Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Niekorzystny zbieg okoliczności mógł wytępić neandertalczyków

Recommended Posts

Wiemy, że neandertalczycy wyginęli przed około 40 000 lat. Wiemy również, że pojawili się oni wcześniej niż Homo sapiens i przez dziesiątki a może i setki tysięcy lat żyli w Eurazji zanim pojawił się tam człowiek współczesny.

Krist Vaesten i jego koledzy z Uniwersytetu Technologicznego w Eindhoven postanowili sprawdzić, czy neandertalczyk mógł wyginąć bez wpływu czynników zewnętrznych, takich jak konkurencja ze strony H. sapiens.

Uczeni opracowali modele populacyjne dla grup neandertalczyków liczących 50, 100, 500, 1000 i 5000 osobników. Następnie symulowali wpływ na te populacje chowu wsobnego, zasady Alleego (mówiąca, że zarówno zbyt duże jak i zbyt małe zagęszczenie negatywnie wpływają na zdrowie populacji) oraz rocznych zmian w liczbie urodzin, zgonów, stosunku obu płci. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy czynniki takie mogą doprowadzić do wyginięcia populacji w ciągu 10 000 lat. Punktem odniesienia były współczesne populacje łowców-zbieraczy.

Symulacje wykazały, że chów wsobny prowadzi do wyginięcia tylko najmniejszych populacji. Okazało się jednak, że zasada Alleego w sytuacji gdy nie więcej niż 25% kobiet rodziło w danym roku (co jest powszechne w dużych populacjach łowców-zbieraczy), może doprowadzić do wyginięcia w ciągu 10 000 lat populacji składającej się początkowo z 1000 osobników. Wszystkie zaś czynniki łącznie, wraz z fluktuacjami demograficznymi, mogą prowadzić do wyginięcia wszystkich badanych populacji.

Badania nie wykluczają, że H. sapiens mógł się przyczynić do wyginięcia neandertalczyków. Obecność naszego gatunku mogła np. wymusić większy chów wsobny czy wzmocnić zasadę Alleego. Pokazują jednak, że obecność człowieka współczesnego nie była potrzebna, by neandertalczycy wyginęli. Los tego gatunku mógł zostać przypieczętowany przez zbieg niekorzystnych zjawisk demograficznych, stwierdzili autorzy badań.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za naszego życia setki tysięcy gatunków ginie bezpowrotnie dzięki działalności H.sapiens. Czemu tak trudno jest nam przyznać że 40 tyś lat temu byliśmy tacy sami i zabijaliśmy wszystko co było w naszym zasięgu ?

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasadniczo jesteśmy tacy sami jak tamci H. sapiens. Mamy te same odruchy, instynkty, zdolności intelektualne itp. Różni nas tylko zaawansowanie techn. - oni mieli maczugi i dzidy, a my broń maszynową i atomową. Z otaczającym nas środowiskiem naturalnym robimy jednak dokładnie to samo, co oni. Tylko na większą skalę (jest na parę miliardów) i zamiast wyrzucać to co oni wyrzucamy jako odpady substancje toksyczne, plastiki, metale ciężkie....

Dlatego świat tak wygląda i za 30 lat zacznie się droga cywilizacji w dół.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na to wychodzi, że tam, gdzie pojawiał się gatunek Homo sapiens, inne ludzkie gatunki, ustępowały mu placu. Tak, więc pozbyli się konkurencji.  To, jeśli nie warunki klimatyczne, ale ekspansja Homo sapiens stoi za wymarciem neandertalczyków. To, teraz H.sapiens kroczy ku zagładzie przez zmiany klimatyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, lanceortega napisał:

Zasadniczo jesteśmy tacy sami jak tamci H. sapiens. Mamy te same odruchy, instynkty, zdolności intelektualne itp. Różni nas tylko zaawansowanie techn. - oni mieli maczugi i dzidy, a my broń maszynową i atomową. Z otaczającym nas środowiskiem naturalnym robimy jednak dokładnie to samo, co oni. Tylko na większą skalę (jest na parę miliardów) i zamiast wyrzucać to co oni wyrzucamy jako odpady substancje toksyczne, plastiki, metale ciężkie....

Taka przewrotna i okrutna już jest ta Natura, a my jesteśmy narzędziem w jej ręku tak samo jak byli Homo neanderthalensis...

  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem tym, że neandertalczycy nie zupełnie wyginęli, w jakimś sensie żyją w nas. Jak wytłumaczyć fakt, że Europejczycy i Azjaci mają 1-4% genów neandertalczyka? Może to być pewnym szokiem dla niektórych, ale czystej krwi homo sapiens to przeciętny Afrykańczyk(!), a nie Europejczyk. My natomiast jesteśmy mieszańcami z neandertalczykami. Dzięki ich genom mamy cechy, które pomagają nam przetrwać w chłodniejszym klimacie z mniejszym nasłonecznieniem - jasna skóra, niebieskie oczy, blond włosy, większa odporność na niskie temperatury. Wynika z tego, że  w Europie i Azji przetrwała głównie krzyżówka homo sapiens z neandertalczykiem (bo okazała się najlepiej przystosowana do panujących tu warunków) i my jesteśmy tymi krzyżówkami.

Edited by Sławko
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Taka przewrotna i okrutna już jest ta Natura, a my jesteśmy narzędziem w jej ręku tak samo jak byli Homo neanderthalensis...

Po prostu instynkty, które były pożyteczne i zwiększały szanse przetrwania małych plemion H. sapiens i jego przodków są i będą zagrożeniem dla wielkich zbiorowości i - w erze globalizacji - dla światowej populacji ludzkiej. W mojej ocenie kluczowe są:

- egoizm (a ten zawsze jest sparowany z nepotyzmem, więc i z doborem krewniaczym)

- instynkt stadny związany z nieodpartą potrzebą przynależności do grupy i wynajdowaniem w niej osoby przywódcy która otrzymuje przywileje (nawet piękną ideę demokracji schrzaniliśmy w ten sposób kreując partie polityczne, stanowiska prezesów tych partii, burmistrzów, prezydentów...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobne wnioski wysuwali badacze już 10 lat  temu:

https://archeowiesci.pl/2009/07/25/neandertalczykow-bylo-bardzo-malo/

Mnie interesuje następująca rzecz: wyginięcie neandertalczyków nastapiło w okresie MIS 3 (stadia izotopowe tlenu, 60-27 cal ka BP)), który charakteryzował się niezwykle gwałtownymi zmianami klimatu, oczywiście  w skali geologicznej. Okresy ociepleń były krótkie lecz bardzo gwałtowne, natomiast okresy zimne były  coraz dłuższe i suchsze (susza glacjalna). Aż doszło do maksimum zlodowacenia ok 27,5 cal ka - 19 cal ka  BP.

To właśnie w owym okresie dochodziło do zmian, które przyczyniły się do zaniku 10 z 20 gatunków megafauny stepotundry. Bynajmniej nie był to homo sapiens (może jedynie lokalnie, już po naturalnym obniżeniu liczebności danej populacji), a presja środowiskowo-klimatyczna.  Doprowadziła ona  różne gatunki do izolacji geograficznej poszczególnych grup, a w efekcie do zuborzenia zmienności genetycznej. Niedźwiedź jaskiniowy wyginął już 27 cal ka BP, natomiast żyjący obok  jego dalszy kuzyn, niedźwiedź brunatny, umiejący łatwo dostosować się do różnych biotopów,  odniósł znaczący sukces ewolucyjny. Podobnych przykłaów jest więcej. 

W świetle powyższego bardzo możliwe, że przyczyną wymarcia neandertalczyków była  nieumiejętność dostosowania się do coraz szybciej zmieniających się warunków klimatycznych.

A w owym okresie warunki radykalnie potrafiły się zmienić w okresie obejmującym jedno-dwa pokolenia.

W efekcie, neandertalczycy zostali zepchnięci przez presję klimatyczną do środowiskowych refugiów, a tam odizolowani od pozostałych grup, ulegli zagładzie. Raczej naturalnej. 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, venator napisał:

W efekcie, neandertalczycy zostali zepchnięci przez presję klimatyczną do środowiskowych refugiów, a tam odizolowani od pozostałych grup, ulegli zagładzie.

+

W dniu 2.12.2019 o 14:02, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Los tego gatunku mógł zostać przypieczętowany przez zbieg niekorzystnych zjawisk demograficznych

Bezapelacyjnie obiektywne jest następstwo tych zjawisk, ale wykazanie twardej więzi przyczynowo-skutkowej trudno dowieść empirycznie. Jak zwykle w archeo.;)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, venator napisał:

zuborzenia

Dopiero teraz zauważyłem. Mea culpa :blink::ph34r:

Godzinę temu, 3grosze napisał:

Bezapelacyjnie obiektywne jest następstwo tych zjawisk, ale wykazanie twardej więzi przyczynowo-skutkowej trudno dowieść empirycznie. Jak zwykle w archeo.;)

Jasne -> 100% pewne wyniki możemy jedynie uzykać w naukach formalnych, bo 2+2 zawsze równa się 4 ;)

 W naukach empirycznych oczywiście nie. 

 Po budowie anatomicznej neandertalczyka i dzięki badaniom zmian klimatyczno-środowiskowych  można jednak wnioskować, że jego wyspecjalizowanie przyczyniło się, najprawdopodobniej w sposób istotny,  do jego zagłady.

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, venator napisał:

100% pewne wyniki możemy jedynie uzykać w naukach formalnych, bo 2+2 zawsze równa się 4 ;)

To też już historia;), bo od kiedy pojawił się niejaki Einstein i w konsekwencji jego pomysłów istnieje np. takie relatywistyczne składanie prędkości, które nie chcą się:( tak łatwo transformować  przez  dodawanie i odejmowanie.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

E no nie ;) Einsteina do tego nie mieszaj. I tego co mianowane też. No i algebr wektorowych i innych takich.

Ale np. 2+2=10 jest ok. Podobnie jak 2+2=11 :P

 

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, ex nihilo napisał:

E no nie ;) Einsteina do tego nie mieszaj.

Ok,  sam Einstein to nie mieszanina, ale z Lorentzem i Minkowskim już tak, i jak wrzucimy im składanie prędkości wg transformacji Galileusza, to mamy zamieszanie gdzie v osiąga niemożliwe >c, więc  0,9+0,7 może się równać 1 (no, prawie jeden). :P

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, 3grosze napisał:

Ok,  sam Einstein to nie mieszanina, ale z Lorentzem i Minkowskim już tak, i jak wrzucimy im składanie prędkości wg transformacji Galileusza, to mamy zamieszanie gdzie v osiąga niemożliwe >c, więc  0,9+0,7 może się równać 1 (no, prawie jeden). :P

W naukach formalnych, oprócz matematyki istnieje jeszcze tylko logika. I przecież na niej opiera się teoria względności i relatywistyczne składanie prędkości. Jest pewnikiem, że nie da się pogodzić zasady nieprzekraczalności światła z nierelatywistycznym, klasycznym prawem dodawania prędkości. 

Mnie chodziło jedynie o to, że tylko w naukach formalnych da się postawić takie "pewniki".

Bo gdyby ktoś udanie podważył wynik równania 2+2, to  byłoby to zburzenie fundamentów naszej cywilizacji. :)

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, venator napisał:

Jest pewnikiem, że nie da się pogodzić zasady nieprzekraczalności światła z nierelatywistycznym, klasycznym prawem dodawania prędkości.

A można przekroczyć nieskończoność? Jeśli nie, to nie można tego pogodzić ze zdrowym rozsądkiem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Antylogik napisał:

A można przekroczyć nieskończoność? Jeśli nie, to nie można tego pogodzić ze zdrowym rozsądkiem?

Ja o naucę, a Ty o filozofii.

A powracając do neandertalczyka,  zapewne kierował się zdrowym rozsądkiem (i oczywiście instynktem), tylko czy i w jakim zakresie zadawał sobie pytanie o otaczający świat?

Czy gdyby nie wyginął, byłby w stanie dokonać takiego postępu technologicznego jak jego kuzyni, choćby w późnym  paleolicie?

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, venator napisał:

Ja o naucę, a Ty o filozofii.

Ty nie o nauce, a raczej niewiedzy. W fizyce nierelatywistycznej prędkość światła jest nieskończona i masz odpowiedź na swoje pytanie. Dosłownie. A teraz przemyśl jeszcze raz mój poprzedni komentarz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Antylogik napisał:

Ty nie o nauce, a raczej niewiedzy. W fizyce nierelatywistycznej prędkość światła jest nieskończona i masz odpowiedź na swoje pytanie. Dosłownie.

Na które moje pytanie? Ja się pytałem o neandertalczyka. 

Popełniłem błąd,  za mało precyzyjnie napisałem to zdanie - powinienem dodać, że w myśl zasad fizyki relatywistycznej nie da się...mea culpa

 

Cytat

A teraz przemyśl jeszcze raz mój poprzedni komentarz.

Przemyślałem ponownie i jeśli mamy być tak dokładni to jednak  podtrzymuje. Ontologicznie nieskończoność to pojęcie filozoficzne, podobnie jak zdrowy rozsądek. A jednak o filozofi.

Kajam się jednak z powodu mojej "raczej niewiedzy". Gdyby nie był to wątek poświęcony neandertalczykowi, to korzystając z obecności takiego zacnego dydaktyka,  poprosiłbym    o przewodnictwo po manowcach  newtenowskiej mechaniki  klasycznej i całych tych nieskończonościach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłym roku naukowcy ogłosili, że żuchwa H. sapiens i narzędzia znalezione w 2002 roku w izraelskiej jaskini Misliya liczą sobie 177-194 tysięcy lat. Wskazuje to, że człowiek współczesny opuścił Afrykę wcześniej, niż dotychczas przypuszczano. Zagadką pozostaje jednak jak, dlaczego, ile razy i jaką drogą człowiek współczesny opuścił Czarny Ląd.
      W najnowszym numerze Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) amerykańscy i izraelscy klimatolodzy i specjaliści nauk o Ziemi zaprezentowali dowody, iż letnie monsuny z Azji i Afryki pojawiały się na Bliskim Wschodzie już co najmniej 125 000 lat temu. Mogły więc otworzyć korytarz, którym H. sapiens wyszedł z Afryki.
      Prawdopodobny czas pojawienia się monsunów na Bliskim Wschodzie koreluje z cyklicznymi niewielkimi zmianami orbity Ziemi, które zwiększyły opady w tym regionie. Za bardziej intensywnymi opadami mogło pójść pojawienie się bogatszej szaty roślinnej, która wspomagała migracje ludzie i zwierząt.
      To może być ważna wiadomość dla ekspertów badających, jak, dlaczego i kiedy człowiek współczesny zaczął migrować z Afryki, mówi Ian Orland z University of Wisconsin-Madison. Wschodnia część Morza Śródziemnego to ważne wąskie gardło dla migracji z Afryki. Jeśli nasze dane są prawidłowe, to 125 000 lat temu, a zapewne również i w innych okresach mogły przez cały rok pojawiać się bardziej stałe deszcze, które zwiększały szanse na migracje, dodaje.
      Od czasów, gdy ludzie zapisują informacje o pogodzie wiemy, że na obszarach obejmujących dzisiejsze Izrael, Syrię, Liban, Jordanię i Palestynę zimy były wilgotne, a lata suche i gorące. Dawniej te suche i upalne lata poważnie utrudniały przemieszczanie się ludzi.
      Dotychczas jednak naukowcy mieli problemy z odtworzeniem pogody w czasach prehistorycznych. Badania pyłków roślin, osadów w miejscach dawnych jezior czy osadów z Morza Martwego oraz modele klimatyczne sugerowały, że czasami w regionie tym mogły występować wilgotne pory letnie.
      Orland i jego koledzy przyjrzeli się naciekom jaskiniowym w izraelskiej jaskini Soreq. Powstają one gdy do jaskini przedostaje się woda, z której wytrąca się kalcyt. W wodzie rozpuszczone są izotopy różnych pierwiastków, a ich badania mogą nam zdradzić czas i warunki formowania się nacieków.
      Wśród tych izotopów szczególnie interesujące się dwa izotopy tlenu – lekki 16O i ciężki 18O. W czasach współczesnych woda przyczyniająca się do powstawania nacieków zawiera oba izotopy, z czego lekki 16O jest dostarczany głównie podczas zimowych opadów deszczu.
      Naukowcy wykorzystali wyspecjalizowany mikropróbnik jonowy do zbadania stosunku 16O do 18O w dwóch naciekach liczących sobie 125 000 lat. Jednocześnie Feng He z Nelson Institute for Environmental Studies Cener for Climatic Research wykorzystywał modele klimatyczne do zbadania, jak zmieniała się roślinność Ziemi w ciągu ostatnich 800 000 lat. Już badania sprzed kilku lat sugerowały, że około 125 000 lat temu i około 105 000 lat temu klimat Bliskiego Wschodu był bardziej wilgotny, a pomiędzy tymi okresami przypominał on klimat obecny.
      Uzbrojony w tę wiedzę He mógł bardziej szczegółowo przyjrzeć się interesującym okresom. Jego modele wykazały, że w tym czasie monsuny powinny przesunąć się na północ. Z modeli wynikało, że niesione przez nie letnie opady były tak intensywne, iż niemal dwukrotnie zwiększyły ilość wody spadającej w ciągu roku. Jeśli to prawda, to stosunek 16O do 18O w porze letniej powinien być podobny, jak w porze zimowej. Znalazło to potwierdzenie w badaniach izotopów prowadzonych przez zespół Orlanda, które wykazały, że 125 000 i 105 000 lat temu opady w lecie były równie intensywne co w zimie.
      Jako, że takie zmiany zachodzą co mniej więcej 20 000 lat, to również przed 177 000 lat Bliski Wschód mógł doświadczać okresu znacznie zwiększonych opadów w porze letniej, które mogły pozwolić H. sapiens na wyjście z Afryki.
      Migracje ludzi z Afryki następowały falami, co jest zgodne z naszą hipotezą, że za każdym razem, gdy Ziemia jest bliżej Słońca, letni monsun jest silniejszy i powstaje klimatyczne okno, które było okazją do migracji z Afryki, mówi He.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Autorzy nowych badań twierdzą, że ojczyzną współczesnych ludzi jest Botswana. To właśnie tam, w delcie rzeki Okawango, miała przed 200 000 laty pojawić się i rozwijać pierwsza populacja człowieka współczesnego.
      W artykule, opublikowanym na łamach Nature, czytamy: anatomicznie współcześni ludzie pojawili się w Afryce około 200 000 lat temu. Chociaż niektóre najstarsze szczątki sugerują, że pochodzili oni ze wschodu Afryki, to południe Afryki jest domem populacji, która reprezentuje najwcześniejszą gałąź filogenetyczną. W ramach naszej pracy stworzyliśmy największą, o ile nam wiadomo, bazę słabo reprezentowanej macierzystej gałęzi L0 mitochondrialnego DNA pobranego od współczesnych mieszkańców południa Afryki. Dzięki odtworzeniu w czasie częstotliwości oraz rozkładu występowania, wykazaliśmy, że gałąź L0 pojawiła się na mokradłach Makgadikgadi-Okawango przed około 200 000 lat. Autorzy badań stwierdzili, że przedstawiciele tej linii genetycznej pozostawali na wspomnianym obszarze przez około 70 000 lat, następnie zaczęli się rozprzestrzeniać. Jest to zgodne z tym, co wiemy o ówczesnym klimacie. W tym bowiem czasie stawał się on coraz bardziej wilgotny, dzięki czemu powstały korytarze sprzyjające migracji.
      Ci pierwsi anatomicznie współcześni ludzie byli niewielką grupą łowców-zbieraczy ludu Khoisan. Zamieszkiwali oni obszar wielkości współczesnej Szwajcarii. Wówczas cały region Makgadikgadi-Okawango stanowiły mokradła. Jak mówi główna autorka badań, Vanessa M. Hayes, genetyk z australijskiego Garvan Institute of Medical Research, tamtejsza społeczność była wyjątkowo stabilna i przez 70 000 lat zamieszkiwała niemal niezmienione tereny przypominające dzisiejszą deltę Okawango.
      Autorzy badań oparli je na mitochondrialnym genomie 1217 współczesnych mieszkańców południa Afryki. Skupili się na badaniu najstarszej znanej linii mitochondrialnej L0. Badanie akumulowania się mutacji pozwala na określenie czasu, w jakim zachodziły zmiany. Zmiany takie zostały zidentyfikowane i datowane. Okazało się, że datowanie koreluje z datowaniem zmian klimatycznych oraz z archeologicznymi dowodami na migrację człowieka.
      Jak mówią naukowcy, najpierw przed około 130 000 laty, w wyniku zwiększania się opadów, otworzył się korytarz, który umożliwił migrację na północny-wschód. Około 110 000 lat temu obszar Makgadikgadi-Okawango stawał się coraz bardziej suchy, a jednocześnie otworzył się korytarz do migracji na południe. Dowodami na takie migracje są, zdaniem uczonych, istniejące do dzisiaj izolowane linie genetyczne L0k i L0d1'2.
      Te nowe badania pasują do wcześniej zdobytych dowodów genetycznych, wskazujących na istnienie migracji z południa do Afryki Wschodniej, do mieszania się z tamtejszymi populacjami i migracji poza Afrykę. Jeszcze inne, tegoroczne badania, sugerują, że migracja z południa Afryki na wschód bezpośrednio poprzedzała dużą migrację poza Afrykę.
      James Cole, archeolog z angielskiego University of Brighton, który nie brał udziału w badaniach grupy Hayes, chwali Australijczyków za ich osiągnięcia. Jednak zauważa, że nie uwzględnili oni w swojej pracy tak ważnych dowodów, jak np. liczący sobie 315 000 lat szkielet człowieka współczesnego znaleziony w Maroku. Hayes odpowiada, że w swoich badaniach skupiła się wyłącznie na populacji bezpośrednich przodków współcześnie żyjących ludzi, a wobec braku DNA ze szkieletu z Maroka nie znamy jego związków z dzisiejszymi H.sapiens.
      Na braki zwraca też uwagę Milford Wolpoff, paleonatropolog z University of Michgan. Jego zdaniem zespół Hayes zbyt wąsko podszedł do problemu. Opieranie się jedynie na dowodach mitochondrialnych może wprowadzić w błąd. Na przykład nasze związki genetyczne z neandertalczykami są widoczne wyłącznie w DNA jądrowym, a zupełnie brak ich w DNA mitochondrialnym. DNA jądrowe składa się z trzech miliardów par zasad i może ono opowiadać zupełnie inną historię o pochodzeniu człowieka współczesnego niż to, czego możemy dowiedzieć się z mitochondrialnego DNA składającego się z 16 000 par.
      Jak obrazowo powiedział James Cole: mamy do czynienia z puzzlami składającymi się z miliona części. Ułożyliśmy może 100 pierwszych. Paleogenetyka znacząco zwiększyła skalę problemu. Gdy mieliśmy do czynienia z danymi paleontologicznymi i archeologicznymi, wydawało się, że to układanka z 1000 puzzli. Genetyka miała pozwolić na ich całkowite ułożenie. Zamiast tego okazało się, że ten obraz jest znacznie bardziej skomplikowany niż sądziliśmy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowy zespół archeologów znalazł dowody, że grecka wyspa Naksos była zamieszkana przez neandertalczyków i wcześniejsze homininy co najmniej 200 000 lat temu, o dziesiątki tysięcy lat wcześniej niż sądzono. Wyniki badań, które opisano na łamach Science Advances, każą ponownie przemyśleć historię człowieka. Sądzono bowiem, że na izolowane niedostępne wyspy dotarł dopiero Homo sapiens.
      Aż do teraz ta część świata była postrzegana jako nienadająca się do badań nad wczesną historią człowieka, jednak uzyskane właśnie wyniki każą nam całkowicie przemyśleć historię wysp Morza Śródziemnego, mówi profesor Tristan Carter z McMaster University, któy stał na czele zespołu naukowego.
      Wiadomo, że myśliwi z okresu neolitu zamieszkiwali Europę ponad milion lat temu, to jednocześnie uważano, że śródziemnomorskie wyspy zostały zasiedlone przed 9000 lat przez rolników. Dopiero Homo sapiens miał być na tyle zaawansowany, by zbudować łodzie zdolne do podróży na wyspy. Naukowcy sądzili, że Morze Egejskie, oddzielające Turcję od Grecji, było nie do przebycia dla neandertalczyków i wczesnych homininów.
      Jednak autorzy najnowszych badań uważają, że wyspy Morza Egejskiego były łatwiej dostępne niż się wydaje. W pewnych okresach epoki lodowej poziom morza mógł być tak niski, że pojawiały się pomosty, którymi ludzie mogli migrować pomiędzy Europą a Afryką. Obszar ten mógł być atrakcyjny ze względu na zasoby słodkiej wody oraz materiały do tworzenia narzędzi. Jednocześnie jednak, wchodząc na te tereny przedneandertalska populacja spotykała nowe wymagające środowisko naturalne, nowe zwierzęta, rośliny i choroby, co wymuszało stworzenie nowych strategii adaptacyjnych, mówi Carter.
      Uczeni udokumentowali niemal 200 000 lat ludzkiej aktywności w Stelidzie, prehistorycznym kamieniołomie położonym na północno-zachodnim wybrzeżu Naksos. To stąd Homo sapiens, neandertalczycy i wcześniejsi hominini czerpali rogowiec, z którego wytwarzali narzędzia. Naukowcy odnaleźli setki tysięcy takich narzędzi i fragmentów skały, która była obrabiana przez ludzi.
      Najnowsze badania dodają argumentów do dyskusji na temat znaczenia nadbrzeżnych i morskich w czasie ludzkiej migracji. O ile zdobyte dowody sugerują, że 200 000 lat temu możliwe było przejście Morza Egejskiego suchą stopą, to nie można wykluczyć, że neandertalczycy potrafili budować proste łodzie czy tratwy, nadające się do żeglugi na krótkich dystansach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zniknięcie neandartalczyków to jedna z wielkich nierozwiązanych zagadek antropologii. Naukowcy do dzisiaj nie są zgodni, dlaczego jedynym istniejącym obecnie przedstawicielem rodzaju Homo jest nasz gatunek.
      Autorzy najnowszych studiów uważają, że Homo neanderthalensis wyginął z powodu... budowy trąbki słuchowej. Z artykułu Reconstructing the Neanderthal Eustachian Tube: New Insights on Disease Susceptibility, Fitness Cost, and Extinction opublikowanego na łamach The Anatomical Record dowiadujemy się, że za zniknięcie neandertalczyków z powierzchni Ziemi mogła odpowiadać infekcja, która obecnie trapi niemal każde ludzkie dziecko.
      To może wyglądać na zbyt daleko posuniętą spekulację, ale gdy zrekonstruowaliśmy przewód Eustachiusza neandertalczyków okazało się, że jego budowa jest uderzająco podobna do budowy u ludzkich dzieci, mówi profesor Samuel Márquez z Downstate Health Sciences University. Zapalenia ucha środkowego są czymś codziennym u małych dzieci, gdyż niewielki kąt zagięcia trąbki słuchowej powoduje, że łatwo osiedlają się tam bakterie odpowiedzialne za zapalenie. Taką samą budowę zauważyliśmy u neandertalczyków, wyjaśnia uczony.
      Obecnie zapalenia ucha środkowego łatwo się leczy. Ponadto w około 5. roku życia trąbka Eustachiusza wydłuża się u ludzi i zagina pod większym kątem, dzięki czemu łatwiej pozbyć się bakterii i zapalenia niemal nie przytrafiają się starszym osobom.
      Jednak, jak się okazało, u neandertalczyków struktura trąbki słuchowej nie zmieniała się z wiekiem. A to oznacza, że zapalenia ucha i związane z nim powikłania, takie jak choroby układu oddechowego, utrata słuchu, zapalenia płuc i inne mogły być u nich chorobami chronicznymi, negatywnie wpływającymi na ogólny stan zdrowia i możliwość przetrwania.
      Tu nie chodzi tylko o ryzyko zgonu z powodu infekcji. Jeśli jesteś ciągle chory nie jesteś tak sprawny i zdolny do konkurowania z Homo sapiens o pożywienie i inne zasoby. W świecie, w którym przeżywają najsprawniejsi jest to poważny problem. Nic więc dziwnego, że przetrwał Homo sapiens a nie neandertalczyk, mówi Márquez.
      Ten nowy nieznany dotychczas sposób rozumienia funkcji ucha środkowego u neandertalczyków pozwala nam na nowo ocenić ich ogólny stan zdrowia i sprawność fizyczną, komentuje profesor Richard Rosenfeld, otolaryngolog ze State University of New York, uznany ekspert w dziedzinie zdrowia dzieci. Podobnego zdania jest paleoantropolog i emerytowany kurator Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, Ian Tattersall, który uważa, że badania te poszerzają naszą wiedzę na temat neandertalczyków, naszych bardzo bliskich kuzynów, którzy jednak w kluczowych aspektach różnili się od współczesnego człowieka.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...