Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Rebuilding Notre Dame – wirtualna wyprawa po paryskiej katedrze sprzed pożaru i po nim

Recommended Posts

„Rebuilding Notre Dame” to wyjątkowy dokument, którego twórcy wykorzystali rzeczywistość wirtualną, dzięki czemu umieścili widza wewnątrz katedry Notre Dame. Podczas trwającej 18 minut wirtualnej podróży zobaczymy katedrę sprzed tragicznego pożaru z kwietnia ubiegłego roku oraz możemy obejrzeć ją w stanie, w jakim znajduje się obecnie.

Twórcami „Rebuilding Notre Dame” są specjaliści z firmy FlyView, która nabyła od firmy Targo nagrania wykonane na potrzeby filmu dokumentalnego. Zarejestrowany materiał jest niezwykły. Dzięki niemu możemy bowiem obejrzeć miejsca niedostępne dla turystów. Targo otrzymała bowiem zgodę na filmowanie w zakrystii czy poddasza, co pozwoli nam zajrzeć tam, gdzie nigdy byśmy osobiście nie dotarli.

Po pożarze w Notre Dame właściciele Targo zdali sobie sprawę, że jest inna historia do opowiedzenia, mówi dyrektor FlyView, Arnaud Houette. Chcemy, by ludzie mieli wrażenie przebywania w Notre Dame i czuli emocje, które wszyscy czuliśmy w ubiegłym roku, dodaje.

W „Rebuilding Notre Dame” wykorzystano też ujęcia z drona, które w czasie pożaru były wykonywane przez służy ratownicze. Wysłuchamy też wywiadów z rektorem katedry Patrickiem Chauvetem i burmistrz Paryża, Anną Hidalgo.

Koszt obejrzenia dokumentu to 19 euro. Część z zarobionych pieniędzy jest przeznaczonych na odbudowę katedry. Dotychczas „Rebuilding Notre Dame” obejrzało około 10 000 osób. Twórcy chcą, by docelowo było to 100 000 osób.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W VI wieku p.n.e. Grecy założyli na Półwyspie Iberyjskim kolonię Empòrion. Kilkaset lat później Rzymianie wykorzystali tamtejszy port do lądowania na Półwyspie w czasie wojen z Kartaginą. To tam Katon Starszy założył obóz wojskowy, który stał się zalążkiem nowego rzymskiego miasta. Za czasów Augusta istniało tu Municipium Emporiae. Jednak niecałe 100 lat później, miasto zaczęło tracić na znaczeniu. I to właśnie okres późnej starożytności Emporiae (obecnie Empúries) postanowili, z zaskakującym wynikiem, zbadać archeolodzy.
      Ostatnie wykopaliska, prowadzone w kwietniu i maju, odsłoniły wspaniałą bazylikę-katedrę pochodzącą z końca IV wieku po Chrystusie. Stanowiła ona część zabudowań należących do tamtejszego biskupstwa. Wówczas budynki znajdowały się u ujścia rzeki Ter.
      Kierujący wykopaliskami badacze z Muzeum Archeologicznego Katalonii mówią, że mamy tutaj do czynienia z wyjątkowym budynkiem, który miał trzy poziomy i ponad 20 metrów długości. Wewnątrz znaleziono m.in. 184 monety z brązu wybite pomiędzy IV a V wiekiem, które być może zostały tutaj celowo ukryte. Innym wyjątkowym znaleziskiem jest podstawa rzeźby z rzymskiego forum. Rzeźba prawdopodobnie była poświęcona Maniusowi Corneliusowi Saturninusowi, zarządcy Emporiae w II wieku. Piedestał rzeźby został wykorzystany w bazylice do wsparcia ołtarza.
      Wewnątrz znaleziono też około 10 pochówków w kamiennych sarkofagach. Dotychczas otwarto dwa z nich i okazały się one puste. To oznacza, że osoby w nich pochowane zostały poddane ekshumacji i pochowane gdzie indziej, prawdopodobnie ze względu na swój wysoki status społeczny. Co interesujące, na jednym z pochówków widzimy napis „Secundus”. Nie wiadomo, co on oznacza, gdyż w spisach biskupów nie ma nikogo o takim imieniu. Jednak musiał być to ktoś znaczny, o wysokiej pozycji w hierarchii kościelnej, skoro pochowano go w bazylice.
      Nasza praca potwierdza, że w późnej starożytności znajdował się tu kompleks biskupi oraz, że stanowił on nowe centrum po opuszczeniu rzymskiego miasta, mówią archeolodzy. Dotychczasowe badania wykazały, że mowa tutaj o obszarze co najmniej 2 hektarów.
      Oprócz bazyliki-katedry inną istotną częścią całego kompleksu, który był wielokrotnie modyfikowany do czasu jego opuszczenia na przełomie VII i VIII wieku są prawdopodobne pozostałości chrzcielnicy. Wciąż nie znaleziono natomiast innych struktur, jak np. pałacu biskupiego.
      W IX wieku biskupstwo w Empuries zostało połączone z biskupstwem Girony. Na pozostałościach bazyliki powstał zaś niewielki kościół, który rozbudowywano w etapach do XVI wieku. Niedaleko powstał też kościół św. Małgorzaty, który stał do XVIII wieku.
      Obie świątynie korzystały ze wspólnej nekropolii. Dzięki temu można prześledzić poszczególne etapy rozwoju tego miejsca przez setki lat. A starożytne ruiny pozwalają badać jego historię od greckiej kolonii z VI wieku p.n.e. poprzez przybycie Rzymian na przełomie III i II wieku przed Chrystusem, po czas, gdy miejscowe życie koncentrowało się wokół kościoła Sant Martí d'Empúries.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Członkowie Polskiem Misji Archeologicznej w Sudanie odkryli na stanowisku Old Dongola ruiny prawdopodobnie największego chrześcijańskiego kościoła w tym regionie. Jeśli była to katedra, to zapewne znajdowała się tutaj siedziba arcybiskupa w nubijskim królestwie Makuria.
      Artur Obłuski, dyrektor ekspedycji, mówi, że najpierw dzięki technikom obrazowania zauważono dużą pustą przestrzeń pod cytadelą. Nie spodziewaliśmy się znaleźć tutaj kościoła, a raczej plac, który mógł być wykorzystywany do wspólnych modlitw, stwierdza uczony.
      Dotychczas za miejscową katedrę uznawano odkryty wcześniej kościół poza cytadelą. Jednak teraz może się to zmienić.
      Dotychczas wykopaliska ujawniły dwie ściany apsydy udekorowane malowidłami z monumentalnymi figurami, a na południowym-wschodzie kopułę przykrywającą dużym grób. Obłuski mówi, że budynek prawdopodobnie miał 26 metrów szerokości i był wysokości 3-piętrowego domu. Szerokość samej apsydy wynosi 6 metrów.
      Sporym zaskoczeniem było znalezienie grobu na terenie kościoła. Obłuski przypomina, że w latach 60. ubiegłego wieku w nubijskim mieście Faras odkryto katedrę. Znajdowała się ona w centrum cytadeli, a w jej wschodniej części znajdował się grób z kopułą. Pochowano w nim biskupa. Dlatego też polscy archeolodzy przypuszczają, że odkryty przez nich kościół to katedra, w której pochowano arcybiskupa.
      Dongola była kwitnącym chrześcijańskim miastem aż do XIV wieku. Miasto zostało podbite przez muzułmanów. Polscy archeolodzy pracują w okolicy od 1964 roku, a w 2018 roku Unia Europejska przyznała im grant w wysokości 1,5 miliona euro. Celem grantu jest zbadanie początków chrześcijańskiej Dongoli i przedkolonialnych społeczności Afryki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pod podłogą najstarszej norweskiej katedry znaleziono ślady, które mogą świadczyć, że powstała ona na miejscu osady wikingów. Odkrycia dokonano, gdy archeolodzy rozpoczęli prace renowacyjne w katedrze w Stavanger w związku z zaplanowanymi na 2025 roku obchodami rocznicy założenia miasta.
      Specjaliści z Norweskiego Instytutu Badań nad Dziedzictwem Kulturowym oraz Muzeum Archeologicznego Uniwersytetu w Stavanger badali przestrzeń pomiędzy podłogą a gruntem, gdy zauważyli coś nietypowego. "Pod północną częścią kościoła dostrzegliśmy cienką warstwę ciemnej ziemi o zupełnie innych cechach niż to, co widzieliśmy w innych częściach", mówi kierująca badaniami Kristine Ødeby. Gdy przystąpili do badań znaleźli tam zwierzęce kości, w tym pozostałości świni. Uczeni sądzą, że szczątki pochodzą sprzed czasu budowy katedry.
      Znaleźliśmy kości świni, która została tam złożona w całości, mówi Sean Denham. Jest bardzo mało prawdopodobne, by zwierzę zostało złożone już po wybudowaniu kościoła.
      Denham przypomina, że nie istniała tradycja składania tego typu szczątków w średniowiecznych norweskich kościołach. Wszystko wskazuje na to, że szczątki znalazły się w tym miejscu zanim zbudowano kościół, dodaje. To może wskazywać, że katedrę wybudowano w miejscu dawnej osady wikingów.
      Halldis Hobaek z Norweskiego Instytutu Badań nad Dziedzictwem Kulturowym mówi, że hipoteza o osadzie wikingów znajduje potwierdzenie we wcześniejszych odkryciach. W 1968 roku podczas prac archeologicznych prowadzonych pod ołtarzem znaleziono warstwę spalonego drewna. Datowano je na czasy wikingów i wysunięto wówczas hipotezę, że były to resztki spalonego budynku.
      Oba znaleziska potwierdzają, że katedra została zbudowana w miejscu wcześniejszej aktywności ludzkiej. Archeolodzy znaleźli też więcej pochówków, niż się spodziewali. Wiedzieliśmy, że pod podłogą katedry znajdziemy groby, ale ich liczba jest większa, niż sobie wyobrażaliśmy, cieszy się Ødeby.
      Pochówki nie zostały jeszcze datowane, ale archeolodzy przypuszczają, że pochodzą one zarówno ze średniowiecza jak i z XVI-XVIII wieku. Wewnątrz, obok szkieletów, znaleziono resztki trumien, gwoździe oraz różne przedmioty, w tym pozostałości po biżuterii i igłach z brązu. Szczególnie interesującym znaleziskiem jest odkrycie niebieskich, białych i czarnych koralików oraz pereł. Zastanawiamy się, czy pochodzą one z różańca. Jeśli tak, to prawdopodobnie pochówek, w którym je znaleźliśmy, jest z okresu, kiedy katedra była kościołem katolickim, czyli sprzed 1537 roku, dodaje Ødeby.
      Dokładne zbadanie przeszłości tego miejsca będzie trudne, gdyż znaleziono również dowody, iż w XIX wieku usunięto znaczne ilości materiału archeologicznego. Ponadto grubość znalezionych dotychczas warstw archeologicznych nie przekracza 15 centymetrów. Archeolodzy sądzą, że w średniowieczu – prawdopodobnie podczas budowy katedry – usunięto sporą warstwę gruntu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemal 100-letnia konstrukcja dzwonowa z katedry pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach przeszła gruntowny remont. Szybka interwencja uchroniła instrumenty przed niechybnym zniszczeniem - podkreślają specjaliści.
      W pewnym momencie inspektor nadzoru, który kontrolował remont zewnętrznej elewacji katedry, zauważył niewielkie uszkodzenia jednej ze ścian na wysokości komory dzwonnej wieży. Powiadomił proboszcza i skontaktował się z firmą Rduch Bells & Clocks w Czernicy koło Rybnika ws. ekspertyzy (miała ona wskazać stan konstrukcji dzwonowej i określić dynamiczne oddziaływania dzwonów na wieżę).
      Niegdyś w świątyni znajdowały się dzwony z brązu, wykonane w ludwisarni braci Ullrich w Apoldzie. Pierwszy zestaw dzwonowy był ponoć arcydziełem odlewnictwa. Największy z dzwonów ważył 3405 kg. Widniały na nim wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, herb Gliwic i napis "Wzniesiona została Matka Boża ponad wszystkie chóry anielskie". Średni (2010-kg) dzwon był dedykowany św. Józefowi z Dzieciątkiem; umieszczono na nim napis "Chwalony wierny mąż, sławny opiekun swego Pana". Na najmniejszym dzwonie o wadze 943 kg bracia Ullrich umieścili z kolei prośbę: "Święty Jerzy, broń nas w walce, abyśmy nie zginęli w czasie sądu ostatecznego". Jak napisano w serwisie internetowym Gliwic, dodatkowo [...] odlana została i zawieszona w wieżyczce 132-kilogramowa sygnaturka. Wszystkie dzwony poświęcono w czerwcu 1899 r., na pięć miesięcy przed konsekracją samego kościoła i odprawieniem w nim inauguracyjnego nabożeństwa. Niestety, dzwony przetrwały zaledwie 18 lat, gdyż podczas I wojny światowej, w 1917 r., zarekwirowano je na cele zbrojeniowe.
      Pięć lat później zastąpiono je dzwonami ze stali, odlanymi w ludwisarni w Bochum. Dzwony stalowe [Święta Maria, Święty Józef i Święty Jerzy] pojawiły się w okresie międzywojennym, kiedy to w wyniszczonej gospodarczo Europie brakowało metali kolorowych. Dlatego Niemcy wymyślili rozwiązanie tymczasowe, zastępując nimi dzwony z brązu i przewidując ich żywotność... na ok. 60 lat – podkreślił właściciel firmy Rduch Bells & Clocks Grzegorz Klyszcz.
      Stalowe dzwony mają prostą formę. Jedyną formą zdobienia są łacińskie inskrypcje.
      Jak wyjaśnia Miejski Serwis Internetowy – Gliwice, podczas ekspertyzy specjaliści firmy Rduch Bells & Clocks stwierdzili, że stalowe [...] dzwony umieszczono na zawieszeniach posiadających nowatorski [jak na owe czasy] sposób ułożyskowania zębatkowego. W ten sposób niemieccy konstruktorzy zminimalizowali dynamiczne oddziaływania wywoływane przez bijące dzwony na [...] konstrukcje wsporcze i dzwonnicę. Jednak w ciągu blisko stu lat użytkowania ułożyskowanie gliwickich dzwonów wypracowało się, a powstające podczas dzwonienia drgania wpłynęły również na konstrukcję wieży, uszkadzając ją.
      Badania przeprowadzone we współpracy z dr. hab. inż. Dariuszem Bartochą i dr. inż. Czesławem Baronem z Katedry Odlewnictwa Politechniki Śląskiej (PŚ) wykazały, że po wykonaniu prac remontowo-modernizacyjnych rozwiązanie sprzed niemal 100 lat wciąż będzie świetnie minimalizować drgania generowane podczas bicia dzwonów.
      Inżynierowie sporządzili więc model, a następnie odlew mechanizmu kół zębatych. Najpierw zbadali jednak skład materiałowy, dzięki czemu można go było wzbogacić o krzem, mangan, chrom, molibden i nikiel. W ten sposób produkt stał się bardziej wytrzymały i odporny na niskie temperatury. Na tym jednak nie koniec. Oprócz tego zamocowano bowiem nowe deski i specjalne łoża, a także zastosowano nowoczesną automatykę. Poza tym dzwony obrócono o 90 stopni, tak aby serca uderzały w nowe miejsca na kloszu. Koniec końców wymieniono bijaki serc.
      Podczas remontu kilkunastotonową konstrukcję dzwonową uniesiono za pomocą siłowników. Dzięki temu można było zlokalizować wszelkie niewidoczne wcześniej ubytki. Jak tłumaczy Klyszcz, prace były ekstremalnie trudne. [...] Wycinaliśmy i wymieniliśmy na nowe zniszczone elementy. Dokonaliśmy kilkanaście procent wymian, w tym posadowionych na murach dzwonnicy dźwigarów, które pod wpływem wody tak mocno skorodowały, że przypominały bardziej papier niż stal. A ponieważ przed podniesieniem konstrukcji zniszczenia nie były widoczne gołym okiem, stanowiły poważne zagrożenie zarówno dla całej konstrukcji, jak i samych dzwonów.
      Przedstawiając wagę przeprowadzonych działań, należy podkreślić, że to pierwszy tak gruntowny remont od prawie 100 lat. Podczas trwających od jesieni prac zrealizowaliśmy projekt mocowań, a wraz z pracownikami zaprzyjaźnionej gliwickiej uczelni [PŚ] wykonaliśmy system ułożyskowania, jednocześnie zachowując unikalne, wiekowe rozwiązanie konstrukcyjne zawieszenia. Przyglądając się konstrukcji zawieszenia, odnosimy wrażenie, że jest zbyt lekka i delikatna jak na tak duże dzwony. Dzięki jednak właściwemu użebrowaniu oraz systemowi minimalizującemu siły dynamiczne wszystko idealnie współgra, tworząc genialne rozwiązania - podsumowuje specjalista.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiaj rano w XV-wiecznej katedrze świętych Piotra i Pawła w Nantes we Francji wybuchł pożar. Do walki z ogniem przystąpiło ponad 100 strażaków. Pożar udało się ugasić dopiero po południu. Już teraz wiadomo, że spłonęły wielkie organy, zniszczeniu uległy też witraże. Prokuratura podejrzewa podpalenie i wszczyna śledztwo.
      Już teraz wiadomo, że pożar wybuchł za organami, które uległy całkowitemu zniszczeniu. Spłonął też XIX wieczny obraz wypożyczony z Rzymu. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, na szczęście okazało się, że straty nie są tak wielkie, jak się obawiano.
      Do pożaru w Nantes doszło nieco rok po pożarze katedry Notre Dame. Na szczęście w Nantes ognień nie sięgnął dachu, straty są znacznie mniejsze. Nie powtórzył się scenariusz z Notre Dame. Dach jest nietknięty, poinformował komendant straży pożarnej Laurent Ferlay. Premier Castex zapewnił, że państwo weźmie udział odrestaurowaniu katedy.
      Jeden ze świadków mówi, że wkrótce po otwarciu swojego biura, około godziny 7:30 usłyszał huk. Gdy wyszedł na zewnątrz zobaczył wielkie płomienie wydobywające się z katedry.
      Budowa katedry w Nantes rozpoczęła się w 1434 roku. Kościół ukończono w... 1891 roku. To właśnie przed katedrą w Nantes d'Artagnan aresztował – na rozkaz i w obecności króla Ludwika XIV – prokuratora generalnego parlamentu i nadintendenta finansów, Nicolasa Fouqueta.
      To nie pierwsze uszkodzenie katedry w Nantes. Częściowo została ona uszkodzona w 1944 roku podczas alianckiego bombardowania. W 1972 roku ogień całkowicie strawił jej dach. Jego odbudowę zakończono w 1985 roku, zastępując drewniany dach betonową konstrukcją. Z kolei w 2015 roku podczas prac renowacyjnych pożar zniszczył większość dachu bazyliki Saint-Donatien w Nantes.
      Tym razem wszystko wskazuje na celowe podpalenie.
      Świątynie katolickie często padają we Francji ofiarami różnych form wandalizmu. Z oficjalnych danych wynika, że w 2018 roku miało miejsce około 900 takich wydarzeń.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...