Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba w końcu w jednym kawałku

Recommended Posts

Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba po raz pierwszy został złożony w całość. W zakładach Northropa Gummana w Redondo Beach połączono teleskop i jego platformę nośną w takiej postaci, w jakiej będą one pracowały w przestrzeni kosmicznej. Oba elementy łączono już w ubiegłym roku, jednak wówczas podłączono tylko prowizoryczne okablowanie, by sprawdzić, czy komunikacja pomiędzy nimi przebiega bez zakłóceń.

Teraz za pomocą dźwigu ostrożnie umieszczono teleskop (czyli lustra i instrumenty naukowe) na pojeździe składającym się z platformy nośnej i osłony termicznej. Po idealnym wypozycjonowaniu całość została mechanicznie połączona. W następnym etapie prac zostaną wykonane połączenia elektroniczne, a które później będą poddawane testom. Testy przejdzie też osłona termiczna. Inżynierowie będą sprawdzali, czy po złożeniu całego teleskopu będzie się ona prawidłowo rozkładała.

Dotychczas poszczególne elementy teleskopu były osobno poddawane różnym wielokrotnym testom. Teraz JWST czeka cała seria testów, które przejdzie jako jedna całość.

Obecnie przewidywana data wystrzelenia teleskopu to 30 marca 2021 roku.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijajac fakt, że za jakiś czas powstaną rakiety o średnicach pozwalających na wynoszenie takich teleskopów w całości to chyba szybciej i taniej było go wynieść w częściach i dać astronautom to złożenia w kosmosie. Lustra by połączyli "ręcznie", osłonę też, bez zbędnych mechanizmów i lat testów naziemnych.

Dobra teoria, nie? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drobny problem polega, że tylko wahadłowce pozwalały wyjść ze statku kosmicznego na zewnątrz :-) Teraz można wyjść najwyżej z ISS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, miałem na myśli ISS. Oczywiście nie jest to docelowa orbita teleskopu,, ale zmienić orbite potem to "tylko trochę paliwa".

Ba, łatwiej by chyba było opracować mini pojazd kosmiczny (sam nie wiem jak to nazwać), który transportował by kosmonautów z ISS do miejsca montażu i z powrotem. Coś jak skuter śnieżny albo lepiej te dla nurków. Zasada działania prosta, odrzut i tyle. Kto oglądał Wall-E ten wie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Powodzeniem zakończyły się ostatnie testy układów elektrycznych, elektronicznych i komunikacyjnych Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba. Wykazały one, że wszystko działa tak, jak powinno, a Teleskop i jego cztery instrumenty naukowe mogą wysyłać i odbierać dane przez sieć, która wykorzystywana do komunikacji w kosmosie. Udane zakończenie testu przybliża nas do planowanego na październik wystrzelenia JWST.
      Podczas zakończonych właśnie testów sprawdzano zarówno pracę podzespołów elektronicznych i elektrycznych, jak i ich odporność na warunki panujące w czasie startu rakiety. Testy trwały w sumie przez 17 kolejnych dni. Wszystkie układy elektryczne JWST składają się z elementu A i dublującego go elementu B. Daje to większą pewność oraz elastyczność pracy.
      To była dla nas chwila dumy, gdyż wykazaliśmy, że pod względem elektrycznym Webb jest gotowy do pracy, mówi Jennifer Love-Pruitt, odpowiedzialna podzespoły elektryczne podstawy teleskopu.
      Po zakończeniu testów przepływu sygnałów, natychmiast przystąpiono do sprawdzania sposobu pracy teleskopu. Każdy z instrumentów wykonywał w symulowanym środowisku zadania takie, jakie będzie wykonywał po wystrzeleniu. JWST był przy tym traktowany tak, jakby znajdował się w przestrzeni kosmicznej. Komunikacja z urządzeniem odbywała się za pośrednictwem symulowanego Deep Space Network. To sieć komunikacyjna, której poszczególne elementy znajdują się w USA, Australii i Hiszpanii, a która jest używana przez NASA do komunikacji z urządzeniami znajdującymi się w przestrzeni kosmicznej.
      Podczas testów symulowano też mało prawdopodobną, lecz możliwą sytuację, gdy z jakiegoś powodu kontrola nad Webbem będzie musiała zostać przekazana z Baltimore do Greenbelt. Również i ten element przebiegł bez zakłóceń.
      Gdy już JWST znajdzie się w przestrzeni kosmicznej za komunikację z nim będzie odpowiadało DSN. Dodatkowo teleskop będzie bez przerwy miał łączność z Trackingand Date Relay Satellite Space Network w Nowym Meksyku, stacją Malindi w Kenii należącą do Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz Europejskim Centrum Operacji Kosmicznych w Niemczech.
      Wystrzelenie teleskopu jest planowane na koniec października bieżącego roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA po raz kolejny przekłada start Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba (JWST). Wystrzelenie urządzenia, planowane dotychczas na marzec 2021 roku zostało przesunięte na 31 października 2021. Częściową winę za kolejne opóźnienie ponosi epidemia koronawirusa.
      Prace nad następcą Teleskopu Hubble'a rozpoczęły się w 1996 roku. Wówczas planowano, że pochłoną one 0,5 miliarda dolarów. Obecny budżet projektu to 9,6 miliarda. Start teleskopu wielokrotnie też przekładano. Ostatnio w roku 2018, kiedy poinformowano, że odbędzie się on w marcu 2021, a nie w marcu 2020.
      Obecne opóźnienie nie spowoduje dalszego zwiększenia budżetu, zapewnił dyrektor NASA ds. misji naukowych Thomas Zurbuchen. Zostanie ono sfinansowane z zapasowych środków przewidzianych w obecnym budżecie. Z kolei dyrektor projektu JWST, Gregory Robinson, poinformował, że epidemia koronawirusa odpowiada za co najmniej 3 miesiące z ogłoszonego właśnie 7-miesięcznego opóźnienia. Nasz zespół stosuje się do zaleceń epidemicznych. Utrzymywany jest dystans pomiędzy pracownikami, co wpływa na tempo prac w clean roomie, stwierdził.
      JWST zastąpi Teleskop Kosmiczny Hubble'a, który prawdopodobnie przestanie pracować w ciągu najbliższych kilkunastu lat.
      JWST będzie w stanie odnaleźć egzoplanety, których Hubble nie jest w stanie dostrzec. Teleskop będzie też mógł badać ich atmosfery, szukając w nich sygnatur życia. Zajrzy też głębiej niż Hubble w przestrzeń kosmiczną. Zobaczy tworzenie się pierwszych gwiazd i galaktyk oraz pozwoli zbadać ich ewolucję.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowe teleskopy kosmiczne, które wystartują w nadchodzącej dekadzie, nie zastąpią Teleskopu Hubble'a, ale go uzupełnią. NASA chce bowiem, by Hubble pracował najdłużej, jak to możliwe.
      Wystrzelony w 1990 roku Hubble to jeden z najbardziej zasłużonych dla astronomii instrumentów badawczych. Nawet ci, którzy nie interesują się nauką, wielokrotnie widzieli imponujące zdjęcia, wykonane za jego pomocą i słyszeli o samym Hubble'u.
      W ciąg najbliższych lat wystrzelone zostaną dwa nowe, znacznie doskonalsze urządzenia. Nie zastąpią one jednak Hubble'a, a będą z nim współpracowały.
      Już w marcu 2021 roku Ziemię ma opuścić Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba (JWST), a około 2025 roku wystrzelony zostanie Wide Field Infrared Survey Telescope (WFIRST). Czy JWST zmniejszy zainteresowanie naukowców Hubble'em?, pytał podczas ostatniego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego astronom Garth Illingworth. Moim zdaniem, nie, odpowiadał.
      Hubble obserwuje wszechświat w świetle widzialnym, ultrafiolecie i bliskiej podczerwieni. JWST i WFIRST mają inne możliwości, więc utrzymanie Hubble'a jest w najlepiej pojętym interesie nauki. Pracujące razem trzy teleskopy o różnych możliwościach dadzą nam znacznie więcej, niż każdy z nich z osobna. Już w 2016 roku pisaliśmy o niezwykłych możliwościach, jakie będzie miał tandem Webb-Hubble.
      Hubble od lat współpracuje z innymi teleskopami. Wraz z urządzeniami naziemnymi i Teleskopem Kosmicznym Spitzera niejednokrotnie prowadził wspólne badania. Jednak misja Spitzera kończy się wraz z końcem stycznia 2020 roku, więc Hubble straci ważnego partnera do badań.
      Czas Hubble'a również kiedyś dobiegnie końca. Nie wiadomo jednak, kiedy się to stanie. NASA chce, by teleskop pracował tak długo, jak to możliwe. Jest to jedyne takie urządzenie, które powstało z myślą o serwisowaniu. NASA przeprowadziła już kilka misji serwisowych, podczas których naprawiano i udoskonalano teleskop. Jednak można je było prowadzić za pomocą promów kosmicznych, które wiele lat temu odeszły na emeryturę.
      Przed trzema laty informowaliśmy, że być może planowana jest kolejna, szósta, misja serwisowa na Hubble'a. Miałaby się ona odbyć za pomocą niewielkiego wahadłowca Dream Chaser firmy Sierra Nevada.
      Teoretycznie Hubble może pracować do roku 2040.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA po raz kolejny przekłada termin wystrzelenia Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba. Powołana przez NASA Independent Review Board, której celem jest ocena postępów przy pracy nad teleskopem, jednogłośnie opowiedziała się za wyznaczeniem nowej daty startu na 30 marca 2021 roku.
      W opracowanym raporcie IRB stwierdziła, że problemy techniczne, w tym ludzkie błędy, znacząco wpłynęły na kalendarz budowy teleskopu.
      NASA rozważała wystrzelenie JWST w maju 2020 roku, jednak z ogłoszeniem oficjalnej daty wstrzymywała się do czasu wydania oficjalnej opinii przez IRB. Kosz budowy urządzenia zwiększył się z 8 do 8,8 miliarda USD, a wraz z jego obsługą i utrzymaniem wyniesie co najmniej 9,66 miliarda dolarów.
      Oryginalny plan NASA zakładał, że Teleskop Jamesa Webba trafi w przestrzeń kosmiczną już w 2007 roku. Musimy wszystko dobrze zrobić na Ziemi, zanim wystrzelimy go w kosmos. I chciałem ponownie podkreślić, że Webb jest wart czekania, powiedział Thomas Zurbuchen z Dyrektoriatu Misji Naukowych.
      Budowa teleskopu okazała się znacznie trudniejszym przedsięwzięciem niż sądzono. Jeszcze do niedawna przewidywanym terminem startu był październik 2018 roku. We wrześniu ubiegłego roku ogłoszono jednak, że w wyniku problemów ze złożeniem podstawy termin startu zostanie przesunięty na wiosnę 2019 roku. Przed trzema miesiącami dowiedzieliśmy się, że start odbędzie się w maju 2020 roku, gdyż potrzebny jest dodatkowy czas by przetestować systemy teleskopu oraz poradzić sobie z pewnymi problemami, jak np. rozdarcia na osłonie chroniącej teleskop przed promieniami Słońca. Jednocześnie powołano do życia IRB, której celem była analiza postępów prac i doradztwo, co do terminu ich zakończenia. W ostatnim dniu maja IRB przesłała swój raport do NASA, a przed dwoma dniami NASA opublikowała swoją odpowiedź.
      W raporcie IRB czytamy, że 29-miesięczne opóźnienie pomiędzy październikiem 2018 a marcem 2021 wynika z pięciu czynników: ludzkich błędów, problemów niejako automatycznie wbudowanych w taki projekt, złożoność systemu, zbytni optymizm oraz brak doświadczenia w kluczowych obszarach, takich jak np. budowa osłony przed Słońcem.
      Wśród najważniejszych błędów popełnionych przez ludzi wymieniono m.in. umycie zaworów niewłaściwym rozpuszczalnikiem, błędy w uzwojeniu przetworników ciśnieniowych oraz niewłaściwe zainstalowanie elementów montażowych osłony słonecznej przed jej kluczowym testem. Wszystkie tego typu drobne błędy spowodowały opóźnienie o 1,5 roku i zwiększyły koszty o około 600 milionów dolarów, mówi przewodniczący IRB Tom Young.
      W raporcie IRB znalazły się 32 zalecenie dotyczące przyszłych prac nad JWST. NASA już uznała 30 z nich na słuszne, a 2 pozostałe nadal się analizowane. Najważniejsze jednak, że IRB nie zaleciła przerwania prac nad teleskopem. Jednak wzrost kosztów z 8 do 8,8 miliarda dolarów oznacza, że sięgnęły one maksymalnej granicy dopuszczonej przez Kongres. NASA będzie musiała poprosić Kongres o przyznanie dodatkowych środków.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...