Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Polscy naukowcy dowodzą, że 'kryptowaluty to poważny i pełnoprawny instrument finansowy'

Recommended Posts

12 godzin temu, thikim napisał:

będzie tylko 21 mln btc, z czego w obiegu najwyżej 18 mln. A miliarderów jest więcej. Nie dla każdego starczy.

Kolega najwyraźniej pomylił głupków z miliarderami :P Miliarderów jest tylko ok. 2755 (wedle google).

12 godzin temu, thikim napisał:

Amazon swego czasu tracił z 90 %. Złoto regularnie ma okresy spadkowe.

Myślę że obcowanie ze światem finansów powoduje po czasem utratę kontaktu z rzeczywistością. Kupowane walory po czasie stają się po prostu nazwami w interfejsach do kupna sprzedaży a ich fizyczna postać jest bez znaczenia.
Amazon to firma która handluje, czyli sprzedaje usługę łączenia producentów z klientami. Te usługi można wymienić na inne usługi albo dobra materialne i pojawia się zysk. Akcje Amazonu dają prawo do tych zysków. Dlatego jest to aktyw.

BTC jest niczym i nie generuje żadnych przychodów. Jakby to brutalnie powiedzieć... to nawet nie jest NTF :P
Złoto jest surowcem. Jego wartość nie spadnie do zera bo jest wyznaczania przez wartości użytkowe, 60% (IIRC) złota jest zużywana przez przemysł jubilerski, a są przecież jeszcze audiofile wymagający pozłacanych styków na wtyczkach do kondycjonerów :P
To jubilerzy skłonni są płacić za wyroby ze słota obecne stawki, a pośrednio ich klienci - mniejsza o motywacje, czy chodzi obrączkę ślubną czy o złoty łańcuch pasujący do nowej kolekcji dresów. Dlatego wartość złota nie spadnie do 0: bo jest potrzebne. Mało tego, spadki ceny zwiększą popyt a produkcja jest bardzo, bardzo ograniczona. Instrumenty pochodne mogą nie zaspokoić tego popytu :P
 

12 godzin temu, thikim napisał:

Web 3.0 - to są krypto. To jest przenoszenie w internecie wartości a nie tylko treści.

To są slologany bez żadnej sensownej "treści".
Raczej Web III - to w nawiązaniu do III Rzeszy która też miała być tysiącletnia a wytrwała 2 rzędy wielkości mniej.
W przypadku krypto nie przenosi się żadnej wartości do sieci, tylko ją marnotrawi w koparkach.

12 godzin temu, thikim napisał:

Ale pomijając że to wolne, drogie i dobre tylko jeśli ufasz gazetom. W małej sprawie można zaufać. Ale w dużej nie.

Ja tylko podaję że co do zasady te nowe cudowne technologie to nie jest nic nowego, ludzie dawniej potrafili sobie poradzić.
Krypto to jedynie zbiór "buzzwordów" wokół którego tworzone są nowe szemrane koncepcje biznesowe. To że stoi za tym jakaś technologia jest bez znaczenia, bo nie stanowi ona żadnego przełomu w tym sensie, że nie umożliwia niczego nowego, to jedynie nowy sposób na osiągnięcie pewnych rzeczy które były możliwe wcześniej.


 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, peceed napisał:

Kolega najwyraźniej pomylił głupków z miliarderami :P Miliarderów jest tylko ok. 2755 (wedle google).

Faktycznie masz rację. Chodziło mi o milionerów. Tych jest koło 50 mln. Nie dla każdego starczy nawet na 1/3 btc.
A powiem inaczej: milionerów będzie coraz więcej. A btc będzie dostępnego około 18 mln. Więc dla każdego milionera będzie go coraz mniej.
 

13 godzin temu, peceed napisał:

BTC jest niczym i nie generuje żadnych przychodów

Zaklinasz rzeczywistość. Powiedz to tym setkom górników od których urzędy skarbowe chcą podatku od przychodu w sumie :)
Cały kraj - chociaż mały - działa na BTC (Salwador) a Ty mówisz że działają na niczym :) Ciekawe.

 

Cytat

Złoto jest surowcem. Jego wartość nie spadnie do zera

Raczej słabo rozumiesz rynek. Ropa, gaz - to też surowce. Był czas że ich wartość była ujemna :) 
Ty naprawdę słabo rozumiesz finanse. Ale masz dużo do powiedzenia :)
BTW. A zapisy na Twoim koncie bankowym to są czymś fizycznym czy jednak nie są? :)
A te pieniądze które biorą się na Twoim koncie bankowym - to z czego powstały? Z kreacji pieniądza, nawet nie drukowanego, nawet nie bitego w postaci złota. W 99 % powstały z zapisów w jakimś systemie informatycznym. Nie są także surowcem.

 

13 godzin temu, peceed napisał:

Raczej Web III - to w nawiązaniu do III Rzeszy która też miała być tysiącletnia a wytrwała 2 rzędy wielkości mniej.

Ale żeś wymyślił porównanie :) Brawo Ty. Przenoszenie wartości przez sieć - w ślad za informację - uważasz za mało ważną sprawę? Współczuję.
Swoją drogą niejedno państwo tworzyło własną walutę i nie ma już śladu ani po państwie ani po walucie. 
Może ukryty przekaz Twojego wpisu brzmi: do diabła z tradycyjnymi walutami, obiecują tysiąclecia a po dwóch rzędach wielkości mniej zostaje sterta bezwartościowego papieru.
Pamiętaj że złotówki PRLowskie przynajmniej do papy na dachu się nadawały :D to te zalety SYFów?

13 godzin temu, peceed napisał:

Ja tylko podaję że co do zasady te nowe cudowne technologie to nie jest nic nowego, ludzie dawniej potrafili sobie poradzić.

No owszem. Ludzie zawsze sobie radzili: bez samochodów, bez domów, bez ubrań, bez komputerów, bez internetu. Także bez złota do którego nawiązałeś.
Pewnie - można bez tego żyć. Wyrzuć komputer, też sobie poradzisz, policzysz na palcach.
Ale to jednak chodzi o to żeby się rozwijać a nie słuchać rad ludzi którzy zostali w dalekiej przeszłości i żyją przeszłością - włącznie z tą III Rzeszą :)


 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, thikim napisał:

Raczej słabo rozumiesz rynek. Ropa, gaz - to też surowce. Był czas że ich wartość była ujemna :) 

Raczej słabo rozumiesz zjawiska. W sytuacji ratowania się z tonącego statku wpław wartość złotych kosztowności również może być ujemna.

19 minut temu, thikim napisał:

Ale to jednak chodzi o to żeby się rozwijać a nie słuchać rad ludzi którzy zostali w dalekiej przeszłości

Właśnie patrzę jak BTC się rozwija :P

20 minut temu, thikim napisał:

Chodziło mi o milionerów. Tych jest koło 50 mln. Nie dla każdego starczy nawet na 1/3 btc.

No i to jest właśnie powód, dla którego BTC nie są pieniędzmi a ich podróbką. W sensie takich najgorszych "podrobów": z jelita grubego razem z zawartością ;)
Przypuszczalnie garstka prawdziwych milionerów ma jakiekolwiek BTC: nie zostali milionerami przez przypadek.

W sumie to doskonale widać że technologia "crypto" ma wyznawców a nie użytkowników.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Raczej słabo rozumiesz zjawiska. W sytuacji ratowania się z tonącego statku wpław wartość złotych kosztowności również może być ujemna.

Ja się tylko odniosłem do Twojego twierdzenia że cena surowca nie spada do zera. Ty to napisałeś. Ty się tłumacz.

A tak ogólnie nigdy Cię nie zastanowiło jakie są prawdziwe koszty SYFów?
Ile kosztuje utrzymanie tych wszystkich banków, urzędników, ile kosztuje bicie wszystkich monet i banknotów na świecie, ile kosztuje ich wymiana z jednych na drugie, ile biorą pośrednicy w kantorach i bankach. 
 

2 godziny temu, peceed napisał:

Właśnie patrzę jak BTC się rozwija

Najpewniej nawiązujesz do ceny i spadków. Tyle pitolenia zrobiłeś o wadach, o kosztach. A jak przyszło co do czego to okazało się że sam się ceną kierujesz :)
I teraz jest ta zabawna sprawa, bo najwidoczniej wg Ciebie:
jak rośnie to cena jest spekulacją i bańką
jak maleje to pokazuje to że nie ma rozwoju
co by nie robiło to źle :D
Przecież to jest ideologia najczystszej próby.
Dalej - owszem krypto to jest forma wiary, ale jak bierzesz złotówkę czy dolara to co to jest? To samo. Nawet na dolarze to napisano: In God we trust". Przy czym chyba nie zaprzeczysz że dolar jest pewniejszy niż złotówka.


Nadal nie podałeś w czym SYFy są lepsze niż krypto. SYFów jest wiele i krypto jest wiele. W czym ogólnie SYFy są lepsze niż krypto. Za trudne pytanie? :)
Są lepsze SYFy bo są:
wolniejsze
droższe w obsłudze
zawodne
każda władza może Ci je zablokować i z lubością im bardziej zamordystyczna tym chętniej z tego korzysta
można je "drukować" na potęgę i robić dowolną inflację
Powiedz - która z tych "zalet" Cię przekonała do tego żeby tak wielbić SYFy?
 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.01.2022 o 22:14, thikim napisał:

zawodne

Jeszcze nie słyszałem żeby jakiś człowiek stracił pieniądze na koncie lub w portfelu przez awarię swojego komputera.

W dniu 27.01.2022 o 22:14, thikim napisał:

każda władza może Ci je zablokować i z lubością im bardziej zamordystyczna tym chętniej z tego korzysta

Tak samo jak w przypadku krypto.

W dniu 27.01.2022 o 22:14, thikim napisał:

można je "drukować" na potęgę i robić dowolną inflację

Gorsza jest wbudowana deflacja.

W dniu 27.01.2022 o 22:14, thikim napisał:

Powiedz - która z tych "zalet" Cię przekonała do tego żeby tak wielbić SYFy?

To stan wyjściowy i sprawdzony od wielu lat. To krypto musi udowodnić swą wartość.

W dniu 27.01.2022 o 22:14, thikim napisał:

wolniejsze
droższe w obsłudze

Nic z tych rzeczy. Zwłaszcza argument o cenie jest śmieszny. Nie ma najmniejszego powodu aby nie dało się zbudować systemu płatności w stylu Visa walutami konwencjonalnymi.

A jak się uwzględni koszt transakcji BTC w BTC które są przydzielane za obsługę transakcji, to koszty są astronomiczne. Tak, to pieniądze które płacą wszyscy również ci którzy nie wykonują transakcji. Łatwo to pominąć bo waluta ma charakter deflacyjny, "generuje wartość" prosto z głupoty ludzkiej więc surowca raczej długo nie zabraknie (prędzej głupkom skończą się pieniądze niż zmądrzeją).

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, peceed napisał:

Gorsza jest wbudowana deflacja.

A skąd to właściwie wiadomo? ;P Przydałby się jakiś solidny dowód, że deflacja jest (zawsze?) zła. W fizyce jest tak, że żadne twierdzenie teoretyczne nie jest uznane za prawdziwe, dopóki nie zostanie potwierdzone doświadczalnie, czemu tego nie przenieść na ekonomię, może warto byłoby mieć możliwość pożyć przez jakiś czas w systemie z deflacją, żeby przekonać się własnej skórze, jaka to ona jest "bolesna"? Tylko że nikt jakoś nie chce pozwolić na to. Za to nadmierną inflację (czy nawet hiperinflację od czasu do czasu) politycy serwuję poddanym bardzo chętnie. ;P Osobiście w kwestii inflacji zdążyłem w swoim życiu nazbierać dużo doświadczenia, czemu nie mogę tego w tej "drugiej stronie"?

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszystkie twierdzenia trzeba sprawdzać doświadczalnie. Czasem wystarczy logika. Wiadomo, że inflacja płaca się zawsze tym, którzy żyją na kredyt (bo dziś kupują  co za chwilę będzie droższe), np. rządowi. I odwrotnie z deflacją - opłaca się na tym, którzy oszczędzają lub inwestują (kupią później to co będzie tańsze). Naturalnym stanem jest inflacja bliska zeru - i tak było do czasu stworzenia banków centralnych. Przykładowo, w USA FED powstał w 1914 r. W tym kraju w latach 1798-1913 średnia stopa inflacji wyniosła 0%, a dla okresu 1807-1913 była ujemna (-4%). Z kolei w okresie 1914-2020 średnia inflacja równa się ponad 3%. Nieprawdą jest, że mała inflacja sprzyja większemu wzrostowi gosp. Bo dla porównywalnego okresu w USA: 1798-1913 realny PKB rósł średnio w tempie 4%, 1807-1913 tyle samo; w okresie 1914-2020 tempo spadło do nieco ponad 3%. 

Jest książka Tajniki bankowości M. Rothbarda , w której autor bardzo szczegółowo przedstawia historię powstania banków centralnych w USA i UK. Mówiąc krótko - jeden wielki wał.

Zamiast tracić czas na dyskusję z osobnikami, którzy nie mają zielonego pojęcia o ekonomii, lepiej poczytać sobie tę książkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakby krypto-fra..inwestorzy zastanawiali się gdzie idą te pieniądze które wolno im tylko wpłacać ... to the moon

bbc.com: North Korea: Missile programme funded through stolen crypto, UN report says.
https://www.bbc.com/news/world-asia-60281129

te5fp5w0b9g81.jpg

Może powoli się budzą:

7jg9etha0xe81.jpg

ps. Jeden z tysiąca sposobów transferu z dołu na górę piramidy:

66mns7lg9tf81.jpg

Edited by Jarek Duda

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.02.2022 o 23:21, Antylogik napisał:

a dla okresu 1807-1913 była ujemna (-4%)

Poprawka - przecinek przesunąłem, powinno być -0,4%.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.02.2022 o 09:42, Antylogik napisał:

Poprawka - przecinek przesunąłem, powinno być -0,4%.

Czyli praktyczne const. Jest jeszcze jedna kwestia. Stabilny lub deflacyjny pieniądz skłania do oszczędności, ale i tak o wszystkim decydują stopy zwrotu. Jednakże osoby nawykłe do oszczędzania więcej inwestują w przyszłość. Obecnie inwestuje się w konsumpcję. Nie powinno być wielkiej różnicy przy pieniądzu fiducjarnym - i nie ma.

W dniu 5.02.2022 o 23:21, Antylogik napisał:

1798-1913 realny PKB rósł średnio w tempie 4%, 1807-1913 tyle samo; w okresie 1914-2020 tempo spadło do nieco ponad 3%. 

Tylko że wzrost PKB USA był pompowany przez gigantyczną imigrację i "darmową" ziemię otrzymywaną od Indian. Po I.w.ś. te czynniki się osłabiły. Tak samo wpływ industrializacji zdecydowanie się obniżył, np. sieć kolei już funkcjonowała w dojrzałej formie.

 

Właściwie jedyny realny problem rozbudowanych usług finansowych to zatrudnianie gigantycznej ilości stosunkowo bystrych ludzi do "bezużytecznej" pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki, wiem, że to niewiele wnosi do tematu, ale jest na temat :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Rubel okazał się superstabilną walutą. To ironia - bo wiem że niektórzy wezmą na poważnie.
A przy okazji poleciała też hrywna, złoty i wszystko w pobliżu Ukrainy.
Z pewnością Rosjanie, Ukraińcy, Polacy są dziś zadowoleni że trzymali się SYFów.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ekologom zrobiło się smutno. Z powodu wojny. Nikt już nie mówi o globalnym ociepleniu :( a emisja CO2 w czasie wojny mała nie jest.
Więc zrobili akcję: zmień kod bitcoina, nie środowisko.

A być może chodziło jednak żeby odwrócić uwagę od tego że w Niemczech zainteresowano się funduszami ekologicznymi i wyszło im że kilkadziesiąt mln poszło z Moskwy :)
Co w połączeniu z faktem podporządkowania niemieckiej energetyki - rosyjskiemu gazowi - brzmi zastanawiająco :D

No więc zmieńmy kod :) 
Kod teoretycznie da się zmienić ale akceptacja dla tej zmiany wśród posiadaczy BTC będzie raczej dość niska. A tylko przy dużej akceptacji da się coś zmieniać w BTC.
Tak. To nie działa na zasadzie przymusu czy szalonych pomysłów. Zmiana kodu musi być powszechnie akceptowana żeby ludzie jej zaczęli używać.
Zmian kodów BTC przechodził sporo. Były to nawet zmiany na zasadzie klonowania. Żadna z nich nie zastąpiła BTC.
BTC  = 47 000 $. I nadchodzi raczej jasny okres.
Bo walka z Rosjanami jest dobra ale blokowanie środków biednym ludziom już dobre nie jest. I tylko krypto ich przed tym ratują.
Też należy obalić mit że w BTC wchodzili oligarchowie. Rynek BTC nie jest aż tak duży. Gdyby w to weszli oligarchowie to byśmy mieli BTC po kilkaset tysięcy $.
Jest tylko jedna fundamentalna wada kryptowalut. Że jest ich od cholery. I nie konkurują ze złotem czy dolarami. Konkurują ze sobą i można przypuszczać że z tych kilkunasty tysięcy (krypto plus tokeny) wygra może ze 100. A więc parę promili kryptowalut - wygra. Reszta przegra.
BTC tej wady nie ma. Jest ponad innymi krypto.
Chociaż jakbym ja miał wskazać co powinno wygrać to wskazałbym na NANO. Ma z milion razy mniejszy ślad węglowy, jest szybsze, nie ma tam opłat.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No to już jest reakcja przypominająca :) "nikt" to oczywiście środek retoryczny wskazujący że zniknął temat z topu. Nigdy bym się nie ośmielił pisać że np. Ty - zapomniałeś o globalnym ociepleniu. Jest cała masa osób - które tym i z tego żyją. No i jeszcze z czerwońców z Moskwy :)
Był nawet taki artykuł:
 

Cytat

"Kraje mogą być tak pochłonięte wypełnianiem luki w podaży paliw kopalnych, że zaniedbają politykę ograniczania zużycia paliw kopalnych lub będą ją hamować" - podkreślił Guterres i dodał, że "to szaleństwo". 

Czytaj więcej na https://zielona.interia.pl/polityka-klimatyczna/news-sekretarz-generalny-onz-wojna-w-ukrainie-moze-wzmocnic-kryzy,nId,5910010#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

To musi wybrzmieć:
https://www.money.pl/gospodarka/putin-oplacal-ekologow-by-zablokowac-zachod-przekazal-82-mln-euro-6751344305978304a.html

Cytat

"Rosyjski rząd przekazał 82 miliony euro europejskim stowarzyszeniom ochrony klimatu, których celem jest zapobieganie produkcji gazu ziemnego w Europie" – pisze gazeta. Zaznacza, że były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen informował w 2014 roku, że Rosja wspierała organizacje ekologiczne "w celu utrzymania europejskiej zależności od rosyjskiego gazu". Zarzuty te odpierał wtedy m.in. Greenpeace.
...

Eksperci zastanawiali się nad "nagłym" pojawieniem się dobrze zorganizowanych grup, zajmujących się zwalczaniem procesu szczelinowania w Europie Wschodniej, gdzie Rosja sprzedaje swoją energię - zauważa niemiecki dziennik.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szacuje się że już teraz ginie ok. 5 milionów osób rocznie przez zmiany klimatyczne: https://www.bloomberg.com/news/articles/2021-07-07/climate-change-linked-to-5-million-deaths-a-year-new-study-shows ... czyli liczby podobne jak covid, wojna ma znacznie mniejsze - tyle że takie śmierci "lepiej widać".

Ignorowanie tego, np. spalając kosmiczne ilości cennych surowców tylko dla podtrzymania piramidy finansowej, jest jednym z wielu szaleństw naszej cywilizacji - przyzwyczailiśmy się do nich, ale to nie znaczy że przeżyjemy konsekwencje.

Rosji na rękę jest sprzedaż paliw kopalnych - np. klasyfikacja gazu jako zielone źródło, odchodzenie od jądrowych ... ale przejście Europy na rzeczywiście zielone źródła: jądrowe, wiatrowe, słoneczne, wodne - oznaczałoby uniezależnienie od Rosji, zmniejszanie ceny tych surowców (co bardzo silnie warunkuje jej sytuację).

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jarek Duda napisał:

Ignorowanie tego, np. spalając kosmiczne ilości cennych surowców tylko dla podtrzymania piramidy finansowej, jest jednym z wielu szaleństw naszej cywilizacji - przyzwyczailiśmy się do nich, ale to nie znaczy że przeżyjemy konsekwencje.

Pełna zgoda Jarku, chyba nikt myślący nie powinien mieć z tym problemu, ale jednak - dla mnie jest to niesamowite i fascynujące jak potrafimy ignorować RZECZYWISTOŚĆ.

2 godziny temu, Jarek Duda napisał:

ale przejście Europy na rzeczywiście zielone źródła: jądrowe, wiatrowe, słoneczne, wodne - oznaczałoby uniezależnienie od Rosji

Niby to oczywiste, ale słusznie - warto to podkreślać. Z ciekawostek polecam:
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/energia-z-pustyni-zamiast-gazu-putina-afryka-filarem-nowego-porzadku-swiata/g0bknkf,79cfc278
Wreszcie mamy odpowiedni "klimat" polityczny, niby warto trzymać kciuki, ale mam obawy, że skończy się jak zwykle...Geopolityka to zarówno bardzo silny czynnik napędowy, jak i kotwica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą rzeczywistością, zamieniliśmy ją trochę na wirtualną - ze skupienia ludzkości na zdobywaniu żywności ... po obecne często bardzo odległe od rzeczywistości wymyślone pseudo/krypto-priorytety.

Oczywiście też uważam że przede wszystkim trzeba stawiać na energetykę jądrową - jedyną tak naprawdę czystą ... patrząc na całą historię wiatraków czy paneli, niestety już nie jest tak różowo.

Jeszcze wracając do Rosji, bardziej niż wiele sankcji właśnie uderzyły ją USA: https://300gospodarka.pl/news/usa-uwalniaja-rezerwy-ropy ... też odblokowywaniem Iranu, Wenezueli - cena ropy to był i teraz tym bardziej będzie główny determinant sytuacji Rosji (np. biednych lat 90-tych).

https://www.economist.com/graphic-detail/2016/01/21/oil-price-and-russian-politics-a-history

20160123_woc888_1.png

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 31.03.2022 o 15:56, Astro napisał:

No właśnie. Mamy na pustyniach więcej energii niż nam potrzeba, ale wodór jest bardzo trudny technologicznie. Moglibyśmy rozważyć przesyłanie energii w postaci czystych metali, lub jakichś innych związkach o wysokich ciepłach tworzenia: metan czy węglowodory. W końcu wozimy sporo ropy, węgla, tłoczymy gaz, więc moglibyśmy wozić żelazo czy glin. Gęstość energetyczna  na kilogram czystego metalu nie jest taka zła (rachunki własne, warto sprawdzić ;) ):

Glin - Al203 =  31 MJ/kg

Żelazo - Fe2O3 = 7 MJ/kg

Węgiel kam. = ~23 MJ/kg

Metan, benzyna  > 45 MJ/kg

Było na KW o opalaniu kotła sproszkowanym żelazem :D coby nie gadać, w przypadku tlenków metali,  recykling spalin powinien być dość łatwy, czego nie można powiedzieć o dwutlenku węgla. Chociaż jakieś tam próby są czynione, z wiki :

W Kwietniu 2014 roku Unia Europejska współfinansowała projekt badawczy HELMETH (Integrated High-Temperature ELectrolysis and METHanation for Effective Power to Gas Conversion). W czasie badań osiągnięto efektywność procesu P2G na poziomie 76%, a zwiększając skalę szacuje się możliwe zwiększenie efektywności do 80%[44].

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie... :)
Drogi Jajcenty, "więc moglibyśmy wozić żelazo czy glin" brzmi ciekawie, ale mógłbyś podesłać jakieś linki na działające rozwiązania - potraktuj mnie jako kompletnego chemicznego ignoranta, co przecież dalekie od prawdy nie jest (i nie chodzi o to, że chemia jakoś źle mi się kojarzy... ;)).

Może faktycznie warto rozważyć konwoje i pociągi pełne kondensatorów... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Astro napisał:

ale mógłbyś podesłać jakieś linki na działające rozwiązania -

o tu,na KW https://kopalniawiedzy.pl/sproszkowane-zelazo-rdza-spalanie-dwutlenek-wegla-czysta-energia-browar,32934

Przytoczone przez @Jarek Duda wydaje się pomijać, tego typu rozwiązania. Problem w tym, że jest to technologia bardzo mało używana, młoda i niedopracowana. Zasadniczo żart albo proof of concept. Ale gdyby wetknąć w nią 10% kosztów poniesionych na fuzję, to szybko mielibyśmy użyteczny sposób. Zawsze można wrócić do pomysłu  z ogniwami  Fe|ziemniak|Cu jako rozwiązaniem światowego problemu energii i głodu. Białoruś stałaby się potęgą energetyczną. https://youtu.be/jja8iHfWDAc

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
49 minut temu, Jajcenty napisał:

No fakt, ale tam stoi:

Cytat

Próba podpalenie kawałka żelaza to karkołomne przedsięwzięcie, którego koszty nie są warte potencjalnych zysków. Jednak inaczej ma się sprawa z drobno sproszkowanym żelazem. Ono, po wymieszaniu z powietrzem, jest wysoce palne. [...] Sproszkowane żelazo nie przyda się więc do zasilania samochodów czy domów. Jedak może okazać się świetnym rozwiązaniem dla przemysłu.

Niestety, nic o zysku "na czysto". ;) Tym bardziej o "skalowaniu" laboratoryjnego palnika na rzeczywistość. :D

49 minut temu, Jajcenty napisał:

Przytoczone przez @Jarek Duda wydaje się pomijać, tego typu rozwiązania.

Wiesz, takie zestawienia dotyczą jakichś "rozwiązań", a nie badań, bo badania kosztują... :ph34r:

49 minut temu, Jajcenty napisał:

Problem w tym, że jest to technologia bardzo mało używana, młoda i niedopracowana.

Ja widzę Jajcenty niszę, w której możesz obecnie zarobić i to sporo. Naprawdę dziwię się, że dyskutujesz o tym na KW. ;) Skoro adept szkoły średniej w tym kraju ma posiadać umiejętność obsługi broni (koszty trochę większe - na czuja nawet ;)), to wiesz - wszystko jest możliwe:
https://youtu.be/8unEo4tdVVQ?t=91

No i jeszcze jedno:

Cytat

Żeby jednak cały proces był bezemisyjny, również odzyskiwanie żelaza powinno takie być. Dlatego też holenderscy naukowcy testują obecnie trzy sposoby na jego odzyskanie. Jeden z nich polega na przetransportowaniu rdzy taśmociągiem do pieca, gdzie w temperaturze 800–1000 stopni dodawany jest wodór. Tlenek żelaza zamienia się w żelazo, wodór zaś łączy z tlenem dając wodę. Minusem tej metody jest ponowne stapiania się sproszkowanego żelaza w jedną warstwę, którą należy zmielić.

Wodór ma znaczenie. ;) Przy okazji ciekaw jestem, czy dopracowanie szczegółów potrzebnych do jakiejś działającej metody wyprzedzi przemysłową fuzję. :)

Co do ziemniaków, to zdajesz się pomijać energię uzyskiwaną z alkoholu. W tym zawsze była, jest i będzie moc. ;)

49 minut temu, Jajcenty napisał:

Ale gdyby wetknąć w nią 10% kosztów poniesionych na fuzję, to szybko mielibyśmy użyteczny sposób.

Super! Jakiś argument można? :) Bo wiesz, najlepsze życzenia nie tworzą jednak rzeczywistości...

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 godziny temu, Astro napisał:

Super! Jakiś argument można? :) Bo wiesz, najlepsze życzenia nie tworzą jednak rzeczywistości...

No z glinem się udało, a stawiał duży opór. Tak duży, jak pewnie wiesz, że aluminium było droższe od złota. Do meritum: nie znam szczegółów. Widziałem jakieś patenty na elektrolizę siarczków żelaza. Nie wiem czy to nie jest jakiś humbug: http://www.electrochem-technologies.com/PDFs/ELECTROCHEM_IRON_ELECTROWINNING_BROCHURE_2020_EN_FR.pdf

Koszty jednego tylko ITER:

Głównym zadaniem jest budowa wielkiego tokamaka, wzorowanego na wcześniej budowanych mniejszych DIII-D, TFTR, JET, JT-60 i T-15. Według szacunków z 2006 roku okres trwania programu przewidywano na 30 lat (10 lat budowy i 20 lat pracy reaktora), a koszty w przybliżeniu na 10 miliardów euro[1]

Za jedną dużą bańkę euro dostaniesz nie jedną a trzy technologie elektrolizy i to posypane tłuczoną bombką.

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komputery kwantowe mogą zrewolucjonizować wiele dziedzin nauki oraz przemysłu, przez co wpłyną na nasze życie. Rodzi się jednak pytanie, jak duże muszą być, by rzeczywiście dokonać zapowiadanego przełomu. Innymi słowy, na ilu kubitach muszą operować, by ich moc obliczeniowa miała znaczący wpływ na rozwój nauki i technologii.
      Na pytanie to postanowili odpowiedzieć naukowcy z Wielkiej Brytanii i Holandii. Przyjrzeli się dwóm różnym typom problemów, jakie będą mogły rozwiązywać komputery kwantowe: złamaniu zabezpieczeń Bitcoina oraz symulowanie pracy kofaktora FeMo (FeMoco), który jest ważnym elementem białka wchodzącego w skład nitrogenazy, enzymu odpowiedzialnego za asymilację azotu.
      Z AVS Quantum Science dowiadujemy się, że naukowcy stworzyli specjalne narzędzie, za pomocą którego mogli określić wielkość komputera kwantowego oraz ilość czasu potrzebnego mu do rozwiązania tego typu problemów. Obecnie większość prac związanych z komputerami kwantowymi skupia się na konkretnych platformach sprzętowych czy podzespołach nadprzewodzących. Różne platformy sprzętowe znacząco się od siebie różnią chociażby pod względem takich kluczowych elementów, jak tempo pracy czy kontrola jakości kubitów, wyjaśnia Mark Webber z University of Sussex.
      Pobieranie azotu z powietrza i wytwarzanie amoniaku na potrzeby produkcji nawozów sztucznych to proces wymagający dużych ilości energii. Jego udoskonalenie wpłynęłoby zarówno na zwiększenie produkcji żywności, jak i zmniejszenie zużycia energii, co miałoby pozytywny wpływ na klimat. Jednak symulowanie odpowiednich molekuł, których opracowanie pozwoliłoby udoskonalić ten proces jest obecnie poza możliwościami najpotężniejszych superkomputerów.
      Większość komputerów kwantowych jest ograniczone faktem, że wykorzystywane w nich kubity mogą wchodzić w bezpośrednie interakcje tylko z kubitami sąsiadującymi. W innych architekturach, gdzie np. są wykorzystywane jony uwięzione w pułapkach, kubity nie znajdują się na z góry ustalonych pozycjach, mogą się przemieszczać i jeden kubit może bezpośrednio oddziaływać na wiele innych. Badaliśmy, jak najlepiej wykorzystać możliwość oddziaływania na odległe kubity po to, by móc rozwiązać problem obliczeniowy w krótszym czasie, wykorzystując przy tym mniej kubitów, wyjaśnia Webber.
      Obecnie największe komputery kwantowe korzystają z 50–100 kubitów, mówi Webber. Naukowcy oszacowali, że do złamania zabezpieczeń sieci Bitcoin w ciągu godziny potrzeba – w zależności od sprawności mechanizmu korekty błędów – od 30 do ponad 300 milionów kubitów. Mniej więcej godzina upływa pomiędzy rozgłoszeniem a integracją blockchaina. To czas, w którym jest on najbardziej podatny na ataki.
      To wskazuje, że Bitcoin jest obecnie odporna na ataki z wykorzystaniem komputerów kwantowych. Jednak uznaje się, że możliwe jest zbudowanie komputerów kwantowych takiej wielkości. Ponadto ich udoskonalenie może spowodować, że zmniejszą się wymagania, co do liczby kubitów potrzebnych do złamania zabezpieczeń Bitcoin.
      Webber zauważa, że postęp na polu komputerów kwantowych jest szybki. Przed czterema laty szacowaliśmy, że do złamania algorytmu RSA komputer kwantowy korzystający z jonów uwięzionych w w pułapce potrzebowałby miliarda fizycznych kubitów, a to oznaczało, że maszyna taka musiałaby zajmować powierzchnię 100 x 100 metrów. Obecnie, dzięki udoskonaleniu różnych aspektów tego typu komputerów, do złamania RSA wystarczyłaby maszyna o rozmiarach 2,5 x 2,5 metra.
      Z kolei do przeprowadzenia symulacji pracy FeMoco komputery kwantowe, w zależności od wykorzystanej architektury i metod korekcji błędów, potrzebowałyby od 7,5 do 600 milionów kubitów, by przeprowadzić taką symulację w ciągu około 10 dni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Już sama nazwa nie budzi zaufania: kryptowaluty. Zlepki bitów, przez wielu uznawane za pieniądz wątpliwej natury. Zaawansowane analizy statystyczne rynku bitcoina, wykonane w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, nie wykazały jednak żadnych istotnych różnic między jego podstawowymi parametrami statystycznymi a ich odpowiednikami wyznaczonymi dla respektowanych rynków finansowych. Wszystko wskazuje na to, że bitcoin jest lepszą walutą niż na pierwszy rzut oka mógłby się wydawać.
      Bitcoin, pierwsza i do dziś najbardziej rozpowszechniona kryptowaluta, przez wielu inwestorów wciąż jest traktowany ze sporą nieufnością. Potocznej opinii przeczy szczegółowa analiza statystyczna rynku bitcoina (BTC), przeprowadzona w Instytucie Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk (IFJ PAN) w Krakowie. Opublikowana w uznanym czasopiśmie naukowym Chaos: An Interdisciplinary Journal of Nonlinear Science, analiza stawia bitcoina – a potencjalnie i inne kryptowaluty – w zaskakująco pozytywnym świetle.
      Wiarygodność tradycyjnych walut wydaje się być w istotnej części psychologicznym artefaktem wynikającym z charakteru ich ewolucji. Podświadomie sądzimy, że skoro kiedyś za pieniądzem stało konkretne dobro materialne, tak jest i dziś. A przecież pod względem fizycznym tradycyjne waluty już jakiś czas temu stały się tym samym, czym kryptowaluty są od chwili narodzin: zlepkiem bitów w pamięciach bankowych komputerów. O rzeczywistej wartości waluty decyduje obecnie nie to, co za nią stoi, ale przede wszystkim to, co się z tą walutą dzieje – czyli jej rynek.
      Gdy po upadku socjalizmu w Europie Środkowej i Wschodniej zaczęły się kształtować nowe, wschodzące rynki finansowe, w naturalny sposób pojawiło się pytanie o ich stabilność. Zidentyfikowano wówczas szereg kryteriów statystycznych, ułatwiających ocenę dojrzałości rynku. Zaciekawiło nas, jakie wyniki otrzymalibyśmy, gdybyśmy za ich pomocą przyjrzeli się wycenianemu obecnie na setki miliardów dolarów rynkowi bitcoina? - mówi prof. dr hab. Stanisław Drożdż (IFJ PAN, Politechnika Krakowska).
      Analizie poddano zmiany cen bitcoina w okresie od 2012 roku do kwietnia 2018 roku, notowane w sekwencjach jednominutowych. Na pierwszy ogień trafiły stopy zwrotu. Istnieje dobra ilościowa ewidencja na to, że na dojrzałym rynku i w dostatecznie krótkich skalach czasowych ich rozkłady prawdopodobieństwa podlegają odwrotnemu prawu kubicznemu. Pod tą groźnie brzmiącą nazwą kryje się prosta zależność: rozkład jest opisany odwrotnością trzeciej potęgi badanej wielkości.
      Początkowo otrzymywane przez nas wykresy wyglądały dość koślawo, co nie wróżyło niczego obiecującego. Gdy jednak uważniej przyjrzeliśmy się danym, raptem się okazało, że owa koślawość pochodzi z pierwszych dwóch lat badanego okresu, a więc z czasu, gdy rynek dopiero się kształtował. Później stopy zwrotu fluktuowały już zgodnie z odwrotnym prawem kubicznym - mówi prof. Drożdż.
      Pod lupę badaczy trafiła następnie zmienność stóp zwrotu. Na dojrzałych rynkach globalnych znaki stóp zwrotu (informujące o tym, czy zarabiamy, czy tracimy) nie są ze sobą skorelowane – i taką właśnie cechę wykazuje rynek bitcoina. Korelacje czasowe w dynamice finansów mogą się jednak pojawić w subtelniejszych zależnościach, na przykład w różnych formach klasteryzacji zmienności. O tego typu efekcie mówi się wtedy, gdy zakres zmienności badanej wielkości ustala się na mniej więcej stałym poziomie na pewien czas określający rozmiar klastra, po czym zakres się zmienia do wielkości znacząco mniejszych lub większych od poprzedniej – i tego typu przemienność ewoluuje w czasie.
      Z klasteryzacją zmienności wiąże się inna cecha: niechęć układu do zmiany trendu. Niechęć ta jest opisywana za pomocą parametru znanego jako wykładnik Hursta. Przyjmuje on wartości od 0 do 1. Wykładnik równy 0,5 oznacza, że przy kolejnym pomiarze badana wielkość ma takie samo prawdopodobieństwo zmiany na plus, co na minus. Wartości poniżej 0,5 sygnalizują skłonność do fluktuowania i odpowiadają sytuacji, gdy wzrost zwiększa prawdopodobieństwo spadku (lub odwrotnie). Wartości powyżej 0,5 wskazują na persystentny charakter zmian: po wzroście mamy większe prawdopodobieństwo kolejnego wzrostu, po spadku – większe kolejnego spadku. Okazuje się, że dla rynku bitcoina wykładnik Hursta zbliża się do wartości 0,5, charakterystycznej dla rynków o wysokiej renomie.
      Jedną z bardziej wyrafinowanych cech sygnalizujących dojrzałość rynku jest multifraktalna natura jego charakterystyk. Multifraktale to fraktale fraktali, czyli obiekty, w których żeby zobaczyć samopodobieństwo, różne fragmenty fraktala trzeba powiększać z różną szybkością. Analizy multifraktalne ujawniają zależności istniejące w wielu skalach. W przypadku bitcoina wykryliśmy multifraktalność właśnie w funkcjach fluktuacji stóp zwrotu, szczególnie dobrze widoczną w ostatnim półroczu badanego okresu. Była ona tego samego typu jak dla normalnych, dojrzałych rynków, takich jak rynki akcji, dolara, ropy czy obligacji - mówi prof. Drożdż i podsumowuje: Najważniejsze parametry statystyczne rynku bitcoina bardzo jednoznacznie wskazują, że już od wielu miesięcy spełnia on wszystkie istotne kryteria finansowej dojrzałości. Wydaje się, że w przypadku innych kryptowalut można będzie oczekiwać pojawienia się podobnej transformacji. Jeśli to się stanie, największy rynek świata, Forex, może się doczekać bardzo realnej konkurencji.
      Ujęte w szerszym kontekście, powyższe stwierdzenia prowadzą do intrygującej obserwacji. Rzeczywisty rynek walutowy osiąga dojrzałość przy wydatnej pomocy banku centralnego lub rządu. Bitcoin natomiast dojrzał samodzielnie, wyłącznie dzięki własnym cechom, integralnie wkomponowanym w fundamenty swego rynku. Zatem którą z tych walut powinniśmy uważać za strukturalnie lepszą?

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szpital Castle Craig w Peeblesshire Szkocji oferuje program terapeutyczny dla osób uzależnionych od handlu kryptowalutami, np. bitcoinami.
      W terapii uzależnienia od handlu kryptowalutami, przynajmniej na razie, mają być wykorzystywane te same techniki, co w przypadku patologicznego hazardu.
      Przedstawiciele Castle Craig podkreślają, że choć nie wiadomo, ile osób jest uzależnionych od kryptowaluty, na świecie można się doliczyć ok. 13 mln użytkowników systemu.
      Chris Burn, specjalista od hazardu z Castle Craig, wyjaśnia, że do patologicznego hazardzisty przemawiają wysokie ryzyko oraz wahania [kursu] kryptowaluty. Zapewniają one dawkę adrenaliny oraz ucieczkę od [siebie i] rzeczywistości.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...