Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

NASA: powrót na Księżyc będzie kosztował 28 miliardów USD. Czy Kongres da pieniądze?

Recommended Posts

NASA ujawniła, że powrót człowieka na Księżyc, zaplanowany na rok 2024, będzie kosztował 28 miliardów dolarów, z czego 16 miliardów to koszt księżycowego lądownika. Budżet musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Kongres. Jeśli parlamentarzyści wyrażą zgodę, to kwota 28 miliardów USD zostanie rozpisana w budżecie na lata 2021–2025.

Administrator NASA, Jim Bridenstine, przyznał w telefonicznym wywiadzie z dziennikarzami, że największym ryzykiem są tutaj kwestie polityczne. Za niecałe 2 miesiące w USA odbędą się zarówno wybory prezydenckie  jak i do Kongresu. Jako, że powrót USA na Księżyc to jedno z priorytetowych zadań, jakie przed NASA postawił prezydent Trump, można spodziewać się ostrych sporów wokół projektu i jego budżetu.

Jim Bridenstine powiedział, że jeśli Kongres zatwierdzi pierwszą transzę wydatków w kwocie 3,2 miliarda dolarów, to NASA będzie w stanie przeprowadzić lądowanie w 2024 roku. Żeby było jasne, wybieramy się na Biegun Południowy. To bezdyskusyjne, stwierdził Bridenstine, odnosząc się do pogłosek, jakoby miejsce lądowania było podobne, jak podczas misji Apollo, kiedy to ludzi wysyłano na księżycowy równik.

Obecnie NASA rozważa trzy propozycje budowy księżycowego lądownika. Jeden z nich rozwijany jest przez firmę Jeffa Bezosa Blue Origin, we współpracy z Lockheedem Martinem, Northropem Grummanem oraz Draperem. Jedną propozycję złożyła SpaceX i jedną firma Dynetics.

Pierwszy, bezzałogowy lot w ramach programu Artemis, Artemis I został zaplanowany na listopad 2021. Wówczas to wystartuje rakieta SLS z kapsułą Orion. Misja Artemis II odbędzie się w roku 2023. Wówczas to astronauci okrążą Księżyc, ale nie będą lądowali. Na Srebrnym Globie wyląduje Artemis III. Astronauci pozostaną na Księżycu przez tydzień. W tym czasie opuszczą lądownik 2 do 5 razy. Badania, które przeprowadzą, będą całkowicie różne od tego, co robiono wcześniej. Musimy pamiętać, że w epoce Apollo sądziliśmy, że Księżyc jest suchy jak pieprz. Teraz wiemy, że jest tam pełno lodu i wiemy, że znajduje się on na Biegunie Południowym, dodaje Bridenstine.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli właściwie misja czysto propagandowa. Morale i gospodarka kuleje to potrzebny jest wzniosły cel i sukces który pobudzi kraj. Odpadł ZSSR, pojawił się ChRL i to tyle zmian :) Ale spoko znam gorsze metody marnowania astronomicznych kwot z polskiego podwórka.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chinole zapowiadają, że do 2030 dogonią USA i Rosję w kosmosie, a od 2045 będą wysyłali tysiące misji rocznie i masowo oferowali komercyjne usługi wynoszenia ludzi i towarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, tempik napisał:

Morale i gospodarka kuleje to potrzebny jest wzniosły cel i sukces który pobudzi kraj.

Zawsze zastanawia mnie jaki ma to wpływ na gospodarkę. 28 miliardów to nie jest jakoś dużo, ale zasadniczo są to pieniądze na 'rozkurz'. Jakaś grupa przedsiębiorstw będzie miała sporo łatwej kasy będzie zatrudniać, zamawiać, generalnie obracać. Troszkę bytów się na tym utuczy. Może jest możliwa jakaś forma ekonomicznego perpetuum mobile?.  Na pewno jest to możliwe w biurokracji - mianujemy jednego urzędnika a on się dalej mnoży sam. Ale to pasożyt rosnący kosztem otoczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Jajcenty napisał:

Zawsze zastanawia mnie jaki ma to wpływ na gospodarkę.

Wpływ pewnie nie jest prosty do zsumowania. Ale jak ja bym był jankeskim śmieciarzem to bym był dumny z osiągnięć USA i bardziej ochoczo bym oczyszczał miasto :)

chociaż z drugiej strony w dzisiejszych czasach... jak nie będzie wrzutki na zablokowanego przez Trumpa tiktoka to są przegrani już przed odpaleniem nafty w zbiornikach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tempik napisał:

Czyli właściwie misja czysto propagandowa. Morale i gospodarka kuleje to potrzebny jest wzniosły cel i sukces który pobudzi kraj.

Zachowajmy ostrożność! Artykuł na razie informuje o fakcie swoistej redundancji poprzedniego wyczynu, ale przecież nie znamy treści programu badawczego! Może się  okazać, że rozwiążą problem głodu na Ziemi, solidaryzując się z mniejszością wywieszą tęczową flagę, zaapelują o pokój na Ziemi itp, wzniosłe potrzeby bytu ziemskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, 3grosze napisał:

Artykuł na razie informuje o fakcie swoistej redundancji poprzedniego wyczynu

no co ty:

18 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Żeby było jasne, wybieramy się na Biegun Południowy. To bezdyskusyjne, stwierdził Bridenstine, odnosząc się do pogłosek, jakoby miejsce lądowania było podobne, jak podczas misji Apollo, kiedy to ludzi wysyłano na księżycowy równik

na wakacjach już byli w tropikach teraz czas na ferie zimowe na biegunie. Ferie a wakacje to zupełnie co innego, każde dziecko to wie :)

do tego planują wypoczynek mało aktywny/hotelowy jeśli w trakcie 7 dni planują tylko 5x wyjść na zewnątrz. Do tego będą pewnie spać do południa. Strata paliwa, tlenu i zapasu pieluch.

Przecież jakby nie trzeba było zabierać na pokład wszystkiego co jest niezbędne do życia to można by napchać tyle ciężkiego sprzętu, że można by na księżycu wyryć wielki napis USA widoczny z Ziemi. Mała koparko-spycharka z kilkutonowym zapasem paliwa zrobiła by nieporównanie więcej od astronauty zamkniętego w sztywnym kombinezonie.

Ja bym człowieka wysyłał dopiero po tym jak te spycharki zrobiłyby lądowisko, inne maszyny postawiły jakąś betonową(lub ulepioną z księżycowego gruntu) budowlę, wstawiły kanapę i telewizor i lodówkę oczywiście.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Określenie lotu na Księżyc jako "czysto propagandowe" jest iście kuriozalne. Wartością o ogromnym wpływie na gospodarkę ma m.in. wielka ilość wynalazków opracowywanych podczas takich programów. To przecież właśnie do programów kosmicznych opracowano setki nowych materiałów, metod łączenia materiałów, rozpraszania czy kumulacji sił, ciepła, przewodnictwa, izolacji, metod przechowywania żywności itp itd. To ma gigantyczny wpływ na gospodarkę nie mówiąc już o technologiach wojskowych, które mają wpływ na dominację USA w świecie. 24 mld to jest przy tym pestka. Dla Amazona to jest wartość obrotów z jednego miesiąca. A należy pamiętać że to pierwszy krok, do uruchomienia wielkiego biznesu i nowych możliwości energetycznych. Ogólne zyski są nie do policzenia, pójdą w setki bilionów dolarów. Problemem jest to że będą one do skonsumowania za wiele lat, dlatego inwestorzy tak niechętnie do tego przykładają rękę. Czas jest bardzo ważny na rynkach. Dlatego właśnie NASA i Trump tak przyspiesza program kosmiczny, aby stał się bardziej opłacalny dla inwestorów. To naprawdę nie jest głupie.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Ergo Sum napisał:

Wartością o ogromnym wpływie na gospodarkę ma m.in. wielka ilość wynalazków opracowywanych podczas takich programów.

To też propaganda, na odwyrtkę. Latać w kosmos trzeba, ale nie ze względu na gospodarkę...i z sensem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

To też propaganda, na odwyrtkę. Latać w kosmos trzeba, ale nie ze względu na gospodarkę...i z sensem.

Problem w tym, że w państwach demokratycznych nie możesz latać wyłącznie z sensem. Parlamentarzysta nie przekona swoich wyborców, że dobrze zrobił wydając miliardy USD na loty kosmiczne anie na dopłaty do obiadów w szkolnych stołówkach stwierdzeniem, że dzięki lotom kosmicznym udało się opracować nowe uszczelki do drzwi kabin w samolotach, dzięki czemu pilotom będzie się wygodniej latało.

Jasne, pewnie zawsze można by stwierdzić, że jakąś kasę da się wydać bardziej sensownie. Ale, jak zauważyła Ergo Sum, najwyraźniej ta kasa jest wydawana dość sensownie, skoro USA zbudowały największą potęgę militarną, gospodarczą, naukową i jaką tam jeszcze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Mariusz Błoński napisał:

Ale, jak zauważyła Ergo Sum, najwyraźniej ta kasa jest wydawana dość sensownie, skoro USA zbudowały największą potęgę militarną, gospodarczą, naukową i jaką tam jeszcze.

Tu możemy dywagować, czy astronautyka w USA rozwinęła się dzięki "potędze militarnej, gospodarczej, naukowej i jakiejś tam jeszcze" czy odwrotnie;), idąc tokiem myślowym Ergo Sum.

Godzinę temu, Mariusz Błoński napisał:

Parlamentarzysta nie przekona swoich wyborców, że dobrze zrobił wydając miliardy USD na loty kosmiczne

Tambylców może nie, ale Ergo Sum została przekonana, że astronautyka służy do pobudzenia gospodarki i robienia wynalazków.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychylam się do opinii Ergo Sum. Niemal dokładnie to samo chciałem napisać. Dodam jeszcze, że USA ściągną w ten sposób do siebie kolejne armie wybitnych naukowców z całego świata. Żałuję, że polski rząd tego nie rozumie. U nas kasę topi się głównie w obiekty sakralne i ich "obsługę". Pożytek jest z tego taki jak z wrzoda na wiadomo czym. Nie ma w Polsce żadnego programu czy pomysłu na rozwój nauki. Kształcimy naukowców, którzy potem pracują między innymi dla USA. Ten drenaż tylko się pogłębia. A zamiast sensownych programów, które dawałby jakieś ambitne cele naukowe wsparte finansowo przez budżet kraju, to próbuje się zatrzymywać naszych naukowców prawnymi sztuczkami, jak "Konstytucja dla Nauki". To jest wyłącznie próba nieudolnego łatania problemu, a nie jego rozwiązania.

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czego to się nie robi dla zdobycia i utrzymania się przy władzy. Z innej półki, kilka lat temu wiadomo jaka rozgłośnia radiowa otrzymała wielomilionową dotację na serię artykułów o cyber-bezpieczeństwie. Pieniążki przytulili, postawili wordpressa i wyprodukowali serię gniotów, z których się wszyscy w branży nabijali, a o których już nikt nie pamięta. Działalność na szkodę tego kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sławko napisał:

Przychylam się do opinii Ergo Sum. Niemal dokładnie to samo chciałem napisać.

No ale, że co? Mamy już się radować, że replika przełomowego wydarzenia z przed lat wygeneruje potencjalne korzyści poboczne?

Czy  tym celu  NASA poleci ponownie na Księżyc, , aby  po drodze "coś" wynależć i dokonać kanibalizacji intelektualnej ?

Uznając powyższe za sukces, z "sukcesami" II Wojną Światowej ta misja nie wygra.

Ale cóż, nie znając istoty programu wyprawy, można  się pocieszać na wyrost.:D

 

2 godziny temu, Sławko napisał:

U nas kasę topi się głównie w obiekty sakralne i ich "obsługę".

Wrzutka ateistyczna, przy okazji lotu na księżyc, czemu ma służyć?

 

Korelacji religijności z podbojem kosmosu?

Jest istotna, wystarczy porównać dokonania Czech i USA.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam dość oczywisty (tak mi się wydaje) stosunek do badań podstawowych, dyskutować tu chyba nie trzeba, z pokorą spoglądam na osiągnięcia "pozaksiężycowe" związane z misjami Apollo, ale muszę zgodzić się z 3grosze. Zdecydowanie czymś innym jest "kroczyć w nieznane", a czymś innym "ograniczać redundancję" poprzedników. Toż to droga w dobrze znane klimaty, ewentualnie niemal doskonale przewidywalne. Na dobrą sprawę (gdyby nie koszty), to wystarczy sprzątaczka i odkurzacz, bo dokumentacja sprzed ponad pół wieku jeszcze jest (wiem, to nie takie proste, bo know-how, ale leśne dziadki do dziś pracują w NASA ;)). Nie sądzę, by dyskutowanym projektem ludzkość zyskała choć procent tego, co przy projekcie sprzed ponad pół wieku.

P.S.

Godzinę temu, 3grosze napisał:

Wrzutka ateistyczna, przy okazji lotu na księżyc, czemu ma służyć?

3grosze, odpuść, jako i my odpuszczamy. ;)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Astro napisał:

Zdecydowanie czymś innym jest "kroczyć w nieznane", a czymś innym "ograniczać redundancję" poprzedników

Jeśli przyjąć to za rozgrzewkę i oblatanie sprzętu przed Marsem to ma to sens. Ale patrząc na tą szarpaninę z terminami i celami to wygląda to na zwyczajny wyścig. Żeby broń boże azjata nas nie wyprzedził. Z Apollo było zresztą podobnie. Wiele spraw było robionych nie zgodnie z planem a w odpowiedzi na ruchy ZSRR.

Jakby kitajce pierwsi wylądowali to USA pewnie zawiesiła by misję tak jak Rosja po przegranym wyścigu. Lądować jako drudzy? Przecież to wstyd i hańba i małe wpływy z reklam w trakcie transmisji

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, 3grosze napisał:

No ale, że co? Mamy już się radować, że replika przełomowego wydarzenia z przed lat wygeneruje potencjalne korzyści poboczne?

21 godzin temu, Astro napisał:

Nie sądzę, by dyskutowanym projektem ludzkość zyskała choć procent tego, co przy projekcie sprzed ponad pół wieku.

Technologie z tamtych czasów mają się tak do dzisiejszych jak lampowy, czarno-biały telewizor do smartfona. To jest przepaść. Odkurzyć stare można, ale na ile to będzie dzisiaj przydatne? Co najwyżej obliczenia matematyczne, ale i te można dzisiaj wykonać ze znacznie większą precyzją. Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa, które mają się nijak do tych jakie obowiązywały 50 lat temu. A jakie to faktycznie przyniesie korzyści? To już "zmartwienie" USA, a nie nasze. My nie mamy się z czego radować, bo dla nas tych korzyści nie będzie. OK, może będziemy mogli kupić jakieś nowe urządzenia wyprodukowane na bazie amerykańskich patentów. Być może Kopalnia Wiedzy będzie mogła opublikować kolejne info o nowych odkryciach naukowych i to tyle z naszych korzyści.

17 godzin temu, tempik napisał:

wygląda to na zwyczajny wyścig. Żeby broń boże azjata nas nie wyprzedził.

Owszem, ale co z tego? Nie pierwszy raz konkurencja (albo wróg) napędza postęp. Lepiej aby to miał być wyścig prestiżowy niż militarny. Przynajmniej mają jakiś cel i dodatkową motywację do działania. W historii ludzkości to niestety głównie wojny napędzały postęp, rozstrzygały spory i zaspokajały chciwość. Jeśli teraz tym motorem ma być honor, prestiż, ekonomia, czy nawet zazdrość, to ja jestem za. Lepsze to niż wojna. Oczywiście wiem, że militarny aspekt i tak pewnie ma tu pierwszeństwo (byle bez wojny).

22 godziny temu, 3grosze napisał:
W dniu 24.09.2020 o 15:02, Sławko napisał:

U nas kasę topi się głównie w obiekty sakralne i ich "obsługę".

Wrzutka ateistyczna, przy okazji lotu na księżyc, czemu ma służyć?

Bo widzisz to jest podobnie jak z osobami o ciemnej karnacji. Nie można użyć słowa "murzyn", bo od razu stajesz się rasistą.
Wybacz mi więc, bo mogłem podać inne przykłady, np. próbę budowy niepotrzebnego maga lotniska w centrum Polski, topienie kasy w kopalniach węgla kamiennego, czy w PKP i narazić się innym grupom niż teistycznym. Nie podałem, bo te drugie przykłady przynajmniej dają jakąś realną korzyść pracownikom tam pracującym i ich rodzinom. Tymczasem w ciągu 25 lat w Polsce w zabobonach utopiono wartość dwóch ośrodków takich jak CERN (i liczę tylko to, co wpłacił budżet, a nie ludzie prywatnie). I to mnie boli, dlatego nie chcę milczeć. Bo czy trzeba dużo wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie jaką pozycję naukową w świecie miałaby Polska, gdyby te pieniądze trafiały na rozwój nauki i jaki miałoby to wpływ także na ekonomię i gospodarkę kraju?

18 minut temu, Sławko napisał:

Wrzutka ateistyczna, przy okazji lotu na księżyc, czemu ma służyć?

Dodam jeszcze:

Kontekst w jakim odniosłem się do tego tematu, akurat nie był stricte związany z lotem na Księżyc, tylko z tym, że u nas kolejne rządy nic nie robią aby poprawić naszą naukę. Podczas obecnych rządów Pan Morawiecki rzucił ciekawym tematem w stylu "robimy samochody elektryczne"! Powiem tak, dla mnie temat super! Tylko co z tego? Pan Premier pofantazjował i tyle z tego wyszło. Pieniądze z budżetu na to nie poszły, właściwie nie zrobiono kompletnie nic, aby w ogóle temat ruszyć z miejsca. Gdy Amerykanie stawiają sobie jakiś cel, to przynajmniej starają się go zrealizować i zwykle realizują. Zresztą Chińczycy także. A u nas kończy się pośmiewiskiem i tylko wstyd zostaje.

 

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Sławko napisał:

Technologie z tamtych czasów mają się tak do dzisiejszych jak lampowy, czarno-biały telewizor do smartfona.

Oczywiście Sławko, masz rację, choć poniekąd. Ślicznie wyglądają wyświetlacze LCD w marketingowych obrazkach i filmikach (np. SpaceX), ale istoty "wynoszenia na orbitę i dalej" to nie zmienia. Wciąż przypomina to dosiadanie okrakiem beczki prochu, a żadne procedury bezpieczeństwa tego nie zmienią (choć mogą nieco poprawić "statystykę"). Co do "naszych" zysków jasne, zwłaszcza, że wciąż bijemy brawo kapitanowi po udanym lądowaniu samolotu. ;)

35 minut temu, Sławko napisał:

Bo czy trzeba dużo wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie jaką pozycję naukową w świecie miałaby Polska, gdyby te pieniądze trafiały na rozwój nauki i jaki miałoby to wpływ także na ekonomię i gospodarkę kraju?

Wspomniałeś o wojnach... Gdyby jankesi odpuścili sobie jedną tylko wojnę w Korei, to jej kosztem mogliby wybudować 150 LHC. Wiem, mamy zdecydowanie mniejsze pieniądze, ale zdecydowanie jesteśmy lepsi w ich marnotrawieniu. Pamiętaj jednak, że rozsądek i polityka niekoniecznie idą pod rękę.

39 minut temu, Sławko napisał:

Gdy Amerykanie stawiają sobie jakiś cel, to przynajmniej starają się go zrealizować i zwykle realizują.

Mur.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sławko napisał:

Kontekst w jakim odniosłem się do tego tematu, akurat nie był stricte związany z lotem na Księżyc, tylko z tym, że u nas kolejne rządy nic nie robią aby poprawić naszą naukę.

Sławko, zaspokojenie potrzeb nauki i środowiska z nim związanego  dla TEGO rządu, nie jest priorytetem, ponieważ TEN rząd już znalazł "sposób" na funkcjonowanie wydając moje, Twoje i Pana też pieniądze na "podkupienie" konkretnego wyborcy, któremu takie wydatkowanie środków...zwisa, a wręcz jest marnotrawstwem.

PS Byłą wrzutka kościelna, to jest i polityczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Astro napisał:

Gdyby jankesi odpuścili sobie jedną tylko wojnę w Korei, to jej kosztem mogliby wybudować 150 LHC.

Nie wątpię, ale to jest ich problem i gdybym był Amerykaninem to pewnie teraz pisałbym o tym i o durnym murze też.

8 minut temu, 3grosze napisał:

zaspokojenie potrzeb nauki i środowiska z nim związanego  dla TEGO rządu, nie jest priorytetem

I ja co do tego nie mam wątpliwości, tym bardziej, że dla obecnej władzy środowiska naukowe to teraz siedliska wykształciuchów, z których trudno jest wyłowić "perełki" tej "prawdziwej" inteligencji popierającej jedyną słuszną władzę.

Dodam wrzutkę optymistyczną. Mamy weekend :)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Sławko napisał:

Nie wątpię, ale to jest ich problem i gdybym był Amerykaninem to pewnie teraz pisałbym o tym i o durnym murze też.

Przepraszam, teraz dopiero chyba zatrybiłem. Bo wiesz, dla mnie Ziemia zwyczajnie staje się coraz "ciaśniejsza" (ta kulka, lekko spłaszczona na biegunach) i coraz mniej pozwala na zajmowanie się pozornymi problemami "nasze - wasze".

44 minuty temu, Sławko napisał:

Dodam wrzutkę optymistyczną. Mamy weekend

:) No tak, to bardzo optymistyczna wrzutka - statystyka koronawirusa powinna nieco spaść, poziom satysfakcji ludzi zaś wzrosnąć, czego wszystkim (zwłaszcza forumowiczom) życzę. Miło zwłaszcza na KW, gdzie fajnie pogadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Administrator NASA, Bill Nelson, zapowiedział, że 12 lipca Agencja pokaże zdjęcie najbardziej odległego obiektu w przestrzeni kosmicznej, jakie kiedykolwiek wykonano. Będzie to możliwe, oczywiście, dzięki Teleskopowi Kosmicznemu Jamesa Webba (JWST). Na tej samej konferencji prasowej poinformowano, że JWST będzie mógł pracować nie przez 10, a przez 20 lat.
      Obecnie najstarszym i najodleglejszym znanym nam obiektem w kosmosie jest galaktyka HD1, z której światło biegło do nas 13,5 miliarda lat. Powstała ona 330 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Eksperci sądzą, że Teleskop Webba z łatwością pobije ten rekord. Jakby jeszcze tego było mało, 12 lipca NASA pokaże pierwsze wykonane przez Webba zdjęcia spektroskopowe egzoplanety. Astronom Nestor Espinoza ze Space Telescope Science Institute mówi, że dotychczasowe możliwości spektroskopowego badania egzoplanet były niezwykle ograniczone w porównaniu z tym, co oferuje Webb. To tak, jakbyśmy  byli w bardzo ciemnym pokoju i mogli wyglądać na zewnątrz przez małą dziurkę w ścianie. Webb otwiera przed nami wielkie okno, dzięki któremu zobaczymy wszystkie szczegóły.
      Webb może badać obiekty w Układzie Słonecznym, atmosfery planet okrążających inne gwiazdy, dając nam wskazówki odnośnie tego, czy te atmosfery są podobne do atmosfery Ziemi. Może nam pomóc w odpowiedzi na pytania, skąd przybyliśmy, kim jesteśmy, co jeszcze jest w kosmosie. Poznamy też odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie potrafimy zadać, mówił Nelson.
      Zastępca Nelsona, Pam Melroy, poinformowała, że dzięki idealnemu wystrzeleniu rakiety nośnej przez firmę Arianespace, Teleskop Webba będzie mógł pracować przez 20 lat, a nie przez 10, jak planowano. Tych 20 lat pozwoli nam przeprowadzić więcej badań i jeszcze bardziej pogłębić naszą wiedzę, gdyż będziemy mieli okazję dłużej prowadzić obserwacje, dla których podstawą będą wcześniejsze obserwacje Webba, mówiła Melroy.
      Planując czas trwania misji Webba NASA musiała brać pod uwagę ilość paliwa, które teleskop będzie musiał zużyć w czasie podróży do celu swojej podróży, punktu libracyjnego L2. Dzięki niezwykle precyzyjnemu wystrzeleniu rakiety nośnej, teleskop zużył na korekty kursu znacznie mniej paliwa, niż planowano. Teraz wiemy, że pozostało mu go na 20 lat pracy. Paliwo jest potrzebne Teleskopowi do korekty kursu na orbicie punku L2. Siły grawitacyjne oddziałujące na orbicie L2 powodują, że znajdujące się tam obiekty mają tendencję do opuszczenia tej orbity i zajęcia własnej orbity wokół Słońca. Dlatego mniej więcej co 3 tygodnie Webb będzie uruchamiał silniki i korygował orbitę. Teraz wiemy, że będzie mógł to robić przez kolejnych 20 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W niedawno opublikowanym artykule naukowcy i inżynierowie z NASA opisali szczegóły misji DAVINCi (Deep Atmosphere Venus Investigation of Noble gases, Chemistry, and Imaging), pierwszej misji, w ramach której wykonany zostanie przelot oraz zrzucenie próbnika w atmosferę Wenus. Misja ma wystartować w czerwcu 2029 roku, a wejście w atmosferę planety będzie miało miejsce dwa lata później.
      DAVINCI to przede wszystkim laboratorium chemiczne, którego zadaniem będzie zbadanie poszczególnych warstw atmosfery Wenus. Misja wykona też pierwsze obrazowanie górzystego krajobrazu planety i zmapuje skład skał oraz szczegóły powierzchni ze szczegółami, jakich nie można dojrzeć z orbity planety. Naukowcy mają nadzieję, że w najgłębszych warstwach atmosfery próbnik wykryje obecność gazów, które dotychczas nie zostały odkryte. Interesuje ich przede wszystkim stosunek różnych izotopów wodoru, co ma pozwolić na określenie historii obecności wody na Wenus.
      CRIS, pojazd, który poleci do Wenus, zostanie wyposażony w dwa instrumenty naukowe. W czasie przelotu nad planetą będą one badały chmury oraz topografię Wenus. Zrzucona zostanie też niewielka sonda z pięcioma instrumentami. W czasie opadania na powierzchnię, będą one dokonywały precyzyjnych pomiarów.
      Zdobyte w ten sposób dane chemiczne, środowiskowe i zdjęcia wykonane podczas opadania sondy dostarczą nam informacji na temat atmosfery Wenus oraz interakcji pomiędzy nią, a powierzchnią górskiego obszaru Alpha Regio, który jest dwukrotnie większy od Teksasu, stwierdził Jim Garvin, główny naukowiec misji. Dzięki tym pomiarom określimy historię atmosfery, wykryjemy różne rodzaje skał na powierzchnię, rozejrzymy się za śladami erozji i innych procesów formujących powierzchnię.
      DAVINCi trzykrotnie skorzysta z asysty grawitacyjnej Wenus, dzięki czemu zaoszczędzi paliwa na zmianę prędkości i kierunku lotu. Podczas pierwszych dwóch przelotów pojazd przeprowadzi badania w ultrafiolecie i bliskiej podczerwieni, zbierając w tym czasie 60 gigabajtów danych. Podczas trzeciego przelotu w atmosferę zrzucona zostanie sonda, które będzie prowadziła badania naukowe i przesyłała dane na Ziemię.
      Do pierwszego przelotu w pobliżu Wenus dojdzie już 6,5 miesiąca po starcie misji. W czerwcu 2031roku, gdy CRIS będzie 2 dni lotu od Wenus, oddzieli się od niego tytanowa sonda o średnicy 1 metra, wyposażona we własny system napędowy. Jej interakcja z atmosferą Wenus rozpocznie się na wysokości ok. 120 km nad powierzchnią planety.Na wysokości 67 kilometrów sonda odrzuci osłonę termiczną i rozpocznie badania naukowe. Opadanie na powierzchnie potrwa godzinę. W tym czasie prowadzone będą analizy chemiczne składu atmosfery na różnych wysokościach, wykonane zostaną też setki zdjęć. Sonda wyląduje w górach Alpha Regio, jednak nie oczekujemy od niej, że będzie działała, gdyż wszystkie zadania ma wykonać w czasie opadania. Jeśli jednak przetrwa lądowanie – a w powierzchnię planety uderzy z prędkością ok. 43 km/h – to w idealnych warunkach powinna działać 17–18 minut, wyjaśnia Stephanie Getty, zastępczyni głównego naukowca misji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA zdecydowała o wydłużeniu 8 misji kosmicznych prowadzonych przez Planetary Science Division. Wydłużone zostaną misje Mars Odyssey, Mars Reconnaissance Orbiter, MAVEN, Mars Science Laboratory (łazik Curiosity), InSight, Lunar Reconnaissance Orbiter, OSIRIS-REx i New Horizons. Jeśli wykonujące je pojazdy będą równie sprawne jak dotychczas, to popracują jeszcze przez kolejne trzy lata. Wyjątkiem są OSIRIS-REx oraz InSight.
      Propozycji wydłużenia każdej z misji przyjrzał się niezależny zespół ekspertów z instytucji naukowych, przemysłu oraz NASA. W pracach tych zespołów brało udział łącznie ponad 50 specjalistów. Nad ich pracami czuwało dwóch niezależnych przewodniczących-recenzentów.
      Wydłużenie misji daje nam możliwość uzyskanie dodatkowych korzyści z olbrzymich inwestycji poczynionych przez NASA, pozwalając na osiągnięcie kolejnych celów naukowych znacznie niższym kosztem niż koszt organizowania nowych misji, mówi Lori Glaze, dyrektor Planetary Science Division, któremu podlegają te misje.
      Misja OSIRIS-REx, po przysłaniu w przyszłym roku próbek asteroidy na Ziemię, zmieni się – o czym wcześniej informowaliśmy – w OSIRIS-APEX i poleci badać asteroidę Apophis. Potrwa ona kolejnych 9 lat. Natomiast nowym zadaniem misji MAVEN (Mars Atmosphere and Volatile Evolution) będzie zbadania interakcji pomiędzy atmosferą a polem magnetycznym Marsa w czasie najbliższego maksimum słonecznego.
      InSight (Interior Exploration using Seismic Investigations, Geodesy and Heat Transport), która wylądowała na Marsie w 2018 roku, to jedyna pozaziemska stacja sejsmiczna. W ramach wydłużonej misji nadal będzie monitorowała aktywność sejsmiczną oraz pogodę Czerwonej Planety. Niestety, na panelach słonecznych urządzenia nagromadziło się sporo pyłu, przez co generują one niewiele energii. Jeśli nie zostaną one oczyszczone przez jeden z wielu wirów pyłowych, InSight popracuje jeszcze co najwyżej kilka miesięcy.
      Lunar Reconnaissance Orbiter krąży na orbicie Księżyca od 2009 roku. NSA już po raz kolejny przedłuży jego misję polegającą na badaniu powierzchni i geologii Srebrnego Globu. Pojazd będzie obserwował nowe obszary Księżyca, dostarczy niezwykle szczegółowych fotografii i będzie wsparciem dla planowanego powrotu ludzi na Księżyc.
      Mars Science Laboratory i wchodzący w skład misji łazik Curiosity pracują na Marsie od 2012 roku. Łazik przebył już trasę o długości 27 km, badając Krater Gale. W ramach czwartego już wydłużenia misji Curiosity ma wspiąć się wyżej i zbadać bogate w siarkę warstwy, które mogą zdradzić wiele szczegółów na temat obecności wody na Czerwonej Planecie.
      NASA zdecydowała też o wydłużeniu misji New Horizons. To sonda, która w 2015 roku przeleciała w pobliżu Plutona, a w 2019 przeszła do historii odwiedzając Arrokoth (Ultima Thule), najdalszy zbadany przez ziemski pojazd obiektu Układu Słonecznego.. Misja zostanie przedłużona po raz drugi. Zadanie sondy będzie polegało na dalszym badaniu obszarów położonych w odległości 63 jednostek astronomicznych od Ziemi. Przypomnijmy, że jednostka astronomiczna to średnia odległość pomiędzy Słońcem a Ziemią. New Horizons może potencjalnie przeprowadzić multidyscyplinarne obserwacje związane z Układem Słonecznym, które wchodzą w zakres obowiązków Wydziału Helioferycznego i Wydziału Astrofizycznego NASA. Szczegóły tych zadań mają zostać podane w przyszłości.
      Dwie ostatnie misje są związane z Marsem. Mars Odyssey od 2001 roku znajduje się na orbicie Marsa, a w roku 2010 stała się najdłużej działającą misją na Marsie. Obecnie jest to najdłużej działający w historii pojazd znajdujący się na orbicie planety innej niż Ziemia. Kolejne zadania, jakie jej przydzielono to nowe badania termiczne skał i lodu pod powierzchnią Marsa, badanie promieniowania oraz kontynuacja obserwacji klimatycznych. Dodatkowo Mars Odyssey zapewnia łączność długodystansową pomiędzy Ziemią a innymi marsjańskimi misjami. Pojazd ma jednak ograniczoną ilość paliwa, więc czas trwania jego misji może być ograniczony.
      Wokół Czerwonej Planety krąży też Mars Reconnaissance Orbiter, który dostarczył już olbrzymich ilości informacji na temat procesów zachodzących na powierzchni. W ramach 6. już przedłużenia misji MRO ma badań ewolucję powierzchni, lód, aktywność geologiczną, atmosferę i klimat Marsa. MRO również spełnia rolę stacji przekaźnikowej pomiędzy Marsem a Ziemią. Wraz z decyzją o wydłużeniu misji MRO postanowiono całkowicie wyłączyć instrument CRISM (Compact Reconnaissance Imaging Spectrometer for Mars). To spektrometr pracujący w świetle widzialnym i bliskiej podczerwieni, który dostarczał szczegółowych informacji na temat minerałów na powierzchni planety. Doszło w nim do awarii jednego z elementów chłodzących, przez co jeden z jego dwóch spektrometrów przestał działać. CRISM zostanie więc w ogóle wyłączony.
      Obecnie w Układzie Słonecznym znajduje się 14 pojazdów zarządzanych przez Planetary Science Division. Wydział pracuje też nad przygotowaniem kolejnych 12 misji i bierze udział w 7 innych, w których jest partnerem agencji kosmicznych z innych krajów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronauci z misji Apollo przywieźli próbki księżycowej gleby. Była to część wizjonerskiego planu, w ramach którego regolit trafił na Ziemię i został zapieczętowany, by w przyszłości mogli go zbadań naukowcy dysponujący nowoczesnymi narzędzi. Teraz, 50 lat później, próbki z Księżyca zostały użyte do uprawy roślin. Pierwszą rośliną wyhodowaną na księżycowym gruncie jest rzodkiewnik pospolity.
      To krytyczne badania dla długotrwałej załogowej eksploracji kosmosu, gdyż będziemy potrzebowali zasobów z Księżyca i Marsa, by pozyskać żywność dla astronautów żyjących i pracujących w dalszych regionach kosmosu, mówi Bill Nelson, dyrektor NASA. To również przykład prowadzonych przez NASA badań, które można wykorzystać do usprawnienia rolnictwa na Ziemi. Pozwalają nam one bowiem zrozumieć, jak rośliny mogą poradzić sobie w niekorzystnych warunkach w regionach, gdzie brakuje żywności, dodaje.
      Pierwsze pytanie, które zadali sobie autorzy najnowszych badań, brzmiało: czy rośliny mogą rosnąć na regolicie. Okazało się, że tak. Co prawda nie rosły tak dobrze, jak na Ziemi, nie dorównywały też roślinom stanowiącym grupę kontrolną, które hodowano na popiołach wulkanicznych, ale rosły.
      W ramach kolejnych badań uczeni chcą zaś odpowiedzieć na drugie pytanie: w jaki sposób może to pomóc podczas długotrwałego pobytu ludzi na Księżycu.
      Żeby badać dalsze obszary kosmosu i dowiedzieć się więcej o Układzie Słonecznym, powinniśmy korzystać z zasobów Księżyca, żebyśmy nie musieli zabierać wszystkiego ze sobą z Ziemi. Chcielibyśmy uprawiać rośliny na Księżycu. Nasze badania na Ziemi są krokiem w tym kierunku, wyjaśnia Jacob Bleacher, który pracuje przy programie Artemis na stanowisku Chief Exploration Scientist.
      Naukowcy użyli próbek przywiezionych w ramach misji Apollo 11, 12 i 17. Na każdą z roślin przypadał zaledwie gram regolitu. Naukowcy dodali do księżycowej gleby wodę i wsadzili nasiona. Codziennie dodawali też nawóz. Po dwóch dniach wszystkie nasiona wykiełkowały. "Wszystko wykiełkowało! Byliśmy niesamowicie zaskoczeni. Każda roślina – te z regolitu i grupy kontrolnej – wyglądała tak samo do mniej więcej szóstego dnia", mówi profesor Anna-Lisa Paul z Wydziału Nauk Ogrodniczych University of Floryda.
      Po sześciu dniach stało się jednak jasne, że rośliny rosnące na regolicie nie są tak silne, jak grupa kontrolna rosnąca na popiele wulkanicznym. Te z regolitu rosły wolniej, miały słabiej rozbudowany system korzeniowy, niektórym słabiej rosły liście i pojawiło się na nich czerwonawe zabarwienie.
      Po 20 dniach, na krótko przed kwitnięciem, rośliny zebrano i zbadano ich RNA. Sekwencjonowanie RNA pozwoliło na określenie wzorców ekspresji genów. Okazało się, że u roślin z regolitu dochodziło do takiej ekspresji genów, jaką obserwowano u rzodkiewnika pospolitego w eksperymentach laboratoryjnych, w których rośliny poddawano czynnikom stresowym, jak zasolona gleba lub gleba zawierająca metale ciężkie.
      Rośliny reagowały też różnie w zależności od próbki, w której rosły. Te z próbek zebranych przez Apollo 11 były najsłabsze. Pamiętajmy, że każda z misji zbierała próbki regolitu z innego miejsca.
      Eksperyment stanowi przyczynek do zadania sobie kolejnych pytań. Czy możliwe jest wprowadzenie takich zmian genetycznych w roślinach, by lepiej radziły sobie w księżycowej glebie? Czy regolit z różnych miejsc Księżyca lepiej lub gorzej nadaje się pod uprawy? Czy badania księżycowego regolitu powiedzą nam coś o regolicie marsjańskim i możliwości uprawy roślin na Marsie? Na wszystkie te badania naukowcy chcieliby w przyszłości poznać odpowiedź.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 50 latach NASA otwiera jedną z nienaruszonych dotychczas próbek księżycowego gruntu zebranych w czasie misji Apollo. Jej badania prowadzone są w ramach programu Artemis, powrotu człowieka na Srebrny Glob. Zrozumienie historii i ewolucji Księżyca w miejscach lądowania misji Apollo pozwoli nam przygotować się na próbki, które zostaną zebrane w miejscach lądowania misji Artemis, powiedział Thomas Zurbuchen, dyrektor Dyrektoriatu Misji Naukowych NASA.
      Otwierana właśnie próbka to ANGSA 73001, zebrana w grudniu 1972 roku przez Eugene'a Cernana i Harrisona Schmitta, uczestników misji Apollo 17. Pochodzi ona z doliny Taurus-Littrow. Pojemnik z zebranym materiałem został następnie zapieczętowany jeszcze na Księżycu w warunkach próżniowych. To jedna z dwóch próbek, które zostały zabezpieczone w ten sposób przed zabraniem ich na Ziemię. I pierwsza z otwartych. Druga partia zebranego wówczas materiału została zabezpieczone w sposób standardowy i oznaczona numerem 73002. Otwarto ją w roku 2019, a badania ujawniły interesujący wzorzec ziaren. Próbka ANGSA 73001 była przez ostatnich 50 lat przechowywana w specjalnej tubie próżniowej w kontrolowanym środowisku.
      Teraz uczeni chcą zbadać 73001. Podczas jej zbierania na Księżycu panowały niezwykle niskie temperatury, więc naukowcy mają nadzieję, że w próbce zachowały się substancje lotne. Ilość gazów w próbce jest prawdopodobnie bardzo mała. Jeśli uda się je odzyskać, uczeni będą chcieli zbadać je za pomocą nowoczesnych metod spektrometrii mas. Są one obecnie niezwykle czułe. Ponadto specjaliści z NASA będą mogli też podzielić gaz na mniejsze porcje i dostarczyć je różnym zespołom naukowym, prowadzącym inne rodzaje badań.
      Cały zaplanowany na wiele miesięcy proces otwierania próbki rozpoczął się 11 lutego. Najpierw ostrożnie otwarto tubę próżniową zawierającą pojemnik z próbką. W tubie nie stwierdzono obecności gazów, co daje nadzieję, że pojemnik pozostał szczelny. Przed dwoma tygodniami, 23 lutego, rozpoczęto zaś kilkutygodniowy proces powolnego przebijania pojemnika z próbką i zbierania znajdujących się tam gazów. Gdy gazy zostaną zebrane, naukowcy rozpoczną wydobywanie z pojemnika próbek skał i gleby.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...