Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Zagadka powstania wszechświata. Wielkie Odbicie lepiej wyjaśnia pewne anomalie niż Wielki Wybuch?

Recommended Posts

1 godzinę temu, thikim napisał:

To nie teoria strun przewiduje dodatkowe wymiary tylko dodatkowe wymiary są warunkiem żebyś w ogóle mógł myśleć o teorii strun.

To nie tylko jest niezgodne z filozofią uprawiania nauki , ale wręcz ze zdrowym rozsądkiem.
Aby o czymś myśleć musi, musi to coś istnieć platońsko, tzn. być niesprzeczne. Dodatkowe wymiary istnieją w sensie platońskim więc można myśleć o teorii strun choćby jako o konstrukcji czysto matematycznej.
Naprawdę warto poznać historię skąd się wzięły te dodatkowe wymiary - to nie było założenie procesu poznawczego prowadzącego do teorii strun, tylko efekt. To odkrycie. BTW. W twistorowej teorii strun ilość wymiarów jest bardziej normalna.
 

1 godzinę temu, thikim napisał:

Więc, nie ma dodatkowych wymiarów = nie ma teorii strun.

Nie róbmy sobie jaj. Prawidłowa implikacja to "Nie może być dodatkowych wymiarów w teorii=nie ma teorii strun". A tego żadne doświadczenie nie udowodniło. To co zaobserwowano to nie ma spowolnienia fal grawitacyjnych w stosunku do c. Co doskonale się zgadza z teorią strun, zatem jest jej wynikiem.

 

1 godzinę temu, thikim napisał:

To żart? Przecież zasada holograficzna wcale nie określa że przestrzeń jest ziarnista i nigdy tego nie robiła...
To były przewidywania na podstawie nie wiadomo w sumie czego: podejrzewam że jest to efekt działania systemu pasożytniczego starającego się o dopływ kasy na granty w związku z czym w wynikach/aplikacjach musi się pojawić masa buzzwordów.
To że moment pędu jest skwantowany nie znaczy że muszą być skwantowane wszystkie wielkości w jakich się go wyraża.

2 godziny temu, thikim napisał:

Świetna teoria dająca się dopasować do eksperymentów. Żadnego wyniku nie przewidująca przed. Wszystko przewidująca po.

To jest przykład naiwnego myślenia na poziomie funkcjonowania dzieci, które wiedzą że ten kto naskarży wcześniej zazwyczaj ma rację.
W rzeczywistości o "prawdziwości" teorii w ogóle nie decyduje relacja czasowa pomiędzy jej sformułowaniem a czasem przeprowadzenia eksperymentów.
Proces eksperymenty-teoria-eksperymenty-... to techniczne detale i artefakt historyczny.
Teoria strun nie musi spełniać oczekiwań plebsu kalkującego schematy prowadzące do poprzednich sukcesów.

2 godziny temu, thikim napisał:

Zasada holograficzna ma tyle wspólnego z teorią strun że jest równie dobrze potwierdzona.

Za znaną reklamą (coby się najmłodsi nie pogubili) : a świstak siedzi i zawija sreberka.
Może warto zrozumieć o czym się pisze, wystarczy wikipedia:
https://en.wikipedia.org/wiki/AdS/CFT_correspondence
https://en.wikipedia.org/wiki/Holographic_principle
 

Cytat

The Fermilab physicist Craig Hogan claims that the holographic principle would imply quantum fluctuations in spatial position[19] that would lead to apparent background noise or "holographic noise" measurable at gravitational wave detectors, in particular GEO 600.[20] However these claims have not been widely accepted, or cited, among quantum gravity researchers and appear to be in direct conflict with string theory calculations.

2 godziny temu, thikim napisał:

Za każdym nowym eksperymentem muszą się specjaliści od teorii strun mocno głowić jak zmienić parametry teorii żeby było dobrze

Teoria strun nie ma wolnych parametrów.
 

P.S.
Czuję się trollowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, peceed napisał:

Naprawdę warto poznać historię skąd się wzięły te dodatkowe wymiary - to nie było założenie procesu poznawczego prowadzącego do teorii strun, tylko efekt

Ale nie napisałeś czego efekt. To ja dopiszę.
To był efekt desperackiej próby uchronienia teorii strun przed klapą. Wprowadzono dodatkowe wymiary i tym sposobem udało się ocalić teorię strun. Bez tych wymiarów - nie ma sensu.
Masz tu wypowiedź specjalisty profesora od tych spraw i takiego samego zwolennika jak Ty i on twierdzi że przewiduje :)
https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/czym-jest-i-czym-sie-obecnie-zajmuje-teoria-strun/
 

Cytat

Teoria (super)strun przewiduje także wymiar czasoprzestrzeni, co samo w sobie jest bardzo nietrywialnym stwierdzeniem. Zgodnie z tym przewidywaniem wymiar ten miałby wynosić 10 (a zatem przewidywany wymiar M-teorii to 11); jako że jak na razie obserwujemy tylko 4 wymiary czasoprzestrzeni (tzn. trójwymiarową przestrzeń plus czas), to przewidywane istnienie dodatkowych wymiarów jest jednym z powodów krytyki teorii strun

Ale Ty cały czas twierdzisz że nie przewiduje 10(11) wymiarów :)

  

6 godzin temu, peceed napisał:

Obserwacje dodatkowych wymiarów nie są przewidywaniem teorii strun więc WTF?

Więc przewiduje czy nie przewiduje? :) Ja ująłem to inaczej, nie tyle przewiduje co jest to warunek konieczny żeby się nią bawić w jako takiej zgodności z rzeczywistością.
Więc ponownie: nie ma dodatkowych wymiarów = koniec teorii strun.

22 minuty temu, peceed napisał:

Czuję się trollowany.

Ach przepraszam. Urzekło mnie to.

22 minuty temu, peceed napisał:

Teoria strun nie ma wolnych parametrów.

Poza tymi 10500 kształtami wymiarów z których musimy wybrać to rzeczywiście nie ma :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, thikim napisał:

Ale Ty cały czas twierdzisz że nie przewiduje 10(11) wymiarów

Teoria przewiduje wyniki konkretnych eksperymentów. Stąd nawet etymologia słowa "przewidywać". Wymiarowość jest cechą matematyczną teorii.
Zatem jeśli ktoś ma inną teorię świata która "wyklucza więcej wymiarów" na podstawie pewnych rezultatów eksperymentów nic nie wnosi to dla teorii strun która przewiduje takie same rezultaty tych eksperymentów ze swoimi 11-12 wymiarami.
 

 

1 godzinę temu, thikim napisał:

Więc ponownie: nie ma dodatkowych wymiarów = koniec teorii strun.

No to jeszcze musi kolega jechać na jakąś konferencję z referatem bo inaczej biedni fizycy teoretyczni dalej będą błądzić ze względu na mały impact factor kopalnii wiedzy :P

1 godzinę temu, thikim napisał:

Masz tu wypowiedź specjalisty profesora od tych spraw i takiego samego zwolennika jak Ty i on twierdzi że przewiduje

Problem leży ze zrozumieniem przez kolegę słowa "przewiduje" w różnych kontekstach. Bez zrozumienia tej subtelnej różnicy raczej się nie porozumiemy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pomiary potwierdzają, że mamy kryzys w kosmologii, stwierdził Geoff Chih-Fan Chen, kosmolog z University of California, Davis, podczas 235. spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego. Kryzysowi temu na imię stała Hubble'a, jedna z podstawoywch stałych kosmologicznych, co do wartości której trwa ostry spór.
      Stała Hubble'a została po raz pierwszy obliczona przez Edwina Hubble'a, który zauważył, że galaktyki oddalają się od Ziemi w tempie proporcjonalnym do ich odległości od naszej planety.
      Problem w tym, że w ostatnich latach różne zespoły naukowe nie mogą się zgodzić, co do wartości stałej Hubble'a. Pomiary mikrofalowego promieniowania tła (CMB), które jest pozostałością po Wielkim Wybuchu, wskazują, że stała Hubble'a wynosi 64,4 km/s/Mpc (kilometrów na sekundę na megaparsek). Jednak pomiary wykonywane z użyciem cefeid, zmiennych gwiazd pulsujących, wskazują, że wartość ta to 73,4 km/s/Mpc.
      Grupa naukowców, której członkiem jest Chen, postanowiła wykonać pomiary metodą soczewkowania grawitacyjnego. Wykorzystali fakt, że masywne obiekty zaginają czasoprzestrzeń, a co za tym idzie, światło. Naukowcy wykorzystali więc Teleskop Hubble'a do przyjrzenia się światłu docierającemu do nas z sześciu kwazarów położonych w odległości od 3 do 6,5 miliarda lat świetlnych od Ziemi. Kwazary zaginają światło, a że same pulsują, to impulsy te docierają do nas o różnym czasie, w zależności od tego, jaką drogę przebywa światło. Różnice te można wykorzystać do obliczenia tempa rozszerzania się wszechświata.
      Z nowych obliczeń wynika, że stała Hubble'a wynosi 73,3 km/s/Mpc. To bardzo blisko wartości uzyskanej za pomocą badania cefeid, ale wciąż daleko od tego, co pokazują pomiary CMB. Chen przyznaje, że różnica w pomiarach prawdopodobnie nie wynika z błędów metodologicznych i przypomina, że jeszcze inna grupa badawcza, która wykorzystała w tym samym celu czerwone nadolbrzymy uzyskała wynik pośredni, wynoszący 69,8 km/s/Mpc.
      W związku z tym coraz więcej fizyków sugeruje, że musi istnieć jakiś błąd w obecnie obowiązujących modelach wszechświata.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcom udało się przeprowadzić symulację okresu „ponownego ogrzewania” (reheating), który stworzył warunki do Wielkiego Wybuchu. Wielki Wybuch nastąpił około 13,8 miliardów lat temu. Jednak obecnie fizycy nie postrzegają Wielkiego Wybuchu jako wydarzenia inicjującego, które nastąpiło w czasie t=0.
      Współczesna kosmologia, mówiąc o Wielkim Wybuchu ma na myśli moment, na samym początku istnienia wszechświata, w którym zaistniały warunki konieczne do zaistnienia Wielkiego Wybuchu. To zaś oznacza, że ówczesny wszechświat był wypełniony wieloma różnymi typami gorącej materii, znajdującej się w termicznej równowadze. To stan równowagi zdominowany przez promieniowanie. Masy cząstek wypełniających wówczas wszechświat były znacznie mniejsze niż średnia temperatura wszechświata.
      W takim pojęciu mieści się więc założenie, że przed Wielkim Wybuchem miały miejsce wydarzenia, w wyniku których powstały warunki do Wielkiego Wybuchu. I właśnie te warunki postanowił zbadać profesor David I. Kaiser wraz ze swoim zespołem z MIT oraz Kenyon College.
      Przed Wielkim Wybuchem miała miejsce inflacja kosmologiczna. Trwała ona biliardową część sekundy, jednak w tym czasie zima materia zaczęła się gwałtownie rozszerzać, zanim procesy Wielkiego Wybuchu przejęły kontrolę, spowolniły to rozszerzanie i doprowadziły do dywersyfikacji rodzącego się wszechświata.
      Dokonane w ostatnim czasie obserwacje potwierdzają Wielki Wybuch oraz inflację kosmologiczną, jednak zjawiska te są tak bardzo od siebie różne, że naukowcy mieli dotychczas problem z ich połączeniem.
      Kaiser wraz z zespołem przeprowadzili szczegółową symulację fazy przejściowej, która połączyła inflację z Wielkim Wybuchem. Faza ta, znana pod nazwą „ponownego ogrzewania” (reheating) miała miejsce na samym końcu inflacji, a w jej wyniku z zimnej homogenicznej zupy wyłoniła się super gorąca złożona mieszanina, która dała początek Wielkiemu Wybuchowi.
      Postinflacyjne ponowne ogrzewanie stworzyło warunki dla Wielkiego Wybuchu. Podpaliło lont. To okres, w którym rozpętało się piekło, a materia zaczęła zachowywać się w bardzo złożony sposób, wyjaśnia Kaiser.
      Uczeni symulowali interakcje jaki zachodziły pomiędzy poszczególnymi rodzajami materii po zakończeniu procesu inflacji. ich badania wykazały, że olbrzymia ilość energii, która napędzała inflację, błyskawicznie się rozprzestrzeniła, tworząc warunki do Wielkiego Wybuchu.
      Okazało się także, że do takich gwałtownych zmian mogło dojść jeszcze szybciej i zachodziły one bardziej efektywnie, jeśli zjawiska kwantowe zmodyfikowały sposób, w jaki materia przy wysokich energiach reaguje na oddziaływanie grawitacji. Zjawiska te odbiegają od tych opisanych przez ogólną teorię względności. To pozwala nam opisanie całego ciągu wydarzeń, od inflacji, poprzez okres postinflacyjny po Wielki Wybuch i dalej. Możemy śledzić rozwój poszczególnych znanych procesów fizycznych i stwierdzić na tej podstawie, że jest to prawdopodobny rozwój wydarzeń, które doprowadziły do tego, że obecnie wszechświat jest taki, jakim go widzimy, dodaje uczony.
      Teoria inflacji została opracowana w latach 80. przez Alana Gutha z MIT. Mówi ona, że historia wszechświata rozpoczęła się od niezwykle małe punktu, wielkości miliardowych części średnicy protonu. Ten punkt był wypełniono wysokoenergetyczną materią. Jej energia była tak wielka, że powstały siły grawitacyjne odpychające się wzajemnie, które wywołały gwałtowną inflację. Proces ten był niezwykle gwałtowny. W czasie krótszym niż bilionowa część sekundy ten zaczątek wszechświata zwiększył swoją objętość kwadryliard (1027) razy.
      Kaiser i jego zespół badali, co stało się po zakończeniu inflacji, a przed Wielkim Wybuchem. Najwcześniejsza faza ponownego ogrzewania powinna charakteryzować się istnieniem rezonansów. Dominuje jedna forma wysokoenergetycznej materii która wstrząsa w tę i z powrotem całą olbrzymią przestrzenią, rezonując sama ze sobą, prowadząc do gwałtownego powstawania nowych cząstek. To nie trwa wiecznie. W miarę, jak przekazuje ona swoją energię drugiej formie materii, jej własne oscylacje stają się bardziej chaotyczne i nierówne. Chcieliśmy się dowiedzieć, jak długo trwało, zanim ten efekt rezonansowy się załamał i jak stworzone cząstki rozpraszały się na sobie nawzajem tworząc równowagę termiczną, warunki potrzebne do powstania Wielkiego Wybuchu.
      Uczeni do symulacji wybrali konkretny model inflacyjny i jego warunki wyjściowe. Zdecydowali się na ten, którego założenia najlepiej odpowiadają precyzyjnym pomiarom mikrofalowego promieniowania tła. Podczas symulacji śledzono zachowanie dwóch typów materii podobnych do bozonu Higgsa, które były dominującymi typami w czasie inflacji. Model zmodyfikowali też o taki rodzaj oddziaływań grawitacyjnych, jakie powinny istnieć w świecie materii o znacznie wyższych energiach, tak, jak to było w czasie inflacji. W takich warunkach siła grawitacji może być różna w czasie i przestrzeni.
      Symulacja wykazała, że im silniejszy wpływ grawitacji zmodyfikowanej o efekt kwantowy, tym szybciej zachodziła przemiana ze stanu zimnej homogenicznej materii, w zróżnicowane formy gorącej materii, które są charakterystyczne dla Wielkiego Wybuchu.
      Ponowne ogrzewanie to był szalony okres, w którym wszystko oszalało. Wykazaliśmy, że materia wchodziła w tak silne interakcje, że mogło dojść do równie szybkiego rozprężenia i pojawienia się warunków do Wielkiego Wybuchu. Nie wiemy, czy tak to wyglądało, ale tak wynika z naszych symulacji, którą przeprowadziliśmy wyłącznie z uwzględnieniem znanych nam praw fizyki, mówi Kaiser.
      Prace Amerykanów pochwalił profesor Richard Easther z University of Auckland. Istnieją setki propozycji dotyczących inflacji. Jednak przejście od inflacji do Wielkiego Wybuchu jest najmniej zbadanym elementem całości. Ta praca kładzie podwaliny pod precyzyjne symulowania epoki postinflacyjnej.
      Ze szczegółami pracy można zapoznać się na serwerze arXiv [PDF].

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronomowie, astrofizycy i fizycy cząstek zgromadzeni w Kavli Institute for Theoretical Physics na Uniwersytecie Kalifornijskim zastanawiają się, na ile poważne są różnice w pomiarach dotyczących stałej Hubble'a. Zagadnienie to stało się jednym z ważniejszych problemów współczesnej astrofizyki, gdyż od rozstrzygnięcia zależy nasza wiedza np. od tempie rozszerzania się wszechświata.
      Problem polega na tym, że wyliczenia stałej Hubble'a w oparciu o badania promieniowania wyemitowanego podczas Wielkiego Wybuchu różnią się od stałej Hubble'a uzyskiwanej na podstawie obliczeń opartych na badaniu supernowych. Innymi słowy, obliczenia oparte na najstarszych danych różnią się od tych opartych na danych nowszych. Jeśli specjaliści nie znajdą wyjaśnienia tego fenomenu może się okazać, że nie rozumiemy wielu mechanizmów działania wszechświata.
      W latach 20. XX wieku Edwin Hubble zauważył, że najdalsze obiekty we wszechświecie wydają się oddalać od siebie szybciej niż te bliższe. Pojawiła się więc propozycja stworzenia stałą Hubble'a opisującej tempo rozszerzania się wszechświata.
      Eksperymenty mające na celu określenie warto tej stałej dają jednak różne wyniki. Jedna z technik jej poszukiwania zakłada wykorzystanie mikrofalowego promieniowania tła, czyli światła powstałego wkrótce po Wielkim Wybuchu. Prowadzone na tej podstawie pomiary i obliczenia wykazały, że stała Hubble'a to 67,4 km/s/Mpc ± 0,5 km/s/Mpc. Jednak badania oparte o dane z supernowych pokazują, że stała Hubble'a to 74,0 km/s/Mpc. Obie wartości nie mogą być prawdziwe, chyba, że przyjmiemy, że coś niezwykłego stało się na początku rozszerzania się wszechświata. Niektórzy fizycy sugerują, że u zarania dziejów istniał inny rodzaj ciemnej energii powodującej rozszerzanie się wszechświata.
      Na razie jednak fizycy nie wszczynają alarmu i uważają, że obecne teorie dotyczące działania wszechświata są nadal ważne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszystko ma gdzieś swój początek. Także wszechświat. W wyniku Wielkiego Wybuchu powstało niewiele pierwiastków, takich jak różne odmiany jąder wodoru, helu i litu. Naukowcy wiedzą więc, jak mogły wyglądać pierwsze atomy i pierwsze molekuły. Jednak dotychczas nie udawało się odnaleźć w przestrzeni kosmicznej pierwszych molekuł. Z teoretycznych przewidywań wynika, że powinien nią być zhydratowany jon helu (HeH+), jednak dotychczas nie udało się go zaobserwować.
      Na łamach najnowszego numeru Nature właśnie doniesiono o pierwszym niezaprzeczalnym odkryciu molekuły HeH+ w przestrzeni kosmicznej.
      Eksperci poszukiwali HeH+ od lat 70. ubiegłego wieku w mgławicach. Szczególnie interesowały ich mgławice planetarne. Jednak przez kilkadziesiąt lat niczego nie znaleziono, a wcześniejsze doniesienia o odkryciu HeH+ okazywały się wątpliwe. Jednym z problemów był fakt, że światło emitowane przez zhydratowany jon helu jest łatwo absorbowane w atmosferze Ziemi. Teleskopy nie mogły więc go zarejestrować. Nie dały sobie rady nawet te umieszczone wysoko w górach.
      Naukowcy postanowili więc wykorzystać Stratospheric Observatory for Infrared Astronomy (SOPHIA) czyli obserwatorium umieszczone na pokładzie samolotu. W końcu, dzięki wyniesieniu instrumentów w startosferę, udało się zaobserwować HeH+. Molekułę znaleziono w mgławicy planetarnej NGC 7027 oddalonej od Ziemi o 2900 lat świetlnych.
      Odkrycie rzuca nowe światło na mgławice planetarne oraz na samą molekułę. Dzięki niemu można będzie udoskonalić obecne teorie i modele. Przede wszystkim zaś znalezienie HeH+ potwierdziło pewne przypuszczenia dotyczące najwcześniejszego wszechświata. Cała chemia wszechświata rozpoczęła się od tego jonu. Przed dekady astronomia zmagała się z brakiem dowodów na jego istnienie w przestrzeni kosmicznej. Jednoznaczne odkrycie to szczęśliwy koniec długotrwałych badań.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...