Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Egipska trumna i mumia ozdobiona pięknymi naszyjnikami

Recommended Posts

Podczas wykopalisk w nekropolii Draa Abul Naga w Luksorze hiszpańsko-egipski zespół archeologów odkrył drewnianą antropoidalną trumnę i mumię z czasów XVII dynastii (ok.1600 r. p.n.e.). Naukowcy pracujący pod kierunkiem doktora Jose Galana prowadzili prace przed grobowcem TT 11..

Drewniana trumna, jawora, mierzy 175x33 centymetry. Pokryto ją białą zaprawą, a wnętrze pomalowano na czerwono. Wewnątrz znaleziono źle zachowane zwłoki dziewczyny w wieku 15–16 lat, która spoczywała na prawym boku.

W jednym z uszu mumii znajdowały się dwa kolczyki w kształcie spirali pokryte cienkim metalowym liściem. Zmarła nosiła też dwa pierścienie, jeden z kości, drugi z metalu, ozdobiony niebieskim szklanym koralikiem. Na piersi miała cztery naszyjniki połączone klipsem.

Jeden z naszyjników ma 70 cm długości i składa się z naprzemiennie ułożonych jasno- i ciemnoniebieskich fajansowych paciorków. Drugi, o długości 62 cm, został wykonany z zielonego fajansu i szkła.

Najpiękniejszy jest trzeci naszyjnik, długości 61 centymetrów, w skład którego wchodzą 74 części. Jest on złożony z ametystu, bursztynu, kwarcu, karneolu i niebieskiego szkła. Wśród nich sąd wa skarabeusze, z których jeden przedstawia Horusa, oraz pięć fajansowych amuletów. Ostatni z naszyjników to kilka połączonych ze sobą na końcach naszyjników fajansowych.
Trumna dziewczyny została złożona w pobliżu kaplicy ofiarnej. Obok kaplicy odkryto też niewielką glinianą trumną przewiązaną sznurkiem.

Po jej otwarciu okazało się,że w środku znajduje się zawinięta w len uszebti, czyli figurka w kształcie mumii, którą wkładano do grobu wraz z ciałem zmarłego. Na jednym z bandaży oraz na figurce widnieje napis "Ozyrys, Djehuty".

W tej samej okolicy, jednak wewnątrz komory grobowej, znaleziono parę sandałów i parę związanych kul. Sandały świetnie się zachowały. Widać, że były barwione na czerwono i ozdobione motywami boga Bes, bogini Taweret, parą kotów, wizerunkiem koziorożca i rozety.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemiecko-egipski zespół odsłonił kolejny fragment kolorowego odrestaurowanego sufitu w świątyni w Esna. Tym razem odnowiono reprezentację niebios, w skład której wchodzi kompletny zestaw znaków zodiaku. Przedstawienia zodiaku są bardzo rzadkie w egipskich świątyniach. Zodiak to część astronomii babilońskiej i nie pojawia się w Egipcie przed okresem ptolemejskim, wyjaśnia profesor Christian Leitz z Uniwersytetu w Tybindze.
      Naukowcy uważają, że to Grecy wprowadzili zodiak do Egiptu i z czasem się on rozpowszechnił. Znakami zodiaku dekorowano prywatne grobowce i sarkofagi, odgrywały one ważną rolę w tekstach astrologicznych, na przykład w horoskopach. Jednak bardzo rzadko zdobiono nimi świątynie. Poza Esną znamy zaledwie dwie świątynie obie w Denderze, w których przedstawiono pełen zestaw tych znaków.
      Świątynia w Esna jest dedykowana Chnumowi, jego żonom Menhit i Nebtuu oraz synowi imieniem Heka i bogini Neit. Chnum czczony był już w Starym Państwie jako lokalne bóstwo Elefantyny. Z czasem jego kult rozpowszechnił się na cały Górny Egipt i Nubię. Budowę świątyni rozpoczęto za czasów Totmesa III (1458–1425 p.n.e), kontynuowano ją za Ptolemeuszów (304–30 p.n.e), a ukończono w czasach rzymskich. Przez ostatnie 2000 lat ściany świątyni stopniowo pokrywały się pyłem, sadzą i wytrącała się na nich sól.
      Do dzisiaj ze świątyni przetrwał jedynie westybul, rodzaj reprezentacyjnego przedpokoju. Wybudowano go za cesarza Klaudiusza (41–54), a struktura prawdopodobnie przyćmiła samą świątynię. Westybul zachował się w całości. Ma 37 metrów długości, 20 metrów szerokości i 15 metrów wysokości. Zapewne dzięki temu, że znajdował się w samym centrum miasta nie został wykorzystany w roli kamieniołomu jak wiele innych starożytnych budowli. Należy do 6 wspaniale zachowanych egipskich świątyń okresu grecko-rzymskiego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemiecko-egipski zespół naukowy opublikował na łamach Nature wyniki badań nad substancjami używanymi przez starożytnych Egipcjan do balsamowania. Okazało się, że przez wiele lat eksperci mylili się co do niektórych z nich. Z badań dowiedzieliśmy się również, że wiele substancji nie pochodziło z Egiptu, ale z całego regionu Morza Śródziemnego, lasów tropikalnych a nawet z Azji Południowo-Wschodniej, co jest dowodem na istnienie wczesnych globalnych sieci handlowych.
      W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wiele dowiedzieliśmy się o tym, jak Egipcjanie przygotowywali ciało do życia pozagrobowego. Najmniej wiedzieliśmy zaś o ostatnim etapie przygotowań, samym balsamowaniu. Naukowcy z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium, Uniwersytetu w Tybindze oraz Narodowego Centrum Badań w Kairze przeprowadzili analizy chemiczne resztek substancji do balsamowania, które zachowały się w Sakkarze. Naczynia te znaleziono w warsztacie balsamistów odkrytym w 2016 roku w pobliżu piramidy Unisa. Warsztat działał w VII i VI wieku p.n.e.
      Już sama możliwość zbadania takiego nietkniętego zabytku stwarza niepowtarzalną okazję do przeprowadzenia badań. Jakby tego było mało, naczynia z różnymi substancjami były podpisane, a niektóre zawierały nawet instrukcję użycia. Te podpisy okazały się niezwykle ważnym elementem badań. Od czasu, gdy odczytano hieroglify, poznaliśmy nazwy wielu substancji do balsamowania. Jednak dotychczas tylko zgadywaliśmy, co kryje się pod poszczególnymi nazwami, mówi Susanne Beck z Uniwersytetu w Tybindze, która stoi na czele zespołu badawczego.
      Analizy pozostałości z naczyń przyniosły wiele niespodzianek. Substancja, którą Egipcjanie nazywali antiu była dotychczas tłumaczona jako mirra lub olibanum. Okazało się, że pod tą nazwą kryją się mieszaniny bardzo różnych składników, mówi Maxime Rageot. Badania spektrograficzne wykazały, że antiu z Sakkary składało się z olejku cedrowego, olejku z cyprysowatych i tłuszczów zwierzęcych.
      Z instrukcji użycia wynika, że antiu można używać samodzielnie w formie suchej lub po zmieszaniu z sefet. Sefet był dotychczas opisywany w egiptologii jako niezidentyfikowany olej. Wiemy, że był jednym z 7 świętych olejów wykorzystywanych podczas rytuału otwarcia ust. W 3 naczyniach z Sakkary, opisanych jako zawierające sefet, znaleziono tłuszcze zwierzęce, z czego w dwóch były one zmieszane z dziegciem lub olejkiem z cyprysowatych. W trzecim naczyniu był tłuszcz przeżuwaczy – z tkanki tłuszczowej lub mleka – zmieszany z elemi, żywicą z drzew kanarecznika. Niewykluczone, że dodawano tam różnych substancji zapachowych, a skład sefet mógł zmieniać się w czasie.
      Większość substancji znalezionych w warsztacie balsamistów była importowana. Odkryty tam bitumen pochodził prawdopodobnie z regionu Morza Martwego. Pistacja kleista, z której wykorzystywano żywicę, i zapewniające inne substancje rośliny cyprysowate czy drzewa oliwne nie występują w Egipcie, ale są rozpowszechnione w basenie Morza Śródziemnego. Żywica elemi pochodzi zaś z drzew występujących w afrykańskich tropikach oraz w Indiach i Azji Południowo-Wschodniej. Wiemy, że szlaki handlowe pomiędzy regionem Morza Śródziemnego a Indiami i regionami położonymi dalej na wschód istniały już prawdopodobnie w II tysiącleciu przed Chrystusem, a badania z Sakkary potwierdzają istnienie długodystansowego handlu pomiędzy tymi regionami.
      Jest to tym bardziej prawdziwe dla używanej przez Egipcjan damary, żywicy drzew z rodziny dwuskrzydlcowatych, które występują tylko we wschodnich Indiach i Azji Południowo-Wschodniej. Można więc przypuszczać, że i elemi pochodziła z tego właśnie kierunku. Widzimy zatem, że działający w VII wieku p.n.e. w Sakkarze warsztat balsamistów korzystał ze szlaków handlowych łączących Egipt z Azją Południowo-Wschodnią, a być może z tropikalnymi regionami Afryki.
      W podsumowaniu badań ich autorzy stwierdzają, że antiu i sefet należy rozumieć jako mieszaniny różnych olejków lub dziegciów z tłuszczami. Szczególnie dotyczy to antiu, które dotychczas definiowano bardzo wąsko jako mirrę lub olibanum.
      Egipska sztuka mumifikacji dogrywała ważną rolę w pojawieniu się wczesnych globalnych szlaków handlowych. Balsamiści potrzebowali dużych ilości egzotycznych żywic. Dzięki opisom na naczyniach będziemy mogli w przyszłości dalej odcyfrowywać słownik starożytnej egipskiej chemii, którego dotychczas dobrze nie rozumieliśmy, cieszy się Maxime Rageot.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na początku roku informowaliśmy, że w miejscu skrzyżowania transeptu z nawą główną katedry Notre Dame znaleziono dwie ołowiane trumny. Odkrycia dokonano po rozebraniu podłogi w ramach prac związanych z remontem katedry po pożarze. Trumny natychmiast wzbudziły zainteresowanie naukowców. Jedna z nich miała antropogenicznych kształt, ponadto wiadomo, że pochówek w ołowiu zarezerwowany był dla elity. Zabytki przesłano więc na Uniwersytet w Tuluzie, gdzie pracuje zespół doświadczonych specjalistów wyposażonych w odpowiednie narzędzia badawcze.
      Naukowcy chcieli dowiedzieć się, skąd pochodzili zmarli, co jedli, na co chorowali, kiedy i z jakiego powodu zmarli, poznać ich cechy fizyczne oraz szczegóły pochówku. Zwykle ołów pomaga w przechowaniu zwłok, jednak w tym przypadku obie trumny były uszkodzone.
      W jednym przypadku identyfikacja zmarłego nie nastręczała kłopotów. Do trumny przyczepiono tabliczkę z napisem „To jest ciało pana Antoine de la Porte, kanonika kościoła, zmarłego 24 grudnia 1710 roku w wieku 83 lat. Niech odpoczywa w pokoju”. Antoine de la Porte był wpływowym kanonikiem, kierował katedrą Notre Dame. Odpowiadał m.in. za przeróbki w chórze katedry. Kości duchownego zachowały się w dobrym stanie, podobnie jak włosy i broda. Udało się też pobrać do analizy fragmenty jego szat. Badania kości wykazały, że w trumnie spoczywa mężczyzna w wieku ponad 70 lat. Prowadził on siedzący tryb życia i miał zęby w wyjątkowo dobrym stanie, zarówno jak na swój wiek, na epokę, w której żył, jak i swój status społeczny. Uzębienie elit było często w fatalnym stanie, gdyż ludzie ci mieli dostęp do cukru. Oczywistym jest, że de la Porte dbał o zęby.
      Jeśli zaś chodzi o drugą trumnę, uwagę zwraca przede wszystkim jej antropogeniczny kształt. Znaleziono ją metr pod pod podłogą, w starszej warstwie archeologicznej niż pochówek Antoine de la Porte. Wewnątrz znaleziono zwłoki mężczyzny, zmarłego w wieku 25–40 lat. W tej chwili nie można wykluczyć, że mógł żyć nawet w XIV wieku. Kości jego miednicy wskazują, że był doświadczonym jeźdźcem, dlatego naukowcy nazwali go „Rycerzem”. Wszystko wskazuje na to, że należał do elity. Został pochowany u stóp wielkiego krzyża ze zniszczonego później lektorium. Większość lektoriów zostało usuniętych z francuskich kościołów katolickich podczas kontrreformacji w XVI i XVII wieku. W tym przypadku pod podłogą zachowały się szczątki XIII-wiecznego lektorium. „Rycerza” wciąż nie udało się zidentyfikować. Wydaje się jednak, że jego ciało zostało zabalsamowane, co rzadko praktykowano w średniowieczu, a zmarłego ozdobiono koroną z kwiatów.
      Badania wykazały, że młody mężczyzna cierpiał na jakąś chorobę chroniczną, która mocno zniszczyła jego zęby. Wszystko wskazuje na to, że nie zmarł lekką śmiercią. Widoczna jest też deformacja czaszki spowodowana noszeniem w dzieciństwie opaski na głowie. Archeolodzy mówią, że jeśli „Rycerz” zmarł w II połowie XVI lub na początku XVII wieku, być może uda się go odnaleźć w katedralnym rejestrze zmarłych. Jeśli jednak został pochowany wcześniej, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, kim był.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z praskiego Uniwersytetu Karola odkryli w nekropolii Abusir pod Kairem pochówek dygnitarza imieniem Wahibre-mery-Neith. Grobowiec pochodzi z końca rządów XXVI lub początków XXVII dynastii, a pozostawiona na nim inskrypcja głosi, że spoczywa tutaj „Dowódca Zagranicznych Najemników”. Wahibre-mery-Neith nadzorował najemników z Wysp Egejskich oraz Azji Mniejszej.
      Archeolodzy najpierw trafili na grób szybowy, w którym znaleźli ponad 370 naczyń z materiałami do balsamowania. Później odkryto wielką główną komorę o wymiarach 14x14 metrów, która znajduje się 6 metrów pod poziomem gruntu. Komora została podzielona na kilka części połączonych „mostkami” ze skał  W skale środkowej części tej komory wykuto mniejszą komorę o wymiarach 6,5x3,3 metra, w której złożono ciało. Grób Wahibre-mery-Neitha ma wyjątkową strukturę, jakiej nie spotkano nigdzie indziej w Egipcie, chociaż przypomina ona budowę pobliskiego grobu Udjahorresneta oraz tzw. grób Campbella w Gizie.
      Na dnie centralnego szybu grzebalnego, na głębokości około 16 metrów, złożono podwójny sarkofag. Niestety, częściowo został uszkodzony w starożytności przez rabusiów grobów. Złodzieje pozostawili dwa koptyjskie naczynia, dzięki czemu możemy datować rabunek na IV/V wiek naszej ery.
      Zewnętrzny sarkofag wykonano z dwóch bloków białego piaskowca. Wewnątrz złożono bazaltowy sarkofag w kształcie człowieka. Na nim wyrzeźbiono tekst z 72. rozdziału Księgi Umarłych, opisującego zmartwychwstanie i podróż pod śmierci. Wewnętrzny sarkofag ma 2,3 metra długości i 2 metry szerokości. Starożytni złodzieje zrobili dziurę w zachodniej części zewnętrznego sarkofagu i rozbili część twarzową sarkofagu wewnętrznego.
      Przy sarkofagach znajdowały się dwie drewniane skrzynie z 402 fajansowymi figurkami uszebti (miały służyć zmarłemu po śmierci), dwie alabastrowe kanopy z wnętrznościami zmarłego, fajansowy model stołu ofiarnego, dziesięć modeli pucharów oraz ostrakon z piaskowca, na którym czarnym atramentem pismem hieratycznym wypisano zaklęcia dotyczące rytuału transfiguracji, gwarantującego życie pozagrobowe.
      Badacze przypuszczają, że Wahibre-mery-Neith zmarł niespodziewanie, gdy grobowiec nie został jeszcze ukończony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okolice Gabal El Haridi w egipskiej prowincji Sauhadż znane są z obecności tam materiału archeologicznego pochodzącego z okresu od VI Dynastii (ok. 2345 – ok. 2181 p.n.e.) aż po okres rzymski i koptyjski. Podczas najnowszego sezonu wykopalisk znaleziono tam 85 grobów, wieżę strażniczą i świątynię.
      Wieża, która strzegła bezpieczeństwa ruchu na Nilu i służyła jako punkt poboru podatków, została wybudowana za czasów Ptomeleusza III Euergetesa, którego panowanie przypada na lata 246–221 p.n.e.
      Z mniej więcej tego samego okresu pochodzi świątynia Izydy. Budynek o rozmiarach 33x14 metrów jest zorientowany na linii północ-południe. Składał się on z otwartego kwadratowego holu na środku którego znajdowała się seria kolumn. Podłoga wyłożona była płytami piaskowca.
      W północnej części świątyni znaleziono pozostałości basenu do obmywania się oraz wotywną plakietkę. Odkryto też 5 ostrakonów z inskrypcjami zapisanymi pismem demotycznym, 38 monet z czasów rzymskich i kości zwierzęce. Badania wykazały, że kości były resztkami posiłków spożywanych przez kapłanów. Archeolodzy trafili też na dom jednego z nadzorców robotników oraz pozostałości notatek zawierających imiona robotników, ich zadania oraz zarobki.
      Trafiono też na 85 pochówków, których datowanie rozciąga się od czasów końca Starego Państwa (ok. 2200 p.n.e.) po koniec rządów Ptolemeuszów (I w. p.n.e.). Niektóre z nich to proste pochówki robotników, inne są bardziej złożonymi grobowcami zawierającymi liczne korytarze na wielu piętrach, prowadzące do komory grobowej. W grobach z epoki Ptolemeuszów znaleziono 30 mumii oraz pozwolenia na pochówek zapisane w języku greckim pismem hieratycznym i demotycznym. Pozwolenia takie, obok modlitw, zawierały zwykle imię zmarłego, imię matki lub ojca, miejsce zamieszkania, zawód i wiek.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...