Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Osoby religijne lepiej postrzegają wzorce w otaczającym nas świecie

Recommended Posts

Godzinę temu, Antylogik napisał:

Pozwól, że będę fanatycznie twierdził, że 2 + 2 = 4. Skoro (jak widać) wierzysz w boga, to nie można się dziwić, że bardzo nie lubisz wybitnych naukowców, którzy przecież zawsze są jakimiś fanatykami (choćby nauki).

Czy ja już pisałem, że mylnie interpretujesz rzeczywistość? ;) Wystarczy wczytać się w pierwszy mój post w tym wątku i już Twoje "jak widać" nie będzie takie oczywiste.

A więc skoro Twoje założenie "skoro (jak widać)" jest błędne to po "to" nie ma co czytać (bo dalej źle interpretujesz rzeczywistość) ;)

 

Co do 2+2, jeśli zawładnie to Twoim życiem, jeżeli w każdym możliwym wątku będziesz chciał się wykazać, pałając przy tym agresją np. słowną, przy tym wyciągając "wniosek", że skoro ktoś Ci na to zwróci uwagę (na fanatyzm) to znaczy, że ta osoba myśli, że 2+2 <> 4  to podpada mi to pod coś pomiędzy frustratem a a la chorobą . Taka obsesja ciągłej walki o prawdę ;) (nie zauważyłeś, że bardzo często wracasz do tego wątku? religia, prawacy itp.  Wiesz, że skoro jesteś ateistą to nie działa to tak, że automatycznie jesteś bystrzejszy i skoro ktoś jest religijny nie oznacza, że jest głupszy? ;)



Żebyś nie musiał znów (mylnie) interpretować, rzeczywistości, nie jestem religijny, można powiedzieć, że jestem ateistą(wedle definicji), ale w sumie to tak na prawdę leję temat i nie lubię się kategoryzować, w tym sensie, że nie muszę nikomu niczego udowadniać, część ateistów ma misję podobną do religijnej misji, ja nie mam misji. Lubię sobie od czasu do czasu podyskutować dla samej dyskusji bo uważam to za rozwijające i dlatego dyskutować "przeciwko" fanatycznym ateistom jak i fanatykom religijnym mają wiele cech wspólnych. Jedną z nich jest pewna forma agresji słownej i wywyższanie się.

 

Co do tematu to już napisałem, wg. mnie jest w tym pewna logika między umiejętnością umysłu do wyszukiwania wzorców a religijnością. Nie oceniam tej cechy ani pozytywnie ani negatywnie, bo zbyt nasilona prowadzi co sytuacji jak "Maryja odbita w oknie", a z drugiej strony zbyt niski poziom jest nieoptymalny i utrudnia życie i też może prowadzić do ułomności życiowej

 


 

 

Edited by Afordancja
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Jak wskazują badacze, wielu z najlepszych naukowców na świecie to osoby wierzące, w tym 90 proc. noblistów XXI wieku.

Jak Arafat i Obama?
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Powołujesz się na wysokie obcasy,

Czytałeś art? Dalej jest link do szczegółowego omówienia: https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0149989

A Wysokie Obcasy, to Wyborcza, której daleko do sprzyjania religiom, więc tym bardziej silny argument.

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Na poprzedniej stronie podałem link do materiałów z których jasno wynika, że trend w środowisku naukowym jest dokładnie odwrotny.

No Wiesz... w większości naukowcy, to wyrobnicy nauki. Wybitność, to jednak Nobel.

6 minut temu, peceed napisał:

Jak Arafat i Obama?

Jaki % Nobli stanowią pokojowy i z literatury?

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, Afordancja napisał:

Żebyś nie musiał znów (mylnie) interpretować, rzeczywistości, nie jestem religijny, można powiedzieć, że jestem ateistą(wedle definicji), ale w sumie to tak na prawdę leję temat

Jak widać nie lejesz, skoro podajesz odpowiedź. Nie, to nie była mylna interpretacja z mojej strony, a zwykła prowokacja. W sumie dla mnie temat zamknięty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Antylogik napisał:

Jak widać nie lejesz, skoro podajesz odpowiedź.

Wyjaśniam abyś nie musiał błądzić :)

 

2 minuty temu, Antylogik napisał:

W sumie dla mnie temat zamknięty.

Spoko, dla mnie też.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, 3grosze napisał:

Wybitność, to jednak Nobel.

Jak Arafata i Obamy?
Z punktu widzenia wszechświata procent noblistów wśród ateistów (to lepsza miara niż ateistów wśród noblistów) jest równie istotny, jak procent religijnych dżdżownic.
 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, Antylogik said:

nie muszą zaprzeczać tezie z Wysokich Obcasów. Ponadto słuszne jest spostrzeżenie:

Podałem rzetelne opracowanie, które udało mi się znaleźć. To nie są sami nobliści, ale National Academy of Sciences (NAS) to jest topowa, renomowana organizacja. Jako, że nobliści w dziedzinach naukowych wywodzą się ze środowiska naukowego, to jest prawdopodobne, że odsetek szczerze wierzących i to deklarujących anonimowo, bez konsekwencji, jest zbliżony.

Tak jak zauważono, nagroda pokojowa to są osoby związane z polityką. Wg raportu Gallupa z 2015 wśród wyborców w USA wynika, że 40% by nie zagłosowało na polityka, który otwarcie by zadeklarował, że jest ateistą. Było to w jednym z podanych linków. Nie dziwi mnie zatem, że mało który polityk zadeklaruje takie przekonania religijne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest jedna wypowiedź, ale pierwsza wymieniona i najświeższa jest bardziej precyzyjna. Poglądów pozostałych dwóch noblistów nie udało mi się ustalić bazując na wynikach z wyszukiwania w Google. Im ktoś dłużej jest aktywny naukowo i popularny tym większy wybór cytatów, a niektóre wypowiedzi można różnie interpretować, dlatego nie jestem zwolennikiem tej metody.

Quote

During an interview with BBC Radio 4 on 25 September 2010, Penrose states, "I'm not a believer myself. I don't believe in established religions of any kind. I would say I'm an atheist", during a discussion on the Big Bang Theory.

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.10.2020 o 11:11, Antylogik napisał:

Dobrze napisane. W prostych zadaniach religijni sobie lepiej radzą, bo szybciej znajdą wzorce, jednak w nieco bardziej złożonych zadaniach połowa ich "wzorców" okaże się fałszywa

Stwierdzenie nie pokrywa sie z cytatem z artykułu o złożonych wzorcach:

 

W dniu 5.10.2020 o 19:53, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Osoby, które nieświadomie postrzegają w swoim otoczeniu złożone wzorce

Rzeczywiście większość komentarzy jest dość histeryczna i przypomina dyskusje radykałów religijnych "nie, no ONI nie moga miec racji przecież są głupsi". Na marginesie: ateizm ma wszelkie znamiona wiary.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, 3grosze napisał:

Szum w ateistycznym ulu KW się zrobił pod hasłem 'tacy to mądrzy nam się wydaje jesteśmy", tylko znaczącego wkładu do światowej nauki wnieść nie możemy.:(

Jeszcze raz: 

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,115167,19832835,skoro-wiara-i-analiza-wykluczaja-sie-nawzajem-dlaczego-najlepsi.html

i cały art przeczytać, bo to tylko konkluzja: 

 Jak wskazują badacze, wielu z najlepszych naukowców na świecie to osoby wierzące, w tym 90 proc. noblistów XXI wieku. 

Na Wasze pocieszenie. być może ateizm spisuje się (szczególnie w wyszperywaniu egzotycznych lnków) na średnim poziomie inteligencji.;)

Ale jaja. Nie wiem - śmiać się, czy współczuć.
Dzięki Ci Panie Boże (jeśli istniejesz), że nie dałeś mi "łaski wiary".
 

6 godzin temu, Wheelmill napisał:

Na marginesie: ateizm ma wszelkie znamiona wiary.

Ciekawe ile jeszcze razy ta bzdura zostanie tu powtórzona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Astro napisał:
19 godzin temu, 3grosze napisał:

Jaki % Nobli stanowią pokojowy i z literatury?

Prawie 40.

Zdecydowanie i teistyczne nie zgadzam się z tym ateistycznym wynikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

0.2631578947368421

3grosze nie uścislił czy chodzi o Nagrody Nobla czy laureatów nagrody, więc oba wyniki są poprawne i udział nieściślaków, problemie "inteligencja a Nobel", przedstawiają satysfakcjonująco.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, ex nihilo napisał:

Ale jaja. Nie wiem - śmiać się, czy współczuć.
Dzięki Ci Panie Boże (jeśli istniejesz), że nie dałeś mi "łaski wiary".
 

Ciekawe ile jeszcze razy ta bzdura zostanie tu powtórzona.

Wiem o co ci chodzi, ale jednak doleje jeszcze oliwy do ognia mimo iż jestem niwierzący :P 

Istnieje istotna jakościowa różnica między ateizmem a teizmem i to nie są po prostu dwa różne wierzenia, ale jednak nie jest tak, że ateizm to jest całkowity brak wiary, ponieważ nie można z całkowitą pewnością odrzucić istnienia jakiegokolwiek Boga (to zależy od deficniji). Wystarczy przyjąć, że prawa natury, które stworzyły nas (istoaty świaodme) same mają swiadomosć i już spełnią pewną deficniję Boga. Zatem prawdziwie niewierzący są tylko angnostycy-sceptycy. 

Natomiast istnieje oczywiście różnica pomiędzy świadomymi prawami natury (nie oznacza, że taki Bóg ma wolna wolę :P) a Bogiem np. Chrześcijańskim, który jest znacznie mniej prawpodobny ze względu na bardzo dużą ilośc szczegółowych cech. 

Ateizm to jest tożsamy z przekonaniem - poza granicami wszechświata NA PEWNO nic nie ma :P Agnostyk mówi - kto wie, może jest inny wszechswiat albo cokolwiek innego - nie wiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zerknąłem rano do wspomnianego wcześniej PDFa z egzotycznej strony z animowanymi palmami ;)

http://nobelists.net/

 

Sprawdziłem pierwszych 5 laureatów nagrody Nobla z fizyki. Autor niesłusznie włączył w Einsteina i Schrödingera.

Autor przegapił własnoręcznie napisany list Einstena, którego fotografie są dostępne internecie, a z którego pochodzi fragment (w oryginale po niemiecku):

Quote

Słowo Bóg jest dla mnie niczym innym, jak tylko słowem i wytworem ludzkich słabości, Biblia zaś to zbiór znakomitych, ale raczej prymitywnych legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić. Dla mnie żydowska religia jest, podobnie jak wszystkie inne religie, wcieleniem prymitywnych i dziecięcych przesądów. A naród żydowski, do którego chętnie należę i do którego tradycji myślenia mam głęboką sympatię, nie ma dla mnie jakiejkolwiek innej godności niż inne narody.

 

Co do Schrödingera, autor powołuje się na cytaty między innymi książki Walter Johna Moore "Schrödinger: Life and Thought", ale przegapił fragment ze wstępu, gdzie jest napisane:

Quote

He rejected traditional religious beliefs (Jewish, Christian, and Islamic) not on the basis of any reasoned argument, nor even with an expression of emotional antipathy, for he loved to use religious expressions and metaphors, but simply by saying that they are naive.

(...)

He claimed to be an atheist, but he always used religious symbolism and believed his scientific work was an approach to the godhead.

 

Zakładając, że nie ma więcej błędów, daje to 25 wierzących z fizyki na około 200 laureatów Nobla z tej dziedziny (113 nagród dla 213 laureatów, stan na 2020; PDF jest z 1998-2008). Czyli wynik kilkunastu procent, znacznie bliższy publikacji, którą zalinkowałem wcześniej, gdzie jedynie 5.5% fizyków z National Academy of Sciences stwierdziło w anonimowej ankiecie, że wierzy w boga.

EDIT: Korekta, przeoczyłem, że tylko 15 wymienionych w PDF laureatów otrzymało nagrodę Nobla z fizyki. To daje około 7% :)

Edited by cyjanobakteria
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, ex nihilo napisał:

Ciekawe ile jeszcze razy ta bzdura zostanie tu powtórzona.

Nie wiem - śmiać się, czy współczuć.

Ciekawość i wątpliwości, to pierwszy stopień do wiedzy,  trzeba je tylko wesprzeć inteligencją ...ale histeria i tak trud zniweczy.:(

 

 

11 minut temu, cyjanobakteria napisał:

gdzie jedynie 5.5% fizyków z National Academy of Sciences stwierdziło w anonimowej ankiecie, że wierzy w boga.

A to wyłamańcy jedni...

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Korekta, w ostatniej chwili edytowałem posta, bo się pomyliłem. Powtórzę tutaj, żebyś nie przeoczył ;) Tylko 15 wymienionych w PDF laureatów otrzymało nagrodę Nobla z fizyki (17 minus Einstein i Schrödinger). To daje około 7%, czyli jeszcze bliżej wyniku z rzetelnego opracowania naukowego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat religii jak zwykle wzbudza wiele emocji. Rzucenie takiego tematu to jak włożenie kija w mrowisko :), a zwłaszcza wtedy, gdy teiści usiłują pokazać swoją wyższość nad ateistami, lub odwrotnie. Pomyślałem, że i ja dorzucę tu swoje "3 grosze" ;).

Z moich obserwacji wynika, że to najczęściej teiści próbują przekonywać, że są mądrzejsi i lepiej wiedzą. Pewnie zaraz sobie nagrabię, ale powiem wam, że robią to, bo dobrze wiedzą, że jest inaczej i muszą się jakoś dowartościować.

Po pierwsze, wiara z wiedzą nie ma nic wspólnego. Osoba wierząca nie wie nic o swojej wierze. Z chwilą, gdy coś się dowiaduje, czyli gdy uzyskuje pewność, że np. coś istnieje, to wiara przekształca się w wiedzę i przestaje być wiarą. Przykładowo: ja mogę wierzyć, że na Marsie istnieje życie. Mogę nawet oddawać cześć Marsjanom, bo ktoś mi wmówił, że tak trzeba. Ale w chwili, gdy ktoś faktycznie to życie odkryje, moja wiara staje się wiedzą. Nie wierzę już w istnienie Marsjan! Ja wiem, że oni istnieją!

Osobą wierzącą, jak i niewierzącą może być każdy, niezależnie od wykształcenia i rozwoju intelektualnego. Jednak osoby słabsi intelektualnie niestety są też bardziej podatni na manipulacje. Ateizmu nikt nie naucza. Natomiast teizm jest nam wtłaczany do głów od małego (dotyczy większości krajów). Osoby słabsze intelektualnie poddają się temu zwykle bezrefleksyjnie i bezwarunkowo. Jednak osoby myślące, zaczynają zadawać pytania, zaczynają szukać odpowiedzi i gdy nie znajdują tych odpowiedzi w religii, stają się ateistami (tak było np. ze mną). Wniosek z tego płynący jest raczej niezbyt miły dla teistów, bo niestety stawia ich w grupie ludzi słabszych intelektualnie, bądź mniej wykształconych.

Czy to znaczy, że ludzie wykształceni nie powinni wierzyć? Nic podobnego! Chyba każdy w coś wierzy! Ja np. wierzę, że życie poza Ziemią istnieje (nie koniecznie na Marsie). Ale nie robię z tego religii. Nie wmawiam innym, że to jest prawda! Nie celebruję wokół swojej wiary, nie każę innym postępować tak, aby zadowolić tych kosmitów i nie czerpię z tego żadnych korzyści, ani materialnych, ani niematerialnych, nie buduję ołtarzy, nie składam ofiar itp. itd.! Niestety osoby wierzące w tak zwanych Bogów postępują zupełnie inaczej, bo są zwyczajnie oszukiwani, okłamywani i manipulowani przez cwaniaków i oszustów, którzy mają z tego własne korzyści, a ci zainteresowani są tym, aby jak najwięcej ludzi brało udział w ich oszustwie, stąd to "szerzenie wiary" i "nawracanie niewiernych".

A odnosząc się nieco do artykułu, nie dziwi mnie, że badacze doszli do wniosku, że osoby wierzące "lepiej odnajdują wzorce". Pytanie tylko jakie to są wzorce? Odpowiedź brzmi: religijne wzorce. "Kropeczki" były ciekawym zabiegiem, ale ... badacze byli religijni, wybrali sobie do badań osoby religijne (199 chrześcijan i 149 muzułmanów), nazwali siebie "naukowcami" i uprawiają manipulację. Brawo! Jakie to typowe dla takich manipulantów. Ale ja przy odrobinie samozaparcia też jestem w stanie dostrzec "Matkę Boską" na plamach sadzy na kominie - naprawdę! Co więcej, gdybym przedstawił się jako osoba głęboko wierząca, to jestem przekonany, że 100% osób wierzących uwierzy mi, że ją tam faktycznie zobaczyłem! Nie zrobię tego, bo ryzyko powstania kolejnego "Sanktuarium Maryjnego", jak np. Licheń jest zbyt wysokie.

Rozpisałem się jak głupi ;) Tylko, czy komuś będzie chciało się to czytać? Wątpię, ale co mi tam... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, 3grosze napisał:
W dniu 9.10.2020 o 02:31, ex nihilo napisał:

Ciekawe ile jeszcze razy ta bzdura zostanie tu powtórzona.

Nie wiem - śmiać się, czy współczuć.

Ciekawość i wątpliwości, to pierwszy stopień do wiedzy,  trzeba je tylko wesprzeć inteligencją ...ale histeria i tak trud zniweczy.

A niech Ci będzie, szkoda mi czasu na przedszkolne zabawy.
 

16 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Korekta, w ostatniej chwili edytowałem posta, bo się pomyliłem. Powtórzę tutaj, żebyś nie przeoczył ;)

Chyba próżny Twój trud i czas stracony... "Wysokie obcasy" & co. nie mogą się przecież mylić

Spoiler

ale rzecz jasna tylko wtedy, kiedy 3grosze to pasuje,

A poza tym, jakie kryterium przyjąć dla odróżnienia "wierzących" od "niewierzących"? To jest zbiór rozmyty (od "może jest" do fanatyków), a to nie jest jedyny problem, bo np ktoś może w jednym momencie wierzyć, po jakimś czasie nie wierzyć, później znowu wierzyć... W dużej próbce statystycznej to się kompensuje, ale w tak małej może znacząco wpłynąć na wynik.

W sumie na ogół ateistów & co. mało interesuje czy któryś naukowiec jest wierzący, czy nie. Ważny wynik, a nie takie czy inne przekonania religijne, oczywiście pod warunkiem, że na wynik nie wpływają. To problem wierzących, ich kompleksów i cholera wie czego jeszcze.
 

17 godzin temu, Warai Otoko napisał:

ale jednak nie jest tak, że ateizm to jest całkowity brak wiary, ponieważ nie można z całkowitą pewnością odrzucić istnienia jakiegokolwiek Boga (to zależy od deficniji). (...) Zatem prawdziwie niewierzący są tylko angnostycy-sceptycy. 

Raczej nie całkiem to tak. Ateizm nie wymaga żadnej wiary. To jest po prostu stan całkowicie naturalny w sytuacji, kiedy nie ma subiektywnie wystarczających dowodów na istnienie czegoś. Można sobie wyobrazić praktycznie nieskończoną ilość bytów nieistniejących i nie ma sensu do każdego z nich się odnosić w kategoriach wiary/niewiary.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, ex nihilo napisał:

To jest po prostu stan całkowicie naturalny w sytuacji, kiedy nie ma subiektywnie wystarczających dowodów na istnienie czegoś.

Nie można się zgodzić z tym zdaniem akurat. Przykładowo: ludzie wrażliwi ani dzieci nie powinni oglądać sami horrorów, bo zaczynają zwyczajnie czuć się nieswojo, ich mózg produkuje nieracjonalną wyobraźnię i strach przed duchami itp. Oglądając Egzorcystę nie muszą wierzyć w szatana, aby ich mózg zaczął produkować urojenia. Paranoja, schizofrenia - choroby psychiczne, które też są naturalne. Po prostu wiara w boga osobowego to rodzaj choroby psychicznej, która nie jest nazywana chorobą, bo została narzucona przez kulturę i społeczeństwo. A powstała tak samo jak urojenia po obejrzeniu horroru. U niektórych utrzymują się one dłużej, u niektórych krócej. Ci, którzy potrafią poradzić sobie z tymi urojeniami swoim krytycznym umysłem, przestają się bać horroru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 hours ago, ex nihilo said:

Chyba próżny Twój trud i czas stracony... "Wysokie obcasy" & co. nie mogą się przecież mylić

Te 90% wywaliło mi bezpieczniki i nie mogłem tego tak zostawić ;) Oczekuję że z biegiem czasu i postępów w nauce odsetek "głęboko wierzących" naukowców oraz noblistów w dziedzinach naukowych spadnie jeszcze bardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.10.2020 o 17:35, Sławko napisał:

Ale ja przy odrobinie samozaparcia też jestem w stanie dostrzec "Matkę Boską" na plamach sadzy na kominie - naprawdę!

Sęk w tym że najlepsi zawodnicy zaczynają naprawdę widzieć nieistniejące detale, i to na tej zasadzie, że pobudzeniu ulegają bardzo płytkie warstwy w sieci za pomocą połączeń rekurencyjnych.

6 godzin temu, Antylogik napisał:

Po prostu wiara w boga osobowego to rodzaj choroby psychicznej, która nie jest nazywana chorobą, bo została narzucona przez kulturę i społeczeństwo.

Choroby psychiczne to bardzo kiepskie kategorie do rozumienia świata, naprawdę. Bardzo kiepsko radzą sobie nawet w swojej własnej domenie opisywania ludzi z problemami psychicznymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, peceed napisał:

Choroby psychiczne to bardzo kiepskie kategorie do rozumienia świata, naprawdę. Bardzo kiepsko radzą sobie nawet w swojej własnej domenie opisywania ludzi z problemami psychicznymi.

W temacie Ateizm to samo zdrowie, który sam założyłem, nieco dokładniej opisuję ten związek i pokazuję dowód empiryczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania na szczurach sugerują, że regularnie spożywanie diety wysokotłuszczowej lub wysokokalorycznej zaburza zdolność mózgu do regulowania ilości przyjmowanych kalorii. Naukowcy z Penn State College of Medicine opublikowali na łamach Journal of Physiology artykuł, z którego dowiadujemy się, że po krótkoterminowym żywieniu dietą wysokokaloryczną mózg adaptuje się do tej sytuacji i redukuje ilość spożywanego pokarmu, by zrównoważyć liczbę przyjmowanych kalorii. Jednak przy długoterminowym spożywaniu takiej diety mechanizm ten zostaje zaburzony.
      Z przeprowadzonych badań wynika, że astrocyty – największe komórki glejowe – kontrolują szlak sygnały pomiędzy mózgiem a układem pokarmowym. Długotrwałe spożywanie diety wysokotłuszczowej/wysokokalorycznej zaburza ten szlak.
      Wydaje się, że w krótkim terminie przyjmowanie kalorii jest regulowane przez astrocyty. Odkryliśmy, że krótkotrwała – od 3 do 5 dni – ekspozycja na dietę wysokotłuszczową ma największy wpływ na astrocyty, uruchamiając szlak sygnałowy kontrolujący żołądek. Z czasem jednak astrocyty tracą wrażliwość na wysokokaloryczne pożywienie. Wydaje się, że po około 10–14 dniach takiej diety astrocyty przestają reagować i mózg nie jest w stanie regulować ilości spożywanych kalorii, mówi doktor Kirsteen Browning.
      Gdy spożywamy wysokokaloryczny pokarm, astrocyty uwalniają glioprzekaźniki i uruchamia się cały szlak sygnałowy kontrolujący prace żołądka. Dzięki temu odpowiednio się on opróżnia i napełnia w reakcji na pożywienie przechodzące przez układ pokarmowy. Zaburzenia pracy astrocytów prowadzą do zaburzeń trawienia, gdyż żołądek nie napełnia się i nie opróżnia prawidłowo.
      Naukowcy prowadzili badania 205 szczurów, które podzielono na grupę kontrolną i grupy badane. Zwierzęta z grup badanych karmiono wysokokaloryczną dietą przez 1, 3, 5 lub 14 dni. Podczas eksperymentów stosowano metody farmakologiczne i genetyczne (zarówno in vitro, jak i in vivo), które pozwalały manipulować wybranymi obszarami układu nerwowego.
      Naukowcy planują teraz poszerzenie swoich badań, gdyż chcieliby się dowiedzieć, czy utrata aktywności astrocytów jest przyczyną czy skutkiem przyjmowania nadmiernej ilości kalorii. Chcemy też wiedzieć, czy możliwe jest odzyskanie utraconej przez mózg regulacji ilości spożywanych kalorii. Jeśli tak, to być może powstaną dzięki temu metody leczenia otyłości u ludzi, stwierdza Browning. O ile, oczywiście, występowanie takiego samego mechanizmu uda się zaobserwować u naszego gatunku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Częste sprawdzanie mediów społecznościowych przez nastolatków jest powiązane ze zmianami w mózgach, decydującymi o tym, jak młodzi ludzie reagują na otoczenie – informują autorzy jednego z pierwszych długoterminowych badań nad używaniem nowoczesnych technologii a rozwojem układu nerwowego nastolatków. Z badań, których wyniki opublikowano na łamach JAMA Pediatrics wynika, że dzieci, które często sprawdzają media społecznościowe, stają się nadwrażliwe na opinie rówieśników, mówi profesor Eva Telzer z University of North Carolina at Chapel Hill.
      Większość nastolatków zaczyna używać mediów społecznościowych w jednym z najważniejszych w ludzkim życiu momentów rozwoju mózgu, przypomina współautor badań Mitch Prinstein. Wczesne lata nastoletnie to okres intensywnego rozwoju i organizacji mózgu. Pod względem intensywności ustępuje on jedynie wczesnemu dzieciństwu. W tym czasie silnie rozwijają się m.in. regiony związane z reakcją na nagrody i kary społeczne.
      Autorzy badań przez trzy lata śledzili losy 169 uczniów. Na początku badań każdy z nich określił, jak często korzysta z Facebooka, Instagrama i Snapchata. Rozpiętość odpowiedzi wahała się od „mniej niż raz dziennie” do „ponad 20 razy dziennie”. Co roku uczestnikom przeprowadzano badania za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI), w czasie których wypełniali zadania związane z interakcją na platformach społecznościowych i reakcjami ich rówieśników. Obrazowanie fMRI pozwoliło na obserwowanie, które regiony mózgu są aktywowane pod wpływem społecznych nagród i jak reakcja taka zmienia się w czasie.
      U osób, które w wieku 12 lat sprawdzały swoje profile społecznościowe więcej niż 15 razy na dobę, w kolejnych trzech latach pojawił się inny wzorzec reakcji mózgu niż u ich rówieśników rzadziej korzystających z mediów społecznościowych. Mózgi takich osób coraz bardziej skupiały się na mediach społecznościowych i coraz silnej reagowały na wyrażane w nich opinie. Młodzi ludzie stawali się nadwrażliwi.
      Autorzy badań nie wiedza, co to oznacza dla przyszłości takich osób. Może to powodować, że ludzie ci będą coraz bardziej wrażliwi na opinie innych i zjawisko to utrzyma się też w dorosłości. Skądinąd wiemy, że częste używanie mediów społecznościowych może prowadzić do zachowań kompulsywnych i uzależnień. Nie można jednak wykluczyć, że zaobserwowane zmiany to adaptacje pomagające radzić sobie w coraz bardziej cyfrowym świecie. Nie wiemy, czy to dobrze czy źle. Jeśli mózg w ten sposób dostosowuje się do cyfrowej przestrzeni, pomaga nastolatkom odnaleźć się w świecie, w którym żyją, może być to bardzo dobre zjawisko. Jeśli jednak będzie to prowadziło do uzależnień i zachowań kompulsywnych oraz zmniejszy możliwość angażowania się w prawidłowe relacje społeczne, to źle, mówi Telzer.
      Specjaliści przyznają, że powyższe badania to ważny krok w kierunku lepszego zrozumienia wpływu mediów społecznościowych i cyfryzacji na mózg nastolatka oraz konsekwencje dla jego dorosłego życia. Ze względu na stopień złożoności mózgu, trudno jest badać i obrazować wszystkie zachodzące w nim procesy. Dlatego też potrzeba jeszcze wielu badań, zarówno obserwacyjnych jak i eksperymentalnych, zanim jednoznacznie będziemy mogli odpowiedzieć na wiele pytań trapiących i specjalistów, i rodziców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z MIT odkryli w dorosłym mózgu miliony „cichych synaps”. To niedojrzałe połączenia pomiędzy neuronami, które są nieaktywne do czasu, aż zostaną wykorzystane do stworzenia nowych wspomnień. Dotychczas sądzono, że tego typu synapsy istnieją tylko podczas wczesnego stadium rozwoju mózgu, pomagając nabywać wiadomości z pierwszych etapów życia. Teraz naukowcy wykazali, że u dorosłej myszy aż 30% synaps kory mózgowej jest nieaktywnych. To pokazuje, w jaki sposób dorosły mózg może uczyć się i zapamiętywać nowe rzeczy, bez potrzeby modyfikowania już działających synaps.
      Ciche synapsy czekają na nowe połączenia i gdy pojawi się ważna nowa informacja, wzmacniane są połączenia pomiędzy odpowiednimi neuronami. Dzięki temu mózg może tworzyć nowe wspomnienia bez nadpisywania ważnych informacji przechowywanych w dojrzałych synapsach, które są trudniejsze do zmienienia, mówi główna autorka nowych badań Dimitra Vardalaki.
      Po raz pierwszy ciche synapsy zostały zaobserwowane całe dziesięciolecia temu w mózgach młodych myszy i innych zwierząt. Sądzono, że pozwalają one na zapamiętywanie olbrzymich ilości nowych informacji, które nabywa rozwijający się organizm. Naukowcy przypuszczali, że u myszy synapsy te znikają około 12 dnia życia co stanowi odpowiednik kilku pierwszych miesięcy u ludzi. Niektórzy naukowcy uważali, że ciche synapsy mogą istnieć też w dorosłych mózgach. Dowody na ich obecność znajdowano w zwierzęcych modelach uzależnienia.
      Uczeni z MIT nie szukali cichych synaps. Chcieli zweryfikować swoje wcześniejsze spostrzeżenia, że dendryty mogą przetwarzać informacje z synaps w różny sposób, w zależności od lokalizacji. Badali receptory neuroprzekaźników w różnych miejscach dendrytów. Gdy obserwowali dendryty za pomocą opracowanej przez siebie techniki obrazowania eMAP (epitope-preserving Magnified Analysis of the Proteome) dokonali zdumiewającego odkrycia. Wszędzie były wypustki zwane filopodiami. Okazało się, że posiadają one receptory NMDA, ale nie mają receptorów AMPA. Typowe aktywne synapsy posiadają oba typy receptorów. Bez AMPA nie są w stanie przekazywać sygnałów i są cichymi synapsami.
      Badacze postanowili więc sprawdzić, czy filopodia mogą być cichymi synapsami. Okazało się, że poprzez odpowiednią stymulację można doprowadzić do odblokowania receptorów NMDA i akumulacji receptorów AMPA, co pozwala na utworzenie silnego połączenia z pobliskim aksonem. Uruchomienie takiej cichej synapsy jest łatwiejsze niż przeprogramowanie synapsy aktywnej.
      Gdy chcemy podobnie manipulować pracującą synapsą, ten sposób nie działa. Synapsy takie mają znacznie wyżej postawiony próg zmiany, prawdopodobnie dlatego, by tworzone przez nie wspomnienia były trwałe. Nie chcemy, by ciągle były nadpisywane. Z drugiej strony, filopodia mogą zostać wykorzystane do tworzenia nowych wspomnień, mówi profesor Mark Harnett.
      Ze szczegółami odkrycia można zapoznać się w artykule Filopodia are a structural substrate for silent synapses in adult neocortex.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      U większości osób chorujących na COVID-19 pojawiały się objawy ze strony centralnego układu nerwowego, takie jak utrata węchu czy smaku. Naukowcy wciąż badają, w jaki sposób SARS-CoV-2 wywołuje objawy neurologiczne i jak wpływa na mózg. Autorzy najnowszych badań informują, że ciężka postać COVID-19 wywołuje zmiany w mózgu, które odpowiadają zmianom pojawiającym się w starszym wieku.
      Odkrycie to każe zadać sobie wiele pytań, które są istotne nie tylko dla zrozumienia tej choroby, ale dla przygotowania społeczeństwa na ewentualne przyszłe konsekwencje pandemii, mówi neuropatolog Marianna Bugiani z Uniwersytetu w Amsterdamie.
      Przed dwoma laty neurobiolog Maria Mavrikaki z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie trafiła na artykuł, którego autorzy opisywali pogorszenie zdolności poznawczych u osób, które przeszły COVID-19. Uczona postanowiła znaleźć zmiany w mózgu, które mogły odpowiadać za ten stan. Wraz ze swoim zespołem zaczęła analizować próbki kory czołowej 21 osób, które zmarły z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19 oraz osoby, która w chwili śmierci była zarażona SARS-CoV-2, ale nie wystąpiły u niej objawy choroby. Próbki te porównano z próbkami 22 osób, które nie były zarażone SARS-CoV-2. Drugą grupą kontrolną było 9 osób, które nie zaraziły się koronawirusem, ale przez jakiś czas przebywały na oddziale intensywnej opieki zdrowotnej lub były podłączone do respiratora. Wiadomo, że tego typu wydarzenia mogą mieć poważne skutki uboczne.
      Analiza wykazały, że geny powiązane ze stanem zapalnym i stresem były bardziej aktywne u osób, które cierpiały na ciężką postać COVID-19 niż osób z grup kontrolnych. Z kolei geny powiązane z procesami poznawczymi i tworzeniem się połączeń między neuronami były mniej aktywne.
      Zespół Mavrikaki dokonał też dodatkowego porównania tkanki mózgowej osób, które cierpiały na ciężką postać COVID-19 Porównano ją z 10 osobami, które w chwili śmierci miały nie więcej niż 38 lat oraz z 10 osobami, które zmarły w wieku co najmniej 71 lat. Naukowcy wykazali w ten sposób, że zmiany w mózgach osób cierpiących na ciężki COVID były podobne do zmian w mózgach osób w podeszłym wieku.
      Amerykańscy naukowcy podejrzewają, że wpływ COVID-19 na aktywność genów w mózgu jest raczej pośredni, poprzez stan zapalny, a nie bezpośredni, poprzez bezpośrednie zainfekowanie tkanki mózgowej.
      Uczeni zastrzegają przy tym, że to jedynie wstępne badania, które mogą raczej wskazywać kierunek dalszych prac, niż dawać definitywne odpowiedzi. Mavrikaki mówi, że nie ma absolutnej pewności, iż obserwowane zmiany nie były wywołane innymi infekcjami, ponadto w badaniach nie w pełni kontrolowano inne czynniki ryzyka, jak np. otyłość czy choroby mogące ułatwiać rozwój ciężkiej postaci COVID-19, a które same w sobie mogą prowadzić do stanów zapalnych wpływających na aktywność genów centralnego układu nerwowego.
      Innym pytaniem, na jakie trzeba odpowiedzieć, jest czy podobne zmiany zachodzą w mózgach osób, które łagodniej przeszły COVID-19. Z innych badań wynika bowiem, że nawet umiarkowanie ciężki COVID mógł powodować zmiany w mózgu, w tym uszkodzenia w regionach odpowiedzialnych za smak i węch. Nie wiadomo też, czy tego typu zmiany się utrzymują i na jak długo.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Severe COVID-19 is associated with molecular signatures of aging in the human brain.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze dokonali niezwykłego odkrycia dotyczącego mózgu ssaków. Okazuje się, że wakuolarna ATPaza (V-ATPase), jeden z kluczowych enzymów umożliwiających przekazywanie sygnałów w mózgu, włącza się i wyłącza według przypadkowych wzorców, czasami robiąc sobie wielogodzinne przerwy.
      W naszych mózgach miliony neuronów bez przerwy przekazują sobie informacje. Wykorzystują do tego celu neuroprzekaźniki wspomagane przez unikatowy enzym. Aktywność mózgu, przepływ informacji między neuronami, są kluczowe dla przetrwania. Dlatego też sądzono, że enzym pośredniczący w przekazywaniu sygnałów jest bez przerwy aktywny. Nic bardziej błędnego. Uczeni z Kopenhagi zauważyli, że aktywuje się on i dezaktywuje według przypadkowych wzorców.
      Po raz pierwszy nauka przyjrzała się działaniu tego enzymu w mózgu na poziomie pojedynczej molekuły. Jesteśmy zaskoczeni wynikiem badań. Wbrew powszechnie żywionym przekonaniom i wbrew temu, co dzieje się z wieloma innymi proteinami, te enzymy mogą przestać pracować na wiele minut, a nawet godzin. A mimo to mózg człowieka i wielu innych ssaków wciąż działa, mówi zaskoczony profesor Dimitrios Stamou. Dotychczas podczas podobnych badań wykorzystywano bardzo stabilne enzymy uzyskane z bakterii. Duńscy uczeni, dzięki wykorzystaniu innowacyjnych metod, mogli zbadać enzymy ssaków wyizolowane z mózgów szczurów.
      Podczas przesyłania informacji pomiędzy dwoma neuronami neuroprzekaźniki są najpierw pompowane do pęcherzyków synaptycznych. Spełniają one rolę pojemników, w których neuroprzekaźniki są przechowywane do czasu, gdy trzeba przekazać wiadomość. Wakuolarna ATPaza odpowiada za dostarczenie energii do pomp neuroprzekaźników. Bez niej pompy nie działają, zatem neuroprzekaźniki nie mogą trafić do pęcherzyków synaptycznych, nie ma więc możliwości przekazania informacji pomiędzy neuronami. Jednak naukowcy z Kopenhagi wykazali, że w każdym z pęcherzyków znajduje się tylko jedna molekuła. Gdy się ona wyłączy, pompa nie działa.
      To niezrozumiałe, że tak krytyczne zadanie, jak pompowanie neuroprzekaźników do pojemnika zostało powierzone pojedynczej molekule. Tym bardziej niezrozumiałe, że przez 40% czasu molekuła nie działa, mówi Dimitrios Stamou.
      Naukowcy zastanawiają się, czy fakt, że wakuolarna ATPaza się wyłącza oznacza, iż w pęcherzykach nie ma neuroprzekaźnika. Jeśli tak, to czy olbrzymia liczba jednocześnie pustych pęcherzyków wpływa na procesy komunikacyjne w mózgu? W końcu zaś, czy jest to „problem”, który w toku ewolucji neurony nauczyły się omijać, czy też jest to nieznany nam sposób kodowania informacji w mózgu.
      Szczegóły odkrycia zostały opisane na łamach Nature.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...