Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Pandemia spowodowała zmniejszenie ludzkiej aktywności i zanieczyszczeń generowanych przez Homo sapiens. Efekty tego są często widoczne gołym okiem i niejednokrotnie – spektakularne. Gazeta Times of India donosi o niezwykle czystych wodach niesionych przez Ganges.

Jak poinformował BD Joshi, specjalista nauk o środowisku naturalnym i były wykładowca Gurukul Kangri University, w miastach Rishikesh i Haridwar wody tej świętej rzeki stały się tak czyste, że ponownie nadają się do achaman, czyli rytualnego picia. Z badań Joshiego wynika, że poziom zanieczyszczeń w Gangesie zmniejszył się 5-krotnie. Wszystko dzięki temu, że do rzeki trafia znacznie mniej ścieków z zakładów przemysłowych, hoteli i schronisk. Opinię tej potwierdza Tanmay Vashishth, sekretarz generalny organizacji Ganga Sabha, która walczy z zanieczyszczeniami Gangesu. Mówi on, że rzeka nigdy nie wydawała się tak czysta. O różnicy w jakości wody informuje też RK Kathait ze Stanowej Rady Kontroli Zanieczyszczeń (PCB).

Przedstawiciele PCB oficjalnie oświadczyli, że w Haridwar Ganges jest na tyle czysty, że można się w nim kąpać, a woda, po oczyszczeniu, nadaje się do picia. Z kolei w pobliskim Rishikesh wodę można pić po dezynfekcji.

Z całego świata napływają informacje o czystszych wodach, pojawianiu się dawno niewidzianych zwierząt i zwiększonej przejrzystości powietrza. Przed kilkoma dniami media społecznościowe zapełniły się fotografiami wykonanymi przez mieszkańców indyjskiego stanu Pendżab. Mieszkańcy Dźalandharu po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat mogli podziwiać szczyty Himalajów odległych o 140 kilometrów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dziś w ogólnodostępnej w telewizji: "Dzień niepodległości", "Pompeje", "Powrót czarnej śmierci", "Predator", słowem zagłada naturalna i najazd z kosmosu :D

Wczoraj był "Ostatni papież?", wcześniej coś o epidemiach nawiedzających Europę, "2012", "Resident evil" itd. W zasadzie od początku pandemii telewizje podsycają strach i psychozę w co biedniejszych umysłach, wybierając filmy traktujące w ten czy w inny sposób o zagładzie, śmierci czy innej masowej tragedii. Mi to pasuje, lubię te gatunki filmowe, szkoda tylko, że w zasadzie wszystkie takie filmy mam już obejrzane :( Pozostaje liczyć na to, że real czymś zaskoczy, a że niemal od początku tej pandemii mam wrażenie, że obudzę się pewnego ranka, a po ulicach będą biegały zombie... :ph34r:

Edited by lester

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście nie mogę uwierzyć, że statystyczny "wyznawca" z Europy po zanurzeniu się w Świętych wodach i łyknięciu ich nie załapie od razu czerwonki (co było normą), ale kto wie...

13 minut temu, lester napisał:

niemal od początku tej pandemii mam wrażenie, że obudzę się pewnego ranka, a po ulicach będą biegały zombie...

Lester, za klasyką gatunku nie należy zakładać, że zombiaki są takie głupie, bo pewnie zajęły już wszystkie kluczowe stanowiska... ;)

14 minut temu, lester napisał:

"2012", "Resident evil" itd.

Nie siedzę tam, ale czy "Smoleńsk" też był?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Astro napisał:

Nie siedzę tam, ale czy "Smoleńsk" też był?

Siłą rzeczy widzę tylko to, co grają wieczorami, bo tylko w tej porze oglądam TV i sprawdzam "rozkład jazdy" (raczej unikam kanałów umiejscowionych na pierwszych dwóch miejscach listy, choćby dla zasady). Odpowiadając na twoje pytanie - nie, nie grali, chyba że we wcześniejszych godzinach. I dobrze, że mi przypomniałeś, bo tego jeszcze nie oglądałem. Nie wiem tylko w jakim gatunku umiejscowić ten film: fantasy, fantastyka, SciFi, katastroficzny czy może raczej katastrofalny :D Z nudów włącza mi się sado-maso, więc może w końcu obejrzę, jeśli nadarzy się okazja.

7 minut temu, Astro napisał:

nie należy zakładać, że zombiaki są takie głupie, bo pewnie zajęły już wszystkie kluczowe stanowiska...

No kilka na pewno już się ulokowało, przynajmniej nieelegancko oceniając po zewnętrznych cechach urody.

 

Po zastanowieniu dodałbym jeszcze do listy filmów z dzisiaj "Joe Black", traktujący w sposób może i bardzo dżentelmeński, ale jednak o nieuniknionej śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 minut temu, lester napisał:

I dobrze, że mi przypomniałeś, bo tego jeszcze nie oglądałem. Nie wiem tylko w jakim gatunku umiejscowić ten film: fantasy, fantastyka, SciFi, katastroficzny czy może raczej katastrofalny :D Z nudów włącza mi się sado-maso

Ja też nie (oprócz przeczytania kilku recenzji) , ale prosiłbym jednak (podkreślenie) nie obrażać fantastyki NAUKOWEJ. :)

10 minut temu, lester napisał:

przynajmniej nieelegancko oceniając po zewnętrznych cechach urody.

No wiesz, liczy się to co w środku, nie to co na zewnątrz. ;)

10 minut temu, lester napisał:

Po zastanowieniu dodałbym jeszcze do listy filmów z dzisiaj "Joe Black", traktujący w sposób może i bardzo dżentelmeński, ale jednak o nieuniknionej śmierci.

Dzięki, nie znałem; jak się uda, to obejrzę.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.04.2020 o 13:02, lester napisał:

Pozostaje liczyć na to, że real czymś zaskoczy, a że niemal od początku tej pandemii mam wrażenie, że obudzę się pewnego ranka, a po ulicach będą biegały zombie...

No, na razie pojawiły się dziki, jelenie, lwy (te, to akurat nie u nas) to może i przyjdzie czas na zombie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Koronawirusy pojawiły się na Ziemi zaledwie 10 000 lat temu, a ludzie dowiedzieli się o ich istnieniu w latach 60. XX wieku. Obecnie wiemy o co najmniej 4 gatunkach koronawirusów powszechnie występujących w ludzkiej populacji. Każdego roku są one odpowiedzialne nawet za 25% łagodnych i średnio poważnych przeziębień wśród ludzi. Najprawdopodobniej więc w pewnym momencie życia każdy z nas zarazi się koronawirusem.
      Jednak co jakiś czas pojawia się koronawirus, który wywołuje poważną epidemię. Tak było w przypadku koronawirusa SARS-CoV, który spowodował epidemię w latach 2002–2003, z epidemią MERS (MERS-CoV) mieliśmy do czynienia w roku 2012, a obecnie zmagamy się z SARS-CoV-2.
      Nieco historii
      W 1965 roku dwoje brytyjskich wirologów, Tyrrell i Bynoe, odkryli nieznanego wcześniej wirusa w górnych drogach oddechowych przeziębionej dorosłej osoby. Nazwali go B814 i udowodnili, że to on jest przyczyną przeziębienia. Mniej więcej w tym samym czasie Amerykanie Hamre i Procknow wyizolowali wirusa pobranego od przeziębionych studentów medycyny i byli w stanie hodować go w kulturach tkankowych. Patogen zyskał nazwę 229E. Okazało się, że oba wirusy mają podobne cechy – są m.in. wrażliwe na eter – ale nie są podobne do żadnego znanego mykso- i paramyksowirusa, do których należą m.in. wirusy grypy, odry czy świnki. Jednocześnie amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia poinformowały o wyizolowaniu z ludzkich dróg oddechowych wielu szczepów patogenów wrażliwych na eter. Jako, że udało się je hodować w kulturach tkankowych, szczepy zyskały nazwę „OC” (organ cultures).
      W tym czasie naukowcy pracujący nad B814 zauważyli, że przypomina on wirus zakaźnego zapalenia oskrzeli u drobiu. Inne grupy badawcze stwierdzilły zaś, że 229E i wirusy OC mają podobną morfologię.
      Pod koniec lat 60. Tyrrell stał na czele grupy wirologów pracujących z nowo odkrytymi ludzkimi wirusami oraz z wirusami pozyskanymi od zwierząt. Były wśród nich wirus zakaźnego zapalenia oskrzeli u drobiu, wirus mysiego zapalenia wątroby czy wirus zakaźnego zapalenia żołądka i jelit u świń. Okazało się, że wszystkie badane wirusy są takie same pod względem morfologicznym. Nazwano je koronowirusami, gdyż były „ukoronowane” charakterystycznymi wypustkami. Wkrótce koronawirusy uznano za nowy rodzaj wirusów.
      W latach 70. naukowcy zdobywali coraz więcej informacji o koronawirusach. Dowiedzieli się na przykład, że w klimacie umiarkowanym infekcje nimi częściej mają miejsce zimą i wiosną niż latem i jesienią. Stwierdzili, że w czasie epidemii przeziębień koronawirusy są obecne w organizmach nawet 35% osób i są głównymi sprawcami zachorowania nawet u 15% przeziębionych dorosłych. Wśród pierwszych badaczy zajmujących się koronawirusami był James Robb, autor opublikowanych przez nas niedawno porad dotyczących zachowania się w czasie obecnej epidemii.
      Przez kolejnych ponad 30 lat naukowcy badali przede wszystkim szczepy OC43 oraz 229E, głównie dlatego, że najłatwiej jest z nimi pracować. Trudno jest bowiem hodować koronawirusy w laboratorium, więc już sam ten fakt ogranicza możliwość ich badania. Wiemy, że wywołują one okresowe epidemie przeziębień i różnych chorób układu oddechowego, jednak zachorowania przebiegają łagodnie. Głównie kończy się na infekcji górnych dróg oddechowych, u niemowląt i młodych dorosłych czasem zdarzają się zapalenia płuc. Z kolei u dzieci oba koronawirusy mogą spowodować pogorszenie się astmy, a u dorosłych i osób starszych – chroniczne zapalenie oskrzeli.
      Wirusy B814 oraz liczne szczepy wyizolowane w latach 60., takie jak OC16, OC44 i inne, nie zostały po odkryciu dokładnie scharakteryzowane, próbki utracono i nie wiemy, czy rzeczywiście były to osobne gatunki czy też szczepy któregoś z czterech znanych nam od dawna gatunków. Czterech, gdyż w oprócz OC43 i 229E znamy jeszcze 2 inne gatunki rozpowszechnione u ludzi.
      Z resztą tekstu można zapoznać się w dalszej części artykułu

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania na 30 000 świń wykonane w Chinach na przestrzeni ostatnich 7 lat pokazują, że zwierzęta te są coraz częściej nosicielami pewnej odmiany grypy, która ma potencjał zarażania ludzi. Robert Webster, który specjalizuje się w badaniu wirusów grypy mówi, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ten nowy szczep może zmutować tak, by łatwo przenosić się pomiędzy ludźmi. Nie będziemy wiedzieli, czy szczep ten może wywołać pandemię do czasu, aż do pandemii dojdzie, stwierdza Webster.
      Gdy wiele szczepów wirusa zarazi to samo zwierzę, bardzo łatwo może dojść do rekombinacji genetycznej pomiędzy nimi. Tymczasem świnie są, jak informowaliśmy niedawno w tekście Odwrotne zoonozy coraz bardziej martwią epidemiologów, idealnymi naczyniami do mieszania różnych wirusów.
      Chińscy naukowcy poinformowali na łamach PNAS o coraz większym rozprzestrzenianiu się nowego szczepu wirusa, któremu nadano nazwę G4. Jest on unikatowym połączeniem trzech innych wirusów: jednego podobnego do szczepów grypy znajdowanych u ptaków w Europie i Azji, szczepu H1N1, który już w 2009 roku wywołał pandemię oraz północnoamerykańskiego H1N1, który zawiera geny wirusów grypy ludzkiej, świńskiej i ptasiej.
      G4 szczególnie martwi naukowców, gdyż jego główną część stanowi wirus grypy ptasiej, przeciwko której ludzie są bezbronni, a do tego dołączone są fragmenty z wirusa infekującego ssaki.
      Liu Jinhua i jego zespół z Chińskiego Uniwersytetu Rolniczego przeanalizował w latach 2011–2018 wymazy z nosów 30 000 świń z chińskich rzeźni oraz wymazy od świń, które na uniwersytecie były badane z powodu problemów z układem oddechowym.
      Specjaliści znaleźli w sumie 179 szczepów wirusa grypy. Większość z nich to szczep G4 lub jeden z 5 innych eurazjatyckich linii ptasiej grypy typu G. Od 2016 roku gwałtownie rośnie liczba świń zarażonych szczepem G4. To dominujący szczep, którym zarażone są świnie w co najmniej 10 prowincjach, mówi Liu Jinhua.
      Z kolei, jak zauważają eksperci, fakt, że do G4 dołączone są geny szczepu, który wywołał pandemię z 2009 roku, oznacza, iż szczep ten ma potencjał takiego zmutowania, że będzie przenosił się pomiędzy ludźmi.
      Wirusy grypy często przechodzą ze świń na ludzi, ale zdecydowana większość z nich nie przenosi się pomiędzy ludźmi. Dotychczas zanotowano dwa przypadki zarażenia się szczepem G4. W obu przypadkach człowiek zaraził się od świni, a do transmisji pomiędzy ludźmi nie doszło. Prawdopodobieństwo, że ta konkretna odmiana szczepu wywoła pandemię, jest niewielkie", mówi Martha Nelson, biolog ewolucyjna z Narodowych Instytutów Zdrowia, która specjalizuje się w badaniu wirusów świńskiej grypy i ich transmisji wśród ludzi. Uczona przypomina jednak, że nikt nie wiedział, że szczep H1N1 przeskoczył na ludzi, dopóki nie pojawiły się pierwsze przypadki wśród ludzi. Grypa może nas zaskoczyć. Istnieje ryzyko, że przegapimy to niebezpieczeństwo, dodaje.
      W Chinach hodowanych jest 500 milionów świń. Tak naprawdę nie wiemy, jakie wirusy wśród nich krążą. Przebadanych 30 000 zwierząt to bardzo mała próbka. Wiemy natomiast, że szczep G4 infekuje i namnaża się w laboratoryjnych hodowlach komórek wyściółki ludzkich dróg oddechowych oraz że łatwo przenosi się pomiędzy fretkami, które są modelem zwierzęcym używanym do badań ludzkiej grypy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła koniec epidemii wirusa Ebola, która od 2018 roku trwała na północnym-wschodzie (głównie prowincje Północne Kivu oraz Ituri) Demokratycznej Republiki Kongo. Zakończenie epidemii ogłoszono 42 dni po zanotowaniu ostatniego przypadku.
      Jesteśmy niezwykle dumni z faktu, że zwyciężyliśmy z epidemią, która trwała tak długo i przyniosła tak wielkie szkody, powiedział Jean-Jacques Muyembe Tamfum, współodkrywca Eboli i dyrektor Narodowego Instytutu Badań Biomedycznych z Kinszasie.
      Od ogłoszenia w sierpniu 2018 roku stanu epidemii na Ebolę zachorowało we wspomnianym regionie kongo 3470 osób, z czego 66% zmarło. Tym samym była to druga najgroźniejsza epidemia Eboli. Najgorszą była ta z Afryki Zachodniej z lat 2014–2016, kiedy zmarło ponad 11 000 osób.
      Co jednak ważne, zakończona właśnie epidemią była pierwszą, podczas której na szeroką skalę zastosowano szczepionkę przeciwko Eboli. Lek autorstwa firmy Merck, który po raz pierwszy przetestowano w czasie epidemii w Afryce Zachodniej, został podany ponad 300 000 osób. Jak mówi Muyembe, ponad 80% tych, którzy otrzymali szczepionkę, nie zaraziło się, a ci, którzy mimo otrzymania szczepionki zachorowali na Ebolę, przechodzili chorobę łagodniej.
      Badania kliniczne prowadzone w czasie epidemii wykazały też, że dwa leki wykorzystujące przeciwciała – mAB114 oraz REGN-EB3 – znacząco zmniejszają śmiertelność u osób hospitalizowanych z powodu Eboli. Leki te podano wszystkim pacjentom, którzy trafili do szpitali.
      Niestety, leki i strategie wypracowane podczas zakończonej właśnie epidemii już okazują się przydatne. Od 1 czerwca trwa bowiem epidemia po przeciwnej stronie kraju, na północnym-zachodzie, w prowincji Equateur.. Dotychczas zarejestrowano tam 18 chorych.
      Eksperci obawiają się, że sytuacja w Equateur będzie się pogarszała. Brakuje tam dróg, trudno więc dotrzeć do chorych. Ponadto tamtejsza ludność jest bardzo uboga i niezwykle mobilna. Ludzie często przemieszczają się do stolicy prowincji, milionowego miasta Mbandaka oraz do miast Republiki Kongo oraz Republiki Środkowoafrykańskiej. Istnieje więc niebezpieczeństwo zawleczenia tam choroby.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ponownie będzie dostarczał użytkownikom Windows 10 poprawki niezwiązane z bezpieczeństwem. Jak wcześniej informowaliśmy, w związku z pandemią koronawirusa koncern zmienił sposób pracy i od maja dostarczał wyłącznie poprawki związane z bezpieczeństwem.
      Chris Morrissey z Microsoftu ogłosił na firmowym blogu, że od lipca dostarczane będą wszystkie poprawki dla Windows 10 oraz Windows Server dla wersji 1809 i nowszych. Kalendarz ich publikacji będzie taki, jak wcześniej, zatem dostęp do nich zyskamy w Update Tuesday. Koncern zapowiada też pewne zmiany, które mają na celu uproszczenie procesu aktualizacji.
      Zmiany takie obejmą nazewnictwo poprawek oraz sposób dostarczania poprawek do testów dla firm i organizacji. Zmian mogą się też spodziewać osoby i organizacja biorące udział w Windows Insider Program oraz Windows Insider Program for Business.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego poinformowali, że znaleźli pierwszy lek, który zmniejsza ryzyko zgonu z powodu COVID-19. Co więcej, lekiem tym jest tani, powszechnie dostępny kortykosteroid deksametazon. Duże badania kliniczne wykazały, że znacząco zmniejsza on ryzyko śmierci w ciężkim przebiegu COVID-19. Co prawda pełne dane z badań nie zostały jeszcze upublicznione, ale wielu komentatorów już mówi o przełomie.
      Uzyskaliśmy bardzo zaskakujące, ale naprawdę bardzo przekonujące wyniki, mówi Martin Landray z University of Oxford, który jest jednym z głównych badaczy projektu Recovery, w ramach którego badano deksametazon. Jak zauważa Devi Sridhar z Uniwersytetu w Edynburgu, jeśli uzyskane wyniki się potwierdzą, to mamy do czynienia z rzeczywistym przełomem. Będziemy mieli bowiem do dyspozycji już zatwierdzony lek, który ratuje życie krytycznie chorych pacjentów, a który jest dostępny nawet w ubogich krajach.
      W ramach projektu Recovery badane są już istniejące leki pod kątem ich przydatności w walce z COVID-19. W badaniach deksametazonu wzięło udział 2104 pacjentów, którzy przez 10 dni otrzymywali niewielką dawkę 6 miligramów leku dziennie. Po tym czasie porównano liczbę zgonów w grupie przyjmującej deksametazon i w grupie kontrolnej, składającej się z 4321 pacjentów leczonych standardowymi metodami. Okazało się, że w grupie przyjmującej deksametazon odsetek zgonów wśród pacjentów podłączonych do respiratorów był o 1/3 niższy niż w grupie kontrolnej, a wśród pacjentów korzystających z innych form suplementacji tlenem zanotowano o 1/5 mniej zgonów niż w grupie kontrolnej. Nie zauważono, by lek w jakikolwiek sposób pomagał pacjentom, którzy w przebiegu COVID-19 nie wymagają podawania tlenu.
      Wszystko wskazuje na to, że deksametazon jest znacznie skuteczniejszy niż remdesivir, jedyny jak dotąd lek, który w randomizowanych próbach klinicznych dowiódł swojej skuteczności w walce z COVID-19. Remdesivir przyspiesza powrót do zdrowia u krytycznie chorych pacjentów, jednak nie odnotowano, by w sposób jednoznaczny zmniejszał odsetek zgonów.
      Część specjalistów wyraziło rozczarowanie, że naukowcy z Oksfordu nie opublikowali jeszcze szczegółowych wyników swoich badań. Ci mówią, że chcieli jak najszybciej przekazać dobrą wiadomość, a obecnie dopracowują szczegóły swojej publikacji na ten temat. Mamy tutaj pewną sprzeczność pomiędzy koniecznością ustalenia wszystkich szczegółów i wyliczenia wszystkiego do kilku miejsc po przecinku, a potrzebą przekazania opinii publicznej informacji, która będzie miała znaczenie w praktyce klinicznej, stwierdza Landray.
      Uczony wyjaśnia, że założono, iż do badań nad deksametazonem zostanie zrekrutowanych co najmniej 2000 pacjentów, którym zostanie podany lek, oraz co najmniej 4000 osób z grupy kontrolnej. Takie liczby dawały bowiem 90% szansy, że jeśli lek działa, to pozwoli on zredukować liczbę zgonów o co najmniej 18%. Gdy założony próg został przekroczony, naukowcy przerwali testy i zajęli się opracowywaniem danych.
      "Liczby mogą się nieco zmienić, gdy już skończymy wszystkie analizy statystyczne, ale główne przesłanie badań się nie zmieni", zapewnia Landray i dodaje, że pełna analiza powinna zostać upubliczniona w ciągu 10 dni.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...