Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Na stanowisku St Bathans w Centralnym Otago paleontolodzy odkryli największą na świecie papugę, która miała masywny dziób i metr wysokości. Kości wydobyto podczas prac prowadzonych w 2008 roku. Początkowo specjaliści sądzili, że są to kości orła. Dopiero gdy zauważyli swoją pomyłkę, dokonali analizy, która wskazała na istnienie nieznanego dotychczas gatunku. Nawiązując do greckiego mitu o znanym z wielkiej siły herosie Heraklesie i do niespodziewanej natury znaleziska, ptakowi nadano nazwę Heracles inexpectatus.

Skamieniałość przypomina wielkością wymarłego dronta dodo i jest ok. 2-krotnie wyższa od krytycznie zagrożonej kakapo, do której do tej pory należał tytuł najwyższej i najcięższej znanej papugi. Najdłuższą papugą jest zaś ara hiacyntowa.

Eksperci z Flinders University, Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Sydney i Canterbury Museum szacują, że H. inexpectatus miały mniej więcej metr wysokości i ważyły ok. 7 kg.

Skamieniałości z St Bathans pochodzą z późnego niższego miocenu, sprzed 16-19 mln lat. Wykopaliska tych pokładów kopalnych są prowadzone od 20 lat. Każdego roku odkrywamy nowe ptaki i inne zwierzęta - podkreśla prof. Trevor Worthy.

Choć Heracles jest jednym z naszych najbardziej spektakularnych znalezisk, nie ulega wątpliwości, że na odkrycie czeka tu jeszcze wiele innych niespotykanych gatunków.

Z masywnym dziobem, który mógł rozłupać praktycznie wszystko, na co ptakowi przyszła ochota, Heracles mógł jadać coś więcej niż zwykłe papuzie pokarmy, być może nawet inne papugi - dodaje prof. Mike Archer.

Heracles żył w zróżnicowanym subtropikalnym lesie, porośniętym m.in. palmami i zastrzalinami. Zapewniał on obfitość owoców, które spełniały ważną rolę w diecie Heraclesa oraz innych papug i gołębiowatych. Na dnie lasu Heracles współzawodniczył z kolei z przodkami moa [...] - wyjaśnia prof. Suzanne Hand.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W bursztynie z Dominikany zachowały się skamieniałości mikrobezkręgowców ze środkowego trzeciorzędu (sprzed 30 mln lat). Jak wyjaśnia George Poinar Junior z Uniwersytetu Stanowego Oregonu, trzeba było dla nich utworzyć nie tylko nowy gatunek, ale i nową rodzinę oraz rodzaj.
      Odwołując się do analogii dotyczących postury i diety, Amerykanin nazywa bezkręgowce "pleśniowymi świniami". Ich łacińska nazwa to Sialomorpha dominicana.
      Co chwila znajdujemy drobne, delikatne, nieznane wcześniej kopalne bezkręgowce [...]. Od czasu do czasu, tak jak w opisywanym przypadku, zachowuje się także fragment oryginalnego habitatu. Pleśniowych świń nie da się umieścić w żadnej istniejącej grupie bezkręgowców - mają pewne cechy wspólne z niesporczakami [...] i roztoczami, ale do końca nie pasują do żadnego taksonu.
      S. dominicana dzieliły gorące, wilgotne środowisko z zaleszczotkami, nicieniami, grzybami i pierwotniakami. Duża liczba skamieniałości zapewniła dodatkowe dowody odnośnie do biologii, w tym zachowań reprodukcyjnych, stadiów rozwojowych i odżywiania.
      Pleśniowe świnie mierzyły ok. 100 mikrometrów. Miały giętkie głowy i cztery pary odnóży. Rosnąc, liniały. Odżywiały się głównie grzybami. Uzupełnienie ich diety stanowiły drobne bezkręgowce.
      Artykuł Poinara i Diane R. Nelson na temat odkrycia ukazał się w piśmie Invertebrate Biology.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na nowozelandzkiej Wyspie Południowej znaleziono skamieniałość olbrzymiego pingwina z paleocenu. Jak podkreślają naukowcy, Crossvallia waiparensis jest jednym z najstarszych i największych gatunków pingwina; ze 160 cm wzrostu przewyższał on współczesnego pingwina cesarskiego o ~30-40 cm.
      Szczątki kolejnego przedstawiciela nowozelandzkiej megafauny, który mógł ważyć 70-80 kg, znalazł w 2018 r. paleontolog amator Leigh Love. Natrafił na kości na stanowisku Waipara Greensand. W przygotowaniu fosyliów do badań i w opisie pomagał mu Al Mannering.
      Zespół złożony z kuratorów z Canterbury Museum - doktorów Paula Scofielda i Vanesy De Pietri - oraz pracującego w Muzeum Historii Naturalnej im. Johanna Senckenberga we Frankfurcie dr. Geralda Mayra przeanalizował kości i doszedł do wniosku, że to nieznany wcześniej gatunek pingwina.
      Autorzy publikacji z Alcheringa: An Australasian Journal of Palaeontology podkreślają, że najbliższym znanym krewnym nowego pingwina jest paleoceński Crossvallia unienwillia; zidentyfikowano go na podstawie znalezionego w 2000 r. w dolinie Cross na Antarktydzie sfosylizowanego częściowego szkieletu.
      Gdy żyły Crossvallia, Nowa Zelandia i Antarktyda były zupełnie inne niż dziś - Antarktydę pokrywał las i w obu lokalizacjach był o wiele cieplejszy klimat - podkreśla Scofield.
      Kości nóg obu gatunków pingwinów sugerują, że stopa odgrywała w ich pływaniu większą rolę, niż ma to miejsce u współczesnych pingwinów lub że nie były one przystosowane do stania w wyproście jak współczesne pingwiny.
      C. waiparensis to 5. gatunek prehistorycznego pingwina, jaki udało się opisać na podstawie skamieniałości z Waipara Greensand. Odkrywane w Waipara Greensand skamieniałości wiele wniosły do naszego rozumienia ewolucji pingwinów [...] - opowiada Meyr. Na opisanie czeka sporo fosyliów, które wg nas, stanowią nowe gatunki.
       

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W nowozelandzkim lesie biolodzy znaleźli pozbawiony liści pniak agatisa (Agathis australis), który nadal żyje dzięki podpięciu korzeni do sąsiednich drzew. Autorzy artykułu z pisma iScience uważają, że inne drzewa "zgadzają się" na to w zamian za dostęp do większego systemu korzeniowego. Uzyskane wyniki sugerują, że zamiast z indywidualnymi osobnikami - drzewami - mamy więc raczej do czynienia z leśnym superorganizmem.
      Mój kolega Martin Bader i ja natknęliśmy się na pień agatisa podczas wędrówki po Zachodnim Auckland. To było dziwne, bo choć nie miał on żadnych liści, nadal był żywy - opowiada prof. Sebastian Leuzinger z Uniwersytetu Technologicznego w Auckland.
      Leuzinger i Bader postanowili sprawdzić, w jaki sposób pobliskie drzewa utrzymują pieniek przy życiu. Mierzyli przepływ wody między nim a rosnącymi w sąsiedztwie drzewami z tego samego gatunku. Okazało się, że ruch wody w pniu był ujemnie skorelowany z przepływem wody w innych drzewach.
      Leuzinger wyjaśnia, że w grę wchodzą szczepy korzeniowe, które powstają, gdy drzewo rozpoznaje, że pobliska tkanka korzeniowa, choć różna genetycznie, jest na tyle podobna, że pozwala na wymianę zasobów.
      Zwykle drzewo bazuje m.in. na potencjale wodnym atmosfery. W tym przypadku pień musi się [natomiast] dostosowywać do sąsiednich drzew, ponieważ nie ma transpirujących liści [...].
      Szczepy korzeniowe są częste między żywymi drzewami tego samego gatunku, Nowozelandczycy zastanawiali się jednak, czemu żywe agatisy miałyby chcieć utrzymywać przy życiu pień.
      W przypadku pnia korzyści są oczywiste - bez szczepów by obumarł. Po co jednak zielone drzewa miałyby utrzymywać przy życiu drzewo-dziadka z dna lasu, skoro wydaje się, że niczym się nie odwdzięcza?
      Niewykluczone, że szczepy korzeniowe powstały, nim jeden z osobników stracił liście i stał się gołym pniem. Co istotne, szczepione korzenie rozszerzają system korzeniowy drzew, który daje dostęp do większych ilości wody i składników odżywczych, a także lepiej stabilizuje na stromych zboczach. Kiedy jedno z drzew przestaje dostarczać węglowodany, może to umknąć uwadze ogółu i dzięki temu "pasażer na gapę" nadal żyje.
      Można mówić o dalekosiężnych konsekwencjach dla naszego postrzegania drzew - prawdopodobnie tak naprawdę nie mamy do czynienia z drzewami jako jednostkami, ale z lasem jako superorganizmem - podkreśla Leuzinger. Podczas suszy drzewa z lepszym dostępem do wody mogą się np. dzielić zasobami, zwiększając szanse grupy na przetrwanie. Z drugiej strony zjawisko to ma też swoje minusy; połączenia mogą bowiem np. ułatwiać rozprzestrzenianie chorób.
      W najbliższej przyszłości Leuzinger chce poszukać w lasach podobnych pieńków i przeprowadzić pogłębione badania.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szczepionka opracowana na Charles Sturt University w Nowej Południowej Walii może ocalić krytycznie zagrożony gatunek papugi. Łąkówka krasnobrzucha to gatunek wędrowny, który gniazduje jedynie w południowo-zachodniej Tasmanii. Jeszcze w połowie lat 90. XX wieku uznawany był za zagrożony, a od roku 2000 jest krytycznie zagrożony. Już w roku 2010 obawiano się, że gatunek wyginie w latach 2013–2015.
      Na łąkówkę czycha wiele zagrożeń – obszary, w których ptaki zimują są niszczone i przeznaczane na pola uprawne, sztucznie wprowadzone małe ziarnojady konkurują z łąkówką o pożywienie, młode padają ofiarą inwazyjnych szczurów i kotów. Jednym z najpoważniejszych zagrożeń jest PCD (Psittacine Circoviral Disease), czyli choroba dzioba i piór. Wszystkie te czynniki spowodowały, że populacja łąkówki krasnobrzuchej znajduje się na skraju wyginięcia. Na wolności pozostało jedynie około 15 osobników. Kolejnych około 400 papug znajduje się w ośrodkach w Australii i Tasmanii, które pracują nad ocaleniem gatunku.
      Profesor Shane Raidal z Charles Sturt University od ponad dekady pracuje nad szczepionką na PCD. Australia to kraj papug i wielu krytycznie zagrożonych gatunków, które są niszczone przez tę chorobę, mówi uczony. Teraz Raidal poinformował, że udało mu się opracować szczepionkę i chce ją przedstawić do zatwierdzenia Australian Pesticides and Veterinary Medicines Authority (APVMA).
      Jeśli istnieje szczepionka, która zapewni łąkówce krasnobrzuchej odporność, to będziemy mieli jedno zmartwienie mniej, mówi ornitolog Mark Holdsworth. Łąkówką zajmuje się on od 1979 roku, kiedy to na wolności żyło jeszcze 500 ptaków. Obecnie Holdsworth zasiada w radzie, która zarządza próbami ratowania gatunku. Powstanie szczepionki nie tylko ułatwi walkę o ocalenie gatunku, ale również pozwoli zaoszczędzić dziesiątki tysięcy dolarów rocznie. Obecnie wszystkie łąkówki trzymane w niewoli są poddawane regularnym testom pod kątem obecności PCD. Podanie im szczepionki pozwoliłoby na rezygnację z kosztownych stresujących ptaki testów.
      Po ponad 10 latach pojawiła się nadzieja na wyeliminowanie śmiertelnej choroby. Wiemy na tyle dużo o genetyce i strukturze wirusa, że możemy z dużą dozą pewności stwierdzić, iż podanie pojedynczej dawki będzie skuteczne, mówi profesir Raidal. Sukces zawdzięczamy zidentyfikowaniu kluczowej proteiny w otoczce wirusa. To jest to, co wirus wystawia na spotkanie z układem odpornościowym, wyjaśnia doktor Jade Forwood. Dzięki stworzeniu bezpiecznej postaci takiej proteiny dajemy układowi odpornościowemu ptaka szansę na wytworzenie przeciwciał i zwalczenie wirusa. Uczony dodaje, że 1 gram proteiny wystarcza na wyprodukowanie 10 000 dawek szczepionki.
      Profesor Raidal ma nadzieję, że nowa szczepionka zostanie zatwierdzona już w 2021 roku. Uczony zdaje sobie sprawę, że droga do dopuszczenia szczepionki do użycia nie będzie prosta. Rzecznik prasowy APVMA oświadczył, że organizacja akceptuje dane uzyskane w czasie testów przeprowadzonych zgodnie z międzynarodowymi standardami. Wymagane jest również dostarczenie dowodów, iż produkt jest wytwarzany zgodnie ze standardami określonymi w Australian Code of Good Manufacturing Practice for Veterinary Products.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiła się nadzieja na ocalenie kakapo, niezwykłych nielotnych papug z Nowej Zelandii. Jak poinformował krajowy Departament Ochrony Środowiska, w bieżącym roku wykluło się rekordowo dużo młodych kakapo.
      Ta nocna papuga, która porusza się po ziemi charakterystycznym kołyszącym krokiem, była w przeszłości najbardziej rozpowszechnionym ptakiem Nowej Zelandii. Obecnie zyje jedynie 147 dorosłych osobników, które przeniesiono na kilka bezludnych wysepek. Kakapo składają jaja co 2 do 4 lat, wyłącznie w latach, kiedy owocuje drzewo Rimu (Dacrydium cupressinum). W bieżącym roku wykluło się aż 76 młodych, a eksperci mają nadzieję, że 60 z nich dotrwa do wieku dorosłego.
      Kakapo znalazły się na skraju zagłady przez polowania, utratę habitatów i wprowadzenie przez Europejczyków inwazyjnych drapieżników.
      Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku sądzono, że kakapo wyginęły, okazało się jednak, że przetrwały one na Wyspie Stewarta. W 1977 znano jedynie 18 kakapo. Nowa Zelandia rozpoczęła bardzo ambitny program odbudowy populacji. Niewykluczone, że to najbardziej intensywnie prowadzony program jakiegokolwiek gatunku na świecie. Papugi kilkukrotnie przenoszono na wyspy, gdzie tworzono dla nich jak najlepsze warunki. Zwierzęta są karmione specjalną dietą, która ma zwiększyć szanse na udany rozród. Każde z gniazd kakapo wyposażono w kamery, czujniki na podczerwień, urządzenia odstraszające drapieżniki i ogrzewające jajo, gdy samica opuszcza gniazdo. Każda z papug ma nadajnik, imię, a jej losy są śledzone.
      Jedna z kakapo, ptak imieniem Sirocco, podróżuje po kraju i zwiększa wśród obywateli świadomość dotyczącą potrzeby zachowania gatunku. Ludzie je kochają. One nie zachowują się jak ptaki, a trochę jak ludzie. Nawet wyglądają jak zrzędliwy starszy człowiek i każda z nich ma inną osobowość, mówi doradca naukowy Departamentu Ochrony Przyrody, doktor Andrew Digby. Zdaniem uczonego, w zwiększeniu liczby narodzin wśród kakapo mogło pomóc globalne ocieplenie, dzięki któremu pojawiła się obfitość owoców Rimu. Wiele samic kakapo złożyło jaja wcześniej, a niektóre zrobiły to dwukrotnie.
      Celem Departamentu Ochrony Środowiska jest zwiększenie liczby kakapo do co najmniej 500 ptaków. Wraz z każdym sezonem lęgowym specjaliści coraz bardziej się wycofują z życia papug i coraz mniej intensywnie dbają o gatunek.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...