Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

3 minuty temu, radar napisał:

Za Pattonem, skoro wszyscy się zgadzają tzn. że ktoś się myli. Podejrzewałbym idealny przykłąd na poprawność polityczną, i nie to, że nie mają racji, to jest po prostu podejrzane :)

Ano też o tym pomyślałem, ale nie ma katastrofy, mam wrażenie, ze już zrobiło się poglądów więcej niż dyskutujących ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Astro napisał:

To ja też odpadam, bo zaczyna mi to coraz mniej przypominać forum Kopalni Wiedzy, a coraz bardziej forum Gazety Polskiej czy czegoś w tym stylu.

To było tylko pytanie, wbrew pozorom nie jest retoryczne ani tendencyjne. W końcu pedofilia to też nie jest jednoznaczne pojęcie: w prawie uznawane za przestępstwo, w medycynie za chorobę, zaburzenie albo... orientację.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Astro napisał:

To ja też odpadam, bo zaczyna mi to coraz mniej przypominać forum Kopalni Wiedzy, a coraz bardziej forum Gazety Polskiej czy czegoś w tym stylu.

A mi się kojarzy z hasłem "logika". Przynajmniej w zakresie, czy jeśli pedofil i np. dziewczynka w wieku poniżej 18 lat robią DOBROWOLNIE pewne czynności (zdarzają się takie sytuacje, istnieje prostytucja nieletnich), to czy to jest OK, czy nie-OK.Obawiam się, że punkt 2) trzeba rozbić na 2.a) i 2.b) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Antylogik napisał:

W końcu pedofilia to też nie jest jednoznaczne pojęcie: w prawie uznawane za przestępstwo, w medycynie za chorobę, zaburzenie albo... orientację.

No i dodatkowo,  w jakim prawie? W końcu pojedziesz na bliski wschód i tam takie "małżeństwa" to pikuś.

Wydaje mi się jednak, że nie należy porównywac tych dwóch rzeczy w żadnym wypadku, dwie dorosłe osoby to co innego co dorosły i dziecko (nie potrafiące ocenić sytuacji).

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, radar napisał:

Wydaje mi się jednak, że nie należy porównywac tych dwóch rzeczy w żadnym wypadku, dwie dorosłe osoby to co innego co dorosły i dziecko (nie potrafiące ocenić sytuacji).

A jak w takim razie oceniasz zoofilię? Czy zwierzęta też nie potrafią ocenić sytuacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Antylogik napisał:

Poniżej 15, formalnie. A prawdziwa pedofilia zaczyna się poniżej 12.

A na dodatek może być i tak, że ta <12-latka jest dojrzała płciowo (rzadko, ale się zdarza;))

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

33 minuty temu, Antylogik napisał:

Czy z tego wynika, że pedofilia to normalna rzecz, trzecia orientacja seksualna

A widzisz szczegół, że wiki pedofilię określa jako parafilną orientację seksualna, a  Ty wmanipulowujesz  słowo "normalne" ?

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, 3grosze napisał:

A widzisz szczegół, że wiki pedofilię określa jako parafilną orientację seksualna

Nie widzę. Co to jest "parafilna orientacja seksualna"? Gdzie to znalazłeś? Albo jest parafilia, czyli zaburzenie, zboczenie, albo orientacja s.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Antylogik napisał:

https://s3.amazonaws.com/academia.edu.documents/30661568/ds_voting.pdf?response-content-disposition=inline%3B filename%3DDisgust_Sensitivity_Political_Conservati.pdf&X-Amz-Algorithm=AWS4-HMAC-SHA256&X-Amz-Credential=AKIAIWOWYYGZ2Y53UL3A%2F20190902%2Fus-east-1%2Fs3%2Faws4_request&X-Amz-Date=20190902T152757Z&X-Amz-Expires=3600&X-Amz-SignedHeaders=host&X-Amz-Signature=57ec06d1e023e19788c8a4053af0ccc0e234a65ea17f09dec05839de8d9dfb28

Wiesz co linkujesz na poparcie czego? Masakra. Już naprawdę odpadam. Szkoda czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Antylogik napisał:

A jak w takim razie oceniasz zoofilię? Czy zwierzęta też nie potrafią ocenić sytuacji?

Może się wydaje dziwaczne to pytanie, ale zauważ, że jeśli zwierzęta potrafią ocenić sytuację (sądzę, że tak), to wg Twojego punktu widzenia zoofilię można byłoby przyjąć jako orientację seksualną. A z tym raczej mało kto się zgodzi (ja na pewno nie). Wynika z tego, że zdolność do oceny sytuacji nie może stanowić kryterium orientacji s.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Antylogik napisał:

Co to jest "parafilna orientacja seksualna"? Gdzie to znalazłeś? Albo jest parafilia, czyli zaburzenie, zboczenie, albo orientacja s

W czym masz problem:?

"Pedofilia – rodzaj parafilii:

Pedofilia bywa przez naukowców określana jako orientacja seksualna  

Cechy diagnostyczne pedofilii w DSM-5 pozwalały na stwierdzenie pedofilnej orientacji seksualnej

 

Co prawda:   Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne pod wpływem publicznej krytyki uznało użycie terminu „orientacja seksualna” za błąd i skorygowało go, zastępując określeniem „zainteresowanie seksualne”

tym niemniej, nie wytłumaczyłeś się dlaczego, aby obniżyć rangę Wiki, wplotłeś "normalność" a propos pedofilii.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I znowu się zaczyna. Pedofilia, zoofilia - jeszcze nekrofilię dorzućcie do miksu, a co. Dwie dorosłe osoby uprawiające ze sobą seks, bo tego chcą, to nie jest gwałcenie dzieci i zwierząt (i zwłok).

Edited by nantaniel

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, 3grosze napisał:

pod wpływem publicznej krytyki uznało

i to jest właśnie "nauka" :)

4 minuty temu, nantaniel napisał:

Dwie dorosłe osoby uprawiające ze sobą seks, bo tego chcą

Dokładnie tak, a jeśli nie chodzą po ulicach (na marszach) w "dziwnych" strojach domagając się akceptacji to tym bardziej.

Myślę, że największym wrogiem osób homoseksualnych są środowiska LGBT właśnie. Jak V kolumna, robiąc więcej złego niż dobrego.

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, nantaniel napisał:

Dwie dorosłe osoby uprawiające ze sobą seks, bo tego chcą, to nie jest gwałcenie dzieci i zwierząt

Powyżej właśnie wyjaśniłem, że zwierzę wie co robi. Powiedzmy np. że kobieta "bardzo lubi" swojego psa. Oboje są dorośli i lubią to robić. Uwierz, że psom może się to podobać. Czy to oznacza, że zoofilię można traktować jako orientację seksualną? (Wg wikipedii Zoofilia - rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest wykonywanie czynności seksualnych przy udziale zwierząt).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

16 minut temu, radar napisał:
54 minuty temu, 3grosze napisał:

pod wpływem publicznej krytyki uznało

i to jest właśnie "nauka"

Tak. Ta nauka to semantyka, , aby nie  mylić czarnego z białym.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kuźwa.... Same swietoszki tutaj się znalazły, działające zgodnie z naturą, bzykajacy się tylko dla prokreacji i wykorzystujący kazdą owulację do spłodzenia następnego dzieciaka. I oczywiście zgodnie z naturą, na misjonarza wyłącznie.

Seks oralny? Przecież usta Bóg do czego innego stworzył więc odpada. Tragedia, wydaje mi się że w średniowieczu ludzie byli bardziej wyluzowani niż dzisiaj

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro już się wzięto za kwestie związane z seksualnością proponuję utylizować ludzi agresywnych, głupich, ułomnych, chorych czy narkomanów po testach genetycznych lub poza bo po co ludzie słabi mają żyć. Był już taki niejeden mądry. Może wtedy by nie było takich badań. Jak ktoś nie rozumie nie rozumie skład się bierze orientacja zapraszam do psychologa. Oczywiście żyło by ssie wszystkim lepiej gdyby zamiast religii była nauka podtypu psychologiczna o poczuciu wartości czy empatii. Tylko kto by rządził Wami? Kto by wkładał do głowy Wam rzeczy na które dajecie się wciąż nabrać. Spalcie mnie na stosie bo herozją władam!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, tempik napisał:

Same swietoszki tutaj się znalazły,

Eee tam. Z wszystkich tutejszych dysputantów jedynie @Bonsai ma  ortodoksyjną;) opinię w temacie.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, nantaniel napisał:

Ja się zawsze przy takich dyskusjach zastanawiam, w czym osoby homoseksualne tak mocno przeszkadzają aktywnie zwalczającym je ludziom.

To że sobie ktoś żyje w czterech ścianach nie przeszkadza. Przeszkadza cyrk przebierańców z dildami na czole i transów w przedszkolach. Co wywołuje naturalny i zrozumiały sprzeciw.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, tempik napisał:

Same swietoszki tutaj się znalazły, działające zgodnie z naturą, bzykajacy się tylko dla prokreacji

Jeżeli nie ma znaczenia co kto z kim i czy dla prokreacji czy przyjemności, to za orientację seksualną należałoby też przyjąć zoofilię i nekrofilię rzeczywiście. Bo z tego punktu widzenia homoseksualizm niczym się nie różni od nich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Antylogik napisał:

Jeżeli nie ma znaczenia co kto z kim i czy dla prokreacji czy przyjemności, to za orientację seksualną należałoby też przyjąć zoofilię i nekrofilię rzeczywiście. Bo z tego punktu widzenia homoseksualizm niczym się nie różni od nich.

Proponuję żebyś swoje przemyślenia przekazał dalej seksuologom, może przyznają ci rację i zmienią podręczniki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Posiadane dowody archeologiczne wskazują, że świnie zostały udomowione na Bliskim Wschodzie. Zatem pod względem genetycznym powinny one przypominać dziki tam żyjące. Jednak, jak się okazuje, współczesne europejskie świnie mają genom bardziej podobny do europejskich dzików.
      W najnowszym numerze PNAS ukazał się właśnie artykuł, wyjaśniający dlaczego tak się stało. Grupa ponad 100 naukowców pracująca pod kierunkiem uczonych z Uniwersytetu Oksfordzkiego zsekwencjonowała DNA ponad 2000 żyjących przed wiekami świń, w tym 63 zwierząt, które w ciągu ostatnich 10 000 la żyły na Bliskim Wschodzie i w Europie.
      Świnie, które przybyły do Europy przed 8000 lat wraz z rolnikami były potomkami bliskowschodnich dzików. Jednak w ciągu kolejnych 3000 lat dochodziło do tak częstego krzyżowania się ich z europejskimi dzikami, że niemal całkowicie utraciły one dziedzictwo genetyczne swoich bliskowschodnich przodków. Niektóre jednak geny im zostały i to prawdopodobnie one odpowiadają za czarne i czarno-białe ubarwienie spotykane wśród świń. Ponadto wysoki odsetek genów z Bliskiego Wschodu został zachowany u świń z wysp Morza Śródziemnego. Zwierzęta te doświadczyły mniejszej wymiany genetycznej z dzikami pochodzącymi z Europy.
      Teraz naukowcy chcą dowiedzieć się, które konkretnie geny pozostałe u europejskich świń pochodzą od ich bliskowschodnich przodków. To pozwoli ocenić, czy selekcja dokonywana przed ponad 10 000 laty przez rolników z Żyznego Półksiężyca pozostawiła u europejskich świń coś więcej niż umaszczenie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W średniowieczu setki tysięcy mieszkańców Europy migrowało na Bliski Wschód, by wziąć udział w krucjatach. Wielu z nich na stałe osiadło na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Grupa naukowców z Wellcome Sanger Institute, University of Cambridge, Bournemouth University, Uniwersytetu w Leuven oraz Instytutu Orientalistyki w Bejrucie postanowiła pogłębić wiedzę o krucjatach, badając DNA osób, biorących w nich udział.
      Migracje, często związane z inwazjami, przez tysiąclecia kształtowały skład genetyczny wielu obszarów. DNA wojowników Czyngis Chana jest obecne w męskich liniach współczesnych mieszkańców Azji, od Pacyfiku po Morze Kaspijskie, a kod genetyczny hiszpańskich kolonizatorów stanowi ważny składnik genomu wielu mieszkańców współczesnej Ameryki Południowej.
      Wyprawy krzyżowe na Bliski Wschód rozpoczęły się w 1095 roku i trwały przez kolejnych 200 lat. Brały w nich udział setki tysięcy ludzi, a z zapisków historycznych dowiadujemy się o bardzo różnym traktowaniu ludności zajętych terenów – od przymusowych wysiedleń po pokojową koegzystencję i mieszanie się z nimi. Wcześniejsze badania genetyczne wykazały istnienie europejskich linii chromosomu Y u współczesnych Libańczyków, który mógł pochodzić od krzyżowców. Jednak nowoczesne techniki pozwoliły na sekwencjonowanie całego genomu i okazało się, że większość genomu Libańczyków pochodzi od lokalnej populacji z epoki brązu z domieszką DNA ze stepu Eurazji, która pojawiła się pomiędzy 1750 a 170 rokiem przed naszą erą.
      Uczeni, którzy przeprowadzili najnowsze badania, chcieli wyjaśnić tę niezgodność pomiędzy historycznymi zapiskami o mieszaniu się krzyżowców z miejscową ludnością, a nowymi danymi z DNA.
      Problemem było jednak zdobycie DNA krzyżowców. Po pierwsze w tamtejszym klimacie materiał genetyczny słabo się przechowuje, po drugie zaś znamy niewiele pochówków osób, o których wiadomo, że były krzyżowcami. Jednym z nielicznych miejsc, gdzie z pewnością spoczęli uczestnicy wypraw krzyżowych jest „dół krzyżowców” w Sydonie. Miasto to było ważną twierdzą Królestwa Jerozolimskiego i miejscem wielu ważnych bitew pomiędzy krzyżowcami a Arabami, które miały miejsce pomiędzy 1100 a 1249 rokiem.
      W Sydonie w pobliżu zamku krzyżowców odkryto dwa miejsca pochówku co najmniej 25 osób, których szkielety noszą ślady przemocy, a które datowano na lata 1025–1283. Lokalizacja, data pochówku, stan zwłok, znalezione przy nich monety wybite przez krzyżowców we Włoszech w latach 1245–1250 oraz pięć sprzączek ozdobionych w sposób charakterystyczny dla średniowiecznej Europy wskazują, że mamy do czynienia z krzyżowcami, którzy zginęli w jednej z bitew XIII wieku. Od 16 pochowanych tam osób pobrano DNA. Niestety, próbki od 7 osób nie nadawały się do pełnej analizy. Do badań użyto więc DNA 9 krzyżowców, które porównano z kodem genetycznym 5 osób z gór Liban, które żyły pomiędzy 237 a 632 rokiem, zatem reprezentowały lokalną społeczność sprzed okresu krucjat.
      Badania wykazały, że wszyscy pochowani w „dole krzyżowców” byli mężczyznami, część z nich pochodziło z Europy Zachodniej, część stanowili lokalni mieszkańcy, których genetycznie nie można odróżnić od współczesnych mieszkańców Libanu, a DNA dwóch mężczyzn wskazuje na mieszane pochodzenie z Europy i Bliskiego Wschodu. Stanowią oni bezpośredni dowód na łączenie się krzyżowców z lokalną populacją. Jednak mieszanie to miało bardzo ograniczony wpływ na populację, gdyż w żadnej grupie współczesnych Libańczyków nie widać znaczącego dodatku europejskiego DNA. Stwierdzenie to jest prawdziwe również w odniesieniu do współczesnych libańskich chrześcijan, których DNA jest bardzo podobne to ludzi zamieszkujących te tereny za czasów rzymskich, na ponad 400 lat wcześniej niż rozpoczęły się krucjaty.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Króliki lubią jeść rośliny z dużą ilością DNA (o większym genomie). Bezkręgowce, np. ślimaki, wykazują natomiast odwrotne preferencje.
      Jak tłumaczą naukowcy z Queen Mary University of London i Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew, na wybory pokarmowe roślinożerców wpływają różne czynniki, lecz rola spełniana przez wielkość genomu nie była dotąd dobrze poznana.
      Autorzy artykułu z pisma Proceedings of the Royal Society B uważają, że wielkość genomu powinna zostać wykorzystania do ulepszenia modeli ekologicznych, które pozwalają przewidzieć, jak społeczności roślinne będą reagować na zmianę ekologiczną (np. zmianę klimatu albo sposobu wykorzystania gruntu).
      Badanie przeprowadzono na łące położonej na zachód od Londynu, z której zwierzęta roślinożerne wykluczono na 8 lat. Później analizowano poletka, na których żerowały króliki albo bezkręgowce, np. owady i ślimaki. Okazało się, że rośliny reagowały różnie, w zależności od typu zwierzęcia.
      Generalnie wykazano, że w warunkach żerowania królików większość biomasy generowały gatunki roślin z niewielkim genomem. Dla odmiany na poletkach oddanych w posiadanie ślimaków i owadów gros biomasy generowały gatunki roślin z większym genomem. Wielkość genomu (ang. genome size, GS) oddziaływała też na cechy społeczności roślin, np. strategie konkurencyjne, ale wpływ ten różnił się także ze względu na typ roślinożerców i napływ składników odżywczych.
      Niewykluczone, że króliki wolą gatunki roślin z dużym genomem, bo są one bardziej odżywcze; genom rośliny jest przecież w końcu bogatym źródłem białek i kwasów nukleinowych. Bezkręgowce gustują w roślinach z małym genomem ze względu na większą dostępność.
      Brytyjczycy wyjaśniają, że wielkość genomu okrytozalążkowych (Angiospermae) jest bardzo różna: największy jest co najmniej 2400 razy większy od najmniejszego. Ma to wpływ na to, jak i gdzie te rośliny mogą żyć. Nowe studium pokazuje, że w zależności od ilości DNA w komórkach, poszczególne gatunki są też inaczej traktowane przez typy roślinożerców.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zachowania homoseksualne wśród samców owadów to prawdopodobnie wynik braku kompetencji, a nie objaw preferencji seksualnych, konkurencji czy presji ewolucyjnej, uważają naukowcy z University of East Anglia (UEA).
      Badacze od dawna wiedzą, że u ponad 100 gatunków owadów występują zachowania homoseksualne, a u części z nim są one nawet częściej spotykane, niż zachowania heteroseksualne. Rodzi się więc pytanie, dlaczego natura pozwala na zachowania, które nie przynoszą żadnych ewolucyjnych korzyści. Istnieje wiele hipotez na ten temat. Według jednej z nich chodzi o praktykowanie samego aktu kopulacji, co daje później przewagę nad innymi samcami. Wedle innej, mamy tu do czynienia z okazywaniem dominacji nad innymi samcami i zmniejszanie ich szans na kopulację. Jeszcze inne hipotezy mówią o ograniczonej zdolności odróżnienia samca od samicy, wynikającej albo z uwarunkowań społecznych, albo genetycznych.
      Teraz naukowcy z Wydziału Nauk Biologicznych UEA przeprowadzili eksperyment ewolucyjny na trojszyku gryzącym. Podczas badań, których wyniki opublikowano w Animal Behaviour, wykazali, że w populacjach składających się głównie z samic, samce z większym prawdopodobieństwem kopulują z samcami. Badacze stwierdzili zatem, że tam, gdzie istnieje mniejsza presja na znalezienie odpowiedniego partnera, owady popełniają więcej pomyłek, gdyż pomyłki te nie są zbyt kosztowne z ewolucyjnego punktu widzenia. Natomiast tam, gdzie jest więcej samców i są oni poddani większej presji na znalezienie samicy, zachowania homoseksualne są znacznie rzadsze.
      W ramach eksperymentów naukowcy hodowali sześć osobnych populacji trojszyka gryzącego i utrzymali przez 80-100 pokoleń w warunkach, w których liczebną przewagę miały albo samce, albo samice. W pierwszych trzech grupach samce stanowiły 90% populacji, a w kolejnych trzech – 10% populacji. Następnie samcom z każdej grup dawano możliwość wyboru kopulacji z samcem lub samicą.
      Naukowcy odkryli, że w grupach, w których było więcej samców samce z większą starannością wybierały partnera. Z większym prawdopodobieństwem łączyły się w pierwszej kolejności z samicą i z nią spędzały więcej czasu. Z kolei w populacjach z przewagą samic samce z równie dużym prawdopodobieństwem łączyły się z samcami co z samicami. Ich wybór partnera wydawał się przypadkowy. W grupach zdominowanych przez samców miała miejsce znacznie większa konkurencja o samicę i o efektywną kopulację. W grupach zdominowanych przez samice samce nie musiały tak bardzo uważać i konkurować ze sobą, gdyż istniało duże prawdopodobieństwo, że dokonując zupełnie przypadkowych wyborów i tak trafią na samicę. Wydaje się, że w grupach tych samce straciły zdolność odróżniania samca od samicy, mówi główny autor badań, doktor Kris Sales.
      Uczony dodaje, że wyników tych badań nie można przekładać np. na ludzi. Wyniki te nie mogą zostać zgeneralizowane do wyjaśnienia zachowań zwierząt o bardziej złożonych funkcjach poznawczych i strukturach społecznych, takich jak ptaki czy ssaki. Tutaj prawdopodobnie mamy do czynienia z inną przyczyną zachowań homoseksualnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania genetyczne 642 psów ujawniły, że współczesne rasy Ameryki i Europy mają więcej wspólnego z psami z Azji Południowo-Wschodniej niż, jak dotąd uważano, ze starymi rasami Europy czy Bliskiego Wschodu.
      Wyniki badań prowadzonych przez University of California, Davis, we współpracy z uczonymi z Iranu, Tajwanu i Izraela, ukazały się w PLoS One.
      Najbardziej popularne teorie głosiły, że psy pochodzą z Południowo-Wschodniej Azji lub Bliskiego Wschodu. Nasze badania pokazały, że współczesne europejskie i amerykańskie psy w zdecydowanej większości pochodzą od psów, które były importowane z Azji w czasach, gdy handlowano jedwabiem, a nie od starych ras zamieszkujących Europę - mówi Ben Sacks, dyrektor Canid Diversity and Conservation Group z Wydziału Weterynarii UC Davis.
      Zdaniem naukowca największą niespodzianką jest odkrycie, że psy z Bliskiego Wschodu nie miały niemal żadnego wpływu na genetykę współczesnych psów Europy. To o tyle dziwne, że obszar ten jest znacznie bliżej Starego Kontynentu niż Azja Południowo-Wschodnia.
      Naukowcy przeanalizowali materiał genetycznych psów z Europy, Bliskiego Wschodu, Azji Południowo-Wschodniej. Badano DNA 633 udomowionych oraz 9 dzikich psów. Materiał genetyczny pobrano m.in. od australijskich dingo, zwierząt z Bali, psów z bliskowschodnich i azjatyckich wsi, charta perskiego oraz 93 czystych przedstawicieli 35 ras.
      Psy z Bali oraz dingo wybrano do badań, gdyż od tysięcy lat są one izolowane od innych ras, a z kolei wiejskie psy z Azji i Bliskiego Wschodu to bardzo prymitywne rasy, pozwalające zajrzeć w przeszłość rozwoju psów.
×
×
  • Create New...