowanie zgromadzeń publicznych. W tym wypadku R zwiększył się o 25%.

Autorzy badań podkreślają, że w swoich analizach nie byli w stanie uwzględnić takich czynników jak ograniczenia liczebności klas, higiena osobista, nakaz noszenia maseczek w szkołach itp

Po otwarciu szkół doszło do zwiększenia współczynnika R, ale nie jest jasne, czy ogranicza się to do konkretnych grup wiekowych, w których mogą istnieć znaczące różnice dotyczące społecznego dystansowania się w klasach jak i poza nimi, mówi profesor Harish Nair, specjalista dziecięcych chorób zakaźnych. Potrzebujemy więcej danych, by zrozumieć rolę szkół w rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2, dodaje.

Uczeni opracowali też specjalne modele, pozwalające badać, jak różne ograniczenia wpływają na wartość R. Odkryli, że największy wpływ na obniżenie wartości współczynnika R miały zakaz organizacji wydarzeń, zamknięcie szkół, zakaz spotykania się w więcej niż 10 osób, rozpropagowanie pracy zdalnej oraz ograniczenie wychodzenia z domu. Tam, gdzie wszystkie te restrykcje wprowadzono razem, wartość R spadła o 52% w ciągu miesiąca. Z kolei samo organizacji zgromadzeń publicznych i spotkań w gronie większym niż 10 osób prowadzi do 29-procentowego spadku R w ciągu miesiąca. Pojedynczym czynnikiem, który w największym stopniu ogranicza R jest zakaz organizacji wydarzeń publicznych. W takim wypadku R spada o 24% w ciągu miesiąca.

Nasze badania mogą przydać się przy podejmowaniu decyzji odnośnie wprowadzenia i znoszenia ograniczeń. Pozwolą przewidzieć, kiedy pojawią się skutki takich decyzji. Jednak dużo zależy też o lokalnego kontekstu, czyli współczynnika R w różnym czasie, wydolności lokalnej służby zdrowia oraz społeczno-ekonomicznych efektów wprowadzania takich a nie innych decyzji w życie, mówią naukowcy.

Profesor matematyki Chris Bauch z kanadyjskiego University of Waterloo stwierdza, że tego typu badania mogą być niezwykle ważne dla zoptymalizowania w danym kraju działań na rzecz walki z epidemią. Pokazują one, że rozwiązania działają i które działają najlepiej. To bardzo ważne informacje, gdyż ograniczenia niosą ze sobą olbrzymie skutki społeczno-ekonomiczne.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach The Lancet Infectious Diseases.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety Janusze i Grażyny powiedzą że odmowa zgromadzeń publicznych to zabójstwo demokracji. Fajny kanał który pokazuje proste symulacje i nieco bardziej skomplikowane, primer wrzucił fajny film.

szczególnie ostatnie wyniki są warte przestawienia

Edited by Rowerowiec

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Rowerowiec napisał:

Niestety Janusze i Grażyny powiedzą że odmowa zgromadzeń publicznych to zabójstwo demokracji.

Co powiesz na zamknięcie kościołów, bo osobiście jestem za.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.11.2020 o 01:05, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Poza otwarciem szkół jedynym elementem, który w znaczącym stopniu spowodował zwiększenie współczynnika R było ponowne zezwolenie na organizowanie zgromadzeń publicznych. W tym wypadku R zwiększył się o 25%.

Słowo przeciwko słowu, badanie przeciwko badaniu: https://www.rp.pl/Covid-19/201109677-Czy-protesty-napedzaja-pandemie.html

Analizy przeprowadzone między innymi po demonstracjach Black Lives Matter sugerują, że masowe protesty nie mają większego znaczenia dla rozprzestrzeniania pandemii Covid-19.

14 godzin temu, Astro napisał:

Co powiesz na zamknięcie kościołów, bo osobiście jestem za.

A  jakaś naukowa podpórka dla takiej potrzeby?

19 godzin temu, Rowerowiec napisał:

Niestety Janusze i Grażyny powiedzą że odmowa zgromadzeń publicznych to zabójstwo demokracji.

E tam, archetypy Januszy i Grażyn to po stronie odbiorczej  ***** *** .

Share this post


Link to post
Share on other sites

@3grosze jak sobie dobrze zdajesz sprawę, naukowiec, który połączyłby protesty BLM z zachorowaniami byłby samobójcą. I zawodowym i, ze sporym prawdopodobieństwem, w dosłownym znaczeniu. Za mniejsze "przewiny" świat "postępowej tolerancji i zamiłowania do wolności" potrafił urządzić dziką nagonkę na ludzi, którzy odważyli się mieć odmienne zdanie.
To taki syndrom R. Trzaskowskiego, który bierze udział w Strajku Kobiet, a chwilę później oświadcza, że ze względu na sytuację epidemiczną nie zgadza się na Marsz Niepodległości.
Tym bardziej, że przywoływana w linkowanym przez Ciebie artykule pani Caroline Buckee wyraźnie stwierdzała: "“We should be canceling big public events,” said Caroline Buckee, associate professor of epidemiology. “There’s no question in my mind.”" (https://www.hsph.harvard.edu/news/hsph-in-the-news/coronavirus-news-march-2020/).

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, 3grosze said:

A  jakaś naukowa podpórka dla takiej potrzeby?

W każdym normalnym, niewyznaniowym państwie ograniczenia w kościołach są takie same jak w innych miejscach, gdzie gromadzą się ludzie. Czyli, przykładowo, jeżeli są zamknięte siłownie, teatry i kina, to i kościoły powinny być online albo tylko prywatnie. Kościoły nie są infrastrukturą niezbędną dla życia doczesnego, że tak powiem i powinny być zamknięte. W Korei Południowej dwukrotnie nastąpiły przypadki super-roznosiciela w kościołach. Jeżeli tego typu działalność nie stanowi zagrożenia, to wszyscy powinni być równi wobec prawa.

 

36 minutes ago, Mariusz Błoński said:

jak sobie dobrze zdajesz sprawę, naukowiec, który połączyłby protesty BLM z zachorowaniami byłby samobójcą

Jeżeli odbywają się na wolnym powietrzu, a ludzie nie są upakowani jak sardynki oraz większość jest w jakiś sposób zamaskowana, bo planuje brać udział w zamieszkach albo jest świadoma zagrożenia, to potrafię sobie wyobrazić, że nie przyczyniły się znacznie do wzrostu zachorowań. Na pewno zwiększają ryzyko. Ktoś sprawdził jak sytuacja wyglądała na Białorusi albo w Polsce po protestach? Przychylam się jednak do opinii, że to jest drażliwy temat i ma to wpływ na ewentualne analizy.

 

36 minutes ago, Mariusz Błoński said:

To taki syndrom R. Trzaskowskiego, który bierze udział w Strajku Kobiet, a chwilę później oświadcza, że ze względu na sytuację epidemiczną nie zgadza się na Marsz Niepodległości.

Te dwa zdarzenia jednak nie są porównywalne. Mam swoje poglądy i mogę być stronniczy, ale narodowcy nie odpowiadają marszem na rzeczywiste zagrożenie. Z drugiej strony prawica od zawsze walczy jakimś wrogiem: wewnętrznym, zewnętrznym, wyimaginowanym albo rzeczywistym, więc jestem przekonany, że wskazanie zagrożenia, na które odpowiada, nie jest skomplikowane. 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, Mariusz Błoński said:

To taki syndrom R. Trzaskowskiego, który bierze udział w Strajku Kobiet, a chwilę później oświadcza, że ze względu na sytuację epidemiczną nie zgadza się na Marsz Niepodległości.

Też nie potrafię tu być obiektywnym, ale decyzja Trzaskowskiego mogła tu być tylko tak jaką podjął. Porównujesz tu jabłka z gruszkami. Nikt nie pytał Trzaskowskiego o pozwolenie na organizację strajku kobiet, a skąd wiesz, może pójdzie się przejść spacerkiem 11.XI po warszawie.

Narodowcy mogą sobie zrobić spontaniczny marsz i nazwać go jak chcą tylko będzie on w zastępstwie tego cyklicznego i z ryzykiem, że policja ich rozgoni. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Astro napisał:

Co powiesz na zamknięcie kościołów, bo osobiście jestem za.

 Jestem za. Jak na razie to i tak do kościoła chodzę on line. Dlatego że nie chce zarazić babć i dziadków, bo pracuje w sklepie budowlanym i mam kontakt z wieloma osobami. W pracy 6 osób z załogi miało wirusa, ale że jesteśmy młodzi to każdy przeszedł łagodnie lub bez objawów. Jakoś nie można wierzyć temu, że na zgromadzeniach publicznych, gdzie każdy drze jape z maską na brodzie, nie będzie zarażeń. To przecież jasne że były i nadal się ciągną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to wygląda, że tak zapytam z ciekawości? Streaming live z kościoła a wafelek wysyłany za pobraniem? ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

jak sobie dobrze zdajesz sprawę, naukowiec, który połączyłby protesty BLM z zachorowaniami byłby samobójcą. I zawodowym i, ze sporym prawdopodobieństwem, w dosłownym znaczeniu. Za mniejsze "przewiny" świat "postępowej tolerancji i zamiłowania do wolności" potrafił urządzić dziką nagonkę na ludzi, którzy odważyli się mieć odmienne zdanie.

Dziwne:blink:, ale nie zdaję sobie sprawy, że prawi naukowcy są pod presją demokratycznych naukowców lewaków i boją się:D obiektywnie interpretować dane. Taka konkluzja Mariuszu niestety z up wynika:(, jak również, że naukowcy o poglądach konserwatywnych uprawiają dezercję naukową i są  mniejszością, ... co już mnie nie dziwi.

Tak między nami, to proszę mi;) tu, na KW nie tworzyć teorii spiskowych.

21 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Tym bardziej, że przywoływana w linkowanym przez Ciebie artykule pani Caroline Buckee wyraźnie stwierdzała: "“We should be canceling big public events,”

Ależ to jak najbardziej logiczne: niezaprzeczalnie zwiększa, ale nie tak bardzo.

 

20 godzin temu, cyjanobakteria napisał:
22 godziny temu, 3grosze napisał:

A  jakaś naukowa podpórka dla takiej potrzeby?

W każdym normalnym, (...)powinni być równi wobec prawa.

Dywagacje. Logiczne, ale to prywatne dywagacje. Jak Wiesz, tutaj argumentem jest żródło naukowe.

Moje dywagacje: np.nieporównywalne są warunki fizyczne kościoła i sali fitnes: nie ta kubatura obiektów (różnica wysokości nieba;) tu, a pułapu tam) zasadnicza różnica dynamiki  obiektów ruchomych, więc i w turbulencji atmosfery, itp.

 

20 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

W Korei Południowej dwukrotnie nastąpiły przypadki super-roznosiciela w kościołach. 

Aż 2 przypadki w całym świecie !?:blink:

No to  kościoły są najbezpieczniejszymi w tym przypadku  miejscami na Ziemi.:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, 3grosze napisał:

zasadnicza różnica dynamiki  obiektów ruchomych, więc i w turbulencji atmosfery, itp.

Skoro przy dywagacjach jesteśmy, to "dynamikę, turbulencję itp." porównałbym do sklepów meblowych, agd itd., a jednak... Dodatkowo mniejsza turbulentność niekoniecznie koreluje tak jak byś chciał.

50 minut temu, 3grosze napisał:

No to  kościoły są najbezpieczniejszymi w tym przypadku  miejscami na Ziemi.

Kardynał (ups) G. potwierdza.

P.S. @3grosze: mam głębokie przekonanie, że nie przystoi Ci stawać tam, gdzie pewni ludzie. Obronę Częstochowy zostaw Najmanowi. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Astro napisał:
53 minuty temu, 3grosze napisał:

No to  kościoły są najbezpieczniejszymi w tym przypadku  miejscami na Ziemi.

Kardynał (ups) G. potwierdza.

I Cyjanobakteria.:) Niechcący.

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minutes ago, 3grosze said:

Moje dywagacje: np.nieporównywalne są warunki fizyczne kościoła i sali fitnes: nie ta kubatura obiektów (różnica wysokości nieba;) tu, a pułapu tam) zasadnicza różnica dynamiki  obiektów ruchomych, więc i w turbulencji atmosfery, itp.

Sam uważam, że siłownie powinny być zamknięte, bo prezentują zwiększone ryzyko, tak jak kościoły. Ale jeżeli zabronione są publiczne spotkania powyżej N osób, w takim wypadku msze w kościele także do N osób, ale także siłownie, kina i teatry do N osób. Proste? Proste. Przede wszystkim uważam, że wszyscy powinni być równi wobec prawa, na co nie ma szans w państwie pół-wyznaniowym, w którym sukienkowi są nietykalni. Wystarczy tylko zwrócić uwagę na to z jaką skutecznością polska prokuratura ściga pedofilów w KK i osoby, które ich kryją.

 

52 minutes ago, 3grosze said:

Aż 2 przypadki w całym świecie !?:blink:

To są tylko 2 znane mi i udokumentowane przypadki. W Korei wyznawcy spowodowali w lutym skokowy wzrost zakażonych z 30 do ponad 6 tysięcy w ciągu 3 tygodni. i de facto wystartowali tam z epidemią, która do tej pory była pod kontrolą.

 

54 minutes ago, 3grosze said:

No to  kościoły są najbezpieczniejszymi w tym przypadku  miejscami na Ziemi.:D

Nie będę z Tobą dyskutował zbyt długo, bo znam Twoje poglądy. Ale przypomniało mi to o trzęsieniu ziemi w Lizbonie w 1755, w wyniku którego zginęło kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców w kościołach podczas uroczystość wszystkich świętych. Ci co nie poszli do kościoła mieli znacznie większe szanse na przeżycie, szczególnie jak pozostali na powietrzu albo w niskiej zabudowie. Najwyraźniej wszechmogący tak chciał albo miał na to wywalone ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nie będę z Tobą dyskutował zbyt długo, bo znam Twoje poglądy.

 Ok.:)

Po prostu jakąś opozycję w wiadomym temacie musicie mieć., aby anty...... kółko wzajemnej adoracji nie skostniało.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, zostaje mi chyba tylko polecić znakomitą Historię filozofii po góralsku, bo prawdę prawisz, aczkolwiek jest to ta trzecia prawda (znaczy ani świnto prawda, ani tys prawda). W normalnym kraju byłoby to proszenie się o guza, ale niewiele mnie już tutaj zadziwia, skoro kasę na walkę z epidemią przeznacza się na "maszty z biało-czerwoną". Naprawdę wolałem orliki. :)

P.S. Ja przykładowo nie jestem "anty", tylko uważam, że pedofilom powinno się siekierką po przyrodzeniu; WSZYSTKIM pedofilom...

ed. Nieprzypadkowo @3grosze poleciłem Tischnera. Ten mądry człowiek, z Twojego jak mniemam "obozu" niejednokrotnie mówił o fasadowym "horyzontalnym" katolicyzmie, a w mojej ocenie ów niczym nie różni się od zwykłego sekciarstwa, więcej, szkodliwego sekciarstwa.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Astro napisał:

Ten mądry człowiek, z Twojego jak mniemam "obozu" niejednokrotnie mówił o fasadowym "horyzontalnym" katolicyzmie, a w mojej ocenie ów niczym nie różni się od zwykłego sekciarstwa, więcej, szkodliwego sekciarstwa.

Wtrącenie tego istniejącego i oczywistego wynaturzenia, czemu tutaj ma służyć? Że mam to bronić, krytykować, czy zaprzeczać? Wszystko byłoby bez sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech... Miało służyć tylko jednemu - byś powstrzymał się przed (moim zdaniem) nierozsądnym wpisom typu:

2 godziny temu, 3grosze napisał:

Po prostu jakąś opozycję w wiadomym temacie musicie mieć., aby anty...... kółko wzajemnej adoracji nie skostniało.

Myślę, że znamy się tu, na KW odpowiednio długo byś wiedział, że ja nie uczestniczę w żadnych kółkach różańcowych. Moja mala (mój różaniec) to tylko i aż mój przyjaciel, i na żadną wojnę się z nią nie wybieram. Co więcej: to TYLKO moja PRYWATNA sprawa, co polecam wszystkim zainteresowanym, zwłaszcza ludziom jak Godek czy Najman. 3grosze, ja nie mam pragnień, by moje karczycho było 4 razy grubsze (bym mógł zrobić "porządek" ;)); wystarczy mi współczucie, które mam.

P.S. Dodam tylko, że moje karczycho i tak zdecydowanie jest ponad średnią, ale już za bardzo w nim strzyka. :)

Edited by Astro
  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, 3grosze napisał:

Dziwne:blink:, ale nie zdaję sobie sprawy, że prawi naukowcy są pod presją demokratycznych naukowców lewaków i boją się:D obiektywnie interpretować dane. Taka konkluzja Mariuszu niestety z up wynika:(, jak również, że naukowcy o poglądach konserwatywnych uprawiają dezercję naukową i są  mniejszością, ... co już mnie nie dziwi.

Tak między nami, to proszę mi;) tu, na KW nie tworzyć teorii spiskowych.

 

Niczego nie tworzę. :) Przypominam sobie historię pewnej pani profesor historii z USA, która jakieś 3-4 lata temu napisała na swoim blogu, że może warto wstrzymać się potępianiem w czambuł średniowiecza i "kultury białego mężczyzny", bo to średniowieczne wytworzyło kodeks rycerski, który - chociażby - przekonywał takiego rycerza-zdobywcę, że kobiety można zdobywać tez inaczej niż gwałcąc. No i pani profesor przez wiele miesięcy nie miała lekkiego życia, bo rozpętano przeciwko niej nagonkę.

EDIT: udało mi się znaleźć wpis na blogu kobiety (
https://fencingbearatprayer.blogspot.com/2015/06/talking-points-three-cheers-for-white.html)

A tutaj masz artykuł na ten temat (warto go przeczytać, bo pokazuje jak zastraszone są instytucje akademickie): https://www.realcleareducation.com/articles/2018/08/21/uchicago_must_defend_professor_against_social_justice_slander.html


Dlatego uważam, że stwierdzenie, iż "słuszne" protesty napędzają epidemię jest bardzo ryzykowne. Co innego "niesłuszne". :) W epoce SJW naukowcy, szczególnie ci z nauk społecznych, muszą ostrożnie dobierać słowa.

  • Haha 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Mariusz Błoński napisał:

W epoce SJW naukowcy, szczególnie ci z nauk społecznych, muszą ostrożnie dobierać słowa.

Fizycy mają raczej wywalone, bo tych od "płaskiej Ziemi" wyleczyć można jedynie młotkiem, i to raczej typu sledgehammer. Ostrożnie dodam, że w epoce SJW w Polsce, czyli tutaj, to działa w drugą stronę. W końcu jedyni "prawdziwi i uznawani" wojownicy sprawiedliwości społecznej to wyżej wzmiankowani przeze mnie...

P.S. Wiem oczywiście, że "słuszne" i "niesłuszne" to rzecz bardzo względna, ale fizyk z definicji przyjmuje nie tylko szczególną względność, bo i tę ogólną. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

Fizycy mają raczej wywalone, bo tych od "płaskiej Ziemi" wyleczyć można jedynie młotkiem, i to raczej typu sledgehammer.

Spotkałem się ostatnio z opinią, że płaskoziemcy nienawidzą naukowców a przynajmniej podchodzą do nich nieufnie i dlatego nie dają się przekonać do dowodów. Postrzegają naukowców jako (wyimaginowanych) wrogów i cześć systemu, który jest przyczyną ich niepowodzeń czy ogólnie ich sytuacji życiowej. Wydaje się to sensowne tłumaczenie, bo inaczej trudno sobie wyobrazić, żeby nawet mniej niż przeciętnie inteligentna osoba miała problemy z połączeniem kropek w jedną całość. Może ktoś kiedyś określi to jako chorobę umysłową ;)

Zauważyłem też, że z profili FB i wypowiedzi antyszczepionkowców i innych często wynika, że wierzą w całą gamę teorii spiskowych typu smugi, lądowanie na Księżycu, 5G i inne. Wygląda na to, że jest to jakaś predyspozycja umysłu do węszenia spisków albo nawet dysfunkcja.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.11.2020 o 15:59, Rowerowiec napisał:

Jestem za. Jak na razie to i tak do kościoła chodzę on line.

A pokutę i opłatek też przyjmujesz online? Taki e-kościół, e-ksiądz, e-bóg, ta?

W dniu 10.11.2020 o 15:59, Rowerowiec napisał:

Jakoś nie można wierzyć temu, że na zgromadzeniach publicznych, gdzie każdy drze jape

A no właśnie, japy niektórych bardzo mi przeszkadzają, obrzydzają wręcz.

10 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Sam uważam, że siłownie powinny być zamknięte, bo prezentują zwiększone ryzyko, tak jak kościoły.

A sauny też? Wprawdzie wirusy giną w dużych temperaturach, więc tym bardziej powinno się je otworzyć. Ale co tam, ważniejsze, by zniszczyć biznes. Przy okazji - na siłowni też jest temperatura trochę wyższa, Wystarczyłoby wyłączyć klimatyzację, by zrobiło się duszno i wirusy też by miały ciężko. Ale to nieistotne, ważne by zniszczyć gospodarkę i zdrowie ludzi.

2 godziny temu, Mariusz Błoński napisał:

Przypominam sobie historię pewnej pani profesor historii z USA, która jakieś 3-4 lata temu napisała na swoim blogu, że może warto wstrzymać się potępianiem w czambuł średniowiecza i "kultury białego mężczyzny", bo to średniowieczne wytworzyło kodeks rycerski, który - chociażby - przekonywał takiego rycerza-zdobywcę, że kobiety można zdobywać tez inaczej niż gwałcąc.

Cóż, może warto przypomnieć pani profesor z USA, że średniowiecze przyszło wraz z Kościołem Katolickim i jakimś przypadkiem nastały wtedy ciemne czasy dla nauki, ludzi zaczęto zabijać za herezje i anty-religijne przesłania, rozpanoszyły się epidemie a długość życia znacząco spadła.

Prawda jest taka, że KK nie jest żadną tradycją polską, to okupant, który 1000 lat temu po prostu siłą zmusił nas do przyjęcia ich religii. Przed watykańskimi okupantami Polacy mieli własną kulturę i tradycje, które zostały zniszczone przez KK. Polanie czcili naturę oraz swoich przodków - już nawet nazwa kojarzy się z polami czy polesiem. Przyszli krzyżowcy (krzyż - symbol śmierci - to właśnie katolicyzm) i wszystko to zdewastowali, dlatego do dziś praktycznie nie zachowały się żadne informacje o obrzędach religijnych Słowian. KK starał się z całej mocy zniszczyć wszelkie pozostałości po kulturze Słowian, mimo to nie udało im się do końca - przykładowo zwalczano topienie marzanny. Jest to dowiedzione naukowo, można o tym łatwo znaleźć informacje. Katolicy to schizofrenicy, którym nie przeszkadza łączyć pogańskich obyczajów z katolicyzmem; oprócz wspomnianej marzanny, także malowanie jajek wielkanocnych to obyczaj jeszcze prasłowian, a jest tego znacznie więcej.

Edited by Antylogik

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Antylogik said:

A sauny też? Wprawdzie wirusy giną w dużych temperaturach, więc tym bardziej powinno się je otworzyć. Ale co tam, ważniejsze, by zniszczyć biznes. Przy okazji - na siłowni też jest temperatura trochę wyższa, Wystarczyłoby wyłączyć klimatyzację, by zrobiło się duszno i wirusy też by miały ciężko. Ale to nieistotne, ważne by zniszczyć gospodarkę i zdrowie ludzi.

Niech zgadnę, Szwedzi spędzają całe dnie w saunach? ;) Sauna to nie tylko pomieszczenie z piecem czy też nadmuchem z pary, ale taż szatnia, toalety, recepcja i tak dalej. Nie zamierzam bronić tego krzyża, bo i tak nie mam wpływu na nic poza swoim własnym bezpieczeństwem. Na pewno ryzyko w saunie fińskiej jest stosunkowo małe, o ile ludzie nie są stłoczeni jak sardynki. Z tego co pamiętam to dość mocno grzeją.

Sam mam trochę sprzętu do ćwiczenia, więc to mi wystarczy, a bez sauny się obejdę, najwyżej zrobię sobie inhalacje ;) W siłowni musiałby być przeciąg albo dobre filtry HEPA/P3 w klimatyzacji. Ja sam jakbym ćwiczył na siłowni to bym brał półmaskę z filtrami P3 i zaworem wydechowym, bo się łatwo oddycha.

Właściciele siłowni przekonują na podstawie własnych danych w USA, że siłownie są bezpieczne. Z kolei rząd na Islandii mówi co innego, a rząd w Polsce ma podobno swoje dane, ale ich nie podaje, co mnie nie dziwi, bo danych pewnie nie mają, no i są generalnie niekompetentni.

 

1 hour ago, Antylogik said:

A pokutę i opłatek też przyjmujesz online? Taki e-kościół, e-ksiądz, e-bóg, ta?

Zapomniałeś o mikropłatnościach ;) Pewnego dnia e-wierny zapomni zalogować się na e-mszę w e-kościele z e-księdzem i nie otrzyma e-maila z opłatkiem w załączniku i być może to będzie ten dzień, w którym uświadomi sobie, że się nic nie stało, a e-book go nie ukarał :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zgadzam się na to, aby ludzi traktować jak małe dzieci. W Szwecji traktuje się ich poważnie. Każdy dorosły za siebie odpowiada. Starsi ograniczają wychodzenie, reszta normalnie żyje. Że tam lepsza służba zdrowia i w ogóle? Miejsca w szpitalach brak itd? I co z tego? Wyszedłeś, zaryzykowałeś, zachorowałeś -> nie masz miejsca w szpitalu, trzeba było uważać. Jak umrzesz, to twoja wina, a nie państwa. Koniec kropka.

Jedynym obowiązkiem państwa jest rzetelna informacja o sytuacji i że każde wyjście do ludzi to ryzyko. Wychodzisz -> ryzykujesz. Ale państwo nie ma prawa zakazywać działalności gosp.

Mam osobę w rodzinie, która zachorowała na koronawirusa. Czy wg powyższego rozumowania była głupia? Nie do końca. Bo to właśnie państwo, które zakazuje prowadzenie firm i wychodzenie ludziom z domu, UTWIERDZA wszystkich w przekonaniu, że jak się zachowuje, to państwo się nim zaopiekuje. Efekt? Właśnie mamy. Gdyby osoba z mojej rodziny wiedziała, że nie może liczyć na państwo, to by 3 razy bardziej uważała. I tak by wszyscy ludzie starsi albo mający osłabiony organizm uważali 3 razy bardziej. Sami. A przez to, że zakazujecie wszystkiego, efekt jest dokładnie odwrotny:

- ludzie mają wywalone na to, mają dość, i protestują. Gdyby nie było zakazów, nie protestowaliby i nie byłoby dodatkowych zachorowań

- starsi, którzy nie zachorowali jeszcze, nie boją się, bo myślą, że państwo się nimi zaopiekuje w razie czego

- jest to znany w ekonomii, a dokładniej w teorii ubezpieczeń, efekt znany jako pokusa nadużycia. Jeśli kwota ubezpieczenia/odszkodowanie jest za duża, to ubezpieczony zachowuje się bardziej ryzykownie, niż gdyby ubezpieczenie było niewielkie.

 

Powinno się podzielić ludzi na 2 kategorie. Pierwsza - ci którzy chcą mieć pewność, że w razie ciężkiej choroby od razu trafią do szpitala. Ci bedą ubezpieczeni, ale ceną musi być zakaz wyjścia z domu. Dlatego jeżeli służba zdrowia obecnie jest niewydolna, obecnie jestem za zakazem wyjścia ludzi powyżej 65 lat i chorych... chyba że podpiszą papier, że wolą wolność od pewności, że dostanie opiekę. Druga grupa - to ubezpieczeni, ale są traktowani na końcu, to ci, którzy wybierają wolność w zamian za brak pewności co do opieki. Generalnie to powinna być grupa poniżej 65 lat i zdrowi.

W ten sposób należy podejść do sprawy. Nie można mieć wszystkiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Przypominam sobie historię pewnej pani profesor historii z USA,

W tym unikalnym przypadku jedna pani subiektywnie zinterpretowała równie subiektywne acz pozytywne podejście do ciemnej strony średniowiecza drugiej pani, co mnie subiektywnie kojarzy się z podziwem dla Hitlera, bo autostrady wybudował. Akurat tej pierwszej pani się nie dziwię: kobiety tak z trudem wywalczonego  jeszcze quasi równouprawnienia, pokojowo już nie oddadzą, a ta druga pani dała przesłanki do regresu, więc pierwsza  pani bez trudu znalazła poparcie.
Nic w tym dziwnego i z kneblowaniem naukowców niewiele mającego wspólnego, czym piję do Twojego:
W dniu 10.11.2020 o 12:44, Mariusz Błoński napisał:

naukowiec, który połączyłby protesty BLM z zachorowaniami byłby samobójcą. I zawodowym i, ze sporym prawdopodobieństwem, w dosłownym znaczeniu. Za mniejsze "przewiny" świat "postępowej tolerancji i zamiłowania do wolności" potrafił urządzić dziką nagonkę na ludzi, którzy odważyli się mieć odmienne zdanie.

Prestiżowym samobójstwem to byłoby dopiero kwestionowanie statystycznego związku, pomiędzy manifestacją a zakażeniami, ze względu na jawność  parametrów wejściowych. Statystyka to nie nauka społeczna, z rozmytą interpretacją, więc:

11 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

W epoce SJW

Dzięki  epoce licznie AUTENTYCZNYCH SJW ruchy wsteczne słusznie:) mają problem.

 

7 godzin temu, Antylogik napisał:

Nie zgadzam się  (...)wszystkiego.

Zaskakujace jest,  jak bucowata musi być osoba  z tak zszarganą opinią o jej możliwościach intelektualnych, tak długo kwestionująca pandemię, która uznała ją:D na etapie "gdy ślepy by zauważył", ma teraz "genialną":blink: receptę na jej rozwiązanie. Zero samorefleksji, maksimów grafomanii.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Agencja Badań Medycznych sfinansowała badania nad zastosowaniem amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19. Ma ono na celu potwierdzić doniesienia o skuteczności w leczeniu COVID-19 substancji stosowanej dotychczas w chorobie Parkinsona.
      Sam pomysł badania nad amantadyną wywodzi się z lubelskiego ośrodka, który w pierwszej fazie pandemii zgłosił się do Agencji Badań Medycznych. Wówczas nie było jeszcze przesłanek, aby go podjąć. Amantadyna, która była w latach 1996-2009 szeroko używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A, obecnie jest stosowana jedynie jako lek neurologiczny i podawana pacjentom z chorobą Parkinsona lub stwardnieniem rozsianym.
      Przeprowadzone wiosną 2020 badanie wykazało, że żaden z pacjentów przyjmujących amantadynę z powyższych wskazań, u których stwierdzono zarażenie wirusem SARS-CoV-2, nie rozwinął ciężkich objawów choroby. Podobnych obserwacji u pacjentów z chorobą Parkinsona dokonała także grupa z Cambridge University, która  postuluje konieczność przeprowadzenia szerszych badań klinicznych w tym zakresie.
      Jako Agencja Badań Medycznych powinniśmy dostarczyć Polakom obiektywnej wiedzy, w celu zakończenia dyskusji na temat słuszności stosowania amantadyny w przebiegu COVID-19 w oparciu o twarde dowody naukowe. O to właśnie poprosił nas minister Niedzielski. Badanie, które uruchamiamy w ciągu kilku tygodni da nam odpowiedź, czy amantadyna rzeczywiście działa. – podsumowuje Prezes Agencji Badań Medycznych dr n. med. Radosław Sierpiński.
      Jak podkreśla lider projektu – prof. Konrad Rejdak (Kierownik Katedry I Kliniki Neurologii; Uniwersytet Medyczny w Lublinie) – analizując mechanizm działania leku sądzimy, że amantadyna może być skuteczna w zapobieganiu rozwojowi COVID-19 w kierunku ostrej niewydolności oddechowej także poprzez działanie na ośrodkowy układ nerwowy. Warunkiem skuteczności amantadyny w COVID-19 jest jednak stosowanie tego leku we wczesnej fazie procesu chorobowego, t.j. przed rozwinięciem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS).  
      Projekt realizuje siedem ogólnopolskich ośrodków: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie; Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne; Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, Pracownia Medycyny Rodzinnej; Kolegium Nauk Medycznych. Uniwersytet Rzeszowski, Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Grudziądzu oraz Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wyszkowie.
      Wykazanie skuteczności i bezpieczeństwa leczenia amantadyną w poprawie stanu klinicznego u pacjentów z rozpoznanym COVID-19 ma potencjalnie wielkie znaczenie w walce ze skutkami pandemii. W przypadku gdy okaże się, że lek nie wpływa istotnie na przebieg i ciężkość ostrej fazy infekcji to nadal ważny będzie wpływ na nasilenie i przebieg powikłań neurologicznych, które są bardzo częste i utrzymują się długo po przebyciu infekcji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Europejska Agencja Leków (EMA) zatwierdziła do warunkowego użycia szczepionkę firmy Moderna. Można ją podawać osobom, które ukończyły 18. rok życia. To druga szczepionka przeciwko COVID-19 dopuszczona na terenie Unii Europejskiej.
      Po przeanalizowaniu wszystkich dostępnych danych, specjaliści z EMA uznali, że szczepionka Moderny spełnia standardy UE i jest bezpieczna. Ta szczepionka to kolejne narzędzie do walki z obecną sytuacją. To dowód poświęcenia i wysiłku ludzi, którzy spowodowali, że rok po ogłoszeniu pandemii przez WHO mamy pozytywną rekomendację drugiej szczepionki, stwierdziła Emer Cooke, dyrektor EMA.
      Produkt Moderny to druga szczepionka przeciwko COVID-19 dopuszczona na terenie UE. Podobnie jak szczepionka Pfizera jest ona oparta na mRNA. Była ona testowana na około 28 000 osób w wieku 18–94 lat. Połowa z nich otrzymała szczepionkę, a połowa placebo. Badania wykazały, że jest ona skuteczna w 94,1%. W grupie 14 134 osób, które otrzymały szczepionkę, COVID-19 stwierdzono u 11 osób. Z kolei w grupie 14 073 osób, które otrzymały placebo, zachorowało 185 osób. Z kolei wśród osób z grup ryzyka, u których z większym prawdopodobieństwem COVID-19 ma ciężki przebieg, skuteczność szczepionki wyniosła 90,9%.
      Szczepionka Moderny podawana jest w dwóch dawka, w odstępie 28 dni. Najpowszechniej występujące skutki uboczne po jej podaniu to ból i zaczerwienienie w miejscu podania, dreszcze, gorączka, powiększone węzły chłonne pod ramieniem, bóle głowy, bóle mięśni i stawów, nudności, wymioty oraz zmęczenie. Objawy te mają zwykle przebieg łagodny lub średni i ustępują w ciągu kilku dni.
      Tymczasem w USA, gdzie od pewnego czasu zatwierdzone są obie szczepionki – Moderny i Pfizera – dopuszczone obecnie w UE, tamtejsze Centra Zapobiegania i Prewencji Chorób (CDC) poinformowały wczoraj o dodatkowych 21 osobach, które doświadczyły anafilaksji po podaniu szczepionki. Tym samym liczba takich przypadków wyniosła 29 na 1,9 miliona zaszczepionych, czyli 11,1 na milion. Wśród wspomnianych 21 osób 20 już zostało wyleczonych.
      Odsetek anafilaksji jest więc wyższy niż w przypadku szczepionki na grypę, gdzie wynosi 1,3 na milion zaszczepionych. CDC zapewnia, że wciąż pozostaje on na niskim poziomie, a ryzyko związane ze szczepieniem jest znacznie mniejsze niż ryzyko związane z zachorowaniem.
      W najbliższym czasie EMA ma upublicznić szczegółowy raport z prac nad zatwierdzeniem szczepionki Moderny oraz pełną ocenę ryzyka. W „odpowiednim czasie” na stronie EMA zostanie też opublikowany raport z badań kliniczych dostarczony przez Modernę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele osób na całym świecie z niecierpliwością czeka na swoją kolejkę do zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Wydaje się, że większość z nich będzie musiała poczekać kilkanaście miesięcy. A przynajmniej wydawało się, gdyż sytuacja jest bardzo dynamiczna. Niedawne doniesienia z jednej strony dają nadzieję, że więcej osób uda się zaszczepić w krótszym czasie, ale z drugiej powodują zamieszanie wśród specjalistów.
      Najpierw Beijing Biological Products Institute, który jest wydziałem China National Biotec Group (CNBG) ogłosił, że III faza badań klinicznych wykazała, że jego szczepionka jest skuteczna w 79,34% i jest bezpieczna. CNBG to część państwowej firmy Sinopharm, jednego z największych na świecie producentów szczepionek.
      Chociaż tak wysoka skuteczność i bezpieczeństwo to dobre wiadomości, to jednak naukowcy chcieliby poznać szczegółowe wyniki badań. Te jednak nie są podawane do publicznej wiadomości. Nie wiadomo więc na ilu osobach prowadzono testy, ilu podano szczepionkę, a ilu placebo, nie wiadomo nawet, gdzie testy były prowadzone. Zamieszanie jest tym większe, że kilka tygodni wcześniej ministerstwo zdrowia Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało, że z jego badań wynika, iż skuteczność szczepionki Sinopharmu wynosi 86%. I również nie podało żadnych szczegółów.
      Niedługo po oświadczeniu CNBG w Wielkiej Brytanii odpuszczono do użycia szczepionkę AstraZeneca i University of Oxford. Doniesienia na jej temat powodowały u naukowców konfuzję, gdyż badania w Wielkiej Brytanii i Brazylii były prowadzone w różny sposób, na różnych grupach ludzi, przy różnych dawkach i różnym odstępie czasu pomiędzy obiema dawkami. Jakby jeszcze tego było mało MHRA, brytyjska agencja dopuszczająca leki na rynek, stwierdziła, że druga dawka szczepionki może być podana 12 tygodni po dawce pierwszej. Wyjaśniła, że u niektórych uczestników badań skuteczność szczepionki wyniosła 73% po pierwszej dawce, a po drugiej wynosiła... 62%. Opóźnienie drugiej dawki aż o 12 tygodni może zaś pozwolić na szybsze zaszczepienie większej liczby osób, co pozwoli na szybsze opanowanie pandemii i uniknięcie wielu zgonów oraz ciężkich zachorowań.
      Faktem jest, że szczepionek brakuje, a im więcej producentów będzie je oferowało, tym lepiej. AstraZeneca-Oxford obiecuje, że w bieżącym roku wyprodukuje 3 miliardy dawek. Sinopharm ma już wyprodukowanych 100 milionów dawek, a na bieżący rok obiecuje miliard.
      Nie wiemy, ile będzie kosztowała szczepionka Sinopharmu. Wiemy jednak, że chińskie władze chcą za jej pomocą budować swoje wpływy w ubogich krajach, więc obiecują, że będzie ona rozprowadzana po „uczciwej i rozsądnej cenie”. Nie można wykluczyć, że chiński podatnik będzie do niej dopłacał. Z kolei AstraZeneca-Oxford założyły organizację niedochodową, która ma sprzedawać szczepionkę po około 3 dolary za dawkę. To aż 10-krotnie taniej niż szczepionki Pfizera i Moderny. Jednak te firmy są już gotowe do dostarczenia do końca bieżącego roku około 2 miliardów dawek.
      Szczepionki Pfizera i Moderny wykorzystują mRNA do dostarczenia do organizmu fragmentu materiału genetycznego koronawirusa, dzięki czemu organizm rozpoznaje zagrożenie i uruchamia układ odpornościowy. Są one nie tylko droższe, ale też trudniejsze w transporcie i dystrybucji. Ich przechowywanie wymaga bowiem bardzo niskich temperatur. Szczepionka AstraZeneca-Oxford zawiera nieszkodliwego adenowirusa zmodyfikowanego genetycznie tak, by dostarczył fragment RNA koronawirusa. Z kolei produkt Sinopharmu wykorzystuje chemicznie dezaktywowaną wersję całego wirusa. Obie szczepionki do przechowywania wymagają standardowej lodówki.
      Nie wiadomo, dlaczego efektywność chińskiej szczepionki wynosi według Sinopharmu 79%, podczas gdy według urzędników ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest ona większą. Specjaliści chcieliby otrzymać więcej danych, ale ich nie mają. Ten brak informacji może wynikać z obyczajowości w różnych krajach. Tutaj w Ameryce musimy przekonać ludzi, że podajemy im bezpieczną i efektywną szczepionkę. W Chinach jest inaczej. Tam wystarczy stwierdzić, że rząd zapewnia, iż szczepionka jest bezpieczna, mówi John Moore.
      Kathleen Neuzil, epidemiolog z University of Maryland mówi, że nie ma powodu, by nie ufać oświadczeniu Sinopharmu. Przyznaje jednak, że bardziej wierzy temu, co mówi AstraZeneca, chociażby dlatego, że wyniki badań zostały opublikowany w prestiżowym The Lancet.
      Spory wśród specjalistów budzi też dyskusja na temat podawania jednej lub dwóch dawek szczepionki. W wielu krajach toczone są takie rozważania. MHRA jest pierwszą krajową agencją ds. leków, która dopuszcza opóźnienie podania drugiej dawki. MHRA podjęła dość spore ryzyko. Nie chciałbym przez 12 tygodni czekać na drugą dawkę mając tylko częściową odporność, mówi Moncef Slaoui szef Operation Warp Speed, rządowego amerykańskiego programu szybkiej dystrybucji szczepionek.
      Jednak dyskusje o opóźnieniu drugiej dawki toczą się też w odniesieniu do obu szczepionek mRNA. Warp Speed rozdysponowuje obecnie jedynie połowę posiadanych szczepionek. Robi to po to, by mieć pewność, że dla obecnie szczepionych nie zabraknie drugiej dawki w przewidzianym terminie.
      Jednak emerytowany profesor Stanley Plotkin, weteran badań nad szczepionkami, jest współautorem listu skierowanego do Slaouiego i innych amerykańskich urzędników, w którym apeluje o jak najszybsze wprowadzenie zasady pojedynczej dawki. Ekspert stwierdza, że dwie dawki w krótkim terminie powinny dostać tylko grupy najbardziej narażone. Cała reszta populacji powinna otrzymać jedną dawkę po to, by jak najszybciej odporność pojawiła się u jak największej grupy ludzi. Z drugą dawką można tutaj poczekać dłużej.
      Z poglądem takim zgadza się Paul Offit, pediatra z Children's Hospital of Philadelphia i członek niezależnego komitetu doradczego przy FDA (Agencja ds. Żywności i Leków), który debatował nad zatwierdzeniem obu szczepionek mRNA. Mówi on, że czas pomiędzy dawkami jest wybierany dość arbitralnie. Po prostu coś trzeba wybrać, mów Offit i dodaje, że standardowo tam, gdzie potrzebne są 2 dawki odstęp pomiędzy ich podaniem wynosi 2 miesiące. Jednak z powodu pandemii czas ten skrócono w przypadku szczepionek przeciwko COVID-19.
      Nie można więc wykluczyć, że za jakiś czas schemat szczepień ulegnie zmianie i 2 dawki w krótkim czasie otrzymają tylko osoby z grup ryzyka.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      AstraZeneca i University of Oxford poinformowały, że opracowywana przez nie szczepionka przeciwko koronawirusowi znacząco zmniejsza liczbę zachorowań. Na podstawie testów na ponad 22 000 ludzi w USA i Brazylii stwierdzono, że gdy poda się najpierw połowę dawki, a miesiąc później całą dawkę, efektywność szczepionki wynosi 90%. Gdy jednak poda się całą dawkę i miesiąc później znowu całą, to efektywność szczepienia spada do 62%. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Łączna efektywność tej szczepionki wynosi 70%.
      W przeciwieństwie do szczepionek Pfizera i Moderny ta opracowana przez AstraZeneca/Oxford nie bazuje na mRNA. Badacze wykorzystali w niej osłabioną wersję adenowirusa, który powoduje przeziębienia u szympansów. Ten sam adenowirus został użyty, by stworzyć szczepionkę przeciwko Eboli. Na potrzeby szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 szympansi wirus został zmodyfikowany tak, by infekował ludzkie komórki, ale się w nich nie namnażał.
      Wirus, infekując komórki, dostarcza informację potrzebną do wytworzenia proteiny S, która jest używana przez koronawirusa SARS-CoV-2.. Dzięki temu układ odpornościowy uczy się rozpoznawać tę proteinę i przygotowuje obronę przeciwko niej.
      Testy nowej szczepionki wciąż trwają w USA, Japonii, RPA, Kenii, Rosji i Ameryce Południowej. Planowane są kolejne m.in. w Europie. Wcześniej testy te na krótko przerwano, gdy u jednego z ochotników w Wielkiej Brytanii pojawiła się choroba neurologiczna. Odpowiednie urzędy zgodziły się jednak na ich kontynuowanie.
      Szczepionka AstraZeneki i Oxford University – mimo że mniej efektywna – ma tę olbrzymią przewagę nad szczepionkami Pfizera i Moderny, że nie trzeba jej zamrażać. Może być transportowana w znacznie wyższych temperaturach. W jej wypadku wystarczy zwykła lodówka, nie potrzebuje specjalistycznego systemu chłodzącego. Dodatkowym jej plusem jest fakt, że zmniejsza liczbę transmisji od osób, które nie wykazują objawów choroby. Nie jest jasne, czy szczepionki Pfizera i Moderny również tak działają. AstraZeneca zapewnia, że do końca 2021 roku jest w stanie wyprodukować 3 miliardy dawek swojej szczepionki.
      Obecnie mamy więc trzy szczepionki, których efektywność na pewno wynosi ponad 50% zalecane przez FDA i które znajdują się na ostatnich etapach badań. Oprócz wspomnianej tutaj szczepionki AstraZeneca/Oxford są to opisywana przez nas wcześniej szczepionka Pfizera – której producent już stara się o zgodę na rozpoczęcie szczepień – oraz szczepionka Moderny.
      Ta ostatnia, mRNA-1273, wykazuje skuteczność rzędu 94,5%. W grupie 30 000 pacjentów, na której ją testowano, zachorowało 95 osób, z czego jedynie 5 w grupie, która otrzymywała szczepionkę. U 11 osób rozwinęła się ciężka postać COVID, jednak wszystkie te przypadki miały miejsce w grupie placebo. Moderna podpisała już z USA umowę na dostawę 100 milionów dawek szczepionki. Jeśli szczepionka zostanie dopuszczone na użycia i umowa dojdzie do skutku, rząd USA zapłaci za te dawki 1,525 miliarda USD. Umowa przewiduje opcję na dostawę kolejnych 400 milionów dawek.
      Podsumowując – Pfizer i Moderna wykazały, że ich szczepionki, bazujące na mRNA, mają co najmniej 90-procentową skuteczność. Do transportu i przechowywania wymagają jednak bardzo niskich temperatur, co utrudnia ich dystrybucję. Pfizer już złożył wniosek o dopuszczenie szczepionki do użycia. AstraZeneca/Oxford dowiodły 70-procentowej skuteczności swojej szczepionki bazującej na osłabionym adenowirusie. Szczepionkę można przechowywać w standardowych lodówkach, dzięki czemu będzie łatwiejsza i tańsza w rozprowadzaniu i przechowywaniu.
      Testy wszystkich szczepionek wciąż trwają, a specjaliści podkreślają, że należy liczyć się ze zmniejszeniem się efektywności szczepionek. Zwykle bowiem jest tak, że szczepionki gorzej sprawują się w rzeczywistości niż podczas testów klinicznych.
      Ponadto wciąż nie wiemy, na jak długo szczepionki zapewnią ochronę przed koronawirusem. Tego dowiemy się dopiero po zaszczepieniu dużej liczby ludzi.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...