Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Koncern zniszczył wyjątkowe australijskie jaskinie, ze śladami bytności człowieka sprzed 46 000 lat

Recommended Posts

Rio Tinto, jeden z największych na świecie koncernów wydobywczych, zniszczył dwie australijskie jaskinie, w których znajdowały się ślady bytności człowieka sprzed 46 000 lat. Jaskinie uległy zniszczeniu w wyniku celowych eksplozji związanych z pracami wydobywczymi. Zniszczenie jaskiń było przewidywane i odbyło się zgodnie z prawem.

Zniszczone jaskinie Juukan 1 i Juukan 2 znajdują się w regionie Pilbara w Zachodniej Australii, gdzie m.in. znaleziono najstarsze na Ziemi ślady życia lądowego.

Koncern uzyskał zgodę na przeprowadzenie eksplozji już w 2013 roku. Wiedziano, że najprawdopodobniej doprowadzą one do zawalenia się jaskiń. Niczego nie zmienił fakt, że w 2014 w jaskiniach dokonano kolejnych ważnych odkryć.

Lokalna społeczność rdzennych mieszkańców, do których należy piecza nad zabytkami, wyraziła żal, że prawo nie przewiduje wzięcia pod uwagę nowych istotnych informacji, które pojawiły się już po wydaniu zgody na prace wiążące się ze zniszczeniem dziedzictwa kulturowego. Rio Tinto podkreśla, że jego firma od 17 lat współpracuje z Aborygenami z regionu Juukan. Z kolei minister Australii Zachodniej ds. Spraw Rdzennych Mieszkańców stwierdził, że nie wiedział o planach przeprowadzenia eksplozji ani o związanych z tym obawach. Eksplozja miała miejsce zaledwie 11 metrów od obu jaskiń.

Burchell Hayes, przedstawiciel lokalnej społeczności Aborygenów Puutu Kunti Kurruma, stwierdził: Chcemy myśleć, że mamy dobre stosunki z Rio Tinto, jednak myślę, że jest tutaj miejsce na poprawienie komunikacji pomiędzy tradycyjnymi właścicielami terenów a Rio Tinto. Dodał, że jego ludzi czują smutek i żal. Dla nas to było ważne miejsce. Tam mieszkali nasi przodkowie. Z pokolenia na pokolenie przekazywaliśmy sobie opowieści o tym miejscu.

Hayes mówi, że na zniszczeniu historycznego miejsca najbardziej ucierpią przyszłe pokolenia. Przekazywaliśmy sobie to miejsce od pokoleń. Jednak teraz nie mamy czego zostawić kolejnym generacjom, nie możemy opowiedzieć im o naszych przodkach i przekazać im tego, co nam zostawili.

W 2014 roku, a więc rok po wydaniu przez władze zezwolenia na przeprowadzenie eksplozji, archeolog Michael Slack znalazł w jaskiniach liczne „nadzwyczajne” artefakty, w tym rozcieracze i moździerze. To najstarsze takie artefakty na terenie Zachodniej Australii. Jak wówczas stwierdzono, Juukan 1 i Juukan 2, są miejscami o dużym znaczeniu archeologicznym. Jednak Aborygenom nie udało się skłonić urzędników do anulowania zezwolenia na prace górnicze.

Doktor Slack był zaskoczony, gdy dowiedział się, że jaskinie zostały zniszczone. To zawsze frustruje, gdy słyszy się o utracie fantastycznego dziedzictwa kulturowego, stwierdził. Uczony przypomniał, że w jaskiniach znalazł też kobiecy warkocz sprzed 4000 lat oraz liczące sobie 28 000 lat narzędzie wykonane z zaostrzonej kości nogi kangura. To najstarsze kościane narzędzie znalezione w Australii.

Prace Slacka ujawniły, że region ten był zamieszkany czterokrotnie dłużej, niż sądzono. Znaleźliśmy tam wczesne kamienne noże. Są one nawet o 10 000 lat starsze niż podobne przedmioty odkryte w innych miejscach. To było wyjątkowe miejsce o bogatych tradycjach kulturowych, zamieszkane od bardzo dawne. Na takie miejsca trafia się raz lub dwa w całej karierze, mówi uczony.

Ustawa, na podstawie której wydano zgodę na zniszczenie jaskiń, pochodzi z 1972 roku. Dopiero teraz po zniszczeniu obu jaskiń politycy Australii Zachodniej postanowił się jej przyjrzeć i zmienić tak, by uwzględniać nowe informacje, jakie pojawiły się po wydaniu zezwoleń podobnych do tego, z którego skorzystał koncern Rio Tinto.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minutes ago, KopalniaWiedzy.pl said:

Rio Tinto podkreśla, że jego firma od 17 lat współpracuje z Aborygenami z regionu Juukan.

Dostarcza im alkohol za pół ceny?

54 minutes ago, KopalniaWiedzy.pl said:

Z kolei minister Australii Zachodniej ds. Spraw Rdzennych Mieszkańców stwierdził, że nie wiedział o planach przeprowadzenia eksplozji

Jego żona z kolei nie wie z kim zaszła w ciążę, bo też jej wtedy w domu nie było.

  • Like (+1) 1
  • Downvote (-1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Dostarcza im alkohol za pół ceny?

Proszę moderatora o zablokowanie siewców takich durnych, rasistowskich komentarzy.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

 

To ja proszę o dodanie możliwości ignorowania postów wybranych użytkowników. 

Jestem czytelnikiem KW pewnie ponad 10 lat. "Przeżyłem" Waldiego, Bastarda i innych, każdy z nich często irytował i wygłaszał poglądy zdecydowanie rozbieżne z ogólno przyjętym mainstreamem ale też wnosił coś ciekawego do dyskusji. W tym wypadku odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z comiślinanajęzykprzyniesizmem w czystej formie. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, krzysiek napisał:

To ja proszę o dodanie możliwości ignorowania postów wybranych użytkowników. 

W profilu masz opcję 'ignorowani użytkownicy', nigdy z tego nie korzystałem bo i tak widać cycaty w komentarzach użytkowników, których nie ignorujesz.

Edit: Funkcjonalność forum znacznie wzrosła od czasu, kiedy ostatni raz tam zaglądałem. Teraz można ignorować właściwie wszystko :D Po warunkiem, że inni dobrze cytują.

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Albert napisał:

Proszę moderatora o zablokowanie siewców takich durnych, rasistowskich komentarzy.

Może nie uderzał w Aborygenów,

lecz w koncern? Nie byłby to pierwszy raz w historii, gdy biali wykorzystywali nałogi dla osłabienia podbijanych społeczności (alkohol dla Indian, opium dla Chińczyków...) Tak ja to zrozumiałem.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Albert napisał:

Proszę moderatora o zablokowanie siewców takich durnych, rasistowskich komentarzy.

 

10 godzin temu, krzysiek napisał:

To ja proszę o dodanie możliwości ignorowania postów wybranych użytkowników.

Szanowni. Proszę, rozluźnijcie się. To KW w końcu jest, a myślę, że dobry jogurcik, soczek pomidorowy i kapsułka magnezu pewnemu użytkownikowi dziś pomoże. Dziwię się tylko jednemu: taka balanga w ciągu tygodnia? No cóż, pije zapewne za swoje. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, lanceortega said:

Może nie uderzał w Aborygenów,

lecz w koncern? Nie byłby to pierwszy raz w historii, gdy biali wykorzystywali nałogi dla osłabienia podbijanych społeczności (alkohol dla Indian, opium dla Chińczyków...) Tak ja to zrozumiałem.

Doskonale zrozumialeś. Dziękuję.  Jestem w szoku, gdy czytam takie głupoty jak zdanie @Albert.  Od razu widać zerowy poziom wiedzy @Albert'a w temacie rozpijania Aborygenów przez firmy wydobywcze (za cichym przyzwoleniem rządu).

Ten drugi mendrek niestety też nie grzeszy wiedzą i oczekuje wygłaszania wyłącznie poglądów zgodnych z ogólnie przyjętym mainstreamem. No jaja :-)  Panowie - wstajemy i wszyscy klaszczemy; ma być "zgodnie" i jedynie w linii partii.  Aparatczyki są wszędzie. :-)

11 hours ago, krzysiek said:

wygłaszał poglądy zdecydowanie rozbieżne z ogólno przyjętym mainstreamem

 

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Ten drugi mendrek niestety też nie grzeszy wiedzą i oczekuje wygłaszania wyłącznie poglądów zgodnych z ogólnie przyjętym mainstreamem. No jaja :-)  Panowie - wstajemy i wszyscy klaszczemy; ma być "zgodnie" i jedynie w linii partii.  Aparatczyki są wszędzie. :-)

Przypomnę: KW. Warto nie tylko cytować, ale wyrażać się PRECYZYJNIE (i OCZYWIŚCIE CYTOWAĆ PRECYZYJNIE!).
Jeśli szukasz kopalni wiary, a podejrzewam, że kopalni WYZNAWCÓW, to raczej pomyliłeś adres.

P.S. Powtórz z sokiem pomidorowym, jogurtem i magnezem (nie wszystko na raz podpowiem*).

* kwestia doświadczenia, zapewne dłuższego o dziesiątki lat niż twoje**.
** wszystko jest dla ludzi, ale najpierw określ swoją "ludzkość", a szczególnie zdolność na nierozsądne wyskoki.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że mam na forum swojego prywatnego trola, który poluje na moje wypowiedzi i tylko szuka sposobu, by postawić minus przy wypowiedzi. Żałosne. Ale jakże ludzkie. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błądzisz. Powinieneś dziękować za prywatnego ANIOŁA STRÓŻA dzieciątko. Nie wiesz jakie mam pokłady współczucia, są naprawdę ogromne; szczególnie dla tych, którym istoty szarej w mózgu nie brakuje, ale zbyt brutalnie ją traktują. Jareczku, niczego ci tak nie życzę, jak zwykłego szczęścia. Ogarniasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, iż rozumiesz, że nie ty decydujesz o zablokowaniu konta. Ja z niezmiennym współczuciem jeszcze bym cię nie zablokował (oczywiście na chwałę KW).
Zawsze może być w końcu jakieś olśnienie po kacu (i możliwość przeproszenia).

P.S. Spoufalać się z tobą nie mam najmniejszego zamiaru dzieciątko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Ustawa, na podstawie której wydano zgodę na zniszczenie jaskiń, pochodzi z 1972 roku. Dopiero teraz po zniszczeniu obu jaskiń politycy Australii Zachodniej postanowił się jej przyjrzeć i zmienić tak, by uwzględniać nowe informacje

Aż chciałoby się powiedzieć - mądry Australijczyk po szkodzie. Okazuje się, że to przysłowie, dotyczy nie tylko Polaków.

Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

i tylko szuka sposobu, by postawić minus przy wypowiedzi

Jarku, ale to powyższe przysłowie dotyczy także ciebie. Przypomnij sobie, że nie tak dawno (pod innym wątkiem) ostrzegałem cię, że ktoś w końcu obdaruje cię minusami. Znowu wygląda na to, że prawdopodobnie miałeś dobre intencje, ale wypowiedź okazała się niejasna. Nie możesz mieć pretensji o to, że twoje wypowiedzi są źle zrozumiane w sytuacjach, gdy są one dwuznaczne (albo nawet wieloznaczne). To niestety tylko twoja wina. Proszę cię, przemyśl najpierw co chcesz napisać, zanim to zrobisz. Może się mylę, ale wydaje mi się (chcę w to wierzyć), że jesteś inteligentnym człowiekiem, a przez swoje nieprzemyślane wypowiedzi bardzo psujesz sobie opinię.

14 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Dostarcza im alkohol za pół ceny?

Gdybyś przy tej wypowiedzi dał linka, np. do jakiegokolwiek artykułu, który udowadniałby, że firma Rio Tinto "rozpija" Aborygenów, to wydaje mi się, że nikt nie "przyczepiłby się" do twojej wypowiedzi.

Jego żona z kolei...

A to było zupełnie niepotrzebne. To nie forum plotkarskie, tylko Kopalnia Wiedzy.

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minutes ago, Sławko said:

Gdybyś przy tej wypowiedzi dał linka, np. do jakiegokolwiek artykułu, który udowadniałby, że firma Rio Tinto "rozpija" Aborygenów, to wydaje mi się, że nikt nie "przyczepiłby się" do twojej wypowiedzi.

Sławko, ja zakładam, że czytelnicy KW chodzili jednak do szkoły i znają historię kolonizacji na tyle, bym nie musiał dawać takich linków :-)  Myliłem się niestety.

Czy znów zostanę poproszony o linki, gdy napiszę, że ludy tubylcze zostały wytępione głodem, salmonellą, ospą, dzumą i alkoholem?  Tego juz dzisiaj nie uczą w podstawówce? Naprawdę muszę linkować?  Muszę linkować, że wielkie koncerny wydobywcze mają swoje prywatne "armie", którymi utrzymują porzadek wśród tubylców na całym świecie?  Tych armii oczywiście nie ma na oficjalnych listach płac, ale czy to dziwne, że ich tam nie ma?

PS

nie rozmawiamy o minusach ale o trolingu i usilnych próbach dezawuowania; o umniejszaniu, podchodach i insynuacjach; o poklepywaniu po ramieniu przy równoczesnym pisaniu do rozmówcy "dzieciątko".  O tym mówimy - to jest trolowanie.  Jestem na to całkowicie odporny, ale warto uwypuklać takie nieetyczne zachowania na bądź-co-bądź dobrym forum. W przeciwnym wypadku pozostaną tu jedynie klakierzy. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

o poklepywaniu po ramieniu przy równoczesnym pisaniu do rozmówcy "dzieciątko".

Niestety, jeśli o mnie chodzi, to nie "poklepuję" cię, choć zwyczajnie, po buddyjsku, współczucia dla ciebie mi nie brakuje.

2 minuty temu, Jarosław Bakalarz napisał:

W przeciwnym wypadku pozostaną tu jedynie klakierzy. :-)

A na kogo liczysz jak nie na nich właśnie? PODPOWIEM. Jesteśmy na KW.

3 minuty temu, Jarosław Bakalarz napisał:

bym nie musiał dawać takich linków :-) 

W ogóle nie dajesz. Zwyczajnie smędzisz spod poduszki. To nie ma nic wspólnego z metodologią, którą (jak mi się wydaje) powszechnie na KW akceptujemy.

5 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Muszę linkować, że wielkie koncerny wydobywcze mają swoje prywatne "armie", którymi utrzymują porzadek wśród tubylców na całym świecie?

Musisz (nawet jak się z tobą zgadzamy). Pieprzenie na trzepaku to rzecz, do której statystyczny użytkownik forum ma dosyć negatywny stosunek.

P.S. Czy jakakolwiek twoja wypowiedź zawierała jakikolwiek link? Do czegokolwiek rozsądnego? Przemyśl to i wróć tu (albo na trzepak).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mariusz Błoński  

Uprzejmie proszę o ograniczenie działalności trola i hejtera na Twoim forum.  Ignorowanie zachowań jak powyższe nie tylko źle świadczy o moderacji treści kierowanych "ad personam", ale też jest przepustką do dalszych takich zachowań i eskalowania przemocy słownej pod adresem innych piszących.

Przeglądając forum dostrzegłem, że ww trol usiłował "gnoić" wielu rozmówców. Ze mną mu się nie uda, ale myślę, że rozmowy bardzo tracą, gdy są tak hejtowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

jest przepustką do dalszych takich zachowań i eskalowania przemocy słownej pod adresem innych piszących

Ciekawe. Myślałem, że niektórzy piszący są jednak mężczyznami... Wiele już mnie nie zdziwi, bo wiele już widziałem i słyszałem.

14 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

rozmowy bardzo tracą, gdy są tak hejtowane

Rozmowy tak, monologi nie bardzo....

20 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Ze mną mu się nie uda,

To polecam Mariusz w anały KW. :)
@Jarosław Bakalarz
nie tylko cię "nie gnoję", ale jesteś od wielu dni w samym centrum drzewa schrnienia przy moich medytacjach. Serio. Nie wiesz jak dobrze ci życzę, ale to tylko twój problem, którego (niestety) ja nie rozwiążę. W moim systemie wartości wysoko stoi odpowiedzialność, a tej za ciebie na barki własne wziąć nie potrafię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Sławko, ja zakładam, że czytelnicy KW chodzili jednak do szkoły i znają historię kolonizacji na tyle, bym nie musiał dawać takich linków :-)  Myliłem się niestety.

I słusznie się myliłeś. Nigdy nie zakładaj, że wszyscy wiedzą co masz na myśli. Nikt w twojej głowie nie czyta. A ze szkoły jeden pamięta to, inny tamto lub owo. Jak każesz ludziom domyślać się, to jest to prosta droga nie nieporozumień. Wyciągnij wnioski, opuść emocje.

Twój tekst o żonie ministra Australii Zachodniej też był hejtem. Nie znam jej, ale wyobraź sobie, że ktoś tak mówi o twojej żonie (jak nie masz żony, to wyobraź sobie że masz). To nie jest miłe. Powstrzymaj się przed takimi wypowiedziami. Miej też odwagę przeprosić. Przepraszanie to nie hańba, wręcz przeciwnie. Obrażanie się też nie poprawi twojego wizerunku.

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że nie ma nic bardziej podłego dla kogoś, kto uważa się za mężczyznę niż "uderzenie" w czyjąś żonę. Nie znam się, ale podejrzewam, że zarówno kodeks Bushido jak i Boziewicza takie osoby skazuje jedynie na nahajki, nie na pojedynek, bo to nie są osoby HONOROWE. Osobiście na gołą d*pę bym nahajką chętnie przydał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas prac prowadzonych w ramach remontu Kossakówki, która niegdyś należała do rodziny Kossaków, a obecnie do Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, odkryto zabytki archeologiczne, m.in. ceramikę, monety, zdobione guziki i fajki. Oprócz tego natrafiono na pochówek szkieletowy ok. 25-35-letniej kobiety, która prawdopodobnie żyła w XVI-XVII w. Ze względu na to, że obiekt jest nowożytny, archeolodzy nie spodziewali się odkryć na taką skalę.
      Jednostkowy grób
      O odkryciach opowiedział Szymon Pawlikowski, kierownik badań archeologicznych w krakowskiej Kossakówce. Pośród wielu przedmiotów, które znaleźliśmy, związanych z codziennym życiem zarówno mieszkańców Kossakówki, jak i ludzi, którzy mieszkali tutaj wcześniej, [...] natrafiliśmy na dużą serię obiektów ceramicznych, wykonanych z metalu, ze szkła oraz z kości, rogu. Jednym ze znalezisk jest również pochówek szkieletowy, na który natrafiliśmy podczas podsadzania fundamentów obiektu. Na dużej głębokości (około 3,5 metra) wystąpił jednostkowy grób, w którym natrafiono na szkielet kobiety w wieku 25-35 lat.
      Pawlikowski dodał, że w tym rejonie nie było żadnej potwierdzonej nekropolii. W związku z tym prawdopodobnie jest to jednostkowe odkrycie. Dotąd przeprowadzono wstępne badania antropologiczne. Dokładne datowanie i przyczyna zgonu nie są znane. Dzięki materiałowi archeologicznemu znalezionemu w pobliżu można jednak wskazywać na ok. XVI-XVII w.
      W trakcie robót ziemnych natrafiono też na fragment kamiennej drogi o długości ok. 4 metrów.
      Gwizdek w kształcie ptaszka
      Archeolog Patryk Sewulok zaznaczył, że oprócz przedmiotów typowych dla jakichkolwiek badań archeologicznych, np. ułamków naczyń czy szczątków kościanych, odkryto parę ciekawych zabytków wydzielonych. Ujawnił, że znaleziono monety, zdobione guziki, przedmioty kościane i szklane, a także fajki. Najciekawszy [...] jest gwizdek w kształcie ptaszka (zachowany, niestety, tylko fragmentarycznie), taki sam, jak można nawet dzisiaj kupić w Krakowie jako pamiątkę. Gwizdek ten datowany jest mniej więcej na XVI/XVII wiek, więc możemy spokojnie powiedzieć, że już wtedy ta tradycja istniała. Specjalista wspomina także o fajce w kształcie fallicznym i kościanym przekłuwaczu.
       

      Plany dotyczące Kossakówki
      Zespół dworsko-parkowy Kossakówka należy do Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK od końca 2019 r. Po generalnym remoncie i adaptacji mają tu być prezentowane dokonania rodziny Kossaków.
      Na stronie internetowej muzeum zamieszczono film, który przedstawia koncepcję zagospodarowania zabytkowej willi. W pierwszej jego części dyrektorka MOCAK-u Maria Anna Potocka opowiada o historii, członkach rodziny Kossaków i planach rewitalizacji. W drugiej części poeta Ryszard Krynicki wypowiada się nt. twórczości Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Na końcu zaprezentowano zaś fragment tekstu historyczki sztuki prof. Marii Poprzęckiej pt. „Kossakowie i Kossakówka”.
      Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za 3 lata oddział będzie dostępny dla zwiedzających.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańskie służby celne zwróciły Mali 921 ukradzionych artefaktów. Wśród nich znajdowało się sześć dużych urn pogrzebowych z lat 900–1700, naczynie w kształcie podwójnego kubka zdobione za pomocą grzebienia (l. 800–1500) czy polichromowane naczynie z lat 1100–1400 o wysokiej szyjce, a także ponad 900 kamiennych narzędzi i siekier z neolitu. Zabytki zostały przekazane ambasadorowi Issie Konfourou, przedstawicielowi Mali przy ONZ.
      W 2009 roku US Customs and Border Patrol poinformował agentów Homeland Security Investigations o podejrzanym kontenerze, który przypłynął do Houston. Według dokumentów, miał on zawierać repliki zabytków. Jednak celnicy stwierdzili, że "przedmioty wydawały się autentyczne, były pokryte krwią i odchodami, co zapaliło w głowach celników ostrzegawcze światełko, że mogą mieć do czynienia z przemytem".
      Urząd celny zwrócił się wówczas do profesor Susan McIntosh z Rice University, która jest specjalistką od kultury Afryki Zachodniej. Uczona napisała oficjalny raport, w którym stwierdziła, że to ukradzione autentyczne przedmioty. Niektóre z przedmiotów zwrócono już w 2011 roku, jednak zwrot reszty wstrzymano. W Mali wybuchała wojna, a przejmujący coraz więcej terenów islamiści niszczyli bezcenne zabytki. Informowaliśmy wówczas o niszczeniu przez nich liczących setek lat mauzoleów i manuskryptów. Szczególnie skupili się na Timbuktu, którego niezwykłe dziedzictwo opisaliśmy już wcześniej.
      W końcu z czerwcu 2020 roku amerykański Departament Stanu przyznał grant malijskiemu Narodowemu Dyrektoriatowi Dziedzictwa Kulturowego. Przyznane pieniądze mają zostać przeznaczone na przewiezienie do Mali odzyskanych zabytków oraz na zorganizowanie w przyszłości ich wystawy. Tymczasem przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze rozpoczął się proces niejakiego Al Hassana Ag Abdoul Aziza Ag Mohameda Ag Mahmouda, który jest sądzony m.in. za niszczenie zabytków Timbuktu.
      Spuścizna kulturowa i materialna narodu określa, kim są tworzący go ludzie. Nikt nie ma prawa rabować i niszczyć dziedzictwa narodowego i historii. Będziemy pracowali z naszymi partnerami na całym świecie na rzecz ścigania każdego, kto rabuje bezcenne skarby narodowe i będziemy pracowali na rzecz ich zwrócenia tam, skąd pochodzą, mówi agent specjalny HSI, Mark Dawson.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Holenderski sąd orzekł, że scytyjskie artefakty wystawiane w amsterdamskim Allard Pierson Museum powinny trafić na Ukrainę. Zabytki były wypożyczone do holenderskiego muzeum, gdy w 2014 roku Krym został zajęty przez Rosję. Decyzja sądu oznacza, że zabytki nie wrócą do czterech muzeów, z których zostały wypożyczone, a które obecnie są kontrolowane przez Rosjan.
      Rosja zaatakowała Ukrainę i zajęła Krym w marcu 2014 roku. Nieco wcześniej Allard Pierson Museum, które jest muzeum archeologicznym Uniwersytetu Amsterdamskiego, otwarto wystawę Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego. Wystawiano na niej niemal 300 złotych przedmiotów, w tym pochodzący z IV wieku p.n.e. złoty hełm o wadze 1 kilograma. Gdy wystawa się zakończyła, nie było wiadomo, gdzie wypożyczone zabytki mają wrócić.
      W grudniu 2016 roku amsterdamski sąd okręgowy stwierdził, że wypożyczoną kolekcję należy zwrócić Ukrainie. Krymskie muzea odwołały się od tego wyroku.
      Teraz sędzia Pauline Hofmeijer-Ruten z sądu apelacyjnego orzekła, że zabytki – na podstawie uchwalonej w 1995 roku ukraińskiej Ustawy o Muzeach i Muzealnictwie – są własnością Państwowego Funduszu Muzealnego Ukrainy. Dlatego też uznała, że kontrolę nad nimi powinna sprawować Ukraina, a nie de facto Rosja. Na szali jest tutaj ważny interes publiczny, a sprawa ta jest ściśle związana z państwem ukraińskim. Chociaż wspomniane przepisy wkraczają w kwestie własności prywatnej, czynią to w imię interesu kulturowego, który jest ważniejszy niż interes krymskich muzeów, stwierdził sąd.
      Sąd stwierdził jednocześnie, że Allard Pierson Museum słusznie postąpiło przechowując u siebie sporne przedmioty i oczekując na decyzję sądu. Muzeum nie mogło bowiem samodzielnie stwierdzić, komu należy je zwrócić.
      Andrei Malgin, dyrektor Centralnego Muzeum Taurydy w Symferopolu powiedział rosyjskiej państwowej agencji RIA, że jest urażony wyrokiem holenderskiego sądu i że obawia się o los zabytków, gdy trafią na Ukrainę. Jestem zniesmaczony tą decyzją. To przykład podwójnych standardów. Nie ma gwarancji bezpieczeństwa kolekcji. Nie wiemy, co się tam stanie. Obawiamy się o jej przyszłość, stwierdził.
      Przed kilkoma miesiącami głos w tej sprawie zabrał też Michaił Piotrowski, dyrektor Ermitażu. Mówił on, że jeśli holenderski sąd wyda wyrok nie po myśli krymskich muzeów może dojść do załamania całego systemu wypożyczania kolekcji pomiędzy muzeami. Jeśli okaże się, że są sytuacje, w których kolekcja może nie wrócić do muzeum, to szybko znacząca część systemu wypożyczeń się załamie, bo takie rzeczy dzieją się ciągle na całym świecie.
      Przedstawiciele Rosji stwierdzili zaś, że nie są zaskoczeni wyrokiem, uznają go za wyrok polityczny i zapowiedzieli, że będą wspierali krymskie muzea w dalszych krokach prawnych. Obu stronom przysługuje odwołanie do holenderskiego Sądu Najwyższego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy naukowcy z University Corporation for Atmopheric Research (NCAR) rozpoczęli analizę wydarzeń, które wpłynęły na klimat w 2020 roku, byli przekonani, że najważniejszym z nich okaże się lockdown. Zamknięcie ludzi w domach spowodowało i mniejszą emisję spalin z transportu i zmniejszenie aktywności gospodarczej. Jednak okazało się inny czynnik w większym stopniu wpłynął na klimat w roku 2020.
      Badania wykazały, że większy wpływ od lockdownu miały wielkie pożary buszu w Australii z lat 2019–2020. W ich wyniku olbrzymie ilości dymu dostały się do stratosfery i krążyły nad większością półkuli południowej.
      John Fasullo i jego koledzy wykorzystali techniki modelowania komputerowego, by ocenić wpływ zmniejszenia ruchu samochodowego i aktywności przemysłowej na klimat. Oceniali też, jaki wpływ miały dymy z australijskich pożarów.
      Z analiz wynika, że zmniejszenie ruchu samochodowego oraz aktywności przemysłowej, które wpłynęły na oczyszczenie atmosfery, przyczyniły się do zwiększenia średniej globalnej temperatury o 0,05 stopnia Celsjusza do końca 2020 roku.
      Tymczasem australijskie pożary, emitując olbrzymie ilości dymu, spowodowały, że w ciągu zaledwie miesięcy doszło do spadku średniej globalnej temperatury o 0,06 stopnia Celsjusza. Dymy z pożarów zablokowały promieniom słonecznym dostęp do powierzchni Ziemi i zmieniły układ chmur.
      Dotychczas przeprowadzono wiele badań na temat wpływu rosnących temperatur na częstotliwość i zasięg pożarów czy też na temat wpływu pożarów na lokalną pogodę. Znacznie mniej uwagi poświęcano za to wpływowi pożarów na temperatury i opady w skalach większych niż lokalne.
      Badania prowadzone przez NCAAR wykazały, że duże pożary emitują tak dużo związków siarki i innych, że mogą zaburzyć klimat, w wynikku czego tropikalne burze znad równika przesuwają się na północ i mogą wpłynąć na zjawiska El Niño i La Niña, ogrzewające i ochładzające wody Pacyfiku. Nasze badania pokazują, że regionalny pożar może mieć widoczny wpływ na globalny klimat. Pożary takie pozostawiają ślady na wielką skalę, wpływając i na atmosferę, i na ocean. Reakcja klimatu jest równie silna jak w przypadku dużych erupcji wulkanicznych, wyjaśnia Fasullo.
      Autorzy badań zastrzegają, ze musieli dokonać pewnych założeń, związanych głównie z niepewnością co do redukcji emisji w wyniku lockdownu i dokładnego wpływu dymów z pożarów. Musieli tutaj opierać się na szacunkach dotyczących emisji ze wspomnianych źródeł. Następnie wykorzystali model komputerowy do przeprowadzenia licznych symulacji klimatu dla lat 2015–2024 dla różnych wartości emisji i różnych warunków pogodowych.
      Za pomocą superkomputera stworzono ponad 100 różnych scenariuszy. Tak jak się spodziewano, lockdown spowodował niewielkie ocieplenie klimatu. Zmniejszona emisja z motoryzacji i przemysłu, o czym wiemy z innych badań, spowodowała, że do powierzchni planety docierało więcej energii ze Słońca. Jednak, co zaskoczyło naukowców, australijskie pożary buszu miały jeszcze silniejszy wpływ. A że pożary, związane z emisją, blokują promieniom słonecznym dostęp do Ziemi, mają one efekt chłodzący.
      Z dokładnych obliczeń wynika, że w szczycie lockdownu doszło do zwiększenia ilości energii słonecznej docierającej do górnych partii atmosfery o 0,23 W na metr kwadratowy. Natomiast pożary tymczasowo zmniejszyły ilość energii ze Słońca niemal o 1 W/m2. Dla porównania warto dodać, że średnio do górnych partii atmosfery dociera około 1360 W/m2.
      Dym z pożarów buszu przez wiele miesięcy krążył nad Półkulą Południową, nieproporcjonalnie ją ochładzając. w Wyniku tych różnic temperatur tropikalne burze przesunęły się bardziej na północ. Do zbadania pozostaje kwestia czy i w jakim stopniu pożary mogą wpłynąć na zjawiska El Niño i La Niña.
      Uważamy, że klimat w podobny sposób reaguje na duże erupcje wulkaniczne. Jednak takie zjawiska mają miejsce co 30 lat lub rzadziej. Duże pożary mogą zdarzać się co kilka lat i przez to mają większy wpływ. Chcemy się dowiedzieć, jak klimat na nie reaguje, stwierdza Fasullo.
      Artykuł Coupled Climate Responses to Recent Australian Wildfire and COVID-19 Emissions Anomalies Estimated in CESM2 został opublikowany na łamach Geophysical Research Letters.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Australijski ssak, o którym sądzono, że wyginął ponad 150 lat temu, wciąż istnieje. Pseudomysz rodzinną (Pseudomys gouldii) znaleziono na niewielkich wyspach u wybrzeży Australii Zachodniej. Główna autorka badań, doktor Emily Roycrosft z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego mówi, że odkrycie rzekomo wymarłego gatunku to ekscytująca wiadomość, która jednak prowadzi do smutnych wniosków.
      Naukowcy pracujący pod kierunkiem Roycroft postanowili porównać DNA 8 wymarłych australijskich gryzoni z 42 gatunkami ich krewniaków. Chcieli w ten sposób oszacować tempo zanikania rodzimych gatunków gryzoni od czasu przybycia Europejczyków. Okazało się, że Pseudomysz rodzinna przetrwała na kilku niewielkich wyspach. Zamieszkująca je Pseudomysz wydmowa (Pseudomys fieldi) to bowiem nie inny gatunek, a właśnie uważana za wymarłą Pseudomys gouldii.
      Odnalezienie tego gatunku to dobra wiadomość w obliczu niezwykle szybkiego wymierania rodzimych gryzoni. Zanikanie gryzoni odpowiada aż za 41% całego wymierania australijskich ssaków od przybycia Europejczyków w 1788 roku, mówi Roycroft.
      Na podstawie badań zarówno Pseudomys gouldii jak i innych, wymarłych oraz istniejących, gatunków gryzoni, naukowcy odtworzyli drzewo genetyczne na przestrzeni ostatnich 5,2 miliona lat. Okazało się, że populacja gryzoni była przez ten czas bardzo zróżnicowana genetycznie i bardzo zdrowa. Wiele gatunków było rozpowszechnionych na całym kontynencie. Dopiero od około 150 lat dochodzi do gwałtownego wymierania i zaniku różnorodności rodzimych gryzoni Australii. Co więcej, bardziej na wymieranie narażone są większe gryzonie. To wskazuje, że przyczyną załamania populacji jest przybycie Europejczyków, wprowadzenie przez nich inwazyjnych drapieżników oraz niszczenie habitatów gryzoni np. poprzez oczyszczanie olbrzymich połaci terenu pod uprawę.
      Od czasów europejskiej kolonizacji Australia traci nie tylko gryzonie. Od 1788 roku na kontynencie wyginęły 34 gatunki ssaków. To więcej niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie.
      Roycroft mówi, że wymieranie gryzoni odbyło się błyskawicznie. Przed przybyciem Europejczyków występowały one powszechnie, w dużych populacjach. Jednak wprowadzenie kotów, lisów i innych gatunków inwazyjnych, oczyszczanie ziemi pod rolnictwo oraz nowe choroby zdziesiątkowały rodzime gatunki. W Australii wciąż mamy sporą bioróżnorodność, którą możemy stracić, gdyż nie robimy wystarczająco dużo, by ją zachować.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...