Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

W Indiach ludzie zabijają się o wodę

Recommended Posts

21 hours ago, peceed said:

biologicznego bloga

Podaj link proszę. Też chętnie poczytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.01.2020 o 15:43, 3grosze napisał:

Fizyk wchodzący w buty naukowców odległych sobie dziedzin, bez kierunkowego przygotowania akademickiego, będzie zawsze tylko hobbystą, któremu się wydaje..

Chyba każdy z nas pamięta działania pewnych "ekspertów", złożonej z wybitnych naukowców z dyscyplin, rzadko   pokrewnych (nawet w nieweilkim stopniu) omawianej tematyce .

A tematyka dotyczyła  zdarzenia w przestrzeni powietrznej jakiemu uległ pewien statek powietrzny. Im też się wiele rzeczy  wydawało...;)

W dniu 29.01.2020 o 17:02, peceed napisał:

Niewygodna dla wielu prawda jest taka, że tzw. uzdolnienia matematyczne wcale nie są matematyczne, tylko akurat nauki ścisłe potrafią obiektywnie zweryfikować deficyty.....

Panie Fizyku!

Gwoli ścisłości, nauka dzieli się na nauki formlane i empiryczne, a nie ścisłe i humanistyczne. Fizyka tak jak np. prawoznastwo czy biologia jest nauka empiryczną, a wszystkie nauki empiryczne  posługują się naukami formalnymi. Przecież historyk, prawnik też musi posługiwać się językiem logiki, która jest przecież siostrą matematyki.

Tak rozbudowane wywody, a potknięcie na podstawach. ;)

16 minut temu, venator napisał:

Chyba każdy z nas pamięta działania pewnych "ekspertów", złożonej z wybitnych naukowców z dyscyplin, rzadko   pokrewnych (nawet w nieweilkim stopniu) omawianej tematyce .

Miało być "ekspertów" komisji...coś klapło i nie mogłem edytować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Krzychoo napisał:

Podaj link proszę. Też chętnie poczytam.


Nie znajdę bo to było kilka lat temu. Teraz jest wysyp treści po artykule https://www.bmj.com/content/358/bmj.j3418. więc słowa kluczowe nie pomogą.
Problemem jest to że takie zalecenia z d*py stały się bezmyślnymi wytycznymi WHO. To pokazuje jak działają "eksperci".
Aby się zorientować że nie może być to prawda wystarczyło pomyśleć minutę. Nawet jeśli ktoś ma przeciętną inteligencję, to jeśli ogarnia temat powinna wystarczyć mu maksymalnie godzina! Kluczowy jest jednak brak jakiegokolwiek myślenia w stylu "czy to może być prawda". Oraz brak ogarniania tematu przez ekspertów (może zakuli kilka haseł o ewolucji i Darwinie w swoim życiu, ale nie potrafią modelować niczego w głowie).
Jeszcze bardziej zawstydzające jest to, że czysto teoretyczny problem został zweryfikowany eksperymentalnie.
Obserwowano coś takiego w ZSRR w międzywojniu, kiedy pozbyto się wykształconych burżuazyjnych inżynierów potrafiących cokolwiek policzyć, w zamian wszystko sprawdzano "eksperymentalnie". To takie samo zjawisko. (Kiedy niedawno badano użycie drona do transportu serca celem transplantacji, też eksperymentalnie przeprowadzono lot i wszyto je świni. Żadne badanie w stylu badamy wstrząsy akcelerometrami w różnych warunkach pogodowych i porównujemy z wytrzymałością serca (gigantyczna, w każdym rozsądnym pojemniku problem nie istnieje). To pokazuje skrzywienie zawodowe, w którym zrobiono biurokratyczną podkładkę wcale nie analizując realnych zagrożeń.)

Aby uniknąć anybiotykoodporności szczepów chorobotwórczych potrzebna jest jedna zasada: należy wykluczyć możliwość zarażenia innych przed końcem infekcji. Naiwnie myśląc tylko przy kuracji antybiotykowej, jednak biorąc pod uwagę transfer plazmidów trzeba wszystkich chorych izolować do momentu zaprzestania możliwości zajścia zakażenia, bo antybiotykoodporność może się pojawić u osoby która nigdy nie brała antybiotyków (a jedynie zaraziła się nieszkodliwą odporną bakterią wcześniej i w jej ciele dokonał się "transfer" plazmidu do tej chorobotwórczej).

 

Godzinę temu, venator napisał:

Chyba każdy z nas pamięta działania pewnych "ekspertów", złożonej z wybitnych naukowców z dyscyplin, rzadko   pokrewnych (nawet w nieweilkim stopniu) omawianej tematyce .

To byłby znakomity model dla ekspertów medycznych, ale różnica jest taka że członkowie wspomnianej komisji doskonale wiedzieli dlaczego i po co są w tej komisji i im prywatnie wcale nie wydawało się, że naprawdę są ekspertami.

Godzinę temu, venator napisał:

Tak rozbudowane wywody, a potknięcie na podstawach. ;)

Kolega sam siebie podsumował? Bo ja wcale nie twierdzę że "uzdolnienia matematyczne" nie są potrzebne w innych dyscyplinach, wręcz przeciwnie. Po prostu nie są weryfikowane w żaden systematyczny sposób. Dla prawnika logika to semestr na studiach, można się prześliznąć a potem mamy prawników takich jak widać, co to nie nawet warunku koniecznego od wystarczającego nie potrafią odróżnić. Naprawdę dobrych prawników jest niewielu, i oni nie mają problemów z logiką. Historycy są bardzo specyficzni, ale oni potrafią się wykładać na elementarnych podstawach. Na przykład powstaje gruba książka starająca się wykazać (to jedna z tez), że gdyby tylko Niemcy zablokowali konwoje i transport przez kanał Sueski i Morze Śródziemne, zmuszając je do pływania na około Afryki, to może nawet wygraliby wojnę. Tylko że nie było takich konwojów i wszystko pływało dookoła Afryki praktycznie od początku! Detal.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.02.2020 o 12:57, peceed napisał:

Kolega sam siebie podsumował? Bo ja wcale nie twierdzę że "uzdolnienia matematyczne" nie są potrzebne w innych dyscyplinach, wręcz przeciwnie. Po prostu nie są weryfikowane w żaden systematyczny sposób. Dla prawnika logika to semestr na studiach, można się prześliznąć a potem mamy prawników takich jak widać, co to nie nawet warunku koniecznego od wystarczającego nie potrafią odróżnić. Naprawdę dobrych prawników jest niewielu, i oni nie mają problemów z logiką. Historycy są bardzo specyficzni, ale oni potrafią się wykładać na elementarnych podstawach. Na przykład powstaje gruba książka starająca się wykazać (to jedna z tez), że gdyby tylko Niemcy zablokowali konwoje i transport przez kanał Sueski i Morze Śródziemne, zmuszając je do pływania na około Afryki, to może nawet wygraliby wojnę. Tylko że nie było takich konwojów i wszystko pływało dookoła Afryki praktycznie od początku! Detal.

Odwracanie kota ogonem. Po prostu odnoszę wrażenie, że  starasz  się uczynić z fizyków (albo może z  samego siebie ;)) kapłanów wiedzy tajemnej, stojących ponad wszystkimi. Też sobie moge napisać, "naprawdę dobrych fizyków jest niewielu, i oni nie mają problemów z logiką". Ale nie uczyniłem tego, bo nie jestem w stanie tego zweryfikować. Ty widzę jesteś w stanie ocenić niemal każdą gałąź nauki. Gratulujre rozległych horyzontów.^_^

 

Ps. Jeśli historycy są specyficzni to jacy są fizycy? ;)

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, venator napisał:

kapłanów wiedzy tajemnej, stojących ponad wszystkimi

To jest właśnie podejście medycyny.

W dniu 3.02.2020 o 11:42, venator napisał:

Ty widzę jesteś w stanie ocenić niemal każdą gałąź nauki.

Nauka jest jedna. Gałęzie to podział techniczny spowodowany praktycznymi ograniczeniami ludzkimi, wymuszającymi specjalizację. Ale jeśli coś mnie interesuje to takie płotki, rowy i poletka zupełnie mnie nie interesują. Z praktyki zauważyłem, że o ile nie muszę posiadać gęstej znajomości jakiejś dyscypliny to jeśli chodzi o poziom zrozumienia tego co wiem to jest on często lepszy ze względu na szerszą wiedzę. Zjawiska w przyrodzie nie przejmują się sztucznym podziałem na dyscypliny, stąd też coraz większa popularność "zespołów interdyscyplinarnych" do prowadzenia badań naukowych.
Patrząc w drugą stronę bardzo chętnie się dowiem co powstrzymuje kolegę przed możliwością oceny prac medycznych.

W dniu 3.02.2020 o 11:42, venator napisał:

"naprawdę dobrych fizyków jest niewielu, i oni nie mają problemów z logiką". Ale nie uczyniłem tego, bo nie jestem w stanie tego zweryfikować.

To też jest prawda przy odpowiednim znaczeniu "naprawdę dobrych". Różnica jest taka, że przeciętni fizycy mają większe kompetencje w kierunku prowadzenia badań naukowych niż najlepsi lekarze. Co nie znaczy że przy innej ścieżce kształcenia ci najlepsi lekarze nie mogliby być co najmniej przeciętnymi fizykami (maksymalnie połowa, taki jest udział ludzi którzy posiadają "spójny model rzeczywistości", niezbędny do sprawnego programowania i uprawiania fizyki, cecha praktycznie niezależna od inteligencji i nie wymagana w medycynie), ale nie są.

W dniu 3.02.2020 o 11:42, venator napisał:

Gratulujre rozległych horyzontów.

Drobiazg. Równowartość 1-3 książek czytana codziennie od ponad 30 lat.

W dniu 3.02.2020 o 11:42, venator napisał:

Jeśli historycy są specyficzni to jacy są fizycy? ;)

Historycy są specyficzni z tego powodu, że walczą z entropią ścigając się z czasem i rozpadem archiwów :)
Żadna inna dyscyplina wiedzy nie jest tak oddalona od odnajdywania prawd ogólnych, jeśli spotykają się gdzieś kosmici z dwóch różnych planet to ta dziedzina wiedzy jest najbardziej dowolna i przypadkowa.

Fizycy to w pewnym sensie całkowicie przeciwny biegun.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli chodzi o fizyków to po części musze się zgodzić z peceed. Fizyka, jesli chodzi o naukę to najbardziej podstawowa i najtrudniejsza (ze względu na najwyższy poziom abstrakcji) dziedzina nauk konkretnych (czyli dotyczących rzeczywistości/ matematyka jest trudniejsza, ale nie dotyczy rzeczywistości, a jak dotyczy to nazywa się fizyka ;P ew informatyka). Wszystkie inne nauki przyrodnicze/konkretne są pochodną fizyki, a medycyna w ogóle nie jest nauką w takim sensie jak biologia lecz jej praktycznym aspektem. Medycyna ma się do biologii i chemii jak inżynieria do fizyki. 

Fizyczna metodologia jest wzorem dla innych nauk i dlatego intuicje jakie posiadają fizycy powinny być zazwyczaj znacznie lepsze/bardziej trafne niż intuicje lekarzy odnośnie natury zjawisk, w tym zjawisk biologicznych. Różnica będzie polegać jedynie na wiedzy eksperckiej, ale jak pisałem wcześniej - posiadanie wiedzy eksperckiej z danej dziedziny nie oznacza automatycznie zdolności do podejemowania najlepszych możliwych decyzji. Stąd właśnie lepsza skuteczność zespołów interdyscyplinarnych. Niestety do tego potrzeba pokory, a tego wielu lekarzom zdecydowanie brakuje. 

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Warai Otoko napisał:

Medycyna ma się do biologii i chemii jak inżynieria do fizyki. 

Dokładnie!

Ale to wcale nie znaczy, że biolog, czy chemik (a tym bardziej fizyk) jest ważniejszy od lekarza. To, że operują na procesach pamięciowych, a nie twórczych, ratuje nas przed Pomysłowymi Dobromirami, którzy swoje "wynalazki" testowaliby na okazjonalnym pacjencie. 

54 minuty temu, Warai Otoko napisał:

Niestety do tego potrzeba pokory, a tego wielu lekarzom zdecydowanie brakuje. 

A skąd ten stan ducha u lekarzy? Bo my ( pacjenci) wpoiliśmy im "tę moc". Można pod nosem na lekarzy psioczyć, ale  ilość wyleczonych dzięki współczesnej medycynie przekłada się na wdzięczność pacjentów, wyrażoną różnorako. 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

To, że operują na procesach pamięciowych, a nie twórczych, ratuje nas przed Pomysłowymi Dobromirami, którzy swoje "wynalazki" testowaliby na okazjonalnym pacjencie

Jeśli chodzi o zasadę to tak. W praktyce nie. Jako osoba z FTS  trafiłem kilkanaście lat temu do psychiatrów którzy stwierdzili nietypową depresję (dzisiaj byłby to bardziej syndrom przewlekłego zmęczenia z dodatkami) i po SSRI dostałem hipomanii objawiającej się 4 godzinami snu. Każdy rozsądny człowiek uznałby że kuracja mi nie służy, ale co tam. Dowalono mi antykonwulsanty jako stabilizator. Oczywiście całość w żaden sposób nie dawała żadnych długofalowych pozytywnych efektów. Teraz wiem że przy gdy fluorochinolony uszkadzają neurony gabaergiczne (czyli osłabiają funkcje hamujące na wielu poziomach) jakiekolwiek ekstra wymuszenie będzie nieskompensowane i musi wywalić w kosmos. A SSRI zwiększa pobudzenie synaps o 500% przy typowych dawkach.
Wtedy nie miałem wyrobionego sceptycyzmu, a wszelkie niewiadome jakie miałem tłumaczyłem brakiem wiedzy, zakładałem że ta teoria według której mnie "leczono" ma jakiś sens widoczny w nieznanych mi opracowaniach naukowych. Okazało się że nic tam głębiej nie ma (poza mułem). Teraz wiadomo że SSRI nie leczy praktycznie niczego.
Użycie leku aby częściowo skompensować skutki uboczne drugiego to oczywiście pomysł.

Inny przykład to wspomniany kolega. Miał przewlekłe nadciśnienie śródczaszkowe, które skutkowało zaburzeniami widzenia. Oczywiście nie udało się go prawidłowo zdiagnozować, ale że podejrzewano chorobę autoimmunologiczną dowalono mu ogromne dawki sterydów, które pomogły. Co ciekawe trafiono w ten sposób, że jest to jedna z dwóch podstawowych farmakologicznych metod leczenia nadciśnienia.
Ale pani doktor doktor (to drugie to tytuł) Dobromirowa wpadła na genialny pomysł, że zmniejszy ilość o połowę ilość sterydów i dorzuci leki immunosupresyjne, przez co efekty uboczne "się rozłożą" (a kolega znakomicie znosił te sterydy).

Tutaj wyjaśnię że ten lek nie robi nic innego niż hamowanie podziałów komórkowych przez zaburzenie syntezy DNA. Do tego wprowadza masę mutacji, a chorzy po kilkudziesięciu latach mają znacznie podwyższone szanse zachorowania na raka (jest ogromnie mutagenny). Ale co tam, nazwa "immunosupresyjny" wcale tak groźnie nie brzmi.
Niestety pomiędzy lekami uszkadzającymi strukturę/syntezę DNA i lekami mającymi efekty przeciwzapalne jest potężna interakcja negatywna (lekarze nie myślący abstrakcyjnie wyrażają to w postaci kilkuset interakcji), mechanizm odkryłem sam o czym bezczelnie się pochwalę: w skrócie zablokowanie reakcji zapalnej uruchamia rewitalizację mitochondrialną dokonywaną przez komórki macierzyste (blokowaną pod wpływem stanu zapalnego), leki te wywołują w mtDNA masę mutacji wstrzykiwanych komórkom w postaci dysfunkcyjnych mitochondriów.
Źle poczuł się od razu, po 3 dniach było bardzo źle ale pani doktor doktor Dobromirowa stwierdziła że nic nie szkodzi, to normalne efekty uboczne i nie trzeba się przejmować.Po 3 tygodniach wyglądał jak wrak człowieka, rozwalająca się skóra w stanie przypominającym zapalny, 0 energii do działania, nic nie działa (to dokładnie ten sam problem jaki mają ludzie w FTS) i w końcu zrezygnował samoistnie. Te 3 tygodnie nazywa największym błędem jaki popełnił w swoim życiu.
To znaczy te przypadki ilustrują jaki jest poziom lekarzy w stopniu doktor med. i prawie doktor medycyny, więc niżej może być tylko gorzej.
Zwykłe błędy medyczne też koszą, w kręgu rodzinnym jedna osoba zeszła bo lekarka pierwszego kontaktu co prawda przepisywała lek "na serce",  nawet kierunek działania leku był całkowicie prawidłowy, niestety zwrot był przeciwny i serce po prostu stanęło którejś nocy "na amen".

 

3 godziny temu, 3grosze napisał:

 ilość wyleczonych dzięki współczesnej medycynie przekłada się na wdzięczność pacjentów, wyrażoną różnorako

Odejmijmy urazówkę/chirurgię/szczepienia i nagle okazuje się, że lepiej byłoby ludziom bez żadnej medycyny. Ludzie zdrowieją sami. Lekarze w 95% potrzebni są tylko do wydawania L4.
Błędy medyczne i efekty uboczne mają tę przewagę, że ciężko je wykazać/powiązać a każdy któremu się poprawi wiąże tę poprawę z działaniami lekarzy.

 

Jest znane zjawisko że ludzie którzy przestają pracować żyją krócej. Jest to całkowicie zadziwiający efekt nieudolnie tłumaczony przez kwestie psychologiczne.
Prawdziwa przyczyna zjawiska jest znacznie bardziej porażająca - ludzie którzy pracują odkładają na przyszłość wszystkie zabiegi i operacje medyczne, pierwsza rzecz którą robią jak mają więcej czasu to "wreszcie zaczynają się leczyć". Efekt jest tragiczny. Dopiero drugim, znacznie mniej istotnym czynnikiem jest zmniejszenie ilości ruchu.
 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Ale to wcale nie znaczy, że biolog, czy chemik (a tym bardziej fizyk) jest ważniejszy od lekarza. To, że operują na procesach pamięciowych, a nie twórczych, ratuje nas przed Pomysłowymi Dobromirami, którzy swoje "wynalazki" testowaliby na okazjonalnym pacjencie. 

Oczywiście, że nie jest ważniejszy. Generalnie nikt nie jest ważniejszy od nikogo, ale jak ustalimy konretne cele i potrzeby to wtedy pojawiają sie lepsi i gorsi. Fizyk jest lepszy w myśleniu abstrakcyjnym, prawpodopodobnie jest lepszy w rozwiązywaniu problemów i generalnie w nauce etc. od lekarza, więc jeśli to jest celem, to warto go włączyć w proces, lekarz np. chirurg jest lepszy w operowaniu, także wiadomo - zależy :P

Co do "pomysłowych Dobromirów" - w pełni się zgadzam, napisałem chyba nawet gdzies tutaj że lekarz jest tylko/aż efektorem systemu opieki medycznej i to wcale nie jest ujma, tak powinno być. Tylko niektórzy lekarze  uważają że jest inacze i to rodzi pewne problemy. 

Dodam jeszcze że sukces współczesnej, zachodniej medycyny to nie jest sukces lekarzy ale w zasadzie głównie inżynierii biomedycznej (cała diagnostyka obrazowa etc. ale nie tylko). Leków również nie tworzą lekarze  a chemicy i farmacueci, lekarze, jesli zostali na uczelni to badają te leki i wtedy są lekarzami tylko na papierze bo ich funkcja to w takim wyapdku naukowiec, który przy okazji ma dyplom, ale generalnie zajmuje się biologią człowieka a nie sztuką lekarską. Nie wspomnę o pielęgniarkach, fizjoterapeutach i fizykach medycznych bez których opieka medyczna nie istnieje.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, peceed napisał:

Teraz wiadomo że SSRI nie leczy praktycznie niczego.

Gdy nie można wyleczyć przyczyny (bo nie wiadomo jak:P) leczenie objawowe jest błogosławieństwem zmniejszającym  uciążliwość symptomów i podnoszącym komfort chorego, co w zaburzeniach psychicznych ma szczególne znaczenie: zabójca prezyd.Adamowicza przestał brać leki. 

3 godziny temu, peceed napisał:

Prawdziwa przyczyna zjawiska jest znacznie bardziej porażająca - ludzie którzy pracują odkładają na przyszłość wszystkie zabiegi i operacje medyczne, pierwsza rzecz którą robią jak mają więcej czasu to "wreszcie zaczynają się leczyć". Efekt jest tragiczny.

Interesująca hipoteza robocza. Teraz tylko zebrać dane i ją udowodnić aby twierdzić.

 

3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Dodam jeszcze że sukces współczesnej, zachodniej medycyny to nie jest sukces lekarzy

Wiem:), dlatego "politycznie" napisałem:

6 godzin temu, 3grosze napisał:

 ilość wyleczonych dzięki współczesnej medycynie

 

 

3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Dodam jeszcze że sukces współczesnej, zachodniej medycyny to nie jest sukces lekarzy ale w zasadzie głównie inżynierii biomedycznej (cała diagnostyka obrazowa etc. ale nie tylko). Leków również nie tworzą lekarze  a chemicy i farmacueci, lekarze, jesli zostali na uczelni to badają te leki i wtedy są lekarzami tylko na papierze bo ich funkcja to w takim wyapdku naukowiec, który przy okazji ma dyplom, ale generalnie zajmuje się biologią człowieka a nie sztuką lekarską. Nie wspomnę o pielęgniarkach, fizjoterapeutach i fizykach medycznych bez których opieka medyczna nie istnieje.  

I to jest  nieszczęście drugiego szeregu wszelkich branż, że koniak,kwiatki;) i cały splendor dostaje się temu na końcu, tutaj lekarzowi.

I niechcący, nos lekarza staję się coraz bardziej zadarty. 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, 3grosze napisał:

leczenie objawowe jest błogosławieństwem zmniejszającym  uciążliwość symptomów i podnoszącym komfort chorego,

Zazwyczaj ani nie podnosi komfortu ani nie jest błogosławieństwem, długofalowe rokowania osób które nie korzystają z leków są lepsze.
Samo odstawianie leków psychiatrycznych jest ogromnie problematyczne, bo działanie wszystkich wywołuje duże zmiany kompensujące znacznie trudniejsze.

19 godzin temu, 3grosze napisał:

zabójca prezyd.Adamowicza przestał brać leki

Znam przypadek w którym osoba zabiła bo zaczęła brać leki. Ale o takich sytuacjach się nie mówi, zamiecione pod dywan. Ładowanie prozacu osobie z urojeniami nie mogło się skończyć dobrze.

19 godzin temu, 3grosze napisał:

Interesująca hipoteza robocza. Teraz tylko zebrać dane i ją udowodnić aby twierdzić.

Smutne jest to, że zjawisko zobaczyłem w swojej rodzinie już po sformułowaniu tej hipotezy.
Przy okazji to nie jest tak, że wszystkie hipotezy trzeba potwierdzać albo obalać nowymi badaniami aby o nich dyskutować. W rzeczywistości mamy tutaj 2 konkurencyjne wykluczające się  hipotezy z wiedzą zerową - podane zjawisko zachodzi lub nie - i można oceniać prawdopodobieństwo w inny sposób niż analiza statystyczna przypadków, ważne jest to czy ona jest konsystentna i tłumaczy już obserwowane zjawiska. Tutaj mechanizm jest oczywisty - zwiększona ilość zabiegów i spożycie leków o których wiemy, że mają negatywne skutki zdrowotne. To że ludzie odkładają zabiegi medyczne i leczenie na początek emerytury to też zjawisko znane (wielokrotnie obserwowane osobiście).  Zatem możemy tylko zastanawiać jaka jest skala zjawiska, ale nie to czy występuje. Ono musi występować. A dlaczego twierdzę że ma największy udział? Bo inne konkurencyjne hipotezy są słabe (co nie znaczy że te mechanizmy nie zachodzą, tak naprawdę wszystkie możliwe mechanizmy statystycznie muszą zachodzić).

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, peceed napisał:
20 godzin temu, 3grosze napisał:

leczenie objawowe jest błogosławieństwem zmniejszającym  uciążliwość symptomów i podnoszącym komfort chorego,

Zazwyczaj ani nie podnosi komfortu ani nie jest błogosławieństwem, długofalowe rokowania osób które nie korzystają z leków są lepsze.

Taaak?

A np leczenie bólu? Takiego w fazie ipsum dolor. Jakaś teoria:D, że dobrostan chorego się nie polepszy?

 

43 minuty temu, peceed napisał:

Bo inne konkurencyjne hipotezy są słabe (co nie znaczy że te mechanizmy nie zachodzą, tak naprawdę wszystkie możliwe mechanizmy statystycznie muszą zachodzić).

Napisałem tylko "zebrać dane", ale ich rzetelne opracowanie było oczywistością.  Ty wybrałeś korelację z jednostkowych obserwacji pasującą do osobistej (i koniecznie nonkonformistycznej) teorii. 

Hmmm.

Hipoteza, że ZUS w ramach racjonalizacji kosztów w zmowie z lekarzami wykańcza emerytów, jest bardziej oryginalna i też;) zgodna z Twoją obserwacją. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, 3grosze napisał:

Taaak?

Pisałem w kontekście psychiatrii.

20 minut temu, 3grosze napisał:

Ty wybrałeś korelację z jednostkowych obserwacji pasującą do osobistej (i koniecznie nonkonformistycznej) teorii. 

Dlaczego ta teoria jest nonkonformistyczna (i czy to w ogóle jest sensowna kategoria w których należy rozpatrywać teorie)?
A obserwacje nie były jednostkowe, miałem sporą bazę do jej sformułowania, i potem przyszły jednostkowe obserwacje które ją dodatkowo potwierdzały.
Najważniejszą przesłanką było uświadomienie sobie jak gigantyczna i niedoszacowana jest kwestia efektów ubocznych leków. Moja hipoteza to już tylko prosty wniosek: musi zachodzić podany mechanizm.
Oczywiście nie neguję ani potrzeby ani możliwości dodatkowych badań, tylko dla mnie według moich subiektywnych szacunków szanse że efekt jest istotny to co najmniej 90% a dominujący ponad 50%.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, peceed napisał:

Dlaczego ta teoria jest nonkonformistyczna (i czy to w ogóle jest sensowna kategoria w których należy rozpatrywać teorie)?

Bo jest bardzo mało prawdopodobna, ale bardzo oryginalna, na granicy sensowności. O czym poniżej:

57 minut temu, peceed napisał:

A obserwacje nie były jednostkowe, miałem sporą bazę do jej sformułowania, i potem przyszły jednostkowe obserwacje które ją dodatkowo potwierdzały.
Najważniejszą przesłanką było uświadomienie sobie jak gigantyczna i niedoszacowana jest kwestia efektów ubocznych leków. Moja hipoteza to już tylko prosty wniosek: musi zachodzić podany mechanizm.

W Polsce średnia życia panów to 74 lata, pań 82. Jak widać, statystycznego Polaka po przejściu na emeryturę,  jakoś dłuuuugo lekarze nie mogą wykończyć.;)  Więc widzisz, że Twoja teoria jest osobliwa, ponieważ opiera się na osobliwych przypadkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, 3grosze napisał:

Więc widzisz, że Twoja teoria jest osobliwa, ponieważ opiera się na osobliwych przypadkach.

Ta teoria tłumacząca znaną obserwację, że osoby które wcześniej kończą pracę zawodową szybciej umierają, i to po uwzględnieniu wpływu zdrowia na koniec pracy (tzn. nie rozpatrujemy przypadków gdzie ktoś kończy karierę zawodową wcześniej z powodów zdrowotnych, uwzględniamy tylko inne przyczyny). Moja obserwacja na razie zobaczyła załamanie zdrowia ludzi którzy "w końcu zaczęli się leczyć". Na wyższym poziomie abstrakcji jest to tak trywialne jak stwierdzenie że leki mają poważne efekty uboczne a błędy medyczne się zdarzają.

8 minut temu, 3grosze napisał:

Jak widać, statystycznego Polaka po przejściu na emeryturę,  jakoś dłuuuugo lekarze nie mogą wykończyć.

To nie jest wielki efekt w skali populacji, tylko dobrze widoczny. Ale oczywiście należałoby przeanalizować dane pod kątem ilościowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:

osoby które wcześniej kończą pracę zawodową szybciej umierają,

ii tam... pracę zawodową skończyłem jakieś 45 lat temu, po roku mniej więcej. I jakoś żyję.
Później to była już tylko zabawa zawodowa, i to z przerwami, bo nie zawsze mi się chciało :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ex nihilo napisał:

?

Z niecierpliwością czekam na odpowiedż peceeda. Na poczekaniu z anomalii zrobi normalię i poprawi nam humor.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.02.2020 o 15:54, peceed napisał:

Ta teoria tłumacząca znaną obserwację, że osoby które wcześniej kończą pracę zawodową szybciej umierają

Hmm, a ja powiem, że to akurat jest ciekawa informacja i kto wie... może akurat będę w stanie zebrac odpowednie statystyki, dam znać :)

Istnieje jeszcze możliwość, że " osoby które wcześniej kończą pracę zawodową" to osoby pracujące w zawodach "wyniszczających" zdrowie w związku z czym potem szybciej do piachu.

Istnieje jeszcze możliwość, że osoby, które odkładały leczenie aż do emerytury za bardzo zaniedbały swój stan zdrowia i potem...

Ale teoria moim zdaniem ciekawa.

Co do całego wątku, zgadzam się, lekarze nie tylko nie są nieomylni, ale na prawdę potrafią być bezmyślni (moje własne obserwacje).

Nie zaczynam poważnych kuracji/operacji bez niezależnej konsultacji u 2-3 lekarzy (zawsze top polecanych), a i tak różnie bywa z efektami ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.02.2020 o 23:49, radar napisał:

bez niezależnej konsultacji u 2-3 lekarzy

Znajomy obskoczył 75 (jak się walczy o życie i ma się na to środki, to się da).  Stwierdził że niczym się pomiędzy sobą nie różnią i wszyscy są "egzemplifikacją tego samego lekarza".

W dniu 9.02.2020 o 23:49, radar napisał:

zawsze top polecanych

Ci top polecani są przeważnie polecani przez ludzi nie mających pojęcia o medycynie (czyli są polecani bo są polecani), nawet ci "teoretycznie najlepsi" mają  takie obłożenie, że każdy bardziej skomplikowany przypadek to dla nich strata netto, mają za mało czasu na przepadanie pacjenta. I nie wiedzą nic więcej niż jest w stanie powiedzieć literatura, a nawet mniej bo się "specjalizują". W ten sposób mama koleżanki była, mając neuroboreliozę, leczona na alzheimera, parkinsona, i parę innych chorób.
Młotek wszędzie widzi gwoździe, podobnie jest z lekarzami: są w stanie wykrywać tylko te choroby na których "się znają". Do poprawnego diagnozowania jest potrzebny pełny klasyfikator który zna wszystkie choroby i jest w stanie rozpoznawać je uwzględniając statystykę bayesowską (oba te warunki nie są spełnione przez "grono medyczne").
 

 

W dniu 9.02.2020 o 23:49, radar napisał:

Istnieje jeszcze możliwość, że " osoby które wcześniej kończą pracę zawodową" to osoby pracujące w zawodach "wyniszczających" zdrowie w związku z czym potem szybciej do piachu.

To nie tak, badania uwzględniły wszystkie takie oczywiste czynniki. Tutaj mówimy o bodajże miesiącach, których nie da się wyjaśnić znanymi czynnikami.

 

W dniu 7.02.2020 o 08:22, 3grosze napisał:

Z niecierpliwością czekam na odpowiedż peceeda. Na poczekaniu z anomalii zrobi normalię i poprawi nam humor.:)

Kilku leszczy zorientowało się że ich modele nie działają tak jak należy. To było wiadome od początku.
To czego nie robią choć powinni to szukanie nieuniknionych sprzężeń zwrotnych które zmniejszają wzrosty temperatury.
Chyba nikt nie wieży, że podwojenie CO2 w stosunku do ery przedindustrialnej  zwiększy temperaturę ponad 5 stopni, teraz mamy 410ppm, do 580 jest bardzo niedaleko i jakoś ta temperatura się trzyma. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, peceed napisał:

Kilku leszczy zorientowało się że ich modele nie działają tak jak należy.

Przez 25 lat te symulacje się sprawdzały, więc wbrew Twoim chęciom działały. 

45 minut temu, peceed napisał:

Chyba nikt nie wieży, że podwojenie CO2 w stosunku do ery przedindustrialnej  zwiększy temperaturę ponad 5 stopni, teraz mamy 410ppm, do 580 jest bardzo niedaleko i jakoś ta temperatura się trzyma. 

"Jeśli ilość dwutlenku węgla w atmosferze zwiększy się dwukrotnie w stosunku do ery przedindustrialnej, w ciągu nadchodzących kilkudziesięciu lat wzrost temperatury na świecie może wynieść od 4,3 (model SMHI, szwedzki), przez 4,9 (model NCMR, francuski), 5,3 (model NCAR, amerykański), 5,5 (model MOHC, brytyjski), aż do 5,6 stopnia Celsjusza (model ESM, kanadyjski)."

Najdoskonalszy z modeli ( model PECEED ) nie przewiduje, lecz prorokuje. Ile?

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

To czego nie robią choć powinni to szukanie nieuniknionych sprzężeń zwrotnych które zmniejszają wzrosty temperatury.

Są dobrze znane, nazywają się ciepło topnienia i ciepło właściwe. Zła wiadomość jest taka, że teraz układ CIĄGLE JESZCZE buforuje zmianę, ot kilka kilodżuli ponad normę zamienia kilka moli lodu na kilka moli zimnej wody. Nie będziesz chciał tu być kiedy skończy się lód. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, 3grosze napisał:

Ile?

0.45-0.6°C (ECS), i to jest "sufit".

15 godzin temu, Jajcenty napisał:

Są dobrze znane, nazywają się ciepło topnienia i ciepło właściwe.

To nie jest sprzężenie zwrotne.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, peceed napisał:

To nie jest sprzężenie zwrotne.

A co to jest sprzężenie zwrotne? Zapewne doskonale wiesz, że owo może być dodatnie jak i ujemne. Nie zauważasz, że im więcej "dodatkowej" energii, tym więcej lodu się topi? Jeśli nie zauważasz, to zostaje mi pobłogosławić Cię trzymetrowym rdzeniem spuszczonym Ci centralnie z pięciu metrów.

Myślę oczywiście o rdzeniu z jakiegoś lodowca...

P.S. Jakoś mnie korci, więc dodam. Negujesz najlepsze modele, bo Twój "kalkulatorek mentalny" dyktuje Ci coś innego. Ok, ale to jedynie Twój problem, bo nie Matki Ziemi. I wiesz, żal mi ciebie... Liczę, że dożyjesz tych "lepszych czasów".

Ja zapewne nie, ale "zza światów" uśmiechnę się do ciebie bardzo szyderczo, chętnie i pomyślę oczywiście o tym, co jest największą bolączką nauki ponoć, czyli o zwyczajnej głupocie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

0.45-0.6°C (ECS), i to jest "sufit".

Niszowy, ale to  jednak zawsze jakiś powiew optymizmu. Żeby szczęście było pełne, wytłumacz  skąd takie rozbieżności między Twoimi wyliczeniami, a mainstreamem? Masz lepszy komputer?

Godzinę temu, peceed napisał:

To nie jest sprzężenie zwrotne.

Właśnie symulacje  zaczęły być alarmistyczne, ponieważ na Ziemi nastąpiła zmiana trendu z dodatniego sprzężenia zwrotnego (buforowanie) na ujemne sprzężenie zwrotne.

Ed

W tym samym momencie, prawie to samo jak Astro. Racja jest jedna.:)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Fałszywe zbiórki pieniędzy, wyłudzanie danych, nielegalna sprzedaż produktów, którym przypisywane są właściwości lecznicze, wreszcie nieprzestrzeganie kwarantanny czy internetowy hejt - skutki pandemii koronawirusa już teraz obserwujemy w zmieniającej się strukturze popełnianych przestępstw, zaś w przyszłości prawdopodobnie będzie ona również przyczyną zmian w rozmiarach przestępczości.
      Pandemia koronawirusa wpływa na każdą płaszczyznę funkcjonowania państwa i społeczeństwa, w tym także na obraz przestępczości w Polsce i na świecie.
      W latach 2009-2011 m.in. w Polsce notowano wzrost przestępczości, który był wynikiem globalnego kryzysu gospodarczego z lat 2007-2009. Biorąc pod uwagę niektóre prognozy, wskazujące, że pandemia koronawirusa może spowodować dotkliwsze załamanie gospodarki światowej niż kryzys sprzed ponad 10 lat, możemy spodziewać się również wzrostu liczby przestępstw i pojawienia się całkiem nowych form przestępczości wyrosłych z zagrożenia epidemicznego.
      Współczesne społeczeństwa przystąpiły właśnie do trudnego egzaminu z radzenia sobie z pandemią i towarzyszącymi jej zjawiskami. Część ludzi traktuje ten czas zadaniowo – jako okazję i wyzwanie do zmierzenia własnych sił z zagrożeniem o globalnym zasięgu. Niestety są i tacy, którzy obecne niepokoje społeczne i piętrzące się trudności w zarządzaniu państwem uznają za doskonałą sposobność do osiągania własnych celów i podejmowania aktywności o niekoniecznie legalnym charakterze. Zamieszanie wywołane rozprzestrzeniającym się wirusem powoduje przekierowanie uwagi na ten konkretny problem, tworząc okoliczności sprzyjające zachowaniom kryminalnym. O przestępstwach popełnianych w związku z koronawirusem dowiadujemy się codziennie z przekazów medialnych, zaś niektórzy z nas doświadczają ich we własnym życiu, stając się ofiarą lub bezpośrednim świadkiem takich zdarzeń.
      Koronawirusowe zagrożenia w internecie
      Obecna sytuacja dostarcza nowych okoliczności popełniania przestępstw w internecie. Jednym z nich jest phishing polegający na zdobywaniu danych dostępu do usług bankowości internetowej lub danych kart płatniczych. Sprawcy tego przestępstwa najczęściej tworzą i rozsyłają e-maile lub SMS-y rzekomo pochodzące z banku, którego jesteśmy klientami. W kontekście koronawirusa przestępstwo to w ostatnich dniach przybierało formę wiadomości SMS o treści: "Informujemy, iż zgodnie ze spec ustawą dotyczącą koronawirusa Państwa środki na rachunku zostają przekazane do rezerw krajowych NBP. Zaloguj się aby zatrzymać 1000 PLN". Wiadomość zawierała prośbę o kliknięcie w zamieszczony w niej link prowadzący na stronę internetową łudząco podobną do strony naszego banku. Próba zalogowania się na konto albo wpisanie kodów autoryzujących transakcję dostarczały przestępcy dane dostępu do bankowości internetowej, umożliwiając mu tym samym swobodne użycie zgromadzonych tam środków.
      W internecie organizowane są inicjatywy na rzecz pomocy polskiej służbie zdrowia i innym potrzebującym, w tym zbiórki pieniędzy na doposażenie oddziałów zakaźnych w sprzęt do walki z koronawirusem bądź na zakup materiału i uszycie maseczek ochronnych. Działania te świetnie pokazują umiejętność społeczeństwa do jednoczenia się w chwilach kryzysu. Z drugiej strony stanowią kolejną przestrzeń dla działalności przestępczej oszustów, którzy podrabiają strony internetowe na wzór legalnie działających portali zajmujących się zbieraniem pieniędzy na cele istotne społecznie. To kolejna forma podstępnego zdobywania danych dostępu do kont bankowych. Darczyńcy, którzy trafiają na fałszywą stronę "zrzutki" i fałszywą stronę pośrednika płatności internetowych, chcąc przekazać swoje pieniądze na określony cel, dostarczają przestępcom swoje loginy, hasła i kody autoryzacyjne.
      Próby wyłudzenia danych podejmowane były również poprzez podszywanie się przestępców pod Ministerstwo Zdrowia i wysyłanie wiadomości w brzmieniu: Ministerstwo Zdrowia: "Dla każdego obywatela przysługuje wsparcie żywieniowe w związku z epidemią Koronawirusa". Tu podawano też link, pod którym można było się na to rzekome wsparcie zapisać. Wiadomości te miały na celu doprowadzenie ich adresata do ujawnienia swoich danych personalnych, które mogłyby zostać wykorzystane np. do zaciągnięcia zobowiązań finansowych.
      Pandemia spowodowała także rozkwit nielegalnej sprzedaży produktów, którym przypisywane są właściwości lecznicze. Przestępcy, wykorzystując niepokoje społeczne spowodowane rosnącą skalą zakażeń wirusem, zamieszczają w przestrzeni internetowej oferty sprzedaży past do zębów, suplementów diety, kremów i innych produktów, które reklamują jako środki leczące koronawirusa. Oferty sprzedaży obejmują także takie przedmioty jak talizmany lub amulety, które mają pełnić funkcję ochronną przed zarażeniem. Jest to oczywiste oszukiwanie ludzi opierające się na wykorzystaniu ich całkowicie naturalnej potrzeby ochrony zdrowia swojego i swoich bliskich.
      Nieprzestrzeganie zasad kwarantanny
      Kodeks karny wymienia m.in. takie przestępstwa, których popełnienie możliwe jest jedynie w określonych okolicznościach. Takie okoliczności stanowić może np. panująca pandemia koronawirusa, która wymaga od społeczeństwa stosowania się do warunków kwarantanny. Złamanie zasad kwarantanny może doprowadzić do zarażenia wirusem innych osób. Takie zachowanie jest nie tylko nieodpowiedzialne, lecz przede wszystkim stanowi przestępstwo, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Zgodnie ze statystykami kryminalnymi, przestępstwo narażenia na zakażenie chorobą zakaźną dotychczas miało epizodyczny charakter ponieważ policja stwierdzała co roku zaledwie od kilku do kilkunastu jego przypadków. Można jednak przypuszczać, że rozmiary przestępczości tego rodzaju wzrosną. Stanie się tak ze względu na nagłaśniane sytuacje niestosowania się osób potencjalnie zakażonych koronawirusem do zasad kwarantanny domowej i wskutek opuszczania przez nich swoich miejsc zamieszkania, czym narażają one innych ludzi na zarażenie się.
      Przestępstwa z nienawiści
      Poważnym problemem jest również wpływ koronawirusa na przestępczość motywowaną nienawiścią. Na przestępczość tego rodzaju składają się czyny kryminalne motywowane uprzedzeniami i opartą na nich nienawiścią, których ofiary są wybierane ze względu na określone cechy np. rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, płeć, orientację seksualną bądź inne wyróżniające tę osobę właściwości. Wskazuje się, że pierwszy przypadek infekcji COVID-19 stwierdzono pod koniec 2019 r. w Chinach. Informacja ta przeniknęła do powszechnego obiegu, a jednocześnie narasta wokół niej wiele krzywdzących uproszczeń lub po prostu nieprawdziwych informacji, jak np. taka, że źródłem wirusa są wszystkie osoby chińskiego pochodzenia. Pokłosiem tego były napastliwe wypowiedzi pod adresem studentów z Chin, którzy gościli na jednej z trójmiejskich uczelni. W Wielkiej Brytanii doprowadziło to także do fizycznych napaści na Azjatów od wielu lat zamieszkujących w tym kraju.
      Ataki kierowane są nie tylko ze względu na pochodzenie ofiary. W ostatnim czasie w przestrzeni internetowej, prócz doniesień o tym, że ktoś zachorował albo złamał zasady kwarantanny, pojawia się także masowy, niekontrolowany hejt wobec chorych lub osób objętych izolacją. Internauci wypisują pod ich adresem napastliwe i nienawistne komentarze lub wiadomości.
      Koronawirus oddziałuje i jeszcze długo będzie oddziaływał na obraz przestępczości w Polsce i na świecie. Wpływ pandemii na kształt przestępczości i globalnego bezpieczeństwa będzie istotnym przedmiotem badań kryminologicznych. Jednak należy powiedzieć sobie wprost, że aktualny stan wiedzy w tym zakresie jest skromny i ma charakter głównie sygnalizujący, iż pandemia ta rodzi reperkusje także w obszarze zachowań kryminalnych. Obecnie głównym źródłem informacji w tym zakresie są przede wszystkim środki masowego przekazu. Policyjne i sądowe dane statystyczne, chociaż są podstawowym źródłem wiedzy o przestępczości, cechują się długotrwałością ich zbierania, weryfikowania i publikowania. Dlatego na razie statystyki kryminalne nie dostarczają wiedzy na temat tego zjawiska, a rolę informacyjną, z uwagi na szybkość reakcji, pełnią przede wszystkim media. Ich publikacje będą więc w przyszłości doskonałym punktem wyjścia dla badań nad kryminologicznymi aspektami koronawirusa.
      Dr Diana Dajnowicz-Piesiecka pracuje w Zakładzie Kryminologii Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Działa w Stowarzyszeniu Rzecznicy Nauki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Fałszywe zbiórki pieniędzy, wyłudzanie danych, nielegalna sprzedaż produktów, którym przypisywane są właściwości lecznicze, wreszcie nieprzestrzeganie kwarantanny czy internetowy hejt - skutki pandemii koronawirusa już teraz obserwujemy w zmieniającej się strukturze popełnianych przestępstw, zaś w przyszłości prawdopodobnie będzie ona również przyczyną zmian w rozmiarach przestępczości.
      Pandemia koronawirusa wpływa na każdą płaszczyznę funkcjonowania państwa i społeczeństwa, w tym także na obraz przestępczości w Polsce i na świecie.
      W latach 2009-2011 m.in. w Polsce notowano wzrost przestępczości, który był wynikiem globalnego kryzysu gospodarczego z lat 2007-2009. Biorąc pod uwagę niektóre prognozy, wskazujące, że pandemia koronawirusa może spowodować dotkliwsze załamanie gospodarki światowej niż kryzys sprzed ponad 10 lat, możemy spodziewać się również wzrostu liczby przestępstw i pojawienia się całkiem nowych form przestępczości wyrosłych z zagrożenia epidemicznego.
      Współczesne społeczeństwa przystąpiły właśnie do trudnego egzaminu z radzenia sobie z pandemią i towarzyszącymi jej zjawiskami. Część ludzi traktuje ten czas zadaniowo – jako okazję i wyzwanie do zmierzenia własnych sił z zagrożeniem o globalnym zasięgu. Niestety są i tacy, którzy obecne niepokoje społeczne i piętrzące się trudności w zarządzaniu państwem uznają za doskonałą sposobność do osiągania własnych celów i podejmowania aktywności o niekoniecznie legalnym charakterze. Zamieszanie wywołane rozprzestrzeniającym się wirusem powoduje przekierowanie uwagi na ten konkretny problem, tworząc okoliczności sprzyjające zachowaniom kryminalnym. O przestępstwach popełnianych w związku z koronawirusem dowiadujemy się codziennie z przekazów medialnych, zaś niektórzy z nas doświadczają ich we własnym życiu, stając się ofiarą lub bezpośrednim świadkiem takich zdarzeń.
      Koronawirusowe zagrożenia w internecie
      Obecna sytuacja dostarcza nowych okoliczności popełniania przestępstw w internecie. Jednym z nich jest phishing polegający na zdobywaniu danych dostępu do usług bankowości internetowej lub danych kart płatniczych. Sprawcy tego przestępstwa najczęściej tworzą i rozsyłają e-maile lub SMS-y rzekomo pochodzące z banku, którego jesteśmy klientami. W kontekście koronawirusa przestępstwo to w ostatnich dniach przybierało formę wiadomości SMS o treści: "Informujemy, iż zgodnie ze spec ustawą dotyczącą koronawirusa Państwa środki na rachunku zostają przekazane do rezerw krajowych NBP. Zaloguj się aby zatrzymać 1000 PLN". Wiadomość zawierała prośbę o kliknięcie w zamieszczony w niej link prowadzący na stronę internetową łudząco podobną do strony naszego banku. Próba zalogowania się na konto albo wpisanie kodów autoryzujących transakcję dostarczały przestępcy dane dostępu do bankowości internetowej, umożliwiając mu tym samym swobodne użycie zgromadzonych tam środków.
      W internecie organizowane są inicjatywy na rzecz pomocy polskiej służbie zdrowia i innym potrzebującym, w tym zbiórki pieniędzy na doposażenie oddziałów zakaźnych w sprzęt do walki z koronawirusem bądź na zakup materiału i uszycie maseczek ochronnych. Działania te świetnie pokazują umiejętność społeczeństwa do jednoczenia się w chwilach kryzysu. Z drugiej strony stanowią kolejną przestrzeń dla działalności przestępczej oszustów, którzy podrabiają strony internetowe na wzór legalnie działających portali zajmujących się zbieraniem pieniędzy na cele istotne społecznie. To kolejna forma podstępnego zdobywania danych dostępu do kont bankowych. Darczyńcy, którzy trafiają na fałszywą stronę "zrzutki" i fałszywą stronę pośrednika płatności internetowych, chcąc przekazać swoje pieniądze na określony cel, dostarczają przestępcom swoje loginy, hasła i kody autoryzacyjne.
      Próby wyłudzenia danych podejmowane były również poprzez podszywanie się przestępców pod Ministerstwo Zdrowia i wysyłanie wiadomości w brzmieniu: Ministerstwo Zdrowia: "Dla każdego obywatela przysługuje wsparcie żywieniowe w związku z epidemią Koronawirusa". Tu podawano też link, pod którym można było się na to rzekome wsparcie zapisać. Wiadomości te miały na celu doprowadzenie ich adresata do ujawnienia swoich danych personalnych, które mogłyby zostać wykorzystane np. do zaciągnięcia zobowiązań finansowych.
      Pandemia spowodowała także rozkwit nielegalnej sprzedaży produktów, którym przypisywane są właściwości lecznicze. Przestępcy, wykorzystując niepokoje społeczne spowodowane rosnącą skalą zakażeń wirusem, zamieszczają w przestrzeni internetowej oferty sprzedaży past do zębów, suplementów diety, kremów i innych produktów, które reklamują jako środki leczące koronawirusa. Oferty sprzedaży obejmują także takie przedmioty jak talizmany lub amulety, które mają pełnić funkcję ochronną przed zarażeniem. Jest to oczywiste oszukiwanie ludzi opierające się na wykorzystaniu ich całkowicie naturalnej potrzeby ochrony zdrowia swojego i swoich bliskich.
      Nieprzestrzeganie zasad kwarantanny
      Kodeks karny wymienia m.in. takie przestępstwa, których popełnienie możliwe jest jedynie w określonych okolicznościach. Takie okoliczności stanowić może np. panująca pandemia koronawirusa, która wymaga od społeczeństwa stosowania się do warunków kwarantanny. Złamanie zasad kwarantanny może doprowadzić do zarażenia wirusem innych osób. Takie zachowanie jest nie tylko nieodpowiedzialne, lecz przede wszystkim stanowi przestępstwo, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Zgodnie ze statystykami kryminalnymi, przestępstwo narażenia na zakażenie chorobą zakaźną dotychczas miało epizodyczny charakter ponieważ policja stwierdzała co roku zaledwie od kilku do kilkunastu jego przypadków. Można jednak przypuszczać, że rozmiary przestępczości tego rodzaju wzrosną. Stanie się tak ze względu na nagłaśniane sytuacje niestosowania się osób potencjalnie zakażonych koronawirusem do zasad kwarantanny domowej i wskutek opuszczania przez nich swoich miejsc zamieszkania, czym narażają one innych ludzi na zarażenie się.
      Przestępstwa z nienawiści
      Poważnym problemem jest również wpływ koronawirusa na przestępczość motywowaną nienawiścią. Na przestępczość tego rodzaju składają się czyny kryminalne motywowane uprzedzeniami i opartą na nich nienawiścią, których ofiary są wybierane ze względu na określone cechy np. rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, płeć, orientację seksualną bądź inne wyróżniające tę osobę właściwości. Wskazuje się, że pierwszy przypadek infekcji COVID-19 stwierdzono pod koniec 2019 r. w Chinach. Informacja ta przeniknęła do powszechnego obiegu, a jednocześnie narasta wokół niej wiele krzywdzących uproszczeń lub po prostu nieprawdziwych informacji, jak np. taka, że źródłem wirusa są wszystkie osoby chińskiego pochodzenia. Pokłosiem tego były napastliwe wypowiedzi pod adresem studentów z Chin, którzy gościli na jednej z trójmiejskich uczelni. W Wielkiej Brytanii doprowadziło to także do fizycznych napaści na Azjatów od wielu lat zamieszkujących w tym kraju.
      Ataki kierowane są nie tylko ze względu na pochodzenie ofiary. W ostatnim czasie w przestrzeni internetowej, prócz doniesień o tym, że ktoś zachorował albo złamał zasady kwarantanny, pojawia się także masowy, niekontrolowany hejt wobec chorych lub osób objętych izolacją. Internauci wypisują pod ich adresem napastliwe i nienawistne komentarze lub wiadomości.
      Koronawirus oddziałuje i jeszcze długo będzie oddziaływał na obraz przestępczości w Polsce i na świecie. Wpływ pandemii na kształt przestępczości i globalnego bezpieczeństwa będzie istotnym przedmiotem badań kryminologicznych. Jednak należy powiedzieć sobie wprost, że aktualny stan wiedzy w tym zakresie jest skromny i ma charakter głównie sygnalizujący, iż pandemia ta rodzi reperkusje także w obszarze zachowań kryminalnych. Obecnie głównym źródłem informacji w tym zakresie są przede wszystkim środki masowego przekazu. Policyjne i sądowe dane statystyczne, chociaż są podstawowym źródłem wiedzy o przestępczości, cechują się długotrwałością ich zbierania, weryfikowania i publikowania. Dlatego na razie statystyki kryminalne nie dostarczają wiedzy na temat tego zjawiska, a rolę informacyjną, z uwagi na szybkość reakcji, pełnią przede wszystkim media. Ich publikacje będą więc w przyszłości doskonałym punktem wyjścia dla badań nad kryminologicznymi aspektami koronawirusa.
      Dr Diana Dajnowicz-Piesiecka pracuje w Zakładzie Kryminologii Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Działa w Stowarzyszeniu Rzecznicy Nauki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed 3,2 miliardami lat Ziemia mogła być wodnym światem. Tak przynajmniej wynika z badań, których wyniki opublikowano w Nature Geoscience. Badania wykonane przez naukowców z University of Colorado Boulder pomogą lepiej zrozumieć, w jaki sposób i gdzie na Ziemi pojawiły się po raz pierwszy organizmy jednokomórkowe, uważa profesor Boswell Wing.
      Wing i Benjamin Johnson prowadzili badania skał w miejscu znanym jako Panorama w północno-zachodniej części australijskiego Outbacku. Dzisiaj to porośnięte krzakami wzgórza poprzecinane dolinami wyschniętych rzek. To dziwne miejsce, mówi Johnson. Jednak można tam badać liczące 3,2 miliarda lat skały, które w przeszłości stanowiły dno oceanu. W regionie Panorama geolodzy mieli wyjątkową okazję zbadania składu chemicznego wody oceanicznej sprzed miliardów lat. Oczywiście samej wody tam nie ma, ale są skały, które wchodziły w interakcje z tą wodą i noszą ślady tej interakcji, dodaje uczony. To tak, jakby analizować ziarna kawy, by dowiedzieć się czegoś o wodzie, z którą miały styczność, wyjaśnia.
      Naukowców szczególnie interesowały izotopy tlenu. Cięższy tlen-18 i lżejszy tlen-16.
      Uczeni odkryli, że przed 3,2 miliardami lat woda morska musiała mieć inny skład niż obecnie. Było w niej minimalnie więcej tlenu-18. To niewielka różnica, ale bardzo znacząca dla naszego zrozumienia przeszłości Ziemi.
      Wing wyjaśnia, że obecnie lądy pokryte są glebami bogatymi w iły, które niczym odkurzacz wyciągają z wody 18O. Naukowcy wysunęli więc hipotezę, która mówi, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem nadmiaru tlenu-18 w dawnym oceanie jest przyjęcie, że wówczas nie było wielkich pokrytych bogatymi glebami mas lądowych, które wyciągałyby izotop z oceanu. Co, oczywiście, nie oznacza, że w ogóle nie było suchego lądu.
      Mogły istnieć niewielkie mikrokontynenty. Uważamy jednak, że nie istniały wielkie formacje na globalną skalę, z jakimi mamy do czynienia obecnie, mówi Wing. To oczywiście rodzi pytanie, kiedy rozpoczęły się ruchy tektoniczne, które ostatecznie utworzyły Ziemię, jaką znamy obecnie. Wing i Johnson nie potrafią na nie odpowiedzieć. Już jednak planują badania młodszych formacji skalnych rozsianych od Arizony po RPA. Spróbują zidentyfikować moment, w którym na Ziemi pojawiły się pierwsze duże obszary suchego lądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przedstawiciele Biebrzańskiego Parku Narodowego alarmują, że wysychają tamtejsze bagna i mokradła. Brakuje milionów metrów sześciennych wody, mówią. To skutek zmian klimatycznych. Specjaliści obawiają się, że Biebrzę mogą opuścić ptaki.
      Brak opadów i coraz wyższa temperatura powodują, że w polskich rzekach jest coraz mniej wody. Grozi nam susza. Spadki poziomu wód można zaobserwować też w rzekach na nizinach.
      Mariusz Siłakowski, wicedyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego mówi, że problemem są nierównomierne opady. Raz są ulewne deszcze, potem bywają bardzo długie sezony bez wody, czy śniegu, co teraz widzimy, powiedział dziennikarzom TVN.
      W gruncie jest obecnie nawet o 50 cm wody mniej niż w latach poprzednich. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to bagna mogą przestać być bagnami. Biorąc pod uwagę wielkość obszaru, brakuje nam milionów metrów sześciennych wody, które normalnie tutaj zalegały i powodowały, że mieliśmy do czynienia rzeczywiście z bagnami, wyjaśnia Siłakowski.
      Sytuacja jest coraz poważniejsza. Od 2-3 lat krajobraz Parku gwałtownie się zmienia. Nie ma już wielkich wiosennych rozlewisk. Jeśli taka sytuacja będzie się powtarzała, zmieni się szata roślinna, a za nią pójdą zmiany w świecie zwierząt. Mogą znikać torfowiska, w których miejsce pojawią się łaki. Znad Biebrzy odlecą ptaki. Przede wszystkim siewkowate, jak bataliony, rydzyki, dublety i inne, które lubią warunki wodne.
      Oprócz ptaków brodzących charakterystycznym zwierzęciem Parku jest łoś, który jedynie tutaj przetrwał II wojnę światową. Park to dom dla wilków, bielika, orła przedniego i wielu innych objętych ochroną gatunków zwierząt i roślin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Państwa wykorzystujące elektrownie atomowe są przygotowane na długotrwałe składowanie odpadów. Jedną z najważniejszych zasad bezpiecznego składowania takich odpadów jest niedopuszczenie do kontaktu z wodą. Jednak, jak się okazuje, współczesne metody przechowywania mogą... ułatwiać skażenie, jeśli już dojdzie do kontaktu z wodą.
      Wiadomo, że odpady z elektrowni atomowych trzeba przechowywać przez setki lat. Jeśli w tym czasie dostanie się do nich woda, istnieje ryzyko skażenia wód gruntowych radioaktywnymi izotopami i rozprzestrzenienie zanieczyszczeń daleko poza miejsce składowania odpadów.
      Aby temu zapobiec odpady zatapia się w obojętnym chemicznie nierozpuszczalnym szkle, a samo szkło umieszcza się w beczkach ze stali nierdzewnej, które izolują całość od otoczenia.
      Testy wykazały, że każde z tych rozwiązań świetnie się sprawdza. Przynajmniej w teorii. Grupa naukowców z Pacific Northwest National Laboratory, Pennsylvania State University, Ohio State University, Rensselaer Polytechnic Institute oraz francuskiej Komisji Energii Atomowej i Alternatywnych Źródeł Energii, stwierdziła, że jeśli woda w jakiś sposób dostanie się do beczki, to na styk stali i szkła będzie działał jak katalizator przyspieszający degradację obu materiałów i uwalnianie odpadów do środowiska.
      Naukowcy skupili się na zbadaniu scenariusza, w którym woda przedostaje się do beczek. Takiej sytuacji nie można wykluczyć. Nie wiemy bowiem, jak w ciągu setek lat zmieni się otoczenie, w którym przechowywane są odpady. Nie potrafimy przewidzieć, jak zmiany we wzorcach odpadów wpłyną na krążenie wód gruntowych. Zatem nawet tam, gdzie obecnie jest sucho i gdzie składuje się z beczki z odpadami, w przyszłości może pojawić się woda.
      Zatem, jak stwierdzili specjaliści, należy tak przechowywać odpady z elektrowni atomowych, by pozostawały one bezpieczne nawet wówczas, gdy zostaną narażone na kontakt z wodą. Dotychczasowe testy wykazywały, że zarówno stal nierdzewna jak i szkło są długoterminowo stabilne przy kontakcie z wodą. Jednak teraz eksperci testowali, co się stanie, jeśli szkło i stal mają ze sobą kontakt, a pomiędzy nie dostanie się woda.
      Okazało się, że na styku obu materiałów zachodzą inne reakcje chemiczne niż na powierzchni każdego z nich z osobna. Przy długoterminowym kontakcie z wodą tak czy inaczej dochodzi do rozpuszczenia materiału. Na styku stali i szkła lokalna koncentracja takich rozpuszczonych materiałów może być wysoka, co tworzy nowe środowisko chemiczne, przyspieszając korozję. Materiały zaczynają ze sobą reagować w znacznie szybszym tempie niż ma to miejsce normalnie. Pojawia się zjawisko korozji szczelinowej, podczas której zwiększa się lokalna kwasowość, co sprzyja przyspieszeniu korozji stali.
      Naukowcy postanowili sprawdzić swoje przewidywania w praktyce. Zetknęli ze sobą szkło i stal nierdzewną, dodali do tego roztwór chlorku sodu. Całość była przez 30 dni trzymana w temperaturze 90 stopni Celsjusza. Później oba materiały zbadano za pomocą mikroskopu. Okazało się, że z części szkła całkowicie zostały wypłukane metale. To typowe zjawisko wymywania metali ze szkła w kwaśnym środowisku. W pobliżu miejsca prowadzenia eksperymentu zanotowano znaczące zwiększenie ilości żelaza, co pokazuje, że również stal zaczęła się rozpuszczać. Naukowcy uważają, że dodatkowo reaktywność, a co za tym idzie degradacja materiałów, jest zwiększana przez chrom, który w dużych ilościach (m.in. 11%) wchodzi w skład stali nierdzewnej.
      Badania samej stali wykazały, że w wyniku reakcji pokryła się też warstwą aluminium, sodu i innych metali. To wskazuje, że część rozpuszczonego materiału osadziła się na stali. Taka warstwa może z czasem zmniejszyć reaktywność i zmniejszyć tempo korozji stali, jednak potrzebne są dłużej trwające eksperymenty, by to potwierdzić.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...