Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kropki kwantowe poprawiają jakość obrazu w TV. Przyspieszą też wzrost roślin w szklarniach

Recommended Posts

W elektronice konsumenckiej kropki kwantowe wykorzystywane są np. w telewizorach, gdzie znacząco poprawiają odwzorowanie kolorów. Używa się ich, gdy telewizory LCD wymagają tylnego podświetlenia. Standardowo do podświetlenia używa się białych LED-ów, a kolory uzyskuje dzięki filtrom. Zanim pojawiły się kropki kwantowe znaczna część światła nie docierała do ekranu, była blokowana przez filtry. Zastosowanie kropek kwantowych w LCD wszystko zmieniło.

Obecnie telewizory QD LCD wykorzystują niebieskie LED-y jako źródło światła, a kropki kwantowe, dzięki efektom kwantowym, zmieniają to światło w czerwone i zielone. Do filtrów docierają wówczas wyłącznie trzy składowe kolorów – czerwony, zielony i niebieski – a nie całe spektrum światła białego, to znacznie mniej światła jest blokowane i marnowane dzięki czemu otrzymujemy jaśniejsze, bardziej nasycone i lepiej odwzorowane kolory.

Okazuje się, że ta sama technologia może być przydatna przy uprawie roślin. Wykazują one bowiem preferencje odnośnie kolorów światła. Wiemy na przykład, że nie absorbują zbyt dużo światła zielonego. Odbijają je, dlatego wydają się zielone. Niedawne badania wykazały, że różne rośliny są dostosowane do różnych długości fali światła. W Holandii niektórzy plantatorzy już od dłuższego czasu eksperymentują i uprawiają pomidory pod światłem w kolorze fuksji, róże ponoć lubią bardziej białe światło, a papryka żółte.

W 2016 roku Hunter McDaniel i jego koledzy z UbiQD zaczęli zastanawiać się nad wykorzystaniem kropek kwantowych w hodowli roślin. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że kropki kwantowe pozwalają na bardzo precyzyjne dobranie długości fali światła oraz fakt, że światło nie jest blokowane, więc i nie mamy tutaj dużych strat energii, takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić.

Wcześniej McDaniel był badaczem w Los Alamos National Laboratory. Pracował tam właśnie nad kropkami kwantowymi i tam zdał sobie sprawę, że toksyczny kadm, wykorzystywany w kropkach, można zastąpić siarczkiem miedziowo-indowym. W 2014 roku założył UbiQD by skomercjalizować opracowaną przez siebie technologie.

Na początku naukowiec wyobrażał sobie kilka pól zastosowania dla nowych kropek kwantowych. I wtedy wpadliśmy na pomysł wykorzystania ich w rolnictwie. Ten rynek ma gigantyczny potencjał. Może on wchłonąć nawet ponad miliard metrów kwadratowych powierzchni kropek kwantowych rocznie.

Przedstawiciele UbiQD postanowili produkować długie płachty zawierające kropki kwantowe, które byłyby podwieszane pod dachami szklarni i zmieniałyby spektrum wpadającego światła słonecznego. Pierwsze takie płachty dawały światło pomarańczowe o długości fali około 600 nm. Badacze testowali je na badawczych uprawach sałaty na University of Arizona. Z czasem zaczęto prowadzić testy na większą skalę. Inne płachty, dające inne kolory światła, sprawdzano w Nowym Meksyku na pomidorach, ogórkach i ziołach, w Holandii badano wpływ światła z kropek kwantowych na uprawy truskawek i pomidorów, w Kolorado do testów wybrano konopie przemysłowe, w Kalifornii i Oregonie konopie indyjskie, a w Kanadzie ogórki i pomidory. UbiQD nawiązała tez współpracę w firmą Nanosys, która od 2013 roku produkuje kropki kwantowe w ilościach przemysłowych na potrzeby producentów telewizorów.

Niedawno UbiQD rozpoczęła komercyjną sprzedaż swoich płacht z kropkami kwantowymi. Mogą je kupić producenci z Azji, Europy i USA. Obecnie na skalę przemysłową produkowane są jedynie płachty dające światło pomarańczowe, jednak trwają badania nad innymi kolorami.

UbiQD otrzymała też kilka grantów od NASA. Za te pieniądze ma stworzyć produkt do użycia w warunkach kosmicznych. Tego typu płachta powinna blokować szkodliwe dla roślin promieniowanie ultrafioletowe i zamieniać je w światło o takiej długości, by rośliny mogły przeprowadzać fotosyntezę.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

To największa rewolucja od czasów wprowadzenia nawozów sztucznych.
Ciekawe czy kiedyś uda się stworzyć rośliny które będą miały takie kropki w swoich liściach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2020 o 12:39, KopalniaWiedzy.pl napisał:

UbiQD

Powtórzone x razy, wygląda to jak sponsorowany artykuł.

18 godzin temu, peceed napisał:

To największa rewolucja od czasów wprowadzenia nawozów sztucznych.

Gdzie tutaj jest rewolucja? Od dawna próbuje się upraw przy ściśle określonych zakresach częstotliwości. Tutaj jedynie poprawiono wydajność LEDów i mniejszy pobór prądu.

18 godzin temu, peceed napisał:

Ciekawe czy kiedyś uda się stworzyć rośliny które będą miały takie kropki w swoich liściach.

Ale po co? Chlorofil jest zestrojony idealnie z widmem naszej gwiazdy.

Trochę bawiłem się w doświetlanie i hodowlę sadzonek tylko pod sztucznym światłem, i wiemy jedno. Nic nie zastąpi pełnego widma słońca. Wycinaniem pewnych zakresów można powodować że roślina znacznie wariować. Np. będzie dużo większy przyrost masy zielonej, czy wymuszenie kwitnięcia na roślinie która dopiero co wyskoczyła z ziemi. Może i jest taniej zostawiając tylko te niezbędne fragmenty ale czy lepiej? Zjedz zimowego pomidora spod sodówki(która i tak ma bogate widmo) i tego letniego a zobaczysz co jest lepsze. Ale fakt, dla producentów te kropeczki mogą być pomocne. Będzie jeszcze szybciej, jeszcze taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, tempik napisał:

Gdzie tutaj jest rewolucja? Od dawna próbuje się upraw przy ściśle określonych zakresach częstotliwości. Tutaj jedynie poprawiono wydajność LEDów i mniejszy pobór prądu.

Nie zrozumiał kolega artykułu.
Kropki kwantowe są pompowane bezpośrednio światłem słonecznym, nie ma żadnych LEDów ani prądu.
Rewolucja jest z zwiększeniu wydajności wykorzystania energii słonecznej na potrzeby fotosyntezy.

Godzinę temu, tempik napisał:

Chlorofil jest zestrojony idealnie z widmem naszej gwiazdy.

Gdyby tak było to liście byłyby czarne.

Godzinę temu, tempik napisał:

Ale po co?

Po to aby nie trzeba było stosować folii.
Oczywiście to ryzyko, tak zmodyfikowane rośliny mogłyby zdominować biosferę.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, peceed napisał:

Nie zrozumiał kolega artykułu.
Kropki kwantowe są pompowane bezpośrednio światłem słonecznym, nie ma żadnych LEDów ani prądu.

Masz rację, na początku było o TV i diodach i przeoczyłem.

 

25 minut temu, peceed napisał:

Gdyby tak było to liście byłyby czarne

Czyli rozumiem że w końcu pomidorki z pod tych paneli będą czarne? A przynajmniej ich liście i łodygi

27 minut temu, peceed napisał:

Po to aby nie trzeba było stosować folii

Chodzi o uprawę pod folią? Światło to za mało jeśli jest za zimno lub za gorąco. Tak czy inaczej truskawka,pomidor czy ogórek z pod takiego rwanego widma będzie zawsze gorszy od naturalnego. No może zioło dobre pod tym wyrośnie ;) ale też jestem sceptyczny

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, tempik napisał:

Czyli rozumiem że w końcu pomidorki z pod tych paneli będą czarne?

Nie. Ale rośliny w pod tą folią będą wyglądać na ciemniejsze (po oświetleniu światłem które są w stanie skonsumować w większym stopniu).

19 minut temu, tempik napisał:

No może zioło dobre pod tym wyrośnie ;)

Zaczynam pewne rzeczy rozumieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:

Ale rośliny w pod tą folią będą wyglądać na ciemniejsze (po oświetleniu światłem które są w stanie skonsumować w większym stopniu).

Jeśli słońce świeci, szczególnie tam gdzie testowano tą folię czyli w Meksyku :D to każda roślina ma aż za dużo promyczków, że wręcz trzeba je osłaniać. Problemem przez produkcji jest długość dnia, szczególnie zimą. W tym folia z kropkami nie pomoże.

1 godzinę temu, peceed napisał:

Zaczynam pewne rzeczy rozumieć.

Chyba nie bardzo, jeśli uważasz że te magiczne okolice 400 i 700 nm wystarczą żeby urósł smaczny,zdrowy owoce czy warzywo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, tempik napisał:

Zjedz zimowego pomidora spod sodówki(która i tak ma bogate widmo)

Jeśli w znaczeniu "szerokie", to nie bardzo.
 

10 minut temu, tempik napisał:

Chyba nie bardzo, jeśli uważasz że te magiczne okolice 400 i 700 nm wystarczą żeby urósł smaczny,zdrowy owoce czy warzywo.

Uwaga o ziele pozwoliła mi skompletować profil "psychologiczny" kolegi. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@tempik, poniżej masz krótkie wyjaśnienie dotyczące lamp sodowych:
https://www.warzywa.pl/warzywa-pod-oslonami/zasilanie-wybranych-zrodel-swiatla-stosowanych-w-oswietleniu-szklarniowym-w-kontekscie-redukcji-oplat-za-pobrana-energie-elektryczna/

9 minut temu, peceed napisał:

Uwaga o ziele pozwoliła mi skompletować profil "psychologiczny" kolegi.

No wiesz, na tym forum kompletowanie profilu to trochę faux pas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Astro napisał:

No wiesz, na tym forum kompletowanie profilu to trochę faux pas.

To była tylko taka hiperbola. Odnosiłem się do zaobserwowanej u kolegi Tempika tendencji do odpowiadania na inne tezy niż te zawarte w cytatach.
@tempik, nie pal tego świństwa. Nie ważne że swoje :P

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, peceed napisał:

To była tylko taka hiperbola. Odnosiłem się do zaobserwowanej u kolegi Tempika tendencji do odpowiadania na inne tezy niż te zawarte w cytatach

Może po prostu niejasno te tezy piszesz.

 

19 minut temu, peceed napisał:

nie pal tego świństwa. Nie ważne że swoje

Zaktualizuj proszę mój profil psychologiczny. Bo nie palę niczego, nawet nie piję niczego, jakieś piwo spożywałem chyba w zeszłym roku. Teraz to dopiero mój profil zostanie zdewastowany hahaha.

37 minut temu, Astro napisał:

poniżej masz krótkie wyjaśnienie dotyczące lamp sodowych:

Tak to wygląda. Przynajmniej na papierze i materiałach reklamowych.

Ale w praktyce diody dają radę przy roślinach wytwarzajacych mało cukrów, białek itd sałata wyjdzie. Na sodowych lampach uda się więcej mimo nie do końca dobrego widma, za to ciągłego a nie pociętego jak w diodach czy tej folii z kropkami. A najlepiej to sun oryginał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tempik napisał:

Ale w praktyce diody dają radę przy roślinach wytwarzajacych mało cukrów, białek itd sałata wyjdzie. Na sodowych lampach uda się więcej mimo nie do końca dobrego widma, za to ciągłego a nie pociętego jak w diodach czy tej folii z kropkami. A najlepiej to sun oryginał.

To kompletna bzdura. Przede wszystkim widmo lampy sodowej nie jest bardziej ciągłe od ledów fluorescencyjnych. Kropki są w stanie zapewnić praktycznie dowolne widmo wedle potrzeb. A widmo słoneczne wcale nie jest najlepsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, peceed napisał:

Kropki są w stanie zapewnić praktycznie dowolne widmo wedle potrzeb

ale gdzieś muszą obciąć żeby gdzieś indziej podbić?

4 godziny temu, peceed napisał:

A widmo słoneczne wcale nie jest najlepsze

ok. tutaj chyba się nie zgodzimy. Ja nadal będę twierdził że dla Ciebie również widmo słoneczne jest lepsze niż widmo świetlówki czy diody. Nawet jeśli pod świetlówką będziesz miał większy kontrast a przy niebieskim odcieniu większe skupienie, to stracisz na odwzorowaniu kolorów, a niezauważalne mruganie i nienaturalne widmo sprawi że po 8 godzinach pod takim naświetleniem będziesz bardziej zmęczony niż od światła dziennego.

Nie twierdze że te technologie są złe, są dobre ale to tylko próba naśladowania natury jak najmniejszym kosztem. Ty twierdzisz wręcz przeciwnie, że lepiej zjeść garść suplementów niż garść truskawek. Nikt tego nie wymyśla i produkuje żeby było lepiej, tylko żeby było taniej.

Ale pocieszę Ciebie, GMO cały czas się rozwija i pewnie dożyjemy czasów że będą odmiany, które wyciągną 100% z widma i tylko pod takim sztucznym światłem będą mogły rosnąć. Tas samo pewnie doczekamy się ras świń które przeżyją żrąc samą mączkę kostną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@tempik
Widmo sodu (gazowego) jest prostsze niż widmo wodoru, bo to zaledwie jedna linia** (właściwie dublet). Prostota widm gazów była jednym z fundamentalnych kamieni milowych, które doprowadziły nas do współczesnej fizyki. Zabawa z LED (od lat) polega na tym (jeśli o nasze wrażenia wzrokowe chodzi), by jak najlepiej "oszukać" oko i wydaje mi się, że najnowsze LEDy dają radę. W kontekście sałaty czy pomidorka, to jakoś nie doszukiwałbym satysfakcji owych z oświetlenia. Od lat Japończycy cieszą się własną sałatą, która według nich w niczym nie ustępuje tej z pól szerokich, Słoneczkiem oświetlanych*.

* Babcia wolała pomidorki swoje, z pola i Słoneczkiem pędzone, ale nie doszukiwała się niczego oprócz faktu, że są bez chemii; w każdym razie pomidorkom nie śpiewała do snu.

** W zakresie widzialnym oczywiście.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Astro napisał:

Widmo sodu (gazowego) jest prostsze niż widmo wodoru, bo to zaledwie jedna linia** (właściwie dublet).

ale widmo wysokoprężnej sodówki to coś więcej niż pojedynczy pik na 589 nm. co nie zmienia faktu że to dla rośliny nadal wystrugana z drewna proteza

Godzinę temu, Astro napisał:

W kontekście sałaty czy pomidorka, to jakoś nie doszukiwałbym satysfakcji owych z oświetlenia.

wystarczy zjeść tego pomidora, ta sama odmiana i tak samo uprawiana, gdzie jedynym zmiennym czynnikiem jest światło. W wielkopowierzchniowych szklarniach jedyne co się zmienia przez rok to długość doświetlania. latem 0h, a w grudniu nawet 15 godzin i więcej dziennie, poza tym nawożenie,temperatura, SOR takie same a jednak smak inny. Obecnie w panelach LED dodaje się diody UV, mimo że z wykresów wynika że roślina potrzebuje jedynie trochę niebieskiego i czerwieni i nic więcej. A jednak UV też coś tam daje i poprawia fizjologie roślin, i tak jest z każdym fragmentem widma które się wykastruje.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, tempik napisał:

co nie zmienia faktu że to dla rośliny nadal wystrugana z drewna proteza

Owszem, i jak pewnie zauważyłeś, bardzo nieprzystająca do charakterystyki widmowej chlorofilu (ów). Wszystkiemu winna jednak kasa i potem mamy takie problemy jak przykładowo okolice Wrocławia (Siechnice - żarówa na kilkadziesiąt kilometrów zanieczyszczająca światłem niebo; walka ludzi o kurtyny itp. Oczywiście zastosowanie kurtyn i tak opłaci się ostatecznie, bo nietanie jednak, ale elektryczne ogrzewanie). Jeśli chodzi o "roślinne" LEDy, to naprawdę nie znamy lepszego sztucznego oświetlenia ale jeszcze raz, wszystko rozbija się o kasę. Pomijam oczywiste zyski jak mniejsze straty, czyste ciemne niebo itd. Pomidorki i sałata wyjdą tak samo smaczne (albo niesmaczne, kto co woli).

11 minut temu, tempik napisał:

wystarczy zjeść tego pomidora, ta sama odmiana i tak samo uprawiana, gdzie jedynym zmiennym czynnikiem jest światło

No i tu się właśnie (w większości) mylisz. Znów kasa. Nic nie stoi zapewne na przeszkodzie, by klasyczne gruntowe sadzić w szklarniach zimą i uzyskać TEN SAM efekt, ale wierz mi, że to nie będzie opłacalne - trzeba więcej owego sztucznego światła, więcej ciepełka, dłuższego czasu, więcej wody i kupa innych czynników. Nie wyjdziesz na zero, ale ponieważ pewnie "ciekawych" (czyli nierozsądnych) pomysłów na naukę nie brakuje, to aplikuj. Pamiętaj też, że właśnie z powodu ekonomii mamy różne odmiany pomidorów. Między nami, ja naprawdę wolę pomidory teraz, niż później z pola (kwestia smaku).

P.S. Dodam, że najbardziej ulubiona przeze mnie forma pomidora (koncentrat pomidorowy, passata, przecier, sok pomidorowy) i tak w większości pochodzi z Chin*, gdzie pomidory wyjdą typowo gruntowo i tak mało "atrakcyjnie", że nikt w Europie tego by nie kupił do chlebka. ;) Kiedyś, dawno temu, , gdy babci obradzały bardziej (takie wredne pokurcze), sam robiłem z nich swoje przeciery. Przyznam, że jak na spokojnie rozważyć kwestię, to moje przeciery i koncentraty (swój koncentrat to nie jest dobry sposób dbania o środowisko - energia :D)  wcale nie były lepsze niż te, które kupuję.

* Włoska dominacja na rynku obecnie sprowadza się do przeładunku we włoskich portach beczek z Chin i ewentualnym doklejeniu naklejki "made in Italy"; ewentualnie otwarciu beczki, dosypaniu bazylii i innej magii, zamknięciu w mniejsze pojemniczki i (oczywiście) doklejeniu odpowiedniej naklejki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Astro napisał:

Nic nie stoi zapewne na przeszkodzie, by klasyczne gruntowe sadzić w szklarniach zimą i uzyskać TEN SAM efekt

mówiłem o tej samej odmianie szklarniowej. nie porównuje 2 różnych odmian.

28 minut temu, Astro napisał:

le ponieważ pewnie "ciekawych" (czyli nierozsądnych) pomysłów na naukę nie brakuje, to aplikuj

nie mam takich aspiracji i nie miałem takiego zamiaru tylko śmieszy mnie ten marketingowy bełkot. Przypomina to smęcenie dilera że samochód "golas" to to samo co "full wypas" a nawet lepszy bo lżejszy jest o parę kilo. przecież bez klimy, mat wygłuszających i paru innych zbędnych gratów tak samo dojedziesz do celu. I dla osób stojących na chodniku pewnie tak jest. Tak samo osoby jedzącej całe życie śmieciowe jedzenie w tłumie nie rozpoznasz, na badaniach krwi już raczej tak. Kit o świetle które poprawia naturę jest na poziomie glifosatu który również poprawia niedoróbki genetyczne umożliwiając równomierne wyschniecie zbóż. 

49 minut temu, Astro napisał:

Między nami, ja naprawdę wolę pomidory teraz, niż później z pola (kwestia smaku).

a moje dzieciaki w restauracji specjalizującej się w owocach morza wolą zamówić pizze z colą. Szanuję to mimo że nie rozumiem :D

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, tempik napisał:

mówiłem o tej samej odmianie szklarniowej. nie porównuje 2 różnych odmian.

Ciężka sprawa, bo ja mówiłem o typowo gruntowym. ;)
Szklarniowych babcia raczej w gruncie nie uprawiała. Tempik, polecam zmniejszyć tempo (myślę oczywiście jak przystało, o pochodnej).

25 minut temu, tempik napisał:

a moje dzieciaki w restauracji specjalizującej się w owocach morza wolą zamówić pizze z colą

Co poradzisz. Od lat wolę trunki jak mętne pszeniczne piwo gdzieś z małego browaru... Do pizzy się nie odniosę, bo czasem (raz na ruski rok) sobie zrobię, ale kupować gluty? (Nihilo się nie obrazi mam nadzieję)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, tempik napisał:

Obecnie w panelach LED dodaje się diody UV, mimo że z wykresów wynika że roślina potrzebuje jedynie trochę niebieskiego i czerwieni i nic więcej. A jednak UV też coś tam daje i poprawia fizjologie roślin, i tak jest z każdym fragmentem widma które się wykastruje.

To akurat nie jest dziwne. UV powinien co najmniej zwiększać syntezę związków chroniących przed UV.

1 godzinę temu, tempik napisał:

nawożenie,temperatura, SOR takie same a jednak smak inny

Ale czy gorszy? Różnica istotna czy to efekt porównywalny do pozłacanego kontaktu u audiofilii?

29 minut temu, tempik napisał:

a moje dzieciaki w restauracji specjalizującej się w owocach morza wolą zamówić pizze z colą. Szanuję to mimo że nie rozumiem :D

No to bardzo rozsądne są. Z ewolucyjnego punktu widzenia lepiej jeść potrawy już znane które nie zabiły nas do tej pory :P
Ludzie zaczęli jeść dziwne rzeczy (jak jaskółcze gniazda) z głodu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, peceed napisał:

czy to efekt porównywalny do pozłacanego kontaktu u audiofilii?

:) Sam "kontakt" niekoniecznie, ale jako rozsądny audiofil SŁYSZAŁEM różnice związane z kablami głośnikowymi (oczywiście nie widzę najmniejszego powodu by płacić  500 pln za metr, bo są tańsze alternatywy; żeby nie było nieporozumień, w debilne dyskusje dotyczące koloru żelków pod odtwarzacz CD nigdy nie wchodziłem, choć same żelki mają sens, ale nie bardzo interesuje mnie pogranicze psychoakustyki i psychiatrii - raczej z naciskiem na tę ostatnią).

8 minut temu, peceed napisał:

UV powinien co najmniej zwiększać syntezę związków chroniących przed UV.

Dajcie spokój... Jakie to UV? :P Nie to, bym myślał o EUV. Przy okazji, "folia" (z tego co słyszałem) jest całkiem dobra w kontekście bliskiego UV właśnie.

10 minut temu, peceed napisał:

Z ewolucyjnego punktu widzenia lepiej jeść potrawy już znane które nie zabiły nas do tej pory

NO właśnie. Piwo ma długą tradycję, podobnie jak marchewki, seler itd. Cola zdecydowanie to młodzieniaszek w całej tej zabawie. Wierz mi, że czasem kupuję, bo to doskonały odkamieniacz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

No to bardzo rozsądne są. Z ewolucyjnego punktu widzenia lepiej jeść potrawy już znane które nie zabiły nas do tej pory :P

Masz rację, ewolucyjne rozsądnym jest będąc w Indonezji zamówić coś w KFC czy MC, dużo mniejsze ryzyko sraczki niż przy lokalnych specjałach. Ale idąc takim algorytmem przez życie bardzo ubogie doświadczenia się zbierze i niewiele świata i doznań pozna(możesz to dodać do mojego profilu psychologicznego :D )

Godzinę temu, peceed napisał:

Ale czy gorszy? Różnica istotna czy to efekt porównywalny do pozłacanego kontaktu u audiofilii?

Może i zahacza to już o indywidualną wrażliwość. I dla jednego pomidor to prosty stosunek białka/węgli/tłuszczu i wody ale kogoś innego sprawa jest bardziej skomplikowana.

Zresztą tak samo z piwem czy winem itd. 

Kończąc,  nie kupuję reklamy która mówi o mleku w proszku identycznym z mlekiem matki i wszystkiego innego co jest "identyczne" lub "zgodne". 

"Prawie robi różnicę" cytując reklamę pewnego piwa

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, tempik napisał:

dużo mniejsze ryzyko sraczki niż przy lokalnych specjałach

Kwestia uwarunkowań nie tylko kulturowych (choć właściwie tak, bo kultura bateryjna to też kultura). Wiesz jak się kończy typowy obrządek europejskiego wyznawcy hinduizmu, który dotrze nad święty Ganges? Sraczka, czerwonka itd., czyli normalka. Lokalni nie mają z tym problemu :); palą, wrzucają tam prochy, piorą, piją, obmywają się i defekują. Zatem polecam oczywiście, zjadaj lokalnego kurczaka z KFC. :D:lol::P

25 minut temu, tempik napisał:

Ale idąc takim algorytmem przez życie bardzo ubogie doświadczenia się zbierze i niewiele świata i doznań pozna

Kultura bakteryjna, która Tobą rządzi ugruntowuje się w pierwszych latach życia. Potem już tylko przesrane. ;)
(owszem, potencjalnie możesz WSZYSTKO; potencjalnie możesz biegle mówić po chińsku, ale jak bierzesz się za to w wieku 30. lat, to już raczej przesrane)

25 minut temu, tempik napisał:

ale kogoś innego sprawa jest bardziej skomplikowana

Dla mnie bardzo prosta. Smaczy czy nie?

25 minut temu, tempik napisał:

Zresztą tak samo z piwem czy winem itd. 

Oooo. Tu zahaczasz o zdecydowanie trudniejszy temat. Zwłaszcza w kontekście wina. :)

25 minut temu, tempik napisał:

"Prawie robi różnicę" cytując reklamę pewnego piwa

Prawie piwo inaczej chyba się nie sprzeda?

25 minut temu, tempik napisał:

Kończąc,  nie kupuję reklamy która mówi o mleku w proszku identycznym z mlekiem matki i wszystkiego innego co jest "identyczne" lub "zgodne". 

Tu trochę przejaskrawiasz w kontekście tego, o czym mówiliśmy.
W każdym razie cieszy mnie Tempik, że walczysz jak lew w przegranej sprawie. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, Astro napisał:

Tu trochę przejaskrawiasz w kontekście tego, o czym mówiliśmy

Jak zawsze :D

Ale nie jestem betonem, jak przetestują folie nie w Meksyku a wyżej na północ, i pomidory będą lepsze niż teraz to może nawet zacznę kupować je w zimie. Trzymam za to kciuki.

36 minut temu, Astro napisał:

Oooo. Tu zahaczasz o zdecydowanie trudniejszy temat. Zwłaszcza w kontekście wina. :)

dlaczego? przecież to tylko woda+alkohol+glicerol+kilka kwasów organicznych i mniej istotnych dodatków. 99% ludzi nie odróżni Merlota od czegoś innego czerwonego(ja też!)

kupowanie wina droższego niż 15zł to nieporozumienie. Stosunek wody do alkoholu i innych substancji niemal identyczny z tymi najdroższymi, bania taka sama, wartości odżywcze też. Subtelnych różnic trzeba chyba szukać dobrym spektroskopem ;)

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, tempik napisał:

Trzymam za to kciuki.

No widzisz, znajdujemy jakąś płaszczyznę porozumienia... :)

5 minut temu, tempik napisał:

przecież to tylko woda+alkohol+glicerol+kilka kwasów organicznych i mniej istotnych dodatków. 99% ludzi nie odróżni

No właśnie. Dziwisz się, że takich, a nie innych wyborów dokonują Polcy i Polaki (i nie tylko)? To tylko kwestia WOLI odróżnienia. Nic więcej.

7 minut temu, tempik napisał:

Merlota od czegoś innego czerwonego(ja też!)

Szkoda Tempik, bo ja wina już nie robię od paru lat. Ostatnio wyszło tak dobrze,, że po dwukrotnym odlaniu znad osadów i dosyć krótkim odleżakowaniu przed rozlaniem jeszcze w butelki całe 20 litrów zniknęło w tydzień. Dodam, że nie było innych kiperów w tym czasie niż ja. Dobre wino jest groźne. ;)

Nie zapomnij o Chrystusie i Kanie. ;)

P.S. Oczywiście (przypomnę) tylko czerwone wytrawne.

Na koniec: na KW jeszcze nie było tak przegranego lwa jak Ty. Szacun bez złośliwości. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Astro napisał:

Szkoda Tempik, bo ja wina już nie robię od paru lat. Ostatnio wyszło tak dobrze,, że

Nie chwal się bo ja też robię dobre wina z własnych gron, niestety dla innych bo sam nie pijam. Mam uczulenie. f..ck! to jakaś kara boska chyba!

29 minut temu, Astro napisał:

na KW jeszcze nie było tak przegranego lwa jak Ty

hahaha, jest jakiś ranking? gdzie można sprawdzić statystyki? chętnie sprawdzę który miejsce Ty zajmujesz :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naturalne jaskinie to ważne cele przyszłych misji NASA. Będą one miejscem poszukiwań dawnego oraz obecnego życia w kosmosie, a także staną się schronieniem dla ludzi, mówi Ali Agha z Team CoSTAR, który rozwija roboty wyspecjalizowane w eksploracji jaskiń. Jak wcześniej informowaliśmy, na Księżycu istnieją gigantyczne jaskinie, w których mogą powstać bazy.
      Team CoSTAR, w skład którego wchodzą specjaliści z Jet Propulsion Laboratory i California Instute of Technology to jednym z zespołów, który przygotowuje się do wzięcia udziału w tegorocznych zawodach SubT Challenge organizowanych przez DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych).
      CoSTAR wygrał ubiegłoroczną edycję SubT Urban Circuit, w ramach której roboty eksplorowały tunele stworzone przez człowieka. Teraz coś na coś trudniejszego i mniej przewidywalnego. Czas na naturalne jaskinie i tunele.
      Specjaliści z CoSTAR i ich roboty pracują w jaskiniach w Lava Beds National Monument w północnej Kalifornii. Jaskiniowa edycja Subterranean Challenge jest dla nas szczególnie interesująca, gdyż lokalizacja taka bardzo dobrze pasuje do długoterminowych planów NASA. Chce ona eksplorować jaskinie na Księżycu i Marsie, w szczególności jaskinie lawowe, które powstały w wyniku przepływu lawy. Wiemy, że takie jaskinie istnieją na innych ciałach niebieskich. Kierowany przez Jen Blank zespół z NASA prowadził już testy w jaskiniach lawowych i wybrał Lava Beds National Monument jako świetny przykład jaskiń podobnych do tych z Marsa. Miejsce to stawia przed nami bardzo zróżnicowane wyzwania. Jest tam ponad 800 jaskiń, mówi Ben Morrell z CoSTAR.
      Eksperci zwracają uwagę, że istnieje bardzo duża różnica w dostępności pomiędzy tunelami stworzonymi przez człowieka, a naturalnymi jaskiniami. Z jednej strony struktury zbudowane ludzką ręką są bardziej rozwinięte w linii pionowej, są wielopiętrowe, z wieloma poziomami, schodami, przypominają labirynt. Jaskinie natomiast charakteryzuje bardzo trudny teren, który stanowi poważne wyzwanie nawet dla ludzi. Są one trudniej dostępne, z ich eksploracją wiąże się większe ryzyko, są znacznie bardziej wymagające dla systemów unikania kolizji stosowanych w robotach.
      Agha i Morrell mówią, że jaskinie lawowe ich zaskoczyły. Okazały się znacznie trudniejsze niż sądzili. Stromizny stanowią duże wyzwanie dla robotów. Powierzchnie tych jaskiń są niezwykle przyczepne. To akurat korzystne dla robotów wyposażonych w nogi, jednak roboty na kołach miały tam poważne problemy. Przed urządzeniami stoją tam zupełnie inne wyzwania. Zamiast rozpoznawania schodów i urządzeń, co było im potrzebne w tunelach budowanych przez człowieka, muszą radzić sobie np. z nagłymi spadkami czy obniżającym się terenem.
      Miejskie tunele są dobrze rozplanowane, nachylone pod wygodnymi kątami, z odpowiednimi zakrętami, prostymi korytarzami i przejściami. Można się tam spodziewać równego podłoża, wiele rzeczy można z góry zaplanować. W przypadku jaskiń wielu rzeczy nie można przewidzieć.
      Celem SubT Challenge oraz zespołu CoSTAR jest stworzenie w pełni autonomicznych robotów do eksploracji jaskiń. I cel ten jest coraz bliżej.
      Byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy podczas jednego z naszych testów robot Spot [Boston Dynamics – red.] w pełni autonomicznie przebył całą jaskinię. Pełna autonomia to cel, nad którym pracujemy zarówno na potrzeby NASA jak i zawodów, więc pokazanie, że to możliwe jest wielkim sukcesem, mówi Morrell. Innym wielkim sukcesem było bardzo łatwe przełożenie wirtualnego środowiska, takiego jak systemy planowania, systemy operacyjne i autonomiczne na rzeczywiste zachowanie się robota, dodaje. Jak jednak przyznaje, zanotowano również porażki. Roboty wyposażone w koła miały problemy w jaskiniach lawowych. Dochodziło do zużycia podzespołów oraz poważnych awarii sprzętu. Ze względu na epidemię trudno było sobie z nimi poradzić w miejscu testów, stwierdza ekspert.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kongres USA po raz kolejny postąpił wbrew propozycjom administracji prezydenckiej i znowu zwiększył nakłady na naukę. Paradoksalnie więc za kadencji prezydenta, który chciał w finansach nauki szukać oszczędności budżetowych, finansowanie badań rosło wyjątkowo szybko. Opisywaliśmy taki rekordowy w historii USA wzrost, który miał miejsce w roku 2018. Kongres postanowił właśnie, że przyszłoroczne nakłady na naukę znowu wzrosną.
      Całość przyszłorocznych wydatków budżetu USA określono na 1,4 biliona dolarów. Wzrost nakładów na naukę – mimo iż mniejszy niż w roku 2018 – budzi wśród środowiska naukowego nadzieję, że po poprawkach kwoty te będą jeszcze większe.
      W już uchwalonym budżecie postanowiono, że Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) otrzymają o 3% więcej niż w roku ubiegłym, do Narodowej Fundacji Nauki (NSF) trafi o 2,5% więcej, na badania naukowe NASA zostanie przeznaczona kwota o 2,3% większa niż w roku ubiegłym, a wzrost budżetu naukowego Departamentu Energii wyniesie 0,4%. Mamy zatem do czynienia z 4. rokiem z rządu wzrostu budżetu naukowego.
      Gdy prezydent Trump rozpoczynał swoje rządy w 2017 roku budżet NIH wynosił 32,3 miliarda USD. Obecnie wzrósł do 42,9 miliarda. To wzrost aż o 33%. Nieco mniejszym, bo 30-procentowym, wzrostem może pochwalić się wydział naukowy Departamentu Energii. Jego przyszłoroczny budżet to 7 miliardów dolarów, podczas gdy w roku 2017 było to 5,4 miliarda. Duży wzrost finansowania odczuwała też NASA. W roku 2018 jej budżet na badania naukowe został zwiększony o 8%, w roku 2019 zwiększono go o kolejne 11%. W latach 2020 i 2021 wzrost ten spowolnił, ale NASA nie ma powodów do narzekań. Jej przyszłoroczny budżet na badania naukowe to 7,3 miliarda dolarów. Najmniej wzrósł budżet Narodowej Fundacji Nauki, która w przyszłym roku będzie miała do dyspozycji niemal 8,5 miliarda dolarów. Od początku objęcia rządów przez prezydenta Trumpa jej budżet zwiększył się „jedynie” o 14%. To i tak znacznie lepiej w porównaniu z drugą kadencją prezydenta Obamy, kiedy to budżet NSF zanotował 4-procentowy wzrost.
      W ramach najnowszego budżetu przewidziano, że NIH otrzyma 42,9 miliarda dolarów, z czego 3,1 miliarda zostanie przeznaczone na badania nad chorobą Alzheimera. Program tych badań notuje od 5-lat rekordowe wzrosty budżetu. Narodowy Instytut Raka otrzyma 6,5 miliarda USD, a na program Brain Research through Advancing Innovative Neurotechnologies przeznaczono 560 milionów dolarów, czyli o 60 milionó USD więcej niż rok temu. O 20 milionów USD zwiększono budżet na badania nad uniwersalną szczepionką na grypę. Teraz naukowcy mają do dyspozycji 220 milionów USD. Kongres zgodził się też na finansowanie nowych projektów. I tak po 10 milionów USD zostanie przeznaczonych na badania nad przedterminowymi urodzinami oraz chorobami odkleszczowymi, a 50 milionów USD trafi do specjalistów zajmujących się wykorzystaniem sztucznej inteligencji do leczenia chorób przewlekłych.
      Największy w USA sponsor nauk fizycznych, Departament Energii, otrzymał w bieżącym roku na naukę nieco ponad 7 miliardów USD. Sześć projektów badawczych DOE zanotowało niewielkie wzrosty finansowania. Na badania nad superkomputerami przeznaczono 1 miliard USD, badania chemiczne, nauk materiałowych i pokrewne mogą liczyć na 1,2 miliarda dolarów, budżet na badania biologiczne i środowiskowe to 753 miliony. Z kolei na badania nad fuzją jądrową przeznaczono 671 milionów, specjaliści od fizyki wysokich energii mogą liczyć na 1,04 miliarda, a budżet badawczy energetyki atomowej pozostał na tym samym poziomie 713 milionów USD. Ponadto DOE ma przeznaczyć nie mniej niż 475 milionów na budowę eksaskalowych superkomputerów oraz nie mniej niż 245 milionów na badania nad komputerami kwantowymi. Advanced Research Projects Agency-Energy otrzymała 427 milionów USD.
      Narodowa Fundacja Nauki, która na badania otrzymała 6,9 miliarda USD, a na działania edukacyjne 968 milionów dolarów, dostała też pewne wytyczne od Kongresu. Prawodawcy nakazali jej stworzyć plany dotyczące dalszych losów Obserwatorium w Arecibo. Przypomnijmy, że legendarny radioteleskop niedawno się zawalił. Kongresmeni chcą wiedzieć, czy NSF ma zamiar zbudować tam nowe obserwatorium, a jeśli tak, to ile będzie ono kosztowało.
      Jeśli zaś chodzi o budżet naukowy NASA to wzrósł on o 2,3%, do 7,3 miliarda USD i utrzymano w nim proporcje finansowania poszczególnych programów, jednak z pewnymi ważnymi wyjątkami. W budżecie przeznaczono 127 milionów na działania edukacyjne, mimo iż prezydent Trump chciał zlikwidować ten program. Ponadto stwierdzono, że NASA ma prawo wybrać dowolną komercyjną rakietę do misji na orbitę Europy, księżyca Jowisza. Wcześniejszy budżet przewidywał, że misja Europa Clipper wykorzysta w tym celu Space Launch System. Kongres znacząco ograniczył finansowanie projektu ponownego lądowania Amerykanów na Księżycu. Zgodnie z planami administracji prezydenta Trumpa, lądowanie takie miało mieć miejsce do roku 2024. W związku z tym Biały Dom zwrócił się o finansowanie tego projektu kwotą 3,1 miliarda USD. Kongres przyznał jedynie 850 milionów. Wszystko wskazuje więc na to, że w zaplanowanym terminie lądowanie się nie odbędzie, a administracja prezydenta Bidena będzie musiała zrewidować plany jego poprzednika.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Testy żagla słonecznego oraz badania zewnętrznych warstw atmosfery Ziemi będą dwiema misjami, które zostaną zabrane „autostopem” przy okazji misji IMAP (Interstellar Mapping and Acceleration Probe). Urządzenia typu SmallSat trafią w przestrzeń kosmiczną dzięki temu, że IMAP nie wykorzysta całych możliwości rakiety nośnej. Ich wybór to jednocześnie początek realizacji przez NASA „naukowego autostopu” o nazwie RideShare.
      Wspomniane małe misje to GLIDE (Global Lyman-alpha Imagers of the Dynamic Exosphere), w ramach której badany będzie obszar, gdzie atmosfera styka się z przestrzenią kosmiczną, oraz Solar Cruiser, misja testowa żagla słonecznego.
      Zostaną one wystrzelone wraz z IMAP w 2025 roku. Sonda IMAP zostanie umieszczona w punkcie libracyjnym L1 i stamtąd będzie badała przyspieszenie cząstek pochodzących z heliosfery oraz interakcję wiatru słonecznego z lokalnym medium. Dane będą przesyłane na Ziemię w czasie rzeczywistym i posłużą do prognozowania pogody kosmicznej.
      W ramach projektu RideShare NASA ma zamiar wykorzystywać nadmiarową moc rakiet nośnych używanych przy dużych misjach do zabierania na ich pokład mniejszych urządzeń, na przykład typu SmallSat. To zwiększy możliwości badawcze i ułatwi organizowanie niewielkich misji naukowych.
      GLIDE ma uzupełnić nasze luki w wiedzy na temat egzosfery. Dysponujemy co prawda wykonanymi w ultrafiolecie zdjęciami tego obszaru, ale wszystkie one zostały zrobione spoza egzosfery. GLIDE ma obserwować całą egzosferę, dostarczając globalnych i spójnych danych na jej temat. Badania, w jaki sposób Słońce wpływa na najbardziej zewnętrzne warstwy atmosfery, pozwolą na zrozumienie wpływu naszej gwiazdy na systemy telekomunikacyjne oraz opracowanie technik, pozwalających na uniknięcie zakłóceń ze strony Słońca. Główną badaczką misji jest Lara Waldrop z University of Illinois at Urbana-Champaign, a budżet GLIDE wynosi 75 milionów USD.
      Z kolei Solar Cruiser to typowa misja testowa nowej technologii. W jej skład wchodzi żagiel słoneczny o powierzchni 1700 m2, a celem misji będzie wykazanie przydatności tego typu urządzeń do napędzania pojazdów z wykorzystaniem promieniowania słonecznego. Odpowiedzialnym za ten projekt jest Les Johnson z Marshall Space Flight Center, a budżet misji to 65 milionów USD.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiaj o godzinie 1:27 czasu polskiego z Przylądka Canaveral na Florydzie, ze słynnego Launch Complex 39A, wystartowała misja SpaceX Crew-1. To pierwsza pełnoprawna misja załogowa SpaceX zrealizowana na zlecenie NASA. Na pokładzie kapsuły Crew Dragon znaleźli się astronauci Michael Hopkins, Victor Glover i Shannon Walker z NASA oraz Soichi Noguchi z JAXA.
      NASA dotrzymuje obietnicy danej Amerykanom i naszym międzynarodowym partnerom. We współpracy z amerykańskim prywatnym przemysłem zapewniamy bezpieczny, wiarygodny i ekonomiczny transport na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To ważna misja dla NASA, SpaceX i JAXA, powiedział szef NASA, Jim Bridenstine.
      Kapsuła Crew Dragon o nazwie Resilience zadokuje do Międzynarodowej Stacji kosmicznej jutro około godziny 5 czasu polskiego. Astronauci pozostaną na pokładzie ISS przez pół roku.
      Jesteśmy bardzo dumni z naszej pracy. Falcon 9 wyglądał wspaniale. Dragon osiągnął idealną orbitę po około 12 minutach od startu, powiedziała Gwynne Shotwell, dyrektor SpaceX.
      Misja Crew-1 to pierwsza z sześciu załogowych misji, jakie NASA zamówiła w SpaceX w ramach swojego Commercial Crew Program. Misja już zapisała się w historii. Jest to bowiem pierwsza regularna misja wykonana na certyfikowanym przez NASA (i jakąkolwiek inną agencję kosmiczną) pojeździe prywatnej firmy, który ma posłużyć odbywaniu regularnych misji tego typu. Po raz pierwszy też na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przez dłuższy czas będzie przebywało aż 7 astronautów, co powinno zaowocować większą liczbą badań naukowych. Załoga SpaceX Crew-1 dołączy do znajdujących się obecnie na MSK Siegrieja Ryżikowa i Siergieja Kud-Swierczkowa z Roskosmosu oraz Kate Rubins z NASA.
      Podczas lotu nad Crew Dragonem czuwa centrum kontroli lotu SpaceX w Hawthorne, natomiast za przygotowanie MSK do przyjęcia Crew Dragona odpowiada centrum kontroli lotu NASA w Johnson Space Center w Houston.
      Załoga Crew-1 pozostanie na Stacji do wiosny przyszłego roku. Ich misja będzie najdłuższą misją załogową wystrzeloną dotychczas z terenu USA. Zgodnie z wymaganiami NASA kapsuła Crew Dragon może pozostać w przestrzeni kosmicznej przez co najmniej 210 dni.
      Na pokładzie kapsuły znalazło się też ponad 200 kilogramów zaopatrzenia i sprzętu naukowego. Załoga zajmie się m.in. badaniami wpływu diety na zdrowie osób przebywających w kosmosie, wpływu misji kosmicznych na mózg, badaniami roli mikrograwitacji na różne tkanki i organy organizmu itp. itd. W czasie pobytu na MSK astronauci przyjmą wiele bezzałogowych misji zaopatrzeniowych organizowanych zarówno za pomocą kapsuły Dragon SpaceX, jak i kapsuł Cygnus Northropa Gummana i CST-100 Starliner Boeinga. W międzyczasie dojdzie też do wymiany dotychczasowej załogi stacji na nową, która przyleci na pokładzie rosyjskiego Sojuza. Wiosną 2021 roku powitają zaś kolejną misję SpaceX Crew Dragon.
      Po zakończeniu Crew-1 załoga wsiądzie na pokład Crew Dragona, który automatycznie odłączy się od Stacji. Kapsuła wyląduje na wodach na wschód od Florydy lub w Zatoce Meksykańskiej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sonda OSIRIS-REx pobrała tak dużo próbek z asteroidy Bennu, że zgromadzony materiał uniemożliwia zamknięcie pojemnika i próbki uciekają w przestrzeń kosmiczną. Główny naukowiec misji, Dante Lauretta poinformował, że do pojemnika trafiło znacznie więcej materiału, niż się spodziewano. Próbnik, znajdujący się na końcu robotycznego ramienia, które dotknęło asteroidy, zagłębił się w jej powierzchnię bardziej niż przewidywano i z taką siłą, że zassał materiał, który zgromadził się również na krawędziach, uniemożliwiając zamknięcie.
      Naukowcy oceniają, że próbnik wdarł się na 48 centymetrów wgłąb Bennu. Padliśmy ofiarą własnego sukcesu, mówi Lauretta. Naukowiec poinformował, że kontrola misji nie może zrobić nic, by oczyścić próbnik i zapobiec dalszemu wydostawaniu się próbek. Jedyne, co pozostaje, to jak najszybciej przenieść próbki do kontenera, w którym mają wrócić na Ziemię.
      Przypomnijmy, że OSIRIS-REx to pierwsza misja NASA, której celem jest pobranie próbek bezpośrednio z asteroidy. Zgodnie z planem sonda miała z pomocą robotycznego ramienia dotknąć asteroidy, wystrzelić w kierunku jego powierzchni sprężony azot, a wzbity w ten sposób materiał miał trafić do specjalnego pojemnika, stamtąd zaś do kontenera, w którym zostanie wysłany na Ziemię. Zakładano, że zebrane zostanie co najmniej 60 gramów materiału, a weryfikacja, czy rzeczywiście udało się go pozyskać, miała odbyć się dwuetapowo. Najpierw za pomocą kamery kontrola misji miała zobaczyć, czy materiał jest w pojemniku. Następnie OSIRIS-REx miał wykonać obrót wokół własnej osi, co pozwoliłoby na określenie wagi zebranego materiału.
      Teraz wiadomo, w pojemniku są setki gramów próbek. I pojawił się problem, bo pojemnik się nie zamyka, a próbki z niego wylatują. W związku z tym zdecydowano, że materiał zostanie przeniesiony do kapsuły, w której trafi na Ziemię, już we wtorek. Czyli znacznie wcześniej niż zakładał plan misji. Najważniejszy jest teraz czas, mówi Thomas Zurbuchen, dyrektor NASA ds. misji naukowych.
      Misja OSIRIS-REx to pierwsza misja NASA, w ramach której pobrane z asteroidy próbki mają zostać przywiezione na Ziemię. Jako cel wybrano asteroidę Bennu, gdyż składa się on z materiałów bogatych w węgiel i naukowcy sądzą, że znajduje się tam najstarszy materiał, z którego powstał Układ Słoneczny. Jego zdobycie i przeanalizowanie pozwoli lepiej zrozumieć jak powstał Układ Słoneczny i życie na Ziemi.
      Samo dotknięcie asteroidy przez robotyczne ramię sondy było dużym sukcesem. Operację udało się wykonać z dokładnością do 1 metra. Jednak gdy dwa dni później naukowcy przyjrzeli się zdjęciom z sondy ze zdumieniem zobaczyli chmurę materiału z Bennu krążącą wokół sondy i od niej odlatującą. Lauretta mówi, że po zablokowaniu robotycznego ramienia sytuację udało się ustabilizować, jednak nie wiadomo, jak wiele materiału zostało utracone.
      Niezależnie od tego, ile materiału udało się zebrać, OSIRIS-REx pozostanie w pobliżu Bennu aż do marca. Marzec to – biorąc pod uwagę względną pozycję Ziemi i Bennu – najbliższy możliwy termin, w którym sonda może rozpocząć powrót. Próbki trafią na Ziemię w 2023 roku.
      W związku z niemożnością zamknięcia próbnika nie będziemy wiedzieli, ile materiału udało się zebrać. Manewr obrotu wokół własnej osi został odwołany w obawie przed utratą tego, co zebrano. Musimy poczekać, aż próbki wrócą na Ziemię. Dopiero wtedy się przekonamy, ile mamy. Jak się domyślacie, jest to dla nas trudne. Dobra wiadomość jest taka, że mamy bardzo dużo materiału, mówi Lauretta.
      Pierwszymi, którym udało się przywieźć na Ziemię próbki z asteroidy, są Japończycy. Wystrzelona w 2003 rok sonda Hayabusa pobrała z asteroidy Itokawa mniej niż 1 gram materiału, który trafił na Ziemię w 2010 roku. Druga podobna misja właśnie się kończy. Na 6 grudnia bieżącego roku zaplanowano powrót próbnika z sondy Hayabusa2. Wystrzelono ją w 2014 roku, by pobrała próbki z asteroidy Ryugu. Na Ziemię wróci 100 miligramów próbek.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...