Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Xenoboty – powstały pierwsze żywe roboty. Tak science-fiction stało się rzeczywistością

Recommended Posts

Amerykańscy naukowcy stworzyli pierwsze żywe maszyny. Zbudowali je z komórek żaby szponiastej (Xenopus laevis), bezogonowego płaza zamieszkującego Afrykę. Roboty poruszają się i można je dostosowywać do swoich potrzeb. Jednym z najbardziej udanych jest miniaturowa maszyna wyposażona w dwie nogi. Z kolei inny projekt zawiera wewnątrz otwór, w którym może transportować niewielkie ładunki.

Jak zapewnia Michael Levin, dyrektor Allen Discovery Center na Tufts University, to całkowicie nowe formy życia. Nigdy wcześniej nie istniały one na Ziemi. To żywe, programowalne organizmy. Tego typu rozwiązanie ma olbrzymie zalety w porównaniu z tradycyjnymi robotami. Po pierwsze, żywe roboty potrafią samodzielnie się naprawić. Po drugie zaś, można je zaprogramować tak, by po wykonaniu zadania ginęły, ulegając naturalnemu rozkładowi, jak inne organizmy żywe.

Ich twórcy uważają, że w przyszłości tego typu roboty mogą np. oczyszczać oceany z mikroplastiku, samodzielnie lokalizować i przetwarzać toksyczne substancje, dostarczać leki do wyznaczonego miejsca w organizmie czy w końcu oczyszczać ze złogów ściany naczyń krwionośnych.

Projektowaniem robotów zajmuje się specjalny „algorytm ewolucyjny” działający na superkomputerze. Projektowanie zaczyna się od symulacji przypadkowego połączenia 500 do 1000 komórek skóry i serca. Następnie każdy z takich robotów jest wirtualnie testowany. Te projekty, które najlepiej odpowiadają oczekiwaniu naukowców, mają największą szansę wykonać założone zadania, są dalej rozwijane i na ich podstawie tworzy się nowe roboty.

Urządzenia są napędzane przez komórki serca, które spontanicznie kurczą się i rozszerzają, działając jak niewielkie silniki. Robotów nie trzeba niczym zasilać. Komórki mają na tyle dużo energii, że żyją przez 7-10 dni.

Grupa Levina poczekała na 100. generację robotów stworzonych przez algorytm i z niej wybrała niektóre projekty do zbudowania ich w laboratorium. Jako, że do stworzenia maszyn użyto komórek Xenopus, urządzenia zyskały miano „xenobotów”.

Architektura xenobotów jest, jak zapewniają twórcy, skalowalna. Podczas eksperymentów z prawdziwymi robotami powstały takie, które poruszały się w wodzie po linii prostej, inne krążyły w kółko, jeszcze inne tworzyły grupy. Można je wyposażyć w naczynia krwionośne, układ nerwowy czy komórki odbierające np. bodźce świetlne i stworzyć w ten sposób proste oczy. Jeśli do zbudowania robotów użyjemy komórek ssaków, urządzenia będą mogły pracować na suchym lądzie.

Głównym celem prac zespołu Levina jest zrozumienie życia i tego, jak ono powstaje i funkcjonuje. Oczywiście rodzi to wiele pytań etycznych, chociażby o status xenobotów. Czy należy uznawać je za roboty, czy za organizmy żywe. I do jakiego stopnia złożony powinien być ich układ nerwowy.

Xenoboty zostały szczegółowo opisane na łamach PNAS, w artykule A scalable pipeline for designing reconfigurable organisms.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

I do jakiego stopnia złożony powinien być ich układ nerwowy.

Jakoś nikt się nie zastanawia nad złożonością mózgu hamburgera krowy.

Do tego najwyraźniej pokutuje mit wyjątkowości ludzkiego mózgu...

Szkoda że artykuł nie przybliża metody uzyskiwania struktur, nie jest to programowanie rozwoju zarodkowego, więc w grę wchodzi jedynie drukowanie. Ale jak osiągnięto regenerację drukowanych struktur? Jaka jest technika "sklejania" komórek w funkcjonalne tkanki? Rusztowanie i prekusory wzrostu czy zróżnicowane komórki? Robią robota i przeszczepiają serce z żaby? Jak wygląda zasilanie?

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, peceed napisał:

Jakoś nikt się nie zastanawia nad złożonością mózgu hamburgera krowy.

ja się zastanawiam ;P masz zwierzęta w ogóle bez układu nerwowego , np. gąbki. 

 

8 minut temu, peceed napisał:

Do tego najwyraźniej pokutuje mit wyjątkowości ludzkiego mózgu...

to jest fakt. Mamy najwięcej neuronów w korze nowej i prawdopodobnie różne wyjątkowe komórki np. https://www.livescience.com/newfound-brain-signal-discovered-in-human-neurons.html. Poza tym jest jeszcze kwestia pod jakim kątem wyjątkowe, bo np. mózg nicieni jest wyjątkowy pod względem małej ilości neuronów ;P 

Godzinę temu, tempik napisał:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Ta granica to już chyba została dawno przekroczona... Chociażby przez krzyżówkę i selekcję roślin ? A jak to za mało to kilka lat temu bodajże stworzono tzw. "sztuczne życie" tzn. zaprogramowali i powołali do życia "sztuczną" komórkę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, tempik said:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Albo woda na młyn kreacjonistów, bo skoro ludzie stworzyli nowe formy życia przy pomocy superkomputera. to jest to niepodważalny dowód na to, że buk też zaprojektował człowieka. Artykuł okraszą zdjęciem zegarka i będzie komplet :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, tempik napisał:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach. Standardowe "duby smalone" o tym co zaraz religia powie są nudne do bólu, notorycznie powielane bez sensu. Poziom społecznej wiedzy w grupach ateistycznych na ten temat nie jest mały, nie jest niewielki - jest ujemny.

Człowiek może stwarzać życie, co więcej od wieków to robi. Człowiek może posługiwać się nauką a historia świata i ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią.

Edited by Ergo Sum
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Ergo Sum napisał:

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach.

Może i tak, ale pod warunkiem, że będzie to symetryczne, czyli wierzący (w dowolnego boga) nie będą mieszać swojej wiary do spraw pozareligijnych - dotyczących też ateistów czy wyznawców innych religii.

Edited by ex nihilo
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Ergo Sum napisał:

Człowiek może stwarzać życie, co więcej od wieków to robi. Człowiek może posługiwać się nauką a historia świata i ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią

To po co dzisiaj ta awantura o invitro, antykoncepcję, komórki macierzyste? A wczoraj o okrągłą Ziemię itd,itp.

A o Biblii nie mówiłem tylko o religiach i urzednikach tychże, którzy określają co jest dzisiaj zgodnie (lub nie) z wiarą a co będzie zgodne z wiarą jutro

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inny przykład ingerencji, to próba wycofania teorii ewolucji z podręczników za rządów 2006 - 2007. Ewolucja to całkowity rozjazd nauki i religii. Tylko rzekomo się nie kłóci, bo kościół po raz kolejny naciągnął gumę. Zgadzam się z tym, że prognozowanie, co religia powie, jest bez sensu. Rzeczywistość potrafi przerosnąć najśmielsze oczekiwania. W USA jest muzeum kreacjonizmu, gdzie pokazują jak Noe zabiera dwa T-Rex'y na pokład. Równie dobrze mógł zostawić wszystkich na lądzie ;) Jest też pocieszny Iguanodon, który szama roślinki w raju obok Adama i Ewy ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Ewolucja to całkowity rozjazd nauki i religii. Tylko rzekomo się nie kłóci, bo kościół po raz kolejny naciągnął gumę.

W kościele schemat ten sam od zawsze odnośnie postępu. 

Najpierw represje i strasznie piekłem.

Następnie jak już nie da się obronić starych tez i prawd następuje złagodzenie narracji.

I ostatni etap, jak już większość nie stosuje się do zakazów/nakazów a ochoczo korzysta z dobrodziejstw postępu następuje stwierdzenie że właściwie to jest dzieło Boga i nigdy nikt nie twierdził inaczej.

Także ta naciągana guma jest bardzo elastyczna.

I śmiem twierdzić że za parę lat lateksowa gumka będzie już dobra i pozbawiona grzechu. Jeśli przełknęli hierarchowie fakt że Bóg desantował człowieka nie w centrum wszechświata to dadzą też radę z innymi sprawami. Potrzebują tylko do tego więcej czasu.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, tempik napisał:

Jeśli przełknęli hierarchowie fakt że Bóg desantował człowieka nie w centrum wszechświata to dadzą też radę z innymi sprawami. Potrzebują tylko do tego więcej czasu.

 

6 godzin temu, Ergo Sum napisał:

czeli większość z nas pewno nie dożyje :(

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 15:00, Warai Otoko napisał:

Tak naprawdę nie wiadomo czy jest to tkanka szczególna dla zwierząt. Realistycznie patrząc, to wszystkie gatunki ewoluują niezależnie i nie ma powodu aby nie pojawiały się "wynalazki" poprawiające sprawność funkcjonowania mózgów (które konsumują ogromne z punktu widzenia zwierzęcia ilości energii) u wszystkich gatunków. Brak takowych na poziomie gatunków sugeruje, że to jak działa mózg na najniższym poziome jest już doskonale zoptymalizowane od setek milionów lat i koszty ulepszeń są za wysokie z ewolucyjnego punktu widzenia (dobór naturalny przede wszystkim koryguje błędy).

Jedyna zmiana u człowieka w stosunku do zwierząt to uczenie się nie tylko na podstawie doświadczeń ale też na podstawie modeli przekazywanych przez język i tworzonych przez struktury gramatyczne, i tylko usprawnienia tej funkcjonalności usprawiedliwiają nowe "wynalazki".

Przypuszczam na podstawie niezwykle mocnych przesłanek, że u człowieka w stosunku do zwierząt doszło z kolei do znacznego upośledzenia tworzenia własnych modeli (bo spadek jakości tworzonych przez mózg nie był u człowieka karany w obliczu wyższości modeli przekazywanych językowo,  a wyższość ta wynika z akumulacji doświadczeń wielu osobników), i osoby "genialne" są po prostu w stanie używać mózgu w sposób bardziej zwierzęcy i intuicyjny mając potężny bonus w postaci rozmiaru. W pewnym sensie można nazwać człowieka prymitywnym memoidem.

W dniu 14.01.2020 o 22:22, tempik napisał:

I śmiem twierdzić że za parę lat lateksowa gumka będzie już dobra i pozbawiona grzechu.

Już jest w praktyce, tylko że jest to dzieło nieprawdziwego (t.j. tylko  p.o.)  Papierza.

Ciekawe co ci geniusze wymyślą, gdy Papież wprost powie że dogmat o nieomylności papieża jest fałszywy. Przewiduję ucieczkę w logikę temporalną.

W dniu 14.01.2020 o 17:01, Ergo Sum napisał:

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach. Standardowe "duby smalone" o tym co zaraz religia powie są nudne do bólu, notorycznie powielane bez sensu. Poziom społecznej wiedzy w grupach ateistycznych na ten temat nie jest mały, nie jest niewielki - jest ujemny.

Ateiści mają wiedzę na ten temat uzyskaną na poziomie operacyjnym, to znaczy w życie mam co jednemu czy drugiemu bolkowi się wydaje choćby miał doktorat z teologii. Interesują mnie tylko i wyłącznie efektywne czyny i działania religii bez wnikania w analizę stanów psychicznych religiantów.

Przeczytałem biblię, encykliki, pisma teologiczne, i o ile biblia ma wartość literacką i historyczną (w sensie jest przydatna do zrozumienia historii ostatnich 2000 lat) to reszta jest stekiem bredni tworzonych z łamaniem elementarnych zasad logiki (typowym chwytem jest rozprawa na temat "czym jest X" wymieniająca przez setki stron czym X nie jest. Też tak mogę - bez końca). W sprzecznym systemie można generować nieskończone ilości dowolnie "głębokich", "poruszających" treści, potem traci się życie na dociekanie ich "sensu".

W dniu 14.01.2020 o 17:01, Ergo Sum napisał:

ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią

Ogólnie ewolucja wymagała większej ilości czasu niż przewidują kreacjoniści opierający się na biblii. Noe nie mógł załadować wszystkich gatunków na jakąkolwiek realistyczną tratwę. Itd. Jeszcze w XIX wieku biblia była traktowana całkowicie dosłownie i kwestionowanie prawd w niej zawartych groziło sankcjami prawnymi, do czego wielokrotnie dochodziło. Jedyna ucieczka to nietraktowanie Biblii na serio w jakikolwiek sposób, w ten sposób staje się gadżetem identyfikującym pełniącym podobną rolę do szaliczka dla ultrasów.

Sam "Bóg" to pojęcie które nie jest w stanie się kłócić z niczym rzeczywistym - ta "teoria" nie przewiduje wyniku żadnego eksperymentu. Żyje tylko w mózgach wyznawców.

Relacja w stosunku do nauki jest taka, że nauka jak najbardziej może badać wierzenia religijne, natomiast religia nie dostarczyła niczego wartościowego z naukowego punktu widzenia, nie jest elementem poznania tylko obiektem poznania.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

Tak naprawdę nie wiadomo czy jest to tkanka szczególna dla zwierząt. Realistycznie patrząc, to wszystkie gatunki ewoluują niezależnie i nie ma powodu aby nie pojawiały się "wynalazki" poprawiające sprawność funkcjonowania mózgów (które konsumują ogromne z punktu widzenia zwierzęcia ilości energii)

 

Godzinę temu, peceed napisał:

Jedyna zmiana u człowieka w stosunku do zwierząt to uczenie się nie tylko na podstawie doświadczeń ale też na podstawie modeli przekazywanych przez język i tworzonych przez struktury gramatyczne, i tylko usprawnienia tej funkcjonalności usprawiedliwiają nowe "wynalazki".

Wybacz ale nie do końca rozumiem. Przytoczyłeś jakieś kontrargumenty na moje stanowisko że mózg człowieka jest w pewien sposób (zależy od kryteriów) wyjątkowy ? Czy po prostu rozwinąłeś temat? 

 

Godzinę temu, peceed napisał:

można nazwać człowieka prymitywnym memoidem.

co to jest memoid? Pierwsze słyszę :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Warai Otoko napisał:

co to jest memoid? Pierwsze słyszę

To takie moje prywatne określenie na istotę sterowaną przez absorbowane z zewnątrz memy, oczywiście nie chodzi o "obrazki z tekstem". Memoid nie musi być tak inteligentny jak analogiczna istota która do wszystkiego musi dojść sama.

39 minut temu, Warai Otoko napisał:

Przytoczyłeś jakieś kontrargumenty na moje stanowisko że mózg człowieka jest w pewien sposób (zależy od kryteriów) wyjątkowy ? Czy po prostu rozwinąłeś temat? 

Jedno i drugie. Tzn. człowiek wprowadził tylko jedną istotną zmianę w stosunku do innych zwierząt, które również mogły mieć ogromne mózgi,  i można przyjąć że mamy około 1.3 mln lat ewolucji zdolności językowych. To za mało aby wprowadzać fundamentalnie nowe niskopoziomowe zasady według których działa ludzki mózg, co najwyżej przeszliśmy "lekki tuning".
Nawet jeśli pojawiły się nowe komórki, to wciąż nie oznacza takiej przewagi "moralnej" jak się to przedstawia. Małpy które uczono języka migowego mają niższe zdolności gramatyczne, ale nie jest to jakościowa przepaść, raczej ilościowa. Warto skonfrontować ludy północne z buszmenami czy pigmejami. Dzieli nas około 400 tyś lat rozłącznej ewolucji, można przyjąć że są oni doskonałym modelem ludzi sprzed 400 tyś. lat. ze względu na ewolucję w tym samym miejscu bez presji selekcyjnej na funkcjonowanie w nowoczesnym społeczeństwie a z dużą presją na zachowanie dostosowań w stylu odporność na trucizny i ciężkie warunki (utrzymanie cech kosztuje). Widać znacznie gorsze zdolności myślenia abstrakcyjnego i symbolicznego widoczne w testach IQ. Ale nikt nie odmawia im człowieczeństwa. Jednak duża różnica w profilu zdolności poznawczych sugeruje, że jeśli powinniśmy szukać jakichś nowych wynalazków to może powinniśmy się skupić na różnicach między naszymi populacjami.

Warto przyjrzeć się Żydom Aszkenazyjskim, fakt że IQ zaczyna się u nich zwiększać stosunku do europejczyków (pomijam tu niuanse) prawie skokowo w okresie dojrzewania płciowego też sugeruje że mogą się pojawić całkiem nowe mechanizmy neuronalne.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, peceed napisał:

w ten sposób staje się gadżetem identyfikującym pełniącym podobną rolę do szaliczka dla ultrasów.

I IMHO jest w takim myśleniu bardzo dużo racji:) Bo to nie jest nauka ścisła, tylko (przynajmniej w naszej kulturze) pewnego rodzaju zjawisko społeczne. Tak jak np. przywiązanie do ojczyzny - przecież to tylko przypadek, że ktoś urodził się w Polsce, a nie w innym kraju, czemu ma czuć się jakoś szczególnie związany z tym miejscem? Nawet narodowości, czy narodu, czy ojczyzny lub państwa nie da się zdefiniować w sposób ścisły (kto jest Polakiem? - ja u kogoś słyszałem, że ten, kto czuje się Polakiem i mi się wydaje, że to najlepsza definicja, ale na pewno znajdzie się wielu, którzy by chcieli z tym polemizować;)). Religia IMHO jest daleeeeko od jakiejkolwiek naukowej ścisłości.

Z drugiej strony, jeśli by wybuchła wojna, nasz kraj został zaatakowany, to "każdy" by poczuł gotowość choćby nawet oddania życia "za ojczyznę" i wszystkie kwestie relatywizmu definicji itp. by odeszły na plan dalszy;) I podobnie jest z religią - pomimo wszystkich relatywizmów znajdą się pewne rzeczy, za które przynajmniej niektórzy daliby się "pokroić" :D

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 17:35, tempik napisał:

 A wczoraj o okrągłą Ziemię itd,itp.

O ja Cię przepraszam... tutaj awantury nie było. Przeproś ładnie Średniowiecze za te pomówienia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, peceed napisał:

Jedno i drugie. Tzn. człowiek wprowadził tylko jedną istotną zmianę w stosunku do innych zwierząt, które również mogły mieć ogromne mózgi,  i można przyjąć że mamy około 1.3 mln lat ewolucji zdolności językowych.

Nie do końca rozumiem Twoją argumentacje. Postaram się zatem uprościć/uporządkować moją. 

1. Wyjątkowość ludzi rozumiem jako cechę która występuje TYLKO u ludzi a np. u innych zwierząt nie. Nie oznacza to że inne zwierzęta nie mają swoich wyjątkowych cech lub że należy je eksterminować czy coś... 

2. Te cechy znam co najmniej dwie: ilość neuronów w korze (+ ew. specjalne komórki) i zdolność do generowania kultury (nauki, techniki, filozofii i sztuki) wynikającej najprawdopodobniej właśnie z tej cechy kory, ponieważ ona odpowiada za funkcje poznawcze, a te tworzą umysł, a ten generuje kulturę.  

Czy kwestionujesz moją definicję wyjątkowości (oczywiście uproszczoną) czy któryś z podanych przeze mnie faktów? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 12:30, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Amerykańscy naukowcy stworzyli pierwsze żywe maszyny. Zbudowali je z komórek żaby szponiastej

1) Mam wrażenie, że jest tu nieporozumienie, bo komórka sama w sobie jest czymś żywym.

2) Warunkiem koniecznym ,by uznać organizm za żywy jest jego ewolucja i zdolność reprodukcji. Te roboty nie potrafią się reprodukować, więc nie ma mowy, by uznać je za żywe.

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Antylogik napisał:

1) Mam wrażenie, że jest tu nieporozumienie, bo komórka sama w sobie jest czymś żywym.

Ogarnianie rzeczywistości przy pomocy sztywnych definicji musi boleć.

6 godzin temu, Antylogik napisał:

2) Warunkiem koniecznym ,by uznać organizm za żywy jest jego ewolucja i zdolność reprodukcji. Te roboty nie potrafią się reprodukować, więc nie ma mowy, by uznać je za żywe.

To dlatego kastraci czy muły nie są istotami żywymi.

6 godzin temu, Antylogik napisał:

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

Jedno zdanie a dwa stwierdzenia których rozum nie ogarnia. Brawo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

To dlatego kastraci czy muły nie są istotami żywymi.

To jest jedna z cech życia obok ewolucji opisana w wikipedii:

https://en.wikipedia.org/wiki/Life#Biology

7. Reproduction: the ability to produce new individual organisms, either asexually from a single parent organism or sexually from two parent organism

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć, wikipedia się myli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Antylogik napisał:

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć, wikipedia się myli?

Tak. Najlepszy przykład, że ta 'definicja' nie potrafi rozstrzygnąć o wirusie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Antylogik napisał:

To jest jedna z cech życia obok ewolucji opisana w wikipedii

I naprawdę nie widzi kolega problemu w związku z przytoczonymi przeze mnie przykładami?

17 godzin temu, Antylogik napisał:

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć

Prosiłbym o wyjaśnienie tego:

W dniu 17.01.2020 o 10:57, Antylogik napisał:

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, peceed napisał:

I naprawdę nie widzi kolega problemu w związku z przytoczonymi przeze mnie przykładami?

Widzi. Chociaż jest to na tyle sztuczne, że jeśli uznać te roboty za żywy organizm, to będzie z nim tak samo jak ze zmutowanymi roślinami - nie będzie tu żadnych kwestii etycznych co wolno a co nie. Takie istoty będą mieć mniejsze prawa niż owady.

Godzinę temu, peceed napisał:

Prosiłbym o wyjaśnienie tego

Którego sformułowania kolega nie rozumie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Parku Archeologicznym Pompejów pracę rozpoczął Spot, czworonożny robot, który pomaga w monitorowaniu zabytkowego miejsca i dba o bezpieczeństwo jego pracowników. Spot przeprowadza inspekcję ruin, dostarczając nagrań, które następnie są wykorzystywane podczas badań archeologicznych i podejmowania decyzji dotyczących m.in. konieczności przeprowadzenia prac zabezpieczających.
      Spot pracuje w ramach szerszego projektu o nazwie Smart @ POMPEI. W jego ramach tworzony jest inteligentny samowystarczalny system zarządzania Parkiem. Obecnie w ramach projektu pracują Leica BLK2FLY, czyli pierwszy latający skaner laserowy zdolny do autonomicznego wykonywania skanów 3D oraz wspomniany już Spot firmy Boston Dynamics. Analizą danych dostarczonych przez urządzenia zajmują się specjalne stworzone na potrzeby Pompejów inteligentne platformy.
      Postęp technologiczny w dziedzinie robotyki, sztucznej inteligencji i systemów autonomicznych doprowadził do pojawienia się rozwiązań, które łatwo znalazły zastosowanie w przemyśle i produkcji. Dotychczas nie stosowano takich rozwiązań w archeologii, gdyż to rozległe heterogeniczne środowisko. Dzisiaj, dzięki współpracy z przemysłem wysokich technologii chcemy przetestować roboty w podziemnych tunelach wykopanych przez złodziei rabujących Pompeje. Tunele takie to często bardzo niebezpieczne miejsca. Dzięki robotom będziemy w stanie szybko i bezpiecznie je eksplorować, mówi dyrektor Parku Gabriel Zuchtriegel.
      Od 2012 roku aktywność złodziei rabujących Pompeje wyraźnie się zmniejszyła, gdyż włoska policja zintensyfikowała wysiłki na rzecz walki z nimi. Jednak na terenie otaczającym Pompeje wciąż znajdowane są nowe tunele wykopane przez rabusiów.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Odpowiednia dieta może wydłużyć życie nawet o ponad dekadę, informują naukowcy z Uniwersytetu w Bergen. Uczeni przeanalizowali dane z Global Burden of Disease i stwierdzili np., że 20-letnia Amerykanka przechodząc z typowej zachodniej diety na optymalną, może wydłużyć życie o 10,7 lat, a jej rówieśnik o 13 lat. Z kolei 60-latka zyska średnio 8 lat, a 60-latek może wydłużyć życie o 8,8 lat. Norwegowie udostępnili też kalkulator pokazujący, jak poszczególne zmiany diety wpłyną na przewidywaną długość życia.
      Global Burden of Disease to olbrzymia baza danych tworzona i aktualizowana od ponad 30 lat. Pracuje nad nią niemal 4000 naukowców. Baza zawiera informacje z 204 krajów i terytoriów dotyczące 369 rodzajów chorób i urazów oraz 87 czynników ryzyka.
      Dieta to jeden z najważniejszych czynników wpływających na nasze zdrowie. Szacuje się, że nieodpowiednia dieta zabija rocznie około 11 milionów osób, a globalny wskaźnik DALY (lata życia skorygowane niesprawnością), który wyraża lata życia utracone w wyniku przedwczesnej śmierci lub uszczerbku na zdrowiu, wynosi 255 milionów (utraconych lat życia na rok).
      Wraz z rosnącą świadomością dotyczącą wpływu pożywienia na zdrowie i jakość życia, rośnie też zainteresowanie środowisk naukowych tym tematem. Od 2017 roku na całym świecie ukazało się około 250 000 artykułów naukowych, których tematyka była powiązana z żywieniem. Wykonano kilkanaście metaanaliz uwzględniających dane naukowe, a dotyczące wpływu różnych grup żywności na zdrowie.
      Norwescy naukowcy opracowali własną metodologię, na podstawie której połączyli dane z artykułów naukowych oraz Global Burden of Disease i przeprowadzili metaanalizę dostępnych informacji. Wzięli pod uwagę spodziewaną długość życia i dodali do tego czynnika element zmiany diety, który może mieć pozytywny bądź negatywny wpływ na długość życia. Za punkt wyjścia przyjęli typową dietę zachodnią, którą odtworzyli na podstawie danych dotyczących diety w USA i Europie. Zbadali w ten sposób korzyści, jakie możemy odnieść, zmieniając nasze przyzwyczajenia dietetyczne dla różnych grup pokarmów.
      Z analiz wynika, że największe korzyści odniesiemy jedząc więcej roślin strączkowych, pełnych ziaren zbóż i orzechów oraz ograniczając spożycie czerwonego mięsa oraz mięsa przetworzonego. Im wcześniej zaczniemy stosować zdrową dietę, tym większe korzyści odniesiemy. Dlatego też osoba, która zaczęła zdrowo odżywiać się w wieku 20 lat może liczyć na większe przedłużenie życia, niż ktoś, to przeszedł na zdrowa dietę później.
      Największe korzyści można – oczywiście – osiągnąć przy diecie optymalnej. Jednak dla wielu osób jej utrzymanie może być zbyt trudne. Dlatego też Norwegowie obliczyli np., że amerykańska 20-latka, zmieniając typową zachodnią dietę na dietę realną do utrzymania, zyska dodatkowo 6,2 roku życia, a jej rówieśnik może liczyć na zwiększenie spodziewanej długości życia o 7,3 roku.
      Norwegowie przedstawili 3 scenariusze. Punkt wyjścia, czyli typową dietę zachodnią (TW), dietę realną do utrzymania (FA) oraz dietę optymalną (OD) i dla każdej z nich pokazali, jakie jest lub powinno być spożycie poszczególnych grup pokarmów. I tak:
      - pełne ziarna zbóż: w typowej diecie zachodniej jest to 50 g, dla diety realnej do utrzymania powinno być to 137,5 g, dla diety optymalnej 225 g;
      - warzywa: TW 250 g, FA 325 g, OD 400 g
      - owoce: TW 200 g, FA 300 g, OD 400 g
      - orzechy: TW 0 g, FA 12,5 g, OD 25 g
      - strączkowe: TW 0 g, FA 100 g, OD 200 g
      - ryby: TW 50 g, FA 125 g, OD 200 g
      - jajka: TW 50 g, FA 37,5 g, OD 25 g
      - produkty mleczne: TW 300 g, FA 250 g, OD 200 g
      - oczyszczone ziarna zbóż: TW 150 g, FA 100 g, OD 50 g
      - czerwone mięso: TW 100 g, FA 50 g, OD 0 g
      - przetworzone mięso: TW 50 g, FA 25 g, OD 0 g
      - białe mięso: TW 75 g, FA 62,5 g, OD 50 g
      - słodzone napoje: TW 500 g, FA 250 g, OD 0 g
      - dodane oleje roślinne: TW 25 g, FA 25 g, OD 25 g.
      Naukowcy zauważają, że główne korzyści ze zmiany diety są powiązane ze zmniejszeniem ryzyka chorób układu krążenia, nowotworów i cukrzycy. Autorzy badań piszą, że w zaprezentowanych wyliczeniach skupili się na Stanach Zjednoczonych, ale wyniki dla Europy i Chin były bardzo podobne.
      Szczegóły badań zostały opublikowane na łamach PLOS Medicine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Josef Käs z Uniwersytetu w Lipsku i Ingolf Sack z Charité-Universitätsmedizin Berlin wykazali, że rozprzestrzenianie się komórek nowotworu mózgu zależy zarówno od ich właściwości fizycznych, jak i biomechanicznych. Zdaniem naukowców, niewielka zmiana w elastyczności komórek glejaka – najbardziej niebezpiecznego z nowotworów mózgu – znacząco zmienia jego zdolność do przerzutowania.
      Sack jest chemikiem, a Käs fizykiem. Obaj specjalizują się w badaniu nowotworów, ale z różnej perspektywy. Sack bada mechaniczne właściwości tkanek, opracował technikę elastografii rezonansu magnetycznego, będącej połączeniem drgań o niskiej częstotliwości i rezonansu magnetycznego. Jest ona wykorzystywana do śledzenia postępów chorób. Z kolei Käs to optycznej pułapki, w której za pomocą laserów można deformować miniaturowe miękkie obiekty, jak komórki, badając ich elastyczność i zdolność do odkształcania się.
      Już przed dwoma laty obaj naukowcy zauważyli, że komórki glejaka są bardziej miękkie i mniej lepkie niż komórki nowotworowe guzów niezłośliwych. Jako, że glejaka trudno jest usunąć, gdyż wysuwa on niewielkie „macki” do otaczającej go tkanki, naukowcy zdali sobie sprawę, że rozprzestrzenianie się tego nowotworu może być napędzane wyłącznie prawami fizyki. Pojawianie się tego typu „macek” to bowiem dobrze znane zjawisko z fizyki płynów, gdy płyn o niskiej lepkości zostanie wprowadzony do innego płynu.
      Naukowcom udało się zrekrutować do badań ośmiu pacjentów, czterech z łagodnym guzem mózgu i czterech z guzami złośliwymi, w tym trzech z glejakiem. Wyniki badań zaskoczyły samych badaczy. Niezwykłą rzeczą był fakt, że właściwości mechaniczne pojedynczej komórki były odzwierciedlane we właściwościach mechanicznych całej tkanki, mówi Käs. Uzyskane dane wskazują jednak, na bardziej złożony obraz niż po prostu lepkie komórki tworzące lepki guz.
      Zgodnie z wcześniejszymi badaniami guzy złośliwe były bardziej miękkie i mniej lepkie niż guzy łagodne. Jednak, i to właśnie było zaskakujące, tworzące je komórki nie były mniej lepkie. Okazało się, że najważniejsza jest zdolność komórek do rozciągania i ich elastyczność. To ona była skorelowana ze zdolnością tkanki do „płynięcia”. Komórki guza, żeby się rozprzestrzeniać, musiały być zdolne do przeciskania się pomiędzy innymi komórkami. Zdaniem naukowców, to właśnie ta elastyczność, a nie lepkość, jest najważniejszym czynnikiem decydującym o zdolności tkanki do rozprzestrzeniania się.
      Komórki nowotworowe nie muszą dokonywać specjalnych zmian genetycznych, by rozpocząć proces „wysuwania macek”. Wystarczy, że mają odpowiednie właściwości mechaniczne. To wystarcza do bardzo inwazyjnego rozrostu tkanki, stwierdza Käs.
      Dokonane przez niemieckich uczonych odkrycie to jednocześnie z terapeutycznego punktu widzenia zła i dobra wiadomość. Zła, gdyż właściwości mechaniczne trudniej zaburzyć niż procesy molekularne. Dobrą zaś jest sam fakt, że poznaliśmy ten mechanizm. Jeśli zmiany fizyczne mogą spowodować, że guz staje się bardziej złośliwy, to mogą też doprowadzić do tego, że stanie się bardziej łagodny. Zrozumienie tego procesu może w przyszłości przyczynić się do rozwoju nowych terapii.
      Więcej na ten temat przeczytamy w piśmie Soft Matter.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy poszukujący życia poza Układem Słonecznym zwracają uwagę na planety o podobnej masie, rozmiarach, temperaturze i składzie atmosfery, co Ziemia. Astronomowie z University of Cambridge twierdzą jednak, że istnieje znacznie więcej możliwości, niż tylko znalezienie „drugiej Ziemi”. Na łamach Astrophysical Journal opublikowali artykuł, w którym informują o zidentyfikowaniu nowej klasy planet, na których może istnieć życie. A jako że planety tą są bardziej rozpowszechnione i łatwiejsze do obserwowania niż kopie Ziemi, nie można wykluczyć, że ślady życia poza Układem Słonecznym znajdziemy w ciągu kilku lat.
      Ta nowa klasa została przez nich nazwana „planetami hyceańskimi”, od złożenia wyrazów „hydrogen” (wodór) i „ocean”. To światy pokryte oceanem o atmosferze bogatej w wodór. Planety hyceańskie otwierają zupełnie nowe możliwości w dziedzinie poszukiwania życia, mówi główny autor badań, doktor Nikku Madhusudhan z Insytutu Astroomii.
      Wiele z kandydatów na „planety hyceańskie” to obiekty większe i cieplejsze od Ziemi. Ale z ich charakterystyk wynika, że są pokryte olbrzymimi oceanami zdolnymi do podtrzymania życia w takiej formie, jaką znajdujemy z najbardziej ekstremalnych ziemskich środowiskach wodnych. Co więcej, dla planet takich istnieje znacznie większa ekosfera.
      Ekosfera, przypomnijmy, to taki zakres odległości planety od jej gwiazdy macierzystej, w którym woda na planecie może istnieć w stanie ciekłym. Jak się okazuje, w przypadku „planet hyceańskich” ekosfera jest szersza niż dla planet wielkości Ziemi.
      W ciągu ostatnich niemal 30 lat odkryliśmy tysiące planet poza Układem Słonecznym. Większość z nich to planety większe od Ziemi, a mniejsze od Neptuna, zwane super-Ziemiami. To zwykle skaliste lub lodowe olbrzymy z atmosferami bogatymi w wodór. Wcześniejsze badania takich planet pokazywały, że jest na nich zbyt gorąco, by mogło tam istnieć życie.
      Niedawno zespół Madhusudhana prowadził badania super-Ziemi K2-18. Naukowcy odkryli, że w pewnych okolicznościach na planetach takich mogłoby istnieć życie. Postanowili więc przeprowadzić szerzej zakrojone badania, by określić, jakie warunki powinna spełniać planeta i jej gwiazda, by tego typu okoliczności zaszły, które ze znanych egzoplanet je spełniają oraz czy możliwe byłoby zaobserwowanie z Ziemi ich biosygnatur, czyli śladów tego życia.
      Uczeni stwierdzili, że „planety hyceańskie” mogą być do 2,6 razy większe od Ziemi, temperatura ich atmosfery może dochodzić do 200 stopni Celsjusza, ale warunki panujące w oceanach mogą być podobne do warunków, w jakich w ziemskich oceanach istnieją mikroorganizmy. Do klasy tej należą też „ciemne planety hyceańskie”, których obrót jest zsynchronizowany z ich obiegiem wokół gwiazdy, zatem w stronę gwiazdy zwrócona jest zawsze jedna strona planety. Tego typu ciała niebieskie mogłyby utrzymać życie tylko na stronie nocnej.
      Planety większe od Ziemi, ale nie bardziej niż 2,6-krotnie, dominują wśród odkrytych planet. Można przypuszczać, że „planety hyceańskie” występują wśród nich dość powszechnie. Dotychczas jednak nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem, gdyż skupiano się przede wszystkim na badaniu planet najbardziej podobnych do Ziemi.
      Jednak sam rozmiar to nie wszystko. Aby potwierdzić, że mamy do czynienia z „planetą hyceańską” musimy też poznać jej masę, temperaturę oraz skład atmosfery.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cassie, pierwszy dwunożny robot używający maszynowego uczenia się do kontroli otoczenia w czasie poruszania się na zewnątrz, przeszedł do historii, przebywając samodzielnie 5 kilometrów w czasie około 53 minut. Robot powstał pod kierunkiem profesora Jonathana Hursta, a na jego powstanie grant w wysokości 1 miliona dolarów przyznała DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych).
      Robot powstał w 2017 roku i od tego czasu Narodowa Fundacja Nauki finansowała dalsze badania nad nim. Pracujący przy Cassie naukowcy i studenci skupili się na opracowaniu mechanizmów maszynowego uczenia się.
      Cassie nauszył się biegać korzystając z algorytmu deep reinforcement learning. Dzięki niemu robot nauczył się nieprzerwanego dokonywania drobnych korekt pozycji, balansowania, by utrzymać się w pionie podczas biegu. "Cassie jest bardzo wydajny, gdyż z takim zamysłem był projektowany i budowany. Chcemy dotrzeć do granic możliwości tego sprzętu i pokazać, na co go stać", mówi doktorant Jeremy Dao z Dynamic Robotics Laboratory. Deep reinforcement learning to potężny algorytm, który daje możliwość nauczenia robota takich czynności jak bieganie, skakanie czy wchodzenie i schodzenie po schodach, dodaje Yesh Godse.
      Naukowcy twierdzą, że pewnego dnia widok robota na ulicy będzie równie powszechny jak widok samochodu. I roboty, podobnie jak samochody, znacząco zmienią nasze życie.
      Obecnie poważnym ograniczeniem w rozpowszechnieniu się robotów jest zrozumienie przemieszczania się z użyciem kończyn. Jednak na tym polu dokonuje się duży postęp.
      Wspomniana na wstępie 5-kilometrowa przebieżka zajęła Cassie 53 minuty i 3 sekundy. Wliczono w to około 6,5 minuty, jakich było potrzeba, by robot zresetował się po dwóch upadkach. Przyczyną pierwszego było przegrzanie komputera, przyczyną drugiego, zbyt duża prędkość podczas zakręcania.
      Cassie już wcześniej nauczył się chodzić po schodach, a proces uczenia możemy oglądać na poniższym filmie.
       


      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...