Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Xenoboty – powstały pierwsze żywe roboty. Tak science-fiction stało się rzeczywistością

Recommended Posts

Amerykańscy naukowcy stworzyli pierwsze żywe maszyny. Zbudowali je z komórek żaby szponiastej (Xenopus laevis), bezogonowego płaza zamieszkującego Afrykę. Roboty poruszają się i można je dostosowywać do swoich potrzeb. Jednym z najbardziej udanych jest miniaturowa maszyna wyposażona w dwie nogi. Z kolei inny projekt zawiera wewnątrz otwór, w którym może transportować niewielkie ładunki.

Jak zapewnia Michael Levin, dyrektor Allen Discovery Center na Tufts University, to całkowicie nowe formy życia. Nigdy wcześniej nie istniały one na Ziemi. To żywe, programowalne organizmy. Tego typu rozwiązanie ma olbrzymie zalety w porównaniu z tradycyjnymi robotami. Po pierwsze, żywe roboty potrafią samodzielnie się naprawić. Po drugie zaś, można je zaprogramować tak, by po wykonaniu zadania ginęły, ulegając naturalnemu rozkładowi, jak inne organizmy żywe.

Ich twórcy uważają, że w przyszłości tego typu roboty mogą np. oczyszczać oceany z mikroplastiku, samodzielnie lokalizować i przetwarzać toksyczne substancje, dostarczać leki do wyznaczonego miejsca w organizmie czy w końcu oczyszczać ze złogów ściany naczyń krwionośnych.

Projektowaniem robotów zajmuje się specjalny „algorytm ewolucyjny” działający na superkomputerze. Projektowanie zaczyna się od symulacji przypadkowego połączenia 500 do 1000 komórek skóry i serca. Następnie każdy z takich robotów jest wirtualnie testowany. Te projekty, które najlepiej odpowiadają oczekiwaniu naukowców, mają największą szansę wykonać założone zadania, są dalej rozwijane i na ich podstawie tworzy się nowe roboty.

Urządzenia są napędzane przez komórki serca, które spontanicznie kurczą się i rozszerzają, działając jak niewielkie silniki. Robotów nie trzeba niczym zasilać. Komórki mają na tyle dużo energii, że żyją przez 7-10 dni.

Grupa Levina poczekała na 100. generację robotów stworzonych przez algorytm i z niej wybrała niektóre projekty do zbudowania ich w laboratorium. Jako, że do stworzenia maszyn użyto komórek Xenopus, urządzenia zyskały miano „xenobotów”.

Architektura xenobotów jest, jak zapewniają twórcy, skalowalna. Podczas eksperymentów z prawdziwymi robotami powstały takie, które poruszały się w wodzie po linii prostej, inne krążyły w kółko, jeszcze inne tworzyły grupy. Można je wyposażyć w naczynia krwionośne, układ nerwowy czy komórki odbierające np. bodźce świetlne i stworzyć w ten sposób proste oczy. Jeśli do zbudowania robotów użyjemy komórek ssaków, urządzenia będą mogły pracować na suchym lądzie.

Głównym celem prac zespołu Levina jest zrozumienie życia i tego, jak ono powstaje i funkcjonuje. Oczywiście rodzi to wiele pytań etycznych, chociażby o status xenobotów. Czy należy uznawać je za roboty, czy za organizmy żywe. I do jakiego stopnia złożony powinien być ich układ nerwowy.

Xenoboty zostały szczegółowo opisane na łamach PNAS, w artykule A scalable pipeline for designing reconfigurable organisms.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

I do jakiego stopnia złożony powinien być ich układ nerwowy.

Jakoś nikt się nie zastanawia nad złożonością mózgu hamburgera krowy.

Do tego najwyraźniej pokutuje mit wyjątkowości ludzkiego mózgu...

Szkoda że artykuł nie przybliża metody uzyskiwania struktur, nie jest to programowanie rozwoju zarodkowego, więc w grę wchodzi jedynie drukowanie. Ale jak osiągnięto regenerację drukowanych struktur? Jaka jest technika "sklejania" komórek w funkcjonalne tkanki? Rusztowanie i prekusory wzrostu czy zróżnicowane komórki? Robią robota i przeszczepiają serce z żaby? Jak wygląda zasilanie?

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, peceed napisał:

Jakoś nikt się nie zastanawia nad złożonością mózgu hamburgera krowy.

ja się zastanawiam ;P masz zwierzęta w ogóle bez układu nerwowego , np. gąbki. 

 

8 minut temu, peceed napisał:

Do tego najwyraźniej pokutuje mit wyjątkowości ludzkiego mózgu...

to jest fakt. Mamy najwięcej neuronów w korze nowej i prawdopodobnie różne wyjątkowe komórki np. https://www.livescience.com/newfound-brain-signal-discovered-in-human-neurons.html. Poza tym jest jeszcze kwestia pod jakim kątem wyjątkowe, bo np. mózg nicieni jest wyjątkowy pod względem małej ilości neuronów ;P 

Godzinę temu, tempik napisał:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Ta granica to już chyba została dawno przekroczona... Chociażby przez krzyżówkę i selekcję roślin ? A jak to za mało to kilka lat temu bodajże stworzono tzw. "sztuczne życie" tzn. zaprogramowali i powołali do życia "sztuczną" komórkę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, tempik said:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Albo woda na młyn kreacjonistów, bo skoro ludzie stworzyli nowe formy życia przy pomocy superkomputera. to jest to niepodważalny dowód na to, że buk też zaprojektował człowieka. Artykuł okraszą zdjęciem zegarka i będzie komplet :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, tempik napisał:

Oj będzie awantura. Przecież życie jest wyjątkowe,niepowtarzalne i stworzone przez Boga. Więc jak człowiek śmie zabawiać się w Boga i dotykać jego narzędzi? To nie spodoba się żadnej z dzisiejszych religii.

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach. Standardowe "duby smalone" o tym co zaraz religia powie są nudne do bólu, notorycznie powielane bez sensu. Poziom społecznej wiedzy w grupach ateistycznych na ten temat nie jest mały, nie jest niewielki - jest ujemny.

Człowiek może stwarzać życie, co więcej od wieków to robi. Człowiek może posługiwać się nauką a historia świata i ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią.

Edited by Ergo Sum
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Ergo Sum napisał:

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach.

Może i tak, ale pod warunkiem, że będzie to symetryczne, czyli wierzący (w dowolnego boga) nie będą mieszać swojej wiary do spraw pozareligijnych - dotyczących też ateistów czy wyznawców innych religii.

Edited by ex nihilo
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Ergo Sum napisał:

Człowiek może stwarzać życie, co więcej od wieków to robi. Człowiek może posługiwać się nauką a historia świata i ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią

To po co dzisiaj ta awantura o invitro, antykoncepcję, komórki macierzyste? A wczoraj o okrągłą Ziemię itd,itp.

A o Biblii nie mówiłem tylko o religiach i urzednikach tychże, którzy określają co jest dzisiaj zgodnie (lub nie) z wiarą a co będzie zgodne z wiarą jutro

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inny przykład ingerencji, to próba wycofania teorii ewolucji z podręczników za rządów 2006 - 2007. Ewolucja to całkowity rozjazd nauki i religii. Tylko rzekomo się nie kłóci, bo kościół po raz kolejny naciągnął gumę. Zgadzam się z tym, że prognozowanie, co religia powie, jest bez sensu. Rzeczywistość potrafi przerosnąć najśmielsze oczekiwania. W USA jest muzeum kreacjonizmu, gdzie pokazują jak Noe zabiera dwa T-Rex'y na pokład. Równie dobrze mógł zostawić wszystkich na lądzie ;) Jest też pocieszny Iguanodon, który szama roślinki w raju obok Adama i Ewy ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Ewolucja to całkowity rozjazd nauki i religii. Tylko rzekomo się nie kłóci, bo kościół po raz kolejny naciągnął gumę.

W kościele schemat ten sam od zawsze odnośnie postępu. 

Najpierw represje i strasznie piekłem.

Następnie jak już nie da się obronić starych tez i prawd następuje złagodzenie narracji.

I ostatni etap, jak już większość nie stosuje się do zakazów/nakazów a ochoczo korzysta z dobrodziejstw postępu następuje stwierdzenie że właściwie to jest dzieło Boga i nigdy nikt nie twierdził inaczej.

Także ta naciągana guma jest bardzo elastyczna.

I śmiem twierdzić że za parę lat lateksowa gumka będzie już dobra i pozbawiona grzechu. Jeśli przełknęli hierarchowie fakt że Bóg desantował człowieka nie w centrum wszechświata to dadzą też radę z innymi sprawami. Potrzebują tylko do tego więcej czasu.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, tempik napisał:

Jeśli przełknęli hierarchowie fakt że Bóg desantował człowieka nie w centrum wszechświata to dadzą też radę z innymi sprawami. Potrzebują tylko do tego więcej czasu.

 

6 godzin temu, Ergo Sum napisał:

czeli większość z nas pewno nie dożyje :(

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 15:00, Warai Otoko napisał:

Tak naprawdę nie wiadomo czy jest to tkanka szczególna dla zwierząt. Realistycznie patrząc, to wszystkie gatunki ewoluują niezależnie i nie ma powodu aby nie pojawiały się "wynalazki" poprawiające sprawność funkcjonowania mózgów (które konsumują ogromne z punktu widzenia zwierzęcia ilości energii) u wszystkich gatunków. Brak takowych na poziomie gatunków sugeruje, że to jak działa mózg na najniższym poziome jest już doskonale zoptymalizowane od setek milionów lat i koszty ulepszeń są za wysokie z ewolucyjnego punktu widzenia (dobór naturalny przede wszystkim koryguje błędy).

Jedyna zmiana u człowieka w stosunku do zwierząt to uczenie się nie tylko na podstawie doświadczeń ale też na podstawie modeli przekazywanych przez język i tworzonych przez struktury gramatyczne, i tylko usprawnienia tej funkcjonalności usprawiedliwiają nowe "wynalazki".

Przypuszczam na podstawie niezwykle mocnych przesłanek, że u człowieka w stosunku do zwierząt doszło z kolei do znacznego upośledzenia tworzenia własnych modeli (bo spadek jakości tworzonych przez mózg nie był u człowieka karany w obliczu wyższości modeli przekazywanych językowo,  a wyższość ta wynika z akumulacji doświadczeń wielu osobników), i osoby "genialne" są po prostu w stanie używać mózgu w sposób bardziej zwierzęcy i intuicyjny mając potężny bonus w postaci rozmiaru. W pewnym sensie można nazwać człowieka prymitywnym memoidem.

W dniu 14.01.2020 o 22:22, tempik napisał:

I śmiem twierdzić że za parę lat lateksowa gumka będzie już dobra i pozbawiona grzechu.

Już jest w praktyce, tylko że jest to dzieło nieprawdziwego (t.j. tylko  p.o.)  Papierza.

Ciekawe co ci geniusze wymyślą, gdy Papież wprost powie że dogmat o nieomylności papieża jest fałszywy. Przewiduję ucieczkę w logikę temporalną.

W dniu 14.01.2020 o 17:01, Ergo Sum napisał:

Było by znacznie normalniej i poważniej gdyby ateiści mający - jak widać - zerową wiedzę o podejściu religii do nauki (szczególnie religii katolickiej) przyjęli zasadę nie wypowiadania się w tych kwestiach. Standardowe "duby smalone" o tym co zaraz religia powie są nudne do bólu, notorycznie powielane bez sensu. Poziom społecznej wiedzy w grupach ateistycznych na ten temat nie jest mały, nie jest niewielki - jest ujemny.

Ateiści mają wiedzę na ten temat uzyskaną na poziomie operacyjnym, to znaczy w życie mam co jednemu czy drugiemu bolkowi się wydaje choćby miał doktorat z teologii. Interesują mnie tylko i wyłącznie efektywne czyny i działania religii bez wnikania w analizę stanów psychicznych religiantów.

Przeczytałem biblię, encykliki, pisma teologiczne, i o ile biblia ma wartość literacką i historyczną (w sensie jest przydatna do zrozumienia historii ostatnich 2000 lat) to reszta jest stekiem bredni tworzonych z łamaniem elementarnych zasad logiki (typowym chwytem jest rozprawa na temat "czym jest X" wymieniająca przez setki stron czym X nie jest. Też tak mogę - bez końca). W sprzecznym systemie można generować nieskończone ilości dowolnie "głębokich", "poruszających" treści, potem traci się życie na dociekanie ich "sensu".

W dniu 14.01.2020 o 17:01, Ergo Sum napisał:

ewolucja nie zaprzecza istnienia Boga i nie kłóci się z Biblią

Ogólnie ewolucja wymagała większej ilości czasu niż przewidują kreacjoniści opierający się na biblii. Noe nie mógł załadować wszystkich gatunków na jakąkolwiek realistyczną tratwę. Itd. Jeszcze w XIX wieku biblia była traktowana całkowicie dosłownie i kwestionowanie prawd w niej zawartych groziło sankcjami prawnymi, do czego wielokrotnie dochodziło. Jedyna ucieczka to nietraktowanie Biblii na serio w jakikolwiek sposób, w ten sposób staje się gadżetem identyfikującym pełniącym podobną rolę do szaliczka dla ultrasów.

Sam "Bóg" to pojęcie które nie jest w stanie się kłócić z niczym rzeczywistym - ta "teoria" nie przewiduje wyniku żadnego eksperymentu. Żyje tylko w mózgach wyznawców.

Relacja w stosunku do nauki jest taka, że nauka jak najbardziej może badać wierzenia religijne, natomiast religia nie dostarczyła niczego wartościowego z naukowego punktu widzenia, nie jest elementem poznania tylko obiektem poznania.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

Tak naprawdę nie wiadomo czy jest to tkanka szczególna dla zwierząt. Realistycznie patrząc, to wszystkie gatunki ewoluują niezależnie i nie ma powodu aby nie pojawiały się "wynalazki" poprawiające sprawność funkcjonowania mózgów (które konsumują ogromne z punktu widzenia zwierzęcia ilości energii)

 

Godzinę temu, peceed napisał:

Jedyna zmiana u człowieka w stosunku do zwierząt to uczenie się nie tylko na podstawie doświadczeń ale też na podstawie modeli przekazywanych przez język i tworzonych przez struktury gramatyczne, i tylko usprawnienia tej funkcjonalności usprawiedliwiają nowe "wynalazki".

Wybacz ale nie do końca rozumiem. Przytoczyłeś jakieś kontrargumenty na moje stanowisko że mózg człowieka jest w pewien sposób (zależy od kryteriów) wyjątkowy ? Czy po prostu rozwinąłeś temat? 

 

Godzinę temu, peceed napisał:

można nazwać człowieka prymitywnym memoidem.

co to jest memoid? Pierwsze słyszę :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Warai Otoko napisał:

co to jest memoid? Pierwsze słyszę

To takie moje prywatne określenie na istotę sterowaną przez absorbowane z zewnątrz memy, oczywiście nie chodzi o "obrazki z tekstem". Memoid nie musi być tak inteligentny jak analogiczna istota która do wszystkiego musi dojść sama.

39 minut temu, Warai Otoko napisał:

Przytoczyłeś jakieś kontrargumenty na moje stanowisko że mózg człowieka jest w pewien sposób (zależy od kryteriów) wyjątkowy ? Czy po prostu rozwinąłeś temat? 

Jedno i drugie. Tzn. człowiek wprowadził tylko jedną istotną zmianę w stosunku do innych zwierząt, które również mogły mieć ogromne mózgi,  i można przyjąć że mamy około 1.3 mln lat ewolucji zdolności językowych. To za mało aby wprowadzać fundamentalnie nowe niskopoziomowe zasady według których działa ludzki mózg, co najwyżej przeszliśmy "lekki tuning".
Nawet jeśli pojawiły się nowe komórki, to wciąż nie oznacza takiej przewagi "moralnej" jak się to przedstawia. Małpy które uczono języka migowego mają niższe zdolności gramatyczne, ale nie jest to jakościowa przepaść, raczej ilościowa. Warto skonfrontować ludy północne z buszmenami czy pigmejami. Dzieli nas około 400 tyś lat rozłącznej ewolucji, można przyjąć że są oni doskonałym modelem ludzi sprzed 400 tyś. lat. ze względu na ewolucję w tym samym miejscu bez presji selekcyjnej na funkcjonowanie w nowoczesnym społeczeństwie a z dużą presją na zachowanie dostosowań w stylu odporność na trucizny i ciężkie warunki (utrzymanie cech kosztuje). Widać znacznie gorsze zdolności myślenia abstrakcyjnego i symbolicznego widoczne w testach IQ. Ale nikt nie odmawia im człowieczeństwa. Jednak duża różnica w profilu zdolności poznawczych sugeruje, że jeśli powinniśmy szukać jakichś nowych wynalazków to może powinniśmy się skupić na różnicach między naszymi populacjami.

Warto przyjrzeć się Żydom Aszkenazyjskim, fakt że IQ zaczyna się u nich zwiększać stosunku do europejczyków (pomijam tu niuanse) prawie skokowo w okresie dojrzewania płciowego też sugeruje że mogą się pojawić całkiem nowe mechanizmy neuronalne.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, peceed napisał:

w ten sposób staje się gadżetem identyfikującym pełniącym podobną rolę do szaliczka dla ultrasów.

I IMHO jest w takim myśleniu bardzo dużo racji:) Bo to nie jest nauka ścisła, tylko (przynajmniej w naszej kulturze) pewnego rodzaju zjawisko społeczne. Tak jak np. przywiązanie do ojczyzny - przecież to tylko przypadek, że ktoś urodził się w Polsce, a nie w innym kraju, czemu ma czuć się jakoś szczególnie związany z tym miejscem? Nawet narodowości, czy narodu, czy ojczyzny lub państwa nie da się zdefiniować w sposób ścisły (kto jest Polakiem? - ja u kogoś słyszałem, że ten, kto czuje się Polakiem i mi się wydaje, że to najlepsza definicja, ale na pewno znajdzie się wielu, którzy by chcieli z tym polemizować;)). Religia IMHO jest daleeeeko od jakiejkolwiek naukowej ścisłości.

Z drugiej strony, jeśli by wybuchła wojna, nasz kraj został zaatakowany, to "każdy" by poczuł gotowość choćby nawet oddania życia "za ojczyznę" i wszystkie kwestie relatywizmu definicji itp. by odeszły na plan dalszy;) I podobnie jest z religią - pomimo wszystkich relatywizmów znajdą się pewne rzeczy, za które przynajmniej niektórzy daliby się "pokroić" :D

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 17:35, tempik napisał:

 A wczoraj o okrągłą Ziemię itd,itp.

O ja Cię przepraszam... tutaj awantury nie było. Przeproś ładnie Średniowiecze za te pomówienia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, peceed napisał:

Jedno i drugie. Tzn. człowiek wprowadził tylko jedną istotną zmianę w stosunku do innych zwierząt, które również mogły mieć ogromne mózgi,  i można przyjąć że mamy około 1.3 mln lat ewolucji zdolności językowych.

Nie do końca rozumiem Twoją argumentacje. Postaram się zatem uprościć/uporządkować moją. 

1. Wyjątkowość ludzi rozumiem jako cechę która występuje TYLKO u ludzi a np. u innych zwierząt nie. Nie oznacza to że inne zwierzęta nie mają swoich wyjątkowych cech lub że należy je eksterminować czy coś... 

2. Te cechy znam co najmniej dwie: ilość neuronów w korze (+ ew. specjalne komórki) i zdolność do generowania kultury (nauki, techniki, filozofii i sztuki) wynikającej najprawdopodobniej właśnie z tej cechy kory, ponieważ ona odpowiada za funkcje poznawcze, a te tworzą umysł, a ten generuje kulturę.  

Czy kwestionujesz moją definicję wyjątkowości (oczywiście uproszczoną) czy któryś z podanych przeze mnie faktów? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2020 o 12:30, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Amerykańscy naukowcy stworzyli pierwsze żywe maszyny. Zbudowali je z komórek żaby szponiastej

1) Mam wrażenie, że jest tu nieporozumienie, bo komórka sama w sobie jest czymś żywym.

2) Warunkiem koniecznym ,by uznać organizm za żywy jest jego ewolucja i zdolność reprodukcji. Te roboty nie potrafią się reprodukować, więc nie ma mowy, by uznać je za żywe.

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Antylogik napisał:

1) Mam wrażenie, że jest tu nieporozumienie, bo komórka sama w sobie jest czymś żywym.

Ogarnianie rzeczywistości przy pomocy sztywnych definicji musi boleć.

6 godzin temu, Antylogik napisał:

2) Warunkiem koniecznym ,by uznać organizm za żywy jest jego ewolucja i zdolność reprodukcji. Te roboty nie potrafią się reprodukować, więc nie ma mowy, by uznać je za żywe.

To dlatego kastraci czy muły nie są istotami żywymi.

6 godzin temu, Antylogik napisał:

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

Jedno zdanie a dwa stwierdzenia których rozum nie ogarnia. Brawo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

To dlatego kastraci czy muły nie są istotami żywymi.

To jest jedna z cech życia obok ewolucji opisana w wikipedii:

https://en.wikipedia.org/wiki/Life#Biology

7. Reproduction: the ability to produce new individual organisms, either asexually from a single parent organism or sexually from two parent organism

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć, wikipedia się myli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Antylogik napisał:

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć, wikipedia się myli?

Tak. Najlepszy przykład, że ta 'definicja' nie potrafi rozstrzygnąć o wirusie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Antylogik napisał:

To jest jedna z cech życia obok ewolucji opisana w wikipedii

I naprawdę nie widzi kolega problemu w związku z przytoczonymi przeze mnie przykładami?

17 godzin temu, Antylogik napisał:

Więc nie wiem co ci odpowiedzieć

Prosiłbym o wyjaśnienie tego:

W dniu 17.01.2020 o 10:57, Antylogik napisał:

3) To właśnie zdolność do reprodukcji czyniłoby te roboty olbrzymim narzędziem w walce z chorobami, a także generowałyby "darmową energię", coś jak perpetuum mobile.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, peceed napisał:

I naprawdę nie widzi kolega problemu w związku z przytoczonymi przeze mnie przykładami?

Widzi. Chociaż jest to na tyle sztuczne, że jeśli uznać te roboty za żywy organizm, to będzie z nim tak samo jak ze zmutowanymi roślinami - nie będzie tu żadnych kwestii etycznych co wolno a co nie. Takie istoty będą mieć mniejsze prawa niż owady.

Godzinę temu, peceed napisał:

Prosiłbym o wyjaśnienie tego

Którego sformułowania kolega nie rozumie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W latach 30. w siłach zbrojnych Wielkiej Brytanii może służyć około 30 000 robotów, które będą wypełniały różne zadania zarówno na linii frontu jak i w jej pobliżu, stwierdził szef sztabu brytyjskiej armii generał Nick Carter. Myślę, że możemy mieć 120-tysięczną armię, z czego 30 000 to będą roboty, kto wie, powiedział.
      Obecnie Wielka Brytania ma 73 870 żołnierzy gotowych do prowadzenia działań bojowych. To sporo mniej niż zakładane 82 050. W przyszłości zakładana liczba może zostać obniżona do 75 000 przy założeniu, że część luk wypełni technologia.
      Wszystkie rodzaje brytyjskich sił zbrojnych są obecnie zaangażowane w prace badawczo-rozwojowe, w ramach których powstają zarówno niewielkie drony, jak i zdalnie sterowany pojazdy lądowe i podwodne. Niektóre z nich mają być uzbrojone, inne będą służyły wyłącznie działaniom rozpoznawczym. Wśród rozwijanych systemów jest np. dron i9, który jest uzbrojony w dwie strzelby. Maszyna ma być używana podczas walk w mieście, przede wszystkim do szturmowania budynków, kiedy to dochodzi do największej liczby strat własnych.
      Zgodnie z obecnie obowiązującymi zasadami brytyjskiego Ministerstwa Obrony jedynie ludzie mogą decydować o otwarciu ognia. Jednak pojawia się coraz więcej obaw o wybuch wojny, w której będą brały udział autonomiczne roboty samodzielnie podejmujące decyzje o działaniach bojowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zwykle zastanawiamy się, ile pozasłonecznych planet zawierających życie jesteśmy w stanie zaobserwować z Ziemi. Jednak pytanie to można odwrócić. I właśnie to zrobili profesorowie Lisa Kaltenegger z Cornell University i Joshua Pepper z Lehigh University. Postanowili oni zbadać, z ilu układów planetarnych można bezpośrednio obserwować Ziemię. Innymi słowy, ile potencjalnych cywilizacji pozaziemskich, znajdujących się na podobnym etapie rozwoju, może nas badać.
      Uczeni zidentyfikowali 1004 gwiazdy ciągu głównego, czyli dość podobne do Słońca, które mogą posiadać podobne do Ziemi planety w ekosferze. Wszystkie wspomniane gwiazdy znajdują się w promieniu 300 lat świetlnych od Ziemi, zatem w odległości, z której obca cywilizacja powinna być w stanie wykryć chemiczne sygnatury życia w ziemskiej atmosferze.
      Odwróćmy nasz punkt widzenia. Przenieśmy się na inne planety i zapytajmy, z których układów planetarnych można obserwować tranzyty Ziemi na tle Słońca, mówi Kaltenegger. Uczona przypomina, że obserwowanie tranzytów to kluczowy sposób obserwowania planet pozasłoneczych i określania ich cech charakterystycznych. Już wkrótce, dzięki Teleskopowi Kosmicznemu Jamesa Webba (JWST), będziemy w stanie – badając tranzyty – określać skład chemiczny atmosfer planet spoza Układu Słonecznego. Jeśli z naszego punktu widzenia jakaś planeta przechodzi na tle swojej gwiazdy, zatem znajduje się w linii prostej pomiędzy swoją gwiazdą a Ziemią, to już teraz – badając zmianę jasności gwiazdy przesłoniętej przez planetę – próbujemy określać np. wielkość planety. Instrument taki jak JWST pozwoli badać światło gwiazdy przechodzące przez atmosferę planety i określić skład chemiczny tej planety. Będziemy więc mogli wykrywać w niej molekuły i inne elementy wskazujące na istnienie życia. To samo jednak mogą robić potencjalne cywilizacje pozaziemskie.
      Jedynie niewielki ułamek egzoplanet przechodzi na tle swojej gwiazdy z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia wszystkich zidentyfikowanych przez nas układów Ziemia przechodzi na tle Słońca. A to powinno przyciągnąć uwagę potencjalnych obserwatorów. Jeśli poszukujemy inteligentnego życia, które może nas znaleźć i zechcieć nawiązać kontakt, to właśnie stworzyliśmy mapę, gdzie należy szukać, dodaje Kaltenegger.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowy zespół naukowy, na czele którego stali specjaliści z University of Edinburgh, zidentyfikował geny powiązane ze starzeniem się i wyjaśnia, dlaczego proces starzenia się przebiega tak różnie u różnych ludzi. Wyniki badań sugerują, że utrzymywanie odpowiedniego poziomu żelaza we krwi pomaga starzeć się lepiej i żyć dłużej.
      Naukowcy oparli swoje badania na na analizie danych genetycznych ponad miliona osób. Jesteśmy bardzo podekscytowani tymi wynikami. Mamy tutaj silną sugestię, że zbyt wysoki poziom żelaza we krwi zmniejsza liczbę zdrowo przeżytych lat oraz że utrzymywanie odpowiedniego poziomu żelaza pozwala kontrolować proces starzenia się. Sądzimy, że nasze odkrycia dotyczące metabolizmu żelaza pozwoli wyjaśnić, dlaczego spożywanie bogatego w żelazo czerwone mięso wiąże się z różnymi schorzeniami wieku starszego, jak na przykład z chorobami serca, mówi główny badać doktor Paul Timmers.
      Wraz z wiekiem nasz organizm powoli traci zdolność do homeostazy, czyli utrzymywania równowagi pomiędzy poszczególnymi parametrami. Brak tej równowagi jest przyczyną wielu chorób, a w końcu śmierci. Jednak przebieg procesu starzenia się jest bardzo różny u różnych ludzi. U niektórych pojawiają się poważne chroniczne schorzenia już w dość młodym wieku i ludzie ci szybko umierają, inni z kolei żyją w zdrowiu przez bardzo długi czas i do końca swoich dni są w dobrej kondycji.
      Autorzy najnowszych badań przyjrzeli się genom i odkryli dziesięć regionów odpowiedzialnych za długość życia, długość życia w zdrowiu oraz długość życia w idealnych warunkach. Naukowcy zauważyli, że istnieje silna korelacja pomiędzy tymi trzema czynnikami, a poziomem żelaza we krwi. Badania statystyczne przeprowadzone metodą randomizacji Mendla potwierdziły, że poziom żelaza ma najbardziej istotny wpływ na długość życia w zdrowiu.
      Na poziom żelaza we krwi wpływ ma nasza dieta. Zbyt wysoki lub zbyt niski jego poziom jest powiązany z chorobami wątroby, chorobą Parkinsona, a w starszym wieku wiąże się z obniżeniem zdolności organizmu do zwalczania infekcji. "Możliwości syntezy hemu spadają wraz z wiekiem. Jego niedobory prowadzą do akumulacji żelaza, stresu oksydacyjnego i dysfunkcji mitochondriów.
      Akumulacja żelaza pomaga patogenom w podtrzymaniu infekcji, co jest zgodne z obserwowaną u osób starszych podatnością na infekcje. Z kolei nieprawidłowa homeostaza żelaza w mózgu wiąże się z chorobami neurodegeneracyjnymi, jak choroba Alzheimera, Parkinsona czy stwardnienie rozsiane, piszą autorzy badań.
      Naukowcy zastrzegają, że kwestie te wymagają dalszych badań, ale już przewidują, że ich odkrycie może doprowadzić do opracowania leków, które zmniejszą niekorzystny wpływ starzenia się na zdrowie, wydłużą nie tylko ludzkie życie, ale też okres życia w zdrowiu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook zbudował prototypowego robota, który porusza się po... liniach energetycznych. Bombyx – Jedwabnik – rozwija za sobą światłowód. Gdy dociera do słupa, przechodzi nad nim i kontynuuje swoją podróż. Robot służy do układania światłowodów wzdłuż istniejących napowietrznych linii średniego napięcia, a jego celem jest obniżenie kosztów budowy infrastruktury komunikacyjnej na całym świecie.
      Obecnie koszty budowy takiej infrastruktury są bardzo wysokie. Szczególnie, gdy pojawia się konieczność wykonania prac ziemnych. Stąd też pomysł, by wykorzystać istniejące linie energetyczne. Te bowiem dotarły już do wielu miejsc na świecie, więc dostawcy internetu mogliby z nich skorzystać i znacząco obniżyć koszty budowy infrastruktury. To zaś oznaczałoby obniżenie kosztów dla ich klientów.
      Facebook od dawna chce zwiększyć dostępność do internetu na całym świecie. Dlatego właśnie serwis społecznościowy zabrał się za opracowanie Bombyksa. Firma nie ma jednak zamiaru samodzielnie budować i sprzedawać takich robotów. Od przyszłego roku będzie udzielała licencji wszystkim chętnym przedsiębiorstwom, które będą chciały produkować takie urządzenia.
      Połowa ludzkości nie ma dostępu do internetu, mówi inżynier Karthik Yogeeswaran z Facebooka, członek grupy, która opracowała robota. Z tych 50% ludzi, którzy nie korzystają z internetu aż 80% mieszka na terenach, gdzie jest dostęp do telefonii komórkowej, jednak nie stać ich na smartfon i opłacenie abonamentu. Światłowód ma o wiele rzędów wielkości wyższą przepustowość niż jakakolwiek ina technologia. Pozwala na przesłanie większej ilości danych do większej liczby ludzi, dodaje Yogeeswaran.
      Brak dostępu do szybkich łączy internetowych nie jest wyłącznie problemem krajów ubogich. W USA agendy federalne i stanowe wydają miliardy dolarów na zwiększenie zasięgu i przepustowości sieci, a mimo to ciągle jest z tym kłopot. Budowa infrastruktury idzie powoli i jest bardzo kosztowna. Koszty wykonania prac ziemnych i ułożenia kabli mogą sięgnąć dziesiątków tysięcy dolarów za każdy kilometr. A jeśli nawet na jakimś odległym terenie już sieć powstanie, to koszty jej budowy, które trzeba uwzględnić w cenie oferowanych usług, mogą być tak duże, że wielu osób nie stać na korzystanie z nowo wybudowanej infrastruktury. Z oficjalnych danych wynika, że 18 milionów Amerykanów (5,6%) nie ma obecnie dostępu do szerokopasmowego internetu definiowanego jako łącze o przepustowości co najmniej 25/3 Mbit. Największy problem jest na wsiach, gdzie dostępu do takich łączy nie ma około 30% obywateli oraz 40% szkół i 60% instytucji opieki zdrowotnej znajdujących się poza dużymi miastami.
      Przed trzema laty specjaliści z Facebooka zaczęli zastanawiać się nad obniżeniem kosztów budowy infrastruktury światłowodowej. Yogeeswaran mówi, że pomysł wykorzystania linii średniego napięcia wpadł mu do głowy, gdy podróżował po afrykańskiej prowincji. Zauważył, że wiejskie tereny Ugandy są usiane liniami średniego napęcia. Inżynier wpadł więc na pomysł, by układać światłowody wzdłuż istniejących linii.
      Poszukując sposobów na zrealizowanie swojego pomysłu Yogeeswaran dowiedział się, że już w latach 80. ubiegłego wieku pojawiła się maszyna, która miała pomagać w układać światłowodów na liniach energetycznych. Nigdy nie odniosła  komercyjnego sukcesu. Częściowo dlatego, że była wybudowana za pomocą ówczesnej technologii. Korzystała z silników spalinowych i nie potrafiła omijać słupów. Musieli jej w tym pomagać ludzie. A to oznaczało konieczność wyłączenia prądu w całych liniach, mówi inżynier.
      Pomysł Facebooka polega na umieszczeniu na linii średniego napięcia lekkiego robota który owija światłowód wokół istniejącego kabla, samodzielnie się porusza i samodzielnie omija słupy. Zwykle przeciąganie kabli pomiędzy słupami wymaga pracy ciężkiego sprzętu i wielu osób. Dzięki Bombyxowi wystarczy 2-3 techników, pickup, kilka kilometrów światłowodu na szpuli i nieco innych narzędzi.
      Jako, że kable w liniach średniego napięcia są lżejsze i słabsze niż te w liniach wysokiego napięcia, robot musi być odpowiednio lekki, a w jego wnętrzu musi zmieścić się kabel, który jest cienki, ale na tyle wytrzymały, by przetrwał wiatry i duże wahania temperatur. Obecnie do napowietrznego układania stosuje się światłowody o średnicy 10–13 milimetrów, a te używane do owijania wokół istniejących kabli mają około 7 milimetrów średnicy. Tymczasem Facebook i jego partnerzy stworzyli napowietrzny światłowód o średnicy 4 milimetrów.
      Gdy już kabel powstał Facebook rozpoczął współpracę z firmą ULC Robotics. Jej wynikiem jest robot, który porusza się po liniach średniego napięcia i potrafi omijać izolatory oraz inne przeszkody na słupach bez pomocy człowieka. Bombyx pracuje na działającej linii, nie ma więc potrzeby wyłączania prądu. Jest również bardzo szybki. Ułożenie kilometra światłowodu zajmuje mu około 1,5 godziny.
      Zanim Facebook i jego partnerzy rozpoczną program pilotażowy, chcą jeszcze udoskonalić swojego robota. Chcą, by operowanie Bombyxem było na tyle łatwe, by robota nie musiał doglądać inżynier. Mają też zamiar opracować bezpieczne procedury korzystania z robota.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przez kilka najbliższych miesięcy zwiedzający Ogród Botaniczny w Atlancie będą mogli obserwować testy SlothBota. Powolny, wydajny energetycznie robot może się ukrywać pośród drzew, by monitorować zwierzęta, rośliny i środowisko poniżej.
      SlothBot powstał w Georgia Institute of Technology (Georgia Tech). Inżynierowie wzorowali go na niskoenergetycznym trybie życia leniwców. SlothBot pokazuje, że bycie wolnym może się idealnie nadawać do pewnych zastosowań. Zasilany panelami słonecznymi SlothBot, który wykorzystuje innowacyjną technologię zarządzania poborem mocy, porusza się po kablu rozpiętym między drzewami. Monitoruje temperaturę, pogodę, poziom dwutlenku węgla itp.
      Powolność to podstawa projektu SlothBota. Nie jest to bynajmniej normą we współczesnej robotyce, ale bycie wolnym i superwydajnym energetycznie pozwala SlothBotowi utrzymywać się w środowisku i obserwować rzeczy, których świadkami moglibyśmy być wyłącznie w wyniku stałej wielomiesięcznej czy nawet wieloletniej obecności - wyjaśnia prof. Magnus Egerstedt.
      Robot jest zaprogramowany, by poruszać się tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Lokalizuje światło słoneczne, kiedy akumulatory potrzebują doładowania. W Ogrodzie Botanicznym w Atlancie SlothBot porusza się po jednym kablu, ale w realnych zastosowaniach środowiskowych będzie docelowo w stanie przemieszczać się z kabla na kabel, by objąć monitoringiem większy obszar.
      Wspierany przez Narodową Fundację Nauki (National Science Foundation) i Office of Naval Research SlothBot może pomóc naukowcom w lepszym zrozumieniu abiotycznych czynników wpływających na krytyczne ekosystemy.
      SlothBot może zdalnie wykonywać część naszej pracy i pomagać nam ustalić, co się z dzieje z zapylaczami lub jak wyglądają interakcje między roślinami i zwierzętami. Przyda się także do badania zjawisk, które inaczej trudno zaobserwować.
      Egerstedt wpadł na pomysł SlothBota po wizycie w kostarykańskiej winnicy. Zobaczył tam leniwca dwupalczastego, który przemieszczał się po kablach.
      Amerykanie podkreślają, że wartość powolności zademonstrowało parę innych systemów robotycznych. Prędkość nie była [na przykład] kluczowa dla łazików marsjańskich, ale podczas leniwej eksploracji tej planety zdobyły one sporo informacji.
      Naukowcy z Georgia Tech dodają, że SlothBot może także znaleźć zastosowanie w rolnictwie precyzyjnym. Kamera i czujniki robota zawieszonego na kablu nad uprawą pozwolą bowiem np. na wczesne wykrycie chorób. Po zakończeniu testów w Ogrodzie Botanicznym w Atlancie specjaliści planują przenieść się do Ameryki Południowej. Wspominają o monitoringu zapylania storczyków czy obserwacji życia zagrożonych płazów.
      Fascynująco jest myśleć o robotach stających się częścią ekosystemu. Choć nie budujemy żywej repliki leniwca, wierzymy, że nasz robot może się zintegrować ze środowiskiem [...].
      Robot z Ogrodu Botanicznego w Atlancie to druga wersja systemu zaprezentowanego w maju zeszłego roku na Międzynarodowej Konferencji Robotyki i Automatyki. Jak wyjaśniają Amerykanie, tamten robot był o wiele mniejszym prototypem laboratoryjnym.
       


      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...