Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Ptasi rekordzista potrafi przekrzyczeć koncert rockowy

Recommended Posts

Jeff Podos z amerykańskiego University of Massachusetts Amherst oraz Mario Cohn-Haft z brazylijskiego Instituto Nacional de Pesquisas de Amazônia poinformowali o nagraniu najgłośniejszego ptasiego śpiewu. Na łamach Current Biology donoszą, że obecnie rekord hałasu w świecie ptaków należy do samca dzwonnika białego, który zdetronizował dotychczasowego rekordzistę bławatowca krzykliwego.

Dzwonnik biały, gdy wzywa samicę, wydaje dźwięki o głośności 125 dB. Ten nieduży, ważący zaledwie 1/4 kilograma ptak, może mierzyć się z zespołem rockowym w czasie koncertu na stadionie. Dla porównania warto uświadomić sobie, że motocykl bez tłumika generuje hałas o natężeniu 100 dB, piła łańcuchowa to 110 dB, a startujący śmigłowiec uraczy nas dźwiękiem o natężeniu 120 dB. Przypomnijmy, że dźwięki o głośności powyżej 85 dB mogą uszkodzić ludzki słuch.

Podos i Cohn-Haft mówią, że zastanawiają się, jak samice dzwonnika białego mogą słuchać samców z bliskiej odległości nie ryzykując przy tym uszkodzenia słuchu. Mieliśmy szczęście, że byliśmy świadkami, gdy samica dołączała do samca, który ją wabił. To właśnie wówczas samce wydają najgłośniejsze dźwięki. Co więcej, w casie tego pokazu samce gwałtownie się poruszają i ostatnie nuty kierują bezpośrednio do samicy. Chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego samice z własnej woli przebywają obok tak głośno śpiewających samców. Może próbują ocenić ich z bliska, ryzykując nawet częściową utratę słuchu, zastanawia się Podos.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dane NASA potwierdzają informacje przekazywane przez brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE). Naukowcy z NASA również informują o znacznej wzroście liczby oraz intensywności pożarów w brazylijskiej Amazonii. To najgorszy pod tym względem rok od 2010 roku.
      Liczba i intensywność pożarów w Amazonii znacząco się waha z roku na rok i z miesiąca na miesiąc. Przyczynami tych wahań są warunki pogodowe i ekonomiczne. Jednak sierpień 2019 roku jest wyjątkowy, gdyż przyniósł znaczny wzrost wielkich intensywnych długotrwałych pożarów wzdłuż głównych dróg Amazonii. Jak mówi Douglas Morton, dyrektor Biospheric Sciences Laboratory w Goddard Space Flight Center, o ile w poprzednich latach dużą rolę odgrywała susza, to obecnie, biorąc pod uwagę fakt, że pożary zaczęły wybuchać na samym początku pory suchej oraz ich lokalizację, przede wszystkim w pobliżu dróg, można stwierdzić, że wzorzec ten jest bardziej zgodny z celowym wypalaniem lasu przez ludzi niż z suszą.
      Podstawowymi narzędziami, za pomocą których NASA obserwuje pożary lasów, są instrumenty Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer (MODIS) znajdujące się na satelitach Terra i Aqua. Bieżący sezon pożarów jest najbardziej intensywnym zanotowanym przez MODIS od roku 2010.
      Co więcej, jak informuje Morton, dane NASA zgadzają się z danymi INPE. Do zbierania danych o pożarach w Amazonii Brazylijczycy używają wszystkich satelitów, które posiadają czujniki optyczne pracujące w średnim zakresie fal 4 µm i do których INPE może uzyskać dostęp. Agencja korzysta z satelitów NOAA-15, NOAA-18, NOAA-19, METOP-B, Terra, Aqua, NPP-Suomi oraz GOES-13 i MSG-3, a także NOAA-GOES-16 i chińskiego Fengyun.
      Dane z MODIS są analizowane przez NASA w ramach projektu Global Fire Emissions Database, w którym uczestniczą m.in. naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine oraz Vrije Universiteit w Amsterdamie. Celem projektu jest lepsze zrozumienie wpływu ognia na ziemski ekosystem. W ramach badań analizowane są m.in. dane z południowej części Amazonii znajdującej się na terenie Brazylii, Peru i Boliwii.
      Na załączonym zdjęciu widzimy pożary wykryte przez MODIS w dniach 15–22 sierpnia. Miejsca pożarów zaznaczono na pomarańczowo, miasta i miasteczka na biało, las jest czarny, a sawanny i inne tereny na szaro. Warto zwrócić uwagę, że w stanach Para i Amazonas wyraźnie widać koncentrację pożarów wzdłuż autostrad BR-163 i BR-230

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niezwykle duża liczba pożarów trawi amazońskie lasy. Obecnie płonie ich około 2500, dym widać na zdjęciach satelitarnych, a w poniedziałkowe popołudnie nad São Paulo zaległy ciemności, gdyż niebo przesłonił dym z pożarów szalejących 2500 kilometrów dalej.
      Wilgotne lasy Amazonii trudniej ulegają zapłonowi niż suche lasy Kalifornii czy australijski busz. Za niezwykle dużą liczbę tegorocznych pożarów – a brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE) naliczył ich już ponad 47 000 (to o 84% więcej niż w roku ubiegłym) – odpowiadają ludzie. Takiego zdania są zarówno naukowcy z Brazylii, jak i z innych krajów. Okres, w którym wybuchły pożary zbiega się z porą suchą i odpowiada wzorcowi użytkowania ziemi przez brazylijskich rolników.
      Problemem są jednak tyle nie same pożary, a ich bezprecedensowa liczba. Tutaj i naukowcy i obrońcy środowiska wskazują na konkretnego winnego, a jest nim prezydent Jair Bolsonaro i jego polityka. Już wcześniej informowaliśmy, że jego minister wyrzucił z pracy dyrektora INPE za to, iż instytut poinformował o znaczącym zwiększeniu wycinki puszczy amazońskiej. W czasie kampanii wyborczej Bolsonaro obiecywał pobudzenie gospodarki Brazylii poprzez wykorzystanie Amazonii. Jego obietnice oraz prowadzona polityka, skutkująca m.in. znacznym spadkiem aktywności policji, której zadaniem jest zapobieganie nielegalnej wycince lasu, zachęciła wiele osób i firm do działania. Hodowcy bydła, rolnicy i przedsiębiorstwa wydobywcze zaczęli w poczuciu bezkarności niszczyć dżunglę.
      Organizacje ekologiczne wskazują m.in. na doniesienia lokalnej gazety Folha do Progresso z południowego wschodu stanu Pará, która informowała o zorganizowanym przez rolników „Dniu ognia”, który odbył się wzdłuż autostrady BR-163. Jak powiedział dziennikarzom jeden z jego organizatorów chcemy pokazać prezydentowi, że chcemy pracować, a jedynym sposobem jest przetrzebienie puszczy. W ciągu kolejnych dwóch dni w okolicach, gdzie zaplanowano „Dzień ognia” wybuchło około 800 pożarów. Co prawda brazylijskie MSW zapowiedziało śledztwo, jednak dziennik Folha de Sao Paulo przypomina, że w gminie Novo Progresso w stanie Para rządowa agencja Ibama odpowiedzialna za kontrolę wypalania lasów, przestała wykonywać swoje obowiązki, gdyż wojsko i policja zaprzestały jej wspierania.
      Tymczasem prezydent Bolsonaro zaczął twierdzić, że pożary są wywoływane przez organizacje ekologiczne, które chcą postawić w złym świetle jego i cały rząd.
      Specjaliści ostrzegają, że ciche przyzwolenie na niszczenie puszczy amazońskiej tylko zachęci do większej aktywności „leśną mafię”. Tym mianem są określani rolnicy, którzy nielegalnie wypalają las, zajmują ziemię, dzielą ją na działki i sprzedają je hodowcom.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na południowym-zachodzie brazylijskiego stanu Pará odkryto nieznany dotychczas gatunek marmozety. Eksperci obawiają się jednak o jego przyszłość, gdyż gatunek zamieszkuje amazoński „łuk wylesiania”, obszar na którym dochodzi do dużej nielegalnej wycinki drzew i gwałtownej ekspansji rolnictwa. Na terenach nowo odkrytej marmozety prowadzone są też projekty infrastrukturalne, powstają drogi i zapory wodne.
      Na podstawie dotychczas zdobytych informacji naukowcy sądzą, że nowy gatunek, nazwany Mico munduruku, na cześć zamieszkującego te okolice plemienia Munduruku, zajmuje około 55 000 kilometrów kwadratowych.
      W przeciwieństwie do innych amazońskich marmozet, które mają czarne ogony, ogon Mico munduruku jest biały. To właśnie ten szczegół zwrócił uwagę odkrywcy. Rodrigo Costa Araújo z Narodowego Instytutu Badań Amazonii poszukiwał nieznanych gatunków zwierząt. Po siedmiu dniach podróży rzeką Tapajós dotarliśmy do miejsca, gdzie po raz pierwszy zauważyłem nowy gatunek. Gdy ujrzałem te marmozety przez lornetkę byłem bardzo podekscytowany. Zobaczyłem bowiem białe ogony, a to coś niezwykłego u naczelnych z tropików, mówi naukowiec. Mico munduruku ma również białe łapy i przedramiona, beżowo-żółtawą plamę na łokciu i beżowo-żółtawą tylną część ciała.
      Region, w którym odkryto marmozetę, to miejsce jednego z najbardziej intensywnych procesów wylesiania w brazylijskiej Amazonii. Las jest niszczony pomimo istnienia tam obszarów chronionych i obecności federalnych jednostek ochrony środowiska. Zagrożenie dla istnienia Mico munduruku zwiększy się w przyszłości, gdyż na jej terenach budowane są hydroelektrownie i towarzysząca im infrastruktura, jak drogi i linie przesysłowe, co spowoduje zwiększenie osadnictwa i wycinkę lasów w regionie, obawia się Rodrigo.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dyrektor brazylijskiego Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych (INPE) fizyk Ricardo Galvão, został zwolniony ze stanowiska po tym, jak publicznie pokłócił się z prezydentem Jairem Bolsonaro na temat danych dotyczących wycinki lasów deszczowych Amazonii.
      Przypomnijmy, że INPE – która odpowiada m.in. za monitorowanie lasów Amazonii i informowanie władz o możliwych przypadkach nielegalnej wycinki dżungli – poinformowała ostatnio o gwałtownym zwiększeniu wycinki lasów deszczowych. Niepokojący trend jest widoczny od czasu, gdy urząd prezydenta objął Bolsonaro.
      Prezydent zareagował na te doniesienia nazywając je „kłamstwem” i sugerując, że Galvão jest agentem organizacji obrońców przyrody. Szef INPE, znany ze swojej odwagi i porywczego charakteru, stwierdził, że prezydent jest „tchórzem” rzucając publicznie oskarżeniami niepopartymi dowodami. Mam nadzieję, że wezwie mnie do Brasilii bym mu wyjaśnił te dane i że będzie miał na tyle odwagi, że powtórzy mi te oskarżenia prosto w twarz, mówił Galvão. Uczony dodał, że zarzucając mu kłamstwo i nieuczciwość naukową prezydent próbuje zmusić go do dymisji. Zapowiedział, że dobrowolnie się do niej nie poda.
      Bolsonaro później tonował swoje wypowiedzi twierdząc, że INPE powinna najpierw pokazać dane urzędnikom rządowym zamiast je upubliczniać, gdyż szkodzi to wizerunkowi kraju. Tymczasem zgodnie z politykę INPE, wszystkie dane gromadzone przez tę agencję są publiczne.
      INPE to państwowa instytucja naukowa z siedzibą w São José dos Campos. Jest jedną z najbardziej cenionych na świecie brazylijskich instytutów badawczych. Od lat 70. monitoruje za pomocą satelitów lasy Amazonii. Dane te od dawna są używane jako bardzo wiarygodny wskaźnik tego, co dzieje się w brazylijskiej części Amazonii, mówi Bill Laurance, naukowiec z australijskiego Uniwersytetu im. Jamesa Cooka. Twierdzenie, że dane INPE to kłamstwo, jest jak udowadnianie, że Ziemia jest płaska, dodaje.
      W obronę INPE zaangażowało się wiele brazylijskich organizacji naukowych. Krytyka nie ma podstaw naukowych i oznacza brak poszanowania dla wkładu Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych w rozwój brazylijskiej i światowej nauki, oświadczyła Brazylijska Akademia Nauk. Naukowcy ostrzegają, że jeśli rząd Bolsonaro doprowadzi do sytuacji, w której INPE będzie musiała najpierw przedstawiać swoje dane urzędnikom do zatwierdzenia, to świat przestanie im ufać, co negatywnie wpłynie na pozycję INPE i brazylijskiej nauki.
      INPE prowadzi dwie wysokiej jakości bazy danych. Jedna z nich, DETER (Real-Time Deforestation Detection System), to system monitoringu w czasie rzeczywistym, który wszczyna alarm za każdym razem, gdy wykryje, że gdzieś wycięto więcej niż 3 hektary lasu. Dane te trafiają do organów ścigania, które mogą sprawdzić w terenie, co się dzieje. Najnowsze dane z DETER wskazują, że od kiedy 1 stycznia bieżącego roku Bolsonaro objął urząd prezydenta wycięto ponad 4200 kilometrów kwadratowych lasu deszczowego. To o 50% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i o ponad 100% więcej niż rok wcześniej.
      Druga z baz danych INPE nazywa się PRODES. Dostarcza ona dorocznych raportów na temat tempa wycinki lasu. PRODES jest bardziej dokładna niż DETER, ale obie bazy w wysokim stopniu zgadzają się ze sobą, zatem analitycy spodziewają się, że gdy w grudniu zostaną opublikowane dane PRODES będzie w nich widać ten sam trend co w DETER.
      Bolsonaro nie miał okazji, by powtórzyć Galvão swoje zarzuty prosto w twarz. Szef INPE został po prostu wyrzucony ze stanowiska. Tymczasem powołany przez Bolsonaro minister środowiska Ricardo Salles zapowiedział, że rząd stworzy nowy system, który będzie dokładniej monitorował wycinkę lasu deszczowego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdjęcia satelitarne wskazują, że od kiedy Jair Bolsonaro objął urząd prezydenta Brazylii, gwałtownie zwiększyła się wycinka dżungli amazońskiej. W bieżącym roku wycięto już ponad 3700 kilometrów kwadratowych lasu. Już teraz, przed końcem lipca, wiadomo, że pod topór poszło więcej dżungli niż w rekordowym w ostatnim czasie roku 2016, kiedy to wycięto 3183 km2 lasu.
      Amazońska dżungla to nie tylko największy las deszczowy na świecie, dom wielu gatunków roślin i zwierząt zamieszkany przez około 400 różnych plemion indiańskich. To także olbrzymi rezerwuar węgla, a jego zmniejszanie się tylko przyspieszy globalne ocieplenie i utrudni walkę ze zmianami klimatu.
      Od czasu objęcia urzędu przez Bolsonaro wycinka dżungli przyspiesza z miesiąca na miesiąc. W ciągu pierwszych 22 dni lipca powierzchnia lasu zmniejszyła się o ponad 1250 kilometrów kwadratowych. To ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dane wskazujące na zwiększoną wycinkę pochodzą od brazylijskiej agencji kosmicznej INPE, która opracowała metody szybkiego wykrywania zmian w powierzchni lasu  deszczowego. Dane INPE są używane przez brazylijskie agendy rządowe do egzekwowania prawa.
      Prawo w Brazylii nie zmieniło się wraz z dojściem Bolsonaro do władzy. Od dziesięcioleci obowiązuje przepis, który mówi, że właściciele ziemi będą karani grzywnami, jeśli pozbędą się więcej niż 20% drzew na swoim terenie. Jednak zmieniła się retoryka. Bolsonaro niejednokrotnie mówił, że lasy deszczowe należy eksploatować w sposób rozsądny, groził ich rodzimym mieszkańcom przymusową integracją w społeczeństwie, próbował zmniejszyć obszary chronione. I to właśnie ta retoryka spowodowała, że wycinający drzewa czują się bezkarni. Łamią prawo, gdyż wierzą, że nie będzie ono egzekwowane.
      To, co obserwujemy obecnie jest szokujące, ale nie jest niczym niespodziewanym, mówi Carlos Rittl z organizacji Climate Observatory w Sao Paulo. Jego organizacja zwróciła się do rządowej agencji ochrony środowiska IBAMA z prośbą o dane i dowiedziała się, że pomiędzy styczniem a kwietniem bieżącego roku liczba rządowych operacji mających na celu egzekwowanie prawa ochrony środowiska w Amazonii zmniejszyła się o 70% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Ludzie czują, że rząd im na więcej pozwala, stwierdziła Erika Berenguer z University of Oxford, która niedawno odbyła spotkanie z właścicielami ziemskimi w Brazylii.
      Dżungla amazońska jest wycinana głównie pod hodowlę bydła. Drzewa usuwa się na skalę przemysłową za pomocą łańcuchów ciągniętych pomiędzy dwoma pojazdami. Gdy zwalone drzewa wyschną, podpala się je, oczyszczając teren pod pastwiska.
      Kolejny problem to postępowanie brazylijskich agend rządowych. Od 11 lat rządy Norwegii i Niemiec finansują brazylijskie organizacje pozarządowe oraz agencje ochrony środowiska poszczególnych stanów, których celem jest zapobieganie wylesianiu. Nagle w maju bieżącego roku ze strony brazylijskiego ministerstwa ochrony środowiska zaczęły pojawiać się oskarżenia, że fundusze te są defraudowane. Pojawiła się obawa, że rząd Brazylii odetnie niezależne organizacje oraz stanowe urzędy od zagranicznego finansowania.
      Jakby jeszcze tego było mało, w brazylijskim rządzie pojawiły się głosy, że dane na których opierane są twierdzenia o zwiększeniu wycinki dżungli zostały zmanipulowane. Krytykujący te dane ministrowie nie wymienili żadnej organizacji, ale wiadomo, że chodzi o rządową INPE. Tymczasem eksperci zauważają, że INPE pracuje zgodnie z najwyższymi światowymi standardami. Agencja prowadzi dwa zestawy danych, DETER, który dostarcza alertów w czasie rzeczywistym i na podstawie których odpowiednie służby są zawiadamiane i mogą interweniować na bieżąco, oraz PRODES, czyli oficjalna baza danych dotycząca corocznego tempa wylesiania. PRODES jest uznawana przez ekspertów za najlepszą na świecie bazę danych tego typu.
      Bazując na obecnych danych znajdujących się w DETER, specjaliści uważają, że tegoroczna wycinka drzew będzie o około 10% większa, niż w roku ubiegłym. To i tak niewiele, w porównaniu z przełomem ubiegłego i bieżącego wieku, kiedy wycinano dziesiątki tysięcy kilometrów kwadratowych dżungli. W latach 2004–2018 wycinka dżungli amazońskiej zmniejszyła się aż o 72%. Jednak jej ponowne zwiększanie się to niepokojący trend, będący wynikiem zmiany retoryki rządowej i słabszego egzekwowania prawa.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...