Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Po 40 latach zidentyfikowano szczątki zamordowanego. Okazał się nim... morderca

Recommended Posts

Urzędnicy z Clark County w stanie Idaho poinformowali o zidentyfikowaniu rozczłonkowanych zwłok znalezionych przed kilkudziesięciu laty w jednej z jaskiń. Okazało się, że to morderca, który uciekł z więzienia w 1916 roku. Joseph Henry Loveless oczekiwał na proces za zabicie siekierą swojej żony Agnes.

W 1979 roku pewna rodzina poszukująca w jaskini grotów strzał natrafiła na ludzki korpus. W 1991 roku w tych samych jaskiniach znaleziono dłoń, ramię i dwie nogi. Wszystkie były owinięte w taki sam materiał co korpus. Przez wiele lat śledczy próbowali poznać tożsamość ofiary, jednak jedyne, co udało im się ustalić, to że zwłoki należą do białego mężczyzny o brązowych włosach, który w chwili śmierci miał około 40 lat.

Ustalenie tożsamości nieboszczyka stało się możliwe dopiero dzięki najnowszej technice. W ubiegłym roku badaniami zwłok zajęli się specjaliści z organizacji DNA Doe Project. W laboratorium w Teksasie udało się pozyskać próbkę DNA z kości. Następnie eksperci przeszukali bazy danych w poszukiwaniu krewnych zmarłego. Po kilku miesiącach udało się trafić na 87-latka z Kalifornii, który był jednym z wnuków Lovelessa i nie miał pojęcia o kryminalnej przeszłości pradziadka.

Joseph Henry Loveless urodził się w 1870 roku w rodzinie mormonów na Terytorium Utah. Z czasem przeniósł się do Idaho, gdzie zajmował się przemytem i fałszerstwami. Posługiwał się kilkoma fałszywymi tożsamościami, w tym nazwiskiem Walt Cairns.

Jego ofiara, Agnes, była jego drugą żoną. Po morderstwie Loveless został aresztowany i oczekiwał na proces. Udało mu się uciec z więzienia.

Na jego szczątkach znajdowało się dobrze zachowane ubranie, w którym widziany był po raz ostatni. To wskazuje, że zginął wkrótce po ucieczce. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest jego głowa, piła, którą przeciął kraty więzienia oraz kim był jego zabójca. Jak mówi szeryf Clark County Bart May w 1916 roku tutaj wciąż był Dziki Zachód, więc prawdopodobnie Lovelessem zajęli się okoliczni mieszkańcy. Nie można wykluczyć, że Lovelessa zabiła rodzina Agnes, która przybyła do miasta, by ją opłakiwać. Z dokumentów wiemy bowiem, że Loveless rozkawałkował jej ciało i niemal odciął jej głowę. Został więc potraktowany tak samo.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Anestezjolog Khaw Kim-sun, profesor Hongkońskiego Uniwersytetu Chińskiego, zabił żonę i 16-letnią córkę, wykorzystując piłkę do ćwiczeń wypełnioną tlenkiem węgla.
      W 2015 r. kobietę i jej córkę znaleziono martwe w zamkniętym samochodzie. Początkowo okoliczności te zbiły policję z pantałyku, ale później fakty zaczęły się układać w spójny i przerażający obraz. Pierwszą wskazówką była sekcja zwłok, która wykazała, że obie ofiary zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.
      W bagażniku żółtego mini coopera znaleziono nienapompowaną piłkę. Naoczni świadkowie zeznali, że profesor wypełnił CO dwie piłki. Kolegom z pracy powiedział, że to sposób na rozprawienie się z królikami. Składając wyjaśnienia policji, mężczyzna zaprzeczył sam sobie, bo stwierdził, że za pomocą tlenku węgla zamierzał rozprawić się z grasującymi w domu szczurami.
      Prokuratorzy powiedzieli przed sądem (High Court of the Hong Kong Special Administrative Region), że Khaw Kim-sun postanowił pozbyć się żony, bo miał romans, a obawiał się, że ta nie zgodzi się na rozwód. Wg nich, oskarżony nie chciał raczej zabić starszej córki, bo ponoć młodszej córce powiedział, by została w domu i odrabiała lekcje.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 32 latach dzięki wyrzuconej w restauracji papierowej serwetce udało się rozwiązać sprawę gwałtu i morderstwa w Tacoma w północno-zachodnich Stanach. Policja aresztowała 66-letniego Gary'ego Hartmana. W poniedziałek (25 czerwca) ma się rozpocząć jego proces.
      Dwudziestego szóstego marca 1986 r. zaginęła 12-letnia Michella Welch, która bawiła się w parku z dwiema młodszymi siostrami. Policyjny pies znalazł jej ciało w jarze, ale śledztwo utknęło w martwym punkcie i zostało w końcu umorzone.
      Postępy na polu genetyki pozwoliły jednak wznowić dochodzenie. W 2006 r. policyjnym specjalistom udało się zrekonstruować odcisk DNA z rzeczy znalezionych na miejscu zbrodni. Nie znaleziono jednak dopasowania do żadnego przestępcy z baz danych.
      Dwanaście lat później sprawy zmieniły się diametralnie dzięki rozkwitowi genealogii genetycznej. Technologia ta doprowadziła organy ścigania do 2 braci, których wiek i miejsce zamieszkania w 1986 r. sprawiły, że stali się podejrzanymi. Znaleźli się oni pod obserwacją, a policja czekała na okazję, by zweryfikować ich profile genetyczne.
      Ostatnio Gary Hartman jadł w restauracji. Przy sąsiednim stoliku siedział policjant po cywilnemu. Gdy podejrzany wyszedł, policjant zabrał wyrzuconą przez niego serwetkę. Została ona wysłana do laboratorium do analizy. Okazało się, że DNA pasowało do tego znalezionego na ciele Michelli Welch.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...