Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

SARS, Ebola, Marburg i koronawirus 2019-nCoV – łączą je nietoperze

Recommended Posts

Ebola, Marburg, SARS, MERS i w końcu koronawirus 2019-nCoV to jedne z najgroźniejszych epidemii chorób zakaźnych, jakie w ostatnich dziesięcioleciach dotknęły ludzkości. Wszystkie one mają wspólny mianownik: nietoperze. To właśnie te ssaki są najprawdopodobniej nosicielami i naturalnym rezerwuarem tych wirusów w przyrodzie.

Uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley uważają, że to niezwykle gwałtowna reakcja układu immunologicznego nietoperzy powoduje, że wirusy szybciej się replikują, gdy więc zainfekują ssaka, którego układ odpornościowy nie działa tak gwałtownie jak u nietoperzy, mogą mu poważnie zaszkodzić.

Niektóre gatunki nietoperzy, w tym te, o których wiemy, że są źródłem infekcji ludzi, mają układy odpornościowe wyspecjalizowane w zwalczaniu wirusów. Gdy więc zetkną się z wirusem, patogen jest gwałtownie atakowany i trzymany z dala od wnętrza komórek. To chroni nietoperze nawet przed gwałtowną infekcją, jednocześnie zaś powoduje, że wirusy muszą mnożyć się bardzo szybko, by zainfekować komórki nietoperza, zanim jego układ odpornościowy przystąpi do ataku.

To czyni nietoperze wyjątkowym rezerwuarem szybko namnażających się i bardzo zaraźliwych wirusów. Same nietoperze są odporne na ich działanie, jeśli jednak wirusy przejdą na inny gatunek, którego układ immunologiczny nie działa tak szybko i gwałtownie, może wywołać poważne choroby i prowadzić do wysokiego odsetka zgonów.

Niektóre gatunki nietoperzy są w stanie zorganizować silną odpowiedź immunologiczną i jednocześnie zrównoważyć ją z odpowiednią reakcją przeciwzapalną. Nasz układ odpornościowy, gdyby próbował równie mocno odpowiedzieć, doprowadziłby do ogólnoustrojowego zapalenia. Wydaje się, że nietoperze są wyjątkowe pod względem zdolności do unikania immunopatologii, mówi główna autorka najnowszych badań, doktor Cara Brook.

Człowiek sam ściąga na siebie epidemie wirusów pochodzących od nietoperzy. Okazuje się bowiem, że gdy dochodzi do niszczenia habitatów nietoperzy, u zestresowanych zwierząt pojawia się więcej wirusów, które są uwalniane w ślinie, moczu i kale. Łatwiej więc dochodzi do transmisji wirusów na inne gatunki, w tym na ludzi.

Większe zagrożenie środowiskowe dla nietoperzy zwiększa zagrożenie zoonozami, mówi Brooks, która bierze udział w finansowanym przez DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych) programie monitorowania nietoperzy na Madagaskarze, w Bangladeszu, Ghanie i Australii. Celem programu Bat One Health jest zbadanie związku pomiędzy utratą habitatów przez nietoperze, a rozprzestrzenianiem się wirusów z nietoperzy na inne zwierzęta i ludzi.

Musimy zdać sobie sprawę, że nietoperze są najprawdopodobniej wyjątkowe pod względem radzenia sobie z wirusami. Nie jest przypadkiem, że wiele z tych najgroźniejszych wirusów pochodzi od nietoperzy. Zwierzęta te nie są zbyt blisko z nami spokrewnione, więc można by się spodziewać, że nie będą gospodarzami dla wirusów zdolnych do zarażenia człowieka. Jednak nasze badania pokazują, w jaki sposób układ odpornościowy nietoperzy może napędzać zjadliwość wirusów powodując, że są one w stanie pokonać barierę międzygatunkową, dodaje ekolog chorób, profesor Mike Boots.

Dlaczego jednak u nietoperzy wykształcił się tak wyjątkowy układ odpornościowy?

Nietoperze są jedynymi latającymi ssakami. Podczas lotu tempo ich przemian metabolicznych jest 2-krotnie wyższe niż tempo metabolizmu biegnącego gryzonia podobnej wielkości. Ogólnie rzecz biorąc, intensywna aktywność fizyczna i szybszy metabolizm prowadzą do większego uszkodzenia tkanek, związanego z akumulacją szkodliwych molekuł, przede wszystkim wolnych rodników tlenu. Wydaje się, że u nietoperzy pojawił się efektywny mechanizm fizjologiczny pozwalający na sprawne pozbywanie się szkodliwych molekuł.

Efektem ubocznym zaś było radzenie sobie ze wszelkimi molekułami powodującymi stany zapalne, w tym wirusami. To np. tłumaczy wyjątkową długość życia nietoperzy. Generalnie rzecz biorąc, mniejsze zwierzęta o szybszym metabolizmie żyją krócej niż zwierzęta większe o wolnym metabolizmie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że szybszy metabolizm oznacza pojawianie się większej liczby wolnych rodników, które z czasem akumulują się w organizmie. Niektóre gatunki nietoperzy żyją nawet 40 lat, podczas gdy gryzonie ich wielkości – 2 lata.

Jedną z niezwykłych zdolności nietoperzy jest błyskawiczne uwalnianie molekuły sygnałowej interferon alfa, która mobilizuje układ odpornościowy zanim jeszcze wirusy zainfekują komórki.

Brook postanowiła sprawdzić, w jaki sposób tak szybko działający układ odpornościowy wpływa na ewolucję wirusów. Przeprowadziła więc eksperymenty na komórkach od dwóch gatunków nietoperzy i małpy. Jeden z tych gatunków, rudawiec nilowy, jest naturalnym rezerwuarem wirusa Marburg, który zabija nawet 100% zarażonych ludzi. W przypadku tego nietoperza przed uwolnieniem interferonu alfa musiało dojść do bezpośredniego ataku wirusa na komórkę. Nieco szybsza była odpowiedź immunologiczna w przypadku komórek rudawki żałobnej, która jest naturalnym rezerwuarem wirusa Hendra. Tutaj interferon alfa jest cały czas gotowy do działania. Natomiast w komórkach kotawca jasnonogiego, naczelnego zamieszkującego Zachodnią Afrykę, interferon alfa w ogóle się nie pojawił.

Dramatyczne różnice zauważono, po zainfekowaniu komórek wirusami podobnymi do Eboli i Marburga. Komórki kotawca jasnonogiego zostały błyskawicznie zajęte i zabite przez wirusy. Tymczasem komórki nietoperzy, dzięki szybkiemu wysłaniu sygnału ostrzegawczego przez interferon, uchroniły się przed infekcją. Jednak część wirusów przetrwała i infekcja ciągle się tliła. Może się tak tlić przez całe życie nietoperza.

Naukowcy stworzyli też model komputerowy, by bliżej przyjrzeć się temu mechanizmowi. Model ten sugeruje, że posiadanie silnego systemu z interferonem w roli głównej pomaga wirusowi przetrwać w nosicielu. Gdy mamy silnie reagujący układ odpornościowy, chroni on nasze komórki, więc wirus może przyspieszyć tempo replikacji, nie czyniąc krzywdy komórkom. Jednak gdy taki wirus trafi na człowieka, który nie ma tak działającego układu odpornościowego, może spowodować poważne problemy, wujaśnia Brook.

Uczona zauważa, że wiele z wirusów, którymi rezerwuarami są nietoperze, przechodzi na ludzi za pośrednictwem innych zwierząt. SARS-em ludzie zarazili się od cywet, MERS-em od wielbłądów, Ebola zaraża nas poprzez goryle i szympansy, Nipah przez świnie, Hendra przez konie, a Marburg przez kotawce. Wszystkie te wirusy są wysoce śmiertelne dla ludzi.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro ich system odpornościowy dobrze sobie radzi z tymi wirusami, nie dałoby się tego użyć dla zrobienia czegoś w stylu surowicy, np. wyizolować i zsyntetyzować odpowiednie przeciwciała - podawane dla poprawienia odpowiedzi u zarażonego człowieka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sądząc z opisu uzyskałbyś efekt zbliżony do obecnych terapii przeciwko HIV – chory zostawałby nosicielem i musiałby brać lek do końca życia. Chyba nie o to chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypuszczam że z HIV chodzi o problem atakowania układu immunologicznego - przez co taka infekcja zwykle ciągnie się całe życie.

Natomiast przy koronawirusie raczej tego nie ma, mam nadzieję że podobnie jak dla przeziębienia czy grypy, "recovered" to już nie są nosiciele (?) - co wymaga kompletnego usunięcia go z organizmu (ERVs?) i zwykle dzieje się "samoistnie": czyli dokonał tego układ immunologiczny.

Więc tutaj terapia przeciwwirusowa oznacza głównie chwilowe wspomożenie naturalnej obrony organizmu - co często może być kwestią życia lub śmierci, szczególnie że podczas gdy śmiertelność dla grypy jest ~0.1%, dla NCov jest ~2%.

Dla zatrzymania epidemii najlepsza byłaby szczepionka, ale jej opracowanie + testy kliniczne to raczej kwestia rzędu roku, dyskusja z kimś wyglądającym kompetentnie: https://www.scienceforums.net/topic/121181-provisional-vaccine-for-fast-spreading-new-viruses/

Gdzieś były doniesienia o udanej terapii antywirusowej - dla innego wirusa, ale to są często podobne mechanizmy jak ten popularny acyclovir podmieniający nukleotyd, tutaj były jakieś leki oparte na polimerazach. Tylko trudno coś wnioskować z pojedynczego przypadku.

Przypuszczam że nietoperze mają głównie odporność opartą na przeciwciałach, których wyizolowanie daje dużo opcji aż do western blotów ... ale pewnie też doprowadzenie tego do terapii to jest kwestia rzędu roku.

Miejmy nadzieję że uda się powstrzymać epidemię, tempo przyrostu niby spada z dnia na dzień (dzięki bardzo ostrym środkom jak zamykanie ludzi w ich domach), ale może to być też kwestią utrudnienia detekcji przy tak dużych liczbach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dynamika infekcji jest tak niska, że nie jest to dla nas żaden problem. Rok całkowicie wystarczy.

W dniu 11.02.2020 o 15:07, Jarek Duda napisał:

wyizolować i zsyntetyzować odpowiednie przeciwciała - podawane dla poprawienia odpowiedzi u zarażonego człowieka?

Dałoby się. Przypuszczam że w przyszłości każdy będzie miał wszczepiony chip który będzie w stanie generować i potem namnożyć dowolne przeciwciało korzystając z informacji przekazanych przez sieć. W okresie przejściowym może to za nas zrobić zewnętrzna firma która "dostarczy zastrzyk".
Teraz jest  to za wolny proces, do tego wymóg badań klinicznych zabiera zbyt wiele czasu i pieniędzy.
 

 

W dniu 11.02.2020 o 12:39, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Ogólnie rzecz biorąc, intensywna aktywność fizyczna i szybszy metabolizm prowadzą do większego uszkodzenia tkanek, związanego z akumulacją szkodliwych molekuł, przede wszystkim wolnych rodników tlenu. Wydaje się, że u nietoperzy pojawił się efektywny mechanizm fizjologiczny pozwalający na sprawne pozbywanie się szkodliwych molekuł.

"Szkodliwe molekuły" to jednostka leksykalna ale nic tak naprawdę nie znaczy. Utożsamianie wirusów i wolnymi rodnikami jest niepoważne.

W dniu 11.02.2020 o 12:39, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Niektóre gatunki nietoperzy żyją nawet 40 lat, podczas gdy gryzonie ich wielkości – 2 lata.

To mylenie skutków z przyczyną. Na naiwnym poziomie nietoperze żyją długo, bo mają mechanizmy "biochemiczne"  które im to umożliwiają.
Na poważnym wiemy, że nietoperze żyją długo, bo pojawiła się presja selekcyjna która premiuje dłuższe życie w stosunku do maksymalnego rozmnażania co daje szansę powstania takim mechanizmom. Gatunki żyją krótko tylko gdy ich indywidualna śmiertelność jest bardzo wysoka, w ten sposób strategia "rozmnażaj się dłużej" zawsze przegrywa ze strategią "rozmnażaj się intensywniej".
Nietoperze mogą żyć dłużej, bo są drapieżnikami a nie ofiarami, z echolokacją umożliwiającą im "wymknięcie się" wszystkim potencjalnym prześladowcom (można przyjąć że żaden ptak drapieżny nie jest w stanie przechwycić nietoperza w locie w nocy). 
 

W dniu 11.02.2020 o 12:39, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Dlaczego jednak u nietoperzy wykształcił się tak wyjątkowy układ odpornościowy?

Układ odpornościowy zżera bardzo dużo energii, im mocniejszy tym więcej. Więc zwierzę które może sobie pozwolić na wyższy poziom metabolizmu może proporcjonalnie więcej energii poświęcić na działanie układu odpornościowego, w tym na paranoidalne reakcje.

BTW. bardzo wiele zwierząt ma "wyjątkowe układy odpornościowe". Co ciekawe człowiek jest jednym z najtwardszych zwierząt na planecie, możemy wytrzymać warunki w stylu kombinacja wysiłku, wyziębienia i infekcji które zabiłyby każde inne zwierze.

W dniu 12.02.2020 o 15:10, peceed napisał:

Gatunki żyją krótko tylko gdy ich indywidualna śmiertelność jest bardzo wysoka, w ten sposób strategia "rozmnażaj się dłużej" zawsze przegrywa ze strategią "rozmnażaj się intensywniej".

Jest to perfekcyjnie widoczne w konkurencji różnych mechanizmów, na przykład: https://www.nytimes.com/2010/11/02/science/02obsheep.html.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

Na naiwnym poziomie nietoperze żyją długo, bo mają mechanizmy "biochemiczne"  które im to umożliwiają.

Przemyślałeś to zdanie ? W następnym przecież tłumaczysz, jak ten mechanizm ("biochemiczny", bo jaki inny;)) powstał:

Godzinę temu, peceed napisał:

Na poważnym wiemy, że nietoperze żyją długo, bo pojawiła się presja selekcyjna która premiuje dłuższe życie w stosunku do maksymalnego rozmnażania co daje szansę powstania takim mechanizmom.

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, 3grosze napisał:

Przemyślałeś to zdanie ?

Bardzo dokładnie, trzeba znać prawdziwą przyczynę. Biolodzy notorycznie zapominają o ewolucji i skupiają się na fizjologii. Wytłumaczenie w artykule jest po prostu błędne, bo zwiększony metabolizm nie jest w stanie wywołać nadkompensacji poprzez mechanizmy ewolucyjne. To nie jest pojedyncza mutacja jednego nukleotydu która nagle wydłuża życie 20 razy.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, peceed napisał:

trzeba znać prawdziwą przyczynę. Biolodzy notorycznie zapominają o ewolucji i skupiają się na fizjologii.

Ale to nie przyczyna (ewolucja) warunkuje długie teraz życie nietoperzy, tylko reakcje biochemiczne, którym tego odmawiasz.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, 3grosze napisał:

tylko reakcje biochemiczne, którym tego odmawiasz

Niczego im nie odmawiam, po prostu tłumaczenie że adaptacje do wysokiego metabolizmu pozwoliły na dłuższe życie jest nie tylko niczym nie poparte (to spekulacja), ale i błędne. Co wynika właśnie z naiwnego rozumienia problemów.


Co do wirusów to mają one naturalną zjadliwość optymalną do swojej replikacji i nie ma nic dziwnego, że w przypadku zakażeń międzygatunkowych pojawia się rozjazd: albo wirus nie jest w stanie zakazić (typowy przypadek) albo za szybko zabija (roz)nosiciela.

Chiński odłuskowcowy koronowirus (aka polityczna-poprawność-na-sterydach-19 czy jak mu tam)  to przypadek w którym patogenowi udało się wstrzelić w okno w którym może odnieść sukces.

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, peceed napisał:

Wytłumaczenie w artykule jest po prostu błędne, bo zwiększony metabolizm nie jest w stanie wywołać nadkompensacji poprzez mechanizmy ewolucyjne.

Zwiększony metabolizm  one mają już, tu i teraz. Czemu mają służyć wprowadzone w tym momencie  "mechanizmy ewolucyjne" ?

5 minut temu, peceed napisał:
18 minut temu, 3grosze napisał:

tylko reakcje biochemiczne, którym tego odmawiasz

Niczego im nie odmawiam,

Będę upier....wy:

1 godzinę temu, peceed napisał:

Na naiwnym poziomie nietoperze żyją długo, bo mają mechanizmy "biochemiczne"  które im to umożliwiają.

No przecież nietoperze żyją dzięki "biochemii", a nie ewolucji.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, 3grosze napisał:

Czemu mają służyć wprowadzone w tym momencie  "mechanizmy ewolucyjne" ?

Coś czuję że się nie dogadamy (taka sama lampka zapalała mi się w przypadku niektórych korepetycji).
Otóż mechanizmy ewolucyjne zostały wprowadzone ponad 4 miliardy lat temu. To jaki nietoperz ma metabolizm to ich wynik.
Artykuł sugerował że dłuższe życie jest efektem ubocznym adaptacji do zwiększonego metabolizmu. Otóż nie jest. Jakby wziąść takiego "niezmetabolizowanego nietoprzerza" (specjalnie wychodowany gatunek), to jakby nagle mu podkręcić ten metabolizm to jego życie uległoby skróceniu.  Pojawiłaby się presja na co najwyżej przywrócenie obecnej długości życia (a nawet nie do końca). Życie jest czasami bardziej skomplikowane, i czasami rozwiązanie jednego problemu pozwala na proste rozwiązanie innych (na przykład "wynalezione" białko dostaje więcej kopii w dna przez proste duplikacje), ale podstawowe mechanizmy są niezmienne.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

28 minut temu, peceed napisał:

Coś czuję że się nie dogadamy (taka sama lampka zapalała mi się w przypadku niektórych korepetycji).

Z lapsusu który popełniłeś:

2 godziny temu, peceed napisał:

Na naiwnym poziomie nietoperze żyją długo, bo mają mechanizmy "biochemiczne"  które im to umożliwiają.

Ciężko się z honorem wycofać, więc krążysz, mącisz  wręcz mataczysz aby w końcu  z tego wybrnąć (wymieniając "biochemię"na "metabolizm")::D

 

28 minut temu, peceed napisał:

To jaki nietoperz ma metabolizm to ich wynik.

Cały czas Cię dręczyłem nie za "przyczynę" długiego życia nietoperzy, tylko za "mechanizm". Teraz wiem, że to nie  skutek"biochemii" tylko "metabolizmu".

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, 3grosze napisał:

Ciężko się z honorem wycofać, więc krążysz, mącisz  wręcz mataczysz aby w końcu  z tego wybrnąć (wymieniając "biochemię"na "metabolizm")::D

Z niczego się nie wycofuję, życie należy rozumieć w kategoriach ewolucyjnych, tylko one mówią o powstaniu mechanizmów.
Z dalszej dyskusji się wycofuję, bo ta lampka znowu mi się zapala.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, peceed napisał:

Z dalszej dyskusji się wycofuję, bo ta lampka znowu mi się zapala.

Słuszna decyzja, skoro filozofujesz zafiksowany  na "przyczynie"  (notabene oczywistej).

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 2/11/2020 at 11:25 PM, Jarek Duda said:

"recovered" to już nie są nosiciele (?)

wykrakałem: https://www.jpost.com/Breaking-News/Third-person-tests-positive-for-coronavirus-in-Israel-619215

Quote

Shimon Dahan returned from quarantine in Japan after having having been presumed to be "recovered", following his infection with the virus on the Diamond Princess cruise ship and subsequent quarantine in Tokyo.

The man flew home to Israel after he was released from quarantine and is the third to be diagnosed as having the virus among the passengers who were brought back from the beleagered cruise ship.

Edited by Jarek Duda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego, co pamiętam na wycieczkowcu była krótka kwarantanna - 2 tygodnie, a testy, jakie są do dyspozycji, nie do końca wiarygodne.

Ciekawostka, Izrael ma pod dostatkiem masek przeciwgazowych M15 z prawdziwego zdarzenia (NCB) dla całego społeczeństwa, wliczając w to maski dla dzieci, które chyba jako jedyny kraj obecnie produkuje.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak dwa tygodnie, jest to krytykowane: https://www.umu.se/en/news/karantan-pa-lyxkryssaren-gav-fler-coronasmittade_8936181/

Quote

Our calculations show that only around 70 passengers would have been infected. A number that greatly falls short of the over 600 passengers the quarantine resulted in.

Odnośnie masek, tu są wytyczne WHO: https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/advice-for-public/when-and-how-to-use-masks

Quote

When to use a mask

  • If you are healthy, you only need to wear a mask if you are taking care of a person with suspected 2019-nCoV infection.
  • Wear a mask if you are coughing or sneezing.
  • Masks are effective only when used in combination with frequent hand-cleaning with alcohol-based hand rub or soap and water.
  • If you wear a mask, then you must know how to use it and dispose of it properly.

How to put on, use, take off and dispose of a mask

  • Before putting on a mask, clean hands with alcohol-based hand rub or soap and water.
  • Cover mouth and nose with mask and make sure there are no gaps between your face and the mask.
  • Avoid touching the mask while using it; if you do, clean your hands with alcohol-based hand rub or soap and water.
  • Replace the mask with a new one as soon as it is damp and do not re-use single-use masks.
  • To remove the mask: remove it from behind (do not touch the front of mask); discard immediately in a closed bin; clean hands with alcohol-based hand rub or soap and water.

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem czytałem, ale tam chyba nie było pewności czy po prostu nie zaraziła się ponownie - tutaj chyba już nie ma wątpliwości.

Sama możliwość zarażenia się ponownie jest bardzo złą wiadomością - czyli układ odpornościowy "nie uczy się wystarczająco", przejście infekcji nie zabezpiecza (przynajmniej nie zawsze) ... czyli szczepionka też może nie zadziałać.

Dodatkowo pozostanie nosicielem przez "recovered" oznacza że oni dalej powinni być poddani kwarantannie ... i to nawet nie wiadomo jak długo.

 

ps. Właśnie zaczynam czytać Sonia Shah "Epidemia" (polecam) z 2016, którą zupełnie przypadkiem kupiłem ok. 20 grudnia 2019. Pierwszy rozdział zaczyna się od targu zwierząt w Chinach, nietoperzy i koronowirusa z 2003 ...

Update: Pierwsze doniesienie o śmierci w USA, czyli pewnie Pence teraz podwoi nakłady na modlitwy i szukanie whistleblowera.

No i dające do myślenia mapy Chin z https://www.bbc.com/news/world-asia-51691967

A map released by Nasa shows how air pollution levels have reduced in China this year

 

ps. Jeszcze odnośnie religii, wg tej książki Epidemia, na tytuł przyjaciela zarazy zapracowało sobie chrześcijaństwo. Mianowicie np. grecy, rzymianie, hindusi, buddyści, muzułmanie nakazują rytuały religijne związane z higieną. Natomiast średniowieczne chrześcijaństwo ponoć wręcz przeciwnie, wg tej książki dosłownie zamykali łaźnie i zakazywali mycie jako "otwierające pory na zarazę", aż do "Marcin Luter zjadał łyżeczkę własnych ekskrementów każdego dnia".

Edited by Jarek Duda
to z Simpsonami to ponoć fake: https://www.thesouthafrican.com/news/offbeat/fake-news-the-simpsons-coronavirus/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro o książkach mowa... Nie zweryfikowałem osobiście, więc zastrzegam prawo do tego, że to ściema :)

https://www.thesummitexpress.com/2020/02/dean-koontz-novel-from-1981-talks-about-wuhan-400-virus-outbreak-in-2020.html

Edit: wygląda na to, że ta książka i autor istnieją, bo informacje są w wielu źródłach.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem Koontza w liceum, ale tej nie pamiętam. Lokalizację wybrał ze względu na duży lab wirusologiczny, rok jako okrągły i modny w tamtych czasach.

Są te informacje o Simpsonach, ale to fake: https://www.thesouthafrican.com/news/offbeat/fake-news-the-simpsons-coronavirus/

Jakieś doniesienie o ostrzeżeniu 3 miesiące przed: https://electroverse.net/the-u-s-scientist-who-predicted-coronavirus-could-kill-65-million-people/

Ooo jest i Nostradamus ;D https://www.express.co.uk/news/weird/1232865/Coronavirus-news-did-Nostradamus-predict-China-virus-Nostradamus-prophecy-great-plague

 

Swoją drogą nie wiem co sądzić o doniesieniach typu https://www.theguardian.com/world/2020/feb/22/coronavirus-russia-disinformation-campaign-us-officials

i może powiązanych o zaniżaniu ilości ofiar szczególnie w Iranie i Chinach?

 

W dniu 29.02.2020 o 20:00, Jarek Duda napisał:

Update: Pierwsze doniesienie o śmierci w USA, czyli pewnie Pence teraz podwoi nakłady na modlitwy

No i rzeczywiście, "Here’s a Picture of Mike Pence’s Team Attempting to Pray Away Coronavirus": https://friendlyatheist.patheos.com/2020/02/29/heres-a-picture-of-mike-pences-team-attempting-to-pray-away-coronavirus/

88236518_2726550890796376_6195128228672176128_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_sid=2d5d41&_nc_ohc=7DE8ssTIaTEAX-D9O4R&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&_nc_tp=6&oh=1f302eb39a44c44e9c6f4c8f67bd5bdb&oe=5EF5B998

Plus system w którym https://www.cnbc.com/2019/11/03/90percent-of-employees-say-they-come-to-work-sickheres-how-to-fix-that.html

Cytat

A sobering stat during coronavirus fears—90% of employees admit they have gone to work when sick

i leczenie często kosztuje wieloletnią pensję ...

Dobrze byłoby się zahibernować na kilka lat ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Ciekawostka, Izrael ma pod dostatkiem masek przeciwgazowych M15 z prawdziwego zdarzenia (NCB) dla całego społeczeństwa, wliczając w to maski dla dzieci, które chyba jako jedyny kraj obecnie produkuje.

Za młodu spędziłem troche czasu na poligonie w maskach MP róznych typów. Naprawdę nie tędy droga...

17 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Natomiast średniowieczne chrześcijaństwo ponoć wręcz przeciwnie, wg tej książki dosłownie zamykali łaźnie i zakazywali mycie jako "otwierające pory na zarazę",

Dlatego na neofitę, księcia litewskiego Jogailę, który u nas został Władysławem Jagiełłą,  chrześcijańskie otoczenie patrzyło mocno podejrzliwie gdyż łaźni zażywał nawet co trzeci (a nawet częściej) dzień. Król przeżył w dosyć dobrym stanie zdrowia ponad 80 lat, co jak na tamte czasy było świetnym wynikiem (oczywiście było też wiele innych czynników, ale tzw. higieniczny tryb życia był chyba najistotniejszy). 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, venator said:

Za młodu spędziłem troche czasu na poligonie w maskach MP róznych typów. Naprawdę nie tędy droga...

Tak zarządzają ryzykiem. Można dyskutować o ich polityce, ale nie można im odmówić tego, że są przygotowani na różne możliwości. Też wolałbym nie wozić ze sobą na rowerze 2kg U-locka od Kryptonite, ale lubię swój rower ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Tak zarządzają ryzykiem. Można dyskutować o ich polityce, ale nie można im odmówić tego, że są przygotowani na różne możliwości. Też wolałbym nie wozić ze sobą na rowerze 2kg U-locka od Kryptonite, ale lubię swój rowe

Tu się zgodzę. Trzy razy przypadki churbonu, w imię jakiś religijnych fantazji, to się okazało za dużo, i poszli po rozum do głowy. 

A u-lock to co innego, chyba, że lubisz, poprzez analogię do maski, nosić 2 kilową obraże na szyi. Są i tacy...;)

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ukraińskie Centrum Rehabilitacji Nietoperzy w Charkowie to jedyny na Ukrainie i największy w Europie ośrodek tego typu. Gdy Rosja napadła na naszego wschodniego sąsiada, pracownicy Centrum oświadczyli, że zostają ze swoimi zwierzętami – które wciąż hibernowały – i rozpoczynają przygotowania systemu, który pozwoli nietoperzom na samodzielne opuszczenie miejsc, w których się znajdowały.
      Charków od początku wojny stał się celem najeźdźców. Pierwszy wpis Centrum brzmiał: Rosja zaatakowała Ukrainę dzisiaj o 5 rano. W związku z niepewną sytuacją pracujemy nad systemem umożliwiającym nietoperzom samodzielne opuszczenie miejsc hibernacji. Prosimy wszystkich, którzy znajdą nietoperza, by go napoili i wsadzili do lodówki, by mógł hibernować. W tej chwili centrum zawiesza działalność rehabilitacyjną. W bieżącym roku chcieliśmy zorganizować 10. uroczyste wypuszczenie naszych nietoperzy na wolność.
      Centrum powstało w 2013 roku dzięki wsparciu ze strony prywatnego ogrodu zoologicznego z Kijowa, Feldman Ecopark. Jest ono prowadzone przez biologów i weterynarzy, którzy ratują nietoperze na całej Ukrainie, a jego główną misją jest pomoc we współistnieniu ludzi i nietoperzy na obszarach zurbanizowanych. Większość zwierząt trafia tam zimą. Czasami są to duże grupy, liczące nawet do 1000 osobników. Centrum zapewnia im miejsce do zimowania, leczy rany, odżywia, opiekuje się osieroconymi młodymi. Ponadto na terenie Ekoparku znajduje się unikatowe zamknięte pomieszczenie o średnicy 20 metrów, gdzie młode i ranne nietoperze mogą bezpiecznie nabywać umiejętności sprawnego latania.
      Praca Centrum jest niezwykle ważna dla zachowania bioróżnorodności, gdyż wszystkie żyjące na Ukrainie gatunki nietoperzy są zagrożone. Dotychczas centrum ocaliło 19 500 zwierząt z 12 gatunków. Stało się ono też inspiracją dla założenia podobnych instytucji na Białorusi i w Rosji. Po rosyjskiej napaści, istnienie centrum stanęło pod znakiem zapytania.
      Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś, tym cytatem z „Małego Księcia” rozpoczyna się drugi wojenny wpis Centrum. Jego pracownicy podziękowali za wyrazy wsparcia, które płynęły z całego świata. Przyjaciele Centrum zorganizowali zbiórkę pieniędzy na jego rzecz, dzięki czemu każdy z nas może wesprzeć datkiem walkę mieszkańców Charkowa o przyrodę swojego kraju. Centrum można wspomóc też na Patreonie.
      Naprawdę jesteśmy w niebezpieczeństwie. Nie tylko nasze nietoperze, ale również członkowie naszego zespołu (obecnie wszyscy jesteśmy bezpieczni, żywi i nikt z nas nie został ranny). Szybko zbudowaliśmy klatki, które pozwolą nietoperzom samodzielnie się z nich wydostać. Dzięki temu samodzielnie będą mogły zdecydować, kiedy wrócą na łono natury. Niestety, Charków znajduje się pod ostrzałem rakietowym i jest atakowany przez siły lądowe. Zespół z Centrum, w miarę możliwości, kontynuował swoją pracę. Nietoperze trafiły m.in. do prywatnych lodówek pracowników. W miarę możliwości docierali oni też do samego Centrum, sprawdzając, co dzieje się z pozostałymi zwierzętami.
      Nietoperze były stopniowo ewakuowane z budynków Centrum, w pobliżu których coraz częściej spadały pociski. Ewakuację rozpoczęto od najsłabszych zwierząt, by specjaliści mogli cały czas mieć je na oku. Okazało się też, że chroniący się w piwnicach mieszkańcy Charkowa spotykają tam nietoperze i dzielili się informacjami na ich temat z Centrum.
      Centrum zajmuje się nie tylko ratowaniem nietoperzy, ale prowadzi też związane z ich ochroną prace naukowe. Wraz z Instytutem Weterynaryjnej Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Charkowie oraz niemieckim Instytutem Friedricha Loefflea prowadzi projekt badania pasożytów żerujących na nietoperzach. Celem projektu jest określenie potencjalnych zagrożeń dla zdrowia ludzkiego przez mikroorganizmy znajdujące się w ciałach nietoperzy. I to właśnie ten projekt sprowadził na Centrum największe niebezpieczeństwo.
      Dnia 17 marca wysoko postawiony urzędnik rosyjskiego Ministerstwa Obrony oświadczył, że wspomniany program to część tajnego finansowanego przez Zachód projektu rozwoju broni biologicznej. Bronią tą miały być celowo zarażane nietoperze, które wysyłano do Rosji, by zakażały jej obywateli. Oświadczenie to świetnie wpisywało się w rosyjską propagandę, która na początku pandemii twierdziła, że SARS-CoV-2 powstał w tajnym amerykańskim laboratorium i celowo rozpowszechniono go w Chinach, a ostatnio oskarżała Ukrainę o prace nad bronią biologiczną. Wykorzystywanie prac Centrum przez rosyjską propagandę mogło oznaczać, że ta unikatowa instytucja stanie się celem fizycznych ataków najeźdźców. Tym bardziej, że z propagandowym atakiem zbiegł się wybuch rakiety w pobliżu centrum. Konieczne były więc pilne działania. Biolog Anton Vlaschenko i wolontariusze przeprowadzili szybką ewakuację pozostałych zwierząt. Dwa dni po ataku rosyjskiej propagandy poinformowali, że wszystkie nietoperze zostały już przeniesione w inne miejsca.
      Kilka dni później pogoda poprawiła się na tyle, że można było rozpocząć stopniowe wypuszczanie zwierząt. Następnie nadeszła kolejna dobra wiadomość. Jakimś cudem udało się dotrzeć do Ekoparku i zabrać stamtąd 1000 hibernujących nietoperzy. Przed dwoma dniami Anton i jego zespół poinformowali, że niemal wszystkie nietoperze są już na wolności. Zostało z nami tylko kilka osobników, które albo są obecnie zbyt słabe, albo będą wymagały rehabilitacji do końca życia. W końcu jesteśmy pewni, że żaden z naszych nietoperzy nie umrze z powodu braku opieki, czytamy w najnowszym wpisie.
      Wszyscy żyjemy, nikt z nas nie jest ranny, mamy zaspokojone podstawowe potrzeby, kończą pracownicy Centrum.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy chcą lepiej poznać mopki zachodnie (Barbastella barbastellus) - zamierzają je policzyć i zbadać ich aktywność. Na ochronę tego leśnego nietoperza do badaczy i praktyków działających w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Nietoperzy trafi ponad 800 tys. zł z funduszy norweskich (Mechanizm Finansowy EOG 2014-2021). Projekt "Czynna ochrona mopka zachodniego na wybranych obszarach leśnych w Polsce" koordynuje dr hab. Andrzej Węgiel z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (UPP).
      Status gatunku
      Jak podkreślono na stronie UPP, mopek zachodni jest nietoperzem objętym ścisłą ochroną gatunkową. Podlega zapisom Konwencji Berneńskiej, Konwencji Bońskiej oraz Porozumienia o ochronie populacji europejskich nietoperzy (EUROBATS). Na mocy dyrektywy siedliskowej jest gatunkiem wskaźnikowym w procesie wyznaczania obszarów Natura 2000.
      Na Czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych w Polsce B. barbastellus figuruje w kategorii DD (o statusie słabo poznanym). Mimo że występuje na terenie całej Polski, nawet szacunkowo nie wiadomo, jak liczna jest jego populacja.
      Mopek jest gatunkiem trudno policzalnym o rozproszonym występowaniu, co uniemożliwia rozpoznanie stanu jego populacji i planowanie skutecznej ochrony. Jego ochrona wymaga podjęcia szeroko zakrojonych działań na rozległym obszarze, najlepiej w lasach całej Polski.
      Uzupełnienie stanu wiedzy o mopku
      W tym celu w kilkunastu obszarach leśnych kraju naukowcy rozwieszą po 100 budek szczelinowych - będą one letnimi schronieniami zastępczymi dla mopków. Zespół będzie kontrolował, czy są w nich nietoperze, a także prowadził nowoczesny detektorowy monitoring ich aktywności. Nowatorski sposób próbkowania populacji B. barbastellus pozwoli ocenić zmiany jej dynamiki.
      Projekt zakłada, że wypracowane metody - dobre praktyki - znajdą naśladowców. Jest to niezwykle ważne, bo choć wiele nadleśnictw prowadzi czynną ochronę nietoperzy, podejmowane działania w niewielkim stopniu dotyczą mopka. Realizując projekt, naukowcy planują więc przygotować i rozpowszechniać "Poradnik praktycznej ochrony mopka zachodniego".
      Podstawowym celem projektu jest uzupełnienie wiedzy nt. aktywności tego gatunku w lasach i poprawa warunków jego bytowania. Projekt ochrony mopka będzie realizowany w 12 obszarach leśnych. Są one położone w różnych regionach Polski.
      W projekcie biorą udział naukowcy z kilku instytucji: wspomnianego już Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a także Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu Łódzkiego, Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Instytutu Nauk Biologicznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Michael Worobey, ekspert od ewolucji wirusów z University of Arizona, opublikował na łamach Science wyniki swoich badań, z których wynika, że inne źródło pandemii niż targ Huanan w Wuhan jest skrajnie mało prawdopodobne. Wskazuje też, że gatunkiem, z którego wirus przeszedł na ludzi, mógł być jenot, a nie nietoperz
      W swoich badaniach Worobey przyjrzał się potencjalnemu błędowi, który mógł zostać popełniony przy określaniu źródła pierwszych zakażeń. Jako, że szybko zaczęto mówić o tym, iż źródłem jest targ, szczególną uwagę skupiono właśnie na targu. Chciałem sprawdzić, czy związek targu z początkowymi zakażeniami był rzeczywisty, czy też to złudzenie, spowodowane faktem, że to właśnie tam szukano tych zakażeń, mówi Worobey.
      Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. Pierwsza epidemia SARS, do której doszło w latach 2002–2003 została powiązana ze zwierzętami sprzedawanymi na targu. Wtedy też wdrożono system, zgodnie z którym, gdy do lekarza zgłosił się pacjent z zapaleniem płuc, lekarz pytał, czy pacjent pracował na targu. Jeśli odpowiedź była twierdząca, przypadek odnotowywano jako interesujący, któremu należy się bliżej przyjrzeć. Jeśli jednak osoba z identycznymi objawami stwierdzała, że nie pracuje na targu, przypadek traktowano jak zwykłe zapalenie płuc, stwierdza uczony. W takim scenariuszu teoretycznie możliwe jest, że 50 wczesnych przypadków COVID-19 z Wuhan zostanie odnotowanych właśnie jako nowa choroba powiązana z targiem, a w tym samym czasie 10 000 innych przypadków zostanie uznane za zwykłe zapalenie płuc, gdyż chorzy nie mieli związku z targiem.
      Jednak taki scenariusz jest nieprawdopodobny, mówi Worobey. Pierwsze podejrzane przypadki nietypowego zapalenia płuc w Wuhan zostały bowiem odnotowane przez lekarzy, nie przez epidemiologów. Nie było wówczas wiadomo, że należy zwracać szczególną uwagę na chorych, którzy mają związki z targiem. Innymi słowy, zanim nie zauważono nowego zagrożenia epidemiologicznego i nie wydano odpowiednich instrukcji, nie ma mowy o tym, by różni lekarze zwracali szczególną uwagę na pacjentów powiązanych z konkretnym miejscem.
      W Wuhan mechanizm VPUE (Viral Pneumonia of Unknown Etiology) został wdrożony 3 stycznia 2020 roku po tym, jak lekarze informowali już o kilkudziesięciu przypadkach tajemniczego zapalenia płuc. Dopiero wtedy chińskie centrum chorób zakaźnych nakazało lekarzom zgłaszanie za pomocą platformy VPUE przypadków podejrzanego zapalenie płuc. I dopiero wtedy mogło zdarzyć się tak, że lekarze szczególną uwagę przywiązywali do osób powiązanych z targiem Huanan w Wuhan. Mimo to, już wcześniej prowadzone analizy nie znalazły dowodu, by do VPUE wpisano nieproporcjonalnie dużą liczbę przypadków powiązanych z targiem w Wuhan.
      Kolejnym istotnym spostrzeżeniem dokonanym przez naukowca jest wskazanie błędu we wspólnym raporcie Chin i WHO, w którym stwierdzono, że pierwszą osobą chorującą na COVID-19 był 41-letni mężczyzna, u którego objawy pojawiły się 8 grudnia 2019 roku. Mężczyzna mieszkał 30 kilometrów na południe od targu i nie miał z nim nic wspólnego. Jego przypadek był wykorzystywany jako rzekomy dowód, że epidemia nie rozpoczęła się na targu, a jej prawdziwym źródłem ma być laboratorium w Wuhan.
      Worobey wykazał, na podstawie dokumentów szpitalnych oraz analiz naukowych, że objawy u mężczyzny pojawiły się nie 8 a 16 grudnia, a do szpitala trafił on 22 grudnia. Mężczyzna, owszem, informował o problemach zdrowotnych 8 grudnia, ale były one związane z... zębami mlecznymi, które posiada w wieku dorosłym. Z tego też powodu zgłosił się do szpitala. Worobey podejrzewa, że podczas tej pierwszej wizyty w szpitalu, w drodze do niego lub też podczas jednej z podróży po mieście, kiedy to na krótko przed pojawieniem się objawów COVID znalazł się w pobliżu targu, doszło do infekcji. U mężczyzny tego objawy infekcji pojawiły się już po tym, jak do lekarzy zaczęli zgłaszać się pracownicy targu w Wuhan.
      Najwcześniejszym pewnym zidentyfikowanym przypadkiem zachorowania na COVID-19 jest kobieta, która na targu w Wuhan sprzedawała owoce morza, a u której objawy pojawiły się 11 grudnia. Co więcej, kobieta ta mówiła, że słyszała o osobach powiązanych z targiem, które już 10 grudnia trafiły do szpitali.
      Z analizy Worobeya wynika zatem, że pierwszy potwierdzony i pewny przypadek wystąpienia objawów COVID-19 miał miejsce 11 grudnia 2019 roku i jest on powiązany z targiem w Wuhan. Podobnie jak 66% potwierdzonych przypadków zachorowań z grudnia 2019 roku.
      Uczony z Arizony dokonał jednak jeszcze jednego niezwykle ważnego spostrzeżenia. Przypomina on, że wiele gatunków zwierząt jest nosicielami koronawirusów oraz że podobne wirusy znaleziono podczas pierwszej epidemii SARS u jenotów. Tymczasem, jak czytamy w artykule Worobeya, najwcześniejsze objawowe przypadki zachorowania zostały powiązane z targiem w Wuhan, szczególnie zaś z jego zachodnią sekcją, gdzie w klatkach przetrzymywano jenoty.
      Niestety, jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie dowiemy się, od jakiego zwierzęcia zarazili się ludzie. Jak pisze Worobey żaden żywy ssak z targu Huanan ani żadnego innego targu w Wuhan nie został przebadany pod kątem SARS-CoV-2, a targ Huanan został zamknięty i zdezynfekowany 1 stycznia 2020 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Moderna prowadzi III fazę testów klinicznych szczepionki mRNA skierowanej przeciwko wirusowi cytomegalii (CMV). W ramach „CMVictory” – bo tak firma nazwala  test – zostanie sprawdzone bezpieczeństwo i skuteczność 100-mikrogramowej dawki preparatu mRNA-1647. Badaniom zostaną poddane kobiety w wieku 16–40 lat.
      Nasze badania koncentrują się na kobietach w tym przedziale wiekowym, gdyż to typowy wiek, w którym kobiety mają dziecko, wyjaśnia doktor Lori Panther, wiceprezes Moderny odpowiedzialna za rozwój leków przeciwko chorobom zakaźnym. Szacuje się, że z wirusem cytomegalii styka się nawet 80% dorosłych. Jest on niegroźny dla osób z prawidłowo funkcjonującym układem odpornościowym. Jest jednak niebezpieczny dla kobiet w ciąży, a szczególnie dla ich dzieci.
      Gdy w czasie ciąży kobieta jest nosicielką CMV, istnieje duże niebezpieczeństwo, że zakażeniu ulegnie jej dziecko. Jeśli zaś popatrzymy na zagrożenia powodowane przez cytomegalowirusa, jasnym jest, że największe niebezpieczeństwo wisi nad dziećmi kobiet, które w czasie ciąży były zagrożone tym wirusem, dodaje uczona.
      Z danych Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) wynika, że wirusem cytomegalii zaraża się od swojej matki 1 na 200 nowo narodzonych dzieci. Aż u 20% z takich dzieci pojawiają się poważne problemy, takie jak utrata słuchu, wzroku, małogłowie, wodogłowie czy padaczkę. W wieku 5–6 lat ryzyko, że takie objawy pojawią się u dziecka zarażonego w czasie porodu cytomegalowirusem, rośnie do 33%.
      mRNA-1647 to jednodawkowa szczepionka, w skład której wchodzi sześć fragmentów mRNA kodujących dwie proteiny obecne na powierzchni CMV. Pięć z nich koduje pentamer dołączony do błony komórkowej wirusa, szósty zaś koduje glikoproteinę B (gB). Wspomniany pentamer oraz glikoproteina są wirusowi niezbędne do wniknięcia do komórki, co rozpoczyna infekcję.
      Glikoproteina B to dominująca determinanta antygenowa cytomegalii. To ona w głównej mierze prowadzi do produkcji przeciwciał przez układ odpornościowy. Jest ona obecnie wykorzystywana w testach CMV. Zarażenie cytomegalią leczy się objawowo, a obecnie nie istnieje żadna szczepionka chroniąca przed wrodzonym zakażeniem CMV. Specjaliści z Moderny uważają, że połączenie mRNA kodującego gB i pentameru, który również odgrywa ważną rolę podczas wnikania wirusa do komórki, będzie szczególnie efektywne.
      W II fazie badań klinicznych testowano dawki 50 i 150 mikrogramów mRNA-1647. Po przeanalizowaniu wyników tej fazy zdecydowano się na użycie 100-mikrogramowej dawki w fazie trzeciej.
      Dotychczas uzyskane wyniki są bardzo zachęcające. W miesiąc po zaszczepieniu części uczestniczek III fazy testów przeprowadzono badania, które wykazały znaczny wzrost liczby przeciwciał w organizmach badanych. U kobiet, które nie były w momencie szczepienia zainfekowane CMV liczba przeciwciał była 20-krotnie większa, niż liczba przeciwciał u kobiet zainfekowanych CMV. Natomiast u kobiet, które w momencie szczepienia były zainfekowane CMV, liczba przeciwciał wzrosła 6,8-krotnie.
      Testy są prowadzone w standardowym trybie, więc faza CMVictory ma zakończyć się 29 stycznia 2023 roku. Ma w niej wziąć udział około 8000 osób, w tym 6900 kobiet w wieku rozrodczym. Rekrutacja do badań prowadzona jest w około 150 miejscach na całym świecie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      To fascynujące i dość przerażające odkrycie, mówi wirusolog David Robertson z University of Glasgow, komentując fakt, że w Laosie znaleziono trzy wirusy bardziej podobne do SARS-CoV-2 niż jakiekolwiek wcześniej znane wirusy. Odkrycie wzmacnia pogląd, że SARS-CoV-2 jest naturalnego pochodzenia i nie był modyfikowany w laboratorium. Jednocześnie jednak pokazuje, że w naturze istnieje wiele wirusów, które mogą infekować ludzi.
      Najbardziej niepokojący jest fakt, że domena wiążąca receptor tych wirusów jest niemal identyczna do tej występującej w SARS-CoV-2, zatem nowo odkryte wirusy są praktycznie gotowe do infekowania komórek ludzkiego organizmu. To właśnie domena wiążąca receptor pozwala SARS-CoV-2 na przyczepienie się do receptora ACE2 ludzkich komórek.
      Odkrycia wspomnianych wirusów dokonał Marc Eloit z francuskiego Instytutu Pasteura, wraz z kolegami z Francji i Laosu. Wspólnie zebrali oni próbki śliny, kału i moczu 645 nietoperzy zamieszkujących jaskinie północnego Laosu. U trzech gatunków podkowcowatych (Rhinolophus) odkryto wirusy, z których każdy jest w ponad 95% identyczny z SARS-CoV-2. Wirusy te nazwano BANAL-52, BANAL-103 oraz BANAL-236.
      Gdy wirus SARS-CoV-2 został po raz pierwszy zsekwencjonowany, okazało się, że jego domena wiążąca receptor nie jest podobna do niczego, co wcześniej znano. To skłoniło niektórych do wysunięcia hipotezy, że wirus mógł zostać stworzony lub zmodyfikowany w laboratorium. Odkrycie z Laosu pokazuje, że takie domeny występują w naturze.
      To już kolejne badania, które pokazują, że Azja Południowo-Wschodnia to obszar o wyjątkowo dużej bioróżnorodności wirusów spokrewnionych z SARS-CoV-2. Wcześniej podobne mikroorganizmy odkryto w Tajlandii, Kambodży i chińskiej prowincji Junnan.
      W swojej pracy Eloit i jego zespół posunęli się jednak dalej, niż tylko do zsekwencjonowania genomów nowych koronawirusów. Wykazali, że w warunkach laboratoryjnych ich domeny wiążące receptor łączą się z ACE2 w ludzkich komórkach równie efektywnie, co niektóre wczesne warianty SARS-CoV-2. Udało się też hodować wirusa BANAL-236 w kulturach komórkowych, dzięki czemu posłuży on do badań na modelach zwierzęcych.
      Na początku ubiegłego roku zidentyfikowano występującego u nietoperzy wirusa RaTG13, który w aż 96,2% był podobny do SARS-CoV-2 (zwanego jeszcze wówczas 2019-nCoV). Oznacza to, że RaTG13 i SARS-CoV-2 miały wspólnego przodka przed 25–65 laty. Tymczasem, jak mówi Eloit, BANAL-52 jest w 96,8% identyczny z SARS-CoV-2, a wszystkie trzy nowo odkryte wirusy mają fragmenty, które są bardziej podobne do SARS-CoV-2 niż jakiekolwiek inne wirusy.
      Badania z Laosu nie wyjaśniają jednak wszystkich zagadek. Znalezione tam wirusy nie posiadają miejsca cięcia dla furyny w białku S, a to właśnie ono pomaga we wniknięciu do ludzkich komórek. Nie wiadomo też, w jaki sposób wirusy te lub ich wspólni przodkowie z SARS-CoV-2 mogłyby dostać się w okolice Wuhan oraz czy odbyło się to za pośrednictwem nietoperzy czy jakiegoś innego zwierzęcia.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...