Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Lipiec był najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów?

Recommended Posts

Z danych Copernicus Climate Change Service, serwisu prowadzonego przez Unię Europejską, wynika, że miniony lipiec mógł być najcieplejszym lipcem w historii pomiarów, a to oznacza najcieplejszym miesiącem w ogóle w historii pomiarów.

Stwierdzenie „mógł być” jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż w porównaniu do rekordowego dotychczas lipca 2016 temperatury były wyższe o 0,04 stopnia Celsjusza, czyli różnica mieści się w granicach błędu pomiarowego. Nie można zaprzeczyć, ze tegoroczny lipiec był wyjątkowo ciepły, o około 0,56 stopnia Celsjusza cieplejszy od średniej dla wszystkich lipców z lat 1981–2010. Jednak sami przedstawiciele Copernicus podkreślają, że opierają się wyłącznie na własnym zestawie danych, a gdy w najbliższych tygodniach inne instytucje opublikują swoje dane może dojść do zweryfikowania informacji o najcieplejszym miesiącu w historii pomiarów.

Lipiec jest zwykle najcieplejszym miesiącem w roku w skali globu. Dzieje się tak, gdyż duże masy lądowe znajdujące się na półkuli północnej ogrzewają się szybciej niż oceany z półkuli południowej ulegają schłodzeniu w czasie lata trwającego na półkuli północnej. Odwrotne zjawisko zachodzi, gdy u nas panuje zima, zatem to sezonowe zmiany na półkuli północnej mają największy wpływ na globalną temperaturę.

Niezależnie od ewentualnych minimalnych korekt w górę czy w dół, już teraz możemy stwierdzić, że tegoroczny lipiec znajduje się bardzo blisko granicy 1,2 stopnia Celsjusza wzrostu w porównaniu z okresem przedprzemysłowym. Warto przypomnieć, że zgodnie z Porozumieniem Paryskim ludzkość chce utrzymać wzrost globalnej temperatury na poziomie znacznie niższym niż 2 stopnie Celsjusza. Docelowo powinno być to nie więcej niż 1,5 stopnia Celsjusza. Trzeba tutaj też zauważyć, że IPCC wyznaczając takie cele bierze pod uwagę nie indywidualne miesiące czy lata, a okresy 30-letnie. Zaś w ciągu ostatnich 30 lat średnie temperatury na Ziemi wzrosły o około 1 stopnień Celsjusza w porównaniu do okresu preindustrialnego.

O tym, czy lipiec 2019 był najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów dowiemy się już wkrótce, gdy swoje dane opublikują inne instytucje. Szczególnie istotne będą informacje NASA/NOAA i brytyjskiego Met Office.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak - trzeba czekać na dane bo przecież trzeba je odpowiednio wymasować przed publikacją...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Kodak napisał:

No tak - trzeba czekać na dane bo przecież trzeba je odpowiednio wymasować przed publikacją...

Zechcesz doprecyzować, co chciałeś nam przez to powiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam za mało konkretny komentarz. Następnym razem się powstrzymam.

Jestem po prostu sceptyczny jeżeli chodzi o jakiekolwiek oficjalne dane. Ma być przekaz "jest coraz cieplej" więc takie mają być dane. Nie pasują dane to zmienimy metodologię. Podobnie wygląda np. raportowanie inflacji czy bezrobocia w Stanach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Kodak napisał:

Ma być przekaz "jest coraz cieplej" więc takie mają być dane. Nie pasują dane to zmienimy metodologię.

Może przykład jakiś, a nie bzdury bez pokrycia? Zmienią termometry?
Gdybyś nie wiedział, to wytłumaczę. Nikt Ci nie udostępni danych przed publikacją, bo to kosztuje. Nauka musi się jakoś utrzymywać, bo nauka zależąca od widzimisię króla już na szczęście nie istnieje, a na domiar złego dane o których mówimy to nie kilka linijek na kartce.

I jak myślisz, czy 0,04 stopnia kogoś interesuje? Trend jest trendem, i tego nie przeskoczysz starocerkiewnym uporem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu jest przykład prezentacji niższych średnich globalnych temperatur czerwca jako "białe" (near average)

Oba wykresy bazują na tych samych danych ale jednak pierwszy z nich (umieszczany na głównej stronie jedyny cytowany) wygląda dramatycznej

 

Edited by Kodak

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Kodak napisał:

Tu jest przykład prezentacji niższych średnich globalnych temperatur czerwca jako "białe"

Wybacz chłopcze, ale odsyłam do przedszkola, byś zrozumiał termin GLOBALNE.

ed: te białe to LOKALNE

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie. A te białe plamki to "cały świat"? Hmm...

Pomogę Ci: globalna temperatura dotyczy całego świata; jest to pewna dość skomplikowana średnia, która uwzględnia dokładność i "jakość" pomiarów lokalnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawiamy o konkretach czy czepiamy się? Pokazałem przykład różnej prezentacji tych samych danych powodujący zmianę efektu; nawet nie chodzi o samą biel - tak są dobrane zakresy aby było więcej ciemniejszej czerwieni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konkrety? Ok:

35 minut temu, Kodak napisał:

Nie pasują dane to zmienimy metodologię.

Nie masz najmniejszego pojęcia o metodologii badań, ale musisz przemycić "twoję zdanię". Jak chcesz zabierać zdanie na poważnym forum, zwłaszcza podważać wyniki, to potrzebujesz czegoś więcej niż kapcie, klawiaturę i paluszki do stukania w nią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Przeprosiłem w drugim poście za subiektywizm

2. Pokazałem dalej obiektywne spostrzeżenia

a dalej zostaję obrażany. Jestem użytkownikiem tego serwisu od 2014 roku i mam takie samo prawo wypowiadać się na nim jak inni, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Kodak napisał:

Pokazałem przykład różnej prezentacji tych samych danych powodujący zmianę efektu

Nie. Nie zrozumiałeś co to TEMPERATURA i jej odjęcie od średniej.

1 minutę temu, Kodak napisał:

Jestem użytkownikiem tego serwisu od 2014 roku i mam takie samo prawo wypowiadać się na nim jak inni, prawda?

Jeśli podważasz wyniki nauki, to potrzebujesz czegoś więcej niż argument, że jesteś tu od 2014 roku. Serio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem. Nadal nie widzę błędu w swoim rozumowaniu. Wytłumacz mi proszę.

Oba wykresy pokazują tą samą różnicę względem średniej czyli zakładam, że w obszarach poniżej średniej w czerwcu było chłodniej niż w maju, prawda?

Nie jest to żaden dowód na "globalne ochłodzenie" o czym przecież nie rozmawiamy tylko na tendencyjne przedstawianie danych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu znajdziesz archiwum danych, metodologię badań, a nawet kącik do zadawania pytań (jak czegoś nie rozumiesz).

3 minuty temu, Kodak napisał:

nie rozmawiamy tylko na tendencyjne przedstawianie danych

Antytendecyjnie się nie da. :D Tendencja w statystyce to rzecz smutna, ale prawdziwa.

ed: Wybacz, że nie chcę się rozpisywać, ale ogrom Twojej ignorancji zwyczajnie mi mówi: szkoda czasu. :D

ed2: autokorekta

44 minuty temu, Astro napisał:

Nie zrozumiałeś co to TEMPERATURA i jej odjęcie od średniej

powinno być: i odjęcie od niej średniej globalnych.

ed3: Ural wygląda zachęcająco. Chyba wiem gdzie przetrwa cywilizacja. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Astro bez wycieczek osobistych proszę.

 

@Kodak nie rozumiem, w czym rzecz. To są podobne dane prezentowane w podobny sposób za pomocą różnych kolorów. W pierwszym przypadku jest to prezentacja mniej precyzyjna, pokazująca, w których miejscach planety odchylenie od średniej było większe lub mniejsze, a w których była średnia. W drugim przypadku pokazano to nieco bardziej precyzyjnie, z użyciem cyfr. NOAA udostępnia u siebie obie grafiki. W czym więc rzecz? W tym, że media częściej pokazują pierwszą? Może np. dlatego, że do ludzi lepiej trafią opisy typu "średnia", "powyżej średniej", niż cyfry. Zresztą cyfry też są przytaczane. Najczęściej w artykułach, w których pojawiają się grafiki. A człowiek, który chce samych cyfr bez problemu je znajdzie.
Tutaj (https://data.giss.nasa.gov/gistemp/tabledata_v4/GLB.Ts+dSST.txt) masz na przykład same cyferki z NASA. Myślisz, że chociaż 10% ludzi zadałoby sobie trud, by  spróbować zrozumieć, jak dane te czytać? Właśnie dlatego stosuje się wykresy, mapki i inne takie. I właśnie dlatego w internecie masz tak dużo obrazków, wideo itp. Ludzie wolą obrazki, lepiej je przyswajają, łatwiej za pomocą obrazków jest przekazać informacje.

PS. I oczywiście, że trzeba na dane czekać. Nikt, prócz wąskiej grupy specjalistów, nie byłby w stanie zrozumieć i zinterpretować danych przekazywanych na bieżąco z setek stacji pomiarowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, naszedł mnie wyrzut sumienia...

Na pierwszym obrazku masz różnice lokalne, czyli jak w tym miesiącu miała się temperatura LOKALNIE do tego co było wcześniej w danym miejscu, na drugim masz odniesienie do zmian globalnych. Polecam te zmiany w Europie, zwłaszcza w Polsce.

1 minutę temu, Mariusz Błoński napisał:

W pierwszym przypadku jest to prezentacja mniej precyzyjna

Trochę nie tak. ;)

ed: Tak myślę, że biorąc pod uwagę tempo przybywania migrantów i naturalny wzrost tempa ubywania pogłowia (GO) Europa utrzyma stałą liczbę ludności jeszcze przez jakieś 40 lat. Potem już będzie z górki. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Kodak napisał:

Rozumiem. Nadal nie widzę błędu w swoim rozumowaniu. Wytłumacz mi proszę.

Oba wykresy pokazują tą samą różnicę względem średniej czyli zakładam, że w obszarach poniżej średniej w czerwcu było chłodniej niż w maju, prawda?

Nie jest to żaden dowód na "globalne ochłodzenie" o czym przecież nie rozmawiamy tylko na tendencyjne przedstawianie danych.

Na grafice z heatmapą nałożoną na glob masz, jak mówi Astro, różnice lokalne, ale chyba nie w stosunku do tego co było wcześniej tylko w stosunku do średniej dla globu dla danego miesiąca, a na wykresie słupkowym - globalne różnice pomiędzy średnią policzoną dla lat 1850-1900 a obecną średnią dla globu, dla danego miesiąca, dla danego roku - ale jest jeszcze jedna różnica . Wykres słupkowy masz w skali interwałowej, czyli powiedzmy w numerycznej - masz konkretne wartości w liczbach podane, a na  wykresie heatmap masz skalę porządkową zakodowaną w kolorach. Oznacza to że nie możesz podać dokładnych różnic pomiędzy np. near averange a coller than averange co oznacza, jak mówi Mariusz, że heatmapa jest mniej precyzyjna. Krótko mówiąc - nie możesz porównywać tych dwóch wykresów bo sa różne skale oraz inaczej policzone wartości  (inny basline chyba, bo w opisie wykresu z hetamapą nie ma podane w stosunku do jakiej średniej jest ta temp. wyższa lub niższa - więc zakłądam że do średniej dla globu dla danego roku i miesiąca) + inna graficzna reprezentacja. 

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Warai Otoko napisał:

jak mówi astro

Wybacz Warai, ale ja się kreślę Astro. Trochę szacunku poproszę. :)

41 minut temu, Warai Otoko napisał:

ale chyba nie w stosunku do tego co było wcześniej tylko w stosunku do średniej dla globu

Nie sądzisz, że przy biegunach powinno być dużo bardziej niebiesko? :)

Tu do poczytania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Astro napisał:

Nie sądzisz, że przy biegunach powinno być dużo bardziej niebiesko?

Nie wiem, wypowiadam się tylko na podstawie grafik, nie mam teraz czasu na czytanie artykułu - jesli jest tam napisane tak jak mówiłeś to ok (czyli że w stodunku do np. sredniej z poprzedniego roku - skoro czytałeś to powiedz czy tak jest). Na grafikach nie ma danych dla biegunów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Warai Otoko napisał:

Nie wiem, wypowiadam się tylko na podstawie grafik

To na podstawie grafik i chłopskiego rozumu. Nie sądzisz, że przy biegunach jest zdecydowanie zimniej niż średnia globalna?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze. Przyznaję, że nie wiem czym się różni "Departure from Average" od "Percentiles" (chociaż rozumiem różnicę między zakresami liczbowymi a takimi przyjętymi arbitralnie). Przepraszam za niepotrzebny wątek.

Z drugiej strony szkoda, że nie ma regulaminu forum albo chociaż prostej (n)etykiety dla ludzi z przerostem ego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To do mnie, więc odpowiem. Przerost ego idzie w parze z wiedzą. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny Sheldon ;)

ps. Trochę dziwne, że dla wykresu "percentiles" nie dają legendy i zakresów liczbowych odpowiadającym nazwom; jakby się uprzeć to można by sprawdzić czy co miesiąc stosują takie same zakresy czy może jednak je modyfikują dla maksymalizacji czerwieni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zajrzyj do linków, które podałem. Wszystko stanie się jasne. :)

P.S. Warai. Gdyby było jak mówisz, to zapewne domyślasz się, że z grubsza od równika w górę i w dół powinno być bardziej niebiesko. Jak widzisz, nie jest. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pomiędzy latem 2015 a wiosną 2016 roku między Alaską a Kalifornią ocean wyrzucił na brzeg około 62 000 martwych nurzyków zwyczajnych. Większość z nich wykazywała oznaki śmierci głodowej. Gdy naukowcy zaczęli temu przyglądać i ekstrapolowali liczbę martwych ptaków na cały obszar, stwierdzili, że we wspomnianym okresie musiało zginąć około miliona ptaków.
      Rodziło się więc pytanie, w jaki sposób milion ptaków mogło zginąć mniej więcej w tym samym czasie na przestrzeni 6000 kilometrów. I co było przyczyną ich śmierci, mówi John Piatt z US Geological Survey.
      Nurzyki ginęły już masowo w przeszłości, ale zjawisko to obserwowano tylko lokalnie i na mniejszą skalę. Tymczasem to, co zauważono w latach 2015-2016 było tym bardziej niezwykłe, że ptaki te są dobrze przystosowane do swojego środowiska. Potrafią głęboko nurkować by zdobywać ryby, będące głównym źródłem ich pożywienia.
      Po kilku latach badań ptaków, temperatury wody i danych z połowów Piatt i jego zespół doszli do wniosku, że nurzyki zabiła... wysoka temperatura wody i wywołana nią konkurencja ze strony innych drapieżników.
      Pomiędzy końcem roku 2013 a rokiem 2016 u zachodnich wybrzeży Ameryki Północnej woda miała rekordowo wysoką temperaturę. W takiej wodzie wiele zmiennocieplnych drapieżników, jak na przykład dorsz, muszą jeść więcej, by utrzymać prawidłową temperaturę ciała. Dorsze mają jednak nad nurzykami przewagę. Ptaki muszą bowiem zjeść każdego dnia pokarm o wadze odpowiadającej połowy masy ich ciała i giną po 3–5 dniach bez pożywienia. Tymczasem dorszowi wystarczy, że w ciągu dnia zje pożywienie o masie 1% masy jego ciała. Dorszom więc łatwiej się pożywić, ale gdy zjadają więcej ryb, mniej i pozostaje dla nurzyków, które są bardziej wrażliwe na niedostatki pokarmu.
      To jedyne logiczne wyjaśnienie śmierci tak wielu nurzyków na tak dużym obszarze w tak krótkim okresie. Tym bardziej, że Piatt wykluczył, iż śmierć ptaków spowodowały zakwity toksycznych glonów. Badania padłych ptaków wykazały bowiem, że ilość toksyn w ich organizmach jest niższa niż podczas wcześniejszych pomorów wywoływanych właśnie przez glony.
      Problem może stanowić to, że fale upałów i obszary gorącej wody mają pojawiać się coraz częściej. Już zresztą pojawiły się informacje wskazujące, na ponowne formowanie się gorącego bloba u zachodnich wybrzeży Ameryki Północnej. Ma on jednak znacznie mniejszy rozmiar, więc jego wpływ będzie też mniejszy.
      Piatt mówi, że nurzyki nie są zagrożone wyginięciem, ale populacja będzie odradzała się przez dziesięciolecia, gdyż proces ten będą spowalniały kolejne wydarzenia tego typu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Himalajach i Hindukuszu coraz bujniej rozwija się roślinność. Zdaniem naukowców, może być to spowodowane globalnym ociepleniem.
      Uczeni z University of Exeter wykorzystali dane z lat 1993–2018 pochodzące z satelitów Landsat do przyjrzenia się regionowi pomiędzy linią drzew a linią wiecznego śniegu. To trudno dostępny region, w którym rosną głównie trawy oraz krzewy i w którym pojawia się sezonowo śnieg. Jednak, jak zauważyli naukowcy, jest od od 5 do 15 razy większy niż będący przedmiotem intensywnych badań obszar pokryty lodowcami i wiecznym śniegiem.
      Badane obszary znajdują się na wysokości od 4150 do 6000 metrów nad poziomem morza. Gdy naukowcy przyjrzeli się zmianom w wegetacji roślinnej zauważyli, że wszędzie pojawia się coraz bardziej bujna roślinność, a największa zmiana zaszła na wysokości 5000–5500 metrów.
      Uczeni nie badali przyczyn tych zmian, jednak zauważone zjawisko jest zgodne z modelami przewidującymi, że w Himalajach będzie dochodziło do zmniejszenia się strefy, w której panują zbyt niskie temperatury dla roślin.
      Na temat topnienia lodu w Himalajach prowadzono wiele badań. Wykonywanie badań pozwalających nam monitorować i rozumieć utratę lodu w dużych systemach górskich jest bardzo ważne, ale badany przez nasz obszar jest znacznie większy, niż obszar wiecznego lodu i śniegu, a bardzo mało wiemy o tym, jak wpływa on na dostawy wody do niżej położonych terenów. To obszar, w którym śnieg pojawia się sezonowa, a my nie wiemy, jakie ma to znaczenie dla obiegu wody. A jest to bardzo ważna wiedza, gdyż region ten zasila dziesięć największych rzek w Azji, mówi doktor Karen Anderson.
      Z Hindukuszu i Himalajów pochodzi woda, od której zależy byt niemal 1,5 miliarda mieszkańców Azji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wczoraj Australia doświadczyła najgorętszego dnia w historii pomiarów. Średnia dobowa temperatura na terenie całego kraju wyniosła 40,9 stopnia Celsjusza, podało Australijskie Biuro Meteorologii (ABM). Poprzedni tego typu rekord padł w 2013 roku, kiedy to średnia temperatura wyniosła 40,3 stopnia Celsjusza.
      W niektórych miejscach było jednak znacznie cieplej. W mieście Ceduna w Południowej Australii zanotowano aż 45,5 stopnia Celsjusza, a w Perth przez trzy kolejne dni temperatura nie spadała poniżej 40 stopni – nigdy wcześniej w grudniu nie odnotowano takiego zjawiska. ABM nie wyklucza, że średnia zostanie pobita, gdyż fala upałów przemieszcza się w kierunku stanów Wiktoria i Nowa Południowa Walia. Władze radzą obywatelom, by pozostali w domach.
      Wraz z falą upałów w Nowej Południowej Walii doszło do najgorszej suszy od dziesięcioleci i wielkich pożarów. Straż pożarna informuje, że w stanie wciąż płonie 100 pożarów, z czego nad 54 wciąż nie udało się przejąć kontroli. W całym stanie wprowadzono zakaz rozpalania ognia. Pożary trwają już od 2 miesięcy. Spłonęło ponad 760 domów, niemal 300 kolejnych zostało uszkodzonych, zginęły cztery osoby i setki koali.
      Większa część kraju jest w ogniu, spłonęło trzykrotnie więcej domów, niż w najgorszym dotychczasowym sezonie pożarów, a pożary wciąż płoną, mówi Greg Mullins, były szef służb ratowniczych w Nowej Południowej Walii. Pożary spowodowały, że plaże w okolicach Sydney pokryte są popiołem, który zagraża zwierzętom morskim. Niedawno doszło też do bezprecedensowego wydarzenia, gdy 24 byłych szefów stanowych służb pożarniczych i ratunkowych wspólnie poparło stanowisko naukowców mówiących, że to globalne ocieplenie jest przyczyną pożarów. Rząd Australii temu zaprzecza.
      Od roku 1910 średnie temperatury w Australii podniosły się o 1 stopień Celsjusza. Aż 9 z 10 najgorętszych lat w historii Australi nastąpiło od roku 2005. Z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że 78% Australijczyków popiera zmniejszenie użycia paliw kopalnych, a 64% uważa, że można w tym celu podnieść podatki. Wśród wyborców obecnego rządu odsetek tego typu opinii jest inny i wynosi 62% oraz 48%.
      Upały i pożary martwią też australijski przemysł winiarski. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to z powodu upałów winorośla mogą zrzucić liście, co narazi owoce na uszkodzenie przez słońce. Z kolei sadza i popiół osadzające się na owocach mogą przenikać do skórki, nadając winu nieprzyjemny zbyt dymny posmak.
      O swój los obawiają się również Aborygeni. W bieżącym roku w Alice Springs zanotowano już kilkadziesiąt dni z temperaturami przekraczającymi 40 stopni Celsjusza. Ludzie coraz bardziej odczuwają skutki suszy, widzą umierające drzewa. Nie możemy żyć tak, jak żyliśmy do tej pory. Aborygeni centralnej Australii to bardzo odporni ludzie. Ewoluowali tak, by poradzić sobie z trudnym, zróżnicowanym klimatem pustyni. Ale są pewne granice. Bez powstrzymania zmian klimatycznych ludzie będą musieli opuścić swój kraj i porzucić to, co czyni ich Aborygenami. Zmiany klimatu to jasne i obecne teraz zagrożenia dla naszych ludzi i ich kultury, mówi Josie Douglas, menedżer ds. polityki i badań w Central Land Council.
      Zmiany zachodzą szybciej, niż prognozowano. Do lipca 2019 roku w Alice Springs było 129 dni z temperaturą powyżej 35 stopni Celsjusza i 55 dni z temperaturą powyżej 40 stopni Celsjusza. Jeszcze niedawno narodowa agencja naukowa, CSIRO, prognozowała, że do takiej sytuacji dojdzie nie wcześniej niż w roku 2030.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rośliny potrzebują dwutlenku węgla do przeprowadzania fotosyntezy. Zatem więcej dwutlenku węgla w atmosferze zwiększa wzrost roślin (mechanizm ten, o czym informowaliśmy, w tak prosty sposób działa jedynie w warunkach laboratoryjnych). Jednocześnie jednak więcej CO2 w atmosferze oznacza wyższą temperaturę, co może m.in. spowodować niedobory wody potrzebnej rośliną, ograniczać ich wzrost i zwiększać ryzyko usychania. Na łamach PNAS ukazał się właśnie artykuł, którego autorzy stwierdzają, że od poziomu CO2 czy ogólnego wzrostu temperatury ważniejszy dla roślin jest stosunek obu tych czynników.
      Korzyścią, jaką lasy odnoszą ze zmiany klimatu, jest zwiększony poziom atmosferycznego CO2, dzięki czemu drzewa mogą zużywać mniej wody przy bardziej intensywnej fotosyntezie. Jednak problemem związanym ze zmianą klimatu są rosnące temperatury, które powodują, że drzewa zużywają więcej wody, a fotosynteza przebiega wolniej. Na podstawie realistycznego modelu fizjologii drzew zbadaliśmy wpływ tych przeciwstawnych sobie zjawisk, czytamy w artykule.
      Z badań wynika, że niekorzystny wpływ wzrostu temperatury tylko do pewnej granicy będzie kompensowany przez wzrost stężenia dwutlenku węgla. Jeśli wzrost temperatury będzie szybszy niż wzrost CO2, a proporcje pomiędzy oboma zjawiskami przekroczą pewien poziom, lasy mogą sobie nie poradzić. Jak mówią naukowcy, istniały pewne różnice pomiędzy różnymi typami lasów, ale ogólny wpływ obserwowanych zjawisk był prawdziwy dla wszystkich lasów.
      Wspomniana granica, powyżej której lasy przestaną sobie radzić, zależy od tego, jak szybko będą w stanie dostosować się do zmian klimatu. Niektóre gatunki drzew są w stanie zareagować fizycznymi zmianami na suszę czy inne stresory środowiskowe i dzięki nim zmaksymalizować wykorzystanie dostępnych zasobów. Drzewa te mogą na przykład zmienić kształt liści czy dostosować tempo fotosyntezy.
      Autorzy badań przyjrzeli się wpływowi wzrostowi CO2 i temperatury na lasy w USA. Sprawdzili też, czy zdolności aklimatyzacyjne różnych gatunków drzew będą odgrywały tutaj rolę.
      Okazało się, że jeśli lasy będą w stanie się zaaklimatyzować, to dodatkowa koncentracja CO2 na każdy 1 stopień wzrostu temperatury musi wynieść co najmniej 67 ppm, by drzewa nadal mogły rosnąć. Taki scenariusz rozwoju sytuacji przewiduje 71% modeli klimatycznych wykorzystanych na potrzeby obecnych badań. Jeśli zaś drzewom nie uda się zaaklimatyzować, to wzrost koncentracji CO2 musi wynieść co najmniej 89 ppm na każdy stopień. Taki scenariusz jest przewidywany przez nieco ponad połowę wykorzystanych modeli. To zaś oznacza, że wciąż istnieje olbrzymia niepewność co do tego, co stanie się z lasami.
      Dodatkowym problemem jest fakt, że nawet jeśli wspomniany stosunek CO2 do temperatury wykroczy poza określoną granicę na jeden sezon lub podobnie krótki czas, drzewa mogą zacząć wymierać. Ponadto autorzy badań nie brali pod uwagę wzrostu temperatur na pasożyty drzew czy pożary lasów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Życie ponad miliarda osób w Azji uzależnione jest od monsunów, które są głównym źródłem wody. Azjatycki monsun jest ściśle powiązany z globalnym przepływem powietrza z tropików. Tymczasem naukowcy z Lawrence Berkeley National Laboratory (Berkeley Lab) informuję, że w miarę ocieplania się klimatu dojdzie do zmiany rozkładu monsunów i w niektórych miejscach dostawy wody będą mniejsze.
      Badacze z Berkeley Lab, Wenhou Zhou i Da Yang oraz Shang-Ping Xie ze Scirpps Institution of Oceanography, wykorzystali modele klimatyczne do zbadania komórki Hadleya. To część wielkoskalowej cyrkulacji atmosferycznej. To właśnie komórka Hadleya umożliwia bezpośredni transport ciepła z równika do zwrotników.
      Komórka Hadleya składa się z dwóch części. Wilgotnego gorącego powietrza, która unosi się ze strefy równikowej, powodując wielkie opady w czasie monsunów, oraz suchego gorącego powietrza, które obniża się w strefach zwrotnikowych. W wyniku tego wieją pasaty, od wieków wykorzystywane przez żeglarzy, i mamy suche strefy subtropikalne.
      Z najnowszych badań wynika, że w miarę ocieplania się klimatu sucha i gorąca część subtropikalna komórki Hadleya będzie rozszerzała się w kierunku biegunów, a część wilgotna będzie kurczyła się w kierunku równika. Na potrzeby swoich badań naukowcy przyjęli najbardziej pesymistyczny scenariusz rozwoju sytuacji opisany przez IPCC.
      Wcześniejsze badania wykazywały zwykle, że komórka Hadleya będzie się rozszerzała w kierunku biegunów. Wykazaliśmy jednak, że w miesiącach letnich sytuacja będzie inna. W związku z ocieplaniem się strefy równikowej w czerwcu i lipcu komórka będzie się kurczyła w kierunku równika, mówi Zhou. To będzie miało olbrzymi wpływ na Azję Wschodnią, gdzie właśnie w miesiącach letnich notuje się obecnie największe opady. Monsun jest ważnym źródłem wody dla Azji Wschodniej i olbrzymiej części Chin. Jeśli się on zmieni lub przemieści, to będzie miało to olbrzymi wpływ na codzienne życie mieszkańców tych terenów, stwierdził Yang.
      Uczeni zauważają, że na razie na podstawie obserwacji nie można stwierdzić, czy uzyskane przez nich wyniki są prawidłowe. Obserwacje monsunów z ostatnich 30 lat sugerują bowiem, że ich zachowanie jest zdeterminowane naturalną zmiennością. Wpływ ocieplenia klimatu na monsuny jeszcze się nie ujawnił. Innymi słowy, dopiero w przyszłości zobaczymy wpływ zmian klimatu na monsuny, dodaje Yang.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...