Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Zanieczyszczenie powietrza zabija niemal 9 milionów osób rocznie

Recommended Posts

Zanieczyszczenie powietrza to jedno z głównych ryzyk zdrowotnych i przyczyn śmierci na całym świecie. Jest ono tym bardziej groźne, że nie można go uniknąć. O ile każdy z nas może podjąć decyzję, czy chce palić papierosy lub przebywać w towarzystwie palaczy, to indywidualnie nie mamy możliwości uniknięcia zanieczyszczonego powietrza. Okazuje się, że skraca ono życie każdego człowieka średnio o niemal 3 lata.

Naukowcy z Instytutu Chemii im. Maxa Plancka oraz Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Moguncji przeprowadzili dokładne obliczenia dotyczące liczby zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza oraz jego wpływu na skrócenie życia.

Z wyliczeń wynika, że w 2015 roku zanieczyszczenia powietrza spowodowały na całym świecie 8,8 miliona przedwczesnych zgonów, co przekłada się na średnią redukcję długości życia o 2,9 roku. Jest więc ono znacznie bardziej śmiercionośne niż palenie papierosów (7,2 miliona zgonów, skrócenie życia średnio o 2,2 roku), HIV/AIDS (1 milion zgonów, skrócenie życia średnio o 0,7 roku) czy malaria (600 000 zgonów, skrócenie życia o 0,6 roku).

Biorąc pod uwagę olbrzymi wpływ, jaki zanieczyszczenie powietrza ma na całą populację, możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z pandemią zanieczyszczenia, mówi główny autor badań, Jos Lelieveld, dyrektor Instytutu Chemii im. Maxa Plancka.

Nasze badania porównujące różne czynniki ryzyka pokazały, że zanieczyszczenie powietrza to główna przyczyna przedwczesnych zgonów i skrócenia życia. Działa ono głównie za pośrednictwem chorób układu krążenia, dodaje współautor Thomas Münzel, dyrektor Centrum Kardiologii w Uniwersyteckim Centrum Medycznym w Moguncji.

Naukowcy najpierw zbadali związek pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a występowaniem chorób związanych z konkretnymi zanieczyszczeniami. Podczas analizy wykorzystali chemiczne modele atmosfery, które połączyli z danymi epidemiologicznymi z Global Exposure – Mortality Model zawierającym informacje z licznych epidemiologicznych badań kohortowych. W ten sposób byli w stanie odróżnić poszczególne źródła zanieczyszczenia od siebie. Mogli wyodrębnić ryzyka związane z zanieczyszczeniem powietrza przez czynniki naturalne, jak pożary czy pyły z procesu wietrzenia, od źródeł antropogenicznych. Na tej podstawie dla każdego z krajów mogli określić nadmiar zgonów spowodowanych przez choroby związane z zanieczyszczonym powietrzem.

Okazało się, że najgorsza sytuacja panuje w Azji Wschodniej, gdzie zanieczyszczenie powietrza odpowiada za 35% przedwczesnych zgonów. Na kolejnym miejscu niechlubnej listy jest Azja Południowa (32%), następnie Afryka (11%), Europa (9%) oraz Ameryka Północna i Południowa (po 6%). Listę zamyka Australia (1,5%).

Z badań wynika też, że możliwe jest uniknięcie 5,5 miliona zgonów rocznie powodowanych przez zanieczyszczenie powietrza. Głównym antropogenicznym czynnikiem zanieczyszczenia są paliwa kopalne. Gdyby udało się je wyeliminować średnia długość życia na całym świecie wzrosłaby o ponad 1 roku.

W ubiegłym roku ten sam zespół opublikował analogiczne badania dla samej Europy. Wynika z nich, że zanieczyszczenie powietrza zabija rocznie niemal 800 000 Europejczyków i skraca nasze życie średnio o ponad 2 lata.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z https://en.wikipedia.org/wiki/Environmental_impact_of_the_coal_industry#Annual_excess_mortality_and_morbidity

Quote

In 2008 the World Health Organization (WHO) and other organizations calculated that coal particulates pollution cause approximately one million deaths annually across the world,[4] which is approximately one third of all premature deaths related to all air pollution sources,[44] for example in Istanbul by lung diseases and cancer.[45]

wynika że mamy milion trupów rocznie ze spalania węgla, jest to 1/3 wszystkich z zanieczyszczeń - daje to ~3 miliony rocznie, czyli 3x mniej niż w artykule powyżej.

Nasuwa się grobowe pytanie czy przez te 12 lat ta statystyka zwiększyła się 3x, czy tylko są rozbieżności w metodologii ...

 

W każdym razie ilość ofiar całej historii energetyki jądrowej można liczyć w dniach powyższej: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_nuclear_and_radiation_accidents_by_death_toll

A w praktyce zamknięcie jądrowej, oznacza otwarcie węglowej, np. teraz w Niemczech ...

Ciekawy acz nieudany "zwrot akcji": https://www.wnp.pl/energetyka/polscy-ekolodzy-w-obronie-elektrowni-jadrowej-philippsburg,363109.html 

Quote

Przekonują, że jeden reaktor jądrowy daje tyle czystej energii ile prawie wszystkie elektrownie wiatrowe w Danii.

a te ostatnie po dwóch dekadach stają się olbrzymią ilością nierecyclingowalnego złomu ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o odpady, to nie ma jak odpady radioaktywne ;) Jest kilka ciekawych filmów o pilotażowej instalacji WIPP (waste isolation pilot plant), w której rząd USA planuje przechowywać odpady radioaktywne oraz o tym, jak planują oznaczyć to miejsce, aby wiedza przetrwała 10k lat. Uprzedzam, że chodzi głównie o "transuranic waste", na przykład pluton, czyli odpady po produkcji broni jądrowej, a nie odpady z elektrowni atomowych. Natrafiłem na WIPP po artykule na gazecie z poprzedniego tygodnia zdaje się.

Przykładowe video:

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarek Duda napisał:

Z https://en.wikipedia.org/wiki/Environmental_impact_of_the_coal_industry#Annual_excess_mortality_and_morbidity

wynika że mamy milion trupów rocznie ze spalania węgla, jest to 1/3 wszystkich z zanieczyszczeń - daje to ~3 miliony rocznie, czyli 3x mniej niż w artykule powyżej.

Nasuwa się grobowe pytanie czy przez te 12 lat ta statystyka zwiększyła się 3x, czy tylko są rozbieżności w metodologii ...

Nie musi być rozbieżności. WHO podało średnie szacunki, nie wiemy, z jakiego okresu. Tutaj mamy dane z roku 2015. Pamiętaj o tym, ostatnie kilkanaście lat to gwałtowny rozwój gospodarczy wielu ubogich krajów. Ponadto WHO pisze o antropogenicznym zanieczyszczeniu, w artykule powyżej jest o zanieczyszczeniu. Pewnym wskazaniem może być informacja o zgonach możliwych do uniknięcia (5,5 mln). Może to jest mniej więcej liczba ofiar antropogenicznego zanieczyszczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, cyjanobakteria said:

Jeżeli chodzi o odpady, to nie ma jak odpady radioaktywne

... których najwięcej mamy ze spalania węgla: https://www.scientificamerican.com/article/coal-ash-is-more-radioactive-than-nuclear-waste/

I to niekontrolowanych w przeciwieństwie do energetyki jądrowej. Spróbujmy jej ilość materiału przeliczyć na trupy z węgla:

- "1000-megawatt nuclear power plant produces about 27 tonn (unreprocessed) every year" z https://en.wikipedia.org/wiki/Radioactive_waste , w roku jest ~8800 godzin, czyli ~3 tony odpadów na TWh,

- z węgla przyjmuje się rzędu 100 trupów na wyprodukowane 1TWh: https://www.statista.com/statistics/494425/death-rate-worldwide-by-energy-source/

Czyli przechodząc z węgla na jądrową, dostajemy rzędu 30kg odpadów radioaktywnych na ocalonego człowieka.

... ale dodatkowo ten węgiel wyrzuci więcej materiału radioaktywnego do atmosfery - z wiki powyżej:

Quote

According to U.S. NCRP reports, population exposure from 1000-MWe power plants amounts to 490 person-rem/year for coal power plants, 100 times as great as nuclear power plants (4.8 person-rem/year). (The exposure from the complete nuclear fuel cycle from mining to waste disposal is 136 person-rem/year; the corresponding value for coal use from mining to waste disposal is "probably unknown".)[23]

... no i takie kontrolowane odpady możemy zamienić w paliwo na kolejne stulecia w reaktorach nowej generacji: https://whatisnuclear.com/recycling.html

 

7 hours ago, Mariusz Błoński said:

Nie musi być rozbieżności

Czyli to jest 7 lat różnicy, rozwój szczególnie w Azji wschodniej jest bardzo szybki, ale chyba nie aż 3 razy więcej trupów z zanieczyszczeń powietrza (?) ... przypuszczam że głównie kwestia metodologii, to są raczej dość zgrubne oszacowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Jarek Duda said:

których najwięcej mamy ze spalania węgla

Wiem, że tak jest i że energetyka atomowa jest bezpieczniejsza od węglowej. Nie protestuje przeciwko atomowi. Napisałem, że WIPP to składowisko na odpady po produkcji broni jądrowej, a nie odpady z elektrowni atomowych. Projekt jest ciekawy z wielu powodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Jarek Duda napisał:

a te ostatnie po dwóch dekadach stają się olbrzymią ilością nierecyclingowalnego złomu ...

A w czym jest problem? O ile rozumiem problem dotyczy tylko łopat z włókna węglowego. To idealny odpad do składowania w głębinach oceanów: nietoksyczny, wytrzymały i wielki.

10 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Prawdziwym "hiciorem" jest to, że uran i tor zawarte w węglu zawierają więcej energii niż sam węgiel.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Czyli to jest 7 lat różnicy, rozwój szczególnie w Azji wschodniej jest bardzo szybki, ale chyba nie aż 3 razy więcej trupów z zanieczyszczeń powietrza (?) ... przypuszczam że głównie kwestia metodologii, to są raczej dość zgrubne oszacowania.

W ciągu tych 7 lat liczba ludności w miastach wzrosła o ok. 830 milionów. To też może sporo tłumaczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, peceed napisał:

O ile rozumiem problem dotyczy tylko łopat z włókna węglowego. To idealny odpad do składowania w głębinach oceanów: nietoksyczny, wytrzymały i wielki.

I co jeszcze do oceanów wyrzucać? Oceany to nie śmietniki pojebanej cywilizacji.
Nie włókno węglowe, a szklane + żywice epoksydowe. Co do nietoksyczności żywic mam duże wątpliwości, m.in. bisfenolA. A do tego lakiery i inne takie.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ex nihilo napisał:

Nie włókno węglowe, a szklane + żywice epoksydowe. Co do nietoksyczności żywic mam duże wątpliwości, m.in. bisfenolA. A do tego lakiery i inne takie.

Sama prawda. Zapominamy, że w T.S. zwykle mamy kupę (>1%) dodatków typu plastyfikatory czy inhibitory. Jak się te dodatki uwolnią i skumulują (jak np DDT czy zw. rtęci) to będzie taka jazda...

Ale z drugiej strony,  jak po zjedzeniu kawałka wieloryba będą wyskakiwać pryszcze jak maliny,  to może damy spokój owocom morza, zasmakujemy w zupie z szarańczy z makaronem z pierścienic :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Jajcenty napisał:

Zapominamy, że w T.S. zwykle mamy kupę (>1%) dodatków typu plastyfikatory czy inhibitory. Jak się te dodatki uwolnią i skumulują (jak np DDT czy zw. rtęci) to będzie taka jazda...

Tempo uwalniania się takich substancji jest znikome, to tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy lat. Nie znaczy to że jestem orędownikiem takiego rozwiązania, tylko że w porównaniu do innych rodzajów śmieci to akurat łopaty nie są wielkim obciążeniem dla środowiska. Oczywiste jest że taka opcja nigdy nie będzie brana pod uwagę choćby ze względów propagandowych.
Nie rozumiem tylko czemu wszyscy się zafiksowali na recyclingu w sytuacji kiedy takie łopaty można na przykład spalić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Tempo uwalniania się takich substancji jest znikome, to tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy lat.

W wodzie morskiej (+ ew. jakieś mikroorganizmy) może być większe, ale problem jest też w tym, że na dużych głębokościach tempo rozpraszania zanieczyszczeń jest na ogół bardzo małe, czyli bezpośrednio przy tym cholerstwie koncentracja świństw będzie duża.
 

2 godziny temu, peceed napisał:

Nie rozumiem tylko czemu wszyscy się zafiksowali na recyclingu w sytuacji kiedy takie łopaty można na przykład spalić.

Niekoniecznie wszyscy, bo sporo tego się pali (np. w cementowniach), a ja uważam, że praktycznie cały plastik, z niewielkimi wyjątkami, powinien trafiać do spalenia. Ale te śmigła raczej do tego się nadają - cholernie trudno to rozdrobnić, a po spaleniu zostanie ogromna ilość szklanej szlaki, która sama w sobie problemem nie jest, ale problemem może być czyszczenie z niej pieca. Najlepiej byłoby znaleźć jakieś pomysły na wykorzystanie tych łopat. Np. elementy wypornościowe, konstrukcyjne, itp., itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, ex nihilo napisał:

Najlepiej byłoby znaleźć jakieś pomysły na wykorzystanie tych łopat.

Jeśli te żywice epoksydowe rzeczywiście są tak niebezpieczne to ciężko będzie znaleźć zastosowanie, które i tak jest odsunięciem problemu w przyszłość.
W sumie to składowanie na farmach wiatrowych w oczekiwaniu na rozwiązanie problemu jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Krajobraz i tak jest oszpecony, ptaki i tak są zabijane co pozwala zamortyzować stosunkowo niewielką dodatkową niedogodność :/

23 minuty temu, ex nihilo napisał:

cholernie trudno to rozdrobnić, a po spaleniu zostanie ogromna ilość szklanej szlaki, która sama w sobie problemem nie jest, ale problemem może być czyszczenie z niej pieca

Aby zająć się recyclingiem i tak trzeba rozdrabniać.
Wygląda na to że potrzebny jest specjalny piec do tego celu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudno wyczuć bez danych na ile te akurat żywice są niebezpieczne, ale można przyjąć, że w tym przypadku minimalizowanie toksyczności nie było priorytetem. W warunkach, w których toksyczne związki są szybko rozpraszane, problem może być zaniedbywalnie mały. Ale oczywiście - to tylko odsuwanie w przyszłość, a nie rozwiązanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W średniowieczu na Wyspach Brytyjskich ludzie chorowali na nowotwory 10-krotnie częściej niż dotychczas sądzono, informują naukowcy z University of Cambridge. Przeprowadzili oni pierwsze badania, w których wykorzystano zdjęcia rentgenowskie i tomografię komputerową do poszukiwania nowotworów w szkieletach populacji sprzed epoki przemysłowej. Z badań wynika, że w chwili śmierci na nowotwory chorowało od 9 do 14 procent dorosłej populacji średniowiecznej Brytanii.
      Dotychczas kwestię nowotworów u ludzi, którzy nie palili papierosów i nie zetknęli się z przemysłowymi zanieczyszczeniami powietrza badano przyglądając się z zewnątrz kościom i poszukując w nich oznak nowotworów. Ta metoda sugerowała, że przed wiekami nowotwory dotykały mniej niż 1% ludzi.
      Uczeni z Cambridge połączyli tradycyjne analizy kości z badaniami radiologicznymi. Przyjrzeli się w ten sposób 143 szkieletom z 6 cmentarzy z Cambridge i okolic. Badani ludzie żyli pomiędzy VI a XVI wiekiem.
      Większość nowotworów rozpoczyna się w tkankach miękkich. W przypadku średniowiecznych zwłok dawno uległy one rozkładowi. Tylko niektóre nowotwory dają przerzuty do kości, a wśród nich jest jedynie kilka, w przypadku których zmiany są widoczne na powierzchni. Dlatego też postanowiliśmy dokładniej przyjrzeć się kościom, mówi główny autor badań, doktor Piers Mitchell, którego zespół pracuje w ramach projektu „After the Plague”. Z wynikami najnowszych badań można zapoznać się na łamach pisma Cancer.
      Ze współczesnych badań wiemy, że przerzuty do kości pojawiają się w 30–50% nowotworów tkanek miękkich. Połączyliśmy tę wiedzę z dowodami na przerzuty do kości w badanych szkieletach i na tej podstawie oszacowaliśmy rozpowszechnienie się nowotworów w średniowiecznej Brytanii, informują autorzy badań. Dzięki użyciu tomografu mogliśmy znaleźć ślady nowotworów ukryte głęboko w kościach, które na zewnątrz wyglądały zupełnie normalnie. Dotychczas sądzono, że najczęstszymi przyczynami złego stanu zdrowia średniowiecznej populacji były choroby zakaźne, niedożywienie i urazy spowodowane wypadkami i wojnami. Teraz do najważniejszych chorób trapiących ludzi w średniowieczu należy dodać nowotwory, stwierdza doktor Jenna Dittmar.
      Naukowcy zauważają jednocześnie, że we współczesnej Wielkiej Brytanii 40–50 procent populacji choruje na nowotwór na jakimś etapie życia. To kilkukrotnie częściej niż w średniowieczu. Do rozpowszechnienia nowotworów prawdopodobnie przyczynił się współczesny tryb życia, jak chociażby palenie tytoniu, który dotarł do Brytanii w XVI wieku. Niewątpliwym też jest kancerogenny wpływ zanieczyszczeń przemysłowych. Niewykluczone też, że powodujące nowotwory wirusy są obecnie bardziej rozpowszechnione, gdyż łatwiej i częściej podróżujemy. Kolejną przyczyną jest większa średnia długość życia, co daje nowotworom więcej czasu na rozwój.
      Badane szkielety pochodziły z cmentarzy z trzech wsi wokół Cambridge oraz z samego miasta, w tym z cmentarza byłego opactwa augustianów oraz cmentarza szpitalnego. Niewiele szkieletów zachowało się w stanie komplecie. Uczeni wykorzystali tylko te szkielety, z których pozostał nietknięty kręgosłup, miednica i kości udowe. Wiadomo bowiem, że to w tych kościach najczęściej pojawiają się przerzuty.
      Zbadano szczątki 96 mężczyzn, 46 kobiet i osoby o nieustalonej płci. Ślady nowotworów znaleziono w kościach 5 osób (3,5%), głównie w kościach miednicy, chociaż u jednej osoby odkryto uszkodzenia na całym szkielecie, co sugeruje, że cierpiał na nowotwór krwi.
      Jako, że tomografia komputerowa pozwala wykryć przerzuty to kości w 75% przypadków, a przerzuty takie pojawiają się w 30–50 procentach nowotworów tkanek miękkich, naukowcy oszacowali, że na nowotwory cierpiało od 9 do 14 procent dorosłej populacji średniowiecznej Brytanii.
      Autorzy badań zaznaczają, że badana próbka była mała i ograniczona geograficznie, a jednoznaczne stwierdzenie nowotworu w kościach liczących setki lat nie jest proste. Konieczne są następne badania tomograficzne szczątków z różnych regionów i różnych czasów. To pozwoli nam twierdzić, jak bardzo rozpowszechnione były nowotwory, dodaje Mitchell.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W The Lancet Planetary Health ukazały się wyniki badań nad liczbą zgonów spowodowanych przez zanieczyszczone powietrze w 858 europejskich miastach. Badaniami objęto 31 krajów, w tym Polskę. Aż trzy polskie miasta znalazły się w pierwszej 10 najbardziej śmiercionośnych ośrodków miejskich w Europie.
      Z badań dowiadujemy się, że aż 84% mieszkańców europejskich miast narażonych jest na wyższe niż maksymalne zalecane przez WHO zanieczyszczenie pyłami zawieszonymi PM2.5. Autorzy obliczają, że gdyby tylko przestrzegać zaleceń WHO, to w europejskich miastach z powodu zanieczyszczeń PM2.5 umierałoby o 51 000 ludzi mniej, byłoby też o 900 zgonów mniej z powodu zanieczyszczeń dwutlenkiem azotu. Gdyby zaś wszystkie europejskie miasta obniżyły zanieczyszczenia do poziomu najlepszych miast na liście (dla PM2.5 jest to Reykjavik, a dla NO2 – Tromso), to z powodu PM2.5 umierałoby o 125 000, a z powodu NO2 o 80 000 ludzi mniej.
      Najbardziej „śmiercionośnymi” miastami w Europie pod względem zanieczyszczeń PM2.5 są (w stosunku do liczby mieszkańców): Brescia (Włochy), Bergamo (Włochy), Karvina (Czechy), Vincenza (Włochy), metropolia śląska (Zabrze, Tychy, Sosnowiec, Ruda Śląska, Katowice, Gliwice, Chorzów, Bytom), Ostrawa (Czechy), Jastrzębie-Zdrój, Saronno (Włochy), Rybnik, Havirov (Czechy).
      Zmniejszając zanieczyszczenie powietrza w metropolii śląskiej można by każdego roku ocalić życie od 1739 do 3507 osób, w Jastrzębiu-Zdroju od 71 do 126 osób, a w Rybniku od 113 do 209 osób. Tysiące ludzi można uratować w dużych miastach. W Warszawie można uratować od 1510 do 3103 ludzi rocznie, we Wrocławiu od 388 do 897, w Krakowie zaś od 568 do 1137 mieszkańców.
      Wyraźnie też widać, że decydującym elementem nie jest pogoda i panujące temperatury, a zachowanie mieszkańców i polityka lokalnych władz. Najbardziej śmiercionośne miasta znajdują się bowiem we Włoszech, Polsce czy Czechach, natomiast miasta najbezpieczniejsze, z najmniejszą śmiertelnością spowodowaną zanieczyszczeniami powietrza znajdziemy na Islandii oraz w Szwecji, Norwegii i Finlandii.
      Zaobserwowaliśmy dużą zmienność wyników w różnych miastach. Największy odsetek ofiar śmiertelnych przypisywanych NO2, toksycznemu gazowi wydobywającemu się z rur wydechowych, przypadał na wielkie miasta Hiszpanii, Belgii, Włoch i Francji. Z kolei pod względem zanieczyszczenia PM2.5 największą śmiertelnością odznaczały się miasta we włoskiej dolinie Po, południowej Polsce i wschodnich Czechach. PM2.5 jest emitowana nie tylko przez pojazdy, ale również przez gospodarstwa domowe, przemysł, głównie przez spalanie węgla i drewna, mówi główna autorka badań, Sasha Khomenko.
      To pierwsze badania, w ramach których na poziomie tylu europejskich miast oszacowano liczbę zgonów z powodu zanieczyszczenia powietrza. Nasze badania wspierają wcześniejsze dowody mówiące, że nie istnienie bezpieczny poziom zanieczyszczeń. Pokazuje to też, że europejskie przepisy nie chronią zdrowia ludzi. Maksymalne dopuszczalne poziomy zanieczyszczeń powinny zostać zmienione. Mamy nadzieję, że lokalne władze wezmą te dane pod uwagę, mówi Mark Niuwenhuijsen, dyrektor ds. planowania miast, środowiska i inicjatyw zdrowotnych w ISGlobal, gdzie prowadzono badania.
      Dane dla każdego z badanych miast można sprawdzić na stronie https://isglobalranking.org.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sąd w Wielkiej Brytanii wydał historyczny werdykt stwierdzając, że zanieczyszczone powietrze przyczyniło się do śmierci 9-letniej Elli Kiss-Debrah. Cierpiąca na ciężką astmę mieszkanka południowego Londynu zmarła nagle w 2013 roku. Początkowo koroner uznał, że przyczyną zgonu była astma i ciężka niewydolność oddechowa. Jednak gdy na jaw wyszły nowe fakty, sąd nakazał wszczęcie kolejnego śledztwa. Miało ono odpowiedzieć nie na pytanie kiedy, jak i gdzie dziecko zmarło, ale również, czy państwo wywiązało się ze swoich obowiązków.
      Jak informowaliśmy przed rokiem, koroner Philip Barlow mówił przed sądem, że istnieją uzasadnione przesłanki, by stwierdzić, że państwo ma obowiązek chronienia życia poprzez zapobieganie zanieczyszczeniu powietrza, że doszło do przekroczenia poziomów zanieczyszczeń przewidzianych zarówno prawem krajowym jak i unijnym oraz, że Stephen Holgate z Southampton University dostarczył dowodów, iż zanieczyszczone powietrze mogło przyczynić się do śmierci dziewczynki. Mamy więc obowiązek, złamanie przypisów i związek przyczynowo-skutkowy. Wstępnie uważam, że w grę wchodzi tutaj Artykuł 2, poinformował sąd Barlow. Miał na myśli Artykuł 2. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, na którego podstawie można rozpocząć śledztwo, jeśli państwo zaniedba obowiązku zapewnienia obywatelowi bezpieczeństwa.
      Teraz sąd uznał, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zanieczyszczonym powietrzem, a zgonem 9-latki. Tym samym po raz pierwszy w historii Wielkiej Brytanii za oficjalną przyczynę śmierci uznano zanieczyszczone powietrze.
      Koroner Barlow poinformował, że Ella była wystawiona na wyższe poziomy stężenia ditlenku azotu oraz pyłów zawieszonych niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Jej normy są bardziej surowe, niż normy w Wielkiej Brytanii i UE. Co więcej, koroner stwierdził, że brak działań władz odnośnie redukcji poziomu dwutlenku azotu oraz brak odpowiedniej informacji przekazanej matce dziecka prawdopodobnie przyczyniły się do śmierci. Za oficjalną przyczyną zgonu Elli uznano astmę, do której przyczyniło się wystawienie na zbyt duże zanieczyszczenie powietrza.
      Szacuje się, że każdego roku zanieczyszczone powietrze przyczynia się do śmierci 36 000 obywateli Wielkiej Brytanii. Powyższy wyrok może wiele zmienić, gdyż politycy i władze zarówno lokalne jak i państwowe, próbują zrzucać z siebie odpowiedzialność za taki stan rzeczy i próbują unikać wypełniania obowiązków wynikających z prawnych zapisów dotyczących ochrony życia.
      Kluczowych dowodów, potwierdzających, że to zanieczyszczone powietrze zabiło Ellę dostarczył profesor Stephen Holgate z University of Southampton. Uczony zbadał tkanki pobrane z ciała dziewczynki i przeanalizował dane z czujników jakości powierza w pobliżu drogi, wzdłuż której szła do szkoły. Na tej podstawie uczony uznał, że to zbyt wysokie, a więc niezgodne z prawem, poziomy dwutlenku azotu spowodowały rozwinięcie się u niej ciężkiej astmy, z powodu której aż 27 razy była przyjmowana do szpitala przed śmiertelnym atakiem z lutego 2013 roku.
      W Polsce każdego roku z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera, szacunkowo, około 45 000 osób.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W wodach Australii Zachodniej (w obrębie Rowley Shoals, ok. 300 km na zachód od Broome) schwytano najstarszą znaną rybę koralowych raf tropikalnych. Rekordowy okaz z gatunku Macolor macularis miał 81 lat.
      Rybę schwytano w ramach badania, które doprowadziło do korekty naszej wiedzy nt. długowieczności u tropikalnych ryb. Łącznie naukowcy zidentyfikowali 11 ryb w wieku przekraczającym 60 lat. Wśród nich znalazł się 79-letni okaz lucjana dwuplamego (Lutjanus bohar), również z Rowley Shoals. Warto dodać, że naukowcy potrafią dokładnie określić wiek ryb w oparciu o otolity.
      Dr Brett Taylor z Australijskiego Instytutu Nauk o Morzu (Australian Institute of Marine Science, AIMS) powiedział, że 81-letni M. macularis pobił poprzedni rekord o 2 dekady.
      Dotąd najstarsza ryba, jaką znaleziono w płytkich tropikalnych wodach, miała ok. 60 lat. [Tymczasem my] zidentyfikowaliśmy dwa gatunki osiągające wiek osiemdziesięciu kilku, a prawdopodobnie i więcej lat.
      Taylor dodaje, że badania pomogą zrozumieć, jak zmiana klimatu wpłynie na długość i wiek ryb. Obserwujemy ryby na różnych szerokościach geograficznych - z różnymi temperaturami wody - aby lepiej zrozumieć, jak mogą zareagować, gdy temperatury wszędzie staną się wyższe.
      Autorzy artykułu z pisma Coral Reefs zauważyli np., że w przypadku lucjana dwuplamego maksymalna oczekiwana długość życia bliżej równika wynosi 50 lat, w porównaniu do 80 lat na większych szerokościach geograficznych, gdzie temperatura wody jest niższa.
      Studium objęło lokalizacje wzdłuż wybrzeża Australii Zachodniej, a także w obrębie archipelagu Czagos. Akademicy przyglądali się gatunkom niebędącym celem rybołówstwa w Australii Zachodniej: lucjanowi dwuplamemu, M. macularis oraz Macolor niger.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...