Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Stacja kosmiczna zyska komercyjny moduł mieszkalny. Niska orbita udostępniona prywatnie

Recommended Posts

W czerwcu ubiegłego roku NASA obiecała, że otworzy Międzynarodową Stację Kosmiczną dla turystyki i innych przedsięwzięć komercyjnych. Teraz Agencja wybrała firmę Axiom Space z Houston, która wybuduje co najmniej jeden dodatkowy moduł mieszkalny dla ISS.

Dotychczas NASA zakazywała komercyjnego wykorzystywania Stacji Kosmicznej i zabraniała astronautom przeprowadzania komercyjnych badań. Jednak w ostatnim czasie opracowano pięciopunktowy plan otwarcia MSK dla przedsięwzięć komercyjnych.

Zmieniamy sposób, w jaki NASA współpracuje z przemysłem. Będzie to korzystne dla światowej gospodarki oraz rozwoju zaawansowanych metod eksploracji kosmosu. Rozpoczynamy współpracę podobną do tej, w wyniku której amerykańscy kosmonauci będą mogli startować na Stację z amerykańskiej ziemi za pomocą amerykańskich rakiet, oświadczył szef NASA, Jim Bridenstine.

Plan udostępnienia Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zakłada też udostępnienie zarówno zasobów stacji jak i samej załogi na potrzebny komercyjne, pozwolenie na prywatne misje z astronautami czy zachęcanie do korzystania ze Stacji i jej zasobów.

Co więcej, NASA współpracuje też z różnymi przedsiębiorstwami w celu stworzenia komercyjnego huba na niskiej orbicie okołoziemskiej. Niewykluczone, że w jakimś stopniu kontrola nad niską orbitą zostanie przekazana w prywatne ręce. Taki hub miałby służyć przede wszystkim działaniom komercyjnym.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wreszcie. Jeden z najbardziej spektakularnych wydatków nauki w kontekście koszty/zyski może zmniejszy bolesny jak wrzód na d** ujemny bilans. Od samego początku byłem za "kosmicznymi turystami", bo to doskonałe źródło finansowania; nawet jak sałata na orbicie nie wyjdzie, i nawet gdy dwie panie odmówią założenia kombinezonu, bo je pogrubia... ;)

P.S. Zawsze bardziej debilnie można wypierniczać kasę, ale myślę, że w tej kategorii nie warto robić "wyścigów".

7 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Zmieniamy sposób, w jaki NASA współpracuje z przemysłem. Będzie to korzystne dla światowej gospodarki oraz rozwoju zaawansowanych metod eksploracji kosmosu.

To oczywiście "tajny język nauki", a sens jest mniej więcej taki: "tak dajemy już ciała, że czepimy się wszystkiego, by to g** ratować".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien

Też popieram kosmiczną turystykę jako źródło finansowania. Niepokoi mnie jednak ten trend:

8 hours ago, KopalniaWiedzy.pl said:

Niewykluczone, że w jakimś stopniu kontrola nad niską orbitą zostanie przekazana w prywatne ręce.

Bo się panoszą te firmy ze swoimi Starlinkami nie pytając reszty świata o zdanie. Do tego dochodzi US Space Force, który za parę lat będzie bronił wielkiego bilboardu "Coca Cola" w kosmosie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, kremien said:

Bo się panoszą te firmy ze swoimi Starlinkami nie pytając reszty świata o zdanie.

Widziałem niedawno pociąg satelitów starlinka na video i jestem dosłownie w szoku. To było kilkadziesiąt satelitów i powiedzmy, że zjawisko ciekawie wyglądało, ale SpaceX ma łącznie pozwoleń na wystrzelenie ponad 40 tysięcy satelitów, nie wspominając o innych firmach jak Google i Amazon. Tylko w tym roku chcą wynieść kilka tysięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kremien napisał:

Bo się panoszą te firmy ze swoimi Starlinkami nie pytając reszty świata o zdanie

Astronomowie już dawno wyrazili swoje zdanie, ale w końcu jakie to ma znaczenie? Statystyczny Smith szybciej ściga filmik pornograficzny i jest dobrze... Nie liczy się nauka, liczą się filmiki pornograficzne Smithów; taka statystyka.
P.S. lagi na KW to inny problem, ale nie sądzę, że w przypadku KW to problem "Starlinklów" ;)
Nawet nie Wilka (bo czysty jest jak lelija), nie Mariusza również (jeszcze bielsza lelija ;), nie mitycznego Webby'ego, bo zwyczajnie niezbyt wychodzi ten transfer, ale nie będę wnikał.

Dodam może, że wisicie czasem bardziej niż luźne gatki, a szkoda :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lagi na KW to kwestia tylko i włącznie baaardzo mocno przestarzałego kodu. Tutaj wszystko jest do wymiany. Ale na wymianę nas nie stać :( Ale coś w tym kierunku mocno myślimy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, i nie tylko się tego domyślam. ;) Ale...
Wczorajszy scoring. Wyszukiwarka googlowska "biobliosamot" KW podawała na pierwszym miejscu; nawet "bibliosamolot", a warto to przemyśleć. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien
8 hours ago, Astro said:

Astronomowie już dawno wyrazili swoje zdanie, ale w końcu jakie to ma znaczenie? Statystyczny Smith szybciej ściga filmik pornograficzny i jest dobrze... Nie liczy się nauka, liczą się filmiki pornograficzne Smithów; taka statystyka.

Nawet nie o to chodzi. Oni raczej chcą wykorzystać przewagę technologiczną i szybciutko zapełnić orbity i poblokować pasma, aby mieć monopol i wyeliminować konkurencję z branży kosmicznej. USA będzie zarabiać i zarządzać na internecie, turystyce, a inni dalej będą musieli rządowo wspierać programy kosmiczne. To tak jak z Windowsem, albo instytucja IEEE - oni będą wyznaczać "standardy". A nauka? cóż to są mądrzy ludzie i będą sobie musieli jakoś poradzić. Na tą chwilę są na to pewne sposoby, ale z czasem może być gorzej..

Statystyczny Smith ma 1Gb łącze światłowodowe i go niewiele Starlink obchodzi. Ta technika ma wielki potencjał w telekomunikacji, szczególnie w miejscach, gdzie ludzie mają ograniczony dostęp do sieci, lub wogóle, a to może (stety lub nie - to się dopiero  okaże) zrewolucjonizować świat. Nam jest się łatwo wypowiadać ze swoimi 100mb łączami kablowymi, są ludzie, którzy nie mają takich luksusów, a sieci komórkowe/wifi też mają swoje wady i zalety.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 30.01.2020 o 06:18, kremien napisał:

Statystyczny Smith ma 1Gb łącze światłowodowe i go niewiele Starlink obchodzi.

W Londynie czy Warszawie zapewne tak, ale wbrew pozorom, takich Smithów w Europie, którzy nie śnią nawet o 100 Mb nie brakuje. Wiem co mówię. Światłowody jeszcze nie docierają pod wszystkie strzechy... U niektórych 6 Mb to "święto lasu" (i to bez jakichkolwiek perspektyw).

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minutes ago, Astro said:

W Londynie czy Warszawie zapewne tak

No pewien postęp jest. W 10tys miasteczku w Szkocji światło dostępne jest już od kilku lat. a 17Mb w okolicznych wioskach. Podróżując raz w poprzek Szwecji miałem 4G całą drogę (wideo rozmowa bez zacinania)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Krzychoo napisał:

W 10tys miasteczku w Szkocji światło dostępne jest już od kilku lat

Ja nie pamiętam, ale najstarsze starowinki we wsi podejom, że światło na wsi było i przed moimi narodzinami. :)

1 minutę temu, Krzychoo napisał:

Podróżując raz w poprzek Szwecji

Przejedź się po Polsce. ;)

P.S. Miałem nadzieję, że "statystyczny Smith w Europie" to w oczywisty sposób również statystyczny Nowak (nie wiem, ale wydaje mi się, że więcej ich niż Kowalskich ;)).

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien
1 hour ago, Astro said:

U niektórych 6 Mb to "święto lasu" (i to bez jakichkolwiek perspektyw).

Cóż zrobić, jaka "karma" taki internet ;) 

Poza tym to chyba nie ma już większego związku z tematem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, kremien napisał:

Cóż zrobić, jaka "karma" taki internet

Nie wiązałbym tego z karmą, choć (oczywiście) zawsze można mówić o karmie miejsca. Miejsce w którym mieszkam ma jednak, jak sądzę, dobrą karmę. Dobrze mi tu, a internet jest raczej rzeczą drugorzędną, bo to nie internet czyni ludzi szczęśliwymi i lepszymi. :)

8 minut temu, kremien napisał:

Poza tym to chyba nie ma już większego związku z tematem...

Oczywiście, od dawna, ale... Dawno temu już mówiłem (nawet chyba na KW), że Starlink to samo ZUO, a ISS to przypadek kliniczny, do którego wbrew wszelkim rokowaniom medycznym pompuje się niewyobrażalną kasę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien
3 minutes ago, Astro said:

Starlink to samo ZUO, a ISS to przypadek kliniczny, do którego wbrew wszelkim rokowaniom medycznym pompuje się niewyobrażalną kasę.

Jakieś konkretne argumenty masz na myśli? Na pewno są też pozytywne aspekty i z tego co mi wiadomo są całkiem spore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aspekty pozytywne zapewne będą (na co na swej wsi liczę ;)), ale może być znacznie więcej negatywnych, patrz syndrom Kesslera.
O biednych astronomach nie wspomnę (jak tu panie premierze żyć i obserwować cokolwiek?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien
11 minutes ago, Astro said:

Aspekty pozytywne zapewne będą (na co na swej wsi liczę ;)), ale może być znacznie więcej negatywnych, patrz syndrom Kesslera.

To prawda. W sumie to argumenty za i przeciw można bez końca wyliczać. Faktem jest, że to się  już dzieje naprawdę i niedługo prawdopodobnie będzie się można tylko z tym faktem dokonanym pogodzić, albo frustrować po cichu u siebie w domu...

14 minutes ago, Astro said:

O biednych astronomach nie wspomnę (jak tu panie premierze żyć i obserwować cokolwiek?)

Akurat SpaceX to najmniejszy problem, bo oni naprawdę współpracują z astronomami, żeby te problemy rozwiązać. Śledziłem też ten temat i wydaje mi się, że są pewne sposoby na polepszenie sytuacji. To, co mi się w głowie nie mieści to to, że konkurencja dostała też zezwolenia, a ich konstelacje mogą być znacznie jaśniejsze i mają potencjał być dużo poważniejszym problemem dla astronomów... Nie mówiąc o zabetonowaniu monopolu na usługi kosmiczne na następne lata.

Ehh, marzyło mi się zawsze, że w kosmos ludzkość wyjdzie jako jedna rasa. Zamiast iść do przodu to dubluje się technologie, chowa przed innymi i blokuje konkurencję. Niestety dobrze się to nie zapowiada. Najgorsze, że Space Force powstało i robi się już "na legalu" testy zestrzeliwań satelitów, a to już jest bardzo niebezpieczny precedens, bo nie trzeba będzie się już nawet czaić przecież. A inni też będą chcieli...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, kremien napisał:

niedługo prawdopodobnie będzie się można tylko z tym faktem dokonanym pogodzić, albo frustrować po cichu u siebie w domu...

Wiesz, frustrować się nie będę, bo wolę gotówkę. Domyślasz się zapewne, że rozwalenie wszystkich satelitów na LEO i brak możliwości wysłania nowych przełoży się na "sektor bankowy", prawda? To tylko drobny przykład. O badaniach fundamentalnych chyba nie warto już wspominać, bo po co?

15 minut temu, kremien napisał:

Akurat SpaceX to najmniejszy problem, bo oni naprawdę współpracują z astronomami, żeby te problemy rozwiązać.

:D:D:D No comments. Może jednak dodam; współpracują w tej kwestii, by jakiś astronom coś im przyklepał, ale (niestety) większość astronomów jednak MYŚLI.

15 minut temu, kremien napisał:

Ehh, marzyło mi się zawsze, że w kosmos ludzkość wyjdzie jako jedna rasa.

Muszę Ci pogratulować: jesteś astronomicznym idealistą. Myślisz, że skoro jako jedna rasa nie potrafimy żyć tu, na Ziemi, to gdziekolwiek indziej się uda? Idealizm czystej wody, by nie powiedzieć infantylizm...

15 minut temu, kremien napisał:

A inni też będą chcieli...

Niektórzy nie tylko chcą, ale potrafią, i nawet o tym nie wiesz. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kremien

Astro może mi się tylko wydaje, ale odczuwam, jakbyś próbował (nie tylko Ty zresztą) udowodnić komuś, że Twoja racja jest lepsza i inni się mylą, lub narzucić innym swoje zdanie. Mało argumentów, a dużo krytyki. Nie obraź się, ale nie będę kontynuował już tego tematu.

Szczerze mówiąc to chyba jednak się wycofuję całkowicie z tego forum, bo większość dyskusji tutaj to nie w moim stylu. Mam wrażenie, że zbyt mało niektórzy tutaj szanują innych ludzi i ich zdanie. Myślę, że trochę onetowski poziom zaczął tu panować, ale to moja prywatna opinia i nic nikomu do tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli niechcący uraziłem, to przepraszam. Nie zamierzam przekonywać do jakiejkolwiek racji, ale mam nadzieję, że rozumiesz syndrom Kesslera. Mam nadzieję również, że rozumiesz na czym polega redukcja obrazów astronomicznych (jest niezbędna by wyciągać jakiekolwiek wnioski).

(redukcja typu dark, flatfield, a co gorsza, samoloty i - o zgrozo! - satelity; ciężko tu o "automat")

(owszem, teoretycznie można by i "wrzucić" mechanikę nieba z satelitami, ale taka redukcja obrazów nie kulałaby się przez tydzień - mały run - bo raczej przez trzy miesiące; jeśli Starlink zaproponuje astronomom lepsze kompy i opłacenie rachunków za prąd, to pewnie się zgodzą... czas obserwacji też będzie trzeba wydłużyć, a to również kasa).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Syndrom Kesslera to jedno. Zabawnie by było, gdyby okazało się, że astronomowie późno wykryli asteroidę na kursie kolizyjnym, bo badania były zakłócane przez Starlink :)

Na pewno widziałeś zdjęcie opisane w poniższym artykule:
https://www.skyandtelescope.com/astronomy-news/starlink-satellites-astronomy/

Tutaj, są symulacje, jak konstelacja Starlink może wyglądać po wystrzeleniu zaplanowanych satelitów:
http://www.deepskywatch.com/Articles/Starlink-sky-simulation.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałem, i zapomniałem właśnie dodać, ile rzeczy można by "dzięki" temu ustrojstwu zwyczajnie przegapić.
(i nie myślę o NEO, bo raczej nie od tego zginiemy ;))

Ed: zapomniałem dodać, że czas "naświetlania" astronomicznego obrazka to "nieco" (a nawet zdecydowanie :D) więcej niż sekunda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Za miesiąc, 20 lipca, wystartuje kolejna misja na Marsa. Tym razem NASA chce umieścić na powierzchni Czerwonej Planety łazik Perseverance. Zadaniem pojazdu będzie poszukiwanie śladów życia w Kraterze Jezero oraz przetestowanie kluczowych technologii, które zostaną wykorzystane podczas przyszłych robotycznych oraz załogowych misji marsjańskich. Jednocześnie Perseverance pobierze próbki gruntu i skał, które zostaną przywiezione na Ziemię w ramach kolejnych misji.
      Pięćdziesiąt jeden lat temu NASA kończyła przygotowania do pierwszej załogowej misji na Księżyc. Obecnie stoimy w przededniu kolejnego ważnego momentu eksploracji kosmosu: zebrania próbek na Marsie, stwierdził szef NASA, Jim Bridenstine.
      Misja Mars 2020 została zaplanowana w grudniu 2012 roku. Od początku zakładano, że wystartuje ona latem 2020 roku. Na razie wszystko wskazuje na to, że misja odbędzie się zgodnie z planem. Biorąc pod uwagę pozycje Ziemi i Marsa, okienko startowe do misji na Czerwoną Planetę otwiera się co 26 miesięcy. Jeśli Perseverance nie wystartuje w planowanym terminie, trzeba będzie czekać do września 2022 roku. Takie opóźnienie poważnie zaburzyłoby realizację długoterminowych planów realizowanych przez NASA w ramach Mars Exploration Program.
      Każda z marsjańskich misji obarczona jest sporym ryzykiem. W przypadku Mars 2020 największym problemem jest posadowienie łazika Perseverance na powierzchni. Jest to bowiem najcięższy ładunek, jaki kiedykolwiek próbowano umieścić na Marsie. Inżynierowie NASA musieli opracować nowe procedury testowe, by sprawdzić, czy zaprojektowane przez nich spadochrony spełnią stawiane przed nimi zadanie. Innym poważnym wyzwaniem technicznym było stworzenie i przetestowanie Sample Caching System, najbardziej złożonego i czystego mechanizmu zbierania próbek kiedykolwiek wysłanego w kosmos.
      Jako, że ostateczne przygotowanie do misji Mars 2020 przypadły na szczególny moment, pandemię koronawirusa, zespół  postanowił uhonorować walczących z nią medyków medyków. Do obudowy łazika przymocowano specjalną plakietkę. Na aluminiowej płytce o wymiarach 8x13 centymetrów widzimy Ziemię wspartą na eskulapie, symbolu medycyny. Zaznaczono też trajektorię lotu misji Mars 2020 na Marsa. Chcieliśmy uhonorować tych, którzy postawili dobro innych nad swoim dobrem osobistym. Mamy nadzieję, że gdy przyszłe generacje polecą na Marsa i napotkają na nasz łazik, plakietka przypomni im, że w 2020 roku na Ziemi byli tacy ludzie, mówi Matt Wallace, zastepca dyrektora projektu Perseverance.
      Nowy marsjański łazik poszuka śladów życia, będzie badał klimat i geologię Marsa, przygotuje grunt pod przyszłe misje i zbierze oraz przechowa próbki gruntu. Już teraz NASA i Europejska Agencja Kosmiczna zastanawiają się nad przyszłymi misjami, które odbiorą te próbki od Perseverance i przywiozą je na Ziemię do dalszej analizy.
      Okienko startowe dla misji Mars 2020 będzie otwarte od 20 lipca do 11 sierpnia. Niezależnie od tego, kiedy misja wystartuje, lądowanie przewidziane jest na 18 lutego 2021 roku. Wyznaczenie ścisłej daty lądowania pozwoli lepiej zrozumieć warunki panujące w miejscu lądowania oraz odpowiednio dostosować pracę satelitów krążących na orbicie Marsa, których zadaniem będzie pomoc w komunikacji pomiędzy lądującą misją Mars 2020 a Ziemią.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W elektronice konsumenckiej kropki kwantowe wykorzystywane są np. w telewizorach, gdzie znacząco poprawiają odwzorowanie kolorów. Używa się ich, gdy telewizory LCD wymagają tylnego podświetlenia. Standardowo do podświetlenia używa się białych LED-ów, a kolory uzyskuje dzięki filtrom. Zanim pojawiły się kropki kwantowe znaczna część światła nie docierała do ekranu, była blokowana przez filtry. Zastosowanie kropek kwantowych w LCD wszystko zmieniło.
      Obecnie telewizory QD LCD wykorzystują niebieskie LED-y jako źródło światła, a kropki kwantowe, dzięki efektom kwantowym, zmieniają to światło w czerwone i zielone. Do filtrów docierają wówczas wyłącznie trzy składowe kolorów – czerwony, zielony i niebieski – a nie całe spektrum światła białego, to znacznie mniej światła jest blokowane i marnowane dzięki czemu otrzymujemy jaśniejsze, bardziej nasycone i lepiej odwzorowane kolory.
      Okazuje się, że ta sama technologia może być przydatna przy uprawie roślin. Wykazują one bowiem preferencje odnośnie kolorów światła. Wiemy na przykład, że nie absorbują zbyt dużo światła zielonego. Odbijają je, dlatego wydają się zielone. Niedawne badania wykazały, że różne rośliny są dostosowane do różnych długości fali światła. W Holandii niektórzy plantatorzy już od dłuższego czasu eksperymentują i uprawiają pomidory pod światłem w kolorze fuksji, róże ponoć lubią bardziej białe światło, a papryka żółte.
      W 2016 roku Hunter McDaniel i jego koledzy z UbiQD zaczęli zastanawiać się nad wykorzystaniem kropek kwantowych w hodowli roślin. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że kropki kwantowe pozwalają na bardzo precyzyjne dobranie długości fali światła oraz fakt, że światło nie jest blokowane, więc i nie mamy tutaj dużych strat energii, takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić.
      Wcześniej McDaniel był badaczem w Los Alamos National Laboratory. Pracował tam właśnie nad kropkami kwantowymi i tam zdał sobie sprawę, że toksyczny kadm, wykorzystywany w kropkach, można zastąpić siarczkiem miedziowo-indowym. W 2014 roku założył UbiQD by skomercjalizować opracowaną przez siebie technologie.
      Na początku naukowiec wyobrażał sobie kilka pól zastosowania dla nowych kropek kwantowych. I wtedy wpadliśmy na pomysł wykorzystania ich w rolnictwie. Ten rynek ma gigantyczny potencjał. Może on wchłonąć nawet ponad miliard metrów kwadratowych powierzchni kropek kwantowych rocznie.
      Przedstawiciele UbiQD postanowili produkować długie płachty zawierające kropki kwantowe, które byłyby podwieszane pod dachami szklarni i zmieniałyby spektrum wpadającego światła słonecznego. Pierwsze takie płachty dawały światło pomarańczowe o długości fali około 600 nm. Badacze testowali je na badawczych uprawach sałaty na University of Arizona. Z czasem zaczęto prowadzić testy na większą skalę. Inne płachty, dające inne kolory światła, sprawdzano w Nowym Meksyku na pomidorach, ogórkach i ziołach, w Holandii badano wpływ światła z kropek kwantowych na uprawy truskawek i pomidorów, w Kolorado do testów wybrano konopie przemysłowe, w Kalifornii i Oregonie konopie indyjskie, a w Kanadzie ogórki i pomidory. UbiQD nawiązała tez współpracę w firmą Nanosys, która od 2013 roku produkuje kropki kwantowe w ilościach przemysłowych na potrzeby producentów telewizorów.
      Niedawno UbiQD rozpoczęła komercyjną sprzedaż swoich płacht z kropkami kwantowymi. Mogą je kupić producenci z Azji, Europy i USA. Obecnie na skalę przemysłową produkowane są jedynie płachty dające światło pomarańczowe, jednak trwają badania nad innymi kolorami.
      UbiQD otrzymała też kilka grantów od NASA. Za te pieniądze ma stworzyć produkt do użycia w warunkach kosmicznych. Tego typu płachta powinna blokować szkodliwe dla roślin promieniowanie ultrafioletowe i zamieniać je w światło o takiej długości, by rośliny mogły przeprowadzać fotosyntezę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozpoczęła się historyczna misja kapsuły załogowej Crew Dragon. Start odbył się zgodnie z planem. Równie udane były poszczególne etapy lotu. Najpierw odrzucony został pierwszy stopień rakiety, który z powodzeniem wylądował na pokładzie oczekującej nań na Atlantyku platformy. Niedługo później doszło do oddzielenia się kapsuły załogowej od drugiego stopni rakiety.
      Do oddzielenia się pierwszego stopnia rakiety doszło 2 minuty 36 sekund po starcie. Osiem sekund później pracę rozpoczął silnik drugiego stopnia. W tym czasie pierwszy stopień opadał w kierunku Ziemi i 8 minut 52 sekundy po starcie na krótko uruchomił silniki hamujące. Pół minuty później zobaczyliśmy, że pierwszy stopień z powodzeniem wylądował na platformie. Wiadomość ta wyraźnie ucieszyła załogę Crew Dragona. W 12. minucie po starcie kapsuła załogowa oddzieliła się od drugiego stopnia rakiety i rozpoczęła samodzielną podróż w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Podróż ta potrwa 19 godzin.
      Kolejny ważny etap podróży nastąpił 49 minut i 6 sekund po starcie, gdy po sprawdzeniu silników manewrowych zostały one uruchomione, by dopasować orbitę Dragona do orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Za dziewięć godzin rozpocznie się cała seria manewrów, dzięki którym w ciągu kolejnych 6 godzin Dragon zbliży się do MSK.
      Jutro około godziny 15:02 czasu polskiego kapsuła zbliży się do 400-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół Stacji. Aby w nią wlecieć musi uzyskać zgodę z kontroli misji. Jeśli zgoda taka zostanie wydana, około 10 minut później kapsuła podleci do Waypoint Zero znajdującego się 400 metrów pod ISS. Minie kolejnych 25 minut zanim kapsuła znajdzie się w Waypoint 1 w odległości 220 metrów i rozpocznie dopasowywanie swojej pozycji do modułu dokującego stacji. Stanie się to około godziny 15:37 czasu polskiego. Mniej więcej o godzinie 16:13 załoga powinna dostać ostateczną zgodę na dokowanie. Pięć minut później Dragon powinien znaleźć się w Waypoint 2, punkcie znajdującym się zaledwie 20 metrów od stacji. Tam poczeka przez 5 minut. O godzinie 16:28 kapsuła powinna zadokować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
      Przeprowadzenie udanego startu oznacza, że po raz pierwszy od 9 lat z terenu USA wystartowała załogowa misja kosmiczna. Oznacza też ponowne odzyskanie przez USA zdolności do samodzielnej organizacji załogowych lotów kosmicznych. To niezwykle ważny moment dla całego przemysłu kosmicznego, gdyż po raz pierwszy w historii prywatna firma wyniosła ludzi w kosmos we własnym pojeździe i przy użyciu własnej rakiety.
      Sukces misji oznacza, że SpaceX uzyska licencję na kosmiczne loty załogowe. To z kolei doda jej wiarygodności i firma Muska będzie mogła liczyć na kolejne zlecenia zarówno ze strony NASA, prywatnego przemysłu kosmicznego i – co bardzo prawdopodobne – agencji kosmicznych innych państw. Przemysł kosmiczny wchodzi w zupełnie nową fazę rozwoju. Tym bardziej, że na przyszły rok zapowiadany jest lot konkurencji SpaceX, czyli kapsuły Starliner firmy Boeing. Zatem od przyszłego roku możemy mieć na rynku dwie prywatne firmy oferujące załogowe loty kosmiczne.
      Najbardziej stracić może na tym rosyjski Roskosmos, który obecnie nie tylko wozi astronautów NASA, ale z jego usług korzystają też inne państwa. NASA z pewnością przestanie korzystać z usług Roskosmosu w takim zakresie jak obecnie, a biorąc pod uwagę fakt, że SpaceX ma zamiar zaoferować swoje usługi znacznie taniej, można spodziewać się, że Roskosmos straci wielu klientów. To zaś powinno wymusić na Rosji zreformowanie swojej agencji kosmicznej.
      Przypominamy, że teraz każdy może spróbować swoich sił na symulatorze dokowania Dragona do ISS.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Warunki pogodowe uniemożliwiły przeprowadzenie historycznego załogowego startu kapsuły Crew Dragon. Pogoda pokrzyżowała plany NASA i SpaceX. Start przełożono na sobotę, 30 maja, na godzinę 21.22 czasu polskiego.
      Za obsługę meteorologiczną Centrum Kennedy'ego, skąd miał odbyć się start, odpowiada U.S. Air Force 45th Weather Squadron. Na dobę przed startem wojskowi meteorolodzy informowali, że prawdopodobieństwo pojawienia się pogody odpowiedniej do startu wynosi 60%. Na kilka godzin przed startem prawdopodobieństwo to obniżono do 50%. Głównymi problemami, jaki mogły uniemożliwić starty mogły być opady, pojawienie się chmur typu cumulonimbus incus oraz pojawienie się cumulusów. W chwili obecnej nie wiemy, który z tych czynników uniemożliwił start.
      Obecnie meteorolodzy informują, że 30 maja prawdopodobieństwo odpowiedniej pogody wynosi 60%. Zagrożenia są podobne jak przy odwołanym starcie.
      W swoim komunikacie wśród zagrożeń wojskowi meteorolodzy wymieniają tzw. „anvil cloud rule” oraz „cumulus cloud rule”.
      NASA posługuje się niezwykle wyśrubowanymi standardami bezpieczeństwa. Dowiadujemy się z nich, że „anvil cloud rule” to zasada określająca warunki startu w przypadku pojawienia się chmur cumulonimbus incus. Fragment chmury, który najbardziej martwi NASA to górna lodowa część przyczepiona do cumulonimbusa. Takie chmury powstają, gdy ciepłe powietrze unosi się znad ziemi. Na wysokości 12-18 kilometrów powstaje chmura w kształcie kowadła. Im wyższa całość, tym gwałtowniejsze burze mają w niej miejsce. Charakterystyczny kształt chmury bierze się stąd, że uderza ona o stratosferę i się spłaszcza. Powstaje rodzaj czapy, który blokuje dalszy przepływ ciepłego powietrza, przez co chmura się rozprzestrzenia, przybierając charakterystyczny kształt. W chmurze takiej dochodzi do gwałtownych burz, silnych wiatrów, są tam też obecne kryształy lodu. Już sam pojazd lecący przez taką chmurę wywołuje wyładowania elektryczne. NASA zabrania lotu przez tego typu chmurę.
      Ponadto nie wolno startować (zatem start trzeba opóźnić lub odwołać) jeśli:
      – w ciągu 30 minut przed startem w chmurze takiej w odległości 10 mil morskich (18,5 km) od stanowiska startowego pojawiła się błyskawica,
      – błyskawica pojawiła się w odległości 9 kilometrów w ciągu ostatnich 3 godzin przed startem.
      Zakazany jest też start, jeśli pojazd miałby przelecieć:
      – przez nieprzezroczystą górną warstwę cumulonimbusa incusa, która oddzieliła się od chmury macierzystej w ciągu ostatnich 3 godzin przed startem,
      – przez nieprzezroczystą górną warstwę cumulonimbusa incusa, która oddzieliła się od chmury macierzystej, a w której – już po oddzieleniu się – na cztery godziny przed startem pojawiła się błyskawica,
      – w odległości 10 mil morskich (18,5 km) od nieprzezroczystej oddzielonej górnej warstwy, w sytuacji, gdy w ciągu 30 minut przed startem w warstwie oddzielonej lub w chmurze macierzystej pojawiła się błyskawica,
      – w odległości 5 mil morskich (9 km) od nieprzezroczystej oddzielonej górnej warstwy, jeśli w ciągu 3 godzin przed startem pojawiła się błyskawica w warstwie oddzielonej lub w chmurze macierzystej, chyba, że napięcie prądu elektrycznego w chmurze w ciągu 15 minut przed startem nie przekracza osobno określonej górnej granicy.
      Z kolei „cumulus cloud rule” zabrania startu, jeśli w odległości 10 mil morskich pojawiły się chmury typu cumulus, których górna część znajduje się na wysokości, gdzie panują temperatury -20 stopni Celsjusza lub gdy takie chmury znajdują się w odległości 5 mil morskich, a ich górna warstwa a temperaturę poniżej -10 stopni Celsjusza. Zabroniony jest też lot przez cumulusy, których górna warstwa ma temperaturę niższą niż +5 stopni Celsjusza. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy z chmur takich nie pada i gdy w ciągu ostatnich 15 minut napięcie elektryczne w chmurach utrzymywało się na wyznaczonym poziomie.
      Gdy w końcu misja Demo-2 się powiedzie, będzie to historyczne wydarzenie. Przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy prywatny pojazd kosmiczny zawiezie ludzi na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Ponadto będzie to pierwszy od 9 lat załogowy start z terenu USA. To zaś oznacza, że wkrótce NASA będzie mogła wysyłać swoich astronautów korzystając z usług amerykańskiej firmy. Nie będzie więc płaciła Roskosmosowi, a zacznie płacić, znacznie mniej, krajowej firmie, co przyczyni się do dalszego rozwoju prywatnego przemysłu kosmicznego. To tym bardziej ważne, że do SpaceX w najbliższym czasie zaczną dołączać kolejne firmy, które będą wysyłały ludzi w przestrzeń kosmiczną.
      Jest to również niezwykle waży moment dla SpaceX. Firma uzyska licencję na załogowe loty kosmiczne i znacznie zyska na wiarygodności. To zaś oznacza, że będzie miała kolejnych klientów, którzy będą zlecali jej wysyłkę w przestrzeń kosmiczną swoich satelitów i ładunków innego typu, a w niedalekiej przyszłości również i astronautów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na około 1 godzinę i 15 minut przed startem pierwszej od 9 lat załogowej misji z terenu USA  na pokład kapsuły Dragon Crew weszli astronauci Robert Behnken i Douglas Hurley. Zostali przypięci pasami do swoich siedzisk, zamknięto pokrywę Crew Dragona i sprawdzono, czy jest szczelna.
      Start misji planowany jest na godzinę 22:33, a 45 minut wcześniej rozpocznie się ostateczna procedura. Będzie ona wyglądała następująco:
      – na 45 minut przed startem (t-45) dyrektor startu wyda zezwolenie na tankowanie,
      – na 42 minuty przed startem (t-42) zostanie wycofany wysięgnik, po którym załoga przeszła na pokład kapsuły,
      – t-37 uzbrojony zostanie system ucieczkowy Crew Dragona, który ma za zadanie odłączenie kapsuły od rakiety i bezpieczne lądowanie w razie wystąpienia problemów,
      – t-35 rozpocznie się tankowanie paliwa RP-1, wysoko rafinowanej nafty,
      - t-35 rozpoczyna się tankowanie LOX, ciekłego tlenu, do pierwszego stopnia rakiety,
      – t-16 rozpoczyna się tankowanie LOX do 2. stopnia rakiety,
      – t-7 Falcon 9 rozpoczna procedurę schładzania silników,
      – t-5 Crew Dragon przełączany jest na zasilanie wewnętrzne,
      – t-1 komputer sterujący lotem rozpoczyna procedurę ostatecznego sprawdzania podzespołów,
      – t-1 rozpoczyna się zwiększanie ciśnienia w zbiornikach paliwa,
      – t-0:45 dyrektor lotów wydaje zgodę na start,
      – t-0:03 rozpoczyna się sekwencja odpalania silników,
      – t-0:00 start Falcona 9.
      Na stronach NASA prowadzona jest transmisja na żywo z przygotowań.
      Niedawno SpaceX udostępniła symulator dokowania Crew Dragona do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Teraz każdy może spróbować swoich sił.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...