Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Badacz opisał niezwykle złożoną operację głowy i szyi z okresu protobizantyńskiego

Recommended Posts

W 2000 r. podczas ratowniczych badań wykopaliskowych na stanowisku Paliokastro na wyspie Tasos odkryto naiskos z czterema grobami. Pochowano w nich 10 osób z okresu protobizantyńskiego. Cechy kostno-anatomiczne tych ludzi, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, pokazują, że prowadzili wymagający fizycznie tryb życia. Bardzo poważne urazy, jakich doznali, były leczone chirurgicznie bądź ortopedycznie przez lekarza z olbrzymim doświadczeniem w opiece urazowej. Sądzimy, że był to lekarz wojskowy - opowiada dr Anagnostis Agelarakis z Adelphi University.

Badania antropologiczne wykazały, że w Paliokastro pochowano 9 osób dorosłych w wieku od 35 do 60 lat oraz dziewczynkę w wieku 14-17 lat. W grobie nr 1 pogrzebano 4 osoby, w tym 3 mężczyzn w wieku 35-55 lat oraz dziewczynkę. W pozostałych trzech grobach złożono po dwie osoby.

Stan zachowania szczątków, a także lokalizacja oraz architektura pochówku wskazują na wysoki status społeczny zmarłych.
Duża część kobiet i mężczyzn (4 mężczyźni i 2 kobiety z 7 osób, w przypadku których zachował się kościec nóg) jeździła konno. Dodatkowo u 5 z 6 mężczyzn dzięki zachowaniu górnych kończyn można było udokumentować wzorce szkieletowo-mięśniowe wskazujące na skutki długoterminowego naciągania łuków (wszystko wskazuje więc na to, że ludzie ci byli konnymi łucznikami-lansjerami).

W książce pt. "Eastern Roman Mounted Archers and Extraordinary Medico-Surgical Interventions at Paliokastro in Thasos Island during the ProtoByzantine Period: The Historical and Medical History Records and the Archaeo-Anthropological Evidence" Agelarakis opisuje operację mężczyzny, w którą mimo złych prognoz, włożono duży chirurgiczny wysiłek. Możliwe więc, że była to bardzo ważna persona w populacji Paliokastro.

Ustalono, że przyczyną, dla której przeprowadzono operację, wydaje się zakażenie. Prawdopodobnie zaczęło się od ropiejącego zapalenia ucha środkowego, związanego z urazem i powikłanym pęknięciem błony bębenkowej. W wyniku tego mógł powstać guz perlisty oraz przewlekłe zapalenie wyrostka sutkowatego, negatywnie wpływające na przyległą tkankę mózgową, nerwy i naczynia krwionośne. Wskutek tego lekarz zdecydował się na wycięcie wyrostka sutkowatego. Postawienie ostatecznej diagnozy utrudnia jednak niemożność przeprowadzenia analizy bakteriologicznej. W diagnozie różnicowej należy też, wg specjalistów, uwzględnić inne jednostki chorobowe, takie jak nerwiak osłonkowy nerwu przedsionkowo-ślimakowatego, chrzęstniakomięsak czy oponiak.

Bez względu na przyczynę operacji, łucznik zmarł krótko po niej albo nawet w jej trakcie.

To najbardziej złożona operacja chirurgiczna, z jaką się spotkałem w ciągu 40 lat pracy z materiałem antropologicznym. To niewiarygodne, że ją przeprowadzono [...] w erze przedantybiotykowej.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki wspólnemu działaniu Interpolu, Europolu, Światowej Organizacji Celnej (WCO) i policji poszczególnych krajów udało się rozbić szajki przemytników i odzyskać ponad 19 tys. artefaktów/dzieł sztuki. Choć obejmujące 103 kraje akcje Athena II i Pandora IV przeprowadzono jesienią zeszłego roku, ze względów operacyjnych wyniki misji utrzymywano w tajemnicy aż do maja br. Wśród odzyskanych przedmiotów znalazły się m.in. prekolumbijska złota maska czy rzymskie figurki.
      Aresztowano 101 osób i rozpoczęto 300 dochodzeń. Rozbite szajki handlowały dobrami archeologicznymi i dziełami sztuki skradzionymi z krajów objętych wojnami, a także z muzeów i stanowisk archeologicznych.
      Pandora IV to ostatnia z serii operacji Pandora. Jak poinformował portal Art Newspaper, w ramach poprzednich takich akcji w latach 2017-19 odzyskano 62.500 artefaktów. W listopadzie 2019 r. Europol poinformował od odzyskaniu podczas operacji Achei 10 tys. artefaktów.
      Athena II miała zasięg globalny i była prowadzona przez WCO oraz Interpol, zaś skoncentrowaną na Europie Pandorę IV koordynowały hiszpańska Guardia Civil i Europol.
      Jak ujawnił w opublikowanym komunikacie Interpol, przed odlotem do Stambułu afgańscy celnicy skonfiskowali w Porcie lotniczym Kabul 971 przedmiotów. W Porcie lotniczym Madryt-Barajas dzięki współpracy policji hiszpańskiej i kolumbijskiej przechwycono bardzo rzadkie artefakty prekolumbijskie, w tym unikatową złotą maskę z Tumaco, a także parę złotych figurek i biżuterię. W Hiszpanii aresztowano 3 przemytników, a w Bogocie przeprowadzono przeszukania w domach. W ten sposób skonfiskowano kolejne prekolumbijskie obiekty (242); to największa konfiskata w historii tego kraju.
      Dochodzenie ws. online'owej sprzedaży doprowadziło z kolei do przejęcia przez Policia Federal Argentina 2500 starożytnych monet. Latvijas Valsts Policija skonfiskowała 1375 monet.
      Oprócz tego na liście odzyskanych obiektów znalazły się skamieniałości, obrazy, ceramika, broń historyczna czy fryz z wapienia.
      Liczba aresztowanych i obiektów pokazuje skalę i globalny zasięg nielegalnego handlu artefaktami. Każdy kraj z bogatym dziedzictwem może się stać potencjalnym celem - podkreśla sekretarz generalny Interpolu Jürgen Stock.
      Ważną częścią operacji był tydzień cyberpatrolowy, zorganizowany przez Departament Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Korpusu Karabinierów. Prace zespołu doprowadziły do przejęcia 8670 obiektów przeznaczonych do sprzedaży w Internecie (28% ogółu obiektów odzyskanych w czasie akcji).
      Przestępczość zorganizowana ma wiele twarzy. Handel dobrami kulturowym jest jedną z nich. To nie wytworny biznes, prowadzony przez ekstrawaganckich fałszerzy-dżentelmenów, ale międzynarodowe siatki przestępcze. Nie można tego rozpatrywać oddzielnie od zwalczania przemytu narkotyków i broni - podsumowuje dyrektorka wykonawcza Europolu Catherine de Bolle.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Roślinożerne niedźwiedzie jaskiniowe wyginęły przez budowę swojej czaszki. Ich wielkie zatoki przynosowe uniemożliwiły im zmianę diety, gdy klimat się znacząco ochłodził, uważa Alejandro Perez-Ramos i jego koledzy z Uniwersytetu w Maladze. Naukowcy wykorzystali tomograf komputerowy do zeskanowania czaszek czterech niedźwiedzi jaskiniowych i ośmiu współcześnie żyjących niedźwiedzi. Następnie badali, w jaki sposób niedźwiedzie żuły pokarm.
      Naukowcy dotychczas sprzeczają się, dlaczego niedźwiedzie jaskiniowe wyginęły podczas ostatniej epoki lodowej. Zabiła je zmiana klimatu, wytępili je ludzie czy też wpływ miały oba te czynniki. I dlaczego nie wyginęły niedźwiedzie brunatne?
      Hiszpanie zauważyli, że wielkie zatoki przynosowe niedźwiedzi jaskiniowych ukształtowały ich czaszkę tak, że mogły żuć wyłącznie za pomocą tylnych zębów. Naukowcy sądzą, że to może być odpowiedź na zagadkę. Gdy klimat uległ zmianie i pożywienie roślinne stało się mniej dostępne, niedźwiedzie nie mogły przestawić się na dietę mięsną, gdyż do tego trzeba użyć przednich zębów. Niedźwiedzie brunatne mają zaś mniejsze zatoki, inaczej zbudowaną czaszkę i mogą używać zarówno tylnych jak i przednich zębów do żucia.
      Perez-Ramos wyjaśnia też, dlaczego u niedźwiedzi jaskiniowych pojawiły się tak duże zatoki. Mogły one pozwolić na dłuższą hibernację, co przy wydłużających się zimach na początku zlodowacenia dawało im przewagę. U niektórych gatunków niedźwiedzi zatoki przynosowe działają jak zbiorniki takich gazów jak tlenek azotu czy siarkowodór, które odgrywają rolę przy wprowadzaniu zwierzęcia w hibernację.
      Jednocześnie jednak, jak uważa Perez-Ramos, te wielkie zatoki przyniosły niedźwiedziom jaskiniowym zgubę. Przez swoją roślinną dietę nie mogły one zgromadzić wystarczającej ilości tłuszczu na coraz dłuższe okresy hibernacji i w jej trakcie umierały z głodu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zamurowało mnie, gdy po raz pierwszy zobaczyłem tę czaszkę. Jest tak dobrze zachowana i tak dziwna. Od razu wiedziałem, że to wielka rzadkość, mówi Jingmail O'Connor z Chińskiej Akademii Nauk. Tym, co zachwyciło naukowca, jest zatopiona w bursztynie czaszka najmniejszego znanego dinozaura ery mezozoiku. Obiekt liczy sobie 99 milionów lat.
      Badania przeprowadzone za pomocą tomografu komputerowego ujawniły, że stworzenie, które nazwano Oculudentavis khaungraae, ma wyłupiaste oczy i ostre zęby. Z budowy oczu naukowcy domyślają się, że prowadziło ono dzienny tryb życia, a liczne zęby wskazują, że było drapieżnikiem.
      Cała czaszka ma długość zaledwie 1,4 centymetra. Dinozaur był więc mniejszy od najmniejszych współczesnych ptaków. Jednak kształt szczęk sugeruje dużą siłę zgryzu. Doliczono się w nich aż 30 ostrych jak igła zębów.
      Zwierzę nie tylko było najmniejszym znanym nam dinozaurem mezozoiku, ale było mniejsze nawet od koliberka hawajskiego, najmniejszego współcześnie żyjącego ptaka. Sam dziób koliberka jest bowiem równie długi, jak cała czaszka Oculudentavisa. Jako że miniaturyzacja jest zwykle związana ze środowiskiem wysp, naukowcy sądzą, że dinozaur żył na jednej z wysp morza Tetydy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Salango, w rytualnym kompleksie na środkowym wybrzeżu Ekwadoru, archeolodzy odkryli szczątki niemowląt, na których czaszki nasadzono jak hełm zmodyfikowane czaszki starszych dzieci. Wykopaliska ratunkowe prowadzono w latach 2014-16. Wyniki badań opublikowano w piśmie Latin American Antiquity.
      Naukowcy podkreślają, że w wielu kulturach południowoamerykańskich ludzka głowa była ważnym symbolem.
      W Salango odkryto 2 kurhany z ok. 100 r. p.n.e. Zidentyfikowano liczne artefakty, w tym pochodzące z późnej fazy Engoroy figurki przodków, oraz szczątki 11 osób (przedstawicieli kultury Guangala). W zachodnim kurhanie pogrzebano czworo niemowląt, a we wschodnim dwie osoby dorosłe, starsze dziecko i czworo niemowląt. Jedno niemowlę z każdego kurhanu miało "kask" utworzony ze zmodyfikowanych czaszek innych dzieci.
      Głowy i nasadzone na nie czaszki z pochówków 370. i 339. zostały wyjęte z kurhanów z otaczającą glebą. W czerwcu 2018 r. Sara Juengst i Abigail Bythell z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Charlotte oddzieliły warstwy czaszek i oceniły pochówki pod kątem demograficznym i patologicznym. Wiek w momencie zgonu określiły na podstawie wyrzynania zębów i uformowania korzeni. W przypadku dodatkowych czaszek wiek dzieci oceniono w oparciu o stopień rozwinięcia kości.
      Jedno z niemowląt (z pochówku 370.) zmarło w wieku ok. 18 miesięcy. Klatkę piersiową, ramiona oraz głowę odkryto w pozycji anatomicznej. Hełm przygotowano z czaszki innego dziecka, które w chwili zgonu miało ok. 4-12 lat. Specjalistki stwierdziły występowanie cribra orbitalia (są to zmiany patologiczne na górnej ścianie oczodołu, w wyniku których warstwa zbita przekształca się w przerośniętą substancję gąbczastą) oraz częściowo wygojone odgraniczone porowate zmiany w okolicy ciemieniowej. Nie stwierdziły żadnych urazów. Spomiędzy dwóch warstw czaszkowych wyjęto muszelkę i paliczek starszego dziecka. Do zrobienia kasku wykorzystano obie kości ciemieniowe, skrzydło większe kości klinowej oraz okolicę potyliczną. Tutaj także stwierdzono odgraniczone porowate zmiany w obu kościach ciemieniowych. Wygląd krawędzi fragmentów czaszki wskazywał na okołośmiertne cięcie.
      Drugie niemowlę (z pochówku 339.) zmarło, gdy miało mniej więcej 6-9 miesięcy. Zachował się cały szkielet. Juengst i Bythell stwierdziły m.in. zapalenie okostnej w obu kościach piszczelowych. Nie zauważyły żadnego urazu. Dodatkowe elementy czaszkowe (22) to fragmenty kości ciemieniowej, łuski kości skroniowej i potylicy 2-12-letniego dziecka w położeniu anatomicznym. Ponownie na 4 fragmentach skroniowych zauważono odgraniczone porowate zmiany.
      Nie wiadomo, czy zmarłe dzieci były ze sobą spokrewnione. Akademicy z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Charlotte i Universidad Técnica de Manabí dodają, że hełmy były ciasno dopasowane, co może sugerować jednoczesny pochówek niemowlęcia i dziecka-dawcy czaszki.
      Juengst i inni tłumaczą, że zabieg mógł być próbą zapewnienia ochrony w życiu pozagrobowym (wydaje się to tym bardziej prawdopodobne, że głowy otoczono figurkami przodków). Istnieje też jednak alternatywne wyjaśnienie, że niemowlęta i/lub starsze dzieci wzięły udział w rytuale mającym uspokoić pobliski aktywny wulkan. Poza tym wysuwano sugestie, że któreś z nich mogło umrzeć z powodu głodu panującego po erupcji. Występowanie u wszystkich pewnych zmian patologicznych może bowiem wskazywać na stres będący wynikiem opadu popiołów wulkanicznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Władze hrabstwa Fife w Szkocji chcą odtworzyć losy czaszki i reszty szkieletu Lilias Adie, kobiety, która została oskarżona o czary (rzucanie uroków na sąsiadów i spółkowanie z diabłem) i zmarła  w więzieniu w 1704 r. Tylko ona została pochowana, resztę szkockich "czarownic" spalono bowiem na stosie. W XIX w. jej kości ekshumowano w celach naukowych (trafiły do studentów). Czaszkę wystawiano w Muzeum Uniwersytetu w St. Andrews. Ostatni raz widziano ją na Empire Exhibition w Glasgow w 1938 r. Potem tajemniczo zniknęła.
      Trzydziestego pierwszego sierpnia br. odprawiono nabożeństwo żałobne w intencji domniemanej czarownicy. Dzień później mieszkańcy Torryburn i członkowie facebookowej grupy Fife Witches Remembered spotkali się w miejscu pochówku pani Adie i złożyli wieńce. Radna Kate Stewart podkreśliła, że ma nadzieję, że ludzie pomogą zlokalizować szczątki Lilias Adie.
      Adie zmarła w więzieniu, przyznawszy się, zapewne pod wpływem tortur, do zarzucanych jej czynów. Niewykluczone, że jej śmierć była wynikiem samobójstwa. By jej dusza nie wróciła i nie próbowała się zemścić na żywych, ciało pochowano na plaży w Torryburn pod ciężką kamienną płytą.
      Jeśli uda się znaleźć kości Adie, zostaną one wmurowane w pomnik upamiętniający szkockie ofiary polowania na czarowników i czarownice.
      Nim czaszka trafiła na Empire Exhibition Bellahouston Park w Glasgow, w 1904 r. została sfotografowana (zdjęcia znajdują się w Narodowej Bibliotece Szkocji). Dzięki temu dr Christopher Rynn Centre of Anatomy and Human Identification Uniwersytetu w Dundee mógł w 2017 r. zaprezentować cyfrową rekonstrukcję twarzy Lillias.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...