Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

NASA potwierdza dane INPE o gwałtownym wzroście liczby i intensywności pożarów w Amazonii

Recommended Posts

Dane NASA potwierdzają informacje przekazywane przez brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE). Naukowcy z NASA również informują o znacznej wzroście liczby oraz intensywności pożarów w brazylijskiej Amazonii. To najgorszy pod tym względem rok od 2010 roku.

Liczba i intensywność pożarów w Amazonii znacząco się waha z roku na rok i z miesiąca na miesiąc. Przyczynami tych wahań są warunki pogodowe i ekonomiczne. Jednak sierpień 2019 roku jest wyjątkowy, gdyż przyniósł znaczny wzrost wielkich intensywnych długotrwałych pożarów wzdłuż głównych dróg Amazonii. Jak mówi Douglas Morton, dyrektor Biospheric Sciences Laboratory w Goddard Space Flight Center, o ile w poprzednich latach dużą rolę odgrywała susza, to obecnie, biorąc pod uwagę fakt, że pożary zaczęły wybuchać na samym początku pory suchej oraz ich lokalizację, przede wszystkim w pobliżu dróg, można stwierdzić, że wzorzec ten jest bardziej zgodny z celowym wypalaniem lasu przez ludzi niż z suszą.

Podstawowymi narzędziami, za pomocą których NASA obserwuje pożary lasów, są instrumenty Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer (MODIS) znajdujące się na satelitach Terra i Aqua. Bieżący sezon pożarów jest najbardziej intensywnym zanotowanym przez MODIS od roku 2010.

Co więcej, jak informuje Morton, dane NASA zgadzają się z danymi INPE. Do zbierania danych o pożarach w Amazonii Brazylijczycy używają wszystkich satelitów, które posiadają czujniki optyczne pracujące w średnim zakresie fal 4 µm i do których INPE może uzyskać dostęp. Agencja korzysta z satelitów NOAA-15, NOAA-18, NOAA-19, METOP-B, Terra, Aqua, NPP-Suomi oraz GOES-13 i MSG-3, a także NOAA-GOES-16 i chińskiego Fengyun.

Dane z MODIS są analizowane przez NASA w ramach projektu Global Fire Emissions Database, w którym uczestniczą m.in. naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine oraz Vrije Universiteit w Amsterdamie. Celem projektu jest lepsze zrozumienie wpływu ognia na ziemski ekosystem. W ramach badań analizowane są m.in. dane z południowej części Amazonii znajdującej się na terenie Brazylii, Peru i Boliwii.

Na załączonym zdjęciu widzimy pożary wykryte przez MODIS w dniach 15–22 sierpnia. Miejsca pożarów zaznaczono na pomarańczowo, miasta i miasteczka na biało, las jest czarny, a sawanny i inne tereny na szaro. Warto zwrócić uwagę, że w stanach Para i Amazonas wyraźnie widać koncentrację pożarów wzdłuż autostrad BR-163 i BR-230


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Przemek Kobel napisał:

Z obrazków wynika, że jest o wiele lepiej, niż było kiedyś. Tyle że "kiedyś" nikt nie robił histerii.

Oprócz patrzenia, trzeba jeszcze myśleć, aby nie dać się wpuścić ( jak Ty teraz) w maliny. W https://wattsupwiththat.com/2019/08/23/amazon-fires-update/

z infografiki wynika, że w sierpniu 2016r było tyle samo pożarów, co w sierpniu 2019r. Artykuł jest z 22.08.br, można domniemywać, że ostatnie dane z 20.08. Ktoś dwie dekady porównuje z trzema, a Przemek nas uspokaja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo patrzysz na tą drugą:D. Ona wylesianie (a nie pożary) ilustruje.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze próbuję się upewnić czy przypadkiem nie narzucam sobie wyników. Tak jest w tym przypadku. Koncentracja pożarów koło autostrad może wynika z tego, że jest tam goręcej, gorzej z filtrowaniem po prostu wzrasta ryzyko zapłonu. Nie musi to oznaczać celowych podpaleń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Ergo Sum napisał:

Zawsze próbuję się upewnić czy przypadkiem nie narzucam sobie wyników. Tak jest w tym przypadku. Koncentracja pożarów koło autostrad może wynika z tego, że jest tam goręcej, gorzej z filtrowaniem po prostu wzrasta ryzyko zapłonu. Nie musi to oznaczać celowych podpaleń.

Weź pod uwagę to:

Organizacje ekologiczne wskazują m.in. na doniesienia lokalnej gazety Folha do Progresso z południowego wschodu stanu Pará, która informowała o zorganizowanym przez rolników „Dniu ognia”, który odbył się wzdłuż autostrady BR-163. Jak powiedział dziennikarzom jeden z jego organizatorów chcemy pokazać prezydentowi, że chcemy pracować, a jedynym sposobem jest przetrzebienie puszczy. W ciągu kolejnych dwóch dni w okolicach, gdzie zaplanowano „Dzień ognia” wybuchło około 800 pożarów. Co prawda brazylijskie MSW zapowiedziało śledztwo, jednak dziennik Folha de Sao Paulo przypomina, że w gminie Novo Progresso w stanie Para rządowa agencja Ibama odpowiedzialna za kontrolę wypalania lasów, przestała wykonywać swoje obowiązki, gdyż wojsko i policja zaprzestały jej wspierania.

https://kopalniawiedzy.pl/pozar-las-deszczowy-Amazonia-Brazylia,30603

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA wybrała cztery propozycje przyszłych misji badających Układ Słoneczny w ramach Discovery Program. Wszystkie cztery propozycje mają za cel zbadanie obszarów, które nie są obecnie badane przez NASA i nie zostały ostatnio wybrane do badań. O tym, która z misji zostanie zrealizowana, dowiemy się w przyszłym roku.
      Teraz zespoły, które zaproponowały każdą z wybranych misji, otrzymają po 3 miliony dolarów. Pieniądze te zostaną przeznaczone na dalsze prace koncepcyjne. Mają one zostać zakończone w ciągu 9 miesięcy, a po analizie dokumentów NASA wybierze 2 misje do ostatniego etapu konkursu.
      Jedną z wybranych właśnie misji jest DAVINCI+ (Deep Atmosphere Venus Investigation of Noble gases, Chemisty, and Imaging Plus). Jej pomysłodawcy, pracujący pod kierunkiem Jamesa Garvina z Goddard Space Flight Center proponują szczegółowe przeanalizowanie atmosfery Wenus, w celu zrozumienia jej tworzenia się, ewolucji i sprawdzenia, czy na Wenus był kiedykolwiek ocean. W ramach misji na Wenus miałby trafić pojazd, który przeleci przez atmosferę planety i dotrze aż do jej powierzchni. Ostatnia zorganizowana przez NASA misja na Wenum miała miejsce w 1978 roku.
      Z kolei Alfred McEwen z University of Arizona i współpracujący z nim naukowcy proponują IVO (Io Volcano Observer), czyli wysłanie pojazdu na księżyc Jowisza Io. Celem byłoby zbadanie, w jaki sposób siły pływowe kształtują ciała planetarne. IVO sprawdzi w jaki sposób magma jest generowana na Io i jak jest zeń wyrzucana.
      Trzecia propozycja – TRIDENT – zakłada zbadanie unikatowego, wysoce aktywnego lodowego księżyca Neptuna, Trytona. Dzięki misji Voyager 2 wiemy, że Tryton przechodzi aktywne procesy zmieniające jego powierzchnię. Ma 2. najmłodszą powierzchnię w Układzie Słonecznym. Niewykluczone, że dochodzi na nim do erupcji, być może posiada atmosferę. Na Trytonie mogą panować warunki umożliwiające istnienie tam życia. Podczas jednokrotnego przelotu misja TRIDENT ma stworzyć mapę Trytona, zbadać aktywność na powierzchni i określić, czy pod lodem może istnieć ocean. Głównym naukowcem tej propozycji jest Louis Prockter z Lunar and Planetary Institute.
      Ostatnia z proponowanych misji, VERITAS (Venus Emissivity, Radio Science, InSAR, Topography, and Spectroscopy) miałaby określić historię geologiczną Wenus oraz dać odpowiedź na pytanie, dlaczego Wenus rozwinęła się tak bardzo inaczej od Ziemi. VERITAS okrążałaby planetę po orbicie i badała ją za pomocą radaru. Zyskalibyśmy trójwymiarową mapę niemal całej powierzchni Wenus oraz potwierdzenie, czy wciąż dochodzi tam do procesów tektonicznych. Ponadto zarejestrowałaby promieniowanie podczerwone z Wenus. Główną autorką pomysłu tej misji jest Suzanne Smrekar z Jet Propulsion Laboratory.
      W ramach Discovery Program, który prowadzony jest od 1992 roku, NASA zachęca specjalistów do opracowywania koncepcji badań planetarnych. Z napływających propozycji wybierane są te najciekawsze, a NASA finansuje dalsze prace nad rozwojem pomysłu. W końcu do realizacji wybierana jest jedna z koncepcji.
      Dotychczas w ramach Discovery Program zrealizowano 11 misji, w tym misję Teleskopu Kosmicznego Keplera, który odkrył tysiące planet pozaziemskich, misję Dawn, w ramach którego sonda odwiedziła Ceres i Vestę, czy misję Mars Pathfinder, pierwszą w historii udaną misję łazika marsjańskiego. Obecnie prowadzone misje to Lunar Reconnaissance Orbiter oraz InSight. A misje, które mają zostać zrealizowane w najbliższych 4 latach to Lucy (badanie głównego pasa asteroid i sześciu Trojańczków), Psyche (misja do asteroidy 16 Psyche) oraz Megane (współudział NASA w japońskiej misji badającej skład Fobosa).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pożary w Australii odsłoniły nieznane dotychczas fragmenty systemu akwakultury starszego od egipskich piramid. Krajobraz Kulturowy Budj Bim, który zawiera szereg kanałów i zbiorników wodnych, dopiero w ubiegłym roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury.
      System został wykonany przez lud Gunditjmara, a niektóre jego fragmenty liczą sobie 6600 lat. Gdy niedawno udało się ugasić pożar, które wybuchł w grudniu po uderzeniu pioruna, okazało się, że kanały i zbiorniki rozciągają się na większej przestrzeni niż sądzono. Niektóre fragmenty systemu były bowiem ukryte pod roślinnością.
      Krajobraz Kulturowy Budj Bim znajduje się w okolicach jeziora Condah. Przedstawiciele lokalnej społeczności mówią, że gdy wybuchł pożar nie zmartwili się nim zbytnio, gdyż w przeszłości miały tu miejsce liczne pożary. Obawiali się jedynie, by nie objął on wysokich drzew. Na szczęście tak się nie stało.
      Gdy ludzie wrócili po pożarze, by ocenić zniszczenia, zauważyli nieznane dotychczas fragmenty systemu akwakultury. Nie znali ich, mimo że znajdowały się bardzo blisko ścieżek, którymi chodzili. Struktury były bowiem ukryte pod gęstą roślinnością.
      Wkrótce badaniami okolicy zajmą się archeolodzy. Wykorzystają podczas prac samolot i wyspecjalizowane oprogramowanie. Na szczęście strażacy opanowali pożar bez konieczności wprowadzania ciężkiego sprzętu, który mógłby uszkodzić starożytne struktury.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Australijscy strażacy uratowali ostatnie na świecie dzikie stanowisko wolemii (Wollemia nobilis). David Crust z National Parks and Wildlife Service opowiada, że strażacy dostali się tam z helikoptera. Zainstalowali system irygacyjny.
      Wolemie, o który mowa, rosną w dolinie w Górach Błękitnych. Za pomocą systemu irygacyjnego w miarę przybliżania się ognia można było codziennie dostarczać wodę i zapewniać drzewom wilgoć. Dodatkowo na froncie pożaru zrzucano z samolotów środki opóźniające palenie.
      Wolemia szlachetna jest szczególnie ważnym gatunkiem i fakt, że to jedyne miejsce na świecie, gdzie występuje, w dodatku w tak małej liczbie, ma naprawdę duże znaczenie - podkreśla Crust.
      Matt Kean, minister środowiska Nowej Południowej Walii, powiedział, że operacja ocalenia stanowiska się powiodła, choć niektóre z drzew zostały osmalone.
      Wolemie przeżyły dinozaury, więc gdy zorientowaliśmy się, że ogień się przybliża, zdaliśmy sobie sprawę, że musimy zrobić wszystko, by je ocalić.
      Gatunek odkryto w 1994 roku w Parku Narodowym Wollemi (Nowa Południowa Walia). Wcześniej rośliny o podobnych cechach morfologicznych były znane botanikom ze skamieniałości pochodzących sprzed dziesiątków milionów lat.
      Ogień, który zagrażał stanowisku, opanowano w tym tygodniu. Spłonęło ponad 510 tys. ha lasów. Niestety, pożar zniszczył 90% 5000-ha Parku Narodowego Wollemi.
      Dokładna lokalizacja stanowiska jest pilnie strzeżoną tajemnicą; w ten sposób władzom łatwiej zapewnić im ochronę.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podawana liczba 480 milionów zwierząt, które miały zginąć w wyniku pożarów w Australii, jest wysoce niepewna. Profesor Chris Dickman, ekspert ds. australijskiej bioróżnorodności, wyjaśnia, w jaki sposób przeprowadził swoje szacunki.
      W 2007 roku Dickman był współautorem raportu przygotowanego na zlecenie WWF. Opisywał w nim wpływ wypalania roślinności w Nowej Południowej Walii na lokalne środowisko przyrodnicze. Autorzy raportu oceniali, że na każdy hektar przypada średnio 17,5 ssaków, 20,7 ptaków oraz 129,5 gadów. Teraz Dickman pomnożył liczbę zwierząt przez obszar objęty pożarami i stwierdził, że prawdopodobnie nawet 480 milionów ssaków, ptaków i gadów zostało dotkniętych pożarami.
      Oczywiście, duże zwierzęta, jak kangury, emu, oczywiście też wiele ptaków, będą w stanie uciec przed ogniem. Tymi, które zmierzą się z ogniem będą mniejsze zwierzęta, zależne od lasu", powiedział uczony w wywiadzie dla BBC. Dodał przy tym, że wiele zwierząt może zginąć po pożarach, w wskutek braku żywności i schronienia.
      Colin Beale, ekolog z University of York, mówi, że liczba 480 milionów może być przesadzona. W Afryce, gdzie pracuję, niewiele ptaków ginie wskutek pożarów. Mogą przed nimi uciec. Jestem pewien, że w Australii jest podobnie.
      Musimy również pamiętać, że Dickson podawał dane szacunkowe, że dotyczyły one Nowej Południowej Walii, a w międzyczasie ogień przeniósł się też do stanu Wiktoria. Trzeba też dodać, że wówczas płonęło 3 miliony hektarów, obecnie spłonęło już ponad 6 milionów hektarów.
      Najbardziej niepewny jest los gadów. Stanowią one aż 2/3 zwierząt z szacunków Dicksona, trudno jest im uciec przed pożarami. Z drugiej strony brak jest danych na ich temat. Dla wielu gatunków nie znamy danych dotyczących gęstości występowania. Musimy je szacować z szacunków dla innych gatunków. Nie dysponujemy dokładnymi danymi tego typu dla żadnego gatunku. Istnieje tylko jedno badanie, z 1985 roku, mówiące o 10 osobnikach gatunku na hektar, mówi profesor Tom Oliver z University of Reading.
      Colin Beale dodaje, że większość australijskich gadów to gatunki mieszkające pod ziemią. Ziemia to bardzo dobry izolator. Śmiertelność wśród zagrzebanych pod nią gadów jest z pewnością niska.
      Wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by większość zwierząt dotkniętych przez pożar zginęła w ogniu. Nadal jednak pozostaje pytanie o ich możliwość przetrwania w dłuższym terminie, dodaje Beale.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W sylwestrową noc w ogrodzie zoologicznym w Krefeld wybuchł pożar. Ogień strawił małpiarnię. Zginęło ponad 30 zwierząt.
      Ogień zauważono 40 minut po północy, jednak na ratunek było już za późno. Strażakom udało się jedynie zapobiec rozszerzeniu ognia na wybieg, gdzie mieszka rodzina goryli.
      Gerd Hoppman, szef miejscowej policji kryminalnej mówi, że z zeznań świadków wynika, iż w okolicy zoo widziano nisko lecące chińskie lampiony, a wkrótce wybuchł pożar. Nie można też wykluczyć, że ogień zaprószyła wystrzelona raca.
      Wiadomo, że żywcem spłonęło 5 orangutanów, 2 goryle, szympans, wiele innych małp oraz nietoperze i ptaki. Pozamykane w klatkach zwierzęta nie miały szans na ucieczkę. Ocalono dwa szympansy. To 40-letnia Bally oraz młodszy od niej Limbo. Zwierzęta są poparzone, ale ich stan jest stabilny. Na wybiegu dla goryli przeżył Kidogo i sześciu innych członków jego rodziny.
      Puszczanie chińskich lampionów jest nielegalne w Krefeld i innych częściach Niemiec. Wiele osób nie przejmuje się jednak zakazem. Na miejscu pożaru znaleziono nie do końca spalone lampiony. Na niektórych z nich znajdują się ręcznie wykonane napisy.
      Policja radzi, by osoby, które je puszczały, same się zgłosiły.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...